Dodaj do ulubionych

Grudzień 2004

07.12.04, 17:14
Dziewczyny zakładam wątek maluchy grudniowe. Jestem bardzo szczęśliwą mamusią
Piotrusia urodzony 25 listopada o godz11,25 przez cc. Miał 3310 wagi i 52 cm
długości. Na razie je i śpi z przerwami na tulenie się do mamusi. Pozdrawiam
i zapraszam
--
www.filadelfia.pl
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18224791
Obserwuj wątek
    • marzek2 Re: Grudzień 2004 07.12.04, 20:56
      Z radością przełażę z wątku grudniowego tutaj smile
      Marzek - dumna mama Samuela urodzonego 1 XII 2004 o godz. 11.35 przez planowe cc.
      Miał 3040 wagi, 51 cm i 10 pkt.
      Też na razie ładnie je i śpi, tyle że noce spędza spokojnie tylko w łóżku u
      rodziców smile ale jest kochany, taki misiek-przylepka. Wszyscy go bardzo kochamy,
      szczęśliwie dwie starsze siostry też smile)
      --
      Serdecznie zapraszam na stronę dla chrześcijanek
      www.bozakobieta.dlaJezusa.pl
      • mama_nati Tydzień przerwy 26.02.05, 13:09
        U nas już znaczna poprawa; od wtorku walczymy z odczynem poszczepiennym i
        katarem. W porównaniu z tym, co się działo jest już naprawdę super. Vieviooro,
        raz jeszcze bardzo dziękuję za namiar na kropelki- bardzo pomagają, dzięki nim
        Nati może swobodnie jeść, bo momentalnie odblokowują noseksmile).
        No i w związku z przeziębieniem małej nici z wyjazdu w góry, który planowaliśmy
        od miesiąca. Postanowiliśmy jednak, ze mąż pojedzie sam na narty, a ja zostanę
        oddelegowana do mamy(150km) na najbliższy tydzień. Tak więc będę miała tydzień
        wolny od netu, bo tam niestety sieć niepodłączona. Smutno mi, że będziemy z
        Nati same (no może niezupełnie, przecież będę u rodziców), ale mąż to zawsze
        mąż...sad((
        • franula Re: Tydzień przerwy 26.02.05, 14:04
          hej
          słuchajcie wytłumaczcie mi jak chłop krowie na rowie. Chciałabym zaczac sciagac
          mleko i zamrazac na wypadek wyjsc. Jak to robic, kiedy? mioedy karmieniami? a
          mleko potem sie odrzewa. w czym? Mam zupelny metlik, wiem ze troche o tym było
          ale moze jaks dobra dusza mi to wytłumaczy od zera? plizzzz
          F
          --
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21003881
    • roxi_hart Re: Grudzień 2004 08.12.04, 10:01
      Czesc Grudniowkismile
      Melduje sie i ja ze swoim Leniuszkiem (tak pieszczotliwie nazywamy Lenke). Jest slodka jak aniolek.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18373338
      --
      GG: 2654599
      • rybka002 Re: Grudzień 2004 09.12.04, 14:03
        Dzisiaj Piotruś kończy 2 tygodnie (uwieczniłam na stronie zobaczcie), dalej je
        i śpi. Wychodzimy już na spacerki. Pępek już mu odpadł, ale strupek dalej jest
        mam nadzieję że to normalne? Marzenko co Ty na to? Wcześniej odpadał pępek u
        moich dzieci po trzech, dwóch tygodniach i nie było żadnych strupków.
        Pozdrawiam cieplutko w ten śpiący dzień.
        --
        www.filadelfia.pl
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18224791
        • marzek2 Pępek itp... 10.12.04, 13:35
          My dziś wróciliśmy z wizyty kontrolnej w szpitalu ubożsi i bogatsi zarazem o
          dwie rzeczy smile) to znaczy nie mam już szwu, tylko coś podobnego do żyłki na
          pamiątkę - trwało tak krótko, że zanim się zdążyłam nastawić na ból moja ginka
          mówi "już!" i po szwie smile Korzystając z wizyty w szpitalu poszliśmy na "mój"
          oddział żeby oglądnęli własnie pępuszek malucha. Samuś obsikał go sobie
          dokumentnie podczas pobytu w szpitalu wcześniej i dlatego wolałam, żeby to
          skontrolowali. Dzwoniłam do położnej środowiskowej ale... odebrała jakaś
          zachrypiona pani i powiedziała że jest na antybiotyku i że do noworodka nie
          pójdzie bo się boi... a jest tylko jedna w przychodni... bez komentarza... co by
          to było gdyby to było moje pierwsze dziecko... Ale w szpitalu zgodzili się na
          szczęście małego obejrzeć i okazało się, że pępuszek wisi na bardzo
          cieniuteńkiem "niteczce" której się położna tam pozbyła i mamy kikucik na
          pamiątkę smile Wiem, wiem, nie wolno obrywać, ale podobno niewiele już mu naprawdę
          brakowało, poza tym jest ok. Mamy przemywać go parę razy dziennie spirytusem do
          momentu aż będzie wyglądał jak pępek dorosłego, więc Ty Rybko pewnie też... Może
          pokrwawiać (stąd pewnie strupek u Piotrusia) to normalne. Trzeba czyścić tylko
          tą widzielinę ze środka, można moczyć, ale potem dobrze osuszać. Objawy
          niepokojące oczywiście zaczerwienienie, obrzęk i ropa.

          Na naszym wątku na "Oczekiwaniu" opieniek podała przepis na pierniczki na
          choinkę - może zrobię z dziewczynkami?

          U nas sytuacja się stabilizuje, najgorsze są popołudnia i wieczory, gdy wszyscy
          jesteśmy zmęczeni, dziewczyny też i wtedy dają najbardziej w kość. Wczoraj bylo
          już dużo lepiej, czytały coś z tatą, a ja usypiałam maluszka. Jest słodki, na
          razie wydaje się takim miśkiem przytulanką, ale już się na nic nie nastawiam
          jeśli chodzi o jego temperament itp, bo wiem, że to się może jeszcze dużo razy
          zmienić.

          Pozdrawiam mamy grudniowe smile i listopadowe też smile)
          --
          Serdecznie zapraszam na stronę dla chrześcijanek
          www.bozakobieta.dlaJezusa.pl
    • iwoku Re: Grudzień 2004 10.12.04, 17:22
      Melduje sie i ja, nareszcie!Mimo listopadowych urodzin moich blizniakow czuje
      sie Grudniowa Mama z krwi i kosci!Moje szczescie ma na imie Jas i Emilka. On
      starszy o minute od niej, przyszli na swiat 15. 11.2004,w 37 tygodniu ciazy, po
      wielu tygodniach walki o jak najpozniejsza date urodzin.Sa do siebie dosc
      podobni w wygladzie, zupelnie rozni w charakterach- on przebojowy i
      bezkompromisowy, nie placze tylko wrzeszczy, ona spokojna, eteryczna- nie
      placze, tylko zali sie...
      Kazdy nasz dzien jest inny, ale juz wyraznie sa coraz bardziej ciekawi swiata- w
      koncu z kilka dni przestana byc noworodkami!!
      Pozdrawiamy serdecznie wszystkie Grudniowe Maluchy!
      • psychoza Re: Grudzień 2004 24.01.05, 19:17
        dzien dobry, czesc, bardzo sie ciesze z blizniaow ktore pojawily sie u was i
        mam pytanie czy bylas moze w szpitalu w zeromskim koniec pazdziernika poczatek
        listopada? ja bylam i szukam pewnej dziewczyny. mam na imie Ewa prosze o kontakt
        • iwoku Re: Grudzień 2004 24.01.05, 21:59
          Hej!
          Chyba byłam na tym oddziale weteranką...Leżałam tam ok. miesiąca i ze względu na
          moje imponujące gabaryty znał mnie chyba każdy. Sala nr.11. Chociaż być może
          szukasz innej dziewczyny, leżała na 12-stce ok. dwa dni, urodziła bodzajże 6
          listopada dwóch dorodnych facetów. Tak czy siak- musiałyśmy się spotkać!
          Przypomnij mi,proszę, jakiś szczegół związany z Twoją Osobą.
          Buziaki!
          Iśka czyli Iwona
          --
          Nasze Krasnoludki:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19186800
      • rybka002 Re: Grudzień 2004 12.12.04, 15:40
        Oj niestety mało. To dobrze nie grozi nam uzależnieniesmilesmilesmile
        Marzenko dzięki za uwagi o pępku. Malutkiemu pomalutku się goi, ale jescze krew
        się czasami pojawia. Mój chłopczyk ma katarek, nawilżam pokój, smaruję
        majerankiem i wkraplam sól fizjologiczną, ale i tak w nocy się wkurza.
        Generalnie przyzwyczajamy się do nowej sytuacji. Piotruś jest lepszy od
        telewizora, można patrzeć i patrzeć...Starsze dzieciaki są zachwycone, a
        Andrzej obcałowywuje braciszka na okrągło.
        --
        www.filadelfia.pl
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18224791
      • rybka002 Re: Grudzień 2004 12.12.04, 15:42
        Za szybko mi se klikneło. Gorąco pozdrawiam a szczególnie dzielną mamę naszych
        forumowych bliżniaków. Uściski
        --
        www.filadelfia.pl
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18224791
    • martad73 ZAKUPY DLA MALUCHÓW 12.12.04, 17:51
      witam was, nowe mamusie, cieszę sie razem z wami, ja mam już dwójkę słodkich
      dzieciaczków, mam po nich sporo ciuszków (po chłopcu i po dziewczynce), zdjecia
      mozna obejrzeć pod adresem
      aukcja.onet.pl/my_page.php?uid=2165619
      --
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12791100
    • aguszak Re: Grudzień 2004 12.12.04, 22:15
      Cześć kochane moje Grudniówki smile))
      Mateuszek się pośpieszył o trzy tygodnie, ale ja i tak duszą i ciałem
      przynależę do wątku grudniowego na "W oczekiwaniu" i dlatego nie zamierzam Was
      opuszczać smile
      24.11.2004 godzina 20.10 - to wtedy po raz pierwszy ujrzeliśmy nasze ukochane
      maleństwo. Mateusz ważył 3400 i mierzył 56 cm, więc jak na wcześniaczka, to
      całkiem duży chłopak. Ma juz dwa tygodnie i sprytnie manipuluje już rodzicami i
      dziadkami, będąc ciągle w centrum zainteresowania. Wart jest tego po stokroć,
      bo jest taki kochaniutki i śliczny (zdanie nieobiektywnej w tej sprawie mamy).

      Jak tylko nauczę się zamieszczać zdjęcia na forum, to zaraz Wam wkleję linka ze
      zdjęciami, ale na to potrzeba trochę czasu, a tego, jak same dobrze wiecie,
      brakuje przy malutkim człowieczku.

      Pozdrawiam Was baaaardzo serdecznie i mam nadzieję, że będziemy się nadal
      wspierały i cieszyły sukcesami smile

      --
      Sygnaturki wszystkich krajów!
      Łączcie się wink
      • adomi Re: Grudzień 2004 13.12.04, 17:08
        Cześć dziewczyny! Gratulacje dla wszystkich grudniowych mam, a szczególnie dla
        Iwoku, która nam mocno kibicowała we wrześniu!!! Pozdrawiam serdecznie Was i
        maluszki i jak macie ochotę zaglądajcie do nas i Waszych "starszych" kolegów na
        wątek wrześniowy smile))
        --
        Adomi i Mateuszek (01.09.2004)
        • melba76 Re: Grudzień 2004 13.12.04, 17:34
          Pozdrawiam wszystkie grudniowe Mamusie, grudniowe Dzieciaczki i zapraszam na
          nasze forum , gdzie spotykają się mamy dzieciaków z drugiej połowy tego roku smile
          --
          Zapraszam na forum Jesiennych Dzieciaczków 2004
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24723&s_action=f_add
    • niunia071 Re: Grudzień 2004 13.12.04, 18:36
      Witam i też się melduję : )
      Niunia mamusia Mateusza - 22.11.04 godz. 11.35, waga 2800, 48 cm!
      Mój syneczek ma już 3 tygodnie, rośnie w siłę i jest słodziutki : )
      Co prawda teraz mam dużo mniej czasu na siedzenie przy komputerze, ale jak
      tylko mam chwilkę to zaglądam na forum.
      Poniżej link do zdjęć mojej kruszynki:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18455655
      Pozdrawiam Was wszystkie!!!!!!!!
      • niunia071 Witamina D 14.12.04, 16:09
        Kochane, jak to jest z tą witaminką? Ile razy dziennie i jaką ilość podawać
        maluszkowi?

        --
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18455655
        • aguszak Re: Witamina D 15.12.04, 20:06
          To chyba zależy od maluszka i wielkości jego ciemienia. W książeczce mam
          zapisane, że należy ja podawać od 14 dnia, natomiast pediatra w rejonie
          przepisała Mateuszkowi wit. D3 od 3 tyg. po jednej kropli dziennie.
          Pediatrzy w szpitalu też mówili, że malucha musi obejrzeć lekarz w rejonie i on
          wyda dyspozycje.
          Pozdrowionka

          --
          Sygnaturki wszystkich krajów!
          Łączcie się wink
    • marzek2 Jak usypiają Wasze maluszki? 14.12.04, 09:44
      Robię sondę, bo mój Samuś daje mi w kość nieźle w tej dziedzinie sad, szczególnie
      męczy mnie to w nocy, gdy trzeba po parę razy brać na ręce, przystawiać do
      piersi, co i tak nie kończy się jedzeniem (bo np jadł przed chwilką) tylko
      ciamkaniem do uspokojenia się uśnięcia... Nie mam serca zostawiać go "żeby się
      wypłakał" zresztą myślę, że on jeszcze za mały na taką "dyscyplinę". Czy udaje
      się Wam jakoś odłożyć śpiącego malucha do łożeczka/kosza, żeby sie nie obudził?
      U nas wystarczy jedno machnięcie rączką/nóżką i mały już się budzi... potem chce
      pierś, potem musi odbić, potem znowu chce pierś... ech życie mamy noworodka jest
      męczące nie ma co...
      A jak Wy się macie?
      --
      Serdecznie zapraszam na stronę dla chrześcijanek
      www.bozakobieta.dlaJezusa.pl
      • niunia071 Re: Jak usypiają Wasze maluszki? 14.12.04, 13:56
        Oj wiem o czym mówisz... u mnie dokładnie taka sama historia. Zarówno w dzień
        jak i w nocy Mateusz daje nam się we znaki.
        Z chęcią poczytam o Waszych sposobach na uśpienie dzieciaczków.
        Życzę dużo cierpliwości wszystkim mamom aktywnych maluszków (w tym także
        sobie : )
        --
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18455655
        • martolina77 Re: Jak usypiają...prosze o porady dla czekających 14.12.04, 14:43
          Dziwczynki,
          Moze znajdziecie jakiś złoty środek na to usypianie? Co prawda, ja jeszcze
          czekam Mojego Brzdąca do świąt, ale... cóż... wiedzy nigdy za wiele na
          przyszłość wink)). Oj, dobrze korzystac z wiedzy bardziej doświadczonych...

          ps. wątek rówieśnikowy odwiedzam równie regularnie, co "w oczekiwaniu". Jakoś
          już chciałabym byc tu z Wami.
          Pozdrawiam Wszystkie Mamusie,
          Marta (2w1)

          --
          lilypie.com/days/041223/1/4/1/+1
          • rybka002 Re: Jak usypiają... 14.12.04, 18:44
            mam ten sam problem, teraz wlasnie siedzimy sobie razem z piotrusiem i piszemy
            posta, dzisiaj mial przerwy od 11 5-minutowe na spanie)))))czasami pomaga
            fotelik kolyska do samochodu, ale troche sie boje bo to jescze za wczesnie,
            czasami jednak trzeba przy 5- osobowej rodzince, natomiast w nocy sie
            wysypiamy, poniewaz spimy razem, wyciagam piers nawet przez sen i jemy i spimy,
            bez przewijania, odbijania i zrywania sie co 5-minut
            jutro idziemy na wizyte do pediatry to napisze jak z ta wit d.
            pozdrowienia gorace
            --
            www.filadelfia.pl
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18224791
      • aguszak Re: Jak usypiają Wasze maluszki? 17.12.04, 19:29
        Mateusz usypia najchętniej przy cycu, czyli tak, jak odradzają wszyscy. Ale cóż
        ja mogę na to poradzić...?
        Czasem uśnie, jak leży brzuszkiem na klacie również leżącego taty - dziś rano
        po prostu w ten sposób bateryjki mu się wyłączyły wink))

        --
        Sygnaturki wszystkich krajów!
        Łączcie się wink
        • franula Re: Jak usypiają Wasze maluszki? 17.12.04, 20:04
          Aga czemu odradza sie usypianie przy piersi? To wydaje mi sie najbardziej
          naturalne... ciężko byłoby jakoś inaczej - ciężko uczyć takiego malucha ze ma
          sam w łóżeczku zasypiać. naprawdę trzeba?

          Dziele się wiedzą nt. postępowania w przypadku kataru: zakraplać sól
          fizjologiczna potem odciagac za pomoca gruszki. Maść majerankowa na skrzydełka
          noska. Nawilżać pokój, nie za ciepło w pokoju! unikac gości wizyt i infekcji.
          Pani doktor poradziła mi (bo ja tez chodzę podziębiona) picie wapna, tantum
          verde i ew. paracetamol - bez szkody dla karmienia piersią.

          O laktulozie na zaparcia pisałam?

          Sciskam
          F
          • aguszak Re: Jak usypiają Wasze maluszki? 17.12.04, 23:52
            franula napisała:

            > Aga czemu odradza sie usypianie przy piersi? To wydaje mi sie najbardziej
            > naturalne... ciężko byłoby jakoś inaczej - ciężko uczyć takiego malucha ze ma
            > sam w łóżeczku zasypiać. naprawdę trzeba?

            Dlatego, że maluch traktuje pierś jak smoczek, pieluszkę, albo inny
            taki "sprzęt" do zasypiania, a nie jak źródło jedzonka. z czasem może inaczej
            nie umieć zasypiać. Ale u mnie jest, jak jest wink

            --
            Sygnaturki wszystkich krajów!
            Łączcie się wink
    • marzek2 Re: Grudzień 2004 14.12.04, 19:03
      Rybko, naszego małego widziała pediatra domowa w sobotę i mówiła, że wit D
      jeszcze nie trzeba, jak skończy miesiąc, ale dawka zależna od przyrostu wagi,
      musi ustalić lekarz oczywiście. Ciekawe, co powie Twój pediatra. Mam pytanko,
      jak udaje Ci się przetrwać noc z maluchem przez przebierania pampersa? Bo skoro
      śpicie i jecie w łóżeczku, to rozumiem, ale czy on się nie przesika? Bo ja
      małego to już nie raz całego po omacku w nocy przebierałam, jakoś mu się ciągle
      siusiak zaplątuje tam gdzie nie trzeba i wyciągam go z kosza z plamą na boku
      (zawsze na tym, na którym śpi, co ciekawe). Widzę, że u nas z kupami problemu
      nie ma, pampersy dobrze wchłaniają i zupełnie się nie odparza na szczęście, ale
      takiej ilości siuśków przez całą noc to nie wiem jaki pampers by wytrzymał...
      --
      Serdecznie zapraszam na stronę dla chrześcijanek
      www.bozakobieta.dlaJezusa.pl
      • rybka002 Re: Grudzień 2004 14.12.04, 23:45
        No tak... to chyba odwieczny problem męskich siusków. To nie wina pampersów,
        tylko sikania. Piotruś jakoś w nocy sika do pampersa, ale w dzień to chyba
        zacznę mu siusiaka taśmą przylepiaćsmile))), bo sika na plecy, to chyba kwestia
        ustawienia , w nocy z nim poprostu śpię i rano przewijam koło 6 , a w nocy o
        12. Pampers wytrzymuje, a z kierunkiem to różnie bywa...
        --
        www.filadelfia.pl
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18224791
        • roxi_hart Re: czerwone plamki 15.12.04, 10:09
          u mojej corci zauwazylam czerwone plamki na ciele-najpierw na brzuszk a teraz nawet na pleckach. Umowilam nas do pediatry na dzis mam nadzieje ze to nic powaznego.
          Dzis Lenka konczy 2 tyg.

          --
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18373338
          • franula Melduje sie 15.12.04, 13:37
            Jestem! Z Kasią która urodziła się 2 XII o 5:30 rano.
            Bogatsza o wizytę u pediatry melduję ze przepisała nam wit. d od 15 dnia zycia,
            podobmo to standard. Podobnie powiedzili mi w szpitalu nawet w książeczce mam w
            zaleceniach wstemplowane: "karmic piersią na żadanie, przmywac pępek, kontrola
            bioder u ortopedy po 4 tyg, wit D od 15 dż." Jak dzowniłam do rejonu to
            powiedzieli że zapisują do pediatry jak dziekco skończy miesiąc. Ale podobno i
            położna może przepisać. Tyle że mneiz aproponowano wiytę U położnej a nie
            połoznej u mnie więc podziekowałam. A do pediatry poszłam prywatnie bo mamy
            opieke dla dziecka od Męża pracy.

            Kasia jest rzesłodka, moge sie wnią wpatrywac. nie płacze bez powodu,
            oczywiście chce jeść o dziwnych poracha ale poza tym aniołek. Przynajmniej na
            razie nie ma kolek. Z Zasypianiem prawie nie ma problemów - na ogół przy
            piersi a potem daje się ponosić do odbicia bez wybudzenia (sztukla raczej Taty
            niz moja) i odlozyc do łóżeczka. Kilka razy się zdarzyło że zostawiłam ja u nas
            bo się bałam że się obudzi. Ale na ogół bez problemu.

            Aga buziaki - jak tam Mateusz? I jak siadanie? ja nareszcie w miarę normalnie
            siadam. Kółko dożylo swoich dni i zostanie dzic wyrzucone bo zaczęło puszczać...
            Kasia dobija 3500 - już jest powyzej urodzeniowej. Super.

            Oj własnie się budzi, muszę iść.
            Ściskam Was wszystkie
            Franula-Danka
            • franula Re: Melduje sie 15.12.04, 14:00
              Jescze jedno - zajrzyjcie swoim dzieciom za uszysmile

              wczoraj u pani doktor okazało się że Kasia ma jeszcze maź płodowa za jednym
              uchem. Alez nam było wstyd. Ani położne w szpitalu tego nie domyły anie my w
              domu - w naszej deliaktności anwet przy mysiu głowy nie odgnalismy Małej mocno
              uszu!
              Jak się wczoraj za to zabrałam to sie okazalo że jak się to prouszy to
              starsznie smierdzi. Nic dziwnego - Kasia ma dwa tygodnie...

              Ale wpadka....
            • aguszak Re: Melduje sie 15.12.04, 20:15
              Buziaki dla Ciebie Franula smile))
              Siadam już całkiem normalnie, tylko twarde stołki w kuchni omijam szerokim
              łukiem wink
              Mateusz marudny od 17.00, ale to kolki i wzdęcia - ma to po tatusiu, któremu to
              ustąpiło dopiero po pół roku - ZGROZA!!
              Ale Mati jest bardzo słodziarski i kochany - to ratuje mu skórę, bo kochamy go
              przeogromnie wink))

              --
              Sygnaturki wszystkich krajów!
              Łączcie się wink
          • rybka002 po wizycie 16.12.04, 12:11
            bylismy wczoraj na wizycie u pediatry, okazalo sie ze przyszlam za wczesnie,
            powinnam po 6 tyg, ale dostalismy wit d3, 1 kropelka dziennie. u mnie to
            specyficzna sytuacja, piotrus urodził sie z miekkimi koscmi czaszki, to wina
            lozyska, moja trudna ciaza, cukrzyca, arytmia i te sprawy, na razie maly nie
            miewa kolek ale apetyt ma kosmiczny, przybral na wadze 700g w ciagu 2 tygodni,
            musze konczyc gorace pozdrowienia ciesze sie ze jest nas coraz wiecej
            --
            www.filadelfia.pl
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18224791
    • zolma1 Witam:)) 15.12.04, 17:49
      Cześć,
      melduje się na nowym wątku. Jesteśmy z Mateuszkiem od poniedziałku w domku
      ijest super.Maluszek grzeczniutki,aż się boję zapeszyć czytając Wasze perypetie
      z zasypianiem etc.
      Jedna rzecz mnie zastanawia czy jak Wasze maluszki się tak najedzą na full
      czyli przyspypiaja przy piersi to są takie jakby bezwładne(tzn. podnosze rączka
      a ona opada) może to głupie pytanie jestem chyba troche przewrazliwiona???

      Ciesze się bardzo że będziemy mogły się wymieniać doswiadczeniami i swoimi
      obserwacjami,dla mnie to ważne bo moie doświadczenie jest zerowe i każde nowe
      zachowanie Maluszka może byc "podejrzane"

      Pozdrawiam
      Monika
      • marzek2 Re: Witam:)) 15.12.04, 18:39
        Witaj Zolma smile Jeśli chodzi o "bezwładność" to jak najbardziej smile nam się zdarza
        zasnąć z łapką w górze, gorzej, jeśli jej opadnięcie spowoduje rozbudzenie sad

        Hmmm, nie wiem co robić z tą wit D moja lekarka mówiła w sobotę, że to stara
        szkoła z tym podawaniem jej po 15 dniu życia, że można po miesiącu, bo ja
        przecież ją jakoś jem... nie wiem, nie wybierałam się do przychodni wcześniej,
        niż na szczepienie, czyli w 6 tygodniu życia, może trzeba będzie się przejść
        wcześniej?
        --
        Serdecznie zapraszam na stronę dla chrześcijanek
        www.bozakobieta.dlaJezusa.pl
      • aguszak Re: Witam:)) 15.12.04, 20:12
        To chyba nie jest przypadłość Mateuszków, bo mój też jest taki bezwładny, jak
        się tak opije mojego mleczka smile))

        --
        Sygnaturki wszystkich krajów!
        Łączcie się wink
        • sobeautyfull pytanko 15.12.04, 21:59
          Za wcześnie wysłałam(zmęczenie).
          Czy to możliwe ,zeby kikut pepowiny zaczął odpadać już w szóstym dniu? Bo u
          Zuzy jakby zaczął się oddzielać?
          No , a wogóle to jak u Was ze spaniem - bo u mnie marnie właściwie 3godz. dziś
          po południu to jak narazie rekord.
          Aha, jak poznać ,że mała się najadła- czy to że zasnęła i już nie ciągnie to
          znaczy ,że mogę odstawić? Wciąż się boję ,że ją przygładzam , bo po nawale
          pokarmu to u mnie ani śladu, tylko sutki bolą coraz bardziej.
          I jeszcze jak dokładnie robi się okłady z kapusty?
          Przepraszam ,że tyle pytań i tak chaotycznie, ale mam tylko chwilkę i jestem
          bardzo zmęczona.Pozdrawiam
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18539437&a=18539437
          • marzek2 odpowiedź :)) 16.12.04, 12:58
            Pępek odpada kiedy chce smile niektórym to już w szpitalu nawet, innym po 2
            tygodniach... nie ma reguły - jak to z dziećmi smile

            U mnie ze spaniem - 2 godziny między karmieniami w nocy, ale jakoś funkcjonuję,
            popołudniami mam kryzysy...

            Jeśli mała zasnęła, nie ciągnie, odstaw jasne, chyba się najadła. Jeśli śpi
            spokojnie, nie budzi się po 15 minutach na jedzenie - powinno być ok. Najlepszym
            miernikiem najadania się dziecka jest przyrost wagi, ale najwcześniej zważ ją po
            tygodniu np od wyjścia ze szpitala, wtedy jest to jakiś miarodajny okres czasu.
            Nie waż codziennie, nie ma sensu smile

            Bolące sutki - naturalnie - po każdym karmieniu rozsmaruj na nich trochę
            własnego mleczka, mnie naturalnie- między karmieniami wal na nie Bapanthen maść,
            tylko zmywaj ją przed karmieniem dzidzi;

            Kapusta - liście umyć, i potłuc trochę tłuczkiem do mięsa, można schłodzić w
            lodówce- a dlaczego Ci potrzebne te okłady konkretnie, coś się dzieje?

            Pozdrówka smile
            --
            Serdecznie zapraszam na stronę dla chrześcijanek
            www.bozakobieta.dlaJezusa.pl
    • yvona79 Melduję się w nowym miejscu! 16.12.04, 11:57
      Zatem dołączam do grona tych, które się już doczekały smile
      Drogie Mamusie, wróciłyśmy z Niną do domu w niedzielę i przyznam szczerze, że
      poczułam się kompletnie zielona w kwestii zajmowania się noworodkiem. Walczę na
      razie z nawałem pokarmu i poranionymi brodawkami - oby się to wszystko szybko
      unormowało.
      Mam do Was parę pytań, bo nie orientuję się kompletnie, jak to jest np.z
      pierwszą wizytą u pediatry? Kiedy trzeba się wybrać z dzidzią? W szpitalu nikt
      nam nic nie mówił, żadnych zaleceń, poza tym, że "być może trzeba będzie
      zmienić pampersy na inne pieluchy i proszę wyprać wszystkie rzeczy dziecka w
      płatkach mydlanych" (to był cały kontakt z pediatrą).
      I jeszcze moje drogie, parę wątpliwosci:
      - czy przewijacie swoje maluchy od razu po karmieniu?
      - czy można stosować maści do pupy zamiennie? mała miała mocno zaczerwienione
      te okolice już w szpitalu, natłuszczam linomagiem, ale nie wiem czy stosować
      cos jeszcze czy poczekać dlużej na ew. efekty
      - czy zawsze maluszkowi musi się odbić po jedzeniu? moje małe zasypia od razu
      po karmieniu i nie za bardzo wiem czy czekać aż jej się odbije, czy kłaść do
      łóżeczka, no i czy taką śpiącą od prazu przewijać
      Pozdrawiam wszystkie mamy i dzieciaczki.
      Na pewno teraz będzie dużo mniej czasu na pisanie niż na wątku "W oczekiwaniu",
      jednak mam nadzieję, że będziemy się nadal wspierać i wymieniać doświadczeniami.
      Iwona z Niną
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18573730
      • marzek2 Odpowiedź :)) 16.12.04, 13:03
        Ja wybieram się na szczepienie, znaczy w 6 tygodniu, ale jak chcesz mieć
        pewność, że wszytko ok, może idź kiedy skończy miesiąc? MOżna wtedy zważyć
        dzidzię, choć są przychodnie, w których można po prostu podejść i tylko zważyć,
        bez wiyty u pediatry.

        Nie musisz prać w płatkach, jeśli nic się nie będzie złego działo ze skórą.

        Na pupę - my w szpitalu dostaliśmy na pupę Sudocrem i od tej pory ma to cały
        czas na pupie, żadnych odparzeń nie ma, może spróbuj tym? Stosuj raczej to, co
        działa, jeśli nie ma problemów, wystarczy nawet krem Bambino, ale jak są, to
        spróbuj Sudocrem właśnie.

        Odbijanie - nie każde dziecko musi. Jeśli po jedzeniu spokojnie zasypia, nie
        budzi się, nie płacze, nie trzeba. Nasz mały np jak nie odbije to parę minut po
        odłożeniu spokojnie śpiącego maluszka do łóżeczka, zaczyna prężyć się i płakać,
        wtedy wiemy, że nie odbił i trzeba go ponosić w celu odbicia właśnie.
        --
        Serdecznie zapraszam na stronę dla chrześcijanek
        www.bozakobieta.dlaJezusa.pl
        • zolma1 Byłam u pediatry 16.12.04, 14:15
          Hej,
          byłam dziś u pediatry,to dopiero 6 dzień Dzidzi ale ja jako zielona mama
          wolałam pójść i zadac pare "głupich" pytań. Jezeli chodzi o wit. D zalecono 1
          kropelkę od 14 dnia.
          Jeżeli chodzi o odbijanie to ja bym nie lekceważyła ,może to zależy od Dzidzi
          ale ja się boje że jak się nie odbije to się uleje i zakrztusi.W szpitalu
          nasłuchałam się jakiś strasznych historii o tym krztuszeniusad(((

          Jak kładziecie Dzidzię bo ja staram sie tylko na boczku?

          Jeżeli chodzi o przyrost wagi to to co zobaczylismy z mężem graniczy z cudem...
          Młody przy wypisie w poniedziałek ważył 2765 a dzis 3120, połozna ważyła go
          dziś na dwóch wagach bo nie wieżyła. Liczę się z tym, że może byc różnica
          miedzy waga szpitalna i ta w przychodni,ale chyba bład nie może być duzy tu
          przeciez chodzi o każdy słodziutki gram!!!!
          Karmię na żądanie i męcze sie przy tym strasznie (boli diabelnie no ite różne
          dziwne pory ) ale powiem wam że gdy zobaczyłam ten przyrost to skrzydła mi
          urosły smile)) i jestem z sebie i Mateo strasznie dumna. Mąż spojrzał na mnie jak
          bym była mistrzynią olimpijską w akarmieniusmile))

          Pozdrawiam
          Monika
      • sushi_1 Re: Melduję się w nowym miejscu! 16.12.04, 14:59
        Witajcie - wpisałam długi post o naszych perypetiach z przyjściem na świat
        Julka na 'starym' wątku grudniowym, ale już przenosze się do was.
        Julek urodził się 6 grudnia przez cc na Żelaznej. 2450 g, 51 cm . 8-9-10 pkt,
        wszyskie badania prawidłowe- a mial ich sporo ze względu na hypotrofie.
        Radzimy sobie całkiem niezle, synek przybiera na wadze, dużo spi, nie ma kolki,
        karmie go wyłacznie piersią, chociaz mnóstwo mam niepweności czy to co/jak
        robie jest OK. Do tego moj mąż od ponad tygodnia walczy ze strasznym
        porzeziebieniem, wiec może mi pomagac tylko w ograniczonym stopniu.

        Kochane, zwracam sie zwlaszcza do mam po cc - czy rzeczywiście po cc trzeba
        się tak oszczedzac i nic nie wolno robic oprocz opieki na dzidzią i
        polegiwaniem???! Wczoraj przy zdjęciu szwow położna nawet odradzała noszenie
        dziecka po domu na rekach "do odbicia". Co więcej powiedziała że nie powinnam
        zajmowac sie gotowaniem !!?? A ja czuje że mogłabym gory przenosić, weic
        szkoda mi zawracac głowę mojemu chorującemu mężowi (nie mowiąc już że obawaim
        się tego noszenia do odbicia przez kaszlącego tatę). Juz zupelnie zgłupiałam -
        jak wy się zachowujecie? I koleja sprawa - może macie jakieś sprawdzoene
        bezpieczne przepisy na potrawy dla karmiącej mamy po cc. Mam już dość zpuek na
        ryzu, kanapek z poledwica, sucharków i jablek.

        Usciski i gratulacje dla wszyskich rozdwojanych mam. Dobrze was znów spotkać!!

        I jeszcze: powinnam była to też dopisac na starym watku grudniowym, ale trudnoo
        dopisze tylko tutaj, bo zaraz biegne na karmienie: przed cc moj mąz przyniosł
        mi wasze wydrukowane posty z calego czasu który spędzialm na patologii ciązy.
        Czytalam wasze listy leząc po operacji i czekając aż puści znieczulenie.
        Wspaniale pomogłyście mi przetrwac ten trudny i dziwny stan. Wielkie dzieki!!!
        • franula Re: Melduję się w nowym miejscu! 16.12.04, 16:18
          Czesc
          ja tez sie nadenerwoalam z pediatra - kiedy pojsc. Wszpitalu powiedzieli ze jak
          Dziecko skończy 2 tyg. W rejonie że po 1 msc (ale podobno położna może wypisać
          recepte na wit D). Zadzownłam do wybranej przeze mnei lekarki w LIMie i ona
          kazal przyjśc jak skończy 2 tyg. głównie żeby zważyć chyab. Mnie to pasowało ze
          względu na pępek który mi się nie podobał. A drugi raz mamy przyjść za 2 tyg
          (chyba ze wzgledu na żółtaczke która się troche ujawnila) a po nastepnych 2
          szcepienia (jak dziekco ma 6 tyg).

          Tymczasem dzis po dwóch dniach od wizytu u niej wezwałam lekarza do domu bo
          Kasia ma taki katar że ledwo oddycha. Ja też jestem przeziębona i nei miałam
          sily z nią jechać. Na szczęścei bez problemu obiecali że przyjada najwyżej mnei
          lekarz objedzie. Byle obejrzał Małą.

          Pozdrawiam
          F
        • marzek2 Re: Melduję się w nowym miejscu! 16.12.04, 16:34
          Sushi ja robię WSZYSTKO nie leżałam ani minuty (w ciągu dnia znaczy się)
          wróciłam w wir spraw domowych od razu po powrocie ze szpitala. Nie sprzątam
          jeszcze wprawdzie, ale dziecko noszę i to długo smile, nie poleguję... Nie muszę na
          razie gotować bo uczynne koleżanki przynoszą obiadki, ale myślę, że bez problemu
          możesz. Organizm sam Ci da znać, jeśli przeholujesz, wtedy poleż sobie,
          odpocznij itp. Oczywiście nie szarżuj, ale bez przesady, jeśli sie dobrze
          czujesz, żyj normalnie.
          --
          Serdecznie zapraszam na stronę dla chrześcijanek
          www.bozakobieta.dlaJezusa.pl
            • libelle1 Re: Melduję się w nowym miejscu 16.12.04, 18:25
              Witam wszystkiem swiezo upieczone mamusie i wszystkie nasze pociechy!
              Moj Kubus skonczyl dzisiaj o 13.12 cztery tygodnie, wiec chce sie szybko
              pochwalic, jak fajnie rosnie i sie rozwija. Urodzil sie malusienki 2610, trzy
              tyg. przed terminem, z zap.plucek i problemami z oddychaniem, przeszlam
              koszmar, martwiac sie o niego, ale dzisiaj na szczescie to juz przeszlosc!
              Pieknie przybiera na wadze, jest malym zarloczkiem, rosnie i dzwiga glowke!
              sobote pierwsza wizyta u pani doktor,bedzie wazony i mierzony, az juz sie nie
              moge doczekc, ile przybral na wadze.
              Mamy male problemy z ulewaniem. Czy wasze dzieciaczki tez czesto ulewaja? No i
              jak temu zapobiegac, skoro Kubusiowi sie nie odbija? Czasami po jedzeniu ma
              czkawke i dopiero w jej trakcie ulewa. Bardzo sie tym niepokoje, choc polozna
              twierdzi ze to jest jak najbardziej normalne, zwlaszcza u malych zarloczkow.
              Drugi problem to bole brzuszka, czasami pol gozd. sie prezy, zanim kupke zrobi.
              Dzisiaj wprowadzilam mu herbatke plantex, bo strasznie sie meczy. Macie moze
              jakies dobre rady na koli i ulewanie?
              • sobeautyfull Ulewanie 16.12.04, 18:41
                Mam ten sam problem, po każdym posiłku noszę Zuzę czasem nawet pół godziny ,
                nic nie odbija , a kiedy tylko położę to odrazu czkawka i ulewanie. Właśnie
                jestem po karmieniu i chyba po raz pierwszy udało się jej odbić.Tym razem nie
                nosiłam jej pionowo tylko usiadłam w wygodnym fotelu i położyłam ją sobie na
                klatce piersiowej z podkurczonymi nóżkami.Już myślałam ,że zasypia i nagle parę
                razy jej się odbiło , a teraz leży w łóżeczku i jak narazie nic się nie ulało.
                • marzek2 Re: Ulewanie, odbijanie itp... 16.12.04, 19:23
                  Jeśli dziecko ulewa, dobrze jest kłaść je na prawym boku (nie wiem dlaczego na
                  prawym tak mówiła połozna w szpitalu) wtedy nie ma niebezpieczeństwa
                  zachłyśnięcia podczas ulania. Poza tym jeśli faktycznie jest to często, zaleca
                  się podniesienie górnej połowy łożeczka, np poprzez podłożenie pod materacyk
                  ksiązek, kocyka itp, żeby maluch miał górną część ciała nieco wyżej niż dolną.

                  Przy okazji wyprawki pisałam na Oczekiwaniu,że jeśli macie w domu tatę na
                  urlopie wykorzystajci do do odbijania dziecka! Naprawdę facetom wychodzi to dużo
                  lepiej, chyba dlatego, że są płascy z przodu naprawdę u nas tata jest w tym
                  nieoceniony. Jeśli taty nie ma pod ręką, można też spróbować kłaść sobie malucha
                  na kolanach na brzuszku, wtedy też dobrze odbijają. Ja czasem na rękach
                  przechylam małego do poziomu (delikatnie oczywiście) i potem znowu do pionu i
                  wtedy odbija.

                  Co do Plantexu itp - ja sama do po prostu piłam jako zdeklarowany wróg dopajania
                  w jakiejkolwiek postaci... da się znieść. Sama mam w domku Infacol na ewentualne
                  kolki, ale na razie nie było potrzeby.
                  --
                  Serdecznie zapraszam na stronę dla chrześcijanek
                  www.bozakobieta.dlaJezusa.pl
    • ewt80 Re: Grudzień 2004 17.12.04, 14:17
      Witajcie!! ZgBaszam sie oficjalnie na ten watek.Laure urodziBam 12.12 o
      godz10.40.Waga 2850 i 51 cm dlugsci.Jeszcze nie mam za bardzo jak pisac krocze
      sie nie zagoilo wiec siadac nie moge,no i mam mlyn.Moj 3 letni synek tak sie
      zakochal w siostrze ze nie wychodzi z pokoju gdzie spi,asystuje przy
      przewijaniu i kapaniu,ale ja sie troche boje ze moze cos niechcacy zrobic w
      sumie on jest jeszcze tez taki maly.Ok spadam bo piersi bola Laura je malutko a
      mleka jest dla calego zlobka.moze uda mi sie ja zmusic do jedzenia.Pozdrawiam i
      jak tylko bede mogla wpadam tu.
    • zabeczka73 Melduję się 17.12.04, 15:58
      Urodziłam 24 listopada ale przez sympatię z okresu ciąży melduje siew Waszym
      gronie. Mam Henryczka, który należy do spokojnych ludzi - tak przynajmniej
      teraz wygląda. Pozdrawiam
      zabeczka
      • oleniek Re: Melduję się również 17.12.04, 21:21
        Witajcie
        My również się meldujemy.
        Trochę nas przetrzymali na antybiotyku i pod lampami w szpitalu, bo synuś miał
        jakąś infekcję wyniesioną jeszcze z brzusia no i do tego żółtaczkę, więcsię
        wylegiwał pod lampami, akurat jak miałam nawał pokarmu. Niestety w związku z
        tym cała siara wylądowała w zlewie, bo nie mogłam go karmiC.
        Aha, zmieniło się imię syneczka. Miał byc Dareczek, ale non stop myliliśmy go
        ze starszym - Mareczkiem, więc został - Mateuszkiem, czyli naszym Matyskiem.

        O naszych perypetiach w szpitalu jeszcze opowiem, teraz tylko się pochwalę,ż e
        synuś prawie nie płacze, dużo śpi, a jak czuwa to też bez marudzenia - cudo nie
        dziecko. A zasypia sam odłożony do łóżeczka- no są wyjątki.
        Starszy ddawał czadu za nich oboje, a ten spokojny za nich obu smile))

        Idę spać dobrej nocy

        Ola z Matyskiem
        --
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11157821
    • kasiakw73 Re: Grudzień 2004 18.12.04, 11:36
      Witam.
      Moja Milenka (10 grudnia) czuje się świetnie.
      Mamy po c.c. jak długo boli miejsce po zeszyciu, czasami mam takie kłucie po
      jednej stronie szwu. I boli jak chodzę. Do tego dochodzą problemy z oddawaniem
      moczu tzn. nietrzymanie i nieprzyjemne parcie na pęcherz.
      Poprzednią dwójkę rodziłam normalnie więc nie mam doświadczenia. Zdecydowanie
      wolę rodzić normalnie.

      Milenka ma sie znakomicie, choć ze względu na poród przed czasem, jakieś 2,5
      tyg. mam skierowanie do poradni nefrologicznej na uSG brzuszka i na USG główki.

      U nas w Bydgoszczy każą wszystkim noworodkom jak leci iść na USG bioderek, u
      Was też??

      Maleństwo już sobie trochę czas unormowało. 1/2h do 1h karmienia potem sen
      przeważnie 3h (tylko po kąpaniu wieczornym nawet do 5h)

      POłożna już była 2 razy, bardzo w porządku, załatwiła skierowanie na te USG i
      dla mnie na morfologię, bo w szpitalu miałam bardzo słabą - 9,5.
    • marzek2 Re: Grudzień 2004 18.12.04, 12:38
      Fajnie witać znowu mamy grudniówki już rozdwojone smile
      Ale Wam fajnie z regularnymi dzieciaczkami... u nas nie za bardzo idzie
      ustalanie trybu dnia, ale chyba trzecie dziecko w rodzinie nie bardzo ma na to
      szanse... przynajmniej tak mi pisały mamy na "wielodzietnych"... na razie wiem
      tyle, że mój synek je "obiadowo" to znaczy, najpierw 1 danie (pierwsza pierś),
      potem za 15-30 min drugie (druga pierś) i potem jeszcze deser do uśnięcia,
      uspokojenia się itp (pierwsza, albo obie na zmianę, w zależności od nastroju
      jest parę wybudzeń i płaczów przed uśnięciem, a raczej padnięciem w końcu ze
      zmęczenia). Co do czasu jedzenia... hmmm raczej podobny do sióstr, nie liczyłam
      dokładnie, ale na pewno tylko parę minutek... pewnie dlatego parę razy je aż się
      naje.. z drugiej strony jak miałabym karmić przez godzinę przy pozostałej dwójce
      w domu? Lepiej po parę minutek parę razy chyba...
      No i za nic nie uśnie teraz sam, chyba że już nie może ze zmęczenia... trzeba
      nosić, stosować pierś w ramach smoczka (bo smoczka nie chce) do uspokojenia
      itp... w dzień ok ale w nocy to już mnie to denerwuje troszkę czasami... poza
      tym mimo wszytko chyba raczej spokojny, czasem mamy wrażenie, że działa w
      zwolnionym tempie smile te jego ruchy, zamyślenia, uśmieszki smile fajny jest i tyle.

      Wczoraj ubawił mnie tekst taty dobiegający z łazienki, kąpał go, tym razem było
      lepiej, bo był najedzony, na głodno to się drze cały czas, ale mąż już
      "znieczulony" po dwóch córach smile NO więc kąpie go, mały drze się od czasu do
      czasu, w końcu słyszę "Sam, zauważ, że jesteś w wodzie!" no i Sam popłakał
      chwilkę, przemyślał to sobie i zauważył, że jest w wodzie - znaczy uspokoił sięsmile
      --
      Serdecznie zapraszam na stronę dla chrześcijanek
      www.bozakobieta.dlaJezusa.pl
      • franula Re: Grudzień 2004 18.12.04, 14:06
        Dziewczyny ratunku
        co robicie sie Wam zrobi zastrzał (mnie a nie Dziecku)? Juz kiedys mialam -
        skończyło sie u chirurga. Okłady z sody rumianek? torementiol? czy mozna
        tomrmentiol?
        help!
    • ewt80 Re: Wpadam w paranoje! 18.12.04, 19:13
      Dziewczyny!To moje drugie dziecko a ja wpadam w paranoje,Laura caly czas spi,ja
      musze j budzic do karmienia,i to zje tyle ze nic.Spi nawet jak synek wali swoim
      mlotkiem w kaloryfer,i ja ja przewijam,nawet jak zrobi kupe to nic nie
      placze,sama sie domyslam ze juz chyba trzeba przewinac.Boze nie wiem co robic
      bo jakos synek tez byl anoilkiem ale nie az tak.No i dzisiaj zwymiotowala i na
      kaftaniku byly czerwone plamki jak by krew.Ja juz chyba panikuje,ale musze to
      wywalic bo sie juz gubie.Trzymajcie sie Mamusie i zycze zdrowka dzieciaczkom i
      wytrwalosci Nam .
    • zolma1 Chłopcy i sikanie:( 18.12.04, 19:15
      Cześć,
      mam pytanie czy Wasze Pociechy tez robią siusiu wszędzie tylko nie w Pampersa!!!
      Ja zwarjuje z tym przebieraniem kilkanaście razy na dobę, robiąc siusiu zawsze
      zaleje sobie boczek lub plecki!
      Nie wiem czy tak musi być czy ja coś źle robię???
      Napiszcie czy też tak macie wydaje mi się że jest to przypadłość głównie
      chłopców,ale może nie tylko.


      Pozdrawiam
      Monika
      • aska34 Re: Chłopcy i sikanie:( 18.12.04, 21:25
        zolma
        nie tylko ty masz ten problem, moj Kubus tez jest zawsze obsikany pod same
        pachy, tak to juz z chlopcami jest!!
        Ale wczoraj to byl juz szczyt, najpierw w nocy Kubus, po zdjeciu pampersa z
        impetem puscil na mnie salwe kupy.... potem mnie obsikal a na koniec po
        karmieniu tak mu sie ulala, ze zalal mi cala bluzke... smile)))))
        To sie nazywa szczescie!!!
        joanna i 3tyg.Kubus
    • yvona79 Jak to jest z tym przewijaniem? 18.12.04, 20:47
      Przede wszystkim: Marzek - dzięki za odpowiedź!

      Dziewczynki, jak to jest właściwie z tym przewijaniem? Przewijacie swoje
      maluchy przed czy po karmieniu? Są w ogóle jakieś zalecenia w tym względzie?
      Moja malutka nie daje znać płaczem, że ma coś w pieluszce, więc mogę się tylko
      domyślać. Czytałam gdzieś, że dziecko powinno się przewijać nie rzadziej niż 3-
      4 godziny. A co zrobić z maluszkiem, który sobie słodko śpi po karmieniu,
      budzić na przewijanie czy poczekać aż sam się obudzi? Jak to jest u Was?
      Sorki za takie banalne i może śmieszne pytania, ale mam wiele wątpliwości, a
      nie chcę popełnić jakiegoś błędu czy zaniedbania przy pielęgnacji mojej
      malutkiej.
      Pozdrawiam wszystkie mamusie,
      Iwona
      • aguszak Re: Jak to jest z tym przewijaniem? 18.12.04, 21:21
        Opieram się na poradach położnych i pielęgniarek noworodkowych i wydaje mi się
        to logiczne - przewijanie przed karmieniem:
        po pierwsze - jeżeli maluszek śpi, to przewijanie go rozbudzi na tyle, że
        bedzie chętnie jadł,
        po drugie - po karmieniu malutek ma pełny brzuszek i nie wskazane jest
        naciskanie na niego, podnoszenie pupy, żeby wsunąć pieluszkę, bo uleje, albo
        się zakrztusi, albo zaboli brzuszek.
        Tym się kieruję, a jak długo śpi, to staram się, żeby jadł conajmniej co 3
        godziny, więc, ajk mija 3 godzina od uśnięcia, to, jak śpi - budzę przewijaniem
        i karmię.
        Ufff... myślę, że jasno się wyraziłam wink))
        Pozdrowionka

        --
        Sygnaturki wszystkich krajów!
        Łączcie się wink
      • alcantra Re: Jak to jest z tym przewijaniem + spokojna noc 18.12.04, 23:19
        U mnie zasada jest taka: jedzonko tylko wtedy, jak pupa sprawdzona smile Chyba, że
        po karmieniu, w ciągu godziny usłyszymy jakieś podejrzane dźwięki, albo
        wyczujemy niemniej podejrzane zapachy. Wtedy sprawdzam, czy nie ma
        niespodzianki, ale - tak jak pisałam - po godzinie od jedzenia. Wcześniej
        trwa "odbijanie", odgazowywanie i odkolkowywanie.

        Poza tym zaprowadziłam "karmieniowy rygor": co 3, max.3,5 godziny jedzenie,
        dzięki czemu wczoraj mieliśmy pierwszą spokoją noc. Właściwie nie muszę Małej
        budzić, bo to raczej ja mogę sobie regulować wg. Niej zegarek wink
        Maja obudziła się o północy, potem ok. trzeciej i potem o szóstej trzydzieści.
        Po raz pierwszy nie było płaczu, stękania, chrząkania i chęci do zabawy. Ufff.
        No fakt: troszkę Ją zmęczyliśmy w ciągu dnia. Mam nadzieję, że dziś będzie
        podobnie smile
        • franula Re: Jak to jest z tym przewijaniem + spokojna noc 19.12.04, 01:50
          Hej
          niech mi ktos wyjasni Aga, Alcantra? Czy dobrze zrpzumiałam, że "zmuszanie
          dziecka do jedzeni co 3=3,5 h w dzień pomaga mu nocy spać? mam problem z nocnym
          spaniem a jendoczesnie Pytalam lekarki i powiedziała,że jesli ładnie dziecko
          przybiera na wadze to broń Boże nie budzić co trzy godziny niech spi.

          A mnie juz rece opadaja od nocnych baletow... (wlasnie piszczy...)
          Help
          Danka
          • aguszak Re: Jak to jest z tym przewijaniem + spokojna noc 19.12.04, 20:15
            Wiesz, jak mocno śpi, to nie budzę, ale jak z zamkniętymi oczami sapie i się
            kokosi w łóżeczku, to przewijam, rozbudzam i karmię. W nocy te przerwy mogą być
            dłuższe (oby były), ale w dzień staraj się jak najczęściej utzrmywać małą bez
            snu, to w nocy pośpisz... być może wink
            U nas tak naprawdę każdy dzień jest inny, a od dziecka nie można wymagać, żeby
            było jakimś automatem wink

            --
            Sygnaturki wszystkich krajów!
            Łączcie się wink
            • alcantra Re: Jak to jest z tym przewijaniem + spokojna noc 19.12.04, 22:09
              Zgadzam się w zupełności - z własnego doświadczenia smile Im dłuzej Maja urzęduje
              w dzień, tym bardziej jest zmęczona i tym szybciej zasypia po nocnym
              karmieniu smile
              Mam nadzieje, ze się to nie zmieni, choć już z różnych źródeł docierają do mnie
              sygnały, że niemowlaki zmieniają rytm spania i jedzenia co 1-2 miesiące... Aż
              strach się bać, co będzie wink
    • marzek2 Przewijanie, nocki itp... 19.12.04, 11:02
      Ja też przewijam przed karmieniem, na mojego to też dobry sposób na solidne
      obudzenie się, w celu efektywniejszego jedzenia, bo jak się dobrze nie rozbudzi,
      zasypia z błogości po paru pociągnięciach mleczka smile Jeśli robi kupę w czasie/po
      karmieniu, olewam. Choć jeszcze tydzień temu przewijałam go częściej, bo
      faktycznie walił kupę po każdym karmianiu. Teraz już chyba nie, śpi w kupą, nie
      przeszkadza mu, nawet 3-5 godzin z kupą okazało się bezpieczne dla pupki smile
      Ale może dlatego, że to chłopak, mój mąż twierdzi, że ma naturalną barierę dla
      uświnienia się całkowitego w postaci jąderek smile Fakt, dziewczyny wyglądały dużo
      gorzej po zrobieniu kupki, pamiętam, mam nawet zdjęcia smile

      Ja też nie wiem, o co chodzi z tym "rygorem" - domyślam się, ze po tym czasie ją
      budzisz na karmienie? Chciałabym taki "rygor" ja nie muszę nikogo budzić, Samuś
      się budzi w nocy co 2 godziny nawet częściej...

      Muszę chyba zapisywać o której idzie spać w dzień, bo wczoraj chyba spał za
      długo w dzień i dzisiejsza noc była nieciekawa, wariował chyba raz przez 1,5
      godziny po obudzeniu... Z dziewczynami to sobie wszystko zapisywałam,
      karmiania, kupki, z której piersi nawet, ale teraz to ani mi się chce, ani mam
      na to siłę...

      Przesikiwanie pampersów też już przerabialiśmy (podobno u chłopców to częściej,
      ale moje córy też się przesikiwały) - tak przy okazji, podobno dobrze pamiętać,
      żeby układać w pampersie siusiaka w dół, wtedy nie siknie do góry - tak robimy i
      chyba skutkuje, ostatnio rzadko jest przesikany.

      Dziewczyny, czy któraś z doświadczonych mam kiedyś faktycznie przedłużała
      przerwy między karmianiami? I co wtedy - dzidziuś płakał,a Wy
      przetrzymywałyście? Ja nie mam żadnych doświadczeń w tej dziedzinie, po prostu
      zawsze karmiłam na żądanie, teraz też, w ciągłej nadziei, że mu się te "żądania"
      jakoś uregulują... Kurcze, pamiętam, jak przy pierwszej córze, zostawiłam ją
      śpiącą z mężem w domku,a sama pojechalam na zdjęcie szwów, obróciłam w dwie
      godziny i jeszcze spała... a teraz to nigdy nie wiadomo, czy się obudzi po
      godzinie, po dwóch, po pół godzinki od zaśnięcia, bo nie dojadł np i chce
      jeszcze...

      Aha - czy są tu mamy które wzięły dzidzię na spacer bez uprzedniego
      werandowania? Bo ja mam młodszą w domku i nie wiem jak mam werandować malucha
      kiedy ona lata po mieszkaniu...
      --
      Serdecznie zapraszam na stronę dla chrześcijanek
      www.bozakobieta.dlaJezusa.pl
      • alcantra Re: Przewijanie, nocki itp... (+ do Franuli) 19.12.04, 18:06
        Już spieszę z wyjaśnieniem wink

        Otóż zauważyłam, że karmienie dziecka za każdym razem, kiedy się krzywi i
        płacze rozregulowuje jego rytm dobowy. Przynajmniej jeśli chodzi o moją Małą.
        Po dwoch dniach przebywania w domu i trzech straszliwych nocach (jedna gorsza
        od drugiej, bo dziecko nie chciało się w ogóle uspokoić - fakt, raz miała
        kolkę) zaczęłam obserwować, po porannej kąpieli, co ile budzi się na jedzenie.

        Poranne kąpiele już się skończyły, ale były dobrym punktem startowym do takich
        obserwacji. Mała była wykąpana, przewinięta, najedzona, było jej cieplutko i
        dobrze, więc zasypiała. Budziła się mniej więcej co 2-4 godziny, ale zdarzało
        jej się zasnąć na bite 5 a nawet 6 godzin. Wtedy właśnie noc miałam zarwaną.
        Dlatego postanowiłam nie pozwolić jej spać tyle, zwłaszcza, że zupełnie
        oddzielnie potwierdziła to położna środowiskowa i moja koleżanka, której synek
        urodził się dwa tyg. przed moją Małą i ma już doświadczenie w tym zakresie wink

        Właściwie nie zdarzyło mi się wybudzać Małej z bardzo głębokiego snu na
        karmienie: w dzień, albo wieczorem, kiedy wydaje mi się, że trzeba Maję
        nakarmić, ona sama zaczyna się "kokosić" w łóżeczku, posapywać, chrząkać i
        stękać. Odczekuję trochę, sprawdzam czy w pielusze nie ma niespodzianki (czasem
        o dziwo nie ma) i daję cyca. Ostatniej nocy, po karmieniu ok. drugiej w nocy,
        wybudziła się o szóstej trzydzieści. Potem, po jedzeniu, spała do dziesiątej.

        Niby wszystko działa (całe szczęście, że w nocy), natomiast od wczoraj powoli
        odwraca jej się rytm. W dzień nie chce spać (po karmieniu ok. drugiej),
        urzęduje, a dzisiaj to już rekord pobiła - od wpół do drugiej, kiedy zjadła i
        przespała godzinę, wybudziła się i do tej pory nie chce zasnąć, a tylko
        przysypia na chwilę. Doczekała w ten sposób do drugiego karmienia o piątej. Mam
        nadzieję, że jakoś wytrzyma do kąpieli o wpół do ósmej, bo ostatnio też cyrki
        robi...

        I tu zbliżam się do kwestii poruszonej przez Marzek. Mała ma rytm jedzeniowy
        wieczorem taki, że domaga się jedzenia tuż przed siódmą. Raz musiałam z mężem
        wyjść i Mała została pod opieką Babci. Ponoć sceny dantejskie się działy przez
        ok. 50 min. do czasu, kiedy wróciliśmy za kwadrans ósma. Przedwczoraj i wczoraj
        było to samo. Jakby zegarek jej dzwonił w brzuszku o siódmej, albo o wpół do
        siódmej. Przetrzymywaliśmy ją te pół godziny do godziny bez jedzenia - no bo
        przed kąpielą karmić nie można. Darła się, ale niektóre sposoby pomagały, w tym
        masaż brzuszka, klatki piersiowej, rowerek... Zobaczę, jak będzie dzisiaj. Mam
        nadzieję, że po niespaniu w dzień, da nam spokój w nocy smile

        Czego i Wam życzę smile
        Magda
        • alcantra Re: Przewijanie, nocki itp... - suplement 19.12.04, 18:10
          Oczywiście te 5-6 godzin Maja przesypiała w dzień. I mimo iż generalnie czekam
          aż sama się obudzi, to interweniuję po max. 4,5h. Poza tym zauważyłam, że
          dobrym sposobem jest "zmęczenie" dziecka w dzień: puszczam jej muzykę Bobasa,
          pozytywki, masuję, obnoszę po mieszkaniu. Jest tak ciekawa świata, że zapomina
          o spaniu. Za to po kąpieli cyc sam wypada z buzi, bo Mała zasypia nawet mimo
          trącania, żeby zjadła więcej. smile
          • marzek2 Re: Przewijanie, nocki itp... - suplement 19.12.04, 18:19
            Nooo teraz rozumiem smile Ja bym w życiu nie pozwoliła dziecku spać tyle w dzień,
            już bym wiedziała, jaka będzie nocka smile więc dobrze robisz alcantra z tym
            budzeniem w dzień. Mój synek właśnie śpi słodko przy RMF Classic - nie
            przeszkadza mu zupełnie, zaraz będę próbowac budzić, żeby tata nie musiał go
            kąpać na głodno, bo wtedy jest koszmar. Staramy się go zmęczyć w dzień, ale
            usypia na rękach, usypia w foteliku położony tam, żeby sobie oglądał świat (i
            siostrysmile, a odłożony do kosza natychmiast się rozbudza i ryczy sad Cieszę się,
            bo wygląda na to, że faktycznie po tygodniu pobytu w piszczącymi siostrami
            uodparnia się na ich hałas, trudno mu idzie wprawdzie zasypianie w takiej
            atmosferze, ale jak już uśnie, bo coraz trudniej go rozbudzić - no i dobrze. Mam
            tylko nadzieję, że nie dojdzie do tego, że będziemy spać przy muzyce poważnej,
            bo on tak ciszy nie będzie lubił smile))

            Ponawiam pytanko, czy ktoś (oprócz Roxi, bo już mi napisała na Niemowlę) był już
            na spacerku bez zbytnich ceregieli z werandowaniem? Ja mam takie mieszkanie, że
            jak go zweranduję, to sobie wyziębię wszytko dokumentnie i młodszą doprawię do
            reszty sad
            --
            Serdecznie zapraszam na stronę dla chrześcijanek
            www.bozakobieta.dlaJezusa.pl
      • miss2 Witam 20.12.04, 10:22
        Witam wszystkiem swiezo upieczone mamusie i wszystkie nasze dzieciaczki! Jestem
        mamą Karolinki ur.10-12-2004 w szpitalu Żeromskiego w Krakowie. Mała ważyła
        3660 i miała 57 cm długośći i jest najsłodsza na świecie.Jesteśmy już w domku
        ale ze względu na żółtaczkę byłyśmy dłużej w szpitalu (solarium). Pozdrawiam
        wszystkie mamusie i dzieciaczki Całuski Bogusia
        • libelle1 Krem do buzi na spacer 20.12.04, 11:37
          Tez nie wiem czym Kubusia posmarowac. Zaczelam Johnsonem kremem na kazda
          pogode, ale szybko zrezygnowalam, gdyz natychmiast maly dostal wysypki na
          buzce.Teraz smaruje zwyklym Bambino najlepszy - ale to chyba nie jest krem na
          zime? na razie nic innego nie znalazlam.
          Poza tym super wiesci Kubul przybral 1 kg. w 4 tyg i urosl az 5 cm! bylam u
          kontroli pediatrycznej w sobote. Teraz wazy juz cale 3400! Od razu zapomnialam
          o bolacych piersiach! Teraz przed nim dluga podroz bo wybieramy sie na swieta
          do babci (500 km) samochodem. Co o tym sadzicie? Czy to nie za daleko dla 5
          tyg. malucha? Moze ktoras z was ma doswiadczenie w tym temacie?
      • alcantra Re: jaki krem do buzi na spacer? Oilatum? 20.12.04, 23:08
        Zadałam pytanie na forum eksperckim, ale na razie nikt odpowiedzi mi nie
        udzielił, może Wy coś wiecie. Otóż przedstawicielka producenta Oilatum
        zapewniała mnie, że krem Oilatum Soft jest tak uniwersalny, ze nie tylko można
        nim smarować ciałko dziecka, ale również nadaje sie do smarowania buzi przed
        spacerem, także w mróz. Mąż nabył więc krem za niemałe pieniądze, a ja czytam,
        ze jest to krem nawilżający! A przecież krem nawilżający nie nadaje się do
        ochrony buzi przed zimnymi temperaturami. No i jestem w kropce. Smarować tym -
        zgodnie z tym, co zapowiadała przedstawicielka producenta, czy jednak nie?
        --
        ...nasza kochana Króliczynka smile
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18704641
        • matania Re: jaki krem do buzi na spacer? Oilatum? 03.02.05, 22:13
          ja używam kremu firmy Flos-lek o nazwie Sopelek, wypróbowałam najpierw na sobie
          a bywam na kremy uczulona, używamy go z Zuzią od miesiąca i się sprawdza, jest
          tani ale nie pamiętam ile dokładnie kosztował, poleciła mi go farmaceutka
          niezależnie od ceny.

          --
          pozdrawiam,matania

          www.matania.bobasy.pl
          • iwoku Czas na listę!! 04.02.05, 22:30
            1 IWOKU- Iśka, 32l, Kraków, córka Małgosia 2000, 15.11.2004 cc bliźniaki Jaś
            2700/49/10, Emilka 2400/50/10
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19186800
            2 LIBELLE1 - Agnieszka, 28 l, Gorzów Wlkp., 18.11.2004 cc syn Kubuś 2610/49
            3 NIUNIA071 - 29 l, Warszawa, 22.11.2004 cc syn Mateuszek 2800/48
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18455655
            4 AGUSZAK -Agnieszka, 29l, Warszawa, 24.11.2004 syn Mateuszek 3400/56/8
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18685390
            5 ZABECZKA73 - 31 l, Kraków, 1-sze dziecko 2002, 24.11.2004 syn Henryczek
            6 RYBKA002- Beata, Warszawa, córka 1989, syn 1995, 25.11.2004 cc- syn Piotruś
            3310/52 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18224791
            7 ASKA34-Joasia, 28.11.2004 syn Kubuś 3560/54
            8 MAMA_NATI- 30.11.2004 cc córka Natalka 4140/59
            9 MARZEK2 - Marzena, 32 l, Kraków, córki Zuzia 2000 i Dominika 2002, 1.12.2004
            cc syn Samuel 3040/51/10 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19044944
            10 ROXI_HART - Ania, 28 l, Olsztyn, 1.12.2004 cc córka Lena 3600/54
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18373338
            11 FRANULA - Danusia, 27 l, Warszawa, 2.12.2004 córka Kasia - 3400/56
            12 OLENIEK- Ola, 29 l, Łódź, syn Marek 2003, 3.12.2004 syn Mateuszek 3500/54
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11157821
            13 ENIUNIA- 4.12.2004 syn 3520/58/5
            14 SUSHI_1 - 29 l, Warszawa, 6.12.2004 cc syn Julek 2450/51/8
            15 EDYTASTEL - Edyta, 29 l, Warszawa, 6.12.2004 syn Mateuszek 3400/54
            16 PLANER- Kasia, 7.12.2004 bliźniaki Natalka 2560/52, Oleńka 2520/50
            17 ELCIAMIKI-Ela, 24l, syn Mikołaj 2001, 7.12.2004 syn Kajtuś 4400/52/10
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15493176&a=18466179
            18 MATANIA- Warszawa, 7.12.2004 córka Zuza 3650/55
            bobasy.pl/?u=matania&s=1cbda7ccd2467eb42d76b360b8351d99
            19 ALCANTRA - Magda, 30 l, Warszawa, 8.12.2004 córka Maja Konstancja 2950/53
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18704641
            20 ANMABA - Ania, Trójmiasto, 8.12.2004 córka Zuzia 3980/56
            21 TRUDY77- 9.12.2004 syn Szymek 4650/59
            22 SOBEATYFUL - Ania, 24 l, Gdańsk, 9.12.2004 córka Zuzanna
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18539437&a=18539437
            23 KULKA28- Aśka, Kraków, 9.12.2004 cc syn Alek 3040/54
            24 KAMAJKA 1- 9.12.2004 córka Maja 3100/52
            25 ZOLMA1 - Monika, Warszawa, 27 l, 10.12.2004 syn Mateuszek 2900/51
            26 YVONA79 - Iwona, Warszawa, 10.12.2004 córka Nina
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18573730
            27 KASIAKW73 - Bydgoszcz, córka 12 l, syn 10 l, 10.12.2004 cc córka Milena
            3810/56 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19177649
            28 MISS 2- Bogusia, Kraków, 10.12.2004 córka Karolinka 3660/57
            29 ALICJA0- Alicja, 33 l , 10.12.2004 cc córka Kasia 3850/55/10
            30 ZUZKA26- Marzena, 31 l, Warszawa, syn Jakub 2001, 10.12.2004 cc córka
            Patrycja 3500/58
            31 EWT80 - Emilka, 24 l, Białystok, syn Tymek 2001, 12.12.2004 córka Laura
            2850/51 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19314380
            32 DELFINLEX-Karina, 14.12.2004 syn Kacperek 3200/53/10
            33 JOASIA20- 14.12.2004 cc Ola 3100/51
            34 MAKOLT- Gosia, USA, 14.12.2004 córka Kasia 3100/51
            35 KUCZYNSKA78 -Agnieszka, 26 l, Szczecin,córka Oliwka 2001, 15.12.2004 cc córka
            Hania 4550/60
            36 LUCYNA.P - Lucyna, 25 l, Oborniki k. Poznania, 16.12.2004 syn Wojtuś - 3650/58
            37 KASIA.W.4 - Kasia, 24 l, Kraków, 16.12.2004 syn Tadzio 3170/53/10
            38 ANUSIAMAMUSIA -Ania, 28 l, Warszawa,córka 1999,syn 2002, 17.12.2004 córka
            Kasia 3600/54
            39 ELLA01-Ela, Warszawa, 17.12.2004 syn Pawełek
            40 HETEROTILAPIA-Karolina, 24 l, Warszawa, 20.12.2004 córka Liwia 3340/54
            41 X109887 - Iza, 32 l, I-sze dziecko ?, 20.12.2004 cc córka Hania 3600/56
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18935072
            42 FENKA -Aneta, 27 l, Warszawa, 21.12.2004 córka Lidia 2900/54
            43 HELL1-Olka, 27l, 21.12.2004 cc córka Pola 3000/54/10
            44 OPIENIEK 1 - Ania, 27 l, Warszawa, syn ur. 2000, 22.12.2004 cc córka Łucja-
            3140/56
            45 MONIKA_WROCLAW - Monika, Wrocław, syn Alek 1998, córka Maja 2002, 22.12.2004
            córka Nina 4100/59
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18952639&a=18952639
            46 G0SIA_K - Małgorzata, 34 l, Poznań, syn Tomek ur. 2001, 23.12.2004 córka
            Agatka 3600/59/10
            47 AGNES-24L- Agnieszka, Szczecin, syn Mateusz 7 lat, 23.12.2004 syn Jaś 3600/55
            48 ANLIPA - Ania, 26 l, Gdańsk, 25.12.2004 córka Basia 3880/56
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19210764
            49 GUSINKA - Agnieszka, 28 l, Gdańsk, 25.12.2004 syn Tomcio 3000/54
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19345330
            50 NETI912 - Aneta, 29 l, Warszawa, 26.12.2004 córka Klaudia 3100/52
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18961953
            51 MARTOLINA77 - Marta, 27 l, Warszawa, 27.12.2004 syn Michałek 3450/52/10
            52 OLLG - Śląsk, córka 2003, 27.12.2004 córka Rozalia 3300/51
            53 MALAIKA7 - Olga, 20 l , Szczecin, 27.12.2004 syn Iwo 2870/54
            54 MUSZTARDA_ZIOLOWA - Dorota, 26 l, Kraków, 28.12.2004 córka Emilka 4000/57
            55 MIEDZYMORZE- Warszawa, 28.12.2004 syn Krzyś
            56 BOGDANKA04 - Ania, 25 l, Olsztyn, 29.12.2004 syn Bartosz 3670/57
            57 HANYSZKA - Ania, 30 l, Gdańsk, 29.12.2004 syn Jacek 3825/57
            58 DOROTKAF1 - Dorota, Bygdoszcz, 29.12.2004 syn Kubuś 4000/59
            59 DORELLA1- 31 l, Warszawa, 30.12.2004, syn Antek 2720
            60 VIEVIOORA - Agnieszka, 26 l, Warszawa, 31.12.2004 córka Gabrysia 3020/53/10
            www.vievioora.com/
            61 ASUMPTA_77- Kraków (?), córka Ola 2001, 31.12.2004 córka Dobrawa 3550/54
            62 TUFINKA -Kasia, 25 l, k.Cambridge, 4.01.2005 syn Kacperek 3240
            republika.pl/kacp_steczen/
            63 SYLWIADO - Sylwia, 34 l, Poznań, syn 2001, 4.01.05 córka Helenka 3760/56/10
            64 JOA8- Joanna, 28 l., Warszawa,12.01.2005 cc syn Antoś 3700/57/10


            Nasza historia: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=11680974&s=0,
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=17947577

            Nasze aktualne wątki:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=18370763&s=0,
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19318747


            Proszę
    • rybka002 Re: Grudzień 2004 20.12.04, 11:54
      witajcie kochane. moj piotrus jest tak absobujacy ze nie mam ostatnio wogole
      czasu na neta. ciese sie ze jest nas juz tak sporo. marzek ja piotrusia nie
      werandowalam od razu po tygodniu wzielam go na spacer, a co do spaceru to
      podobno sa dwie szkoly: jedna , ktora twierdzi ze jak wrocilismy z dzieckiem ze
      szpitala to zaliczyl pierwsy spacer, a druga zeby werandowac. ja posluchalam
      tej pierwszej... dolanczam do pytania jaki krem na buzie i jeszcze jedno jak
      ubieracie ile warstw odziezy na spacer. ja mam zawsze problem ze za cieplo...
      pozdrawiam
      --
      www.filadelfia.pl
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18224791
      • marzek2 Re: Grudzień 2004 20.12.04, 12:28
        No to mnie pocieszacie dziewczyny, może się nam uda dziś wybrać przynajmniej na
        pół godzinki. Na spacer mam w domku Nivea Baby krem na każdą pogodę i tego
        zamierzam użyć na pierwszy spacer, zobaczymy jak zareaguje.
        --
        Serdecznie zapraszam na stronę dla chrześcijanek
        www.bozakobieta.dlaJezusa.pl
        • roxi_hart Re: Grudzień 2004 20.12.04, 15:04
          Czesc Mamuski
          moja Lena ma niecale 3 tyg. Na spacerki zaczelismy wychodzic jak skonczyla 2 tyg. Dzis tez bylysmy. Zabawne jest to ze jak ja ubieram to krzyczy a jak ja tylko poloze do wozka to zasypiasmile Wczoraj tatus dumnie spacerowal, nawet nie dal mi dotknac raczki wozkasmile
          Ja dzis mam dzien porzadkowy-troche prania no i pomylam okna a coreczka dalej spismile
          Pozdrawiam cieplo
          Ania i śpiacy Leniuszek

          --
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18373338
          • sushi_1 Re: Grudzień 2004 20.12.04, 17:46
            Witajcie
            Korzystajac z przerwy w karmieniach nadrabiam zaleglosci na forum i co widzę?:
            ze wszystkie przechodzimy przez to samo. Pocieszace... Julek dokladnie tak jak
            piszecie przesikuje pampersy, uwielbia sikac na mame jak tylko wyczyszczonego
            przewinietego i wysmarowanego alantanem zawijam w swiezego Pampersa!!; jak
            tylko tata sie do niego dotknie jest wielka fontanna, wiec tata zrobil sie
            mniej chetny do przewijania, co mi sie w ogole nie podoba sad
            Rytmu dnia nie zaobserwowalam zadnego. Poniewaz synek urodzil sie malenki
            staram sie przestrzegac rygoru 'max. 3 godziny przerwy miedzy karmieniami'.
            Serce mnie boli jak wybudzam Julka o 3 nad ranem z glebokiego snu sama ledwo
            widzac na oczy, ale dopoki Julek nie 'nadrobi' do wagi wiekszosci dzieci mam
            zamiar konsekwentnie stosowac sie do zalecen lekarza.

            Dzis zaliczylismy wizyte patronazowa - przyszla Pani polozna (a raczej
            przedstawiciel handlowy, bo z cala masa ulotek i reklamowek lekow, kosmetykow,
            szczepionek etc etc) obudzila Julka, ktory wlasnie zasnal po dluuuugim
            karmieniu i nisamowitych wyslkach mamy zeby go uspic, i tyle. Upewnilam sie ze
            wszytko co rtobimy jest ok i polozna poszla. Jeszcze przed Wigilia ma u nas byc
            w tym samym celu pediatra. Dziwne jak dla mnie sokor wszystko jest ok. ???
            Jedyne czego zapomnialam zapytac polozna to czy mozemy juz wyjsc na spacer (czy
            tez zaczac sie werandowac). Normalnie nie mialabym problemu - dzis Julek zaczal
            15. dobe - ale on ma bardzo malo tkanki tluszczowej wiec boje sie go
            przeziebic. No i jak go ubrac na ten spacer? Moze ktoras z was miala podobne
            watpliwosci z hyportoficznym dzieckiem i udalo sie je rozwiazac? Ja juz marze
            o wyjsciu na dwor... Przez to cigle bycie w domu nawet nie czuje ze zblizaja
            sie swieta - chcialabym wyjsc na ulice, zobaczyc jak sprzedaja choinki, jak
            ludzie sie spiesza itd. Jak nic nie wyjdzie ze spaceru zamierzam wskoczyc do
            samochodu w przerwie miedzy karmieniami i po prostu przejechac sie po miescie.
            Sciskam
            Sushi
            • sushi_1 Re: Grudzień 2004 20.12.04, 18:35
              Jeszcze 2 pytania mi sie nasuneły: Julek nie zawsze zasypia po karmieniu.
              Czasem po prostu ma szeroko otwarte oczy, nie placze, nie krzywi sie tylko ma
              ochote sobie 'poczuwac' ( niestety najczesciej w nocy...). Na chlopski
              rozum 'jak spi to rosnie' wiec ja bym najbardziej chciala zeby on jak prawdziwy
              noworodek tylko jadl i spal. Zastanawima sie wiec czy to jest Ok ze on nie
              zawsze jest taki chetny do spania? Czy powinnam sie z nim bawic czy raczej
              sklaniac do zasniecia? Czasem te okresy czuwania trwaja naprawde dlugo np.
              godzine albo i połtorej, a wtedy budzic go po kolejnej godzince snu na
              karmienie???
              I czy "lulanie" zeby dzieko usnelo jest w porzadku? Nie chcialabym go do tego
              przyzwyczaic aale jesli nie przy piersi i bez 'ululania' to jak wam sie udaje
              sklonic do spania wasze maluchy???
              dzieki (az mi wstyd ze takie glupie pytania zadaje, ale wiem ze moge na was
              liczyc...)sushi
              • kasiakw73 Re: Grudzień 2004 20.12.04, 20:08
                Witam

                W sprawie spacerków. Ja też uważam, że pierwszy spacerek przy wypisie ze
                szpitala, drugi mam jutro do szpitala do poradni nefrologicznej ( 9 doba
                Milenki), a na zakończenie 2 tygodnia życia, który przypada w Wigilię planuję
                spacerek do mojej mamy, co prawda do niej jest tylko 10 min drogi na piechotkę.

                Milenka ładnie przybiera na wadze, więc jej nie wybudzam. Jak chce spać 2
                godziny to śpi jak dłużej to jej też pozwalam. Budzi się przeważnie w dzień jak
                w zegarku co 3 godziny. po kąpaniu śpi trochę dłużej nawet do 5,5h.

                W dzień przewżnie wygląda to w ten sposób, że najpierw przebieranie, potem 1
                pierś po której jest bardzo zadowolona i nie chce spać. Kładę ją wtedy do
                łóżeczka, albo z nią rozmawiam, po mniej więcej 1/2h do 1h zaczyna się kręcić,
                więc znowu przebieranie, druga pierś przy której już zasypia i śpi od tego
                karmienia 2-3 godzin.

                Natomiast w nocy nie rozmawiam do niej, niech wie, że noc i jest cicho.
                Zaznaczam, że w dzień jest u mnie dość spory hałas. Nie mogę wpoić dzieciom
                (12lat i 10lat) aby nie krzyczeli do siebie przez całe mieszkanie, używali
                klamek itp.

                Z doświadczenia wiem, że nic dobrego z bujania do snu nie wynika. Ze smoczka
                też. Pierworodną nauczyliśmy bujać do snu, tak że musiałam byż przy każdym
                zasypianiu do roczku. Nie mówię, żeby nie brać maluszka na ręce, one bardzo nas
                potrzebują, ale wystarczy że Milenka przytuli się do mnie (zapach, bicie serca)
                i sama zasypia bez bujania. Czasami zdarza się, że po karmieniu z drugiej
                piersi tez otwiera oczy by przypatrzeć się światu, kładę ją jednak do łóżeczka,
                gdzie po pewnym czasie sama zasypia.

                Co do kremu to ja też chciałabym wiedzieć co na taka pogodę maleństwu na buzię
                się kładzie. Poprzednie dzieci rodziłąm w lipcu i sierpniu, więc to jednak
                zupełnie inny sposób ubierania i pielęgnowania. Ale za to jak zrobi się ciepło
                to nasze maleństwa już będą "duże" smile

                Pozdrawiam wszystkie mamusie i ich maleństwa
                Dobrej i spokojnej nocy
                Kasia z Milenką
    • alcantra Jak to wczoraj w nocy ze spaniem było 20.12.04, 23:02
      A więc tak: Mała wczoraj po kąpieli zasnęła jak kamień. Po jedenastej zaczęłam
      się zastanawiać, czy już nie za długo śpi, może wybudzić, bo potem w nocy nie
      będzie spała. Ale na całe szczęście tuż przed w pół do dwunastej zaczęła się
      kokosić i posapywać. Dostała cyca i obudziła się kilka minut przed drugą.
      Zasnęła przy cycu, nawet nie czekałam aż Jej się przyzwoicie odbije (jadła ok.
      pół godziny i wtedy Jej się kilka razy "chepnęło" i czknęło) i fru do łóżeczka,
      byle tylko spać wink Obudziła się przed szóstą. Co za rozkosz! Cztery godziny
      spania smile Nakarmiona, ponoszona przez Tatę przespała do - bagatela - 10:30,
      kiedy zaczęła znowu kokoszenie. Cyca dostała kilkanaście minut później, bo
      niedobra mama chciała ukraść dla siebie jeszcze kilka chwil snu wink

      No i się zaczęło. Od karmienia o jedenastej do wpół do drugiej a to czuwała a
      to spała bardzo płytkim snem. Jeszcze moglam coś zrobić. Przed drugą dostała
      znowu jeść, przetrzymała nie śpiąc (na rękach Mamy, a potem Teściowej) do
      karmienia o czwartej, po czym o wpół do szóstej znowu zaczęła się domagać.
      Usnęła przy cycu razem z mamą, w związku z czym kąpiel z godziny 19:30
      przesunęła się na 20:30. Znowu nie chciała usnąć (przysypiała ale się
      wybudzała), co jest dla mnie zdumiewające po tylu godzinach niespania. Ciekawe
      co będzie w nocy.

      A tak swoją drogą to nie wiedziałam, że niespełna dwutygodniowe niemowlęta są
      już tak aktywne i tyle czasu potrafią nie spać... :-o

      I jeszcze a propos "lulania". Ja generalnie usypiam Małą trzymając po prostu w
      objęciach. Tata kołysze i - co ciekawe - ma dwa sposoby kołysania w zależności,
      co Mała akurat przeżywa (jak się odkolkowywuje, to kołysanie bardziej pod
      kątem, a jak jest Jej dobrze, to kołysanie bardziej na płasko). Poza tym mamy
      łóżeczko z kołyską i wprawdzie ja nie korzystam z bujawki za często, to jednak
      jest to spore ułatwienie, kiedy Mała była bujana na ramionach, a potem
      przełożona do łóżeczka - czasem wyczuje oszustwo, ale głównie zasypia.
      --
      ...nasza kochana Króliczynka smile
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18704641
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka