Dodaj do ulubionych

WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

18.09.03, 10:19
gDZIE SIĘ PODZIEWAJĄ MAMY WRZEŚNIOWYCH MALUSZKÓW?
ODEZWIJCIE SIĘ

KASIA
Obserwuj wątek
    • yomama Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 19.09.03, 21:08
      Prosze na przyszlosc wylaczyc capsa..bo jest to traktowane jako krzyk
    • czarka77 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 20.09.03, 13:13
      Natalia jutro kończy trzy tygodnie. Ładnie rośnie, tylko mogłaby więcej spać w
      dzień. Dobrze, że chociaż w nocy daje żyć. Pozdrawiam
      • magda6811 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 20.09.03, 14:38
        Cześć MŁODAMAMA i wszystkie wrzesniowki!
        Poki co, melduje sie i na razie bede aktywna na naszym dawnym watku - zostalo
        nam jeszcze kilkoro dzieci do "odebrania"!
        Magda(6811) mama Agatki (6 lat) i Stefana - ur.15.09.
        • asia_z Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 29.09.03, 14:15
          dolaczam do watku smile))
          Krzys dzis konczy 3 tygodnie i wlasnie udalo mi sie go uspic (zawiniety w moj
          szlafrok smile) hip hip hurra! smile))
          pozdrawiam cieplutko,
          a.
          --
          asia_z
          asia@z.pl
          mama Julki (4.X.99) i Krzysia (8.IX.03)
    • jasko_mama Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 29.09.03, 15:11
      Witam!
      Włączam sie do watku, choć jak wiecie moja córeczka jest sierpniówką -
      30.08.03. Jednak z przyzwyczajenia do wrześniówek zostaje z Wami!
      Moja Niunia jutro kończy miesiąc! jak to zleciało... Na pierwszej wizycie u
      lekarza, na zakończenie okresu noworodka, w czwartek, okazało się, że
      przybrała już całe 800 gram!!! i waży 4430! Rosnie jak na drożdżach, właściwie
      na mleku mamy.

      pozdrawiam
      Basia mama Amandy
    • ipis1 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 29.09.03, 20:10
      Witam,
      Nazywam się Stasio. Urodziłem się 31.08.2003, chociaż planowałem aż 28
      wrześniasmile)) Ważyłem 3030 i 54 cm miałem. Czyli jak na wcześniaczka byłem
      donoszony, malutki ale duuuuuuuży jak na 37 tydzieńsmile))]
      Teraz mam się dobrze, rosnę rodzicom w oczach , nic dziwnego z resztą, po
      takich ilościach pokarmu mamy każdy by rósłsmile)
      Pozdrawiam wszystkie zodiakalne Panny!!!
      Stasio z mamą Iwoną i tatą Piotrem, psem Igorem!
      • magda6811 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 30.09.03, 14:57
        WItajcie wszystki "stare" i "nowe" WRZESNIOWKI!
        Wczoraj Stefan skonczyl 2 tygodnie, byliśmy dzis u lekarza - waga 4250, tak
        więc przez ostatni tydzien powiekszyl sie o kolejn 430 g... Strach pomyslec, co
        bedzie, jak zachowa to tempo jeszcze przez kilka tygodni!
        Zoltaczka powoli schodzi, mamy sie pojawic na wizycie za dwa tygodnie. Czy
        macie, mialyscie tez taki problem? Teraz jest ponoc na poziomie klatki
        piersiowej (cofa sie od pietek w strone twarzy). Zwariuje niebawem od
        wpatrywania sie w jego kolor, nie moge patrzec na wszystkie zolte przedmioty w
        domu. Poza tym jest OK, nawet wspaniale, w nocy je co 1,5 lub 2 a nawet i 3
        godziny. W dzien patrzy sie juz na zabaweczki, w pajacyka wali niezdarnie
        raczka i ciagle go przewraca. Czekam na pierwszy usmiech w moja strone, ale to
        jeszcze potrwa...
        Pozdrawiam, Magda mama Agatki (1997) i Stefana (15.09.03)
        • justakoko Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 01.10.03, 15:04
          cześć,
          mój Adaś w poniedziałek skończył tydzień.
          Wczoraj byliśmy na ważeniu i przybył prawie 200g.
          Żółtaczki na razie nie ma zbyt dużej, jedynie białkówki niezbyt białe są.
          Je co 2-3 h. W nocy może być. Ale raczej nie jestem wyspana.
          Sika przez pieluchy.Czy wy też to macie.Uzywam Pampersów lub Huggisów,ale to
          bez znaczenia,bo sika siurkiem ponad pieluchę.Wiążę mocniej,ale nic to nie daje.
          Przebieram go kilka razy dziennie,bo co go wezmę do karmienia to on mokry.
          Psychicznie trochę ze mną nie bardzo,ale mam nadzieję że niedługo wszystko
          minie i będzie super. Czasem mam temperaturę i mdłości,ale podczas cięcia
          straciłam sporo krwi(macica nie chciała się obkurczyć) i to podobno dlatego-
          słabe wyniki marfologii. Zajadam Fe,ale na efekt trzeba poczekać.
          Pozdrawiam wszystkie mamy,
          Justa.
          • mlodamama Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 01.10.03, 19:34
            Jak fajnie, że jesteście!
            Mój Mikołajek kończy jutro 3 tygodnie. Jak pewnie pamietacie my dla odmiany
            walczymy z kolką. Dzis w nocy było na prawde ok. Dawno nie pospałam do 6
            rano smile.
            Dziś po raz pierwszy ściągnęłam mleko. Może w piątek lub poniedziałek zostawie
            go po raz pierwszy z moją mamą lub teściową i urwę się na całe 3 godzinki.
            Juz się nie mogę doczekać, kiedy mój synek w końcu spojrzy się na mnie tak
            konkretnie a nie przez mnie. Nie wiecie, co właściwie noworodek widzi?
            Czy słyszałyście coś o trądziku noworodkowym? Mikołajka strasznie obsypały
            pryszcze a diety ja bardzo pilnuje wiec to chyba nie alergia.
            Pozdrawiam wszystkie mamay i ich dzidziusie.Kasia
            • magda6811 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 02.10.03, 10:35
              Trądzik noworodkowy utrzymuje się przez kilka tygodni - to efekt obecnosci
              jakiegos kobiecego hormonu (chyba w pokarmie). Podobno nic sie z tym nie robi i
              samo znika.
              MŁODAMAMA - o jakiej porze dnia Mikołaj ma kolki i jak długo trwają? Nie
              uspokaja się przy piersi? Ja przy Agatce myliłam czasem kolki z jej głodem i
              wtedy nie dawałam jeść zeby nie napedzac kolek a ona wila sie z glodu. Teraz
              Stefan nawet, jak już nic nie ma do wyssania ciumka sobie wieczorami przez 2-3
              godziny i jest spokojny, wscieka sie, gdy chcę go "odessać". Dopiero przy nim
              ucze sie rozróżniać bóle brzucha od innych zachcianek, co nie jest wcale łatwe.
              Czy w nocy Mikołaj przesypia między karmieniami 2-3 godziny?
              Pozdrawiam Wszystkie Mamy - Magda
              PS Czy ktoś wie, czy Karolka już urodziła?
              • mlodamama Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 02.10.03, 11:01
                Dziki za zainteresowanie kolkami mojego malucha. W nocy przesypia po 2-3
                godzinki, kolka go łapie czasem o 3 rano czasem dopiero o 6. Wtedy męczymy się
                do 10 przed południem. W ciągu dnia czasami też go łapie, ale nie tak mocno.
                Najspokojniejsze są wieczory. Jestem prawie pewna, że to kolka bo strasznie
                napina brzuszek, kurczy nóżki i widzę, jak się męczy. Zresztą cały czas mu
                proponuje cycka i jak tylko go troche puszcza ból to go zaczyna ssać, na chwilę
                spokój i znowu atak.
                Z tym trądzikiem wyglada na prawdę okropnie. Jeszcze na buzi schodzi mu trochę
                skórka i wygląda, jak trędowaty smile.
                Czy na zimne dni smaruje sie czymś pyszczek niemowlaka? Jakiś tłusty kremik?
                Przymierzam się do zostawienia pierwszy raz mojego dzidziusia na 3 godzinki ze
                ściągniętym mlekiem i babcia. W końcu niedługo bedę musiała pojawiać się na
                studiach w Łodzi i nie będzie mnie po całych dniach...Na szczęście bardzo
                rzadko. Martwi mnie tylko, że "zepsuje" mu sie odruch ssania cycka przez
                podawanie butelki. Ze 2 razy na dzień podaję mu też w butli herbatkę koperkową
                Hippa, która go trochę uspokaja. Wiem o sposobie z łyżeczką, ale to przecież
                strasznie ciężko podać mu tak ze 100 ml płynu (jest okropnym żarłokiem).
                Jak wasze dzidziusie?
                Buziaki
                • magda6811 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 02.10.03, 16:00
                  MŁODAMAMA - nie martw sie o odruch ssania - nie zniknie. Ja musze dopajac
                  Stefana kilka razy dziennie glukoza (to przyspiesza cofanie się żółtaczki) i
                  widzę wielką różniecę - "łaskawie" zgadza się na butelkę, by po gdzinie rzucić
                  się z całą namiętnością na pierś, przy której odpływa ze szczęścia. Agatkę
                  karmiłam 11 miesięcy a od 4-go m-ca dostawała soki w butelce i nic jej to nie
                  aszkodziło w ssaniu mojego mleka.
                  Czytałam Twój wątek o kolkach - próbuj, to chyba rzeczywiście najprawdziwsze
                  kolki, skoro nawet pierś go nie pociesza. Czopki VIBURCOL sami stosowaliśmy
                  Agacie, pomagały, ale pewnie nie ma zadnej radykalnie skutecznej metody. Jesli
                  nie mozesz spac w dzien chodź spac razem z Mikołajem wczesnym wieczorem bo się
                  dziewczyno wykończysz!!! Naucz się relaksować bo dopadnie Cie przygnębienie a
                  ze strese i "niedożywieniem", które uprawiasz z racji kolek moze naprawde
                  wprawic Cie w zły stan. Mały te kolki na pewno przezyje Ty jednak tez musisz je
                  przezyc i to w dobrej formie! Wiem, że perspektywa 3 miesięcy jest dobijająca,
                  ale wcale nie muszą one tyle trwać, a jeśli nawet, to trzeba je jakoś znieść.
                  Coś mi się wydaje, że odpoczniesz (a może i się prześpisz) dopiero w pociągu do
                  Łodzi... (też tam kiedyś studiowałam przez krótki czas)
                  Pozdrawiam wszystkie MAMY - niech odezwa się tu te, których ciągle brakuje!
                  Magda
                  • jasko_mama Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 02.10.03, 21:11
                    Witam!
                    Z przerażeniem czytam Wasze dyskusje o kolkach. To rzeczywiscie musi być
                    straszne - taki płacz non sop i nawet cycek nie pomaga... Jak się tego nie
                    przeżyje to pewnie trudno sobie wyobrazić. Nawet nie wiem jak Cię pocieszyć
                    MŁODAMAMO? Myślę o Was i trzymam kciuki, żeby szybko minęło. Cieszę sie
                    bardzo, że mnie to omija - mam nadzieje, że tak będzie dalej. Amanda nie jest
                    wrażliwa na to co jem, a przyznam sie diety specjalnie nie trzymam, wiem, że
                    to nierozsądne, ale dopóki wszystko ok. to wiecie jak to jest...
                    My miałysmy natomiast inny problem na początku. Amanda jest małym śpioszkiem i
                    jak mówią karmić na żadanie to tak robiłam. Wyszło na to, że Mała jadła cztery
                    razy na dobę, tzn. jadła jakieś 2 godz. non stop, potem spała 6. Po kilku
                    dniach zorientowałam się, że pokarm mi zanika i wpadłam w panikę. Zaczęłam ją
                    budzić co 3 godz. i po dwóch dniach się poprawiło. Teraz sama domaga się w
                    dzień co 3 godz. Na szczęście zostało jej długie spanie w nocy. Pozwalam jej
                    na to - przesypia 5 godz. i potem po godzinie, półtorej przy cycku (no z
                    przerwami na przewinięcie i odbicie) śpi następne 5 godz., więc spokojnie się
                    z nią wysypiam.
                    pozdrawiam Basia
                    • jasko_mama Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 02.10.03, 21:14
                      A, zapomniałam Wam powiedzieć, że moja córeczka wczoraj się pierwszy raz
                      świadomie uśmiechnęła!!! To taki prezencik dla mamy na koniec pierwszego
                      miesiaca. Aż mi się łezka w oku zakręciła... Jakie to piękne smile
                      pa Basia
                    • asia_z Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 03.10.03, 12:45
                      babeczki,
                      ja tez juz wiem, co to sa kolki smile Julka nie miala ani razu bolu brzucha, chyba
                      az do dzis, czyli przez pierwsze cztery lata smile)) a Krzysiowi sie nie
                      poszczescilo, codziennie od jakiejs 15.00 do 19.00 wisi mi na piersi, a jak nie
                      ma uspokajacza, to wyje sad po takiej dawce atrakcji on zasypia na 4-5 godzin, a
                      ja potem budze sie z kosmicznym nawalem smile)
                      co pomaga: troche masaz antykolkowy, ktorego nauczylam sie 4 lata temu w szkole
                      rodzenia, chyba robi taki mini porzadek w brzuszku, Krzys zwykle po nim wali
                      kupe (taka, ze prawie wyplywa z pampersa) i troche sie uspokaja smile)
                      buzka,
                      a.
                      --
                      asia_z
                      asia@z.pl
                      mama Julki (4 lata) i Krzysia (4 tygodnie)
          • asia_z Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 03.10.03, 12:47
            Justa,
            zeby nie sikal "ponad" wystarczy zakaladajac pieluche siusiaczka polozyc
            swobodnie w dol, a nie do gory smile
            pozdrawiam ciepluutko,
            a.
            --
            asia_z
            asia@z.pl
            mama Julki (4 lata) i Krzysia (4 tygodnie)
            • magda6811 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 03.10.03, 18:35
              ASIA_Z- wielkie dzieki, wlasnie mialam pisac do Justyny, że Stefan tez
              sika "poprzez" pieluchy a tu taka dobra rada! Ostatnio zmienialam juz kilka
              razy dziennie ubranka i przescieradla.... Chyba ciaza mi rozum odebrala, ze
              sama na to nie wpadlam.
              Kolki to rzeczywiscie koszmar, poki co znam je tylko z nowordkowego zycia
              Agatki, maly ma okresy wieczornego niepokoju, ale cycus pomaga, wiec to nie
              jest jeszcze tak zle. I dokladnie przezywam o, co Asia - pusty biust wieczorem
              i za 4-5 godzi nawal! Wiadac to klasyka...
              Pozdrawiam, Magda
              PS Co z Agapolo, Karolka i Wiki?????????????????
              • justakoko Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 03.10.03, 19:21
                dzięki Asia_z za radę.Właśnie nad tym myślałam i nawet raz tak zrobiliśmy,ale
                położna powiedziała że jak on sika to i tak mu się siurk do góry prostuje.Już
                sama nie wiem.Chyba spróbuję twojej rady,a nóż podziała i nie będę go musiała
                ciągle przewijać.
                Mam pytanko:czy wy prasujecie wszystkie rzeczy?Bo mi się nie bardzo chce i
                ostatnio nie prasuję.Czy to źle?Jakie mogą być konsekwencje?Bo uczulenia nie ma.
                A drugie pytanko:kiedy zaczynają się kolki?Tak mnie nastraszyłyście tymi
                kolkami,że aż mi się gorąco robi jak sobie o tym pomyślę.
                Mój mały nie ma nawet 2 tygodni więc pewnie wszystko przede mną sad
                I jeszcze jedno: kiedy na pierwszy spacer? Ja dziś go trochę balkonowałam i
                nawet na chwilę wyszliśmy na dwór,ale nie wiem czy nie za wcześnie.
                To tyle pytań na razie smile
                pozdrawiam,
                Justa.
                • asia_z Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 04.10.03, 00:31
                  smile
                  prasowanie chyba tylko zmiekcza ubranka, wiec sa przyjemniejsze i w
                  ekstremalnych sytualcjach nie obcieraja, np. na szwach, i to chyba obtarcia
                  moga byc ew. droga do uczulenia, nie sama niewyprasowanie, ale nie wiem, ja
                  wyprasowalam pierwsza partie i juz mi sie nie chce smile ale: pieluchy tetrowe,
                  ktore podkladam Krzysiowi np. pod buzie, sa po Julce, czyli niezle zuzyte i
                  dosc twarde, wiec jesli jest akurat rozlozona prasowalnica (np. Tata Julki i
                  Krzysia wlasnie prasuje sobie koszule..hehe) to wykorzystuje sytuacje i
                  podrzucam, a co smile)
                  i spacer: kiedys polozna mi powiedziala, ze jesli dziecko jest gotowe do
                  wyjscia ze szpitala, to nadaje sie tez na krotki spacer, i ja to przyjelam do
                  stosowania, czyli pierwszy spacer jak odzyskalam troche sily, a dzis lazilismy
                  po slonku cale trzy godziny, w dodatku w godzinach kolki, a Maluch spal jak
                  susel smile
                  pozdrawiam cieplutko,
                  a.
                  • jasko_mama Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 04.10.03, 21:20
                    Witam!
                    Generalnie nie wiem jak to jest z rasowaniem, my narazie prasujemy wzsystko
                    (5tydz.) tzn. tatulek prasuje, bo gdybym ja to miała robić to ciężko
                    byłoby...! Koleżanka powiedziała, że jej w szpitalu powiedzieli, żeby prasować
                    wszystko do 3 miesiąca, ale ona miała 30 tyg. wczesniaczka i to chyba dlatego.
                    Myślę, że nie jest to niezbędne. A co do spacerków to nam w szkole rodzenia
                    powiedziano tak jak Asi - mozna wychodzić od razu, oczywiście jak mocno nie
                    wiejei jeżeli nie jest zimniej niż (-)5, a wdeszczu nie ma przeciwskazań i
                    chyba teraz będziemy skazane na takie makre spacerki... Mnie juz dwa razy
                    zmoczyło i z zazdrością patrzyłam na suchutką i szczęśliwa córcię...
                    pozdrawiam basia
                    • justakoko Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 05.10.03, 10:39
                      dzięki dziewczyny.
                      Postanowiłam nie prasować jeśli nie ma takiej konieczności.I tak ma dużo roboty
                      więc nie będę dokładać.
                      Na spacerku wczoraj byliśmy.W laesie,ponad 2 h.Było fajnie.Mały spał jak
                      zabity.Świerze powietrze dobrze mu widać robi.Szkoda,że w nocy tak nie śpi sad
                      A co z kolkami?Od kiedy się zaczynają i kiedy się kończą?
                      Adaś wczoraj zrobił zieloną kupkę?czy ktoś wie co to oznacza?Jadłam ogórka,ale
                      mało,a poza tym nic zielonego.
                      podrawiam,
                      Justa.
                      • asia_z Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 05.10.03, 12:56
                        smile
                        pogubilam sie, ile ma Adas, ale z zielonymi kupkami generalnie jest tak:
                        moga byc zielone w fazie przejsciowej ze smolki do zoltej kupy, moga miec nawet
                        jakies takie serkowate kuleczki, ale jak juz sie zacznie na dobre zolta, to
                        raczej taka powinna byc. zielona przy okazji niektorych lekow, niektorych
                        pokarmow (np. jagod) no i neistety uczulen. to, co zjesz, trafia do pokarmu
                        bodajze po dwoch godzinach i przez malucha przelatuje w kilka kolejnych, wiec
                        to moze byc "wczorajszy ogorek". ogolnie surowe rzeczy chyba nie sa polecane w
                        pierwszych tygodniach karmienia, ale roznie to bywa smile ja sie super trzymalam
                        do wczoraj, kiedy byly Julki urodziny i masa dobrych rzczey: owocow, tort
                        smietanowy, zaszalalam i teraz ze spora obawa czekam na: a.) kolke, b.) kupe sad
                        ale od dzis znow jestem grzeczna i jem tylko pieczone i gotowane smile))
                        pozdrawiam cieplutko,
                        a.
                        • justakoko Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 05.10.03, 15:23
                          Adaś jutro kończy 2 tygodnie.
                          Miał już regularnie zółte kupki,a tu naraz taka zielona.Ostatnia była już
                          zółta,ale zielony kolor też się tam znalazł.Zobaczę co teraz stworzy smile
                          Już sama nie wiem co jeść.Napiszcie co można a czego na pewno nie można,bo
                          wszędzie piszą co innego.Jedni że owoce można jeść,a inni że absolutnie.A
                          warzywa?Np ogórek, pomidor?Każdy mówi inaczej.A chleb?masło?mleko?wędlina?jakie
                          zupy?
                          Napiszcie proszę.
                          Justa.
                          • jasko_mama Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 05.10.03, 16:52
                            Witam!
                            No własnie z tym jedzeniem to naprawdę niewiadomo. Ja generalnie sie nie
                            oszczędzam, tzn. szczególnie nie trzymam diety i jem prawie wszystko.
                            Wykluczyłam tylko owoce i warzywa, które nie rosną w naszej strefie
                            klimatycznej (to miutkwiło ze szkoły rodzenia), no i staram sie omijać cebule
                            (chociaż smażoną w potrawach jem) i czosnek. Nie zaszkodziło córci: kapusta
                            zarówno surowa jak i gotowana, fasolka, grzyby, przetwory mleczne (sery,
                            twarogi, budyń), jajka, wędliny (tylko nie surowe), nasze owoce i warzywa
                            (pomidory, ogórki, jabłka, gruszki, śliwki), jem dużo orzechów, słonecznik i
                            przede wszystkim piję dużo wody mineralnej, której niestety nie cierpię. Piłam
                            soczek jabłkowy, ale Mała automatycznie dostawała czerwony tyłek - kwas
                            jabłkowy jest dla niej żracy i w ten sposób zostałam tylko na wodzie. Myślę,
                            że musisz po prostu próbować, jeśli nie jest alergikiem i nie miewa kolek to
                            nie ma zbytnich ograniczeń.
                            pozdrawiam Basia
                            • magda6811 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 05.10.03, 18:03
                              Cześć dziewczyny,
                              co do prasowania - ja też się już poddałam. Jutro Stefan kończy 3 tygodnie a od
                              tygodnia większość rzeczy nosi "prosto" ze sznurka. Trudno.
                              Co do diety, to nie ma mądrych ale rzeczywiście najważniejsze są własne
                              doświadczenia - obserwacja dziecka. Na pewno lepiej omijać egzotyczne owoce i
                              soki, z masłem i wszytkim, co od krowy ostrożnie, ale jeśli dziecko nie jest
                              uczulone, to w rozsądnych dawkach można. Trzeba unikać wszystkiego, co
                              wzdymające - kapusty, fasole, brokuły, pory, napoje gazowane, drożdżowe
                              ciasta... Sama nie wiem, co jeszcze. Stefan miał pierwszą kolkę po rosole, więc
                              nie wiem na prawdę o co tu chodzi.
                              U nas ostatnio głównie noszenie na rękach i cycuś - jak nie, to płacz i w ciągu
                              dnia jest naprawdę ciężko. Mały dobrze wie, że nie chce leżeć (a czasem i spać)
                              w swoim łóżeczeku i niejak nie mogę go do tego namówić. Zdecydowany z niego
                              facet.
                              Zazdroszczę Ci Basiu pierwszych usmiechów, to wspaniale dodaje sił, których mi
                              coraz bardziej brakuje. Pełen spokój jest na spacerach, szkoda, że pogoda coraz
                              gorsza!
                              Pozdrawiam Was, Magda
                              • joan77 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 06.10.03, 12:28
                                Witam wszystkie wrześniowe mamy i ich pociechy
                                Mój synek w sobotę skończył 3 tygodnie. Kuba waży 4260g czyli przybrał ok. 500g
                                i niektóre ubranka robią się już przyciasnawe. Na pierwszy spacer wyszliśmy
                                drugiego dnia po powrocie ze szpitala, ale było wtedy 25 st. C Teraz wychodzimy
                                kiedy nie pada i nie wieje za mocno. Ubranek też już nie prasujemy. Problem z
                                nawałem się skończył ale zaczęły się koleczki. Kuba nie znosi smaku herbatki
                                Hippa, ale wciskam mu przynajmniej 10, 20 ml. Radzimy sobie tańcząc z małym na
                                rękach w rytm kołysanek-przytulanek Turnała i Magdy Umer. Ta płyta działa
                                kojąco na Kubę i na nas. Mały zasypia nam na rękach. Pomaga też kładzenie do
                                snu na brzuszku w dobrze wywietrzonym pokoju.

                                JUSTAKOKO
                                jeśli chodzi o dietę to wg położnej ze szkoły rodzenia można jeść:
                                chleb jasny, masło szynka gotowana, ser żółty, pomidory o ile dziecko nie ma
                                uczulenia, jogurt, serek wiejski, homogenizowany, banany, jabłka (ostrożnie -
                                niektóre wzdymają), gotowane i pieczone mięso z indyka, wieprzowinę, wątroba z
                                indyka, ryby, gotowana marchewka, brokuły, fasolka szparagowa, buraczki,
                                makaron, ryż, ziemniaki, rosół, zupę pomidorową, krupnik, barszcz czerwony, ryż
                                zapiekany z jabłkami. Do picia woda mineralna niegazowana, sok jabłkowy
                                (ostrożnie na Kubę źle działa Hortexu innych nie próbowałam), kompot z jabłek,
                                herbata czarna, kawa inka, sporadycznie kawa rozpuszczalna.
                                Unikać warzyw wzdymających: kapusta, fasola, kalafior, cebula, czosnek;
                                surowych warzyw i nowalijek: sałata, ogórek. Czekolady i kakao oraz miodu -
                                silne alergeny. Ostrożnie z jajkami i mlekiem.
                                A kolki zaczynają się w 2-3 tyg, a kończą podobno w 3 miesiącu życia dziecka,
                                ale może ich wcale nie być więc nie martw się na zapas.
                                Mam nadzieję, że trochę pomogłam
                                Pozdrawiam Asia i Kubuś
                                • mlodamama Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 06.10.03, 14:58
                                  czesc mamusie,
                                  u nas na kolke działa chyba tylko jazda samochodem. i to dosc szybka, tzn. jak
                                  stoimy w korkach to juz sie zaczyna wiercic smile
                                  a propos diety to moja jest znacznie uborzsza od joan.mianowicie - z owoców
                                  tylko jabłka, z warzyw tylko gotowana marchew i gotowane ziemniaki. dalej
                                  rosół, pomidorowa, kluski, gotowana lub pieczona kura ew. indyk. no i biały
                                  chleb z gotowana szynka.
                                  ciekawe kiedy mi zaczna po takim odzywianiu wypadac włosy...
                                  i wcale nie ma gwarancji, ze to skutkuje.
                                  jedyne co mi rekompensuje te kolki to to jak widze kolejne wałeczki tłuszczyku
                                  na szyjce mojego synka.
                                  nie wiecie moze ile srednio za jednym razem je miesieczny dzidzius ml?
                                  zastanawiam sie po prostu jakij objetosci porcje mleka zostawiac, jak bede
                                  musiala "zniknac" na chwilke. no i ile czasu mozna przechowywac zamrozone mleko?
                                  pozdrawiam
                                • justakoko Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 06.10.03, 15:01
                                  bardzo dziękuję za listę rzeczy dozwolonych do jedzenia.Spisałam sobie na
                                  kartkę i pokazałam mężowi,żeby wiedział co kupować.
                                  Dziś pojechałam sobie na bazarek po zakupy i od razu mi lepiej.Powoli wracam do
                                  formy.Jeszcze żebym się tak nie bała jeździć z małym samochodem to by już było
                                  OK.Zaobserwowałam u siebie lęk przed tym,że się obudzi,zacznie płakać a ja nie
                                  będę wiedziała co zrobić i będzie problem.Z niedowierzaniem patrzę na inne małe
                                  dziec,które leżą w wózkach i się uśmiechają.Bo jak mój mały się obudzi to zaraz
                                  płacze,bo chce cyca,a jak dostanie to zasypia.I tak w kółko.No czasem nie chce
                                  zasnąć po cycu i wtedy jest klops,bo trzeba go lulać i lulać.
                                  Czy to się niedługo zmieni?
                                  Czy w końcu przestanę się tak bać?
                                  Mam nadzieję.
                                  A jak jest u was? Też się tak wszystkiego boicie? Bo ja z natury nigdy nie
                                  byłam strachliwa i dlatego teraz tak mnie to wkurza.
                                  pozdrawiam,
                                  Justa.
                                  • justakoko Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 06.10.03, 15:26
                                    mlodamama: mi pediatra powiedział,że jak będę ściągać mleko to ok.100-110 ml. I
                                    nawet ostatnio ściągnęłam.Ale Adaś nie chciał jeść.
                                    A zamrożone mleko podobno można przechowywać nawet pół roku.Czytałam ostatnio
                                    na forum karmienie piersią.
                                    A kto wie ile można przechowywać ściągnięte mleko w lodówce niezamrożone?
                                    • asia_z Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 07.10.03, 12:27
                                      smile)
                                      niezamrozone mleko do 6 godzin - nawet poza lodowka, wg. 'naszej' poloznej
                                      srodowiskowej smile
                                      jednorazowo noworodek jje ok. 90 ml, ale to taka "przepisowa" ilosc, moze byc
                                      troche mniej lub wiecej smile)
                                      no a dieta... hm smile) kiedy urodzila sie Julka, jadlam wszystko wlasciwie bez
                                      ograniczen i po 6 tygodniach mala uczulila sie na: mleko, pszenice, pomidory,
                                      truskawki i nie wiem co tam jeszcze, generalnie: chcac karmic piersia musialam
                                      wywalic z jadlospisu wlasciwie wszytsko smile)
                                      teraz profilaktycznie wywalilam powyzsze juz na poczatku, jak Krzys skonczy te
                                      magiczne 6 tygodni to zaczne wprowadzac powolutku co sie da, moze go skaza
                                      bialkowa i inne 'przyjemnosci' omina smile)
                                      tak wiec - to chyba jest bardzo indywidualne smile
                                      pozdrawiam cieplutko,
                                      a.
                                      • justakoko Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 08.10.03, 15:33
                                        coś cisza u nas nastała.
                                        Była dziś u mnie położna środowiskowa.Bardzo miła pani.Bałam się trochę tej
                                        wizyty,bo naczytałam się o różnych nieprzyjemnych wizytach.Ale
                                        niepotrzebnie.Było OK.
                                        Obejrzała małego,stwierdziła że jestem blada (bo tak niestety teraz jest)i
                                        udzieliła kilku rad.
                                        Dziś znów pada.W przerwie myślałam że wyjdę z małym,ale jak się wyszykowaliśmy
                                        to już znów padało.Wystawiłam go więc na balkon (a mam logie więc nie pada) i
                                        się chłopak wietrzy.
                                        Potem mamy zamiar jechać do Leclerka - pierwszy raz z małym.Nie wiem jak to
                                        przeżyję,ale kiedyś trzeba zacząćsmile
                                        pozdrawiam wszystkie mamy,
                                        Justa.
                                        • magda6811 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 08.10.03, 19:21
                                          Czesc dziewczny - ja wczoraj w przychodni uslyszalam taki sam "komplement", jak
                                          JUSTAKKO od poloznej - Ale pani jest blada! A to wszystko w kontekscie
                                          przybierania na wadze synka - na konroli okazalo sie, ze przez 3 tygodnie
                                          przbyl mu kilogram od wagi urodzeniowej. Ja rzeczywiscie wygladam coraz
                                          bardziej zalosnie. Czy mozecie polecic mi jakies dobre witaminy z zelazem -
                                          biore od wczoraj Maternę, ale nie wiem, czy to dobry pomysl. Slyszalam (to nie
                                          zart), ze swietny jest Geriavit w tabletkach - wiecie cos o tym?
                                          My pierwsze zakupy z dzidzia mamy za soba - zniósł to mężnie, my też - klka
                                          razy siadałam z nim na karmienie - w takich sytuacjach widzę przewagę piersi
                                          nad butelką. Z drugiej strony, gdyby jadl z butelki mozna by go zostawic w domu.
                                          Mi takze zal dzisiejszego spaceru - udalo nam sie wyjsc na 15 minut miedzy
                                          deszczami, szkoda lata..... W domu maly spi kiepsko w ciagu dnia - budzi sie co
                                          chwila i albo spi przy cycusiu, albo na rekach a w łóżeczku budzi się co 5
                                          minut i korowód od początku - cucus, rączki, łóżeczko na 5 minut... Chyba już
                                          się "rozpieścił".
                                          Pozdrawiam Was, Magda
                                          • justakoko Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 09.10.03, 10:14
                                            cześć,
                                            no i w końcu nie pojechaliśmy na zakupy.Padało strasznie i nam się odechciało.
                                            Czyli wszystko przed nami sad może dziś pojedziemy.
                                            Jeśli chodzi o witaminy to mi położna powiedziała że można brać Falvit,a o
                                            Geriavicie nic nie słyszałam niestety.Ja biorę żelazo w tabletkach,ale odbudowa
                                            żelaza to bardzo długi proces i efektów tak szybko nie zobaczę.
                                            Mój mały najgorzej śpi rano,coś nie chce zasnąć.Właśnie go ululałam ale nie
                                            wiem na jak długo...
                                            Najlepiej śpi po południu.Ale dziś w nocy też bardzo łądnie spał.Oby tak dalej.
                                            • mlodamama Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 09.10.03, 10:52
                                              Czy macie albo miałyście podobny problem - mąż zazdrosny o waszą matkę ?
                                              W przyszłym tygodniu moja mama zabiera mnie i dziecko do Mragowa na 4 dni
                                              włącznie z weekendem.wiem ze bedzie fajnie, odpoczne, zrelaksuje sie na basenie
                                              a maly bedzie duzo na swierzym powietrzu. myslalam ze moj maz tez wypocznie bez
                                              nas, wyspi sie, zabaluje z kolegami, pozalatwia swoje sprawy. poinformowalam go
                                              o wyjezdzie. nie powiedzial wprost ze jest niezadowolony ale "psychcznie" dalo
                                              sie odczuc silna negatywna presje. zaczelismy rozmawiac, potem sie klucic. on
                                              powiedzial, ze moja matka patrzy na niego "wilkim" jak on cokolwiek robi przy
                                              dziecku. nie wydaje mi sie to prawda. fakt, ze w szpitalu raz zazartowala w
                                              sposob, ktory mogl go urazic i ze jqak przychodzi to od razu wyrywa wszystkim
                                              dziecko. ale wlasciwie to oni sie nie spotykaja, bo maz pozno wraca z pracy.
                                              wiem ze w duzej mierze to sa jakies takie "schizy" mlodego ojca. jest
                                              zazdrosny, ze jak maly bedzie duzo z nia przebywal to bedzie ja wolal od niego.
                                              tlumaczylam, ze to niemozliwe( on sie oczywiscie nie przyznaje do takich odczuc
                                              ale ja wiem ze tak jest ), ze ona mi duzo pomaga itp. burz przeszla, ale co
                                              bedzie za nastepnymi razami. czy mu to przejdzie? jak dac do zrozumienia matce,
                                              ze nie moze tak "rzucac" sie łapczywie na wnuka. Już z kołyski, jak śpi
                                              wyjmować kategorycznie zaczęłam zabraniać. Ale jak razem idziemy na spacer czy
                                              na zakupy to wózek od razu wyrywa. Uważa, że jak kupuje duzo małemu i mi rzeczy
                                              to jej sie należy. A ja go też mam dopiero od miesiaca i jeszcze się wcale nie
                                              nacieszyłam...
                                              • asia_z Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 09.10.03, 12:20
                                                Kasiu, wiesz co? Babcie to chyba tak maja, ze sie "rzucaja" na wnuki,
                                                szczegolnie kiedy nie widuja ich za czesto smile widze, jak moja Mama czasem
                                                zaciska zeby (no, w przenosni smile) zeby nie udzielic mi dobrej rady, lub zeby
                                                nie nosic Krzysia na okraglo - pewnie sobie odbija jak musze wyjsc smile) choc
                                                czesto wyprowadza mnie z rownowagi swoimi komentarzami na moj temat - to bardzo
                                                cenie jej pomoc, przez pierwsze dwa tygodnie chyba bysmy nie przezyli, ja ledwo
                                                sie poruszalam, a GZ, czyli On, po prostu sobie nie dawal rady z trojka do
                                                opieki (corka, malutkim synem i mna smile) choc staral sie tak, ze zdumiewalo
                                                mnie, skad ma tyle sily smile)
                                                generalnie: pogadaj z mezem, potem z mama, ustalcie wspolnie jakies
                                                dopuszczalne dla obu stron granice (jak ta z wyjmowaniem spiacego dziecka) i
                                                wszyscy te ustalenia zaakceptujcie, zeby byla jasna sytuacja.
                                                moze niech mama ma swoje wychodne, kiedy zostajesz sama z maluchem, i Ty tez
                                                sobie wyskocz na dwie godzinki, kiedy ona bedzie mogla nacieszyc sie wnukiem
                                                bez patrzenia na rece?
                                                męzowi powiedz, ze potrzebujesz pomocy, kiedy go nie ma i jak mu sie to nie
                                                podoba, to niech zostaje w domu smile zartuje smile)
                                                ja ze swoja Mama ustalilam dwa dni w tygodniu, kiedy moge liczyc na jej pomoc
                                                (a ona moze porozpuszczac wnuki smile) a w pozostale dni wiem, ze daje sobie rade
                                                sama, i nie oczekuje pomocy (oczywiscie zawsze moge zadzwonic, ale nie robie
                                                tego smile)
                                                Twojemu mezowi tez przyda sie jasne okreslenie sytuacji - ONI to lubia smile)
                                                trzymam kciuki,
                                                pozdrawiam cieplutko,
                                                a.
                                                • jasko_mama Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 10.10.03, 08:52
                                                  MŁODAMAMO, a może Twój ąż będzie po prostu bardzo tęsknił za Wami dlatego
                                                  kręci nosem na ten wyjazd? Mój mąż od kiedy Mała jest z nami strasznie
                                                  przeżywa każdy wyjazd w delegację, tzn. że nie będzie kąpał córeczki, że nie
                                                  poda mi jej rano do łóżka do karmienia, że nie pogłaszcze do snu, itd. To w
                                                  końcu aż cztery dni i w dodatku weekend pewnie wtedy ma wolne. A co do
                                                  zazdrości to może troche tak jest - mój mąż też nie bardzo lubi jak ktoś
                                                  bierze mała. Ja zreszta też mam obsesje na tym punkcie, że źle złapią, albo że
                                                  nie tak trzymają. Już kilka razy pokłóciłam się z moją mama o to, bo np. pytam
                                                  ją czy jak brała Amandę to przytrzymała jej główke. Wiem strasznie głupie
                                                  pytanie, bo przecież sama wychowała czworo dzieci i bawiła już siedmioro
                                                  wnuczat, ale jakoś nie mogę się powstrzymać. A w ogóle to najbezpieczniej się
                                                  czuję, kiedy nie spuszczam Malutkiej z oczu. Dziś przychodzi dziadek i
                                                  pierwszy raz chcę dać małą na spacer beze mnie. Tez pewnie będę przezywać, ale
                                                  musze wreszcie się przełamać!
                                                  pozdrawiam serdecznie
                                                  basia
                                                  • justakoko Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 10.10.03, 14:37
                                                    powiem wam dziewczyny,że wam zazdroszczę.
                                                    Macie rodziców na miejscu i zawsze gotowi pomóc.
                                                    Ja mam rodziców i teściów ponad 100 km od siebie.Przy czym moi rodzice pracują
                                                    bardzo dużo więc mi nie pomogą fizycznie,mogę liczyć jedynie na teściową,ale
                                                    też nie chcę się skazywać na jej ciągłą obecność u mnie.
                                                    Już od poniedziałku będę musiała sobie radzić sama bo mąż wraca do pracy sad
                                                    Boję się bardzo jak to będzie,czy dam radę i w ogóle.
                                                    Trzymajcie za mnie kciuki.Byle mnie tylko nie dopadły płaczki i zły humor.

                                                    Justa.
                                                  • magda6811 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 10.10.03, 17:34
                                                    Nie przejmuj się Justi - ja mam wprawdzie rodziców i teściów na miejscu, ale i
                                                    tak całe dnie jestem sama. Mogę jedynie liczyć na pomoc przy Agatce. Już nawet
                                                    wolę być sama w domu, bo i tak nikt poza mną nie umie się zająć Stefankiem,
                                                    więc po prostu jakoś organizuję sobie dzień rezygnując a to z gotowania obiadu,
                                                    a to ze sprzatania, prasowania.... Nie jest źle. Ponieważ karmię godzinami
                                                    nadrabiam zaległości filmowe na kanale ALE KINO i czekam na powrót męża i
                                                    córeczki. Największą atrakcją dnia jest spacer - jeśli jest mozliwy - dzisiaj
                                                    znów nam się nie udało. Justynko, nie denerwuj się, dasz sobie świetnie radę a
                                                    może jeszcze Ci się to spodoba!
                                                    PS - Jakie żelazo zapisała Ci lekarka? Czy mały nie ma po nim kłopotów z
                                                    brzuszkiem?
                                                    Pozdrowienia dla wszystkich wrześniówek, w tym i naszej październikowej
                                                    KAROLKI, Magda
                                                  • mlodamama Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 10.10.03, 21:55
                                                    Dzięki dziweczyny za pocieszenia. W miarę się dogadałam z mężem. Rzeczywiście
                                                    chyba bedzie tesknił, choć mi sie ciagle wydaje, że tu jednak chodzi troche
                                                    bardziej o zazdrość i niestety rywalizację. Teraz np. jest w delegacji i nie
                                                    powiem, żeby jakos strasznie do nas wydzwaniałsad. Może przy pierwszym dziecku
                                                    takie uczucia sie pojawiają, a przy drugim już bardziej doceni pomoc babci...
                                                    Jak wygladaja znomionka waszych dzidziusiów po szczepieniu na rączce? Troche
                                                    się martwię, bo mojemu synkowi to miejsce po szczepieniu zrobiło sie wypukłe,
                                                    czerwone, a w środku białe, jakby sie ropa zebrała. Pamiętam, że w szpitalu
                                                    położna mi mówiła, że coś chyba się będzie z tym dziać, ale nie pamiętam, co!
                                                    Napiszcie błagam.
                                                    Polecam czopki Viburcol. Właściwie nie na kolkę, ale lekko łagodzące i
                                                    uspokajające. Zaleca się je też przy ząbkowaniu.
                                                    Czy wasze maluchy też są tak pryszczate? Kiedy mu zejdzie ten trądzik? Moja
                                                    mama mówi, że to mogą być potówki. Rzeczywiscie na dworzu cera mu się poprawia,
                                                    a rano jest najgorzej. Boję sie też, że go w nocy przegrzewam. Dziś np. spał
                                                    tylko w cienkich śpioszkach i ze mna w łóżku pod moja kołdrą, a rano miał
                                                    ubranko całe mokre na plecach od potu. Chyba go swoim ciałem tak rozgrzewam...
                                                    Co zrobić?
                                                    Pozdrawiam mamusie.Kasia
                                                  • karolka_1 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 11.10.03, 13:42
                                                    CZesc Dziewczyny,
                                                    mimo, ze moja mala Dominika urodzila sie 3.10. zostaje z Wami. te trzy dni po
                                                    wrzesniu to malenko. Poza tym, mala urodzila sie w 41 tyg. ciazy, wiec
                                                    dojrzewala sobie spokojnie w brzuszku u mamusi.
                                                    Wlasnie wczoraj Dominika skonczyla tydzien. Jak na razie daje mi przespac
                                                    prawie cala noc - karmienie o 2.00 i spanko do 6 albo 7 ano. Jednak mala ssie
                                                    prawie godzine....W czasie jednego karmienia opoznia obie piersi, jest malym
                                                    zarlokiem smile
                                                    W szpitalu powiedzieli mi, ze ma bardzo delikatna skorke. No i faktycznie, ma
                                                    tzw. wyprysk niemowlecy tylko w nasilonej postaci - mama alergik, wiec mala
                                                    tez toszke juz ruszylo.....
                                                    Na cale szczescie nie mamy jak na razie klopotow z moja dieta. Jak na razie
                                                    zjadam rosolki, gotowanego indyka i kurczaka, jablka, banany, ryz, wedline
                                                    drobiowa, sok jablkowy, jablka i nawet pozwalam sobie czasem na ciastko z
                                                    jablkiem....smile Mala zareagowala na lyzeczke dzemu z czarnej porzeczki - caly
                                                    dzien sie wczoraj meczyla z brzuszkiem.....Na cale szczescie wszystko sie
                                                    dobrze skonczylo. Przyszla polozna i powiedziala, ze to nie kolka tylko nie
                                                    rozwiniety jeszcze w 100% uklad pokarmowy........
                                                    Aha mam pytanko, czy takiemu tygodniowemu szkrabowi mozna juz podac herbatke
                                                    rumiankowa np. Hippa? Polozna powiedziala, ze w celach leczniczych jak dziecko
                                                    sie meczy to jest wskazana, producent jednak na opakowaniu napisal, ze
                                                    herbatka zalecana jest dopiero od 1 miesiaca......
                                                    Pozdrawiam Wszystie Mamy i ich Maluszki
                                                    Karolka
                                                  • wiki41 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 11.10.03, 18:02
                                                    Witajcie, cieszę się, że już też mogę dołączyć do Rówiesników.

                                                    Mój Patryk urodził się jeszcze we wrześniu, 28.09., 8 dni po terminie, zdrowy i
                                                    poza trochę za dużym spadkiem wagi po urodzeniu, który już nadrobił, jest
                                                    wszystko w porządku. Co nie znaczy, że karmienie nie spędza mi snu z powiek...
                                                    Od dwóch dni jada czasem tylko 5-10 min., na szczęście trzy nocne karmienia
                                                    trwają ok. 40 min. do 1 godz. A na początku potrafił ssać nawet półtorej
                                                    godziny - może gorzej leciało? Macie takie doświadczenia?

                                                    Chciałam jeszcze zapytać, jak organizujecie Maluchom dzień. Bo u nas wszystko
                                                    jest spontaniczne - jak śpi, to nie budzę, bo mi go szkoda, kąpiel planuję "na
                                                    wieczór", ale nie wiem, między którymi karmieniami wypadnie. Wieczorem Mały
                                                    bywa bardzo rozzłoszczony, nie chce nawet piersi, dziś zaczął marudzić już
                                                    przed południem. To raczej nie kolki, bo jak tata ponosi na ramieniu, to zaraz
                                                    jest ok. Wczoraj w desperacji po długim krzyku, po prostu zostawiłam go samego
                                                    w łóżeczku - usnął po 3 min.! Pomyśleliśmy, że może Mały potrzebuje jakiegoś
                                                    rytmu (naturalnie udaje się go utrzymać w nocy). Macie jakiś sposób/ plan dnia?
                                                    Trzymacie się ściśle godzin karmienia i kąpieli?

                                                    Karolka, co do herbatek, to trzy położne i lekarz stanowczo mi odradzali.
                                                    Podobno wszelkie zioła powodują gazy. Dlatego nawet ziółka na laktację (dla
                                                    siebie) lepiej ograniczyć do max. 3 x dziennie, bo zioła przechodzą do mleka.
                                                    Wiem, że kiedyś pojono dzieci koperkiem i rumiankiem i chciałam spróbować, ale
                                                    już sama nie wiem, na razie się powstrzymuję.

                                                    Pozdrawiamy Mamy i Maluchy
                                                    Wiki z dwutygodniowym Partykiem
                                                  • czarka77 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 16.10.03, 14:32
                                                    Cześć
                                                    Ja też myślałam, że u mojej Natusi to tylko trądzik. Tak samo rozjaśniał się na
                                                    podwórku, a najgorszy był rano. Po wizycie w poradni laktacyjnej okazało się
                                                    jednak, że to skaza białkowa. Choć i tak byłam na diecie zaleconej w szkole
                                                    rodzenia (zero cytrusów, czekolady, orzechów, podejrzanych o alergie warzyw i
                                                    owoców), musiałam odstawić białko krowie (plus cielęcina, wołowina, jogurty).
                                                    Zaczęło schodzić dopiero, kiedy odstawiłam jaja (czyli drożdżówki, makarony,
                                                    kluski i inne pyszności). Po trzech tygodniach diety jabłkowo-ryżowo-
                                                    ziemniaczano-marchwiowej buzia Natalii jest prawie idealna, zaczynam co trzy
                                                    dni wprowadzać nowy produkt (jem już ser żółty i masło, jutro spróbuję mleko) i
                                                    obserwuję.
                                                    Dziewczyny, nie wiecie, czy taka gondolka do wożenia dzieci w samochodzie jest
                                                    zdrowa i nie szkodzi na kręgosłup? Moja córeczka bardzo chętnie sypia w niej w
                                                    dzień, lubi być bujana z towarzyszeniem muzyki. Ale leży taka zwinięta, że
                                                    zaczynam się bać, czy jej nie krzywdzę i czy później nie będzie miała problemów
                                                    z postawą.
                                                    Życzę przespanych nocy!
                                                    pa
                                                  • justakoko Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 11.10.03, 19:29
                                                    Magda- mam nadzieję że masz rację i że mi się to wszystko spodoba.
                                                    Jeśli chodzi o żelazo to chyba naprawdę małego boli po nim brzuszek, bo mnie
                                                    też czasem boli.A dziś w nocy to już bardzo cierpiał.Biorę Ferro-Gradumet, mam
                                                    też w domu Sorbifer Durules.Nie wiem co brać.Może masz jakieś wypróbowane
                                                    żelazo,które nie będzie wpływało na małego. Biorę też Falvit.
                                                    Mój mały ma już prawie 3 tygodnie.Ale ten czas leci.Na szczęści z tygodnia na
                                                    tydzień jest lepiej z moją psychiką i już się tek bardzo nie załamuję.
                                                    Czy któraś z was mieszka może na Kabatach? Można by razem pospacerować, a już
                                                    niedługo zacząć chodzić do Multibabykina smile podobna fajna sprawa.
                                                    pozdrawiam,
                                                    Justa.
                      • rybkaisia Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 26.11.04, 21:31
                        Cześć,
                        Dopiero od niedawna jestem posiadaczką internetu i odkrywcą forum e-dziecko.
                        Cieszę się, że mogę dołączyć do tak liczebnej grupy mam maluchów urodzonych we
                        wrześniu 2003! Moja Weronika urodziła się 13.09.2003 w Bielsku-Białej.
                        Pozdrawiam wszytskich i będę tu często zaglądać!

                        Rybka i Isia - Weronika
                        • karolka_1 w takim razie jestem złą matką :( 27.11.04, 22:51
                          Witajcie Kobietki smile
                          Serdecznie witam nowe Mamusie - zaglądajcie na nasz poligon i dzielcie się z
                          nami swoimi doświadczeniami.
                          Ten temat to moje przemyślenia po przeczytaniu Waszych postów. Hm, zacznę
                          wszystko od początku....
                          Młoda od jakiegoś czasu wszędzie widzi dzieci, jest łakoma kontaktu z nimi.
                          Siedzialam, myślałamjak problem rozwiazac i stwierdzilam,że oddam młodą do
                          żłobka - tak na dwa razy w tygodniu po 3 godzinki - młoda będzie miała dzieci a
                          ja chwilkę wolnego. Poszłyśmy na zajęcia otwarte. Moje dziecko weszło do sali,
                          zrobiło mi papa i poszła bawić się z dziećmi. Usiadłam sobie z boczku,żeby
                          poobserwowac PANIE!!! Tak, tak własnie Panie - takie zboczenie zawodowe smile
                          Dowiedziałam się, że w żłobku zatrudnia się tylko pielęgniarki oraz opiekunki
                          dziecięce - są to osoby po studium medycznym. Zero przygotowania
                          pedagogicznego!!! Gdy weszłam do sali dzieci siedziały na dywanie, w środku stał
                          kosz z klockami, część klocków rozsypana była na dywanie. Na mój widok Panie się
                          poderwały z ławeczki, wręczyły każdemu dziecku wiaderko i kazały zbierać klocki.
                          Zrobiły porządek i wyciągnłęy jeżdzidełka. Po 15 minutach schowały pojazdy i
                          wręczyły dzieciaczką samochodziki i ludziki. Po jakiś 20 minutach zebrały autka
                          i dały piłki...Były jeszcze takie 2 zmiany zabawkowe. Byłam w żłobku jakieś 2
                          godziny - w tym czasie dzieci nie były przewinięte, wysadzone na nocnik itp.
                          Panie miały problemy z używaniem poprawnej polszczyzny, "ciaćkały" się z
                          dziecmi...W tym wszystkim była moja córka, zadowolona, usmiechnięta, bawiąca się
                          z dziećmi...
                          Nie miałą baba problemu, wysłala dziecko do żłobka... sad Minęło już kilka dni od
                          naszej wizyty w żłobku. Mam poważny dylemat...Zaprowadzac młoda tam dwa razy w
                          tygodniu i udawać,że te wszystkie niedociągnięcia nie maiły miejsca. Olac sprawę
                          żłobka i dalej siedziec z nią w domu?? Musze jednak dodać,że takie wspólne
                          siedzenie w domu, nie przynosi nam korzyści. Ja dostaje powoli na głowę,
                          chciałabym pójśc do pracy, choc na kilka godzin. Odpocząć od małej i pozwolić
                          dziecku odpocząć od siebie. Młoda cieszy się, gdy przychodzą jacyś goscie -
                          ostatnio nawet cieszy ją przyjście listonosza sad W weekendy jest szczęśliwa
                          jeśli przyjdzie moja siostra i zabierze ją od matki...
                          Czytałam Wasze posty, posty innych mam na forum i stwierdziłam,ze jestem zła
                          matka skoro mam takie podejście do sprawy. Brakuje mi normalnego zycia, ciągłego
                          ruchu, pracy, ludzi...Do tego jeszcze obce miasto sad Eh, nie warto nawet gadać....
                          MAgda co do zbijania temperatury Pyralginą - Dominika nie zareagowała na
                          dawkowanie 1/3 czopka co 4 godziny. Temperatura po podaniu czopka spadła tylko o
                          4 kreski góra. Genralnie po raz drugi na młodą podziałała bardzo dziwna
                          mieszanka. Co 3-4 godziny podawany inny lek: viburcol, Calpol, Nurofen i
                          Pyralgina - taka mieszanka podawana przez 24 godziny dopiero zbiłą młodej
                          temperaturę. Oczywiście razem z antybiotykiem. Co gorsze nie była to na 100%
                          trzydniówka sad
                          Chciałam napisac jeszcze kilka rzeczy. Przez tę przygodę żłobkową zupełnie
                          zapomniałam o nich. Zacznę chyba pisac w Wordzie i będę wklejała póżńiej smile
                          Pozdrawiam Was serdecznie smile
                          Karolina
          • dzoaska Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 27.10.03, 16:29
            Czesc, ja tez jestem mama Adasia. Dziś właśnie kończy miesiąc. Czy Twój synek
            ma okresy czuwania? Mój ma problemy z zaśnięciem rano pomiędzy 7:00 a 10:00.
            Dopiero na dworze udaje mu się dobrze zasnąć. I po południu - między 15:00 a
            18:00. Zaczyna już coraz więcej rozglądać się po otaczającym go świecie. W
            nocy również budzi się co 1,5 do 2 godzin. Czasami nawet co 40 min. sad.
            Co zaś do sikania przez pieluszkę. Ja również miałam ten problem. Teraz staram
            się zwracać uwagę czy siusiaczek jest ułożony na dół. Dzieki temu rzadki
            zdarza mu się siusiać przez pieluszke.
            Ja się czujesz? Wracasz już do sił?

            Pozdrawiam,
            Dżoaśka
    • agaga1 Bartoszek 12.09.2003 :-) 11.10.03, 22:38
      Witam i ja!
      Bartoszek urodził się 12 września o godzinie 10:05 przez cesarskie cięcie.
      Ważył 3960 (Karolka gdzie Mu o Twojej Dominiki wink ) i miał 58 cm długości.
      Urodził się z czarną i bujną czupryną i wciąż ją posiada. Niestety posiada
      także wciąż kikut pępowiny mimo, że od urodzenia minęło już 30 dni.... Lekarka
      powiada, że i tak bywa... Pępuszek generalnie jest zagojony jeno ten kikut
      trzyma się zawzięcie. Mam wrażenie, że nigdy mu nie odpadnie ...
      Po trzech tygodniach Mały ważył już 4630 i miał 59 cm oraz obfity trądzik
      noworodkowy.
      Bartoszek jest raczej spokojny choć należy do typu cyborgów – spać i owszem
      może, ale nie przepada wink Miewa bardzo długie okresy czuwania – nawet
      czterogodzinne! Godzinkę poleży sobie nawet i poobserwuje świat, za to potem
      potrzebuje bliskości – rączki bądź pierś wedle uznania. Noce za to potrafi
      ładnie przesypiać, z przerwami na karmienie i zmiany pieluszek. A te ostatnie
      bywają częste, bo kupki robi często a i jak to u chłopców – przesikuje się
      wzorcowo. Nie pomagają najlepszej klasy pieluszki, ani zawyżona rozmiarówka,
      ani nieukładanie na boczku, ani takie czy siakie układanie siusiaka. Jakoś
      znajdzie sposób coby znaleźć ujście wink Tak więc On śpi a my przewijamy,
      przebieramy i nastawiamy budzik co 2, 3 godziny żeby poprzez częste zmiany
      pieluszek choć trochę zmniejszyć prawdopodobieństwo zmoczenia kolejnego zestawu
      śpioszków i prześcieradła.
      Kolki także miewa choć zdarzają się i dni płaczu bez wyraźnego powodu. Czasem
      męczy Go zbytni hałas, nadmiar ludzi i sama nie wiem co jeszcze. Cóż takiemu
      maluszkowi trudno jest znaleźć się w naszej rzeczywistości i często daje o tym
      znać płaczem, którego powodu znaleźć nie potrafimy. Chińczycy nazwali ten okres
      życia człowieka „ sto dni płaczu”. I coś w tym być musi. Szkoda tylko, że
      czasami nie możemy tym naszym kruszynkom pomóc tak jakbyśmy chcieli sad

      Pozdrawiam wszystkie Maluszki i ich Mamy gorąco.
      I mam nadzieję, że uda mi się częściej gościć na formum smile

      agnieszka
      • mlodamama Re: Bartoszek 12.09.2003 :-) 11.10.03, 23:12
        Wielkie gratulacje dla Agnieszki, Wiki i Karolki oraz ich maluchów.
        Doświadczone i nie tylko mamusie, błagam uspokujcie mnie. Martwi mnie to znamie
        po szczepionce szpitalniej.Dzisiaj mały skończył miesiąc. Jak to wyglada u
        waszych maluchów? Dodam, że oprócz tego czuje sie chyba dobrze, co mnie troche
        uspokaja
        • magda6811 Re: Bartoszek 12.09.2003 :-) 12.10.03, 12:33
          No nareszcie - jesteśmy już prawie w komplecie! Jeszcze AGAPOLO, ale
          przynajmniej już wiemy, że jest już z synkiem razem w domu...
          Mam dosłownie chwilę, więc nie napiszę do wszystkich z osobna, choć bym chciała
          odnieść się do różnych Waszych wątpliwości.
          MŁODAMAMA - bardzo bym chciała, żeby znamie po szczep. gruźlicy Stefana tak
          właśnie wyglądało, jak piszesz. Niestety on ma tylko czeroną plamkę, więc być
          może będzie mial powtarzane to szczepienie, tak zdażalo się u dzieci moich
          przyjaciół. Normalnie znamie wygląda jak banieczka, w której zbiera się płyn,
          to peka i się paprze, nie należy zbyt długo moczyć w kąpieli ani niczym
          smarować tylko suszyć - czyli nic nie robić, zakładać bawełniane ubranka i już.
          WIKI - rytm dnia u mnie tez wyznacza dziecko - jak próbowałam je kiedyś budzić
          i coś tam robić - ryk, rozpacz i bunt - tylko jedzenie przez sen przechodzi, no
          ale tego to on już sam dokładnie pilnuje. Trudno, kąpiel może się przesunąc, a
          nam raz w ogóle przespał kąpiel i był nazajutrz brudny, ale szczęśliwy, bo
          wysany.
          KAROLKA - wydaje mi się, że niedojrzałość jelit to właśnie kolki (efekt) - one
          nie muszą być od razu koszmarne, objawiają sie też, jako całodniowe marudzenie,
          niepokój, niespokojne jedzenie, napinanie... Po prostu, przez te trzy miesiące
          (góra) dzieci mają problemy z brzuszkami.
          O trądziku nic nie wiem, ale ponoć mija, jak sen, przynajmniej nie boli.
          JUSTAKOKO - i dr Roszkowski w ciąży przepisał Resoferon (jakoś tak to brzmiało,
          może przekręciłam) i pytam o brzuch dziecięcia, bowiem pamiętam moje
          dolegliwości przewidziane zresztą w ulotce przez producenta. Zapytam w
          poniedziałek pediatry, co poleca. W Maternie jest żelazo, sprawdzę jeszcze ten
          Geriavit, to będziemy mądrzejsze a może i mniej blade. Mieszkam na Żoliborzu,
          ale już niebawem zamierzam wybrać się na Kabaty (sklep Angielskie Ubranie na
          Mielczarskiego) i właśnie wspomniane przez Ciebie Kino - bardzo mi polecane
          przez różne mamy. Jeżdżę już sama ze Stefanem, więc nie ma problemu.
          AGAGA1 - jak dobrze, że znowu jesteś z nami - staraj się, jak najczęściej, bo
          Twojego humoru tu trochę brakowało.
          ---muszę biec, Stef woła!
          Pozdrawiam, Magda
          • justakoko Re: Bartoszek 12.09.2003 :-) 12.10.03, 14:31
            Sama już nie wiem co z tym żelazem,barć nie brać? Szkoda mi małego.
            Magda wiem gdzie jest ten sklep na Mielczarskiego.A dlaczego właśnie ten?
            Kupowałaś tam już coś?ja tam nigdy nie byłam,ale zapamiętam nazwę i lokalizację.
            Jak będziesz na Kabatach to daj znać- spotkamy się jak chcesz.I do kina też z
            chęcią pójdę,ale nie wiem czy Adaś nie za mały (3 tygodnie).
            Może inne mamy wrześniowe się dołączą i wszystkie pójdziemy do kina? Fajnie by
            było się poznać.Seanse są w środy o 12.00.
            Mój numer na GG:1369922 - gdyby ktoś chciał pogadać, a mail: teena@go2.pl

            Fajnie,że już wszystkie wrześniówki są na Rówieśnikach. I najfajniej że
            wszystkie dzieci zdrowiutkie a mamy wesołe.
            Nawet ja dzięki temu jestem weselsza (chociaż mi pewnie minie jutro rano jak
            mąż pójdzie do pracy).
            Ale póki co jest niedziela i może jak nie będzie padać to pójdziemy na
            spacerek.
            Ja dziś byłam na manicure i od razu mi lepiej smile
            Marzy mi się solarium... Nie wiecie czy można po cięciu? A jak nie to kiedy
            można?
            pozdrawiam wszystkie mamusie,
            Justa.
            • mlodamama Re: Bartoszek 12.09.2003 :-) 12.10.03, 23:19
              Bardzo chetnie dołączymy z Mikołajkiem do wyprawy do kina. Mieszkamy na
              Gocławiu ale też juz jeździmy, wiec nie ma problemu z odległością. W tę środę
              wyjeżdzamy na Mazury ale może w przyszłą? Jaki tam jest repertuar? Może
              pójdziemy na jakis pogodny, babski film? Tak żeby przypadkiem nie dostać doła
              ani sie za bardzo nie rozklejać...
              A co to za sklep, o którym piszecie?
              pozdrawiam - kasia
              • jasko_mama Re: Bartoszek 12.09.2003 :-) 13.10.03, 10:34
                Witam Dziewczyny!
                Byłąm dzis z Amandą na szczepieniu - zniosła to dzielnie - tata trzymał a ja
                głaskałam po główce i jakoś poszło. Krzyknęła przy wkłuciu i potm już ok., ale
                szczepiliśmy ją jeszcze na HIB, więc druga nóżka też ukłuta i znowu krzyk!!!
                Teraz odsypia i mam nadzieje, że będzie ok. No i ją zważyli i okazało się, że
                przez 18 dni przybrała 900 gram i wży już 5315!!! Mały kolos!
                Muszę biec bo sie przebudza, napiszę jeszcze woieczorem
                papa basia
                • wiki41 Re: Spacer, szczepienie i inne 13.10.03, 12:52
                  Przeczytałam Wasze doniesienia o zbawiennym wpływie spacerków i wczoraj się
                  uparłam, że mimo deszczu idziemy. Patryk właśnie skończył dwa tygodnie,
                  a "wychodził" dotąd tylko na króciutko trzy razy. No więc ubraliśmy się... i
                  wyszło akurat przepiękne słonko! 20 min. spaceru zdziałało cuda! Mały spał
                  potem pięć godzin, aż go obudziłam na karmienie, a nocy też ładnie pospał.
                  (karmienia odrabiamy całe przedpołudnie, co godzinęsmile Dziś też zaraz się
                  wybieramy spacerować.

                  Magda, dzięki za odp. nt. organizacji dnia. Może ten spacer coś jednak
                  ureguluje, poza tym i tak będę się kierować Małym. Zaniepokoiło mnie też to
                  znamię po szczepieniu - u Patryka nic nie widać.
                  Aha, i jeszcze chciałam powiedzieć, że "Stef" to bardzo fajny skrót i w ogóle
                  ładne imię (też rozważałam).

                  Justa, mój mąż też w tym tygodniu wraca do pracy, trochę się obawiam, co to
                  będzie. Napisz, jak sobie radzisz.

                  POzdrawiamy,
                  Wiki z Patrykiem
                  • karolka_1 Re: Spacer, szczepienie i inne 13.10.03, 13:17
                    Poddaje sie to....Magda masz racje to sa faktycznie kolki. Dominika ma problem
                    z odbijaniem, wiec pozniej zalegaja jej gazy w brzuszku i cierpi. Jak na razie
                    herbatka rumiankowa pomaga - mala nawet 100 ml nie wypija w ciagu doby, a
                    efekt widac. Pomaa takz lezenie na brzuszku, zwlaszcza jak moze sobie polezec
                    na mamie lub tacie.
                    O spacerkach na razie nie mam co myslec, od wczoraj weranduje mala - godzinka
                    dziennie. Mala zapada w taki twardy sen, ze az milo.
                    Zastanawaialam, sie czy na te kolki nie ma wplywu moje jedzenie? Nie chce
                    jednak popadac w skrajnosci i zaczynac od ryzu i powoli dodawac do mojej diety
                    innego produktu, zeby sprawdzic co powoduje kolki. Co sadzicie o takich
                    wyrzeczeniach - warto czy nie?
                    Pozdrawiam
                    Karolka
                    • magda6811 Re: Spacer, szczepienie i inne 13.10.03, 18:38
                      Witajcie,
                      KAROLKA - z dietą można próbować (głównie ze wzgledu na alergię dziecka), ale i
                      przy najbardziej restrykcyjnej problemy z brzuchem się zdarzają i niestety
                      trwają, czasem nawet przez cały okres "100 dni płaczu"
                      Ja piję herbatkę z włoskiego kopru. Co do odbijania - to ważne, bo po odbiciu
                      się mniej ulewa i nie ciąży dziecku żoładek, ale nie sądzę, żeby powietrze
                      trafiało dalej do jelit. Kolki to po prostu niedojrzałe jelita i bolesność w
                      tym odcinku przewodu pokarmowego. Zanim gazy z jelita znajdą ujście trzeba
                      nosić, masować, śpiewać i nie zwariować...
                      U nas czasem cierpi przez cały dzień - sen przerywany co 15 minut. Najgorsze są
                      wieczory - na dobre zasypia ok. 23.
                      WIKI - spacery bardzo pomagają - Stef o dziwo nawet, jak nie śpi to jest wtedy
                      cichutki, spokojny, jak aniołek. Potem w domu też jakoś jest łatwiej. Imię
                      Stefan jest b. kontrowersyjne - albo ludzie reagują tak, jak Ty Wiki i ja, albo
                      nie wiedzą, co powiedzieć i pytają "Czy to po dziadku?" (miałam akurat dziadka
                      Stefana, ale to nie tylko dlatego) - przekornie wtedy odpowiadam, że to po moim
                      ulubionym bohaterze filmowym - Stefanie Karwowskim ("Czterdziestolatek")
                      -Co do sklepu "Angielskie ubrania" to jest to sklep z angielską odzieżą
                      używaną, gdzie kupuję świetne ubranka dla Agatki - np. w zeszłym roku b. dobrą
                      firmową i, co ważniejsze, solidną puchówkę za 25 zł. Dla maluchów
                      (kilkumieisięcznych) też można coś fajnego znaleźć.
                      Z kinem to chyba poczekajmy jeszcze kilka tygodni - na razie to mogłoby być
                      bardziej stresujące niż relaksujące....ale repertuar można już zacząć
                      przeglądać - może pokusa będzie nie do odparcia? Jak sądzicie?
                      JUSTAKOKO - mam nadzieję, że ten pierwszy dzień bez męża minął szybko i w miarę
                      spokojnie?????
                      Pozdrawiam, Magda
                      • justakoko Re: Spacer, szczepienie i inne 13.10.03, 19:09
                        cześć,
                        uff - nie było tak źle.Chociaż od 7 do 10 małego bolał brzuszek i nie
                        spał.Potem sdrzemnął się ze mną 2 godzinki i znów się obudził.Znów
                        brzuszek.Potem poszliśmy na spacer (ja, Adaś i nasz pies Diego-trochę się
                        naszarpałam z tym towarzystwem).Po 2 h złapał nas grad smile ale już byliśmy
                        niedaleko domu i miał ochraniacz przeciwdeszczowy na wózek.
                        Potem karmiłam małego chyba z godzinę,bo go znów brzuszek bolał aż w końcu
                        dałam mu herbatkę koperkową i zasnął.
                        A ten jego ból brzuszka to chyba od klopsów mojej mamy,bo dopiero przed chwilą
                        powiedziała mi że dodała do nich cebuli i czosnku sad
                        Biedny Adaś- tak się wymęczył.
                        Ale ogólnie nie było tak źle.Spacer całkiem przyjemny.Dzięki takim spacerom
                        może szybciej odzyskam swój przedciążowy wygląd.

                        Kino to pewnie dopiero w listopadzie albo w grudniu odwiedzimy,ale pogadać i
                        pomarzyć zawsze można...
                        Muszę odwiedzić ten sklep, może coś wynajdę fajnego. Potrzebuję jakiś ciuchów
                        do karmienia przystodowanych- znaczy się rozpinanych i ciepłych jednocześnie.

                        Chyba mi trochę nogi urosły od tej ciąży, bo wszystkie buty przymałe.

                        pozdrawiam was serdecznie,
                        Justa.
                        • jasko_mama Re: Spacer, szczepienie i inne 13.10.03, 22:15
                          Witam ponownie!
                          Mala spi caly dzien! Zadnych oznak zlego samopoczucia po szczepieniu!
                          Spotkalam na spacerze kumpelę ze szkoly rodzenia i mówiła, że ich Mała spała
                          dwa dni po szczepieniu prawie non stop! Zobaczymy jak bedzie dalej... Spacerki
                          to fajna rzecz, nawet jak pada. Tylko, ze ja nie mam w zwyczaju nosic
                          parasola i juz dwa razy solidnie zmokłam i z zadrością patrzyłam na
                          szczęśliwą, suha córeczkę! Zazdroszcze Wam tego wypadu do kina!... ja
                          najbliższe Multikino z zseansami dla mlodych mam mam 50 km od domu, ale może
                          się kiedyś wybiorę - to bardzo fajny pomysł.
                          Co do blizny po szczepieniu w szpitalu to chyba powinna być, przynajmniej
                          mówiła tak pielegniarka szczepiąca. U mojej Małej niestety nie pojawiła się -
                          zobaczymy co dalej.
                          Ja nie daje Malej niczego oprócz cycka i jakoś się nie domaga. Rzeczywiście na
                          herbatkach hippa jest napisane od 1 miesiąca, więc jak miała dwa tygodnie i
                          bolał ją brzuszek to bałam sie dać, a teraz już nie ma problemów bólowych. Ale
                          chyba myślę, że można trochę dawać, w końcu nasze mama dawały nam soczki juz w
                          trzecim miesiącu i jakoś nieźle sie trzymamy. To teraz tak tylko cycek i
                          cycek..., fakt, że to maluchy lubią najbardziej prawda!?
                          pozdrawiam serdecznie
                          Basia smile
                          • karolka_1 Re: Spacer, szczepienie i inne 14.10.03, 09:37
                            Czesc,
                            kolejna w miare spokojna noc za mna. Mala obudzila sie tylko o 24.00 i o 4.30,
                            reszte nocki przespala. Gorzej jest w ciagu dnia, meczy ja strasznie brzuszek -
                            nas zreszta tez, no bo ile mozna patrzc na cierpienie wlasnego dziecka. Z
                            dnia na dzien przybywa na ciele Dominiki krostek, krosteczek i plamek - nie
                            wiem czy to alergia czy cos innego. Czekam na pediatre...Na razie za rada
                            poloznej kapie corcie w nadmanganianie potasu i smaruje chore miejsca
                            bephantenem - nawet widac troszke poprawe, ale daleko jej do idealnej skorki
                            niemowlaczka.........
                            Coraz bardziej widze zaleznosc miedzy moim jedzeniem a kolkami i kupkami
                            Malej. Chyba bede musiala zaczac diete....Nie wiem jak to wytrzymam...No coz
                            wazne jest dobro dziecka, a nie moje.
                            Dziewczyny jak czesto karmicie swoje maluszki? W szpitalu i dwa dni po wyjsciu
                            mala ssala piers srednio co 3 - 3.5 godziny a od wczoraj to najchetniej ssala
                            by co godzinke, i to nie z jednej ale z obu na raz....
                            Boje sie, ze jak tak dalej pojdzie to mi po prostu zabraknie
                            pokarmu......Herbatka laktacyjna troszke pomaga, ale tylko troszke..
                            Pozdrawiam
                            Karolka
                            • wiki41 Dieta dla karmiących raz jeszcze 14.10.03, 19:24
                              Karolka, jeśli chcesz, prześlę Ci moją listę (ze szkoły rodzenia), co można
                              jeść. Najchętniej faxem, ale mogę też wpisać do posta. Naprawdę sporo można...
                              Ja się stosuję i mój Mały nie ma kolek (odpukać!!), chociaż to może po prostu
                              taka jego natura.

                              A ja i tak się dziś nie wyrobiłam na spacer sad

                              Pozdrawiam, Wiki
                      • asia_z apropos sklepu :) 14.10.03, 18:36
                        smile
                        dzis - troche przypadkiem - trafilam do najwiekszego sklepu z uzywana odzieza,
                        jaki znam. ciuchow dla dzieci cale pietro, naprawde fajnych, zostawilam od razu
                        troche gotowki (39/kg, bu sad ), sklep jest przy rondzie wiatraczna, w takim
                        nowym budynku, na wylocie waszyngtona, pelna wymiana towaru co dwa tygodnie smile
                        musze przyznac, ze uwielbiam sklepy z uzywanymi ciuchami, i od przeprowadzki z
                        mokotowa brakowalo mi wypraw "na lumpy" na ursynow (teraz za daleko), a tu
                        prosze - niemal pod nosem takie fajne miejsce smile kupilam super ogrodniczki i
                        polar dla Krzysia i bluze dla Julki, szkoda, ze nie mialam wiecej kasy smile)
                        pozdrawiam serdecznie,
                        asia_z
              • asia_z Re: Bartoszek 12.09.2003 :-) 14.10.03, 18:25
                mlodamamo, o rety, mieszkasz na goclawiu? to moze pojdziemy razem na spacerek,
                np. nad jeziorko? ja z krzysiem wlocze sie codziennie okolo drugiej, a po
                trzeciej lecimy do przedszkola po julke smile)
                pozdrawiam cieplutko,
                a.
    • jasko_mama Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 14.10.03, 21:37
      Karolka!
      Dawaj pierś maleństwu jak tylko chce. Taka nagła zmiana częstotliwości karmień
      może świadczyc o kryzysie laktacyjnym. Ja to przeżyłam w trzecim tygodniu -
      Mała dotychczas śpioszek nagle zapragnela jesc prawie non stop i tak przez
      półtorej dnia! ja oczywiście zachodziłam w głowę, że nie mam pokarmu i już
      prawie sięgnęlam po jakis dokarmiacz, ale mąż mnie powstrzymał, bo bardzo
      uważnie czytał książkę "Warto karmić piersią". Trzeba przetwać. Im więcej
      dziecko ssie tym większa jest produkcja i w końcu dostosuje się do jego
      potrzeb. A pokarmu napewno Ci nie zabraknie uwierz w to.
      pozdrawiam basia
      • karolka_1 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.10.03, 11:20
        Wiki niestety nie mam mozliwosci odebrania faksu, ale jesli znajdziesz chwilke
        czy moglabys przeslac mi te liste @ na adres karolka1@go2.pl? Bede bardzo
        wdzieczna smile
        Basiu daje malej piers tak czesto jak sobie tego zyczy. ciesze sie, ze w nocy
        budzi sie tylko dwa razy na karmienie.....W ciagu dnia za to prawie non stop
        je...Zaczynam sie zastanawiac czy to co ja odbieram jako kolke nie bylo czasem
        oznaka glodu......
        Dzisiaj przychodzi pediatra obejrzec Malutka. Mam nadzieje, ze wymysli cos na
        to aby doprowadzic jej skore do porzadku.
        Pozdrawiam
        Karolka
        • mlodamama Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.10.03, 15:18
          Rany, ale on mi ostatnio daje "popalić". Na spacerkach jest aniołem, wieczorem
          ładnie śpi. Około 4 rano zaczynaja się kolki i trwaja do 10. Jak juz przez nie
          przebrniemy to zaczyna sie noszenie na rekach. Jest spokojny dopóki jest
          noszony albo wisi u cycka. Jak próbuję odkładać do łóżeczka lub bujaczka to
          krzyk. Ostatnio jak widze, że nic mu nie jest tylko takie histerie to próbuje
          go przetrzymać. W końcu musi się nauczyć choć 2 godzinki dziennie spać w swojej
          kołysce (w nocy oczywiście spi z nami a ja nie mam siły walczyć bo strasznie
          chce mi się spać). Przedwczoraj po 20 minutach płaczu usnał ( co prawda tylko
          na 30 min), wczoraj po 3 minutach. Dzisiaj nie mogłam już tego znieść. Jego
          płacz ( choć jestem pewna, ze nic mu nie jest ) rozrywa moje serce. Ale
          przecież w końcu musi zacząć spać u siebie... Poza tym po takiej nocce walki z
          kolką, nie daje mi rano nic zrobić. W domu bałagan, pal sześć, że ja głdna, ale
          brudna, spocona a on mnie nie puszcza nawet do toalety. Dodam jeszcze, że mój
          maż wychodzi do pracy rano i wraca o 23.
          A gdzie śpią wasze maluchy?
          Justa - nie wiem, co z naszymi stopami, ja tez nie wchodzę w większość butów.
          Czy to przejdzie? To może jeszcze te wody zatrzymane w organiźmie...
          Asia_z - bardzo chętnie się spotkam z Toba nad jeziorkiem, tylko dzisiaj
          wyjeżdzam na parę dni na Mazury wiec odezwę się, jak wrócę.
          Pozdrawiam wszystkie mamy i ich śliczne maleństwa.
          • wiki41 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.10.03, 21:55
            Cześć.
            MłodaMamo, ja też biorę Małego na noc do łóżka. On to zdecydowanie lubi, a mnie
            oszczędza to czas na uspianie. Przyzwyczajanie do spania w łóżeczku (u nas tę
            rolę pełni gondolka wózka) wymaga energii, którą mam w ogragniczonej ilości i
            tylko w dzień.

            Karolka, wysłałam maila, jakby nie doszedł, daj znać!

            Dziewczyny, czy pogryzione piersi kiedyś przestaną boleć? Czasem mam już opór,
            żeby dać Małemu possać, a potem nagle jest ok. A potem znów fatalnie... Dodam,
            że Patryk ma dobrą technikę ssania, nie wiem od czego to zależy, że raz boli, a
            raz nie. To już trzeci tydzień, myślałam, że w końcu się przyzwyczaję. Ostatnio
            karmię na paracetamolu sad

            Pozdrawiam, Wiki
            • justakoko Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 16.10.03, 07:56
              Wiki spróbuj może maści Bepanthen.Trzeba smarować po każdym karmieniu i nie
              trzeba jej zmywać przed karmieniem.Można też smarować Linomagiem,ale go trzeba
              zmywać przed karmieniem.Ja stosuję Bepanthen.Pomógł mi szczególnie na
              początku,bo miałam poranione sutki.Potem było dobrze,a teraz znów zaczynają
              boleć i też nie wiem od czego to zależy.Położna mówi,że może za długo mały
              trzyma w buzi i sutki są zmacerowane (cokolwiek to znaczy).Ale mój mały
              ostatnio zaczął więcej jeść, i niestety dłużej mu się schodzi sad Kiedyś jadł
              15-20 min i spał. Teraz je 10 min- zaśnie, za 15 minut się obudzi i znów je 10
              min i zaśnie- i tak przez godzinkę,a czasem i dłużej.Oszaleć można.Wczoraj jak
              zaczął o 7 to skończył o 12 i dopiero zasnął na 2 h(bo go wystawiłam na balkon-
              inaczej by tak długo nie spał).
              Dlatego jak przeczytałam pasta Mlodejmamy to widzę,że mój dzień wygląda
              podobnie i że nie tylko ja się męczę i nie mogę w dzień odespać nocy.
              Ale to mnie nie pociesza,bo chciałabym żebyśmy spały całe noce, a w dzień aż
              tak się nie przemęczały ciągłym karmieniem bez końca.
              No,ale co zrobić.

              Magda- jakie w końcu żelazo bierzesz.Bo ja na razie sam Falvit.I może jest
              trochę lepiej z brzuszkiem małego.

              Wiki fajnie masz,że twój mały zasypia z tobą w łóżku bez problemu.Mój sam
              raczej nie zaśnie.Zaśnie przy cycu,albo trzeba go nosić (a już ciężkawy jest).

              Lecę,bo pewnie zaraz się obudzi.
              pozdrawiam,
              Justa.
              • wiki41 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 16.10.03, 11:40
                Justa, właśnie drugi raz piszę tego posta, bo półtorej godziny temu, kiedy
                siedziałam przy komputerze, Mały zapragnął jeść. I właśnie skończył smile To chyba
                rzeczywiście od tego długiego trzymania w buzi piersi potem tak bolą. Ale dziś
                w nocy mogłam już odstawić tabletki przeciwbólowe, chociaż ciągle noszę je w
                kieszeni.
                Ja używam do piersi maści Purelan, taką mi polecono w szpitalu i trochę pomaga
                (też nie trzeba zmywać). W każdym razie dzięki za odzew, przynajmniej wiem, że
                tak się zdarza, że jest już lepiej, a potem znów boli...

                I tak nie mogę narzekać, bo mój Mały naprawdę ładnie przesypia noce.

                Co do żelaza - ja biorę Sorbifer Durules, Małemu chyba nie szkodzi...

                Pozdrawiam,
                Wiki
                • justakoko Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 16.10.03, 20:57
                  czarka- chodzi ci o fotelik samochodowy?Jeśli tak to pediatra powiedział mi że
                  to jest ulubiona pozycja maluszka,tzw. embrionalna i że mu podobno tak jest
                  wygodnie.Bo my też mieliśmy wątpliwości czy to zdrowe i w ogóle,ale on
                  powiedział że nawet w domu można go w to wkładać np. jak mały marudzi i go
                  bujać.
                  Fajnie masz Wiki,że twój mały przesypia noce.Bardzo bym tak chciała.Brakuje mi
                  snu,a perspektywa wyspania się jest tak odległa że czasem wydaje mi się że to
                  nigdy nie nastąpi.
                  Widzę że nie pozostaje nam nic innego jak tylko karmić,karmić i smarwać się
                  maściami...

                  pozdrawiam wszystkie mamuśki,
                  Justa.
                  • czarka77 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 17.10.03, 13:12
                    Dzięki, Justa
                    Skoro masz to potwierdzone przez pediatrę, to jestem spokojna. Choć mnie samej
                    byłoby chyba w takim foteliku średnio wygodnie. Pozdrawiam.
                    czarka
                  • magda6811 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 17.10.03, 16:07
                    Cześć dziewczyny, przeżywam "przyjemność" zwaną zapaleniem piersi. Koszmar
                    znany nie jednej mamie (dwa razy przerabiałam to z Agatką). Uważajcie jak
                    śpicie, nie ugniatajcie biustu nawet puchową poduszką, nie zakładajcie
                    dopasowanej bielizny.... Gorączka, objawy jak przy grypie (wszystkie kości),
                    ból i pół pół piersi koloru pomidora. Połączyłam metodę ludową z lekarską,
                    czyli kapusta i antybiotyk, bo nic z osobna nie działało.
                    Post MŁODEJMAMY to idealny opis niektórych dni ze Stefem, np. dzisiejszego.
                    Dołączam do klubu - JUSTA, jest nas co najmniej 3.
                    Co do żelaza poprzestałam na dawce w Maternie, być może jednak będę musiała
                    brać więcej, zrobię badania, zwlekam z tym ze względu na kolki... Zobaczymy
                    ASIA_Z - słyszałam wiele dobrego o tym sklepie przy Rondzie - zazdroszczę Ci
                    bliskości, może się tam kiedyś wybiorę (skoro jeżdżę z Żoliborza na Ursynów),
                    póki co Stef ma zakupione tam ubranka przez dobrą ciocię - moją przyjaciółkę.
                    WIKI - przez zapalenie piersi i częstsze przystawianie małego mam dokładnie to
                    samo - bolą mnie piers, choć już dawno odpadły strupki i zagoiły się rany...
                    KAROLKA - ponoć dzieci mają takie "skoki" pokarmowe - 2 tygodnie i 6 tyg. -
                    kiedy nagle wzrasta zapotrzebowanie na ilość jedzenia - wtedy właśnie zwiększa
                    się dawki w sztuczym karmieniu, co jest ponoć dokładnie opisane na
                    opakowaniach - a my mamy "naturalne" musimy podnieść produkcję mleka częśto
                    przystawiająć - rób to, na pewno się uda. U mnie najgorzej wieczorem, jak już
                    padam na nos. Wtedy biust pusty.
                    O wyspaniu można na razie tylko marzyć, ale pocieszajace jest to, że zdarzają
                    jednak DNI LEPSZE.
                    Stefan zasypia przy piersi, albo kolysany na moim brzuchu, ale spi w swoim
                    lozeczku - opracowalam 100 sposobow bezszelestnego odkladania go i tworzenia mu
                    tam warunków zblizonych do rąk mamusi. Nie jest to łatwe, ale w nocy zwykle
                    budzi sie 2-4 razy i raczej łatwo potem zasypia. Dni bywają baaaaaardzo trudne
                    i wyjmuję go złóżeczka czasem co 5-10 minut.
                    Kończe, pisze w odcinkach już chyba 3 godziny - mały ani myslał w tym czasie
                    zasnąc tylko się awanturuje z przerwami na jedzenie (którego już nie mam) itd,
                    itp.....
                    Pozdrawiam Was i Wasze dzieciaki, Magda
                    • karolka_1 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 17.10.03, 19:59
                      Czesc Kobietki,
                      od dwoch dni mam karmienie malej srednio co godzine. W nozy spi slicznie i
                      budzi sie na karmienie co 4 godziny - ja za to budze sie cala zlana pokarmem.
                      W ciagu dnia Mala ciagnie i ciagnie i mam wrazenie ze czasem juz nie ma co, za
                      to w nocy marnuje sie tyle pokarmu....I jak tu nie zwariowac. Z drugiej strony
                      nie moge wypijac wiecej niz 2 herbatek laktacyjnych, bo inaczej doprowadze do
                      zapalenia piersi - MAgda mialam w szpitalu nawal pokarmu na 3 dzien i w pore
                      zareagowala polozna i mi pomogla, ale nie bylo lekko - wspolczuje....
                      WIKI dziekuje za liste. Jak na razie nie zjadlam niczego spoza tej listy...
                      Dominika ma bakteryjne zapalenie skory - cos co w szpitalu nazwali wypryskiem
                      niemowlecym, nigdy nim nie bylo. Pediatra jak zobaczyla moja Mala to sie
                      przerazila i powiedziala, ze w takim stanie dziecko nie powinno byc wypisane
                      ze szpitala. Zaraz tego samego dnia, nasza pediatra zapisala mnie na wizyte do
                      dermatologa. Dermatolog przepisal trzy mazidla i teraz po kazdej kapieli
                      smarujemy Mala. Koncowka jest na takiej syrenie alarmowej, ze az mi sie serce
                      kraje, ale wiem, ze musze ja nasmarowac bo inaczej nie wylecze jej tej
                      skorki.....Mam nadzieje, ze te bakterie wywedruja sobie w miare szybko...smile
                      Sluchajcie, czy Waszym dzieciaczkom odbija sie po kazdym jedzeniu?? Ja
                      moglabym Dominike nosic i klepac przez pol godziny i nic. Po jakims czasie jej
                      sie uleje - ale tylko wtedy jak zjadla za duzo....Tak do konca to nie wiem,
                      czy takie ulewanie jest dobre.
                      Ide zlapac troszke snu...Czego i Wam zycze...
                      Pozdrawiam Karolka
                      P.S.Kiedy mozna dzieciaczka wsadzac do lezaczka??
                      • asia_z Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 17.10.03, 22:55
                        hej smile
                        przede wszystkim: jak Wy to robicie, ze pamietacie co odpisac kilku osobom w
                        jednym poscie, ja po przeczytaniu wszystkich nowych po prostu gubie sie kto o
                        co pytal i pisze troche "na wariata" smile
                        a teraz pochwale sie Krzysiem (mam nadzieje, ze mu sie po tej pochwale nie
                        zmieni, heh smile)): smyk zasypia ok 21, razem z Julka i spi.. uwaga.. prawie do
                        4! o tej czwartej to ja oczywiscie mam biust ciccioliny (jak jeszcze pamietacie
                        kto zacz smile)), ale za to jestem w miare wyspana i nie potykam sie o wlasne
                        nogi smile kolejne karmienie o 7, potem 10, 13 - tu spacer i po Jule do
                        pzredszkola - no i od 16 wisi na mnie non stop do 20 smile) ale wszystko to dosc
                        regularnie, w nocy i przed poludniem spi we wlasnym lozku (sama jestem
                        zdziwona smile) tylko te popoludnia sa nieco koszmarne. nawet podwojenie - bo
                        wlasnie wtedy Jula ma ochote na specjalne wykorzystanie rodzicielki, co czasem
                        konczy sie dosc tragicznie, np. oboje placza, a ja mam ochote uciec smile)
                        poza tym Obywatel K. zrobil sie niezle kontaktowym facetem: patrzy sie, gdzie
                        powinien (na mnie, Jule, kolorowe zabawki, uwielbia pajacyka z pozytywka),
                        przekreca glowe z boku na bok (np. jak mu sie cos przesuwa przed oczami, no i..
                        usmiecha sie, najpiekniej na swiecie smile) z doleczkami smile)
                        i jeszcze: tak marudzilam, ze urodzil sie taki malutki (3080), a tu prosze: 6
                        tygodni i 4600, szyja w zaniku, a ja sie zastanawialam, co on robi z tym calym
                        wyciaganym mlekiem smile) [przyklad zdecydowanie idzie z gory: robilam nalesniki,
                        na malej patelni, pytam Julki ile chce na kolacje, powiedziala ze dwa, wiec
                        nasmarowalam dzemem i odsmazylam trzy, pokrolilam i rozlozylam na talerzyku,
                        zanioslam, Jula wchlonela, po czym powiedziala: to ja teraz poprosze o
                        DRUGI! smile))]
                        no i znowu napisalam chyba nie calkiem to, co chcialam, ale ucieklo mi w
                        miedzyczasie smile
                        pozdrawiam cieplutko smile
                        a.
                        p.s. a jednak cos pamietam: czy te herbatki rumiankowe to takie zwykle z
                        apteki, czy cos specjalnego? jakos nie chce faszerowac Malucha czopkami, a te
                        bole brzuszka sa troche meczace, dla wszytskich..
                        • wiki41 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 18.10.03, 01:07
                          Hej Mamy!

                          Bardzo współczuję Wam tych kolek, a tobie Magda - zapalenia piersi. Ja mam
                          ciagle odwrotny problem - czy Mały się najadł. Ostatnio jada 10-15 min., a
                          czasem przez ten czas tylko się bawi piersią. Za to dziś wieczorem przyssał się
                          na półtorej godziny. Obie piersi wyeksploatowane, następne karmienie znów
                          będzie na paracetamolu...

                          Magda, podaj kilka za swoich stu sposobów, żeby Maluch spał "u siebie". Mój
                          Patryk na kolanach prześpi nawet obcinanie paznokci, ale przełożny do gondolki
                          w 9 na 10 przypadków natychmiast się budzi.

                          Co do leżaczków - był taki wątek z miesiąc temu na edziecko chyba. Generalnie
                          mamy radziły, żeby nie wcześniej niż od 3 m-ca i nie dłużej niż godzinę
                          dziennie. Wiele długo "leżakujących" dzieci wymagało potem rehabilitacji,
                          niektóre nie umiały dobrze trzymać główki lub siadać itp. To chyba rzeczywiście
                          fotelik już lepszy...

                          Aha, jak długo spacerujecie z dziećmi?

                          Życzę Wam spokojnej drugiej połowy nocy,
                          Wiki
                          • agaga1 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 18.10.03, 06:39
                            Witam Kobietki!
                            Ja tylko na chwilę – Bartoszek ma skazę białkową – i wygląda jakby Go kto
                            pokrzywami wysmagał. od trzech płacze w ciągu dnia niemal bez przerwy. Naewt
                            rączki nie pomagają. Uspokaja się na chwilkę przy piersi, ssie może z 5 minut
                            potem przerwa na płacz i po 10 minutach znów daje się przystawić. Do tego Misza
                            Mu wtóruje, bo potrzebuje uwagi mami a tu guzik.
                            Dobrze choć, że nocami Mały przebudza się tylko na karmienie i zmianę
                            opieluchowania. Za to ja zasypiam razem z dziećmi o 20tej i na rozrywki czasu
                            mi już nie staje.
                            Tak więc ja na diecie,, Małego smarujemy i w ogóle jest zwariowanie.
                            Magda, trzymam kciuki za Twój biust, niech wraca szybko do normy!
                            A wszystkim pozostałym towarzyszkom niedoli – jestem z Wami, jak my się
                            świetnie możemy zrozumieć...
                            Aha! Bartoszek waży już 5100 no i pępek wciąż z kikutem – lekarka pocieszyła,
                            że miał grubą pępowinę i że może odpaść nawet w 3 miesiącu. Ale dobrze, że
                            chociaż odpadnie, bo już bałam się jak on biedny na randkach będzie musiał
                            kombinować...

                            pozdrawaim
                            agniszka
                            • magda6811 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 18.10.03, 18:12
                              Witajcie!
                              Ja też mam tylko chwilkę. Z biustem lepiej, njbardziej pomaga kapusta, po
                              kilkunastu godzinach zbladł. Dobrze, bo wyglądal już jak flaga narodowa -
                              dokładnie pół na pół - biało-czerowny. Cicciolinę pamietam, oczywiscie, myślę,
                              że tak, jak i ona mamy szansę na miejsce w parlamencie - ja tylko do południa,
                              potem biust cieniutki. Dziewcyny - to zapalenie nie zrobiło mi się wcale z
                              nadmiaru mleka, ale z jakiegoś ucisku (biustonosz?, poduszka?) w nocy i zatkał
                              się jakiś kanalik. Trzeba wtedy masować to mejsce i karmić dziecko "spod pachy"
                              (bo tam akurat był ta gruda) a najmocniejsze ssanie jest od stroy brody, czy
                              języczka.
                              Sto sposobób na odkładanie małego spoiącego, to bezustanne wymyślanie jak
                              bezszelestnie i ???bez ruchu!!! (tak, by nie za bardzo zmienił pozycję) odłożyć
                              go śpiącego do łóżeczka. Ja nie mogę z nim spać bo - po pierwsze jak słyszę jeo
                              najmniejsze chrumknięcię to zaraz się budzę i boję, że to już koiec snu (a tak
                              z kilku metrów połowa mruknięć do mnie przez sen nie dotrze) - po drugie
                              przybiego w nocy na "swoje miejsce" Agatka i już nic się nie da zrobić. On po
                              prostu zawsze śpi w łóżeczku (albo na rękach, jak mu coś dolega i nie da się
                              odłożyć, bo tak czujnie śpi w tych swoich brzusznych cierpieniach). W ciągu
                              dnia próbujękonsekwentnie, nawet, jeśli ma budzić się co 5-15 minut, to ja
                              nadnim stoję jeśli tylko coś z łóżka mruczy, zanim zapłacze trzymam na nim
                              rękę, proponuję smoczek i zawsze przytulam mu do buzi zwiniętą pieluszkę
                              tetrową (lubi to tak samo, jak jego siostra) - ma się do czego w śnie
                              przytulić, a może po prostu oprzeć na czymś miłm łepek. Jeszcze zawsze staram
                              się go dość ciesno i szczelnie owinąć kocykiem, co imituje po trsze mój uscisk
                              w czasie karmienia i tej jego pierwszej fazy snu. Poza tym staję na głowie w
                              wymyslaniu różnych dźwięków, które go uspokają w tych pierwszych minutyach po
                              odłożeniu typu "ciiiii, cichutko" na różnych tonach i on już się do tego
                              przyzwyczaił, to go uspokaja.
                              Jest bardzo pogodny, gdy nic mu nie dolega, uwielbia swoje zabaweczki,
                              pajacyki, karuzelki - przemawia do nich nawet już takim gardłowym guuuu, a
                              czasami tylko układa różnie usta jakby chciał coś powiedzieć i niekidy coś się
                              uda.
                              Dzisiaj wielki dzień - po wczorajszych całodziennych męczarniach brzusznych (na
                              szczęście w nocy tylko 3 karmienia czyli jak zawsze) rano przy przewijaniu
                              chciał mi chyba wynagrodzić godziny noszenia na rękach i troski i DOSTAŁA MI
                              SIĘ CAŁA SERIA UŚMIECHÓW!!! Może to był przypadek, może polił mnie z
                              pajacykiem, lub kaloryferem, których takimi wzgledami obdarza - tyle, że do
                              nich śmieje się krótko a tu patrzył i słuchał co do niego mówię i się
                              uśmiechał, usmiechal i jeszcze raz uśmiechał!!! Myślałam, że pofrunę ze
                              szczęścia. Tak samo pamietam piewszy uśmiech Agatki - był znacznie krótszy, ale
                              to szczęście nie do opisania. Stef kończy w poniedziałek 5 tygodni więc
                              naprawdę zrobił mi wielką niespodziankę. Ciekawe ile trzeba będzie czekać na
                              kolejne względy????
                              AGAGA - Jaką musisz stosować dietę na skazę białkową? Masła Ci też nie wolno?
                              Czy Bartoszek miał najpierw kolki a potem g wysypało? Jakie są pierwsze
                              objawy???
                              PS Nie pamietam kto o tym pisał - otwierdzam, i też "urosły" nogi po ciąży. A
                              może to się jakoś kości rozszerzają pod wpływem zwiekszonej wagi i już tak
                              zostaje?. Coś podobnego miałam po pierwszym porodzie, ale już nie wiem, czy to
                              się potem "odwróciło". niedobrze, bo ja jeszcze ostatnio kupiał sobie takie
                              lekko małe buty.....
                              Całuski dla wszystkich mam i dzieciaków, Magda
                              • jasko_mama Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 18.10.03, 19:12
                                Witam!
                                Asia_z ja podobnie jak ty gubię się w postach, szczególnie jeśli zaglądam co
                                drugi dzień, ale wszystkie czytam i bardzo mi pomagają. W ogóle świetna sprawa
                                z tym forum. Nie wiem czy zauważyłaś Agaga, że Ty otworzyłaś watek
                                wrzesniówek "W oczekiwaniu" i Ty go zamknęłaś? Spadłysmy juz tam na druga
                                stronę... Ale chyba już wszystkie jesteśmy z rówieśnikami, no prawie, ale
                                myslę, że reszta jeszcze dołączy.
                                Asia_z mamy jeszcze jedno wspólne - podobny rytm maluszków. Moja Niunia też
                                zasypia ok. 21.00 i śpi do 2.00-3.00, a potem pobudka o 7.00 -8.00 i jeszcze
                                dzremka do 10.00-11.00 i wtedy dopiero zaczynasię dzień. Ja sobie zdążę
                                wszystko rano zrobić, bo wiem, że popołudniu jest do tyłu. Po powrocie ze
                                spaceru ok. 15.00 do wieczora już tylko czuwanie z małym marudzeniem. Ogólnie
                                uważam, że jest super i oby tak dalej, ale ci..., żeby nie zapeszyć.
                                Ostatnio jakoś tak przeżywam, jaki to fenomen karmienia piersią! Taki Maluch
                                tylko pije, pije i to mu wystarcza. I jeszcze jak przybiera na wadze - moja
                                Mała w sześć tyg. przytyła 1700gram!, czyli prawie 50% swojej wagi
                                urodzeniowej! nieprawdopodobne! Gdzieś wyczytałam, że mleczko zjadane przez
                                nasze Maluszki to tak jakby dorosły wypijał 15-17 litrów płynu na dobę! Chyba
                                nie dałybyśmy rady co?, a nasze dzieciaczki owszem.. hehe

                                pozdrawiam wszystkie mamusie wrzesniowych i około wrzesniowych maluszków
                                Basia i Amanda
                                • joan77 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 18.10.03, 20:02
                                  witam
                                  Dawno mnie tu nie było. Właśnie przeżyłam najazd teściowej. Jestem zmęczona
                                  ciągłymi uwagami co i jak powinnam robić. Już pojechała i to daleko i na długo
                                  uff, a ja i tak będę robić po swojemu.
                                  Kubuś przesypia noce z przerwami na 2 karmienia o 24.00 i 3.00. W dzień pół
                                  dnia śpi a pół marudzi. Na kolki pomaga nam woda koperkowa i suszarka na brzuch.
                                  Mam pytanie co do spacerków jak ubieracie swoje maluchy żeby się nie
                                  przegrzewały i na jak długo wychodzicie? Ja mam wrażenie że Kuba jest trochę
                                  przegrzewany.
                                  Ustaliliśmy już datę chrzcin - 9 listopada (to już za 3 tyg.) Może macie
                                  przepisy na jakieś dobre sałatki i ciasta? Danie obiadowe już wymyśliłam.
                                  I jeszcze jedna prośba gdzie w Warszawie można kupić świecę i szatkę do chrztu?

                                  Z góry dziękuję za odpowiedź.
                                  Pozdrawiam wszystkie wrześniowe mamy i dzieciaczki.
                                  Asia
                                  • czarka77 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 20.10.03, 01:27
                                    Joan, z tą teściową to Ci współczuję. Ja ze swoją na taką skalę problemów nie
                                    mam. Natomiast odwiedziła nas (nie ostatni raz) ciocia mojego męża. No i sie
                                    nasłuchałam: że jestem zbrodniarką, bo skazuję dziecko na pampersy, źle karmię,
                                    nie dopajam, za późno kąpię, pozwalam spać z nami itd. I tu pojawia się
                                    pytanie: co robić, żeby nie zepsuć stosunków i zarazem nie dać sobą rządzić?
                                    Musiałam być nieszczera, a bardzo tego nie lubię. Domyślam się, że to wszytko
                                    było dla dobra Natki, a nie z niechęci do mnie. Jak sobie radzicie z
                                    taką "życzliwością"? Może coś poradzicie?
                                    Sklep "Wszystko do chrztu" jest na Ząbkowskiej. Jeśli nie byłoby tam
                                    odpowiednich świec, to na równoległej Białostockiej jest dobrze wyposażony
                                    sklep z dewocjonaliami. Chyba widzialam też jakiś sklepik z rzeczami do chrztu
                                    na Woli, ale w tej chwili nie przypominam sobie gdzie. My jeszcze nie mamy
                                    daty, ale chcielibyśmy przed adwentem ochrzcić...
                                    Moja ulubiona sałatka, która zawsze się sprawdza i każdemu smakuje, to: tuńczyk
                                    rozdrobniony w sosie własnym (z puszki) + puszka kukurydzy (najlepiej
                                    Bonduelle) + 2-3 jajka na twardo pokrojone w kostkę + pieprz, sól + majonez
                                    (może być zmieszany ze śmietaną lub jogurtem). Pycha.
                                    Pozdrawiam
                                    • wiki41 Re: do chrztu 20.10.03, 10:11
                                      Czarka mnie zainspirowała: na Jana Pawła (między Al Solidarności i Nowolipkami)
                                      są też sklepiki m.in. z rzeczami do chrztu.

                                      I jeszcze przepis (też "morski") - to jest porcja na 4 os.:

                                      krewetki w sosie własnym (taki plastikowy pojemniczek)
                                      awokado (2 szt.)
                                      3-4 pomidory

                                      sos: wymieszać kolejno: sok z pół małej cytryny, zasypać cukrem, tak
                                      by "wchłonąć" sok, dodać wyciśniety ząbek czosnku i ze dwie stołowe łyżki
                                      majonezu
                                      do sosu wrzucić krewetki

                                      awokado i pomidory pokroić w równe kawałki (nie musi być b. drobno, bo są
                                      miękkie)

                                      wymieszać awokado, pomidory i krewetki w sosie

                                      Bardziej ekskluzywną wersją sałatki jest przystawka: awokado umyte (skórki nie
                                      obieramy), przekrojone wzdłuż na pół, krewetki w sosie wlane w dziurę po
                                      pestce. (Jest to szybsze niż sałatka, tylko dość drogie, bo potrzebne jest 1
                                      awokado na 2 os. Zwykle kupuję i tak o jedno-dwa więcej, bo nie wszystkie są
                                      dobre. A dobre jest takie, które po lekkim ściśnięciu trochę się ugina).

                                      Jest to pyszne, ale chyba nie dla matek karmiących...
                                      • czarka77 Re: do chrztu 20.10.03, 13:32
                                        O, kurcze, przypomniało mi się, jakie pyszne jest awokado rozgniecione z
                                        czosnkiem na świeżej grahamce. Ale to chyba najwcześniej za pół roku...
                                        • joan77 Re: do chrztu 20.10.03, 15:01
                                          Już trzeci raz piszę ten post bo mnie coś wyrzuca.

                                          Dzięki za info. Wiedziałam że moge na Was liczyć.
                                          Czarka - czy do Twojej sałatki mogę dodać makaron albo ryż, jako wypełniacz? Na
                                          chrzcinach będzie 10 osób, więc musi być tego sporo.
                                          Wiki - ale mi zrobiłaś smaka. No właśnie karmiące nie powinny a ja też
                                          chciałabym spróbować.

                                          A teściowe to temat rzeka. Ja z moją radziłam sobie mówiąc, że teraz w
                                          książkach jest inaczej niż kiedyś i że lekaż tak kazał. A poróżniło nas dawanie
                                          smoczka (my nie dajemy), dopajanie, herbatki Hippa (że niby mają konserwanty),
                                          a najgorsze było wyrywanie mi małego kiedy płakał bo miał kolkę, że niby ona
                                          potrafi lepiej niż ja utulić. W końcu pomogła nam suszarka na brzuch i maly
                                          zasnął w 5 min, a teściowa była w szoku.
                                          A może ktoś jeszcze zna przepisy na pyszne sałatki i sprawdzone ciasta?
                                          Pozdrawiam i dziękuję
                                          Asia
                                          • justakoko Re: do chrztu 20.10.03, 16:29
                                            dziewczyny,
                                            o co chodzi z ta suszarka?
                                            bo moj maly ma kolki,ale nie wiem jak stosowac ta suszrke,napiszcie prosze.
                                            w sobote w nocy co godzine mnie budził,jadl godzine i znow budzil.Koszmar.
                                            Duzo mu sie tez ulewa,bo nie zawsze chce odbeknac.

                                            My chrzciny dopiero na wiosne robimy,bo na razie mamy za duzo atrakcji smile
                                            pozdr,
                                            justa.
                                          • justakoko Re: do chrztu 20.10.03, 16:31
                                            aaa,i jeszcze jedno.
                                            jakich herbatek uzywacie? bo ja mam hippa rumiankowa i koperkowa i plantex tez
                                            mam, ale juz sama nie wiem ktora najlepsza.

                                            lece bo wyjec wyje smile

                                            pa.
                                            • joan77 Re: do chrztu 20.10.03, 16:53
                                              Kiedy Kuba ma kolki to dajemy mu Herbatkę ułatwiającą trawienie Hippa, albo
                                              wode koperkową-Gripe Water, do kupienia w aptekach. Moim zdaniem lepiej działa
                                              ta woda. A "suszarka na brzuch" to po prostu dosyć cicho działająca suszarka do
                                              włosów nastawiona na 1 stopień mocy skierowana na brzuszek małego z odległości
                                              ok. 20 cm. Nie wiem czy działa ciepło, czy ten szum, ale Kuba od razu się
                                              uspokaja a po 5 min. zasypia. Ale trzeba uważać bo wczoraj nie chciał zasnąć i
                                              trzymałam nad nim tą suszarkę jakieś 10-15 min i cały się spocił i od razu
                                              chciał pić. Dlatego używamy tego jak już nic nie pomaga i krótko.
                                              Asia
                                              • mlodamama Re: do chrztu 20.10.03, 18:21
                                                Cześć dziewczyny!
                                                My mamy pierwsze mini wakacje za soba - 4 dni w Mragowie. Pogoda nam się
                                                trafiła super, mały oczywiście fantastycznie się zachowywał w podróży i na
                                                spacerkach.Poza tym mamy chyba od paru dni jakiś kryzys laktacyjny, bo karmie
                                                go w dzień dosłownie co pół godziny. Tak więc karmiłam go non stop i to
                                                wszędzie - restauracje, basen... O wstydzie dawno zapomniałam i nie opieprzam
                                                się z jakimś ukrywaniem, bo zaczełam to traktować, jak najnaturalniejszą
                                                czynność pod słońcem. Inna sprawa, że wszyscy się zachowują bardzo dyskretnie
                                                albo otwarcie zachwycają. Jedna koleżanka mojej mamy się aż popłakała ze
                                                wzruszenia, jak zobaczyła mnie karmiąca mojego synka. Poza tym dzięki solarium
                                                wyglądam ,jak czekoladka (odbijam sobie lato), a biust wielkości głowy dziecka
                                                i w takim kolorze zachwyca wielu panów - co nie ukrywam, też jest miłe.

                                                Mój synek też już mówi "guuu", przygląda mi się uważnie i wodzi wzrokiem za
                                                zabawkami. Czekam tylko na pierwszy skierowany do mnie świadomie uśmiech.

                                                Póki co zaczęłam ściągać mleko i przygotowuję się do pierwszego dłuższego
                                                zostawienia mojego dzidziusia - w sobote jadę do Łodzi na cały dzień!
                                    • karolka_1 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 21.10.03, 09:22
                                      Czesc Dziewczyny,
                                      dzisiaj pierwszy dzien bez meza, poszedl juz do pracy....jak na razie Miska
                                      pozwolila mi sie rano umyc i zjesc sniadanie i nawet troszke dom ogarnac....
                                      Mam nadzieje, ze jakos minie nam ten dzien...
                                      Co do chrztu to wlasnie wczoraj z mezem o nim rozmawialismy i wpadlam na
                                      diabelski pomysl. Dlaczego nie ochrzcic malej w okolicach Bozego narodzenia.
                                      Tak i tak trzeba swieta przygotowac i jakas imprezke na chrzest to dlaczego
                                      tego nie polaczyc...smile
                                      Musze sie tylko dowiedziec jak do tego podchodza ksieza....
                                      Wizyta u dermatologa przyniosla efekty - a raczej wieczorne smarowania. Mala
                                      wyglada coraz lepiej i dzieki temu lepiej sie zachowuje, mniej placze...
                                      Mam czasem wrazenie, ze ona zna moj plan dnia lepiej niz ja. Doskonale np. wie
                                      kiedy zblizaja sie godziny naszych posilkow, wtedy zaczyna koncertowo
                                      dopominac sie o glaskanie i pzytulanie - a na stole obiad stygnie....
                                      Oj musze zmykac bo wlasnie sie upomina o jedzonko
                                      Pa
                                      Karolka
                                      • mlodamama Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 21.10.03, 19:33
                                        My po pierwszym (poza szpitalnym) szczepieniu. Na prawdę cieżko jest zniesć łzy
                                        i płacz swojego dziecka - choć był bardzo dzielny. Od wyjścia ze szpitala utył
                                        półtora kg!
                                        BARDZO PROSZĘ O PRZEPIS NA KROCHMAL I KAPIEL Z KROCHMALEM!!!
                                        Nie chcę się chalić, ale my bez tatusia radzimy sobie od początku! Do tego z
                                        rozżaleniem muszę przyznać, że mój mąż wraca do domu codziennie około 22 - 23.
                                        Oczywiście wychodzi rano. Właściwie się nie widujemy i nie rozmawiamy...Rano on
                                        się zawsze śpiesz - wiecznie wstaje już spóźniony. Wieczorem, jak wraca, ja już
                                        śpię z dzieckiem (mały najlepiej śpi po. 20 a 3 rano, jeśli wtedy się nie wyśpę
                                        to już cała noc do tyułu). Do tego nawet przez telefon nie bardzo ma czas ze
                                        mną porozmawiać...zawsze, jak dzwonię to musi kończyć. 3 mies8iące temu
                                        awansował - musi się wykazać na nowym stanowisku, bo straci pracę. Momo to
                                        tłumaczyłam, prosiłam, on zawsze obiecuje...Za to , jak wyjechałam na Mazury a
                                        on miał się wyspać i nadgonić sprawy w pracy to i 2 dni balował! W sobotę
                                        zrobił u nas w domu imprezę, a po jego gosciach podłoge ja musiałam myć po
                                        powrocie!!!Dodam, że w weekendy odsypia.
                                        Czy ktoś ma podobne problemy?
                                        Poza tym czy jest tu ktoś, kto nie planuje chrztu dzidziusia?
                                        • asia_z Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 23.10.03, 12:17
                                          smile
                                          w ramach kapieli z krochmalem mozna dodawac do wody po prostu make
                                          ziemniaczana, nie trzeba sie meczyc gotowaniem krochmalu smile) a i tak potem
                                          dziecko jest kleiste smile)
                                          z tata julki i krzysia mam dokladne to samo - wraca bardzo pozno, a w weekendy
                                          jest po prostu kompletnie nieprzydatny, bo spi i ja mu szczerze mowiac wierze,
                                          ze jest ledwo żywy, bo nawet potrafi nie wstac na jedzenie spiac kilkadziesiat
                                          godzin pod rzad. spotykamy sie jak przychodzi - budzi mnie, wyciaga z lozka
                                          julki (gdzie zasypiamy w trojke), przenosi krzysia do lozeczka i troche
                                          pogadamy, jak mi sie uda wybudzic sad to sie nazywa prowadzic wlasna fime sad
                                          poki co, nie zanosi sie na zmiany sad
                                          - magda6811 - ja mam szanse na kariere cioccioliny w parlamencie tylko w nocy,
                                          tak kolo czwartej, do osmej powiedzmy - mozemy sie wymieniac smile
                                          - naprawde "urosly" wam nogi? ja mam zupelnie odwrotne odczucia - kilka dni po
                                          porodzie zauwazylam, ze w lozku obijam sie kolanem o kolano i ze jest to
                                          cholernie niewygodne smile podobne odczucia mam w butach - noga mi w nich po
                                          prostu "lata", tak jakbym stracila z pol numeru.. moze moje pol numeru dostala
                                          ktoras z Was smile)
                                          - agaga: i jak Bartoszkowa skaza? ja przy Julce karmiac (dwa lata) nie jadlam
                                          nic z mlekiem/na mleku, a ona sama do skonczenia trzech lat - i skaza jej
                                          przeszla, ale wyrzeczenia byly straszliwe, nie tylko mleko, ale WSZYSTKIE jego
                                          przetwory, mleko jest nawet w wiekszosci zupek w sloiczkach, mialam niezla
                                          manie sprawdzania skladu zakupow smile
                                          - joan77: nasz ulubiona rodzinna salatka (ale tez nie dla "karmicielek") to
                                          zółty ser starty na grubej tarce (tak z 30 dkg), puszka pokrojonego ananasa,
                                          dwa-trzy zabki wycisnietego czosnku i majonez, a w wersji "light" - troche
                                          majonezu i jogurt naturaly lagodny (ja najbardziej lubie danone). Skladniki
                                          brzmia od czapy, ale salatka pycha smile)
                                          - jasko_mama i "reszta" - no wlasnie, czy Wasze pociechy tez rosna w takim
                                          tempie? Krzys przez 5 tygodni przybral 1,6 kg (wazy 4,8 przy wadze przy wypisie
                                          2,8 w drugim tygodniu 3,2) i choc urodzil sie pol kilko mniejszy od Julaska, po
                                          miesiacu ja dogonil z waga na tym etapie!
                                          - Aga i "butelkostres" - podobnie jak magda wykarmilam Julke piersia i nie
                                          wyobrazalam sobie, ze z drugim dzieckiem moze byc inaczej. ale trafilo mnie
                                          zapalenie piersi i klopoty ze ssaniem malucha (plakalam majac go karmic z
                                          prawej piersi do czasu, kiedy pierwszy raz zassal sie DOBRZE i okazalo sie, ze
                                          moze nie bolec, wiec potem juz walczylam z zagryzionymi zebami o to 'dobre'
                                          ssanie), a poza tym "pustki popoludniowe" i tez wyciagnelam butle, kupilam
                                          mleko sojowe (ohyda) w zaszdie poddana. potem rozmawialam z Monika Staszewska
                                          (polozna laktacyjna, jest na forum o karmieniu piersia) no i kazala smoki
                                          wywalic i probowac po 100 razy, az sie uda. paradoksalnie bardzo przydal sie
                                          Tata Krzysia - w nocy wstawal razem ze mna, donosil herbate i kiedy lzy juz
                                          lecialy mi ciurkiem po godzinnym treningu, caly czas wierzyl, ze sie uda, az
                                          wreszcie sie udawalo, cudem chyba.
                                          doskonale rozumiem osoby, ktore daja butle - z tysiac razy chcialam zrobic to
                                          sama.

                                          cieplutkie pozdrowienia dla Was wszytskich.
                                          a.
    • gagarin3 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 21.10.03, 21:03
      Witam!
      Mój Piotruś urodził się 6 września, a ja trafiłam tutaj dopiero po raz
      pierwszy. Bardzo się cieszę, że Was znalazłam, będzie mi teraz raźniej - też
      cały dzień jestem sama z maleństwem. Mama daleko, teściowa niestety bliżej...
      Nie ukrywam, że kiedy czytam posty dotyczące karmienia piersią - serce mi
      pęka. Mnie niestety się nie udało i Piotruś jest karmiony butelką sad
      buuuuuuu...
      Pozdrawiam gorąco. Aga J.
      • justakoko Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 22.10.03, 09:25
        czesc Aga,witamy cie serdecznie na naszym watku.
        Nie przejmuj sie ta butelka.Czasem mysle ze moze karmienie butelka jest
        fajniejsze,bi ktos moze cie wyreczyc,ty sie wyspisz i mozesz wychodzic z domu
        na ile chcesz,poza tym unikniesz zapalenia piersi,nawalow pokarmu i bolacych
        sutkow.Tak wiec wszystko ma swoje plusy i minusy.
        Ja jak wczoraj wyszlam z domu na bazarek po zakupy to za 15 min dzwonil maz ze
        maly krzyczy jak oszalaly i glodny badzo (a przed wyjsciem go nakarmilam).I to
        byl koniec mojego wyjscia sad
        W nocy przywalilam sobie tak w palec u nogi ze ledwo laze,a mam na dzis
        umowiona wizyte u pediatry i nie wiem czy zdolam zalozyc buta sad

        Dziewczyny czy wy powiesilyscie nad lozeczkiem karuzele?Czy wasze dzieci sie
        tym interesuja?Ja bym chciala jakas taka zeby pozytywka grala jak najdluzej smile
        moze cos doradzicie?
        ide bo juz mi reka zwiedla od trzymania malego.
        pa,
        justa.
        • gagarin3 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 22.10.03, 10:42
          Hej! Chociaż teraz karmię butelką, przeszłam prawdziwą gehennę podczas prób
          przystawiania małego do piersi - z zapaleniem włącznie, a brodawki leczyłam
          jeszcze przez dwa tygodnie po zaniknięciu pokarmu... Co do karuzeli -
          dostaliśmy jakieś badziewie od cioci, które bardzo krótko wygrywa melodię
          Strangers in the night Sinatry. Piotrkowi nawet się to podoba, bo czasami
          śmieje się do pełną buźką. Mam jednak zamiar kupić coś lepszego, coś co będzie
          dłużej grało... Trzymajcie kciuki - jutro idziemy się szczepić sad
          • magda6811 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 22.10.03, 15:52
            Aga - witaj wśród nas! Co do butelki i sztucznego karmienia, to nie rób sobie
            wyrzutów. Nie możesz mieć poczucia winy. Pomyśl też o pozytywach tej sytuacji.
            Właśnie kupiłam butelkę i mleko NAN 1 H-A - wszystko stoi jeszcze nietkniete,
            ale jestem już gotowa użyć. Od początku. Przechodzę właśnie lekcje
            pokory. "Kto, jak kto" myslałam, "ale ja już wykarmiłam jedno dziecko, na pewno
            z drugim nie bedzie problemu". Dziś właśnie byliśmy ze Stefem w poradni
            laktacyjnej. Od kilku dni, zaczęło się w czasie mojego zapalenia piersi, Stef
            wieczorami płacze, pręży się i wścieka przy popołudniowo-wieczornych
            karmeniach. Chce jeść co 15 minut. Oczywiście nie nadążam z produkcją i
            pytaniem pozostaje, czy to kwestia jego głodu czy też może bóli brzuszka, które
            chce "zapić" i irytuje się, że nie leci. Przez 5 dni nosiłam go non-stop na
            rękach, spał (w ciągu dnia) przy piersi i razem "wzbudzaliśmy" laktację.
            Dołączyłam do tego lek homeopatyczny (b. mi pomógł) i jest teraz lepiej. Jeśli
            jednak sytuacja się powtórzy to się poddam dokarmiając go wieczorami. Mam dosyć
            terroryzowania rodziny - jak święta krowa produkuję mleko, nie pozwalam nikomu
            pisnąć, jak mały przyśnie, bo się boję, że się obudzi a biust pusty. Agatka w
            koncu zwariouje mając vbrata a nie mając mamy, albo co gorsza, mając wściekłą
            mamę karmiącą "na żądanie" 20 razy na dobę. Stef ma 5 tygodni - śmieje się już
            codziennie i wyraźnie do mnie, całymi seriami, na zagłodzonego nie wygląda -
            dziś go wazyli - 4960 - a najniższa waga po urodzeniu to było 3480 = 1480
            przyrostu przez 5 tyg. Zobaczymy.
            JUSTAKOKO - Co do karuzelki - mam dwie, zmieniam często "dekorację" - działa
            świetnie. Stef, jak go nic nie boi gada do swoich pajacyków i uwielbia
            obserwować krecace się nad głową misie i pieski. To naprawdę działa. To zwykła
            karuzelka z hipermarketu. Można mieć kilka, bo jedna melodia i zwierzątka
            szybko się dziecku nudzą.
            MŁODAMAMA - mój mąż też pracuje, ale wraca zdecydowanie wcześniej, choć często
            potem siedzi przy komputerze. Jesli nie włączysz go w zajmowanie się dzieckiem
            w soboty i niedziele straci coś b. ważnego. Wiem, bo przy Agatce Igor włączył
            się późno. Wymagaj. Teraz jest wspaniałym ojcem starszego dziecka a młodsze
            uczy się kochać, bo wymagam, by spędzał z nim czas, by się nim zajmował. Wtedy
            człowiek się uczy je kochać, gdy musi je pocieszać, dzielić z nim troski i
            spijać radość. Daj mu szansę - zmuś go a będzie Ci kiedyś wdzięczny. O zmywaniu
            podłogi po jego gościach nie piszę - wspólczuję.
            Magda
            • justakoko Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 23.10.03, 20:07
              Ja wczoraj byłam z Adasiem na kontroli u pediatry i okazuje się że waży 4750 g
              (a wczoraj skończył miesiąc). Czyli sporo przytył, bo ponad 1 kg od wyjścia ze
              szpitala. No,ale nic dziwnego,bo je i je.
              Już mnie ręce i kręgosłup boli od noszenia tego szkraba smile
              Będę miała ładne bicepsy przynajmniej smile

              W przyszłym tygodniu umówiłam się wstępnie z koleżanką do Multibabykina. Może
              któraś z was miałaby ochotę się dołączyć?

              pozdrawiam,
              Justa.
              • asia_z szkrabowe kąpiele :) 23.10.03, 20:50
                uff.. udalo mi sie wykąpać i uśpic towarzystwo bez samozaśnięcia smile
                mam pytanko: jak kąpiecie swoje maluszki?
                ja z tydzien temu zrezygnowałam z małej wanienki na rzecz dużej, bo sie
                okazalo, że Krzys calkiem niezle pływa! jednym (dosłownie) palcem podtrzymuje
                mu głowkę, bo Obywatela nie rusza co prawda woda w otwartym oku, za to w
                otwartej buzi i owszem smile) - no a całą reszta samodzielnie unosi sie na wodzie,
                Krzys momentalnie zapomina o kolkach i innych niefajnosciach zycia i unosi sie
                na wodzie jak urzeczony. i wgapia w kran, pewnie dlatego, ze tenze jest
                srebrny smile)
                plusy: spokojny maluch i unikanie bólu kregoslupa smile
                minusy: codzienne szorowanie dużej wanny smile)
                a.
            • czarka77 Re: mężowie i praca 24.10.03, 17:15
              A ja mam taki problem: Natalia 1 XI kończy 2 miesiące, a ja muszę i chcę już
              wrócić do pracy. Pracuję naukowo i na umowę-zlecenie - wszystko w domu, więc
              wydaje się to nietrudne. Ale na razie kończy się tylko na chęciach, bo udaje mi
              się wygospodarować zaledwie 1-2 godz. dziennie, a to za mało, żeby porządnie
              się skupić i coś napisać albo przeczytać. Z dzieckiem przy piersi można oglądać
              film albo czytać czasopisma, ale nie rozprawy naukowe. A w dodatku zaniedbuję
              dom, co mi się nie zdarzało dotychczas. Boję się, że jeśli się nie zacznę
              wdrażać, to nigdy się nie uda, bo Natalia będzie przecież spała coraz krócej i
              będzie wymagała coraz więcej uwagi. Czy znacie kogoś, kto pracuje w domu i
              wychowuje dziecko? Nie wiecie, jak to pogodzić? Mój mąż też pracuje jak wasi -
              od rana do nocy. Kiedy tylko ma chwilę, bardzo mi pomaga, przejmuje malutką i
              poświęca jej cały swój czas. Ale niestety, rzadko się to zdarza, a jest jeszcze
              coś takiego, jak życie towarzyskie: spotkania z przyjaciółmi, rodziną czy po
              prostu zakupy. Czarno widzę ten mój cały doktorat, ale skoro zaczęłam,
              chciałabym skończyć... Nie mam tu żadnej rodziny, nikogo, kto mógłby
              bezinteresownie popilnować Natusi, zrobić obiad albo poprasować. Nie myślałam,
              że będzie tak trudno.
              • justakoko Re: mężowie i praca 25.10.03, 09:29
                Doskonale cię rozumiem Czarka.Ja też mam podobny problem.Nie robię co prawda
                doktoratu,ale studiuję na dwóch uczelniach naraz.Na jednej zaocznie,a na
                drugiej dziennie.I jak zachodziłam w ciążę to myślałam,że dziecko to nie
                problem że sobie poradzę nie przerywając studiów.Rzeczywistość jednak okazała
                się inna.Musiałam wziąć dziekankę na dziennych,zaoczne kontynuuję,ale nie jest
                łatwo.Nie ma kiedy się uczyć,jestem niewyspana i zmęczona więc nawet nie mam za
                bardzo siły na naukę.Kiedy przychodzi weekend marzy mi się sen,a nie wizyta na
                uczelni.Cierpnę na myśl o sesji,czy sobie poradzę.
                A od lutego muszę wrócić na dzienne.Nie wiem jak sobie z tym wszytskim
                poradzę.Dodam,że tak jak ty nie mam nikogo do pomocy,muszę sobie radzić sama.
                Zaczęłam już rozpatrywać nawet wariant ze żłobkiem,bo można dziecko tak dać jak
                skończy pół roku... Ale ten pomysł mnie nie zachwyca.

                Jeśli chodzi o życie towarzyskie to u nas ono prawie zupełnie umarło.Mam
                nadzieję że to się zmieni,ale póki co to ja o 21 już padam więc jak tu
                przyjmować gości.

                Chyba pozostaje nam odczekać te najgorsze podobno 3 miesiące,wdrożyć się i
                jakoś sobie radzić.
                Nie jest łatwo,też myślałam że będzie inaczej.

                pozdrawiam.
                • czarka77 Re: mężowie i praca 26.10.03, 18:10
                  I pomyśleć, że zazdrościłam koleżankom, które rodziły dzieci na 3-4 roku
                  studiów. teraz robią doktoraty, a dzieci odprowadzają do przedszkola. Już wiem,
                  jak strasznie miały ciężko.
                  Dla mnie luty też będzie ważną cezurą: wracam do pracy ze studentami. Na
                  szczęście będę miała 1, maksymalnie 2 grupy tygodniowo, ale i tak musze się
                  solidnie przygotowywać, żeby nie było obciachu. Poza tym muszę ich przygotować
                  do egzaminu przed gremium doktorsko-profesorskim, ale na razie o tym nie myślę.
                  szkoda, że to nie lato, może byłoby łatwiej. Ostatnio odkryłam, że Natalia
                  bardzo ładnie śpi po przyjściu ze spaceru. Nie wyjmuję jej z wózka, tylko
                  rozkrywam i rozpinam śpiwór. Mam 1,5-2 godziny na pracę.
                  Dla mnie praca w domu = dodatkowe źródło utrzymania (na szczęście nie jedyne),
                  dlatego to takie ważne.
                  Pozdrawiam, biegnę, bo płacze
                  • javert 'Naukowa' Mama;) 19.11.03, 13:46
                    Czarko77!
                    Ja obecnie jeszcze jestem na macierzynskim, który kończy mi się w styczniu. W
                    zasadzie mogłabym wrócić na uczelnię od 2 semestru, ale chyba dam sobie spokój
                    i poczekam do października. Natomiast te kilka miesięcy przeznaczę np. na pracę
                    w szkole sredniej i przemyślę raz jeszcze kwestię mojego doktoratu, który "leży
                    i kwiczy"crying Czego uczysz na uczelni?
                    Moja Adusia też czasem jeszcze pośpi po spacerze i wtedy można normalnie
                    ogarnać chałupę, ale nie ma mocnych, żebym miała się zabrać za czytanie
                    artykułów naukowych w tych wolnych chwilach. Niestety! Pozdrawiam! Olga.
              • javert doktoracik podczas karmienia? ha ha... 17.11.03, 16:46
                Czesc! Moja malutka urodzila sie 16 wrzesniasmileWczoraj skonczyla 2 miesiace!A ja
                tez jestem pracownikiem naukowym, zostaly mi max.trzy lata na zrobienie
                doktoratu. Tez marnie to widze... Przed ciaza dzielnie zbieralam materialy,
                mailam ambitne plany ze moze w czasie ciazy cos napisze...ale skonczyloi sie na
                checiach...Teraz tez mam problem ze znalezieniem czasu i ochoty na pisanie tego
                wielkiego dziela. A boje sie ze bedzie coraz trudniej, bo malenstwo bedzie
                wymagalo mojej stalej uwagi.Łącze sie wiec z toba w podobnym pesymizmie, ale i
                tak jestem ogromnie szczesliwa, bo nie nie mozna porownac doktoratu do dzieckawink
                prawda? Serdecznie Cie i inne mamy pozdrawiam i czekam na kolejny post.
                • mamagabuli Re: doktoracik podczas karmienia? ha ha... 20.11.03, 19:16
                  CZeść!Moja córeczka urodziła sie 19 września,więc z twoją córcia są prawie
                  rówiesniczkami co do dnia.Haha.JA obecnie jestem na 5 roku studiów.Praca
                  magisterska leży w kącie nie ruszona.Tez planowałam w ciązy coś więcej
                  zrobić,ale nic z tego nie wyszło.Teraz jest jeszcze cięzej.Ciesze się ze nie
                  jestem sama,chociaż twój doktorat wymaga zdecydowanie dużo więcej pracy.Życzę
                  Ci wytrawałości.

                  POzdrowienia
                  Sylwia i GAbrysia
              • sabina74 Re: mężowie i praca 18.11.03, 15:30
                Ja natomiast do 31 września byłam na piątym roku studiów doktoranckich i do
                tego czasu będac jeszcze w ciąży przez całe wakacje siedziałam przy komputerze,
                by napisać mój doktorat, no i udało się, ale niestety praca jest obecnie w
                poprawkach u mojego promotora. Dobrze, że mam komputer i dostęp do sieci w
                domu, to wysyłam partiami poprawioną pracę na uczelnię, ale tak jak będąc w
                ciąży potrafiłam zrobić wiele, tak teraz ciężko mi zrobić cokolwiek. Mam tylko
                nadzieję, że do końca urlopu macierzyńskiego złożę pracę. Potem czeka mnie
                obrona i przygotowanie do niej - a tego nie potrafię sobie wyobrazić, bo mały
                jest coraz bardziej absorbujący.
                • javert Praca i Bambino 19.11.03, 13:36
                  Sabino74 - podziwiam Cięsmile! Obym i ja poczuła w sobie tyle siły i zabrała się
                  do tego...A tak z ciekawości, jeśli można, to z jakiej dziedziny twoja praca
                  doktorska? I napisz, prosze, czy uwazasz ze studia doktoranckie Ci w pisaniu
                  doktoratu pomogły?A moze w znalezieniu pomysłu na temat? Bo ja po prostu od
                  ukonczenia studiów pracuję jako nauczyciel akademicki. Czasem jednak myślę, ze
                  trzeba było pójśc na studia doktoranckie...
                  Ile czasu pisałas prace? Sama wymysliłas temat? Jak się przygotowujesz do
                  obrony?
                  A jak Twój synek? Kiedy się urodził? Moja córeczka- Adrianka - skonczyla 3 dni
                  temu 2 miesiące!Pozdrawiam serdecznie! Olga
                  • sabina74 Re: Praca i Bambino 20.11.03, 10:14
                    Witaj Olga! Dzięki za zainteresowanie. Mój Kuba urodził się 19 września, czyli
                    trzy dni po Twojej córci (rozumiem, że urodziłaś 16). Muszę przyznać, że z
                    synkiem nie mam jak na razie żadnych problemów. Śpi ładnie, nie jest płaczliwy,
                    a w chwilach czuwania daje mi nawet coś zrobić w domu lub z pracą przy
                    komputerze, do której i tak ciężko mi teraz usiąść.
                    Muszę przyznać, że studia doktoranckie są bardzo motywujące do zrobienia i
                    napisania pracy. Otóż niezłożenie pracy w terminie równa się zwrot stypendium
                    naukowego, a poza tym w moim przypadku jestem zobowiązana rozliczyć
                    zrecenzowaną pracą grant promotorski, który kończy się w pierwszej połowie
                    przyszłego roku.
                    Na studiach doktoranckich zostałam, bo zaproponował mi to mój promotor pracy
                    magisterskiej (niestety u nas na uczelni nie można dostać tak łatwo etatu), w
                    związku z czym mój doktorat jest kontynuacją pracy magisterskiej. Jeśli chodzi
                    o dziedzinę to jest to biologia morza, a dokładniej moja praca jest z
                    ekofizjologii roślin morskich. Muszę przyznać, że poświęciłam bardzo dużo czasu
                    na wykonanie analiz laboratoryjnych (4 lata). Było mi bardzo ciężko zważywszy
                    na fakt, że poza uczelnią pracuję w liceum jako nauczyciel biologii (a w tym
                    roku w lipcu z dużym brzuchem miałam jeszcze egzamin na mianowanie). Pracę
                    zaczęłam w zasadzie pisać na komputerze w tym roku w styczniu, ale nie non stop
                    (praca w szkole jest też bardzo absorbująca - klasówki, matury, zakończenie
                    roku czwartych klas m.in. moich wychowanków, których prowadziłam od początku).
                    Muszę jednak przyznać, że wiele rzeczy miałam zrobionych już wcześniej w
                    związku z publikacjami, konferencjami i grantami. Chciałabym juz złożyć tę
                    pracę. Wówczas mam trzy miesiące na zdanie trzech egzaminów (angielski,
                    filozofia i z mojej bliskiej dziedziny), a potem to już publiczna obrona (około
                    20 minut autoreferatu, pytania, recenzje itp.), której oczywiście się boję.
                    Pozdrawiam Cię ciepło i bardzo serdecznie. Życzę Ci dużo wytrwałości w pisaniu
                    pracy, ale przede wszystkim dużo radości w wychowywaniu Adrianki. Fakt,że ten
                    cały doktorat stresuje mnie bardzo i cały czas o nim myślę, ale syncio jest
                    teraz i tak dla mnie najważniejszy. Napisz proszę, jak Ty sobie radzisz godząc
                    te dwie sprawy razem. Sabina
                    • czarka77 Re: Praca i Bambino 26.11.03, 13:51
                      Cześć dziewczyny!
                      Tak się zapracowałam, że nie zaglądałam tu prawie 2 tygodnie. Poza tym mieliśmy
                      imprezkę chrzcinową. Na szczęście to już za nami.
                      Robię doktorat na polonistyce, ale na razie jest on w powijakach (współczesne
                      słowotwórstwo). Jestem na studiach zaocznych, nie mam stypendium, a więc z
                      motywacją też u mnie słabo... Zanim poszłam na urlop, prowadziłam zajęcia z
                      kultury języka. Bardzo mi się to podobało, choć było mi ciężko, bo zawodowo
                      robiłam korektę tygodnika i zamknięcia numeru (a więc nawał pracy, burza
                      mózgów, zmiany w numerze itd.) wypadały w przeddzień moich zajęć na uczelni.
                      Musiałam – mimo ciąży – co tydzień zarywać noce.
                      Współpracuję też z PAN-em i jeśli dobrze pójdzie, może uda mi się tam przenieść
                      z doktoratem (być może będę musiała zmienić temat, ale przynajmniej będę miała
                      ciekawą pracę na doskonałych warunkach – modlę się o to).
                      Nauczyłam się organizować sobie czas, coraz więcej udaje mi się zrobić. Córcia
                      rośnie i jest kochana.
                      Mój największy i jedyny problem to to, że nie mogę pojechać do czytelni.
                      Zastanawiam się, jak to rozwiązać. Na razie nawet nie myślę o ściąganiu pokarmu
                      i zostawianiu go w butelce (Nata zupełnie nie akceptuje smoczka). Poza tym –
                      kto by jej to mleczko podawał? Tata w pracy, kuzynka boi się wziąć dziecko na
                      ręce, a między karmieniami zdążę najwyżej dojechać i wrócić...
                      Więc myślę i myślę i jestem pełna nadziei.
                      Pozdrawiam

            • wiki41 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 24.10.03, 20:48
              Magda, napisz proszę, jaki ten lek homeopatyczny na laktację. Bo chyba mam
              coraz mniej pokarmu. Mój Mały przybywa znacznie wolniej na wadze, chociaż
              wygląda ładnie i zdrowo. Ale już drugi dzień płacze, uspokoił się dopiero po
              dawce NANa z butelki. Więc jednak głodny. Jest mi strasznie smutno, będę
              musiała dokarmiać, przecież nie pozwolę mu głodować. A on tak lubi być przy
              piersi...
      • dzoaska Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 27.10.03, 16:36
        Czesc, ja też trafiłam na tę stronę późno - dopiero dzisiaj. Karmię swojego
        synka też butelką i trochę piersią. Na pocz.ątku nie mogłam się z tym
        pogodzić. Teraz jest już Ok. W końcu nie on pierwszy i nie ostatni wychowa się
        na butelce.
        Pozdrawiam,
        Aśka
    • asia_z braki na wątku :)) 23.10.03, 23:11
      brakuje mi tu z naszego "oczekiwania" justicyi. nie wiecie, co sie u niej
      dzieje, i czemu jej z nami nie ma? mam nadzije, ze nie wykonczyla jej
      tesciowa smile)
      no i kogo jeszcze nie ma i jak je tu posciagac?
      pozdrav,
      a.
      • magda6811 Re: braki na wątku :)) 24.10.03, 16:06
        No właśnie ASIA_Z - je też ostatnio często mysle o JUSTICYI!!!!!! Miała
        przeprowadzkę, więc może jeszcze się nie "podłączyła" komputerowo?
        Ja kąpię w wanience na stelażu (luksus dla kręgosłupa). Stefan nie jest
        pływakiem, często trzyma kurczowo moje ubranie (taki nieswiadomy zacisk ze
        strachu) i widzę, że nie czuję się w wannie komfortowo. No, ale juz nie płacze.
        Może to polubi???
        Pozdrawiam, Magda
        • wiki41 Re: wit. D3 25.10.03, 21:17
          Dziewczyny, czy Wasze Maluszki dostają witaminę D3? Nam zaleciła pediatra, na
          wzmocnienie kości. Powiedziała, że to standard. Czy rzeczywiście Wasze dzieci
          to biorą? Mój Patryk dostaje 1 kroplę dziennie.

          Magda, czy możesz podać nazwę tego leku homeopatycznego na laktację? Już drugi
          dzień dokarmiam NANem, ale ciągle liczę, że jeszcze się sytuacja unormuje i
          będę "samowystarczalna".

          Wiki
          • karolka_1 Re: wit. D3 26.10.03, 12:41
            Hej,
            Wiki moja Dominika dostaje wit.D3 od 3 tyg. jedna kropelke dziennie - odciagam
            troszke pokarmu na lyzeczke, dodaje witaminke i podaje jej. Jesli nie bierzesz
            witamin to wiem, ze pediatra zaleca jeszcze cebionmulti - tez jedna krople
            dziennie....
            Bylam z Miska w piatek u lekarza na wqzeniu - 4.620 - srednio dziennie
            przybiera po 35g...Ponoc to duzo, ale jakos mnie to wcale nie dziwi, ona tyle
            je...
            Powoli zaczynam odciagac pokarm, bo chcemy z mezem wybrac sie gdzies sami i
            oddac Mala babci, boje sie, ze przy jej mozliwosciach to po tygodniu
            odciagania bede mogla wyjsc moze gora na 3 godzinki....wink
            Co do kapania to niestety tez kapie Dominike w wanience ze stelazem - niestety
            mam w domku tylko kabine prysznicowa i bardzo nad tym ubolewam, bo Miska
            uwielbi kapiel - najgorszy jest tylko moment wyciagania z wody....Awantura
            jest wtedy na calego, bo kto smial dziecko pozbawiac najlepszej rozrywki w
            ciagu dnia....
            Dziewczyny czy Wasze dzieciaczki obracaja juz glowke z jednej strony na druga?
            A i jak dlugo ja potrafia utrzymac w gorze lezacz na brzuszku?
            Miska choc dopiero skonczyla 3 tyg. uwielbia lezenie na brzuchu i skubana
            podnosi glowe na wiecej niz 10 sekund...To samo jest z obracaniem glowki w
            lewa i prawa strone....Gorzej jest jednak z wodzeniem wzrokiem za przedmiotem -
            robi to skokowo...

            Zmykam troszke poodpoczywac....
            Pozdrawiam
            Karolka
            • joan77 Re: wit. D3 26.10.03, 19:47
              Kuba dostaje po 1 kropli D3 ale w postaci Vigantolu od 3 tyg. życia. Moja
              siostra dawała swojej córci po 2 krople i to od 2 tyg. życia wg zaleceń
              lekarza, ale ona urodziła się w lutym i to chyba dlatego. Podobno słońce ma
              duży wpływ na wchłanianie się D3 i dlatego powinnyśmy codziennie chodzić na
              spacery i łapać każdy promyczek.
              Kubuś też lubi się kąpać - ma wtedy taki błogi wyraz twarzy. Dogrzewamy
              łazienkę termowentylatorem i dzięki temu nie krzyczy jak go wyciągamy i
              ubieramy.
              Wodzi wzrokiem kiedy leży na pleckach a ja przesuwam mu nad głową grzechotkę z
              prawej na lewą stronę. Za to nie przepada za leżeniem na brzuszku, ale też
              potrafi na krótko podnieść główkę i to o 90 stopni.
              Od niedawna potrafi też uśmiechać się świadomie. Odpowiada na mój uśmiech albo
              na łaskotanie go po policzku albo za uszkiem.
              Czekam na kolejne postępy mojego synka a szczególnie na głośny śmiech.
              Obserwacja jego zachowań to bardzo miłe zajęcie zwłaszcza gdy są to pozytywne
              zachowania. Odpukać koleczki po mału przechodzą.
              Pozdrawiam
              Asia
            • wiki41 Re: Uśmiecha się :))) 27.10.03, 09:35
              Muszę sie pochwalić: Patryk już od tygodnia ćwiczy uśmiechy, ale były to raczej
              uśmiechy "do siebie", no czasem też do piersi... Wczoraj pouśmiechał się do
              taty, a dziś rano obudził się, spojrzał na mnie i... to była cała seria
              szerokich uśmiechówsmile)) Oczka zmrużone, a buzia się śmieje! Cudownie!

              Karolka, Twoja Dominika wspaniale przybiera. Patryk trochę mniej -
              25g/dziennie. Od kilku dni chyba mamy kryzys i regulujemy laktację. No właśnie,
              muszę biec...

              Pozdrawiam wszystkie Mamy,
              Wiki
              • magda6811 KAROLKA - LAKTACJA 27.10.03, 11:57
                Karolka - wybacz, że dopiero dzisiaj, ale nie miałam czasu usiąść przy
                komputerze. Lek nazywa się Ricinus Communi 5CH - bierzesz 3 granulki po każdym
                karmieniu. Ja do tego dołozyłam jeszcze zioła mlekopędne Herbapolu i znów jest
                OK. Raz próbowałam dać Stefowi butelkę, ale się jeszcze bardziej rozpłakał,
                więc to pewnie wtedy była kolka a nie głód. Walcz o mleko, powinno się udać.
                Najgorsze pod tym względem są zawsze wieczory. Staram się nie karmić 2 godziny
                przed kapielą (czasem się uda chociaż godzinę), to wtedy Stef nie wścieka się
                już na początku kolacyjki, że nie leci i jakoś ssie.
                CZARKA & Co - ja przy Agatce zaczęłam pracować w domu (mam wolny zawód) już w 3
                miesiącu. Tym razem odpusciłam. Zamierzam zacząć z końcem lutego - ja
                przygotowuje różne rzeczy ew domu i wpadam do pracy na 2-4 godziny. Na początek
                myśle 2 razy w tygodniu. Wtedy z Agatą tak strasznie się umęczyłam... - co
                opiszę następnym razem,bo właśnie Stef mnie woła...
                -Magda
                • wiki41 Re: Laktacja i D3 27.10.03, 22:57
                  Magda, dzięki za tę nazwę leku. Przyda się w walce o pokarm.

                  Dziewczyny, fajnie, że odpisałyście na pytanie z D3. Ten pomysł z podawaniem z
                  pokarmem też dobry. Ja podaję na palcu - nieźle się namanewruję, żeby nie
                  uronić tej kropelki i trafić do buzi. Nie mogę sie nadziwić, że Mały ze smakiem
                  to zlizuje. Witamina ma wręcz ostry anyżkowy smak, zgoła inny niż mleko...

                  Co do kąpieli: my na razie kąpiemy w wanience. Ale jak Mały podrośnie,
                  spróbujemy w wannie z tatą. Podobno maluchy to uwielbiają - był gdzieś taki
                  wątek na forum, niektórzy zaczynali już z bardzo małymi dziećmi.

                  Dobrej nocy,
                  Wiki
    • jasko_mama Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 27.10.03, 15:26
      Witam po przerwie!
      Czarka, mam ten sam problem co Ty. Jestem na studiach doktoranckich i
      myslałam, że jak będę w ciąży w wakacje i jak urodzę to siedzac w domu
      nadgonię doktorat..., ale z założeń nic nie wyszło i ciągle mam wyrzuty
      sumienia. Ale jak okazało się, że wstrzymali mi stypendium, bo jestem na
      macierzyńskim to troche to "olewam". Tez martwię się, że od lutego zajęcia ze
      studentami - rozważam półroczny urlop i powrót dopiero w październiku. Na
      szczęście poza studiami doktoranckimi pracuję zawodowo, więc mam jakieś
      pieniądze i razem z pensja męża uda się przetwać. Ciekawe czy Ty pracujesz na
      uczelni, czy tylko robisz doktorat?
      musze leciec bo Niuńka się przebudza
      pozdrawiam wszystkie mamy i maluszków
      Basia
      • mlodamama Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 27.10.03, 19:49
        Hej, hej,
        bylismy u pediatry i na pierwszym szczepieniu. Mój mały waży już 5.250 a ma
        przecież dopiero 6 tygodni. Podobno wygląda na 3 miesiecznego bobaska!!! Przy
        szczepieniu był bardzo dzielny, gorzej ze mną. Jak zobaczyłam jego łezki -
        chyba pierwsze w życiu - to sama mało się nie rozpłakałam!
        asia_z - nie chcę byc niedowiarkiem, ale czy na prawdę nie ma różnicy pomiedzy
        gotowaniem krochmalu a dosypywaniem mąki do kapieli? Z checią sobie ułatwie
        życie. Poza tym, jak ty kapiesz dzidzie w dużej wannie bez nadwyrężania
        kregosłupa? Przecież trzeba się mocno schylać? Ja kąpię w wanience na stelarzu,
        jest bardzo wygodnie ale pomału zaczyna sie robić za mała. Nie wiem wogle, jak
        się wtedy kąpie dzieci, które już wyrastaja z małych wanienek a jeszcze nie
        potrafią siadać???
        Ja też mam jeszcze rok studiów zaocznych i to w Łodzi ( dzienne zdażyłam
        obronić jeszcze w ciąży ). W sobotę byłam pierwszy raz! Na szczęście dobrze mi
        idzie odciąganie pokarmu. Choć wróciłam bardzo zmeczona ( prowadzenie samochodu
        2 godz w jedną i 2 z powrotem ) to było fantastycznie wyrwać się z domu na cały
        dzień! Co prawda strasznie tęskniłam i martwiłam sie, jak sobie radzi mój
        malutek. Jeśli chodzi o egzaminy, to na szczeście są to studia artystyczne i
        właścieiw juz nie mam egzaminów tylko zaliczenia zrealizowanych projektów.
        magda - czy możesz mi podać przepis na skuteczne "wymaganie" od męża? Nie piszę
        tego z przekasem, na prawdę chętnie posłucham rad.
        • asia_z Re: krochmal i inne :) 28.10.03, 12:41
          smile
          zastanawiam sie, czy nie pokrecilam czegos z ta maka - wydaje mi sie, ze tak
          nam radzila polozna, ale to bylo cztery lata temu smile z tego, co wiem, to
          wlasciwosci lecznicze ma wlasnie maka ziemniaczana, krochmal chyba dlatego, ze
          latwiej sie rozprowadza w wodzie..
          a nadwyrezanie kregoslupa.. siedze sobie przy wannie na malym stoleczku Julki i
          trzymam w zasadzie tylko glowke, reszta plywa sama (napuszczam duzo wody i
          Maluszek strasznie smiesznie sie plawi, jak w malej wanience nalewalam malo to
          darl sie w nieboglosy smile) ale to sie troche zmienia, Krzys juz dosc solidnie
          rozglada sie po lazience i musze porzadnie uwazac, bo dlawi sie, kiedy woda
          nalatuje mu do buzi (do oka, nosa, ucha - nie przeszkadza)

          wit. d3 daje prosto do pyszczka, od 15 dnia po 1 kropli dziennie.

          no i tez juz wrocilam do pracy.. na razie 2 razy w tyg. po dwie godziny, a
          reszte w domu, ale w domu coraz trudniej, Krzys coraz bardziej "towarzyski" no
          i nie wyabiam sie troche z terminami.. szukam fajnej opiekunki, od juz, mozecie
          mi kogos polecic?

          pozdrawiam serdecznie,
          asia.
      • czarka77 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 28.10.03, 00:23
        Basiu
        Doktorat robię na uczelni, zaocznie, ale mam szansę przenieść się z nim do PAN-
        u, co jest bardzo skomplikowane. Teraz mam jeszcze pracę na etat (tzn. urlop
        macierzyński), nieźle płatną, ale jeśli chcę komfortowo pracować w PAN-ie
        (czyli tak naprawdę w domu) za mniej niż pół obecnej pensji, to muszę też
        pracować w domu. Nawiązałam kilka kontaktów i złapałam jakichś stałych klientów
        jeszcze w czasie ciąży przez Internet i nie chciałabym zawalić tych nieźle
        płatnych zobowiązań. Jeśli przeniosę się do PAN-u, może ominą mnie studenci,
        ale dojdą dyżury w Pałacu Staszica itd. Jakoś nie mogę sobie tego poukładać, a
        jeszcze dochodzi niepewność, czy aby się uda...
        Widzę, że mam chyba najstarsze dziecko, bo z 1 IX. Natalia uśmiecha się całkiem
        świadomie, próbuje coś do siebie mówić (ghhh i khhh i aaaa), czyli głuży, w
        wanience z Ikei przestaje się mieścić i podczas kąpieli robi nam dowcipy,
        odpychając się nóżkami od ścianek. Witaminę D3 zakraplam jej wprost do buzi w
        trakcie jedzenia, w 90 % się udaje. Minka potem jest całkiem zabawna -
        zdziwiona i niesmutna. Powoli w obszar jej zainteresowań wkraczają łapki. Na
        razie wpycha je sobie do buzi, ale kilka razy złapałam ją na tym, że się im
        przygląda. Super jest takie obserwowanie, jak rozwija się dziecko. Cieszą nas
        takie bzdurki, jak np. przewrócenie się z brzuszka na plecy. A ile jeszcze
        przed nami (i nimi). Niech żałują faceci, którzy nie mają czasu dla swoich
        maluszków, tyle tracą - bezpowrotnie.
        Trzymajcie się, mamy
        • justakoko Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 28.10.03, 10:03
          Dżoaska- no z tymi Adasiami to już chyba tak jest. Mój dzień i noc wyglądają
          identycznie jak piszesz.Tylko ostatnio budzi się w nocy 3 razy co mnie bardzo
          cieszy,bo jestem o wiele bardziej wyspana.Ale za to w dzień częściej jesad

          Kąpiemy go w wanience na stelażu- tak nam o wiele wygodniej.
          A wit. D3 zakraplam mu prosto do buzi.Jakoś się udaje i mały nie
          protestuje.Gorzej z wodą koperkową Gripe water- nie lubi jej za bardzo i mam
          problem z jej podawaniem, podaje strzykawka ale wiekszosc wypluwa.

          ide bo wlasnie placze...
          • magda6811 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 28.10.03, 14:35
            WIKI - wybacz, że nazwałam Cie ostatnio Karolką, ale już mi się czasem w glowie
            kręci ze zmęczenia. Próbuj z tym lekiem, mi pomogło - plus b.częste karmienia,
            wręcz wielogodzinne ssania przez sen. Teraz już jest OK.
            Wit D3 daję prosto do paszczy (w preparacie Vigantol) jest smaczniejszy, po
            zwykłej D3 Stef był zdegustowany a tą łyka i ani mrugnie.
            Kąpie w wanience na stelażu i kręgosłup się w tej pozycji nie męczy a Stef
            raczej jeszcze długo się w tej wanience zmieści.
            ASIA_Z - ja pewnie też od marca będę potrzebowala opiekunki - na razie nie mam
            żadnych pomysłów, więc zamiast podpowiedzieć Tobie, poczekam na Twoje
            doświadczenia. Ja mam identyczną sytuację z pracą, jak Ty - nie martwię się o
            wychodzenie (2-3 razy w tygodniu 2-4 godziny da się łatwo zorganizować), ale
            raczej o to JAK w domu przygotować wszystko, co muszę. To samo dotyczy naszych
            dzielnych doktorantek, studentek i wszystkich, którzy mają pracę koncepcyjną do
            wykonania w domu "przy dziecku". Jak zaczęłam pisać ostatnio z małą Agatką
            przeszłam niezłą szkołę. Zaczynałam, jak ona zasypiała wieczorem (u Stefa jest
            to na razie zwykle ok.23.00) i walczyłam z zamykającymi się oczami. W ciągu
            dnia raczej nie udawało mi się nic zrobić - wolałam nie zaczynać wiedząc, że w
            każdej chwili mogę być "wezwana" - w dnie Agatka przez wiele miesięcy spala
            góra 30 min, co niestety na razie prezentuje też jej brat. Podziwiam Was
            dziewczyny, bo ja teraz padam wieczorem z nóg, kiedy usypiam Stefa, albo czytam
            Agatce to jestem już nieprzytomna. Wiem jednak, że wiele osób potrafi w ciągu
            dnia popracować i pisac, czego Wam życzę i trzymam kciuki.
            MŁODAMAMA - gdybym ja znała metody na "wychowanie" męża byłabym
            multimilionerką. Ja po prostu tym razem nie odpuszczam Igorowi, bo nie ma
            innego wyjścia i poza tym widzę, jak to dobrze działa na jego "stosunki" z
            synem. Miałam zawsze takie podejscie, że jego praca zawodowa + praca naukowa to
            wielkie obciążenie, więc ja nie będę dokładać zadań domowych. Sama starałam się
            radzić sobie ze wszystkimi sprawami domowymi. Moja "leżąca" ciąża zmusiła go do
            przejęcia wielu obowiązków i znacznie zwiększyła zaangazowanie w opiece nad
            Agatką. Teraz po prostu musimy dzielić się opieką nad dwójką i widzę, jak
            szybko (o ile wczęsniej niz za pierwszym razem) "poznaje" i "uczy się" Stefana
            a przez to w rezultacie go "pokochuje". Na pewno teraz jestesmy dojrzalsi, ale
            też prawdą jest, ze to taki typ, który by sie pewnie chętnie jeszcze wymigiwal
            od opieki nad niemowlakiem. Dobrze, że tak się nie stało.
            Pa, Magda
            • karolka_1 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 28.10.03, 18:06
              Czesc,
              dostaje juz powoli na glowe Dominika je co godzine...Probowalam ja przetrzymac
              3 godziny...Nie wytrzymalam po godzinie od karmienia Mala zaczela plakac, po
              godzinie jej placzu ja sie poddalam i nakarmilam ja. Odciagnelam pokarm zeby
              zobaczyc ile zjada - srednio potrafi wypic okolo 100ml i tak co godzine....Ja
              juz nie nadazam z produkcja, nie wiem czy moj pokarm jest malo kaloryczny dla
              Miski czy co??
              Jutro ide do pediatry moze bedzie trzeba polaczyc karmienie naturalne ze
              sztucznym.....Juz sama nie wiem. Pije te herbatki na laktacje a pokarmu od
              nich za bardzo nie przybywa. Maz twierdzi ze powinam myslec pozytywnie -
              kurcze psycholog sie znalazl, ale z tego co wiem to od pozytywnego myslenia
              pokarmu tez nie przybedzie.
              Jeden plus jest tego wszystkiego, Miska przybiera na wadze slicznie, ale jakim
              kosztem....Zje matke z kopytami wink
              A ja bym juz wrocila do pracy. Od marca siedze w domu i juz dostaje na glowe.
              Urlop macierzynski zakoncze w styczniu, ale czeka mnie poszukiwanie pracy.
              Niestety dzien porodu byl ostatnim dniem mojej pracy sad
              Licze na to ze jak zacznie sie dugi semestr w szkolach to beda poszukiwali
              takich ludzikow jak ja. Jesli nie to podsiedze jeszcze pewnie do wrzesnia -
              druga tura poszukiwania pracy w czasie wakacji...A Dominike mam z kim
              zostawic...
              Ide przygotowywac kapiel dla Malutkiej...Kapie Tatus wiec ja mam chwilke
              odpoczynku smile
              Pozdrawiam
              Karolka
              • gagarin3 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 28.10.03, 19:33
                Witam!
                Karolka ja myślałam, że pracy w szkole szuka się wcześniej, przed wakacjami...
                Mam podobne plany do Ciebie, to znaczy myślę o powrocie do aktywności
                zawodowej od września, bo wcześniej pewnie się nie uda. Ze względu na dzidzię
                i przeprowadzkę muszę porzucić pracę w gazecie i postanowiłam poszukać etatu w
                szkole. Nie wiem, czy ta zmiana wyjdzie mi na dobre. Jeśli chodzi o finanse,
                to z całą pewnością nie... A wracając do tego, co najważniejsze, czyli
                Piotrusia, to muszę przyznać, że nie mogę się pozbyć niepokoju. Wciąż
                doszukuję się jakichś nieprawidłowości. Dla świętego spokoju idziemy na USG
                przez ciemiączko. Może to mnie uspokoi... Pozdrawiam wszystkie mamy i maluszki.
                Aga i Piotruś
                • jasko_mama Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 28.10.03, 20:40
                  Witam!
                  Ja wit D3 daję po dwie krople, prosto do buzi przed jedzeniem. Mam wątpliwości
                  czy dwie to nie za dużo, bo jak przeliczyłam z instrukcji Vigantolu to jedna
                  kropla to ok. 660 jm. a zaleca się 500-1000, ale lekarka mówi, że mała szybko
                  rośnie więc potrzebuje więcej. Wierzę jej i tak daję, ale...
                  Aga - mi też ciągle się wydaje, że coś jest nie tak, że za mało podnosi
                  główkę – chociaż podnosi, że nie gaworzy dużo – a rano zawsze rozmawia itd. Po
                  prostu dzieci tez maja słabsze dni, ale tak trudno mi to przetłumaczyć. Np.
                  idę z mała na USG stawów biodrowych, chociaż lekarka mówi, że wszystko ok. i
                  takie badania bez wskazań nie sa konieczne, ale ja zawsze sobie myslę, lepiej
                  dmuchać na zimne i niczego nie zaniedbać. Jedno jest pewne uśmiecha się
                  szczerze i tak ślicznie, że mamusi serce się śmieje!!! smile
                  Czarka – moja Niuńka jest starsza od Twojej o całe dwa dni! – urodziła się 30
                  sierpnia, ale miała być wrzesniówką (termin na 04.09), więc dlatego tu
                  jesteśmy. Twoja mała chyba jeszcze sama nie przewraca się z brzuszka na plecy
                  co? to chyba za wcześnie? Życzę Ci wszystkiego dobrego w Twoich planach
                  zawodowo-naukowych.
                  Młoda mamo- jak odciągasz mleko, że Ci dobrze idzie? Mi to jakos srednio
                  wychodzi, tzn. mam dwie porcje w zamrażarce, ale tylko po 50 ml, bo więcej mi
                  sie nie udaje. Ostatnio wychodziłam na ponad trzy godz. i chciałam
                  zabezpieczyć męża, więc walczyłam w nocy 40 min i efekt niecałe 40 ml. Jaka
                  jest najlepsza pora na odciąganie i powiedzcie jaka macie technikę? Ja mam
                  laktator elektryczny. A i jeszcze jedno – jak wasze dzieciaczki reagują na
                  butelkę? Bo moja się krzywi i własciwie nie chce ruszyć sztucznego smoka – to
                  chyba jeszcze większy problem niż odciąganie.... Jak sobie radzicie?
                  Wszystkie uczące się i powracające do pracy jak godzicie to z opieką nad
                  Maleństwami? Ja też mam pracę, którą mogę teoretycznie wykonywać w domu, ale
                  zawsze wolałam robić to w pracy, bo w domu wszystko mnie rozprasza, nie bardzo
                  to widze przy Niuni. Teraz też musze czasami zajrzec do pracy, bo w moich
                  projektach orientuję się najlepiej i jak cos się dzieje to mnie najłatwiej
                  zareagować – wysyłam Mała z Dziadkami na spacer i do roboty na interwencję,
                  ale tak na 8 godz. Nie wiem jak to będzie? Ja planuję wrócić od lutego –
                  zaoszczędziłam urlop z 2003r, wiec wykorzystam go po macierzyńskim. Na
                  szczęscie pracuję 5 min od domu, więc z przerwami na karmienie nie będzie
                  problemu. Jakos to się ułoży, w końcu wszystkie mamy przez to przechodza.
                  Pozdrawiam serdecznie
                  Basia i słodko już śpiąca Amanda smile
                  • czarka77 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 29.10.03, 11:26
                    JASKO_MAMO, Natalia przewraca się, a jakże, z brzucha na plecy, robi to w
                    chwilę-moment, bo nienawidzi leżenia na brzuchu.
                    Z butelką mamy taki sam problem, próbowaliśmy jej dawać koperek na kolki, ale
                    ona wypycha smoczek językiem, nawet nie próbuje ssać. Oszukiewliśmy ją,
                    wkładałam jej butelkę razem z piersią i szybko wyjmowałam pierś, ale to nic nie
                    daje. Mamusie, czy woda koperkowa jest skuteczna i czy wystarczy jej mała dawka
                    (np. kilka łyżeczek)? Ciągle nie możemy sobie poradzić z kolkami, czasem pomaga
                    noszenie, czasem suszarka, a czasem nic... Czy waszym dzieciom też tak szybko
                    rosną pazurki? My musimy obcinać co 3-4 dni, a jest przy tym tyle krzyku! Ale w
                    przeciwnym wypadku - buźka podrapana.
                  • asia_z Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 30.10.03, 01:51
                    ja tylko o odciaganiu, bo druga w nocy, a ja slecze przy kompie wykanczajac
                    projekt na jutro i mam juz dosc smile
                    mi mleko wycieka w duzych ilosciach w trakcie karmienia - oczywiscie z tej
                    drugiej piersi smile i wydaje mi sie, ze wtedy tez najlatwiej cos odciagnac
                    dodatkowo - jak piersi sa pobudzone przez ssanie maluszka. jak probowalam
                    odciagac miedzy karmeniami to zadna metoda nie zadzialala (no, oprocz goracej
                    wody na pekaty biust, ale w wannie troche trudno zbierac smile), a w trakcie
                    kazdego karmienia splywa pol szkalanki i mi na razie to wystarcza smile)
                    pozdrawiam cieplutko,
                    a.
                    p.s. czy Wy tez czujecie jak Wam sie nagle napelnia biust? np. kiedy maluch
                    zacznie pojekiwac, takie nagle napiecie (u mnie dosc bolesne) i zaczyna
                    wyplywac (przez chwile) pokarm?
              • dzoaska Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 29.10.03, 08:08
                Czesc Karolcia,

                jestem w podobnej sytuacji jak Ty. Nie mam wystarczajaco duzo pokarmu. Karmie
                wiec troche z piersi i sztucznie NAN HA 1. Mój synek przez miesiac przybyl
                nawadze ponad kilogram. Na poczatku nie moglam przebolec, ze bede go karmic
                sztucznie. Nie bylam w stanie zmusic sie aby podac mu butelke a jednoczesnie
                nie moglam zmusic sie aby podac mu piers.Moj maluszek nie potrafi dobrze ssac
                i bardzo podraznil mi brodawki. Musialam wiec na kilka dni odstawic go od
                piersi. Butelka bardzo mu sie spodobala - wypija 100 ml czasami mniej (dzieli
                to sobie niestety na kilka razy) a piers ma na deserek. Zreszta przy piersi
                bardzo sie zlosci. Chwyta ja, za chwile puszcza, prezy sie. Ale mimo wszystko
                staram sie mu podawac moj pokarm. Niech chociaz troche wyssie cial
                odpornosciowych.

                Pozdrawiam,
                Dzoaska
          • dzoaska Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 29.10.03, 22:18
            Justakoko - zadam może głupie pytanie. Dlaczego podajesz wodę koperkową.
            Profilaktycznie czy dlatego, że Adaś ma kolki? Ja jeszcze swojemu Adasiowi nic
            nie podawałam, nie miał jeszcze kolek.

            Pozdrawiam,
            Dzoaska
            • karolka_1 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 30.10.03, 08:28
              Ojej, mam malego zarloka. Powedrowalam wczoraj do pediatry zeby sie dowiedziec
              o NAN HA 1...Zostalam potraktowana jak wyrodna matka, ktora dziecko chce od
              piersi odstawic. Musialam wytlumaczyc, ze nie taki jest moj zamiar, ze po
              prostu chce tylko aby Dominika przespala spokojnie choc 3 godzinki, i nie
              jadla co godzine.....Pediatra zwazyla Mala - w piatek byla wazona i wyskoczylo
              4620, a wczoraj 4860!!!Mala przez 5 dni przybrala 250 g....Jak tak dalej
              pojdzie to mnie zje z "kopytami" smile
              Poza tym, cos co caly czas mialo byc tylko bolem brzuszka, okazalo sie jednak
              kolka. Spytalam jak to mozliwe przeciez ona ma 4 tygodnie....Pediatra
              wytlumaczyla, ze urodzila sie w 42 tyg. ciazy wiec to tak jakby miala juz 6 i
              to sa kolki............sad
              A ja meczylam moje dziecie i siebie.........Wyczynialam rozne czary nad jej
              brzuszkiem a to taka sobie zwykla kolka...
              Dziewczyny czy woda koperkowa faktycznie jest skuteczna na kolki?? Moze lepiej
              podac herbatke koperkowa??
              Pozdrawiam
              Karolka
              P.S.
              GAGARIN jesli chodzi o szkolnictwo to najwiecej informacji o wolnych etatach
              jest pod koniec sierpnia i na poczatku lipca. Dyrektorzy wtedy juz wiedza kto
              odchodzi na emeryture, zmienia prace itp....Przed wakacjami, czyli w okolicach
              czerwca tych ogloszen jest jeszcze stosunkowo malo...
              • justakoko Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 30.10.03, 09:32
                Dzoaska: niestety mój Adaś już ma kolki i to od dość dawna.Zazwyczaj rano i
                wieczorem,ale w ciągu dnia też się zdaża.
                Podaję mu wodę koperkową bo tak mi poradził pediatra,ale herbatkę z kopru też
                mu podaję- szczególnie wtedy gdy już nie mam pokarmu a on ciągle chce coś ssać.
                Niestety wszystkie te specyfiki pomagają tylko na krótki czas,ale dobre i to,bo
                w tym czasie mały śpi i się nie męczy i mnie serce nie boli że nie mogę mu
                pomóc. Nie znam lepszego sposobu,bo masaż nie pomaga,a poza tym mały tego nie
                lubi.

                Wczoraj byłam w Multibaby kinie.Fajnie było.Polecam.Za tydzień też się
                wybieram. Myślałam,że będą pustki a tu cała sala mam.Fajnie.Dzieci w różnym
                wieku.Od kilkutygodniowych po kilkuletnie.Ciepło na sali,stoją przewijaki z
                pieluszkami i husteczkami,głos sciszony. Adaś przespał prawie cały film,pod
                koniec się obudził, zjadł i znów zasnął.Czyli miałam spokój.
                Zaczęcam do przyłączenia się.


                Byłam też wczoraj u ortopedy i zauważył drganie nóżki u małego.Kazał iść do
                neurologa.Dziś idę i się denerwuję czy to coś poważnego.
                Czy waszym dzieciom też czasem nóżka drga?Mojemu drga jak się denerwuje i mocno
                prostuje nóżkę.

                pozdrawiam,
                Justa.
                • dzoaska Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 30.10.03, 12:56
                  Justa - mój Adaś też ma drganie nóżek i czasami rączek. Poza tym urodził się z
                  dwoma krwaczkami na głowie na wskutek szybkiego porodu. Na szczęście już się
                  wchłoneły - uff. Jutro mamy wizytę u neurologa, który chciał zoabaczyć go ze
                  względu na te krwiaczki a poza tym zauważył wzmożone napięcie mięśniowe. Jak
                  się domyślasz cała jestem w stresie. Powiem oczywiście o tych nóżkach.
                  Spróbuję odezwać się po wizycie to podziele się z Tobą informacją dot. drżenia
                  nóżek i rączek. Ortopedę nawiasem mówiąc też mamy jutro... wieczór spędzimy w
                  przychodni.
                  A kiedy urodził się Twój Adaś i gdzie rodziłaś.

                  Pozdrawiam,
                  Dzoaśka
                  • wiki41 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 30.10.03, 15:19
                    Dzoaśka, Justa, mój Mały też ma od kilku dni lekkie drgania nóżki. Dotąd się
                    nie martwiłam, bo obserwowałam podobne u dzieci przyjaciół i nie był to żaden
                    problem, po prostu wyrosły. Ale skoro Wy idziecie do neurologa, to ja też
                    skonsultuję to z lekarzem. I tak mam iść do fizykoterapeuty, sprawdzić, czy
                    Patryk wyrównał asymetrię. A do tego na szyjce jeden mięsień kurczy się tak
                    mocno, że aż powstaje taka gula, która znika, jak się rozluźni.

                    Uspokoiłyście mnie z wit. D3. Już myślałam, że tylko Patryk to dostał, bo ma
                    może słabe kości. Mój Szkrab wygląda naprawdę zdrowo, ale ciągle niewiele
                    przybywa (niestety ja też dokarmiam sad, więc każde ostrzeżenie przyjmuję bardzo
                    poważnie. Pożaliłam się ostatnio przyjaciółce, że od urodzenia ciągle się o coś
                    martwię, na to ona: No cóż, teraz już tak będzie całe życie... Mądre słowa!

                    Co do koperku na kolki - mnie poradzono, żebym sama piła 1x dziennie napar z
                    kopru, zioła przechodzą do mleka, więc Mały dostaje je "pośrednio".

                    Pozdrawiam serdecznie, Wiki

                    • gagarin3 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 30.10.03, 18:55
                      Witam!
                      Babcia mojej przyjaciółki mawiała - małe dzieci nie dają spać, duże nie dają
                      żyć... Co do tego drugiego - to mam nadzieję, że tak się nie stanie. A swoją
                      drogą, kiedy marzyłam o tym, żeby zostać mamą nie przypuszczałam, że będę tak
                      bardzo drżeć o moje maleństwo. Po badaniu USG nieco się uspokoiłam, co prawda
                      okazało się, że Piotruś ma niewielkiego wodniaka, ale jak twierdzi lekarz, to
                      nic groźnego i samo się wchłonie. DZiewczyny mam nadzieję, że te wszystkie
                      badania i konsultacje, które czekają wasze maleństwa, również zakończą się
                      pomyślnie. POzdrawiam.
                      Aga i Piotruś
                      • mlodamama Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 31.10.03, 19:34
                        Ja też się ciągle martwię o mojego syneczka (włącznie z tym, że go upuszczę
                        niosąc), chociaż on na szczęście nie daje mi powodów do zmartwień. Pani
                        pediatra powiedziała, że rozwija się fantastycznie i wysłała nas na badanie
                        kontrolne stawów biodrowych. A co daje to usg przez ciemiączko? I co to za
                        lekarstwo to wit cośtam? Bo my nic takiego nie dostaliśmy.
                        Mam wrazenie, że nawet z kolkami już coraz lepiej. Tym bardziej, że ostatnio
                        troche oszukuję w mojej diecie. Mam wrażenie, że im większe "świństwo" zjem tym
                        on się lepiej czuje. Raz lepiej raz gorzej, ale generalnie chyba przechodzi.
                        Nasz rekord to 6 i pół godziny snu w nocy ciągiem! Ale csiii, nie wywołujmy
                        wilka z lasu...
                        Co do ściągania pokarmu to rzeczywiście chyba lepiej cieknie po południu i
                        wieczorem. Mam zwykły, ręczny laktator Aventu. Staram się ściągać po karmieniu
                        lub pomiędzy karmieniami i raczej nie dwa dni po kolei tylko co drugi, żeby nie
                        dostać nawału. Dobrze jest też napić się przed ściąganiem lampkę wina,
                        rozluźnić i zrobić ciepły okład na piersi. Tak słyszałam i tak robię. Za jednym
                        razem ściągam około 50 do 100 ml. Ale bywa też i tak, że 20 nie moge wycisnać.
                        Najlepsze zapasy zrobiłam sobie w szkole w Łodzi - ściągałam co 2-3 godzinki po
                        100 ml. Mam niezłą mleczarnię w lodówce!
                        asia_z - może spotkamy się w przyszłym tygodniu nad jeziorkiem, jak będzie
                        pogoda? ja mogę we wtorek lub piątek.
                        justakoko - a na jakim filmie byłaś?gdzie jest to kino? chetnie się też przejdę.
                        Pozdrowienia dla wszystkich
                        • justakoko Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 31.10.03, 20:41
                          Byłam w Multikinie na Ursynowie na :Zróbmy sobie wnuka".Film nie za ciekawy,ale
                          wyjście fajne.W pprzyszłym tygodniu też grają jakiś polski film i to w dodatku
                          z tych ambitnych,ale chyba pójdę - trudno, przynajmniej jakaś rozrywka będzie.

                          Mój mały już waży 5,4 kg.Rośnie jak na drożdżach.
                          Wit. D3 powinno brać każde dziecko przynajmniej przez pierwszy rok.Zapytaj wię
                          piediatrę o to,powinna ci przepisać.
                          • dzoaska Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 31.10.03, 21:09
                            Wróciłam właśnie od neurologa. Moje obawy dot. drżenia nóżek były
                            bezpodstawne. Dzieci do 3 miesiąca mogą je mieć. Mały rozwija się całkiem
                            dobrze, krwiaczki się wchłoneły. Ma nadal nieco wzmożone napięcie mięśniowe
                            ale na razie nic nie musimy z tym robić. Za miesiąc wizyta kontrolna. Z
                            biodrami też jest Ok. UFFF, trochę odetchnęłam.
                            Justa - a ile ma Twój Adaś? Mój jutro kończy 5 tygodni.
                            Pozdrawiam,
                            Dzoaska
                            • justakoko Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 01.11.03, 09:46
                              mój Adaś pojutrze kończy 6 tygodni.
                              jeslichodzi o kontrole u neurologa to werdykt identyczny jak twoj Dzoaska.
                              tylko na to napiecie zalecono nam pare cwiczeń..
                              i tez za miesiac do kontroli.

                              ale mi dzis w nocy Adas dal czadu!!!
                              jeszcze do tej pory sie wydziera i wydziera.
                              lece zatem do niego.
                              • dzoaska szczepienie 02.11.03, 09:32
                                Justa- jak Adas. Czy minely mu juz kolki? Nasz Adas jak okreslila pani doktor
                                ma nieco wzmozone napiecie miesni. Ocenila, że nie wiadomo czy to jest taka
                                jego uroda czy rzeczywiscie trzeba bedzie cos z tym robic. Mamy czekac kolejny
                                miesiac. Z drugiej jendak strony moze warto by zapobiec jak najwczesniej... No
                                coz lekarze chyba wiedza co robia.

                                Dziewczyny - neurolog zalecila szczepienie wg kalendarza DTPa. Podobno sa
                                szczepionki "lzejsze" - tak to okreslila, ktore zawieraja mniejsze stezenie
                                skladnikow. Slyszalyscie cos o tym?

                                Pozdrawiam,
                                Dzoaska
                                • justakoko Re: szczepienie 02.11.03, 21:19
                                  jeśli chodzi o szczepionki to pediatra też nam zaleciła te lżejsze.
                                  A co do kolek Adasia to niestety wciąż są sad Obie weekendowe noce miałam
                                  przechodzone,a w zasadzie przepłakane przez Adasia.
                                  Już nie wiem co robić z tymi kolkami sad Pewnie trzeba przeczekać,ale to trudne
                                  zadanie.

                                  Nasz Adaś też ma wzmożone napięcie mięśnie na pleckach.Pani neurolog zaleciła
                                  ćwiczenia i konsultację u fizykoterapeuty do którego się jutro
                                  wybieramy.Zaleciła też usg przezciemiączkowe i wizytę u niej za miesiąc.

                                  Dziewczyny czy wy chodzicie z dziećmi państwowo czy prywatnie?Bo ja państwowo
                                  tylko do pediatry,bo jak się chciałam dostać ze skierowaniem do ortopedy lub
                                  okulisty to do grudnia nie ma możliwości sad jakaś paranoja. Więc poszłam
                                  prywatnie,ale to kupa kasy na tych wszystkich specjalistów pójdzie,bo jedni
                                  odsyłają do drugich,zalecają konsultacje itd. Zbankrutujemy niedługo.

                                  pozdrawiam,
                                  Justa.
                                  • czarka77 Re: szczepienie 03.11.03, 21:56
                                    JUSTAKOKO - Mnie się na Woli udało państwowo do wszystkich przychodni, do
                                    neurologa (też nas straszyli wzmożonym napięciem), i do ortopedy, i na usg
                                    bioderek. Po prostu dzwoniłam kilka razy, aż trafiłam na miłą panią. Nas
                                    chcieli we wrześniu zapisać na grudzień!!! Zawsze podkereślałam, że dziecko ma
                                    4-5 czy 6 tygodni i ktoś się w końcu litował. U ortopedy przed nami była
                                    dziewczynka na ok. 13-letnia, takim dzieciom chyba nie zaszkodzi, jeśli by
                                    miały poczekać tydzień czy miesiąc, naszym może bardziej (tak mi się
                                    przynajmniej wydaje, może się mylę).
                                    Nata miała pierwszą szczepionkę z tych lepszych, czyli płatnych. Kosztuje to 65
                                    zł/raz (powtarza się chyba 2 albo 3).
                                    Koniecznie kupcie maść Emla (jest chyba na receptę). Ta szczepionka w nogę
                                    (chyba przeciw żółtaczce) bardzo boli, Nata pierwszy raz w życiu straszliwie
                                    zaniosła się płaczem. Na szczęście trafiłyśmy na ludzką pielęgniarkę, ostrzegła
                                    nas, szybciutko wstrzyknęła i tak staneła, żeby można było zaraz dzidzię
                                    chwycić na ręce i utulić. Emla niestety nie miałyśmy...
                                    Mam inny problem: słyszałam, że doustna szczepionka przeciw polio jest zła,
                                    szkodliwa itd., zwłaszcza dla małego alergika (jak Nata). Ale nie wiem, czy to
                                    prowda i co zamiast. Czy coś wiecie?
                                    Czy możliwe są 2 rodzaje kolek: taka jelitowa i jakaś nerwowa? Tę pierwszą
                                    łatwo diagnozujemy, pomagają woda koperkowa (ale to wstrętne!!!), masaż i
                                    suszarka. Ale dziecko nam nie chce zasypiać wieczorem, a nie jest to na pewno
                                    kolka jelitowa (mięciutki brzuszek). Po kąpieli i ostatnim posiłku pręży się,
                                    prostuje nogi z całej siły, wrzeszczy, aż buzia jest czerwona jak burak i po
                                    prostu nie daje sie uspokoić - nosimy, śpewamy, kołyszemy. W końcu po godzinie
                                    (albo i więcej) rozluźnia się, uśmiecha, jeszcze troszkę zjada i z uśmiechem
                                    zasypia.
                                    Też tak miewacie? Boję się, czy to szybko minie, bo strasznie nas to wykańcza.
                                    smile))))) Dziewczyny, pochwalę się Wam: udaje mi się spędzać przy komputerze albo
                                    z książką nawet 5 godzin dziennie! Jakoś zaczęłyśmy się z Natalią dogadywać.
                                    Gdyby jeszcze coś zrobić z tymi wieczorami, byłby raj.
                                    Pozdrawiam
                        • asia_z Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 01.11.03, 03:17
                          mlodamamo - zaklepuje wspolny spacer na wtorek smile kolo 14? odezwij sie mailem
                          (asia@z.pl) smskiem (609219931) lub tel smile 8136464.
                          pozdrawiam cieplutko,
                          a.
                          • jasko_mama Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 01.11.03, 14:27
                            Witam!
                            Dzieki za podpowiedzi o odciąganiu. Muszę spróbować po południu lub wieczorem -
                            do tej pory zawsze próbowałam rano, bo wydawało mi sie, że jest najwięcej w
                            cyckach, ale może to złudzenie. Zazdroszcę Ci Asiu, że podczas karmienia z
                            jednej piersi napełniesz pł szklanki z drugiej. U mnie tylko lekko moczy sie
                            wkładka i to tylko w jednej piersi - druga jest zupełnie nieczuła na karmienie
                            z drugiej piersi.
                            Ja niestety złapałam powazne przeziębienie - nos zatkany temperatura 37.5 i
                            ogólnie kiepsko, więc o spacerkach moge tyko pomarzyć. Jak Wam zadroszcę!, a
                            jeszcze ostatni tydzień musiałam sporo popracować, więc tylko wyprawiałm Mała
                            z dziadkami na spacer i naprawdę bardzo tęsknię do spokojnego spacerku we
                            dwoje, właściwie we dwie...
                            Byłam na USG stawów biodrowych, lekarz robiący badanie to dobry kolega mojego
                            brata, więc jak przypuszczałam przebadał Małą kompeksowo. Stawy ok., jama
                            brzuszna w porzadku i na koniec przez ciemiączko, jak się wyraził "sprawdzimy
                            czy będzie mądra" - wszystko ok. Czytałam, że USG przezciemiączkowe wyklucza
                            porażenie mózgowe w 95%, generalnie zaleca się wczesniakom i dzieciom po
                            powikłanych porodach.
                            ja też bałam się lekkiego drgania nóżek - jakieś 3 tyg temu (Mąła miała 6
                            tyg) - to było jak taki tic nerwowy, najczęściej podczas zasypiania, ale
                            lekarka mnie uspokoiła, że tak może być bo układ nerwowy się wykształca, więc
                            się troszkę uspokoiłam. Na szczęście minęło i jeszcze Wasze opinie od ortopedy
                            uwierdziły mnie, że jest dobrze.
                            pozdrawiam mamusie i maluszki papa
                            Basia
                            • magda6811 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 01.11.03, 18:05
                              Witajcie dziewczyny, witajcie listopadowo - czas leci i niebawem będziemy już
                              myśleć o świetach!
                              Wyrazy podziwu dla ASI_Z - kiedy przeczytałam, że o 2-ej w nocy siedzisz
                              jeszcze nad projektem to osłupiałam! Zastanawiam się jak to robisz i jedyną
                              rozsądną odpowiedzią wydaje mi się to, że pewnie Twój synek jest prawdziwym
                              aniołkiem.
                              My walczymy właśnie z katarem, który przyniosła Stefowi siostrzyczka. Ominął
                              nas więc wczoraj piękny słoneczny spacer. Może jeszcze pogoda pozwoli tę stratę
                              nadrobić.
                              Stef od kilku dni wpycha łapkę do buzi i łapczywie ją ssie. Nie bardzo chce
                              zamienić na smoczek (który w ogóle akceptuje). Zaczyna mi o przypomina
                              zachowanie śliniacej się Agatki kiedy "oczekiwaliśmy" na pierwsze ząbki. To
                              raczej nie możliwe, by tak wczęsnie, ale pamiętam, że u niej takie oczekiwanie"
                              trwało kilka miesięcy zanim w 6-tym wreszcie łyżeczka stuknęła o
                              dolną "jedynkę". Czy Wasze dzici też miewają już taką potrzebę brania rączek do
                              buzi?
                              Jeszcze jedna rzecz dotycząca rączek - Stefan uzywa ich coraz śmielej do
                              zabawy - uderza wiszące zabawki, jeszcze bardzo nieporadnie.
                              WIKI - czy pomógł ci Ricinus Communis? Jak mleko?
                              Pozdrawiam Was mocno, zazdrosząc ASI_Z i MŁODEJMAMIE wspólnego spaceru, może
                              kiedyś do Was dołączę (Stefan uwielbia jazdę samochodę, więc żaden dystans nam
                              nie straszny) - Magda
                              • wiki41 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 04.11.03, 09:55
                                Magda,dzieki że pytasz.
                                Z karmieniem jest u nas nadal dziwnie - w nocy b. dobrze (jest długa przerwa,
                                Mały przesypia 4-5 godzin), w dzień do południa też nieźle, a wieczorem pierś
                                pusta... Wtedy dokarmiam 60-100 ml NANa, Patryk wcina to z apetytem i dobrze
                                znosi. Dziś na kontroli okazało się, że przybrał w ciągu ostatniego tygodnia
                                30g dziennie i morfologię też ma dobrą. Więc chyba przy tym systemie na razie
                                zostanę.
                                Leku jeszcze nie brałam (na razie nasiliłam ziółka, w tym koperkowe, to ma też
                                Małemu dobrze robić), ale trzymam w pogotowiu. Chciałabym wrócić do w pełni
                                naturalnego karmienia.

                                Co do rączki - Patryk też lubi ją trzymać w buzi, ale odnoszę wrażenie, że ssie
                                paluszki, jak jest głodny. Wizja zębów w tym wieku trochę mnie przeraża...

                                A katarek - bardzo uciążliwy - zwalczamy tak: po kropelce soli fizjologicznej
                                do obu dziurek i wyciągamy - brrrr....- gruszką (robi to tata, ja nie czuję się
                                na siłach). To pomaga, pediatra też powiedziała, że taka metoda powinna
                                wystarczyć.

                                Też się zastanawiam nad kinem, ale na razie trzeba korzystać z pogody. To chyba
                                już ostatnie chwile. POtem, żeby jakoś przezyć zimową depresyjną aurę, trzeba
                                chyba rzeczywiście zacząć myśleć o Świętach... Ciekawe, czy Maluchy już w tym
                                roku będą odczuwały frajdę?
                                Pozdrawiamy wszystkie Mamy i Maluszki!
                                Wiki i Patryk
      • javert Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 19.11.03, 13:55
        Hej jasko-mama! Nie wiem czy czytalas moje posty - jestem dosc nowa
        forumowiczka... w skrocie: moja corcia urodzila sie 16 wrzesnia, ja jestem
        pracuje na uczelni, pisze doktorat, ale mozolnie mi to idzie, a czas uplywasad
        Mialam nadzieje ze po urodzeniu dzidzi, gdy bede tylkowink w domu, bedzie mi
        łatwiej.. he he... Niestety, nie moge sie skusic, by wziac sie do pracy. Tez
        rozwazam powrot w lutym, ale raczej jednak w pazdzierniku. Do tego czasu
        pzremysle co chce tak naprawde napisac. Chcialabym byc z Toba w kontakcie, co
        ty na to? Pozdrawiam!!!Olga
    • nika28wawa Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 01.11.03, 19:44
      cześć
      My z Baśką ( 5 września) czujemy sie świtenie. Basia nie rozrabia. Czasem
      popłacze jak jest głodna. Tylko dwa razy dała mi w kość, ale bylo minęło.
      Kocham ja jak nikogo na świecie. Dziś maż wziął ją na 1,5 godzinny spacer a ja
      już po 30 min. za nią tęsnikłam. Kocham to małe stworzonko a jak na nią patrze
      to widze wszystkie moje spełnione marzenia. I to jest piękne.
      Pozdrowienia
      Monika i Baśka dwumiesięczna już niedługo
      • mlodamama Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 01.11.03, 20:51
        asia_z - może być wtorek +\- 14.00. Może pod tym dużym krzyżem koło kościoła?No
        chyba żeby padało to jasne, że nie. Będę w krótkim brązowym futerku, wózek mamy
        koloru khaki. A ciebie jak rozpoznam? Kasia
        Czy zabieracie maluszki na groby?Pozdrowionka
        • magda6811 WIKI - mleko-cd 04.11.03, 18:37
          Wiki - ja mam dokładnie taki sam mlekowy "rozkład dnia", z tym, że nie
          dokarmiam a staram się kąpać po 1-2 godzinnej pzerwie po ostatnim karmieniu.
          Stef potem jest zmęczony, rzuca się na pierś, jak za mało leci to się wścieka,
          ale często wscieka się też, jak leci, więc domysliłam się, że są momenty, że on
          chce zasnąć a nie jeść i dlatego jest rozdrażniony. Daję mu wtedy smoczek i w
          takiej samej pozycji jak do karmienia mocno go bujam w ramionach trzymając
          smoczek. Zwykle zassie i zasypia szybko. Czasem trzymam go tak na rękach
          (śpiącego) 1-2 godziny żeby doczekał w śnie na nwe mleko i potem już spokojny
          je do syta i zasypia na dobre. Są pod względem "mlecznym" dni lepsze i gorsze,
          ale im częściej je w dzień (naprawdę mu nie żałuję - zwykle co 1-2 godzine) tym
          więcej się produkuje. On jest wyjątkowym żarłokiem więc ja chudnę a on oraz
          okrąglejszy. Odkąd stracił swoje pierwsze blond włoski wygląda jak były premier
          Oleksy, zwłaszcza, że druga broda zwisa coraz niżej. Tylko roześmiane bądź
          skupione i poważne ciemne oczęta zachowują nadal pierwotną urodę!!!
          Co do kataru, to "nasz" nie wypływa. Teraz to ja go już słyszę tylko rano -
          takie chrupanie w głębi nosa. Zaczynam podejrzewać, że to z powodu suchego
          powietrza - wieszam mokre ręczniki, moczę je aż gniją niebawem nabawiem się
          reumatyzmu. Myślę o nawilżaczu. Stosujecie?
          Pozdrawiam wszystkie wrześniówki. Magda
          • czarka77 Re: nawilżacz i nie tylko 04.11.03, 19:25
            Nawilżacz jest super, nam pomaga na "sucho w nosku" lepiej niż 100 ręczników na
            kaloryferze. Trzeba tylko uważać na roztocza i bakterie (zmiana filtra). Poza
            tym przyjemnie szumi. Stefankowi może na katar pomóc też leżenie na brzuchu.
            Natalii w swoim czasie pomogło (wypłynęłowink))). Nie polecam maści majerankowej
            (podrażnia skórę i nie działa). Na marginesie - bardzo fajne imię, też takie
            chcieliśmy, ale zostało Natalia (nie to w majtkach)...
            • jasko_mama Re: nawilżacz i nie tylko 04.11.03, 22:49
              Witam!
              No własnie moja Mała też jakby miała rano katar a potem jej przechodzi-juz
              zaczynałam podejrzewać alergię, ale nie chce wywoływać wilka z lasu. Musze
              zaobserwować czy ma to związek z nawilżeniem powietrza. My mamy nawilżacz, ale
              jakos z używaniem różnie. Mnie niestety w odróżnieniu od Czarki ten delikatny
              szum drażni - szczególnie w nocy. Więc teraz nastawiam wieczorem (niestety nie
              codziennie) na duża intensywność, zeby się nawilżyło powietrze, a na noc
              wyłączam. Może to za mało? Na przeciwdziałanie roztoczom i bakteriom oprócz
              regularnej wymiany filtra, trzeba stosować wodę destylowaną, ponieważ w
              zwykłaj kranówie są rózne świństwa, które pod wpływem ultradźwięków w
              nawilżaczu moga sie różnie rozkładać. Zresztą jak wlalismy poczatkowo zwykłą
              wodę to po dwóch dniach mgiełka wydobywajaca się z nawilżacza dziwnie
              pachniała, a po destylowanej jest ok.

              pozdrawiam Basia
    • jasko_mama Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 04.11.03, 23:27
      A i jeszcze jedno, pisałyscie ostatnio, że Wasze dzieciaczki maja za duże
      napięcia mięśniowe, np. na pleckach i neurolog zalecał jekieś ćwiczenia. Jak
      wygladaja takie napięcia? Czy same to zauwazyłyście, cy zasugerował Wam lekarz?
      pozdrawiam basia
      • magda6811 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 05.11.03, 16:34
        • magda6811 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 05.11.03, 16:49
          Dziękuję zaodpowiedzi, podpowiedzi i rady, co do kataru - nie pozostaje mi nic
          innego, jak kupić nawilżacz. Jednego nie rozumiem - CZARKA lubi jego szum (nie
          pisze, że ma ultradźwiękowy) a JASKO-MAMMIE ten szum przeszkadza (ma
          ultradźwiekowy) - myslałam, że taki jest bezgłośny???
          Co do napięcia mięśniowego, to jestem na tym punkcie przewrażliwiona, ale może
          to ocenić tylko specjalista. Agatka miała lekką asymetrię (większe napięcie z
          jednej strony) więc profilaktycznie zaliczyłam już ze Stefem wizytę u neurologa
          i dziś u genialnej pani rehabilitantki, Zofii Szwiling, pracującej w prywatnym
          gabinecie metody NDT - BOBATH na Ursynowie. Ciągle mi się wydawało, że Stef a
          to się skręca, a to jest napięty, a to zbyt mało napiety - wreszcie te dwie
          wizyty rozwiały moje czarne myśli. Okazuje się, że drżenia rąk i nóg (o których
          pisałyście wcześniej) mają prawo występować do 4 mies. - ale my nie wiemy,
          które są w normie, a które nie. To samo dotyczy rozmaitych skrętów (głowa w
          lewo to nóżki w prawo i odwrotnie, układanie rączej a la atakujący floreciosta
          przy skrętach głowy w pozycji na pleckach itd, itp). Nauczyłam się dzisiaj
          wiele, jak nosić dzieciaczka, jak go wałkować na dywanie, żeby się harmonijnie
          rozwijał mięśniowo... Jak się z nim pożytecznie bawić no a przede
          wszystkim....uspokoiłam swoje niepokoje. Jeszcze jedna uwaga - pediatrzy nie są
          tu wyrocznią - jedna doktor powiedziała, że Stef ma lekką asymetrię -
          widziałago 5 minut i akurat wolał patrzeć w prawo - na moje uwagi, że w domu
          równie chętnie patrzy w lewo nie odpowiedziała. Pani Zofia Szwiling poświęciła
          nam dzisiaj 55 minut, sama rozbiera dziecko, bawi sę z nim i b. starannie
          obserwuje - tylko taka wizyta ma sens. W dodatku inaczej bada lekarz a inaczej
          rehabilitant, który "obraca" w rękach dzieciaki wiele godzin dziennie. Jeżeli
          macie się niepokoić warto się wybrac na taką wizytę - koszt 80 zł.
          Pozdraiwam, Magda
          PS CZARKA - cieszę się, że i Ty i Wiki myslałyście tez o mieniu Stefan, bo
          zaczynałama się juz ostatnio obawiać, że będzie z nim sam, jak palec, a tak,
          jest szansa, że spotka jakiegoś Stefana w swoim wieku a nie tylko Karwowski i
          pradzioadkowie...
          • jasko_mama Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 05.11.03, 20:32
            Dzięki Magda za szeroka odpowiedź na temat napięć mięśniowych. Ja też jestem
            chyba przewrażliwiona, bo ciagle coś mi sie wydaje nie tak. Że śpi np.
            chetniej na jednej stronie, ale za trzy dni woli już drugą, że jedną reka
            rusza szybciej niż drugą, itp. Oczywiście wszyscy mówią, że wymyślam, ale
            potem widzę jak po kryjomu czytaja książki na temat tego co powiedziałam.
            Żałuję, że nie mam dostepu do takiej świetnej rehabilitantki jak Ty poszłabym
            z nią porozmawiać o wszystkich wątpliwościach. Mieszkam niedaleko Trójmiasta
            może ktoś zna taki gabinet jak ten w którym była Magda? Moja lekarka mnie
            uspokaja, że jest wszystko w porzadku i ona np. uważa, że takie sprawdzanie
            różnych rzeczy po specjalistach powoduje nadwykrywalność. Chyba się z nią nie
            zgadzam lepiej dmuchać na zimne - to przecież może zaważyć na całym życiu
            naszych dzieci. Co Wy myslicie o tym?
            A co do nawilżacza to jego szum jest naprawdę delikatny i chyba dlatego mnie
            wkurza, np. jak chodzi komputer i jest wyraźny szum wiatraka to ok., a takie
            lekkie szu... i co jakis czas sadająca kropelka wody mnie denerwuje, ale u
            mnie w domu tylko mnie, więc pewnie jestem dziwna smile

            pozdrawiam serdecznie
            Basia
            • wiki41 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 05.11.03, 21:00
              Basiu, co do napięcia - u Patryka sprawdzał to ortopeda i uznał, że jest w
              porządku. A kilka dni później zrobiło mu się coś na szyi- taka twarda kulka i
              to właśnie jest napięty mięsień. U niego to po prostu widać. Pediatra kazała
              masować i "rozluźniać". A ja i tak wybieram się do pani Zofii Szwiling, którą
              polecała Magda i też się przyłączam do jej opinii - mój Mały, jeszcze w
              szpitalu, prawie się w niej zakochałsmile Tylko, że ona jest w Warszawie...

              Magda, ja mam odwrotny problem z imieniem: Jak je wymyśliłam, to uważałam, że
              jest oryginalne, bo nie znałam żadnego Patryka. W rodzinie wszystkim się
              podobało, no i tak zostało. A teraz się okazuje, że Patryk to jedno z
              najpopularniejszych obecnie imion... Ja się martwię, że mój Mały będzie miał w
              klasie trzech imienników wink

              Czarka, Twój skrót "Nata" od Natalia też bardzo ładny!

              Pozdrawiam,
              Wiki
              • karolka_1 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 06.11.03, 10:02
                Czesc Dziewczyny,
                po dlugich podchodach wreszcie wiem od czego Miska ma koli. Wszystkiemu winien
                jest sok jablkowy i jablka gotowane, o dziwo surowe moge jesc
                kilogramami....Poza tym nam pomogl na kolki niemiecki lek sab simplex i
                herbatka na trawienie hippa. Miska Plantexu pic nie chce bo ma ochydny smak -
                wcale jej sie nie dziwie smilea herbatke hippa ciagnie rowno - ma anyz wiec
                slodki smak....
                Dziewczyny jak ustawiacie rytm swoich dzieci?? Dominika zaczela mi mylic dzien
                z noca...W dzien smacznie sobie spi, budzi sie tylko co 3 godzinki na
                karmienie. Po kapieli natomiast stwierdza ze przyszedl czas na zabawe i
                rozdawanie usmiechow. Nie moge jejuspic, a jak juz zasnie to budzi sie po
                godzinie i jest znowu chetna do zabawy. W nocy budzi sie czesto i ma jeden
                ponad 1,5 godzinny okres aktywnosci...
                Robilam juz wszystko:przebieram ja w pizamke po kapieli, w dzien w normalne
                ciuszki, chodzimy w poludnie na 2 godzinny spacer i nic....
                Podzielcie sie prosze swoimi doswiadczeniami, moze ja cos zle robie?? Juz sama
                nie wiem.
                Pozdrawiam wszystkie Mamy i Maluszki
                Karolka
                • wiki41 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 06.11.03, 11:18
                  Karolka, mam ten sam problem z rytmem dnia, no może mniej nasilony, bo mój Mały
                  w zasadzie dobrze sypia nocą. Ale wczoraj przespał także cały dzień, a dziś od
                  rana marudzi. Rozżala sie też regularnie wieczorami, ale jak wiadomo, wtedy
                  maluchy "ustawowo" mają prawosmile Też chciałabym wprowadzić jakiś rytm, ale mój
                  tato (obecnie dziadek na pełnym etatcie, właśnie nosi marudę na rękach)
                  powiedział, że dopóki Mały nie zacznie się sam bawić, to raczej trudne. Może
                  doświadczone Mamy coś poradzą?

                  Magda, u mnie z mlekiem lepiej. Wczoraj jeszcze dokarmiłam NANem, ale w nocy
                  musiałam już Małego budzić, bo mleko sie marnowało. Będę więc co drugi dzień
                  podawać tylko pierś (NAN chwilowo mam jeszcze dawać ze względu na witamimy -tak
                  zalecił lekarz). A u Ciebie wszystko już uregulowane?

                  Pozdrawiam, Wiki
                  • magda6811 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 06.11.03, 17:50
                    Wiki - z mlekiem u mnie w porządku, ale jakże mogłoby być inaczej skoro Stef je
                    niemal "co chwilę" w ciągu dnia (prawo popytu i podaży działa) a często śpi
                    ssąc... Nie jest łatwo. Piszecie o myleniu nocy z dniem. Pojęcia nie mam jak to
                    odmienić. Stef bawi się sam w ciagu dnia, potrafi nawet i 30 minut gadać i
                    uderzać w swoje grzechotki (zawiesiłam mu w poprzek łóżka taki sznurek z
                    grzechotkami przeznaczony do wózków - polecam) ale w ogóle nie chce spać dłużej
                    niż 30 minut i to gora raz w ciągu dnia. Noce są OK, ale w dzien tylko rączki
                    mamusi - ja już wysiadam, kiedy tylko go odkładam czujna pobudka i zaczynamy od
                    nowa. Nie wiem jak go "wychować" - może Wy macie na to jakiś pomysł????
                    -Magda
                    • jasko_mama Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 06.11.03, 19:22
                      Współczuję Wam Dziewczyny z tym przestawieniem dnia i nocy! Nie wiem też co
                      Wam poradzić. U mnie od poczatku noce były bardzo spokojne, właściwie Mała
                      budzi sie raz ok. 2.00, 3.00, a potem dopiero rano 7.00, 8.00 (wieczorem
                      zasypia ok. 21.00). Za dnia śpi długo tylko na spacerze ok. 2,5 godziny, a
                      poza tym drzemie po jakieś 30 min ze trzy razy, więc wieczorem pada. Ale gdyby
                      było odwrotnie... oj nie wyobrażam sobie. Córeczka mojej bratanicy też
                      przestawiła dzień z nocą, ale po ok. 2,5 miesiąca samo wróciło do normy, więc
                      może trzeba to przeczekać? Dużo tych rzeczy do przeczekania: kolki,
                      przestawienie rytmu dnia... jak na naszą cierpliwość dorosłego!
                      pozdrawiam i życzę odkręcenia rytmu
                      Basia
                      • karolka_1 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 07.11.03, 09:15
                        Hm widze, ze spanie w lozku Rodzicow to temat rzeka...Miska tez nie ma ochoty
                        spac w swoim lozeczku. Robimy podchody z mezem, zasypia na rekach albo lezac
                        na ktoryms z rodzicow a pozniej staramy sie ja przeniesc do jej lozeczka.
                        Niestety nie zawsze sie to udaje. Mala jakby wiedziala, ze za moment zostanie
                        sama i sie momentalnie budzi sad CZasm sie udaje, czasem nie. Moja mama
                        powiedziala, ze wrescie przyjdzie taki moment w ktorym dziecko nie bedzie az
                        tak bardzo potrzebowalo bliskosci rodzicow i zacznie spac w swoim lozeczku -
                        byle to nie nastapilo okolo 1 roku, mam takie obawy czasem....sad
                        NA razie jestem zadowolona z tego, ze czasem udaje sie jej spac w lozeczku.
                        Wydaje mi sie, ze jestem tez troche sama winna tej sytuacji, bo jak Miska za
                        bardzo marudzi to sie poddaje i zostawiam ja w lozku. Konsekwencja rodzicow
                        ponoc tez jest wazna....ale jak tu byc konsekwentna jesli chodzi o takiego
                        maluszka??
                        Mloda mama - ja tez nie mam nawilzacza...z takimi wysuszonymi sluzowkami radze
                        sobie inaczej. Zawsze przed snem zakraplam Dominice nosek fizjologicznym
                        roztworem soli morskiej, czyszcze gruszka i na cala noc mam spokoj...Czasem
                        jeszcze jak kaloryfer mocniej grzeje smaruje pod noskiem mascia majerankowa -
                        i nie zauwazylam zeby podrazniala skorke....

                        Pozdrawiam
                        Karolka
    • wiki41 przeziębienie - czym leczyć? 06.11.03, 21:51
      Dziewczyny, czym można się leczyć na przeziebienie lub grypę (jeszcze nie wiem,
      co mnie dopadło), karmiąc piersią?
      Muszę szybko coś zrobić, bo się rozkładam, kicham i prycham na Patryka. Jeśli
      to grypa, to fatalnie, ale objawy raczej przeziębieniowe.
      Wiki
    • wiki41 przeziębienie - czym leczyć? 06.11.03, 21:53
      Dziewczyny, czym można się leczyć na przeziebienie lub grypę (jeszcze nie wiem,
      co mnie dopadło, objawy raczej przeziebieniowe), karmiąc piersią?
      Muszę szybko coś zrobić, bo się rozkładam, kicham i prycham na Patryka.
      Wiki
      • jasko_mama Re: przeziębienie - czym leczyć? 06.11.03, 22:01
        Witam!
        Ja właśnie dziś pierwszy raz wyszłam z domu po prawie tygodniowej przewrwie.
        Przede wszystkim to sie nie martw, że Mały sie zarazi, bo od Ciebie sie nie
        zarazi - w mleczku przekazujesz mu drogocenne przeciwciała. (gorzej jak
        choruje w domu ktoś inny). Ja brałam najpierw oscillococinum - homeopatyczne
        na grypę, ale nie pomogło więc pewnie nie była to grypa, przerzuciłam sie na
        syrop Stodal (tez homeopatyczny), wit C i herbatkę z miodem i cytryną. Po
        tzrech dniach pojawił sie kaszel, więc poszłam do lekarza, żeby mnie osłuchał -
        wszysdko ok. na oskrzelach i płucach troche zapalnie w krtani i gardle.
        Zapisał syrop Hedelix, dla mnie skuteczny, bo po dwóch dniach objawy minęły,
        ale musze jeszcze brac przez trzy dni. jest spoko przy karmieniu, polecam!
        pozdrawiam i życzę dużo zdrówka
        Basia
        P.S. Dla mnie najgorsze było, że nie mogłam chodzić z Amanda na spacerki, ale
        już wszystko wraca do normy smile pa
        • mlodamama Re: przeziębienie - czym leczyć? 06.11.03, 23:15
          A propos rytmu dnia to mój Mikołajek najbardziej ożywiony jest pomiędzy 4 rano
          a spacerkiem czyli koło 13. Za to najlepsze są popołudnia a szczególnie
          wieczór. Też to nie jest zbyt łatwe bo jestem koło południa tak zmęczona, że
          muszę się zmuszać, żeby wyjść na spacer. Ale chociaż wieczór mam w miare wolny.
          Czy jestem jedyną osobą, która nie ma jeszcze nawilżacza? Dziewczyny, co on tak
          na prawdę daje? Czy jest rzeczywiście taki potrzebny? I ile kosztuje i gdzie
          można kupić?
          Wiki i inne mamy - ciszę się, że wreszcie padło hasło "wychowania". Właśnie ten
          temat poruszyłam jakiś czas temu w dziale "Niemowlę" i wywołałam burzę.
          Właściwie moze z własnej winy nie zostałam dość dobrze zrozumiana. Chodziło mi
          o przyzwyczajanie dziecka powoli do pewnych rzeczy. Dlatego tak, jak wiki,
          pisałam o wychowaniu w cudzysłowiu. Dokładnie chodziło mi o stopniowe
          przyzwyczajanie dzidzi do spania w swoim łóżeczku, choć 2 godzinki na dobę.
          Wiem, że maluch lubi najbardziej spać przy mamie (mój właściwie tylko tak śpi i
          to z cyckiem w buzi obowiązkowo) ale boję sie, że jak sie od małego tak
          przyzwyczai to potem nie będzie już wogle chciał spać sam. Próbowałam go
          przetrzymać, może nie powinnam tak wcześnie tego robić...Ale potem bedzie go
          ciężej odzwyczaić od tego, do czego sie teraz przyzwyczai. Co wy o tym myslicie?
          • mlodamama Re: przeziębienie - czym leczyć? 06.11.03, 23:22
            sory, o tym "wychowywaniu" pisaLa magda
        • wiki41 Re: przeziębienie - czym leczyć? 07.11.03, 08:48
          Basiu, dzięki. Zaraz zaaplikuję sobie wit.C i może kupię ten Hedelix. Na razie
          płuczę gardło i popijam herbatkę z sokiem malinowym (sok chyba nie bardzo
          wskazany, ale Patryk - poza katarem - nie miał wczoraj problemów). Chyba
          przerzucę się na miód i cytrynę, chociaż cytryny trochę się obawiam.

          Ja też rezygnuję ze spacerów, które były moim jednym wyjściem z domusad Nietety
          moje przeziębienie się rozwija.

          Co do "wychowania" - zaraz przeczytam ten watek na "Niemowlętach". Mogę tylko
          dodać, że od wczoraj - własnie ze względu na przeziebienie - z determinacją
          układam Małego spać w jego łóżeczku (dotąd sypialiśmy przynajmniej pół nocy
          razem) i o dziwo nie bardzo prostestuje. Zupełnie jakby rozumiał, że tak jest
          lepiejsmile

          Magda, cieszę się, że Stef rośnie, a Ty masz pokarmu pod dostatkiem. U mnie
          się "nie przelewa", ale Szkrab chyba najedzony.

          Pozdrawiam, Wiki
          • asia_z Re: przeziębienie - czym leczyć? 07.11.03, 21:32
            smile)
            chyba zrobila nam sie jesienna zawierucha przeziebieniowa smile
            w srode mialam wszytskie objawy grypowe - bolace miesnie, glowa, temperatura,
            no ohydnie jednym slowem smile
            wieczorem wykapalam sie we wrzatku, napilam bardzo goracej herbaty z sokiem
            malinowym, nasmarowalam mascia rozgrzewajaca, lyknelam panadol i.. olalam
            mrugajacy oczekujaco komp i poszlam spac razem w dziecmi, czyli o 20.00 smile
            noc nie byla zbyt przyjemna ale rano bylam wlasciwie zdrowa smile
            teraz boli mnie tylko gardlo, wiec plucze jakims okropnym dentoseptem czy czyms
            takim (kupionym jeszcze w ciazy) no i powolutku chyba zaczyna dzialac, czego i
            Wam - przeziebienówkom - zycze smile)

            no a teraz o spaniu w lozeczku smile wloze moze kij w mrowisko, ale Krzys cala noc
            spi w swoim lozeczku i to JEST MOZLIWE, tylko potrzeba cholernie duzo
            samodyscypliny. mi sie czesto marzy, ze "tylko raz" wezme go na noc do lozka,
            ale wiem, jakie to ma konsekwencje.. mam przeciez starsza corke, ktora mimo 4
            lat "jakims cudem" co rano jest w moim lozku, hehe smile)

            na pocieszenie Wam powiem, ze z ukladaniem Krzysia w lozeczku w dzien mi sie
            nie udalo smile smyk jest taki towarzyski, ze nie zadowala juz go tylko sasiedztwo
            zabawek, zdecydowanie woli opowiadajaca rozne dziwy mame, guga strasznie
            smiesznie, a ja mam wrazenie ze mi odpowiada (choc opowiadam mu czesto straszne
            glupoty, rzadko daje sie nabierac na czytanie na glos, jest fanem kontaktu
            wzrokowego smile)

            magda - juz chyba wiesz, dlaczego pracuje w nocy smile moj "aniolek" w dzien po
            prostu w ogole nie spi (oprocz spaceru, ale trudno mi tam zabierac komputer smile)
            z utesknieniem czekam na dobra opiekunke, ktora pozwoli mi popracowac choc 3
            godziny dziennie, za to intensywnie smile bo w nocy pracuje sie bardzo fajnie,
            tylko nie wiedziec czemu oczy sie same zamykaja smile)

            pozdrawiam cieplutko,
            a.
            • magda6811 Kij w mrowisko - cd. 09.11.03, 15:42
              ASIAU_Z - dołączam się do poglądu o roli KONSEKWENCJI - i ja tę wiedzę
              posiadłam także dzięki mojej pierworodnej, która wraca do mojego łóżka jak
              bumerang. Stef też całe noce śpi w soim łóżeczku, bo go konsekwentnie tam
              odkładam (czasem się poddaję ok 6-ej rano), ale w dzień - podobnie "aniołek"
              ASI - albo nie spi, albo szybko się w soim łózeczku budzi, zasypiając ponownie
              na rączkach mamusi.
              Muszę wyjaśnić, że z Agatką byłam rónie konsekwentna - ale tylko rok. Potem już
              odpadłam a zupełnie poddałam się kiedy zlikwidowaliśmy łózeczko ze szczebelkami
              i po prostu Agatka sama w nocy przychodziła, nikt już jej nie "odkładał" tak
              trwa do dzisiaj...
              Myślę, że jak miną dolegliwości brzuszne (kolki i inne atrakcje trawienne) to
              będę próbować, aby Stef czasem sam zasypiał w swoim łóżeczku w dzień (w nocy to
              nawet czasem się przebudzi i potem śpi dalej), Ma niezłe zadatki, potrafi się
              długo sam bawić kiedy nic mu nie dolega. Właściwie pewnie każda z Was w dzien
              próbuje odkładać dziecko do łóżeczka bo gdzie miałoby spać - mam rację? Ale
              czyja pociecha zasypia w nim sama?
              A propos "wychowania" - to moim zdaniem najważniejsza jest właśnie KONSEKWENCJA
              w połączeniu z wielką EMPATIĄ. Trzeba odgadywać, czego w danej chwili
              potrzebuje nasz dzidź i czego można wtedy wymagać a w czym pomóc, słowem na co
              go stać. Jeśli będzie w dobrym nastroju - osiągniemy więcej. Z latami dochodzę
              do tego, że największym sukcesem wychowawczym jest osiąganie różnych zachowan
              dzieci tak, by myślały, że same tego chcą, że to ich wybór. To oczywiście
              manipulacja, ale wolę to niż wymuszanie na maluchu czegoś siłą. Nie pozwalam mu
              płakać i nie zamierzam o nic walczyć "za wszelką cenę".
              PS ASIU_Z - ja Cię jeszcze bardziej podziwiam, bo po dniach pełnych elokwencji
              (ze Stefem też ciagle gadamy sobie na różne tematy - to jego hobby) nie mam w
              nocy siły nawet myśleć o pracy. Może w lutym będzie lepiej........
              Pozdrawiam, Magda
    • karolka_1 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 10.11.03, 10:31
      Czesc,
      ze spanim wlozeczku to u nas jest tak: w dzien jak chce miec troszke spokoju
      ide i wkladam Miske na brzuszku - bo tylko w tej pozycji zasnie sama, do
      lozeczka. Po paru minutach Mala slodko spi. Wieczorem po kapieli i karmieniu,
      jak mam jeszcze sile i ochote to przytulam ja mocno, spiewam i jak widze ze
      juz prawie odlatuje to odkladam ja do lozeczka i wtedy po 0,5 godzinie Miska
      spi juz twardym snem...I tu wlasnie wychodzi na jaw moj brak konsekwencji i
      samodyscypliny sad Jak nie mam juz sil to po prostu klade Mala do naszego lozka
      obok siebie i razem szybciutko zasypiamy....
      A najsmieszniejsze jest to, ze w swojej pracy spotykalam Rodzicow dzieciakow,
      ktorzy wlasnie sie zastanawaiali co zrobic jak maja jakis problem i ja im
      mowilam wtedy o KONSEKWENCJI i SYSTEMATYCZNOSCI...Bo, az wstyd sie przyznac
      ale jestem pedagogiem i terapeuta dzieciecym....Z obcymi dziecmi latwiej
      przychodzi pracowac, a z wlasnym mam problemy sad
      Karolka
      • gagarin3 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 11.11.03, 16:10
        Cześć dziewczyny! Nie będę się wypowiadać na temat niechęci mojego dziecka do
        spania w łóżeczku, bo jakoś wcale sie tym nie przejmuję. Bardziej mnie martwi
        fakt, że nie mogę spać w jednym łóżku... z moim mężem, bo niemiłosiernie
        chrapie... Mój Piotruś ma już dwa miesiące i pięć dni. Rozwija się cudnie,
        położony na brzuchu podnosi wysoko i bardzo długo głowę i próbuje się
        przewrócić na plecki. Głowę trzyma również przy podnoszeniu do siadania, bawi
        się rączkami i pięknie gaworzy. Martwi mnie jednak wielkość jego ciemiączka (4
        milimetry na 4 - przy urodzeniu było o milimetr większe) i efekt zachodzącego
        słońca. Trafiłam w końcu do mądrej pediatry (to już piąta...), która wreszcie
        mnie wysłuchała i przejęła sie tym stanem rzeczy. Poprzednia powiedziała, że
        teraz dużo dzieci tak ma - na maja sugesię, aby zastanowić się nad zmianą
        dawkowania witaminy D, wzruszyła ramionami. A gdy zapytałam o efekt
        zachodzącego słońca - popatrzyła na mnie jak na wariatkę... "Nowa" pani doktor
        obiecała nas umówić do dobrego neurologa dziecięcego, a przede wszystkim
        zleciła badanie krwi. Okazało się, że Piotruś ma niedobory żelaza i magnezu -
        to drugie może być przyczyną kłopotów z oczkami. Pozostaje nam tylko czekać
        na umówioną wizytę i mieć nadzieję, że wszystko będzie dobrze - a ciemiączko
        może tak szybko nie zarośnie... Pozdrawiam. AGa
        • jasko_mama Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 11.11.03, 21:11
          Witam!
          To i ja dorzucę moje doświadczenia ze spaniem w łóżku i nie w łóżku. U nas to
          jest tak: w nocy Amanda spi zawsze w łóżeczku i tak było od poczatku, po
          prostu ją tam kładłam po zasnięciu i zasypiała od razu. Teraz czasami nie
          zaśnie przy cycku, a i tak ją kładę i wtedy kilka głasków po główce, przerwa
          na potarmoszenie noska, znowu kilka głasków i spi. Zanim zaśnie zawsze jestem
          przy niej i myślę, że ona to czuje. W dzień inaczej - śpi (a właściwie drzemie)
          zawsze u nas w łóżku, jakoś tak wypada, że po zabawie zasypia i wtedy już jej
          nie przekłądam, bo wiem, że śpi płytko i zaraz by się obudziła. Łóżeczko stoi
          u nas w sypialni, bo musimy ją mieć w pobliżu - mam ciagle obsesję na punkcie
          tego czy oddycha. Kupiliśmy nawet monitor oddechu i jestem spokojniejsza jak w
          nocy widzę mrugajacą zieloną lampkę, a jak spi w dzień to tez nigdy nie
          zostawiam jej samej, bo wtedy boję się , że a nuż pierwszy raz przewróci się z
          plecków i spadnie br.. straszne te moje wizje! Zgadzam się z magda, żę trzeba
          próbować wyczuć jaki dziecko ma nastrój i czego potrzebuje. Czasami np. jak
          nie ma chumoru (zauważyłam, że jest to przy brzydkiej mglistej pogodzie) nad
          ranem trudno jej zasnąc w łóżeczku, wtedy pozwalam jej spać z cyckiem i tak
          mamy dodatkową godzinkę snu.
          Myślę, że warto przyzwyczajać dziecko do spania samemu w łóżeczku, wtedy mniej
          się chyba boi jak jest większe, np. ciemności i nie przestrasza się budząc się
          i będąc samo. Teraz już zresztą lubię obserwować z boku jak Mała się obudzi,
          przeciąga się, przygląda pszczółkom z karuzeli, zaczepia zabawki i dopiero po
          jakimś czasie zaczyna pojękiwać i dawać znak, że czas na jedzonko!
          pozdrawiam Basia
          • jasko_mama Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 11.11.03, 21:21
            Sory za błędy:
            Humor pisze się przez samo "H", a Magda oczywiście z dużej litery, no i kilka
            literówek - Boże człowiek głupieje pisząc tylko na komputerze i zdając się na
            jego podkreślenia!, a jak ich zabraknie to koniec - straszne!!!
            Magdo podoba mi sie Twój sposób wychowawczy "na manipulację"! I rzeczywiście
            nic na siłę, my przecież też się dopiero odnajdujemy w nowej sytuacji i tak
            naprawdę uczymy sie siebie w stosunku do małej istotki...
            pa Basia
            • jasko_mama Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 11.11.03, 22:01
              Do Karolki o nosku
              Czy to zakraplanie soli fizjologicznej i oczyszczanie gruszką polecił Ci
              Pediatra? Pamietam, że jeszcze w szkole rodzenie przestrzegano nas przed
              zbytnimi manipulacjami w nosku - lepiej niech sobie radzi samo z wydzielinami
              (no oczywiście poza stanami chorobowymi), a jak moja Mała lekko charczała po
              urodzeniu (jakby była źle odśluzowana) to sprawdzano jej drożność przewodów
              nosowych i lekarka kazała zakraplać solą ale nie dłużej niż przez trzy dni, bo
              sie przyzwyczai. Zreszta moja przyjaciółka lekarka też przestrzega przed
              kroplami do nosa, bo uzależniają - po prostu trwale zmieniaja charakter
              śluzówki i trzeba je stosować ciagle. Mam w pracy koleżankę uzależnioną od
              kropel do nosa- straszne!
              pozdrawiam i życzę czystych nosków naszych pociech
              Basia
    • aczerk Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 11.11.03, 22:05
      Witam wrześniowe mamy i ich maluszki!
      Mój Oskarek urodził się 23 września o godzinie 8 rano, ważył 3700 i miał 58 cm.
      Teraz ma 64 cm i waży 5400 g. Jest cudownym, spokojnym i wesołym dzieciaczkiem,
      bardzo często się uśmiecha, zaczął gaworzyć, uwielbia ze mną rozmawiać i śmieje
      się głośno. Przewraca się już też z brzuszka na plecki. 3 dni temu miał
      szczepionkę i strasznie ją przeżył - 3 dniowe marudzenie, napady histerycznego
      płaczu, trochę wymiotował i gorączkował. Na szczęście dzisiaj już jest ok.

      Pozdrawiamy serdecznie

      Agnieszka i Oskarek
      • magda6811 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 12.11.03, 15:05
        Witajcie Agnieszko i Oskarze!
        BASIU już dawno miałam napisać, że jeśli nadal szukasz dobrej rehabilitantki
        NDT (metoda Bobathów) w Trójmieście, to zapytaj albo w "Niemowlę" albo w
        dziale "Zdrowie" - na pewno dostaniesz jakiś sprawdzony adres.
        Jak tam Wasze przeziębienia? ASIA_Z i MŁODAMAMA - udał się Wasz spacer? To po
        nim Asia zachorowała?
        KAROLKA - rzeczywiście życie weryfikuje nasze zasady i poglądy - myślę, że
        będziesz teraz jeszcze lepszym i bardziej wyrozumiałym (elastycznym)
        Pedagogiem! Zazdroszczę Ci tego samopdzielnego zasypiania Miski na brzuchu -
        mógłby Stef się tego dla mnie nauczyć w prezencie urodzinowym (17-go kończę 100
        lat!). Może uda mi się dokonać takiej manipulacji, żeby uwierzył, że tak się
        zasypia najlepiej na świecie. W tym celu wykorzystam chyba materacyk do
        przewijania w zajączki - w łazience w czasie "ćwiczeń gimnastycznych" na
        brzuszku mój leniuch uwielbia położyć główkę na boczku, włożyć piąstkędo buzi i
        ssać, i ssać, i ssać...
        GAGARIN - brawo za czujność z vit D3 - Stef ma brać co drugi dzień bo ma dość
        małe ciemiączko, więc to na pewno ma jakieś znaczenie.
        Pozdrawiam Was wszystkie, Magda
        • jasko_mama Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 13.11.03, 22:27
          Dzięki Magda
          JUz napisałam i chyba jest odzew, napisze jak juz sie okaże, że mamay jakis
          namiar.
          pozdrawiam Basia
    • agnes123 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 12.11.03, 14:23
      Jesteśmy i my!!!Pozdrawiamy serdecznie-Aga&Natalka...
      • wiki41 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 13.11.03, 11:53
        Hej, hej,
        co do wit. D3 - też mi sie wydaje, że dawkowanie zależy od indywidualnych
        potrzeb dziecka - przypominam sobie, że moja pediatra uważnie badała główkę,
        zanim zaordynowała dawkę (to mnie nawet zaniepokoiło, stąd pół strony wcześniej
        moje pytanie, czy wszystkie dzieci biorą D3).

        My jesteśmy właśnie po szczepieniu. Lekarka uprzedzała, że dziecko może mieć
        gorączkę i że to może być bolesne. A Szkrab śpi już prawie 3 godziny - w końcu
        będę musiała obudzić go na karmieniesmile Jak Wasze Maluchy znoszą szczepienia? I
        co robicie, jeśli nie najlepiej? Zastanawiam się na kremem Emla (na
        przyszłosć) - ktoś go tu już polecał, ale podobno stosuje się od 3 m-ca?

        Co do katarku, zakrapiania soli fizjologicznej i gruszki - to chyba ja
        proponowałam ten sposób. Lekarz zalecił zakrapianie, odsysanie gruszką to już
        moja inicjatywa, ale lekarka nie oprotestowała. Naturalnie trzeba to robić
        ostrożnie. Dlatego lepsza jest gruszka z krótkim i grubym zakończeniem - nie
        trzeba wkładać głęboko, łatwo się zasysa. Dostałam taką w dziecięcem stoisku w
        Carrefourze (firmy Canpol).

        POzdrawiam serdecznie wszystkie Mamy,
        Wiki
        • mlodamama Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 13.11.03, 12:07
          Pozwolicie, że poruszę znowu temat spania a raczej niespania w łóżeczku. Mój
          Mikołaj zasypia tylko przy cycusiu. jak próbuje przełozyc do kołyski to
          najczesciej sie budzi. jak juz sie
          nie obudzi od razu to spi góra 20 min ( swoją drogą nie wiem, jak on to
          wyczuwa ). u mnie w łózku zwykle 2-
          3 godziny. poza tym, przyznam szczerze, ze troche sobie wmawiam, ze musi sie
          nauczyc spac sam a tak na prawde to trudno mi odmówic sobie spania z nim. w
          koncu taki malutki juz nigdy drugi raz nie bedzie i mam swiadomosc ze te chwile
          nigdy nie powróca. jednak zdaje sobie sprawe, ze niedługo zacznie raczkowac i
          zadne obkładanie poduszkami nie pomoze. przecież moze spasc z tapczanu. poza
          tym, jak tu
          współzyc z mezem jak obok dziecko? szczerze mówiac nie potrafie sie wyluzowac
          nawet, jak juz uda mi sie go odłozyc do kołyski. w zwiazku z tym, ze mój maz
          dodatkowo jeszcze bardzo chrapie, a łózko mamy niezbyt szerokie - wydelegowałam
          go do salonu na kanape. wczoraj to smialismy sie, ze sytuacja juz zakrawa o
          paranoje smile - my na rozkładanej kanapi w duzym pokoju, a nasz maly synek sam w
          naszym małzenskim łózku smile
          co robic, zeby zaczał spac sam ( skoro zrobiłam już ten błąd na początku, że
          nie zaczęłam go przyzwyczajać od razu )? po tym jak 3 razy pod rzad przy
          odkładaniu do
          kołyski sie wybudza - daje za wygrana! wieczorami jest jedyny moment zebym
          mogła popracowac nad dyplomem, a troche spokoju mam tylko jak spi u nas

          • justakoko Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 13.11.03, 13:11
            hej Mlodamama, mam ten sam problem.
            Adaś usypia najlepiej przy cycu i to w naszym łóżku.
            Kiedyś zasypiał u siebie,ale to się niestety zmieniło i nie chce wrócić.Też
            wydelegowałam męża do salonu,bo się we trójkę nie mieścimy.Znaczy mieścimy,ale
            ja leżę w paragraf i po takiej nocy jestem cała połamana.
            My postanowiliśmy dać sobie czas do stycznia, kiedy Adaś będzie miał już
            skończone 3 miesiące i spróbować wtedy go przyzwyczajać do łóżeczka.Ale nie
            wiem czy to wyjdzie.
            Podobno takie małe dzieci potrzebują ciepła mamy i jak się w porę zorientujesz
            to się nie przyzwyczai.Ale kiedy jest to w porę? Pewnie juz.
            Nie mam siły walczyć z nim w nocy o zaśniecie w swoim łóżeczku.A tak to
            zasypiam karmiąc go i on też zasypia przy cycu i jestem dużo bardziej wyspana
            niż przedtem gdy go odkładałam i czekałam aż zaśnie.

            to tyle,bo się obudził.
            lecę karmić i na spacer.

            Justa.
            • jasko_mama Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 13.11.03, 22:34
              Witam!
              U nas pierwsze szczepienie przeszło całkiem bezboleśnie, tzn podczas nakłucia
              był chwilowy krzyk, ale Mała szybko sie upokoiła, a potem żadnych objawów,
              tylko dużo spała. Rozmawiałam z koleżanka u niej tak samo, więc to chyba
              normalane. Najważniejsze, że nie było temperaturki i marudzenia. Za 10 dni
              kolejne szczepienie, myslę, że też będzie ok.
              Bardziej obawiam się, czy Mała zmieści się w jakimś centylu z wagą! smile Tak
              przybiera, że już odłozyłam cała siatę rzeczy za małych!
              pozdrawiam Basia
              P.S. My szczepimy córcię również przeciw HIB i zdecydowaliśmy się na płatne
              szczepienia, skojarzone, które podaje sie w jednym wkłuciu, podobno też
              dzieciaczki je lepiej tolerują. pa B.
              • wiki41 Re: chyba lepiej być "przewrażliwionym" 14.11.03, 16:17
                To chyba Basia zastanawiała się kilka dni temu, czy nie jest "przewrażliwiona"
                co do dolegliwości dziecięcych. Od wczoraj jestem przekonana, że lepiej
                sprawdzić cos trzy razy, niż raz zaniedbać.

                Patryk ma na szyjce rodzaj zgrubienia, taką kulkę. Ortopeda nie mógł jej
                zauważyć, bo zrobiła się po wizycie u niego. Wyglądało to na napięty mięsień,
                znikała w innym położeniu główki. Pediatra też niczego nie wypatrzyła,
                kazała "rozluźniać". Wczoraj byliśmy jednak u fizykoterapeutki - i ona
                skierowała nas na na usg, mówiąc, że "najlepiej, żeby to był mięsień". No,
                przestaszyłam się. Na usg wyszło, że jednak mięsień, zgrubiały wskutek urazu
                okołoporodowego - do rozćwiczenia. Patryk nie ma problemów z ruchomością
                główki, więc myślę, że "do wesela - a raczej do chrzcin - się zagoi." Uff. Ale
                już wiem, że naprawdę trzeba malucha samemu obserwować i na wszystko uważać...

                Szczepienie Patryk także odsypiał wczoraj cały dzień, za to całą noc jadł. Oj,
                nie pospałam... Zasnął znów dopiero godzinkę temu i jeszcze śpi.

                Pozdrawiam wszystkie "przewrażliwione" Mamy,
                wiki
              • gagarin3 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.11.03, 07:38
                Dzisiaj mój synek skończył dziesięć tygodni, a wczoraj po raz pierwszy
                przewrócił się z brzuszka na plecy! Trzeba będzie na niego uważać, bo nie
                wiadomo, co za moment wymyśli... Tyle czytałam o waszych problemach ze
                spaniem, że postanowiłam sprawdzić, jak to będzie u nas, bo mały od początku
                spał w rodzicielskim łóżku. Od kilku dni przesypia całą noc we własnym
                łóżeczku i to bez najmniejszego problemu. Po prostu kładę go tam po jedzeniu i
                po chwili zasypia. Muszę przyznać, że odkąd spędza noce sam - śpi o wiele
                lepiej. Dziwny facet. MOże dlatego tak łatwo poszło, bo jest karmiony butelką?
                Pozdrawiam. Agnieszka
                • magda6811 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.11.03, 11:01
                  Cześć dziewczyny!
                  Gdyby Stef chciał spać w dzien w rodzicielskim łóżku to może bym mu pozwoliła,
                  ale łóżko na dzień złożone a on śpi na rączkach mamusi. Dzięki Waszym postom
                  wprowadziłam nową metodę i zamiast odkładać go uśpionego do łóżeczka staram się
                  włożyć go tam kiedy jest już b.wyciszony, głaszczę go i czekam aż zaśnie. Jeśli
                  się uda - wtedy śpi dłużej. Widocznie ostatni zapamiętany "obraz" przed snem
                  zgadza mu się z tym, co widzi w momentach krótkiego wybudzania i dalej
                  grzecznie sam zasypia. Wczoraj odniosłam taki sukces 2 razy i dzisiaj od 45
                  minut znów spi sam w łóżeczku!!!! Czyżby jakiś przełom? W nocy nie ma problemu
                  odkładam go zawsze po karmieniu i jest OK. Żeby jeszcze jego noc zaczynała się
                  wcześniej niż o 22-23. Cóż - kolejny "nocny Marek" w naszym domu...
                  PS GAGARIN - napisałam do Ciebie na wątku "niemowlę" w sprawie "Zachodzącego
                  słońca".
                  Pozdrawiam, Magda
    • ese1 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 16.11.03, 16:50
      Witam wrzesniowe mamuski. Ciesze sie, ze az tyle nas jest! Moja mala Audrey
      (imie wybieral tatus, ktory jest Francuzem) urodzila sie 5-tego wrzesnia w
      Krakowie. Wazyla 3,6kg (teraz okolo 6-ciu) i mierzyla 57cm (teraz juz nosi
      ciuszki na 68cm!) Duza, nie. A w dodatku zdrowa. Tylko sie cieszyc, jedna rzecz
      mnie martwi, nie mam wystarczajaco duzo pokarmu. Probowalam i nadal probuje
      wszystkiego co mozna, aby poprawic moja laktacje. Moze wreszcie mi sie uda.
      Pozdrawiam.
      • witka06 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 16.11.03, 19:09

        witam serdecznie wrzesniowe mamusie i z wielka radoscia przylaczam sie do Was.
        wreszcie mam stale lacza!! jestem mama Dimki tzn. Dymitra, ur.02.09.03,waga
        ur.3100, 52cm, kruszyna taka, czego teraz nie da sie o nim powiedziec (2m-
        5,5kg). niestety ledwo dzis zyje, bo w nocy przeszlam kolejny zastoj pokarmu,
        walczylam jeszcze prawie pol dnia, oczy mam na zapalkach, a cyc boli jak
        diabli. mam nadzieje,ze jutro bede w lepszej kondycji.
        pozdrawiam serdecznie
      • justakoko Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 17.11.03, 16:13
        cześć dziewczyny,
        witam wszystkie nowe wrześniówki.
        my już z Adasiem po szczepiniu. Było OK.
        Zważyli go i znów sporo urósł smile
        Waży prawie 6 kg (5800).Nosi już 62,a niedługo i z tego wyrośnie.Pewnie za
        tydzień smile

        Jak z waszymi nocami?Wysypiacie się już? Bo ja nie,ale już się w miarę
        przyzwyczaiłam do takiego stanu rzeczy.Najbardziej cierpię rano,np o 6-7 gdzy
        Adaś już się uśmiecha i daje znać że się wyspał,a ja wprost przeciwnie.
        Wczoraj usnął w łóżeczku, ale w nocy po pierwszym karmieniu już nie chciał u
        siebie więc go wzięłam do siebiesmile O konsekwencję jest ciężko.
      • justakoko Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 17.11.03, 21:25
        cześć dziewczyny,
        witam wszystkie nowe wrześniówki.
        my już z Adasiem po szczepiniu. Było OK.
        Zważyli go i znów sporo urósł smile
        Waży prawie 6 kg (5800).Nosi już 62,a niedługo i z tego wyrośnie.Pewnie za
        tydzień smile

        Jak z waszymi nocami?Wysypiacie się już? Bo ja nie,ale już się w miarę
        przyzwyczaiłam do takiego stanu rzeczy.Najbardziej cierpię rano,np o 6-7 gdzy
        Adaś już się uśmiecha i daje znać że się wyspał,a ja wprost przeciwnie.
        Wczoraj usnął w łóżeczku, ale w nocy po pierwszym karmieniu już nie chciał u
        siebie więc go wzięłam do siebiesmile O konsekwencję jest ciężko.
        • gagarin3 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 18.11.03, 09:18
          Witam. Piotruś nie chce już w ogóle leżeć na brzuszku. Położony w tej pozycji
          natychmiast przewraca się na plecy. No i co teraz ? Przecież nie będę go
          przytrzymywać na siłę. Co do spania w łóżeczku - w nocy jest OK, nietety mój
          synek jest rannym ptaszkiem i wtedy, gdy sen jest najsłodszy, muszę o nim
          zapomnieć... Pozdrawiam. Agnieszka
    • witka06 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 17.11.03, 17:23

      witam serdecznie
      super, ze z dzieciatkiem wszystko w porzadku!
      jesli chodzi o spanie, to u nas zaszly zmiany, od tygodnia, maly budzi sie na
      karmienie dopiero o 5!! niby fajnie, ale zafundowal mi zastoj w piersi, niezle
      sie nameczylam! najpierw spal ze mna, ale po 1,5 miesiaca juz sam w swoim
      lozeczku. kladlam go do lozeczka w ciagu dnia, zeby sie oswoil i szybko
      poskutkowalo!! zasypia sam poglaskany po glowce. w dzien tez zmiany, dzisiaj
      np. spal 3,5h co sie nie zdarza..
      a na szczepionke idziemy za tydzien brrrrrrr
      pozdrawiam
      wiola
      • karolka_1 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 18.11.03, 11:24
        Cześć wszystkim nowym i starym wrześniówką smile
        W piątek byłam z Miśka na szczepieniu - u nas to dopiero pierwsze - mała tak
        strasznie płakała a ja zamiast ją pocieszać płakałam z nią...
        Za 4 tygodnie kolejne szczepienie - w piątek było tylko WZW B, bo wybralismy
        jeszcze HIba skojarzonego z di-ter-pe, a tych szczepień nie robi sie ponoć
        razem. Podejrzewam, ze za 4 tygodnie znowu będziemy płakać obie smile
        Miśka waży uż 5,500 i ma 58 cm...a w piątek skończy dopiero 7 tygodni.
        Rano zaczęła witać mnie już świadomym uśmiechem...Do tego pięknie głuży.
        Skubana nie chce nadal spać w swoim łóżeczku...Chyba tak jak Młodamama
        przeniose się z męzem na inne łózko, bo też byśmy chcieli pobyć wreszcie
        sami wink
        Mały głodomur ciągle by jadł dlatego od tygodni na noc dostaje bebilon
        niskolaktozowy zamiast piersi...nawet przesypia jakieś 5-6 godzin po butli 140
        ml...W ciągu dnia jest tylko na piersi...a potrafi wtedy jeść nawet co
        godzinę...
        Czy wasze dzieci mają tez tak długie przestoje między spaniem?? Miśka potrafi
        czasem nawet między jedną a drugą drzemką nie spać 3 godziny!

        Pozdrawiam
        Karolka
      • magda6811 zamiana nocy z dniem - pomocy 18.11.03, 11:30
        Witajcie Wrześniówki stare i nowe!
        Ze snem nocnym u nas coraz gorzej - Stefkowi przesuwa się
        dramatycznie "początek nocy". Ostatnio są to zwykle okolice 23-ej, ale
        przedwczoraj (o zgrozo) 1.30!!!
        Dziewczyny - niedawno kilka z Was pisała o "zamianie nocy z dniem" - dajcie
        znać jak sobie z tym poradziłyście. A może Waszym dzieciom już przeszło???
        GAGARIN - co do leżenia dzieci na brzuszku - nie należy zmuszać. W ciąży mając
        problemy z kręgosłupem trafiłam do b.mądrej pani neurolog, która przestrzegła
        mnie właśnie przed tym mówiąc, że kiedyś była aka endencja, że dziecko musi
        leżeć ileś tam dziennie na bzuszku. Powiedziała, że badania potwierdzają wiele
        urazów ostatnich kręgów (np. peknięć) bo niekiedy dzieci nie mają jeszcze na
        to "przygotowanych" kręgosłupów. Jeśli dziecko nie protestuje - OK, ale jeśli
        b. płacze to znak, że może go to właśnie boli i nie trzeba się upierać i
        zmuszać do takiej pozycji.
        Pozdrawiam depresyjnie listopadowo. Dobrze, że już niebawem grudzien - to jakoś
        lepiej brzmi...
        • sabina74 a jakie macie plany sylwestrowe? 18.11.03, 15:02
          Planowaliśmy z mężem wybrać się na imprezę do lokalu, gdzie wcześniej braliśmy
          ślub, no ale boję się zostawić Kuby z kimkolwiek, a poza tym karmię go piersią
          i nie wiem, jak by to przeżył, no i ja z nawałem na imprezie. Stwierdziliśmy
          więc, że tym razem będzie inaczej: mąż na dyżurze (bo całkiem nieźle płacą za
          tę okazję), a ja z małym spędzę ten czas u moich rodziców, którzy nie mogą się
          doczekać, kiedy przyjadę do nich choć na jeden tydzień z małym.
          • witka06 Re: a jakie macie plany sylwestrowe? 18.11.03, 15:12

            moj Dima praktycznie nie sypia w ciagu dnia, nie wiem jak on to robi? drzemki
            trwaja ok.15-20min. a przerwy sa tez kilku godzinne. w dodatku marudzi dzisiaj
            jak diabli, nie wiem, moze on jakis meteoropata!!

            co do sylwestra, to siedzimy w domu. chca do nas wpasc znajomi z 2latkiem, ale
            to nienajlepszy pomysl po ostatniej wizycie, kiedy to maly pchal Dimie palce do
            oczu itp.brrrr
            pozdrawiam
            wiola
          • witka06 Re: a jakie macie plany sylwestrowe? 18.11.03, 15:14
            moj Dima praktycznie nie sypia w ciagu dnia, nie wiem jak on to robi? drzemki
            trwaja ok.15-20min. a przerwy sa tez kilku godzinne. w dodatku marudzi dzisiaj
            jak diabli, nie wiem, moze on jakis meteoropata!!

            co do sylwestra, to siedzimy w domu. chca do nas wpasc znajomi z 2latkiem, ale
            to nienajlepszy pomysl po ostatniej wizycie, kiedy to maly pchal Dimie palce do
            oczu itp.brrrr
            pozdrawiam
            wiola
            • mlodamama Re: a jakie macie plany sylwestrowe? 18.11.03, 18:25
              Jeśli chodzi o rozróżnianie dnia i nocy to mój Mokołajek po prostu wcale nie
              śpi w dzień. Tylko na spacerkach i w samochodzie jak ewentualnie gdzieś
              jedziemy. Ale za to w nocy śpi prawie 12 godzin - oczywiście z przerwami na
              karmienie co 3 godzinki. Te karmienia mi wcale nie przeszkadzają, bo ąpimy
              razem i ja mu tylko wywalam cycuszka i śpie dalej. Natomiast, jak pośpi w dzień
              ze 3 godziny to wiem, że po prostu będę miała pobudkę o 6 rano.
              Ze spania w łóżeczku nici. Pare razy próbowałam go odkładać. Budzi sie albo po
              5 minutkach albo góra 20. I co robić?! Na razie skapitulowałam. Przecież jak
              śpi to tylko wtedy jestem w stanie zrobić coś w domu albo zajać się dyplomem.
              Asiu_z - próbowałam tak, jak ty wykąpać małego w dużej wannie ale było mi
              strasznie niewygodnie. Na stołeczku nie miałam co zrobic z kolanami, a jak
              próbowałam kleczeć przy wannie to strasznie mi sie gniótł biust o jej krawędź.
              Może, jak sobie kupię taki plastikowy leżaczek do zanurzania w wodzie to będzie
              mi wygodniej. Mały juz się nie mieści w swojej wanience a poza tym strasznie
              chlapie.
              Poza tym muszę się pochwalić, że mój Mikołajek przewraca sie już z brzuszka od
              2 tygodni. Niestety tylko nago - w ubraniu nie potrafi i tylko w prawą stronę.
              Poza tym ślicznie gaworzy i sie śmieje. Tak długo nie mogłam sie doczekać, żeby
              sie do mnie świadomie uśmiechnął a teraz takie serie dostaje, że hej! No i
              fantastycznie trąca sobie pszczółkę zawieszoną nad fotelikiem - bujaczkiem.
              Pozdrowionka - Kasia i Mikołaj
              • justakoko Re: a jakie macie plany sylwestrowe? 18.11.03, 19:43
                my sylwestra też w domu spędzamy i to najprawdopodobniej we trójkę.
                szkoda, ale co zrobić.Ja go karmię piersią więc na imprezie się nie pobawię.

                dziś spróbuję doć mu butelkę na noc- może dłużej pośpi.
                Jakie jest najlepsze mleko? Żeby było treściwe? to mu chyba na dłużej starczy.
                • karolka_1 Re: a jakie macie plany sylwestrowe? 19.11.03, 12:43
                  Justakoko jeśli Twoje maleństwo ma kolki to najlepszy będzie bebilon
                  niskolaktozowy, jeśli nie masz kolkowych problemów to podaj zwykły bebilon. Ja
                  jako pierwsze mleko podałam Miśce Nan ha sensitiv i Mała nie miała ochoty go
                  pić - tak swoją drogą ma okropny smak...Bebilon zaakceptowała odrazu, poza tym
                  po butli 140 ml śpi sobie w nocy ciurkiem po 5-6 godzin.
                  Co do mylenia nocy z dniem to chyba mam juz z tym spokój bo tak jak u
                  Mlodejmamy moja Miśka w ciągu dnia śpi niewiele, za to w nocy, po
                  wieczornymkarmieniu potrafi przespac 6 godzinek. Niestety nie ma nadal ochoty
                  spać w swoim łóżeczku. Gdy juz zaśnie u nas w łózku lub na rękach to jak
                  zostanie przeniesiona do siebie budzi się po 20 miutach sad

                  Pozdrawiam
                  Karolka i Miśka
                  • wiki41 Re: a jakie macie plany sylwestrowe? 19.11.03, 13:41
                    Karolka, dlaczego nie należy razem podawać szczepionek wzwB i tych skojarzonych
                    (+Hib)? Mój Patryk dostał je razem tzn. przeciw żółtaczce w jedną nóżkę, a tę
                    drugą - w drugą. Szczepienie zniósł nieźle - w dzień spał, ale w nocy marudził.
                    Unormowało się po dwóch dniach. Następną dawkę mamy znów zaplanową łączoną.
                    Napisz proszę, jeśli wiesz coś więcej.

                    Magda, dobrze że napisałaś o leżeniu na brzuszku. Mój Mały właśnie nie bardzo
                    to lubi, a lekarze zaleceli, żeby jednak tak go układać. Próbuję delikatnie,
                    będę uważać na kregosłup. Ale główkę trzyma jak antenkę - i tak długo, jak
                    tylko chce!

                    Justa, ja mam taką obserwację, że po mleku modyfikowanym podawanym wieczorem
                    Mały przesypiał 5-6 godzin (raz nawet osiem!), a przy piersi jada nocą co 3-4
                    godziny.
                    Co do mleka - ja podawałam NAN1, taki zupełnie normalny, mój Patryk zjadał go z
                    apetytem i nie miał żadnych problemów. Tylko, że to mleko rzeczywiście
                    paskudnie pachnie. Dla alergików lepszy jest jednak NAN HA albo Bebilon - to
                    ostatnie jest bez białek mleka krowiego, kupuje się na receptę.

                    Ese, chyba "spotkałyśmy się" już kiedyś na forum "Karmienie piersią". Jak u
                    Ciebie z karmieniem? Ja - po tygodniu dokarmiania - znów karmię tylko piersią.
                    Na razie chyba Mały się najada, ostatnia kontrola wagi wypadła dobrze, ale będę
                    nadal sprawdzać. A w razie czego - no cóż, sztuczne mleko raz dziennie,
                    najważniejsze przecież, żeby maluch rósł zdrowo.

                    Pozdrawiam wszystkie wrześniowe Mamy,
                    Wiki

                    PS. Czy Wam też tak szybko mija czas? To już połowa listopada, mam wrażenie, że
                    października nie było wcale.
                    • javert JESTEM NOWA! 19.11.03, 14:09
                      Czesc dziewczyny! Napisała juz kilka postow, ale okazuje się, ze podczepiłam
                      sie pod wasze stare wypowiedzi... Nie sadzilam, ze jest tych opinii już tak
                      dużo!Wspaniale! Teraz skopiuje sobie je wszystkie i zaczne czytać, bo szkoda
                      opuscic tak fascynujaca lekture, a poza tym chcę wiedzieć o czym pisać, by sie
                      za bardzo nie powtarzac. Dla porządku, kolejny raz napiszę, że moja ukochana
                      Adusia ur. się 16.09. Ja pracuję na Uniwersytecie, piszę doktorat, ale z
                      trudem sad Planuję wrócić do zajęć ze studentami w październiku. Chętnie
                      nawiąże bliższy kontakt z mamami, które mają podobną sytuacje, tj. z czarką77,
                      jasko-mamą i sabiną74. Wybaczcie jeśli którąś ominęłam - ale nie doczytałam
                      jeszcze wszystkiego. Jeśli miałybyscie ochotę na zawarcie znajomości mailowej,
                      piszcie: sulola@poczta.onet.pl
                      Tymczasem moja malucha ślicznie sobie gaworzy... Właściwie nie mam z nią
                      żadnych problemów - śpi w nocy ładnie,tj. kładę ją o 21.00. Budzi się ok. 3 i
                      5. A potem juz co 2 godziny, a potem.... nie śpi tylko czuwa, zasypia na
                      godzinę - dwie na spacerze. I tak do wieczorasmile Ale mam jedno pytanie, ostatnio
                      Malej poca sie raczki i stópki, mimo że nie ubieram jej zbyt ciepło. Jaka moze
                      byc tego przyczyna? Gorąco pozdrawiam! Olga.
                      • magda6811 Re: JESTEM NOWA! 19.11.03, 21:37
                        Witaj JAVERT-Olga!
                        Co do spoconych stópek - Stefan też tak ma i w dodatku są one raczej zimne,
                        więc to na pewno nie z gorąca.
                        WIKI-gratuluje laktacyjnych sukcesów!
                        KAROLKA - skoro Miska "przywróciła się do porządku" i przypomniała sobie co to
                        dizeń a co noc to i może Stefanowi się to uda?????? Dobrze by było...
                        Co do Sylwestra - jeszcze nie mamy planów, ale chętnie zostawiłabym mleko i
                        jednak gdzieś z mężem wyszła....poządnie się wyspać!
                        ASIU_Z- gdzie nam znikłaś? Czyżbyś już pracowała na całego? A co z opiekunką?
                        Pozdrawiam, Magda
    • gryziaczek Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 19.11.03, 21:42
      witajcie
      Krzys urodzil sie 12 wrzesnia. Jest silny, walczy ze snem.
    • gryziaczek "kazde dziecko mozna nauczyc spac" 19.11.03, 22:01
      Momy wrzesniakow niespiochow
      Witam, jestem mama KRzysia 12.09 Moj dzentelmen nie spi tj tylko na spacerze, w
      nocy glownie wisi mi na cycu, spal z nami, pacyfikujac mnie od 21. Postanowilam
      cos z tym zrobic po obiecujacej lekturze tej ksiazki.Przede wszystkim by
      zasypil w swoim lozku a nie z nami. Efekty sa.Pierwszy raz od pojawienia sie
      tego skarba w domu mam wieczor dla siebie. Ryczy ,serce mi peka, zaciskam zeby,
      rece zwiazuje. To moja pierwsza lekcja musze cos zrobic, jemu to sie nie podoba
      ale czynie to dla jego dobra.



















      • javert Wygodnie i miło:) 20.11.03, 08:05
        Gryziaczku!Trzymam kciuki za to, byś wytrwała. moja maleńka od początku śpi w
        swoim łóżeczku. I dzięki temu i ja i mój mąż mozemy pospać w komfortowych
        warunkach. Natomiast nad ranem biore Adusię do swojego łożka i wtedy sobie
        razem smacznie jemy i lulamysmile
        • gryziaczek Re: Wygodnie i miło:) 20.11.03, 10:07
          Javert bardzo dziekuje za wsparcie.Dzisiaj 4 dzien zmagania sie z malym.Musze
          wytrwac.Powiedz mi jak wyglada przecietny dzien Ady.Pozdrawiam serdecznie
          • magda6811 ?????????? 20.11.03, 15:55
            Drogi Gryziaczku- o jakiej książce wspominasz (przedostatni post na
            poprzedniej "stronie")??????? Jaka to książka zachęca do słuchania płaczu
            dziecka i wiązania sobie rąk? Kto Ci obiecuje, że to "najlepsze dla niego"??? Z
            tego, co pamiętam, to nawet szlechetny Dr Spook nie kazał pozostawiać
            płaczącego maleństwa samego, tylko dawał sto rad, jak dawać mu bezpieczeństwo
            podczas takich "lekcji", ale chyba i on (dziś absuletnie już archaiczny i wręcz
            zakazany) zaczynał "szkołę" nieco później niż w wieku 2 miesięcy...
            -Magda
            • gryziaczek Re: ?????????? 20.11.03, 21:54
              NIe zostawiam malego by sie wyplakal. Ucze sie pozostawic go w tym stanie przez
              1 minute, potem 2 minuty, podchodze lulam,caluje tylko nie biore na rece . Maly
              spi narszcie po 15 godzin. Do tej pory 8, byly dni,ze spal w ciagu dnia 1
              godzine poczym zasypial o 23, w nocy spal z przerwami co 1, na moich rekach
              przy cycu. Robie to dla jego dobra. Trudno mi wytrzymac te mimuty.
              Ksiazka "Usnij wreszcie"dr Eduard Estivill i Sylvia de Bejar. Nie stasuje
              metody dokladnie mam swiadomosc ze jest to malenstwo
              • joan77 Re: ?????????? 20.11.03, 22:30
                Witaj Gryziaczku tu Asia - koleżanka ze szpitala. Trzymam za ciebie kciuki i
                widze że są już postępy. Ja całe szczęście nie mam problemu ze spaniem Kuby,
                wręcz przeciwnie wydaje mi się że on za dużo śpi, ale widocznie tyle
                potrzebuje. Od miesiąca kładziemy go do jego łóżeczka i nie protestuje. W dzień
                zasypia na macie edukacyjnej, w leżaczku-bujaczku albo u nas w łóżku.
                Mam za to inny problem - Kuba nie lubi czapek i wyjście na spacer to dla nas
                mordęga. Przez tą czapkę nie chce zasnąć albo jak już zaśnie to się przebudza,
                bo wierci się i czapka spada mu na oczy. W związku z tym nasze spacery trwają
                max 1h.
                Mam też pytanie co może pomóc na utrzymującą się żółtaczkę, nazwaną ostatnio
                przez pediatrę Kuby, patologiczną (co powinnam jeść i pić a czego unikać albo
                co podawac małemu). Mi wydaje się że on już nie jest żółty, no może troszeczkę
                białka oczu.
                Pozdrawiam wszystkie wrześniówki
                Asia
                Ps. Jesteśmy już po chrzcinach - Kuba to istny aniołek. Przez całą ceremonię
                był bardzo grzeczny spał a jak się przebudził to w ogóle nie płakał. Gdy ksiądz
                polewał mu główkę to się uśmiechnął, a ja bałąm się że będzie ryczał jak inne
                dzieci.
                • javert Re: ?????????? 21.11.03, 12:14
                  Joan77! Ty już jestes po, no i inne emamy! Proszę, napiszcie jak to u was z
                  chrztem bywało. Moja Adriankę chrzcimy za 3 tygodnie,a ja boję się co to bedzie
                  gdy nagle podczas ceremonii mala zglodniejesad Czy mam ja wtedy nakarmic? To
                  chyba nie wypada w kosciele. Moize wyjde do zakrystii?Ale czy moge? Nigdy nie
                  dawałam Małej smoczka, ale moze na taka uroczystosc warto sie w niego
                  zaopatrzyc? No i napiszcie gdzie urzadzalyscie chrzciny wsrod rodziny. my
                  zdecydowalismy sie to zrobic u nas w domu. Oczywiscie to oznacza, ze na mnie
                  spocznie obowiazek przygotowania chałupy, zorganizowania potraw, itd. Ale
                  chcemy miec waskie grono, tj. 8 osob (dziadkowie, chrzestni i my). Jesli ktoras
                  z was tez miala chrzciny w domu, napiszcie co podalyscie gosciom do jedzeniasmile
          • javert Re: Wygodnie i miło:) 21.11.03, 08:06
            Gryziaczku! A więc moja Adrianka chodzi spać o 21.00. Potem śpi zwykle do 2.30-
            3.00 rano. Następnie budzi się o 5.00, 7.00, a potem moze pospi czasem godzine
            miedzy 8.00 a 11.00. Zasypia mocniej około 13.30. Wtedy wychodzę z nia na 1h-
            1,5h spacersmilePo powrocie jest różnie. Czasem jeszcze śpi 1-2h, a czasem juz
            wraca głodnasad A potem w zasadzie aż do wieczora w ogóle nie śpisad I włąściwie
            tak było od początku. Gdy czytałam w magazynach, ze takie maluchy śpia średnio
            16h na dobe, to zastanawiałam sie czy przypadkiem nie ma błędu w druku i nie
            chcieli napisać, ze własnie NIE śpia przez tych 16hwinkAle w ciągu dnia do około
            17.00 Adusia jest gzreczna, albo je albo siedzi w lezaczku-bujaku (nieoceniony
            wynalazek) i wpatruje sie w kolekcje kolorowych zabawek stojaca na komodzie.
            Czasami lubi pobyć sama, a czasem po prostu szuka kontaktu i wtedy gaworzymy
            sobie wspólnie, śpiewam jej piosenki, opowiadam co robie (gdy szykuje obiad),
            itd. nie jest źlesmileOch, gryziaczku, gdyby tylko te nasze pociechy zechciały -
            gdy podrosna - pamietac o tym jak sie dla nich poswiecamy...wink
          • javert Co jecie? 21.11.03, 08:15
            Drogie mamy! Zastanawiam się jak się teraz odżywiacie, bo co do diety waszych
            maluchów raczej wiem wszystkowink
            Ja sama niestety musiałam miesiąc temu rzucić nabiał ze względu na wysypkę na
            twarzy Małej. Specjalnie nie nazywam tego skazą, bo wierzę, ze to tylko
            chwilowa nietolerancja mleka krowiego. W kazdymbadz razie nie jest lekko.
            własnie teraz czuje wielki apetyt na mleko, kefiry, smietane, maslo, jogurty.
            Że nie wspomnę o alergizujacych: czekoladzie, orzechach, cytrusach, pomidorach,
            no i wzdymających: kapuscie, grochu, fasoli, brokulach, itd. Oj, niewiele jest
            rzeczy które mogę/możemy jeść. A więc kieruje do was pytanie: co jecie?
            • karolka_1 Re: Co jecie? 21.11.03, 11:06
              Javert,
              w szpitalu i pózniej w czasie wizyt domowych spotkałam bardzo mądre położne -
              tak mi się wydaje. Powiedziały, że dieta mamy karmiącej jest bardzo jednolita
              i drakońska. Do tego jak jeszcze wyjdą jakieś wysypki to pierwsza rada
              pediatry jest zawsze jedna i taka sama - prosze odstawić z jedzenia czynnik,
              który powoduje wysypke. Pozniej siedzisz i sie zastanmawiasz co zjadlas i co
              moglo te wysypke spowodowac. Prawda jest taka, ze do 3 miesiaca uklad
              trawienny dziecka konczy sie rozwijac i do ego czasu zazwyczaj sa problemy z
              nietolerancja laktozy itp.
              Polozne powiedzialy mi,ze im mniej bede jadla tym wieksze problemy moge miec
              pozniej z dzieckiem tzn. z jego alergiami i nietolerancjami zywieniowymi.
              Obecnie po namowach poloznych moj jadlospis jest wg mnie bogaty. Nie jem
              oczywiscie cytrusow, kiszonej kapusty, ogóerkow czy czekolady i orzechów.
              Jednak ostatnio naszla mnie ochota na pizze i zaryzykowalam. Malej nic
              absolutnie nie bylo. To samo dotyczyło spagetti z sosem pomidorowym, jednak
              bez groszku.
              Nalezy co jakis czas wprowadzic nowy produkt do diety i obserwowac czy dziecku
              cos jest czy nie.
              Hm, zapomniałam napisać, ze niestety tak jak ty nie moge jesc nabialu -
              nietolerancja laktozy u Miski oraz jablek - ma po nich kolki. Z owoców zjadam
              tylko banany.
              Mam ochote na rybke - ale na jej temat zdania sa bardzo podzielone. ponoc nie
              mozna podawac dziecku do 3 roku zycia a w diecie karmiacych jest polecana.
              Chyba sprobuje niedlugo zjesc taka rybke z folii robiona w piekarniku tylko z
              odrobina vegety i majeranku. Niedlugo Wigilia a to jak wiadomo swieta rybno -
              kapustno - grzybowe, czyli nie dla karmiących...sad
              Pozdrawiam
              karolka
              • javert Re: Co jecie? 21.11.03, 12:01
                karolko!Dzieki za informacjesmileTak też właśnie staram się robić, tj.obserwuje po
                czym Adusia dostaje wysypki. Czy to mozliwe przy skazie, ze po zjedzeniu
                zoltego sera nie ma alergii? A czy na pewno nie mozna jesc zadnych jogurtow?
                Moze to sprawdzewinkP.S. Ja tez zjadlam pizze i nic!!!!Hurra!!Jestem uratowana!
                Jedna 'potrawa' wiecejsmile
                Karolko, ja codziennie pije pyszne mleko sojowe firmy Alpro (czasem innej)smile,
                smaruje chleby pasztetami sojowymi, ewentualnie drobiowymi. Codziennie
                konsumuję tez marchewsmile ale tak w ogóle, to od kiedy karmie, mam ogroooomny
                apetyt. Nigdy nie bylam taka glodnasad Waze niewiele_58, czyli OK, gorzej ze nie
                wiem co moge jeszcze przekaszac miedzy glownymi posilkami-na rzaie jem pestki
                dyni, slonecznika i chrupki kukurydziane, jablka i marchew. Macie jeszcze
                jakies pomysly?
                • wiki41 Re: Co jecie? 21.11.03, 22:48
                  Co do przekąsek - bardzo lubię słodycze, które obecnie prawie wyeliminowałam.
                  Jadam więc na pocieszenie takie tradycyjne biszkopty (firmy San). Nie odmawiam
                  sobie też czasem ciast (szarlotka, sernik) i ciastek (babeczki smietanowe),
                  chociaż lekarz nie radził jeść kupowanych. Tylko to wszystko z jajkami - możesz
                  jeść jajka? Jeśli nie, to może sernik na zimno?

                  PS. Słyszałam, że ser żółty jest idealnym produktem, bo można go jeść także
                  przy nadwrażliwości na mleko. I ma dużo wapnia. Nie wiem, co z jogurtami, ale
                  chyba im bardziej przetworzone, ty, lepiej (czyli jogurt i kefir na pewno
                  badziej dozwolony niż mleko i śmietana).

                  Pozdrawiam, Wiki
        • javert Do Sabiny74 21.11.03, 08:30
          Witaj Sabino! Dzieki za odpis. Jeśli chodzi o mnie, to ja przygotowuję się do
          doktoratu z metodyki nauczania j.ang. I tak jak ty równolegle z praca na
          uczelni od 8 lat uczę w liceum angielskiego. Znam więc ten "ból" -sprawdziany,
          wychowawstwo, matury... Mimo tego, lubię tę pracę bardzo i zamierzam
          kontynuowac, choc wiem ze na razie nie dam rady prowadzic zajec w obu
          miejscach. Bede musiala na czas wychowania malutkiej z czegos zrezygnowac
          (przerwac). Poniewaz do uczelni musze dojezdzac 1h, a do liceum mam znacznie
          blizej, chyba jednak wroce najpierw do szkoly, a na Uniwersytecie wezme urlop
          wychowawczysmile musze konczyc, bo Mala mnie woławinkPA!!!
          • magda6811 JOAN-ZÓŁTACZKA 21.11.03, 09:59
            JOAN - Stef miał żółtaczkę 2 tygodnie i przez ten czas kazali dopajać go wodą z
            glukozą (płaska łyżeczka na 100 ml) najlepiej w małych porcjach (ok 30 ml)
            jakiś czas-godzinę po jedzeniu. Nie było to łatwe bo on chciał jeść częściej
            niż co odzinę, ale po 2 tygodniach takiego pojenia i jeszcze po trzech dniach
            czopków (Luminal) mu przeszło. Nas wypisali normalnie po 3 dniach ze szpitala
            mówiąc, że ma zółtaczke w normie i sama ustapi. Jak skończył tydzień zgłosiłam
            się do ambulatorium przy szptalu (Czerniakowska) bo był żółty i badanie
            wykazało, że miał nadal 13 jednostek bilirubiny. Pilnuj tego, bo po
            przedłuzającej się żółtaczce jest często anemia. Żółtaczka schodzi "od dołu do
            góry" - najpierw bledną stópki, uda, brzuszek a dopiero na koncu twarz.;
            Problem w tym, że my nie widzimy fachowo zażółcenia np. na brzuszku - tu trzeba
            fachowca a najlepiej niestety zbadać krew. Czy pediatra dał Ci jakieś rady,
            skierowania?
            Pozdrawiam wszystkie Wrześniówki, mamy śpiochów i nieśpiochów... Magda
            • javert MAMAGABULI 21.11.03, 12:03
              Mamogabuli! Jak tam twoja praca mgr? Cosik ruszyło? A z jakiej dziedziny?Adusia
              pozdrawia Gabrysięsmile
              • joan77 chrzciny 21.11.03, 14:53
                Javert ale się rozpisałaś!
                U nas na chrzcinach było 7 osób i robiliśmy je w domu. Wszystko świetnie
                zorganizowałam bo mąż zrobił porządek w domu (łącznie z myciem podłóg i kibelka)
                a całe jedzenie przygotowała moja mama za co jestem jej ogromnie wdzięczna (ja
                upiekłam tylko szarlotkę). Menu wyglądało następująco: obiad - barszcz czerwony
                + paszteciki grzybowe, sznycle z indyka w sosie cebulowo-śmietanowym, karkówka
                ze śliwkami, ziemniaki i ryż, buraczki i ogórki konserwowe do tego białe lub
                czerwone winko do wyboru; podwieczorek - Lody Schelera Bomba o smaku tiramisu
                pokrojone jak tort, sernik i szarlotka; kolacja - szynka faszerowana sałatką
                jarzynową w galarecie, półmisek wędlin i serów, świeży chlebek (planowałam
                zrobić jeszcze sałatkę z tuńczyka, ale wszyscy byli tak obchani, że dałam sobie
                spokój).
                Tuż przed wyjściem do Kościoła nakarmiłam Kubę, a oprócz tego wzięłam ze sobą
                podgrzane mleko, które rano ściągnęłam. Wzięłam też smoczek, ale i tak
                wiedziałam, że go nie użyjemy bo Kuba go nie lubi i kiedy płacze to go wypluwa
                i dalej ryczy. Tak więc jeśli myślisz, że to może uspokoić dziecko to radzę
                wcześniej to wypróbować. To samo tyczy się jedzenia z butelki, bo Kuba na
                początku nie umiał z niej pić.
                Zoabserwowałam też, że dużym problemem było przegrzewanie dzieci. Ja zdjęłam
                Kubie czapeczkę jak tylko weszliśmy do Kościoła a innym dzieciom rodzice nie
                zdjęli i efekt był taki że dwoje dzieci ryczało z głodu (jednemu podano
                herbatkę a drugie wyło już do końca) a jedno z gorąca.
                Cieszę się że mam już to za sobą bo strasznie się denerwowałam i życzę żeby
                wasze dzieci były takie grzeczne jak moj Kuba.
                Asia
              • mamagabuli Do Javert 24.11.03, 21:14
                Jestem bardzo miło zaskoczona,bo nie spodziewałam sie odpowiedzi(zaglądam na
                forum od niedawna).Odnośnie pracy magisterskiej to niestety nic nie ruszone
                (robiliśmy teraz chcrzciny).Obiecuję sobie że juz od tego tygodnia zaczynam.Ale
                Gabulka coraz mniej śpi w ciągu dnia.Mój mąż chodzi do pracy na 18 i właściwie
                jak przychodzi wieczór to nie mam ochoty spojrzeć do ksiązki.Ale musze się
                zmusić.Może gdyby temat był ciekawszy.Niestety nie miałam większego wyboru w
                tematach.Jestem na filologii słowiańskiej i pisze pracę z literatury.
                To tyle o mnie.
                A Ty z jakiej dziedziny piszesz doktorat?
                Jak tam Twoje maleństwo?

                Pozdrawiamy cieplutko
                Sylwia i Gabulka
                • javert Filolożki;) 25.11.03, 12:54
                  Sylwio!
                  Adusia cały czas dojrzewa - rośnie książkowo. Często się uśmiecha, na mój widok
                  najbardziej (to ogromnie przyjemne!), bawi się rączkami, szturcha grzechotki,
                  dziś popłynęła jej pierwsza prawdziwa łezka(!), a przedwczoraj sama zasnęła w
                  środku dnia! Dziś dopiero idziemy na usg bioderek, a chrzciny mamy 14 grudnia.
                  Przy okazji, dziekuje za opis chrzcinsmileDziewczyny! Napiszcie czy używacie
                  smoczka-uspokajacza? Ja do tej pory nie kupowałam smoka, ale aby zrobić zakupy
                  muszę isc 20 minut - przez ten czas Ada zdazy sie czasem obudzic i nagle i
                  niespodziewanie (mimo karmienia przed wyjsciem) glodnieje. Wtedy zaczyna sie
                  placz, a ja zestresowana i zziajana pedze z wozkiem do domu. Wczoraj po raz
                  pierwszy zalowalam, ze nie mam smoczka. Jednak che go kupic, ale nie chce
                  naduzywac jego stosowania - przypuszczam, ze bedzie mnie kusilo, by stosowac
                  go rowniez w domu, gdy bede zmeczona. Zazwyczaj w takiej sytuacji znajdowalam w
                  koncu sile, by karmic, ale posiadanie smoczka moze mnie rozleniwic. A jak wy
                  sobie radzicie na spacerze lub zakupach?
                  Mamo Gabuli! Ja piszę pracę z metodyki nauczania j.ang. (a więc też filologia -
                  tyle że angielska!). Mój temat też mi sie srednio podoba... Jest tyle ciekawych
                  tematow zwiazanych z nauczaniem ang. ale niestety albo juz jest sporo na ten
                  temat napisane (a doktorat musi byc nowatorski) albo tematy te nie nadaja sie,
                  bo sa za mało naukowesad I ja mam ambitny zamiar, aby do lutego przejrzec
                  wszystkie materialy, ktore zebralam i chociaz je posegregowacm przeanalizowac i
                  podjac decyzje czy nadal chce mi sie robic ten doktoracik...
                  Napisz o Gabulismile Olga i Adrianka.
                  • witka06 Re: Filolożki;) 25.11.03, 16:29

                    witam serdecznie

                    o jejku co za dzien! znow od 5 rano walka z zastojem w piersi, czy to sie
                    kiedys skonczy? jestem skonana. jakby tego bylo malo to przyszla do nas
                    polozna. w domu balagan, bo ja od rana z laktatorem w reku... ale mysle sobie
                    skorzystam z okazji,ze przyszla i zapytam o te zastoje, w koncu polozna , moze
                    cos doradzi. a ona mi na to 'odciagac, odciagac,bo zrobi sie wrzod i trzeba
                    bedzie kroic', super wlasnie to chcialam uslyszec!!!! a niech to!

                    a z innej beczki, tez jestem filologiem, tyle ze klasycznym, baaaaardzo
                    praktyczny zawod jak na te czasy, nie sadzicie??!
                    MAMAGABULI,jaki masz jezyk wiodacy? moj maz jest rusycysta i to zapalonym.

                    JAVERT, super,ze Adusia tak ladnie rosnie, oby tak dalej!! tez zastanawialam
                    sie nad smokiem, ale u nas to odpada, bo maly nie ma najlepszej techniki ssania
                    i smoczek moglby to jeszcze pogorszyc, a wtedy to chyba bylby koniec
                    karmienia,czego bym nie chciala. mysle,ze smoczek to zadna tragedia, tyle mam
                    go stosuje, a raczej dzieci,i wszystko jest w porzadku.

                    pozdrawiam serdecznie wszystkie mamusie
                    wiola
                    • mamagabuli Do Witka06 25.11.03, 21:29
                      Witaj!
                      Moim wiodącym językiem jest rosyjskismile.MIałam do wyboru serbsko-
                      chorwacki,czeski lub ukraiński,ale ponieważ uczę się rosyjskiego od podstawówki
                      to wybrałam ten język w wcale nie żałuję.Miałam równiez wybór w
                      specjalizacji.Wybrałam zachodnią i dzieki temu mam jako drugi jezyk
                      angielski.Myślę,że to dobre połącznie.Ale jak to w życiu będzie to sie okaże
                      jak bede szukac pracy.Juz się boję.

                      A jak twoje maleństwo?Skąd jesteś?

                      Pozdrawiam
                      Sylwia i GAbulka
                      • witka06 Re: Do Witka06 26.11.03, 09:27

                        czesc,
                        Nie martw sie na zapas o prace, na pewno znajdziesz dobra robotke, bo
                        rusycystow teraz jak na lekarstwo. chociaz kazdy polak twierdzi,ze zna swietnie
                        rosyjski! ile razy usmialismy sie juz z takich "przypadkow" hihi, zreszta
                        pewnie sama juz to zauwazylas. ja nie znam swietnie rosyjskiego, ale troche
                        nauczylam sie go przez to nasze filoruskie towarzystwo i wloczenie sie po
                        zakamarkach pieknej Rosji i bylych republik....

                        ja obecnie jestem z warszawy, ale studiowalam w Lodzi. moj Dymitr (zgadnij skad
                        to imie hihi!) skonczy 2 grudnia 3 miesiace. jest slodziutki, ale bardzo
                        leniwy.3 listopada wazyl juz 5,5 kg (waga ur.3100 potem 2900). juz duzo gada,
                        chwyta grzechotki, jeszcze troche nieudolnie, ale probuje i ostatnio smieje sie
                        tak do rozpuku, co nas po prostu rozbraja...
                        w czwartek idziemy na szczepionke brrrrr
                        pozdrawiam serdecznie
                        wiola

                  • mamagabuli Re: Filolożki;) 25.11.03, 21:20
                    Witaj Olgo!
                    Dziekuję za odpowiedź.BArdzo sie cieszę,ze Twoja Ada rośnie na pociechę.JAmusze
                    przyznać,że początek tzn.pierwszy miesiąc to ciężko znosiłam.Miałam strasznie
                    popekane sutkipo karmieniu,ropiało mi,ale dzięki kapturkom juz wszystko sie
                    zagoiło i moge sie cieszyć z karmienia.Był okres że mialam wrażenie że GAbrysi
                    nie starcza mleczka,ale w trakcie szczepiania była ważona i byłam mile
                    zaskoczona.Malutka ważyła gdzies 2 tygodnie temu 5250(jak się urodziła miała
                    3400).Teraz kiedy już ma dwa miesiące to jest z dnia na dzień coraz
                    lepiej.Usmiecha się,gaworzy,wszytko ją interesuje.W ciągu dnia niewiele
                    śpi,chyba ze jestśmy na spacerze, to potrafi pospac z 2
                    godzinki.Najważniejsze,że w nocy juz ładnie śpi- przesypia 3-4 godziny bez
                    przerwy.Podobnie jak Ty nie chciałam dawać Gabrysi smoczka,ona zresztą nie
                    chciała mi ciagnąc,a jak wkladałam jej do buzi to wypluwała i sie wsciekała.
                    Ostatnio kaszlała i chciałam jej dać syropku.Zamoczyłam smoczka i dałam jej.JAk
                    zaczęla ssać to nie mogłam jej wyciagnąć.Teraz daję jej tylko wtedy,kiedy musze
                    coś ukichcić,i na spacerze kiedy się obudzi i zaczyna marudzić a do domu mam
                    jeszcze kawałek.Moja lekarka powiedziała,że lepiej żeby dziecko ciągnęło
                    smoczek niż palec.
                    MAm jeszcze pytanko?Skąd jesteś?
                    My jesteśmy z małej miejscowości Wschowa(koło Leszna),a od 5 lat razem z mężem
                    mieszkamy we Wrocławiu.
                    Mam nadzieję ze bedziemy w kontakcie.
                    Buziaki dla Ady.
                    Pozdrawiam
                    Sylwia i Gabulka
            • joan77 Re: ŻÓŁTACZKA 21.11.03, 17:07
              Nas wypisano ze szpitala w 5 dniu po jednokrotnym naświetlaniu bilirubina
              spadła poniżej 13. 3 tyg później byliśmy w przychodni i lekarka stwierdziła że
              to przejdzie samo. Kiedy Kuba miał 1,5 m-ca ta sama lekarka stwierdziła że jest
              to żółtaczka patologiczna i że mam karmić Kubę pasteryzowanym mlekiem, tzn. mam
              ściągać moje mleko, podgrzewać do 60 st. C, chłodzić i dawać małemu. Nie
              zrobiłam tego ani razu bo nie mogłam nigdzie dostać termometru z taką skalą.
              Czasem mi sie wydaje bardziej żółty (tylko na buzi) a czasami ma tylko lekko
              zażółcone białka oczu.
              Czy może mieć na to wpływ moja dieta? np. gdy zjem coś bardziej ciężkostrawnego
              to jego wątroba też musi więcej pracować i nie daje rady i wtedy robi się
              bardziej żółty?
              Pozdrawiam
              Asia
    • witka06 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 21.11.03, 16:18

      witam serdecznie

      chrzciny jeszcze przed nami i chyba zrobimy je na Wielkanoc, Dima bedzie
      wiekszy i mam nadzieje,ze bedzie juz ladna pogoda. mam jeszcze mgliste pojecie
      gdzie i jak to urzadzic. tez chcemy tylko w grone najblizszych, ale nawet wtedy
      bedzie klopot, bo wszyscy sa przyjezdni i nie zmiescimy sie w 12 osob w naszym
      mieszkaniu, wiec chyba zdecydujemy sie na chcrzciny w miescie naszych rodzicow.
      wtedy chyba jakis obiad w restauracji, ciasto, kawa i do domu,bo niestety nasi
      rodzice nie rozmawiaja ze soba, ciekawa jestem jak to bedzie wygladalo, oni
      razem przy jednym stole, no ale chyba sie nie pozabijaja!! szczerze mowiac to
      juz sie mocno stersuje tymi chrzcinami. a jeszcze nie mam pojecia kogo poprosic
      na ojca chrzestnego!

      dziewczyny pisalyscie o nawilzaczach. poradzcie prosze jaki kupic, bo maly
      strasznie charczy od tego suchego powietrza. drogie w ogole jest takie cudo?
      pozdrawiam serdecznie
      wiola
      • magda6811 ŻÓTACZKA - cd 23.11.03, 22:06
        JOAN - ja znowu o żółtaczce. Nam nie polecali tego sposobu, ale czytałam na
        forum o tej metodzie - chodziło nawet o gotowanie mleka, więc nie potrzebny Ci
        termometr. Czasem zdarza się tak, że jakiś składnik mleka wpływa nie pozwala
        spaść bilirubinie (???wiąże ją???). Ta metoda jest strasznie męcząca (wystarczą
        ponoć 3 dni), alternatywą jest karmienie przez 3 dni mlekiem sztucznym i
        ściaganie pokarmu żeby biustowi ulżyć. Wpisz w wyszukiwarce hasło "żółtaczka
        fizjologiczna" to Ci się otworzą odpowiednie wątki - m.in. mój z września, ale
        ciekawsze (więcej informacji) były tu kilka miesięcy temu - też Ci się otworzą.
        Twoja dieta z żłtaczką nie ma chyba nic wspólnego, chodzi tylko o składnik
        mleka kobiecego, który po prostu zawsze w nim jest i pomaga dopiero
        przegotowanie.
        Czy lekarz dał Wam jakiś czas, kiedy kontrola? Zapytaj go o to, czy możesz
        (jeśli chcesz) zamienić gotowanie na karmienie mlekiem modyfikowanym.
        Pozdrawiam i trzymam kciuki.
        Magda
      • justakoko Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 25.11.03, 07:55
        witam,
        my też chrzciny zrobimy na Wielkanoc,albo kiedy indziej ale na pewno na
        wiosnę.Teraz jakoś nie mam do tego głowy.I też absolutnie nie wiemy kogo na
        ojca chrzestnego smile

        zaczynam szukać opiekunki dla małego,bo do stycznia wracam na
        uczelnię.Potrzebuję kogoś na 2-3 razy w tygodniu. W związku z tym mam pytanka:
        czy nie znacie kogoś zainteresowanego taką pracą
        jakie pytania zadawać kandydatkom
        na co szczególnie zwracać uwagę
        ile zapłacić za H (jestem z W-wy)
        czy lepsza starsza czy młoda osoba
        no i w ogóle napiszcie coś na ten temat.

        Mały ma teraz 9 tygodni i waży 6 kg.Mam nadzieję że teraz przystopuje z wagą,bo
        niedługo wyrobią mi się bicepsy lepsze niż u mężasmile

        pozdrawiam,
        Justa.
        • magda6811 OPIEKUNKA 25.11.03, 10:30
          Witaj Justyno (dawno Cie nie było) i wszystkie Wrzesniówki!
          Zadaję sobie to samo pytanie... Jak sprawdzić=wybrać opiekunkę? Ja będę
          potrzebowała od marca i tylko na kilka-kilkanaście godzin w tygodniu. Też
          jestem z Warszawy ale cen nie znam. Coś mi się wydaje, że ten problem przerabia
          lub już przerabiała ASIA_Z - niech się wreszcie odezwie i nam zda relacje lub
          podzieli się swoimi przemysleniami!
          Pozdrawiam Was, Magda
          PS JUSTA - zamierzam jutro wybrać się do Twojej dzielnicy - oczywiście Kino,
          seans o 12.00
          • justakoko Re: OPIEKUNKA 25.11.03, 21:40
            cześć,
            super Magda że idziesz do kina, ja też się jutro wybieram.Będę w puchowej
            kurtce jasnej z pomarańczowymi wstawkami i w jeansach.A Adaś jeździ w foteliku
            samochodowym żółtym-mam nadzieję że mnie rozpoznasz.Przeważnie siadam wysoko na
            sali.

            Ja dziś gościłam u siebie pierwszą kandydatkę na opiekunkę.I mam mieszane
            wrażenia.Sama nie wiem.Spokojna dziewczyna,ale chyba ma za małe doświadczenie z
            takimi małymi dziećmi,bo zajmowała się takimi rocznymi,a Adaś ma niecałe 3
            miesiące.Ale zgłaszają się same młode dziewczyny więc nie wiem czy znajdę kogoś
            z doświadczeniem z takimi maluchami.Wszystkie starsze opiekunki szukają pracy
            na cały etat,a tak dorywczo to tylko młode.
            No zobaczymy.Muszę się chyba poumawiać z tymi pozostałymi.Ja dałam ogłoszenie
            na Aaaby.pl i odzywają się do mnie mailowo.Fajna sprawa.
            Ja zaczynam od 6zł/h i ta co dziś była się zgodziła na taką sumę.Max mogę dać
            8zł/h, ale wolałabym mniej.

            Mój Adaś już się do mnie ładnie uśmiecha i mnie rozpoznaje.Jest pogodny i
            zaczyna obserwować i bawić się rączkami.Ale coraz grubszy jestsmilemoje mleko mu
            służy.

            pozdrawiam wszystkie wrześniówki,
            Justa.
            • jasko_mama Re: OPIEKUNKA 25.11.03, 23:31
              Witam!
              Oj cos wiem na temat wagi! Moja Niuńka wczoraj na szczepieniu odkryła karty -
              waży 6735!, ledwo, ledwo mieści się w siatce centylowej! smile Tez chyba jej
              służy mleczko mamusi - wysysa ze mnie co najlepsze, bo ja ważę już 2 kg mniej
              niz przed ciążą a wcale nie jem mało! W sumie tym akurat to się nie martwię,
              mogłoby być jeszcze z pięć kilo mniej!
              Zazdroszcze Wam tego wyjścia do kina, może kiedyś sie tez wbiore, ale dla mnie
              to niezła wyprawa - 50 km. Póki co organizuję Małej spotkania towarzyskie w
              domciu. W ubiegłym tygodniu odwiedziłyśmy koleżankę ze szkoły rodzenia z
              córeczką dwa tyg starszą od mojej. Było śmiechu co niemiara. Dziewczynki
              bawiły się np. swoimy rączkami nawzajem - Amanda trzymała Martynę za kciuk i
              odwrotnie; jak jedna płakała to druga najpierw zdziwko i też w płacz.
              Śmieszne, że takie małe, a już na siebie reagują!
              pozdrawim wszystkie mamusie i ich dzieciaczki
              papa Basia
              P.S. Ja też coraz częściej myslę o pracy, no i o organizacji opieki dla Małej,
              mam czas do końca stycznia, ale to tak sybko biegnie...
              • magda6811 Re: OPIEKUNKA 26.11.03, 07:48
                JUSTAKOKO- (jesli tu jeszcze przed kinem zajrzysz...) - 10 minut przed 12-tą
                będę przed kasą - puchowa kurtka wrzosowa i granatowy fotelik z granatowym
                spiworkiem fotelikowym - całość dźwigana ręcznie. Jeśli się tam nie znajdziemy
                będę Cię szukać w górnych rzędach po seansie. Mój tel. 0-501-730-690 lub 866-32-
                72. Magda
          • asia_z Re: OPIEKUNKA 29.11.03, 22:57
            smile
            odpisalam oczywiscie (dzieki za motywacje! smile), tylko ze odpowiedz dokleila mi
            sie w temacie "spiworek i karmienie", kilkanascie maili dalej smile
            swoja droga nadal nie do konca rozumiem dzialanie tego "drzewa katalogowego"
            wg. ktorego dziala forum, zwykle najchetniej dopisalabym sie po prostu na
            koncu, a zwykle dopisuje sie gdzies w srodku smile)
            blondynka czy co? smile))
            pozdrawiam ceiplutko,
            a.
        • wiki41 Re: Smoczek i karmienie 26.11.03, 11:50
          Cześć Dziewczyny!
          Magda i Justa, zazdroszczę wypadu do kina. Napiszcie, jak było.

          A propos smoczka - ja też się skłaniam do opinii, że psuje technikę ssania.
          Przed trzema tygodniami rozpoczął się mój kryzys laktacyjny. Na
          formum "Karmienie" ekspert napisał m.in. że przyczyną słabego przyrostu wagi
          może być zła technika ssania. A u mnie zbiegło się to z początkami podawania
          smoczka. Teraz jest znów dobrze, ale bardzo uważam, jak przystawiam Szkraba. No
          i oprotestowuję smoczek (ja i tak nie używam, na uspokojenie podaję pierś, ale
          czasem ktoś z rodziny bawi Patryka, a oni piersi nie podadząwink

          Dziewczyny, jeszcze pytanie:
          Wrześniowe maluchy wkroczyły/ wkraczają w trzeci miesiąc. Mamy karmiące
          piersią: czy hołdujecie zasadzie "do 6 miesiąca cyc i nic", czy zaczniecie
          podawać inne pokarmy? A jak z dopajaniem? Ja właściwie podaję tylko herbatkę
          Hipp na trawienie, mimo, że moja rodzina uważa, że dziecku trzeba podawać
          więcej picia.(Raz zostawiłam Mamie herbatkę "na wszelki wypadek", gdy
          wychodziłam do swojego lekarza. Nie było mnie przez godzinę. Herbatka została
          podana. Mam wrażenie, że moja Mama, tylko czekała, aż wyjdę, żeby
          wreszcie "ulżyć" dzieckusmile
          A czym karmią mamy karmiące mlekiem modyfikowanym? Czy zaczynacie urozmaicać
          dietę malucha?

          Pozdrawiam wszystkie Mamy i Dzieci!
          Wiki
          • witka06 Re: Smoczek i karmienie 26.11.03, 15:32

            hej,

            Magda i Justa, super sprawa z tym kinem! a gdzie to jesli mozna wiedziec?
            slyszalam o tym kiedys, napiszcie prosze cos wiecej.

            wiki41, ja karmie tylko piersia, nie dopajam w ogole i mysle, ze tak zostanie
            do 6 miesiaca,chociaz chcialabym,zeby maly juz wcinal miesko i ziemniaczki,bo
            karmienie to jednak dla mnie srednia przyjemnosc, wciaz boli (i juz tak
            zostanie),zatory co 2-3 dzien, ale z drugiej strony bardzo lubie miec synusia
            tak blisko siebie....ech,
            pozdrawiam serdecznie wszystkie mamusie
            wiola
            • magda6811 Re: Smoczek i karmienie 26.11.03, 16:45
              Witajcie,
              WITKA - przede wszystkim gratulacje, że zwalczasz dzielnie te zastoje i nadal
              karmisz. Przy Agatce dwa razy przechodziłam zapalenie piersi - też grozili
              wrzodem, cięciem... Goraczka oscylowała w okolicach 40 stopni, teraz ze
              Stefkiem też mi sie to juz raz przydarzyło - brrrrrrrr! Za każdym razem
              przyczyną był ucisk - a to pobiegłam na koncert w zbyt ciasnej bluzce, a to
              zile spałam - od ostatniego razu nie noszę biustonosza - zmieniam bluzki i
              nocne koszule, chodzę jak murzynka z filmów etnograficznych tyle, że w
              bluzkach i jakoś jest OK.
              Co do kina - ja byłam pierwszy raz Justyna już kolejny więc nie była tak
              przejęta (=zestresowana) jak ja. Było swietnie - film bardzo fajny - śmieszny,
              ciekawy i momentami naprawdę wzruszający. To w Multikinie na Ursynowie (jest
              jeszcze gdzieś w W-wie taka możliwość - na ??Pradze???) specjalnie co środę o
              12.00 seans dla matek z dziećmi. Sala pełna pół na pół dzieciaki trochę śpią,
              trochę płaczą - nikt się nie przejmuje. Jestem bardzo zadowolona. Obiecuję
              sobie kontynuację.
              Co do smoczka - WIKI i inne mamy - Stef ssie od początku i wcale mu to nie
              przeszkadza w ssaniu piersi. Wiem, że jest taka teoria, ale moje dzieci są jej
              zaprzeczeniem. Agatka od 4 miesiąca dostawała soczki jabłkowe z butelki od 8
              też mleko NAN czy Bebilon a jednocześnie cały czas ssała pierś. Po wizycie w
              Poradni Laktacyjnej stwierdzam, że dużo tam dogmatyzmu. Stefek smoczka "uzywa"
              głównie na spacerze i w samochodzie, ale ogólnie coraz mniej za to coraz więcej
              pcha do buzi rączki, z czego bynajmniej nie jestem zadowolona.
              Co do innych pokarmów - pod koniec 5 miesiąca zamierzam wprowadzać zupki i
              warzywka.
              Piękna pogoda - listopadowa wiosna, jak długo teraz spacerujecie?
              Pozdrawiam, Magda
              • gagarin3 Re: Smoczek i karmienie 26.11.03, 19:57
                Witam! Gdy jest bardzo ciepło (jak na listopad naturalnie) spacerujemy nawet
                trzy godziny. Umawiam się zawsze z dziewczynami poznanymi w szkole rodzenia i
                wędrujemy sobie we czwórkę (nie licząc dzieciaczków). Wymieniamy się
                doświadczeniami, zdajemy relacje z poczynań naszych maluchów i dzięki temu nie
                czujemy przemierzanych kilometrów. Nie ukrywam, że przechodnie często
                uśmiechają się na nasz widok... Pozdrawiam.
                Agnieszka, mama Piotrusia
                • jasko_mama Re: Smoczek i karmienie 26.11.03, 23:08
                  Witam!
                  U nas ze smoczkiem to jest tak, ze ja nawet bym chciała, żeby Amanda go wzięła
                  ale ona sie wyraźnie opiera. Zresztą tak samo jest z butelką. Jak poczuje
                  tylko gumę w buzi to tak sie krzywi, jakby to była największa trucizna. Żadne
                  próby podai amojego mleka z butelki się nie udały - szkoda mojego odciągania.
                  Kupiłam już smoczek lateksowy, bo myslałam, że silikonowe, które dostawała
                  wczesniej są za twarde, ale nic - ona po prostu nie umie go zaciągnąc.
                  Najpierw sie krzywi, potem śmieje i tyle ze smoczka. Trochę się tym martwię,
                  bo w końcu trzeba będzie pójść do pracy i jak tu bez butli? No i teraz nie
                  chciałabym być tak stale z nią uwiązana. Namroziłam trochę mojego mleka, ale
                  na razie muszę ją zabierać ze sobą, bo nie chce pić z butelki. Czasami jest to
                  trochę kłopotliwe, bo zawsze muszę mieć kogoś do pomocy.
                  A co do wprowadzania nowych posiłków to jeszcze nie wiem. Na razie Mała nie
                  dostaje niczego oprócz mleka. Planuję zacząć podawać nowe pokarmy jak skończy
                  5 miesięcy, wtedy będę miała 3 tyg. na przyzwyczajenie jej do nowego jedzenia
                  przed pójściem do pracy, ale jak będzie się domagała wcześniej to może coś
                  podam innego niż mleko. O już wiem to moje mleko z zamrażalki przyda się do
                  przyrzadzania kaszek!
                  pozdrawiam serdecznie
                  basia
                  • justakoko Re: Smoczek i karmienie 27.11.03, 09:53
                    cześć dziewczyny,

                    w kinie z Magdą było bardzo fajnie.Jej Stef jest świetny.Taki grzeczny i
                    ładniutki,i tak ładnie ssie smoka że mu nie wypada.Mój Adaś nie umie utrzymać
                    sam smoka w buzi,muszę mu podtrzymywać.Ale nie ma problemów ze ssaniem piersi
                    czy butelki.Pożera wszystko.Zresztą to po nim widać.Jest szerszy od Stefasmile)

                    Jeśli chodzi o spacery to jak jest taka ładana pogoda jak ostatnio to staram
                    się chodzić nawet na 3h.Ale niestety niedługo zrobi się zimno i będę spacerować
                    godzinę albo będę go balkonować.
                    Mi też lekarka powiedziała żeby wprowadzić w 4 miesiącu sok i przecier jabłkowy
                    ale nie wiem czy to nie za wcześnie.Jak myślicie?

                    to tyle,idę się wymyć bo Adaś właśnie zasnął i nie wiadomo na jak długo.

                    Justa.
                    • justakoko Re: Smoczek i karmienie 27.11.03, 10:14
                      Acha, Magda- napisz mi co to za śpiworek masz że możesz go urzywać do fotelika
                      samochodowego.
                      Gdzie go można kupić i na ile starcza i czy w ogóle jesteś z niego zadowolona?
                      bo ja mam ciągle problem jak mojego małego ubrać np do sklepu albo do kinasmile)
                      i wydaje mi się że go przegrzewam,może taki śpiworek by załatwił sprawę- jeśli
                      można go zdjąć z dziecka bez wyjmowania go z fotelika (w którym smacznie śpi).

                      pozdrawiam.
                      • karolka_1 Re: Smoczek i karmienie 27.11.03, 10:32
                        Cześć,
                        co do smoczków to Miska po ukończeniu 6 tygodnia namiętnie go wypluwa. Czasem
                        kiedy chce ją uspokoić, powoduje to efekt przeciwny - smoczek wpychany do buzi
                        nasila płacz i złość sad. Zastanawiam sie jak Małą przyzwyczaić do smoka, bo
                        zaczyna tak Jak Stef Magdy wkładać rączki do buzi - od tego trudniej
                        odzwyczaić, niż od smoka....
                        Jeśli chodzi o karmienie z butli i z piersi, to Miska dostawała butle na noc
                        juz od jakiś trzech tygodni. Nie wpłynęło to na jej jedzenie z piersi,
                        technika ssania jest nadal prawidłowa i Mała chętnie ssie pierś. Problem
                        polega raczej na tym, że się ostatnio nie najada po produkcja spadł sad i muszą
                        juz nawet w ciągu dnia ją dokarmiać z butli - przeżywam z tego powodu lekką
                        depresje, a raczej kryzys sad
                        Mała przez trzy dni miała zaparcia i strasznie płakała, brzuszek był
                        mięciutki, czopki glicerynowe wkładane na noc nie skutkowały, dziecko
                        przystawiane do piersi prawie co 15 minut....Wzięłam do ręki jakąś mądrą
                        księge dla mlodych mama i pierwsze co wyczytałam "przyczyną zaparć u niemowląt
                        karmionych piersią jest niedokarmienie". Zrezygnowana podałam małej butle w
                        ciągu dnia po raz pierwszy. Wieczorem była kupka.......
                        Miśke karmie Bebilonem niskolaktozowym, powoli zaczynam wprowadzac Bebilon1 -
                        uważam, żeby nie pojawiły się kolki....
                        Co do spacerków to jak jest słoneczko potrafie z Miska chodzić nawet 3
                        godziny...
                        Pozdrawiam
                        Słonecznie
                        Karolka
                        • magda6811 Re: Smoczek i karmienie 27.11.03, 13:59
                          Witam Was wszystkie -
                          KAROLKA - z mojego doswiadczenia potwierdzam inną teorię - dzieci karmione
                          piersią nie mają zaparć. Najpierw Agatka a teraz Stefan produkuje kupkę raz na
                          tydzień (to od jakichś 3 tygodni) i jest ona zawsze miękka - nie może być więc
                          mowy o zatwardzeniu. Wielu lekarzy uspokajało mnie juz przy Agacie, jest na ten
                          temat też sporo na Forum - mleko matki jest w tym wieku czasem tak dobrze
                          przyswajalne, że nie ma "odpadów", czyli właśnie kupki. Stefan wcale się nie
                          męczy robiąc ją po tych kilku dniach. Dodam, że rekord Agaty to bylo dni 9, ale
                          na Forum (albo w listopadowym "Dziecku") czytałam też, że może się zdarzyć
                          przerwa kilkunastodniowa. Nie wiem, jak to jest z karmieniem "mieszanym", jakie
                          Ty stosujesz. Nie martw się tylko zapytaj lekarza zanim zaczniesz
                          dokarmiać "pełną parą".
                          Wczoraj zapomniałam Wam napisać, że film "Good-bye Lenin" jest przede wszystkim
                          o wielkiej miłości syna do matki (akurat coś dla Justyny i dla mnie)...
                          Dziewczyny, to było bardzo miło ZOBACZYĆ Justynę i ADASIA - jaki on okrąglutki,
                          jaki ma mocny zdrowy sen!!! JUSTYNA - nie nagadałyśmy się, następnym razem w
                          ramach "rozszerzania diety mam" może pójdziemy do San Marzano?
                          Co do śpiworka, to jak większość rzeczy Stefanka jest to spadek po innych
                          dzieciach, ale nie sądzę by był kłopot ze znalezieniem. Jest rzeczywiście
                          wygodny, ma regulowane (dwie wysokości) otwory na szelki fotelikowe, jest z
                          polarem w środku, nie przemakalny i jeszcze ma taką możliwość zlepienia góry
                          rzepami w rożek-kapturek. Łatwo się go rozpina i można nie budząc dziecka
                          odkryć go i nie przegrzewać. Mi się to raczej nie udaje, bo go zawsze za ciepło
                          ubieram pod spiworkiem... Ech, tak już mam...
                          Co do kontaktów w realnej a nie wirtualnej rzeczywistści i do długich spacerów
                          (podziwiam, ja nie wytrzymam sama 3 godzin!!!) - to pytanie do Mam-
                          Wraszawianek - czy jest któraś z Żoliborza-Bielan chetna do spacerów?
                          BASIA - z butelką to czasem jest tak, że dziecko nie zje z niej nic od mamy a
                          od taty już tak. Stef patrzył na mnie z wielkim wyrzutem, że mu coś takiego
                          proponuję, ale gdy zgłodniał a mnie nie było ojciec zrobił mleko NAN-HA i tak
                          chętnie łyknął, że aż zasnął, co ojca niewatpliwie ucieszyło i pewnie też taki
                          był skrywany cel tego dokarmienia, bo godzinę wcześniej ja karmiłam piersią!
                          Nie próbowaliśmy więcej, w zamrażalce zapasów brak.
                          Pozdrawiam Was wszystkie.
                          Coś jeszcze miałam do Agi-GAGARINA, ale pamięc w starej głowie nawala. Pa
                        • dzoaska Re: Smoczek i karmienie i picie 29.11.03, 08:11
                          Ja rowniez karmie swojego synka Bebilonem pepti 1. Ale ja juz zaczelam jak
                          Adas skonczyl 2 tyg. Tez mialam depresje ale wytlumaczylam sobie, ze nie on
                          pierwszy i nie ostatni bedzie wychowany na butli. Jeszcze do wczoraj dostawal
                          piers - pomiedzy pokarmami i przed snem. Ale od wczoraj mam juz szczatkowe
                          ilosci pokarmu. W zwiazku z tym mam pytanie - ile podawac mu picia i co
                          podajecie?

                          Pozdrawiam,
                          Dzoaska
                          • wiki41 Re: karmienie; śpiworek 29.11.03, 12:19
                            Mnie również wróciły obawy o ilość pokarmu (Patryk przybiera w dolnej granicy
                            normy) i znów dokarmiłam Bebilonem. Mojemu małemu żarłaczowi nie przeszkodziło
                            to zaraz potem przypiąć się na półtorej godziny do piersi. W nocy i tak
                            podjadał co 2-3 godziny. Ciągle nie mogę osiągnąć stanu spokoju, że pokarm jest
                            i będzie... No, ale rzeczywiście - na modyfikowanym mleku dzieci też rosną
                            zdrowo. A wkrótce będzie można dać mu popróbować smakołyków ze słoiczków - stąd
                            moje pytanie, czy już podajecie jakieś soczki czy przeciery.

                            Śpiworki do fotelików samochodowych można dostać - w Warszawie - w sklepie, a
                            właściwie są to dwa sklepy po dwóch stronach Alei Solidarności (jeden pod nr
                            78), mniej więcej pośrodku między kinem Femina a Pl. Bankowym.

                            Pozdrawiam, Wiki
                            • justakoko Re: karmienie; śpiworek 29.11.03, 15:00
                              cześć
                              Wiki - dzięki za namiar na sklep ze śpiworkami.Pojadę w przyszłym
                              tygodniu.Ciekawe czy mój wielkolud się zmieści i czy na długo mu to
                              wystarczy.Mam nadzieję, że do marca jeszcze będzie się mieściłsmile)

                              ale dzisiaj nieprzyjemna pogoda.Cały dzień bez słońca,ciemno,nic się nie
                              chce.Dobrze,że nie jest jeszcze do tego zimno.Pospacerowałam ponad godzinkę,ale
                              na więcej nie miałam ochoty.Taka przygnębiająca aura.Szkoda.
                              Może jutro znów zaświeci słońce.

                              Fajnie się było spotkać z Magdą,teraz przynajmniej wiem z kim rozmawiam.
                              Może kiedyś zorganizujemy sobie spotkanie wrześniówek,żeby się poznać i
                              popodziwiać dzieci.Ale to pewnie na wiosnę jak się ociepli.

                              Czy któraś z was rozpatruje możliwość posłania swojego dziecka do żłobka czy
                              tylk opiekunka wchodzi w grę?
                              bo ja mam problem ze znalezieniem opiekunki i już sama nie wiem...


                              Ja też już dokarmiam swojego Adasia sztucznym mlekiem,bo czasem mu mojego nie
                              starcza.Do tej pory dokarmiałam NAN HA,ale teraz daję Bebiko Omneo 1.Jest
                              bardziej śmierdzące i gorzkawe,ale Adasiowi to najwyraźniej nie przeszkadza.
                              Próbowałam znaleźć Bebilon który mi ktoś tu polecał na forum,ale był tylko
                              Bebilon 1 i 2 więc wzięłam Bebiko.Podobno to Omneo jest dla dzieci,które
                              ulewają ale nie widzę jakiejś poprawy u mojego ulewacza.

                              to tyle,idę nakarmić bo wzywa głodomor.

                              pozdrawiam,
                              Justa.
                              • asia_z Re: karmienie; śpiworek 29.11.03, 22:53
                                hej smile
                                Magda6811 mnie zmotywowala (dzieki!!!) wiec sie pojawiam i szybciutko
                                odpowiadam o opiekunce:
                                rozsylalam wici, dosc dlugo, ale zalezalo mi, zeby znalezc
                                osobe, ktora moze polecic ktos znajomy, chyba nie zdecydowalabym sie na
                                zostawienie Krzysia z osoba z ogloszenia.. w sumie zainteresowanie bylo
                                dosc duze, ale szukalam pomocy tylko na trzy-cztery godziny dwa razy w
                                tygodniu, a poza tym mieszkam na czwartym pietrze bez windy wiec po
                                kolei "odpadaly" zainteresowane, ktore mieszkaja daleko - nie oplacaloby
                                sie im dojezdzac, i te mile babcie, ktore nie dalyby rady wspinac sie na
                                nasz strych z niezlym obciazeniem.. wiec znajoma studentka, ktora chce
                                tylko troche dorobic i jest sprawna fizycznie okazala sie jedynym
                                wlasciwie rozwiazaniem smile)
                                kasa: 6 zl to suma wlasciwie minimalna, mysle ze dosc trudna do osiagniecia,
                                szczegolnie jesli na mniej niz osiem godzin "ciagiem", co jest wlasciwie nawet
                                zrozumiale, ja zaproponowalam naszej Eli 7zl, a jesli bedzie powyzej 5 godzin -
                                6,5.

                                to jak juz sie rozpedzilam to jeszcze dwa slowa o spacerkach smile) - Krzys poki
                                co idealnie "spaceruje" na balkonie, cieplutko zawiniety, odsloniety od wiatru,
                                przesypia w gondoli (mam taka dodatkowa, caly wózek stoi na dole) nawet prawie
                                3 godziny, a ja tylko wygladam co jakis czas, czy sie nie obudzil smile nasz
                                balkon "wystaje" na niewielka ulice i za nia teren zielony - mysle, ze Maluch
                                ma tam rownie dobre warunki jak na spacerze, a ja go nie ciagam po schodach no
                                i mam nieco czasu dla siebie smile

                                pozdrawiam cieplutko,
                                a.
    • witka06 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 27.11.03, 14:25
      witam serdecznie,
      no to my juz po kolejnej szczepionce!! nawet nie bylo tak zle, prawie wcale nie
      plakal,twrady z niego gosc. wszystko byloby swietnie, gdyby nie fakt, ze Dima
      malo przybral na wadze. do tej pory potrafil przybrac przez 3 tygodnie 800-
      900g, a teraz tylko 400.dostalismy skierowanie na badanie moczu i zobaczymy co
      z tego bedzie. zastanawiam sie czy to nie dlatego,ze ostatnio mamy w nocy o
      jedno karmienie mniej, bo maly juz ladnie spi. chociaz w dzien tez ostatnio cos
      niechetnie jadl. moze mam za malo pokarmu, ale skad w takim razie te zastoje
      pokarmu, ech, jestem juz calkiem skolowana i troche przygnebiona.

      co do spacerow, to staram sie te 2 godziny polazic. zazdrosze Ci gagarin,ze
      masz takie towarzystwo!! to lazenie w pojedynke to czasem ma zgubny wplyw na
      moje samopoczucie, bo idzie tak czlowiek, idzie i nabija sobie glowe jakimis
      dziwnymi myslami. usiasc i poczytac tez nie bardzo, bo troche zimno sie robi po
      paru minutach. wczoraj czytalam pchajac wozek i o malo w slup nie wjechalam.

      pozdrawiam serdecznie wszystkie mamusie
      wiola
      • jasko_mama Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 27.11.03, 21:59
        Witam!
        Ja spaceruje jakies 3godz. wtedy Mala najlepiej spi. Tez nie lubie sama
        chodzić strasznie mi sie dłuży, a w towarzystwie jakos szybko mija. Ja tez
        umawiam sie najczesciej z kumpelkami ze szkoly rodzenia. Dzis to spotkałysmy
        sie we cztery w parku smile i ciezko bylo spacerowac, wiec chodzilysmy parami
        (hihi). Jutro bede namawiac jedna z nich na wspolny wyjazd do kina. nawet juz
        rozpoznalam sprawe - seanse sa w kazda srode o 12.00, wiec moze sie
        wybierzemy. Ma byc film "Rzeka tajemnic" moze coś wiecie na ten temat?
        pozdrowionka Basia
    • asia_z spotkania wrzesniowek :) 29.11.03, 23:21
      rozpedzilam sie dzis z tymi postami smile

      jakis czas temu wybralysmy sie z mlodamama na spacer (mieszkamy wlasciwie
      niedaleko) i pytalyscie, jak bylo, wiec choc minal juz szmat czasu, a w
      miedzyczasie spotkaly sie rowniez Magda z Justa, chcialam cos napisac:
      tu, na naszym forum, mimo podejmowania wielu waznych dla nas tematow - jestesmy
      dla siebie osobami w duzej mierze obcymi i spotykac sie warto chocby dlatego,
      zeby sobie te roznice skonfrontowac smile
      Ja, niestety ze wzgledu na kompletny niedoczas, ale tez - ulatwianie sobie
      zycia smile) - jakos nie dostrzegam pozytywnych aspektow bycia "trendy", wciagam
      dzinsy, gruby golf i dlugi szalik i.. cholera, chyba jestem troche zaniedbana :
      ( nie wiem czemu, ale wydawalo mi sie, ze to raczej normalne smile a patrzac na
      mlodamame nie moglam wyjsc z podziwu, ze oprocz nie zapomnienia dziecka na
      spacer smile) - byla elegancko ubrana, pelen makijaz, eh. gdzies do mnie dotarlo,
      ze, choc dla mnie to cholernie trudne czasowo - warto zadbac o siebie, bo
      normalnie poprawia to samopoczucie, i nie trzeba byc zapyziala mamusią, nawet
      jesli samodzielną i dwójki dzieci.
      Moze troche namotałam, w kazdym razie chcialam napisac, ze warto sie spotykac
      rowniez "in real life", bo mozemy sie od siebie sporo nauczyc i - jesli nie
      nawet od razu wszytsko wdrozyc w zycie - gdzies tam zostaje slad, ze mozna, i
      warto pewne rzeczy robic po prostu inaczej, moze przestawic nieco priorytety,
      moze cos postawic na glowie - ale ze nie wszytsko musi byc takie, jak sie
      przyzwyczailismy smile)
      tym optymistycznym akcentem koncze (i wracam do przerwanej pracy)
      smile))
      a.
      • karolka_1 moje małe odkrycie :) 30.11.03, 20:55
        Cześć dziewczyny,
        niedawno wspominałam, że moja Miśka nie ma zamiaru spać w swoim łóżeczku.
        Zastanawiałam się co tu wykombinować, żeby ją wreszcie przyzwyczaić. Ostatni
        tydzień kładłam ją tam w ciągu dnia, ale mała się cały czas wierciła,
        denerwowała i non stop płakała sad
        Wczoraj wieczorem po kąpieli, nakarmiłam Miśke i jakby nigdy nic włożyłam do
        łóżeczka i............zgasiłam światło w jej pokoju - do tej pory świeciła się
        tam w nocy mała lampka, żebym mogła ja przewinąć i widzieć w łóżeczku.
        Podziałało, dziecko zasnęło bez marudzenia, płaczu itp. Dzisiaj zrobiłam to samo
        i jak na razie Misia smacznie sobie śpi....Ostatnio zaczęła przesypiać noc od
        20 do 6 rano....i mam nadzieje, ze tak juz zostanie
        Asiu_z ostatnio w parku zauważyłamwłaśnie, że jakoś różnie się od innych mam.
        Tak jak ty wychodząc z miska na spacer wciągam dżinsy, golgik i kurtkę i drałuje
        po parku.. Inne mamusie w makijażu, pięknie ubrane...Troche sie zdziwiłam, ze
        im sie chce...Dzisiaj wychodząc z domu ubrałam się, zrobiłam lekki makijaż i
        stwierdziłam, że pierwszy raz od dwóch miesiecy poczułam się jak człowiek, a nie
        jak matka karmicielka wychodząca tylko na spacer i po zakupy.........
        Humor mi sie poprawił, i tak jakoś lepiej zrobiło na duszy smile

        zyczę Wam tego samego
        Pozdrawiam
        Karolka
    • witka06 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 01.12.03, 14:00

      witam serdecznie,
      jak minal weekend? ja mialam najazd tesciow, wlasnie wyjechali. wiem,ze bardzo
      kochaja malego i ciesze sie z tego,ale ...wkurza mnie okropnie moja tesciowa,
      ktora za wszelka cene chce pokazac jaka jest dobra mama i babcia i chce
      wszystko za mnie robic, nie zdaze nawet powiedziec, a ona juz gotowa do
      wyreczenia mnie, strasznie to wkurzajace. oczywiscie wszystko po to, zebym
      sobie odpoczela, bo jak twierdzi wygladam na okropnie wykonczona i
      nienajzdrowsza. ciekawe,ze znajomi mowia co innego. ona uwielbia wymyslac
      wszystkim choroby. cieszylam sie,ze pierwszy raz spedzimy swieta
      sami,pobedziemy tylko we troje,nacieszymy sie soba, a tu tesciowa
      oswiadczyla,ze nie wytrzyma tak dlugo bez malego i przyjada na pewno na swieta.
      I masz babo placek!!!

      chyba tez musze wreszcie pomyslec o makijazu i wyprobowaniu w koncu tej
      maseczki, ktora podarowala mi siostra, zanim minie termin waznosci hihi...

      pozdrawiam serdecznie
      wiola

      • magda6811 SPOTKANKO?? 01.12.03, 19:36
        Witajcie Wrześniówki, a szczególnie dawno-nieobecna ASIU_Z!
        Dołączam się do propozycji JUSTYNY - zorganizujmy spotkanie - z konieczności (a
        szkoda!!!) tylko mam z Warszawy. Może przy okazji kina? A może w jakimś
        bardziej centralnym miejscu? Pewnie najlepsza byłaby sobota, ale może się mylę?
        Najważniejsze, żeby te z nas, które mają kłopoty z poruszaniem się po mieście
        zaproponowały jakieś dla siebie najbardziej dogodne. Czekam na propozycje.
        Pędzę, bo Stef woła - ten to nie pośpi dłużej niż 20 minut a w nocy je jak
        noworodek....
        Zazdroszczę KAROLCE - czyżby Miska spała bez przerwy od 20.00 do 6-ej??? Jeśli
        tak to chyba sobie zyły podetnę z zazdrości...
        Pa, Magda
        • witka06 Re: SPOTKANKO?? 02.12.03, 12:18

          czesc dziewczyny,
          magda, swietny pomysl z tym spotkaniem. to byloby moje pierwsze spotkanie
          towarzyskie poza domem i w dodatku w takim doborowym towarzystwie!
          zaproponujcie miejsce, ja sie dopasuje.
          dobrze,ze poruszylyscie temat jedzonka. moj dima konczy dzisiaj 3 miesiace (jak
          ten czas leci!!)i w zwiazku z tym bylismy na kolejnej wizycie ortopedycznej.
          wspomnialam,ze maly przybral w ciagu ostatnich 3 tyg. tylko 400g i pediatra
          zaproponowala budzenie go w nocy (a spal juz do 4-5). pani ortopeda
          stwierdzila,ze to bzdura z tym wybudzaniem, ze 3m dziecko juz powinno
          przesypiac wiecej godzin,zeby watroba i trzustka odpoczywaly, no i ze teraz to
          dzieciaczki juz mniej przybieraja na wadze,i ze chce z niego chyba sumo zrobic
          itp. troche jestem skolowana, bo nie wiem co robic, budzic, czy nie budzic?
          szczerze mowiac ta druga wersja bardziej mi odpowiada. a ile teraz przybieraja
          wasze maluszki??
          pozdrawiam serdecznie
          wiola
          • wiki41 Re: SPOTKANKO?? 03.12.03, 23:07
            To może w Multikinie? Ja chętnie dołączę w najbliższą środę, 10.12. Może 20
            min. przed seansem, żeby się poznać?

            Wiki

            Ps. winkPełny makijaż?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka