Dodaj do ulubionych

Upadek w przedszkolu.

20.10.11, 14:02
Dzisiaj moja córka poślizgnęła się na świeżo umytej podłodze w łazience i przewraciła się do tyłu. Upadając uderzyła głową z posadzkę. Niby nic się nie stało, bo pozbierała się jakoś i wróciła do sali. Nic pani nie powiedziała, mnie mówiła, że płakała tak bardzo, że nie mogła mówić. Ja się dowiedziałam w drodze powrotnej z przedszkola.
I teraz nie wiem, czy jutro poinformować o tym incydencie jej panią, czy dać spokój? Dzieci od zawsze chodziły do łazienki same, tylko na początku roku maluszki są zaprowadzane, a córka już trzeci rok w przedszkolu. W łazience nie ma nikogo do pilnowania. Przecież nauczycielka nie będzie z nią chodziła do łazienki. A inne dzieci? Każde się mogło tak przewrócić. A może rozmawiać ze sprzątaczkami? Poprosić żeby były w łazience dopóki podłoga jest mokra? Co byście zrobiły?
Obserwuj wątek
    • slonko1335 Re: Upadek w przedszkolu. 20.10.11, 14:10
      wiesz co wypadki sie zdarzają to prawda ale jednak ta mokra podłoga bardzo temu wypadkowi "pomogła"...uważam, że jak najbardziej powinnaś zgłosić i poprosić, żeby ktoś jednak pilnował łazienki jak podłoga jest mokra....zastanawia mnie tlyko co z nauczycielem? pani nie widziała, że dziecko płacze? nie zainteresował jej ten fakt? nie spytała czemu?
      • sonrisa06 Re: Upadek w przedszkolu. 20.10.11, 14:18
        Pani oczywiście pytała co się stało, ale moja córka do wylewnych nie należy, czasami nawet mnie jest z niej trudno wyciągnąć dlaczego płacze i co się stało. Dzisiaj też mi powiedziała dopiero w drodze do domu, ani w sali, ani w szatni nie chciała mówić, chociaż widziałam, że coś się stało. Taki typ po prostu. Poza tym dziś nie było ich pani tylko jakaś inna, może dlatego też nie chciała powiedzieć.
        • ancymon123 Re: Upadek w przedszkolu. 21.10.11, 15:49
          Przecież to sie mogło skończyć wstrząśnieniem mózgu!
          Ja bym zrobiła aferę.
    • mikams75 Re: Upadek w przedszkolu. 20.10.11, 14:15
      dziwia mnie dwie rzeczy:
      - czy nikt nie slyszal jak dziecko w lazience plakalo? Jak pomieszczenie jest oddalone to moze cos powinni zainstalowac zeby miec podsluch? Bo przeciez dzieciak moze soebie krzywde zrobic, krew sie moze zaczac lac itd. W zasadzie to sie nigdy nad tym nie zastanawialam...
      U nas u maluszkow w lazience nie bylo drzwi tzn. bylo tak zrobione, ze bylo odgrodzone, ale jakby co to wszystko slychac.
      Dzieci tez chodza same, chyba ze poprosza o pomoc.

      - wg mnie nie powinny myc podlog jak dzieci chodza. Nie wiem co ile myja te podlogi, ale jak mozna po mokrym deptac to troche bez sensu. Moga myc jak dzieci sa na spacerze.

      No i mozna pomyslec nad kapciami z jakas lepsza guma, zeby sie tak nie slizgalo.
      • sonrisa06 Re: Upadek w przedszkolu. 20.10.11, 14:29
        Ja też nie wiem jak często podłogi myją, nigdy się tym nie interesowałam. Kapcie ma z befado, ale na mokrym to nawet guma się ślizga. A sala jest dość daleko od łazienki, nie wiem, czy ją ktoś słyszał, czy nie.
        Powiedziała mi, że płakać zaczęła już w łazience, a jak się podniosła to od razu wróciła do sali i tam jeszcze płakała, a pani ją pocieszała, nie wiedząc co się stało i dlaczego płacze.
    • karro80 Re: Upadek w przedszkolu. 20.10.11, 14:36
      Ja bym pogadała - w byle markecie stawiają dorosłym tabliczkę,bo faktycznie kozła można wywinąc i krzywdę zrobić a dzieci trzeba albo pilnować, albo myć kiedy nie ma ich.
    • leneczkaz Re: Upadek w przedszkolu. 20.10.11, 15:01
      Ja bym powiadomiła. To małe dzieci są.. A jakby poleciała inaczej i szczęką w coś walnęła?
      U nas łazienka jest razem z salą i drzwi są otwarte- panie mają maluchy na oku.
      • gazeta_mi_placi Re: Upadek w przedszkolu. 20.10.11, 15:11
        W takiej łazience przedszkolak też może się przewrócić.
    • gazeta_mi_placi Re: Upadek w przedszkolu. 20.10.11, 15:10
      Podłoga schnie do 15 minut, a Pani woźna ma całe przedszkole do sprzątnięcia, nie będzie siedziała bezczynnie 15-20 minut czekając aż wyschnie podłoga bo na ogół ma też inne zajęcia, a jak się nie wyrobi z nimi na czas będzie musiała zostać po godzinach za darmo, bo nikt jej nie zapłaci za to, że czekając de facto bezczynnie na wyschnięcie podłóg nie wyrobiła się z innymi rzeczami.
      Pani woźna zresztą nie jest od opieki nad dziećmi tylko od sprzątania i za to ma płacone.
      Nic nie stoi na przeszkodzie aby rodzice dzieci zrobili zrzutkę i zatrudnili pomoc przedszkolną która każdego przedszkolaka odprowadzałaby do i z toalety i czuwała nad nim.
      Nie zrzucajcie na pracowników nie związanych z bezpośrednią opieką opieki nad Waszymi dziećmi, od tego jest i ma płacone Pani przedszkolanka, względnie pomoc przedszkolna.
      Pani woźna ma inny zakres obowiązków niż opieka nad przedszkolakami.
      • karro80 Re: Upadek w przedszkolu. 20.10.11, 15:25
        Ale skoro mokra podłoga<po umyciu jej> stwarza zagrożenie to nie jest sprawą rodziców zrzutka na kogoś tam do pomocy. Ot możne pani która umyła podłogę powiedzieć przedszkolance, a zwykle są to dwie panie, a w maluchach jeszcze trzecia dochodząca, żeby przez te 20 min uważała co sie dzieje - starszym mozna powiedzieć, że własnie została umyta podłoga i jak ktoś nie musi bardzo to niech nie idzie, a jak musi to wolniutko i uważnie, bo można się poslizgnąć.

        I nie o zwalanie chodzi, a o zwrócenie uwagi, bo teraz nie stało sie nic, ale zawsze można upaść nieszczęsliwie i wtedy nie jest fajnie. I nie mówię o odpowiedzialności tego czy tamtego, ale wówczas i pani, która pomyła podłogę i pani przedszolanka będą miały nieprzyjemności ze strony rodziców i zwykle też wyrzuty sumienia, bo to są normalne kobity i wiadomo, ze też by im było przykro jakby dzieciak się potłukł, a istniała możliwośc zapobiegnięcia.
        No a ze strony rodziców to nie piszę, bo każdy wie.
        ...a żeby zdechł pech, co wygląda jak kot w kształcie obsesji co powodem jest depresji...
      • ewusia13 Re: Upadek w przedszkolu. 20.10.11, 15:29
        pani woźna ma płacone za posprzątanie łazienki
        pani przedszkolanka (nauczycielka) ma płacone za opiekę i naukę dzieci
        ale kto ma się zając dzieckiem jak dziecko wychodzi do łazienki? woźna ma swoje sprzątnie w tym czasie, nauczycielka zostaje na sali z pozostałymi dziećmi... pomoc nauczyciela jest tylko w grupach 3-latków

        w przedszkolu, w którym pracuję robimy tak, że woźna po umyciu łazienki mówi mi, że jest świeżo umyte i żebym przez 15 minut nie pozwalała wychodzić dzieciakom a gdy jakieś musi pilnie wyjść ostrzegam, żeby szło powoli bo jest mokra podłoga
        wiem, że nie jest to system idealny ale lepszego rozwiązania nie widzę

        a na miejscu autorki wątku powiedziałabym nauczycielce, żeby zwróciły uwagę na fakt kiedy myta jest łazienka
        może ta cała sytuacja jest wynikiem tego, że nie było właściwej nauczycielki tylko ktoś inny na zastępstwie, kto nie znał zasad panujących w grupie
        • sylwiamig27 Re: Upadek w przedszkolu. 20.10.11, 16:18
          Pani woźna powinna poinformować panią, że właśnie umyła łazienkę. To chyba nie zabrało by jej dużo czasu.
      • paliwodaj Re: Upadek w przedszkolu. 20.10.11, 17:14
        powinnas powiedziec o tym co sie stalo, zakladajac ze w lazience sa plytki, moze jeszcze te sliskie, na takiej podlodze mozna zrobic sobie krzywde.
        I `znowu przypomnialo mi sie jak w jednym z warszawskich centrum handlowych w sklepie woda lala sie z sufitu, pani tylko postawila znak "mokra podloga" ale nikt wody nie zbieral, corka 3 latnia poslizgnela sie i upadal, a paniusia na to , no przeciez napisane ze slisko!
    • klubgogo Re: Upadek w przedszkolu. 20.10.11, 17:30
      Oczywiście, że zgłaszasz nauczycielce.
    • sonrisa06 Rozmawiałam 21.10.11, 14:49
      Tak jak większość z Was radziła, rozmawiałam dzisiaj z nauczycielką córki. Opowiedziałam o całym wypadku. Bardzo grzeczna, kulturalna rozmowa w miłej atmosferze. Jednak niewiele wniosła - tak jak myślałam. Pani powiedziała, że podłoga w łazience jest non stop ścierana, bo dzieci myjąc ręce bardzo chlapią wodą i dlatego trzeba ją przecierać bez przerwy. A płytki są z tych śliskich, więc trochę wody i poślizg gotowy.
      Także nauczycielka córki stwierdziła, że dziecko nic nie powiedziało, bo była inna (obca) pani na zastępstwie.
      Za to mój mąż po usłyszeniu wczoraj całej historii zbladł. Przejął się znacznie bardziej niż ja. Mówi, że gdyby córka upadła w łazience i np. straciła przytomność, to nikt by nie wiedział.
      Córę pouczyłam, że ma o takich wydarzeniach zawiadamiać (ale nie wiem czy dotarło) i kazałam jej uważać w łazience i tyle.


      • matka_karmiaca Re: Rozmawiałam 21.10.11, 16:55
        sonrisa06 napisała:

        > Pani powiedziała, że podłoga w
        > łazience jest non stop ścierana, bo dzieci myjąc ręce bardzo chlapią wodą i dla
        > tego trzeba ją przecierać bez przerwy. A płytki są z tych śliskich, więc trochę
        > wody i poślizg gotowy.

        Bez histeryzowania i robienia afery zgłoś dyrektorowi placówki. Może można wymienić płytki, coś położyć antypoślizgowego...?
    • camel_3d Re: Upadek w przedszkolu. 21.10.11, 15:18
      a. czy opiekunka nie widziala ze mala placze?
      b. czemu malanie powiedziala jej ze si euderzyla?
      c. nie zartuj..sprzataczki maja tam czekac az podloga bedzie sucha? raczej powinny ja wytrzec w miare dokladnie..ale przeciez nei wezmie sobie stolezcka i nie poczeka.
      d. ja bym wspomnial o tym opiekunce..ale bez tonu zarzutow...tylko tak, zeby wiedziala ze cos takiego mialo miejsce..
    • klaipio Re: Upadek w przedszkolu. 21.10.11, 15:28
      Oni chyba w tych przedszkolach to sobie sprawy nie zdają, jaka krzywda może się stać.
      Jeżeli ktoś nie odśnieży swojego chodnika, to można żądać od niego odszkodowania, za jakiś wypadek, a co z mokrą podłogą. Wydaje mi się że jest to na tej samej zasadzie. Wiadomo są to małe dzieci, ale nie może być tak, aby dziecko wychodziło do łazienki i nie wiadomo co się z nim tam dzieje. Uważam za właściwą postawę Twojego męża. Ja bym im chyba rabanu narobiła w takiej sytuacji. I tłumaczenie, że dzieci chlapią i non stop podłoga jest zmywana jest o d... potłuc! One - przedszkolanki są od tego żeby zapewnić opiekę w całym przedszkolu, a nie tylko na sali głównej. ktoś wyżej dobrze napisał, a co by było gdyby córka straciła przytomność??? Ile czasu by tam leżała??? A może wypadek bylby groźny i pomoc nie nadeszła na czas???? Co Cię obchodzi, że dzieci chlapią, ma być bezpiecznie i tyle. Skoro muszą myć co chwila, niech wycierają, albo bardziej pilnują dzieciaków.
      To jest jakiś żart!!!!
    • julka1967a Re: Upadek w przedszkolu. 21.10.11, 16:44
      To, ze pośliznęła się na mokrej podłodze i uderzyła w głowę trzeba powiedzieć dyrektorowi przedszkola. Jego obowiązkiem jest zapewnić bezpieczeństwo, więc musi też wiedzieć, że w łazience coś może sie stać dziecku. Jeżeli nie powiesz to człowiek nie będzie miał o tym pojęcia i nawet nie będzie miał szansy poprawić bezpieczeństwa dzieci. Jeżeli na 100% sprawa ma być załatwiona to zgłasza sie taka sprawę na piśmie. Wtedy dyrektor musi sie ustosunkować do pisma.
      • mak-111 Re: Upadek w przedszkolu. 21.10.11, 21:18
        u nas w p-lu sa stawiane czerwone odblaskowe trojkaty (takie drogowe) wtedy gdy podloga jest swiezo po umyciu. nierealne jest siedzenie pani woznej w toalecie lub niewypuszczanie dzieci do lazienki gdy tam jest mokro, bo:
        -podloga jest przecierana b.czesto, bo dzieci chlapia (sa tylko dziecmi),
        -lazienka jest wspolna dla 3 grup czyli nalezaloby przetrzymywac ok. 90 dzieci bez mozliwosci skorzystania z toalety za kazdym razem gdy tam jest mokro,
        -dzieci musialyby siusiac na gwizdek co jest wg mnie niewykonalne przy takiej ilosci osob korzystajacych z jednej lazienki.
        • batutka Re: Upadek w przedszkolu. 21.10.11, 21:27
          No nie wiem...w moim przedszkolu dzieci też myją ręce, trochę ta podłoga jest zachlapana, ale delikatnie, pod umywalkami. Natomiast nikt w związku z tym nie myje całej podłogi w łazience (dopiero pani woźna myje na koniec dnia). Nie uważam za bezpieczne mycie całej łazienki i to kilka razy dziennie: to jest b.niebezpieczne.
          • sjostra Re: Upadek w przedszkolu. 22.10.11, 23:02
            Dziewczyny, jestem przerażona jak czytam niektóre komentarze, np te o zatrudnieniu dodatkowej pomocy czy obowiązkach pani sprzątajacej, która ma ograniczony czas na tzw wyrobienie się. Moja mała pójdzie do przedszkola pewnie za rok, ale nie wyobrażam sobie bym po takiej historii poszła spokojnie porozmawiać z panią dyrektor, bo szlag by mnie po prostu trafił. Nie wiem dlaczego autorka posta w ogóle zastanawiała się co z tym zrobić. Troche więcej asertywności ,mamo! Oczywiście, że trzeba to zgłosić, oczywiście żądać by rozwiązano ten problem, bo to przedszkole jest niebezpieczne dla dzieci. Podłogę mozna wytrzec na mokro, a zaraz po tym na sucho. Albo zmienić panią sprzątającą, albo sprzątać inaczej - doraźnie, wycerać suchym tam gdzie jest nachlapane. To jest problem przedszkola, które dostało pozolenie na swoją działalnośc, a nie rodziców czy dzieci, które nie moga sikać przez kwadrans. Wiecie co, nie wiem, czy ja żyje na innej planecie, że za takie zaniedbanie (zaniedbanie!!) i brak reakcji ze strony dyrekcji napisałabym skargę do wydziału oswiaty. Naprawdę. Ani nie histeryzuję, ani nie jestem prywatnie narwana czy lubiąca skandale.
            • aniasa1 Re: Upadek w przedszkolu. 22.10.11, 23:16
              no dokładnie!
              Ja nie kumam tego Waszego przyzwolenia i bronienia takich akcji. Za rok moj syn pojdzie do przedszkola i jesli trzeba bedzie bede jedyną awanturnicą jesli zdarzy sie taka historia. Bo to co przeraza w tym wszystkim najbardziej to fakt ze pomimo zgloszenia problemu nic sie nie zmenilo! No żesz kur....... a jak dziecko zrobi sobie krzywde?
              gdyby miala kolo d... co sie bedzie dzialo z moim dzieckiem kiedy ja jestem w pracy to wystarczyloby otworzyc drzwi do ogrodu i zostawic jedzenie i picie na stole!
              Ja bym nie odpuscila. Dla swojego i innych dzieci.
              Ps.Myslalam ze przedszkole sprzata sie po wyjsciu dzieci.......... a jesli podloga jest zachlapana to na sucho ja wycieram jak dzieciaki tam chodza.....
    • jakw Re: Upadek w przedszkolu. 23.10.11, 08:29
      Imho trzeba przynajmniej porozmawiać - wpuszczanie dzieciaków na mokrą podłogę w łazience wręcz prosi się o kłopoty.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka