najma78
02.11.11, 19:30
dzieci w przedszkolu, w ktorym pracuje. Rodzice polskich dzieci zapytali mnie dzis czy dzieci nadal beda wychodzic na zewnatrz. Bylam zaskoczona tym nadal, okazuje sie, ze chodzi o jesien i zima. Rodzice nie chca zeby wychodzily, bo dzieci przez to sa chore, tydzien, dwa w domu i tydzien w przedszkolu i tak wkolo. Przyznam, ze pierwszy raz spotkalam sie z czyms takim w realu, jak dotad czytalam o tym na tym forum. Odpowiedzialam, ze oczywiscie, beda wychodzic i to codziennie, wyjasnilam ze dzieci nie sa zmuszane, drzwi sa otwarte i moga bawic sie na zewnatrz lub wewnatrz wedle preferencji. Sa 4 osoby do opieki nad 22-24-osobowa grupa, czasem sa dwie wiecej, wszystkim dzieciom pomagamy sie ubrac gdy jest potrzeba (wciaz wiekszosc potrzebuje), dzieci maja do dyspozycji fajny plac zabaw, specjalna trase do jezdzenia hulajnogami, rowerami i jezdzikami, klocki drewaniane, kolejki, zjezdzalnie wozki, lalki, instrumenty muzyczne, zbiornik do zabawy woda, pilki itp. i wiekszosc woli bawic sie na zewnatrz, w srodku zazwyczaj jest 1-3. Przyznam, ze jestem zaskoczona i nie wiem o co chodzi, co infekcje wirusowe, lapane przez dzieci, ktore sa od dwoch miesiecy w przedszkolu maja wspolnego z wychodzeniem na dwor. W czym to szkodzi? Jak mozna nie chciec aby dzieci byly na swiezym powietrzu? Ktos wie?