walasia1 Re: Tonę w prasowaniu :/ 14.11.11, 20:24 Nie prasuje .. tylko co trzeba ... ale jak ktoś się lubi zamęczać to już jego sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
minerwamcg Re: Tonę w prasowaniu :/ 14.11.11, 20:34 Łomatko. Jakbym chciała tak wszystko prasować... wyglądałabym tak, jak założycielka wątku Ciuchy kupuję tylko, mówiąc językiem Chmielewskiej, "pierne" - takie, które łatwo się piorą i nie wymagają prasowania, wystarczy strzepnąć przed powieszeniem. Prasuję tylko to, co muszę - koszule, bluzki. Reszta to niegniotąca bawełna, flanela, wełna swetrowa. Pościel, obrusy i tym podobne oddaję do prasowalni. Nasza córka mając czternaście miesięcy brudziła się zdecydowanie bardziej, niż synek założycielki wątku. O włożeniu drugi raz tych samych portek nie było mowy, bywało, że trzeba było zmieniać i dwa razy dziennie - bo coś się zapaprało, wylało etc., a w dodatku zaczęliśmy próby z asenizacją, co jak wiadomo początkowo dość znacznie wpływa na ilość prania. Na szczęście zawsze byłam kawałem lenia a prasowania nie cierpiałam jak zarazy - z korzyścią zarówno dla kieszeni jak i środowiska. Nadużywanie żelazka uważam bowiem za marnowanie prądu i powiększanie efektu cieplarnianego. Odpowiedz Link Zgłoś
klara-poisencja Re: Tonę w prasowaniu :/ 14.11.11, 21:01 wiesz-to się tylko tak wydaje,że tego prasowania jest dużo. nie prasuję swetrów,rzeczy,które się nie gniotą,poza tym nie posiadam firanek,obrusów,zasłon,serwetek.. koszulki,proste bluzki (a takie posiadamy w większości) prasuje się błyskawicznie. ja rozstawiam deskę przed tv i prasuję przy ciekawym filmie.odpręża mnie to i lubię prasować-a przy tym nie mam wymiętych ciuchów. nie czuję się umęczona Odpowiedz Link Zgłoś
ania_kr Re: Tonę w prasowaniu :/ 14.11.11, 21:04 Ja i mąż chodzimy do pracy a nasz syn do przedszkola. Prasuję sobie i dziecku te ubrania, które są wykonane z gorszych materiałów i się gniotą. Porządna koszulka dla dwuletniego chłopca, nie wymaga moim zdaniem prasowania, bo wygląda równie dobrze jak wyprasowana. Z moimi koszulkami jest podobnie. Spodnie dla chłopczyka, który cały dzień spędza na kolanach w przedszkolu też nie muszą być prasowane. Mąż swoje ubrania sam prasuje. Pościel i obrusy oddaje do magla. Po pracy biegnę do przedszkola, gotuję obiad, ogarniam mieszkanie, bawię się z dzieckiem, robię pranie, przygotowuję ubrania na następny dzień, itp. prasowanie jest ostatnim problemem z jakim mogłabym się borykać. Jeśli rzeczywiście chcesz coś zrobić z prasowaniem u siebie, to może zmniejsz ilość obrotów wirowania i lepiej roztrzepuj przy rozwieszaniu. Możesz kupować inne ubrania, bardziej wzorzyste - nie widać zagnieceń. Możesz zrezygnować z prasownia części ubrań, np. spodni dla syna czy body które zakładasz pod bluzeczkę i którego i tak nie widać. Możesz też polubić prasowanie, ja kiedyś prasowałam więcej bo i czasu miałam więcej - oglądałam w tym czasie seriale na kompie. Odpowiedz Link Zgłoś
tempera_tura Re: Tonę w prasowaniu :/ 14.11.11, 21:04 Prasuje wszystko co syn zakłada. Nie wiem może niechlujnie wieszam do na suszarce bo wiekszość wygląda na pomięte. Sobie prasuje spodnie, czasem coś na górę. Mąż na bierząco sam. Prasuje raz na dwa - trzy tygodnie. Rozstawiam deche, obniżam, siadam na krześle przed kompem, zakładam słuchawki i coś tam oglądam. Lubie to. Zajmuje mi to 2-3 godziny. Odpowiedz Link Zgłoś
babicka_pl Re: Tonę w prasowaniu :/ 14.11.11, 21:15 prasuje wieczorami bądz pół dnia gdy mąż ma wolne Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: Tonę w prasowaniu :/ 14.11.11, 21:38 Nie prasuję i nie mam najmniejszego zamiaru. Prasuję tylko rzeczy, które muszę (a w sumie tych jest niewiele). Dzieci ubranek w ogóle nie prasuję. Nie wyprasuj ubrań dziecka i zobaczysz,że nie widać żadnej różnicy Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: Tonę w prasowaniu :/ 14.11.11, 21:41 Dodam,że piorę ubrania z funkcją wyprasowania - ubrania po wyschnięciu w ogóle nie są pomięte, wyglądają b.dobrze. Wiadomo,że są ubrania, które wymagają prasowania, ale jeansy, bluzeczki dziecięce...po praniu wyglądają super. Kiedyś prasowałam i ubranka wyglądały tak samo jak teraz,kiedy ich nie prasuję, więc... Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Tonę w prasowaniu :/ 14.11.11, 21:52 Prasuje prawie wszystko przy rodzinie 2+3 dzieci maja mundurki szkolne,maz koszule do pracy,mlodszy przedszkole.Wiec wszystko co nosza musi byc wyprasowane,moje tez,nie ubiore jak nie jest wyprasowane,jak mi sie nie chce prasuje przed zkladniem. Ale najczesciej pracuje 2-3-4 pralki na raz(wsady),czyli 2-3 razy w tygodniu. mam strasznie duzo prania. OStatnio mam sposob i piore np.biale wszystie a potem oddzielam oddzielnnie pranie kazdej osoby w domu i na raz prasuje syna,corki ,2 syna,na drugi raz prasuje swoje i meza,na 3 posciel reczniki, (z recznikami sobie dalam spokoj ostatnio,za czesto laduja w praniu) Bardzo lubie prasowac jak jestem sama w domu, najczsciej wtedy ogladam jakis serial przez internet,2-3 odcinki tygodniowo i poprasowne. Ale smieszne jest to ze nie zabiore sie do prasowania jak nie mam posprzatane. Odpowiedz Link Zgłoś
majarzeszow Re: Tonę w prasowaniu :/ 14.11.11, 22:09 Dlatego zeby nie tonac w stercie prasowania kupilam suszarke bebnowa - i teraz prasuje tylko koszule meza i moje bluzki koszulowe do pracy - reszta wyglada super polecam ! Odpowiedz Link Zgłoś
siisiiii Re: Tonę w prasowaniu :/ 14.11.11, 22:13 Nie lubię wymiętych rzeczy, ale ja prasuję przed założeniem. Po co prasować wszystko na raz i tracić przy tym godziny?? Jak wyprasujesz po praniu, potem złożysz (bo chyba nie wszystko zawieszacie na wieszakach...) to i tak jest potem pozaginane i trzeba przeprasować drugi raz... Jak dla mnie strata czasu i pieniędzy. Odpowiedz Link Zgłoś
katriel Re: Tonę w prasowaniu :/ 14.11.11, 22:27 > Jak Wy sobie z tym radzicie drogie Mamy? Bardzo prosto: nie prasuję. Nigdy, niczego. Ani sobie, ani mężowi, ani dziecku. Odpowiedz Link Zgłoś
mruwa9 Re: Tonę w prasowaniu :/ 14.11.11, 23:07 Masochizm przybiera rozne formy. Lubisz prasowac- na zdrowie, ale sie nie uzalaj nad soba, bo robisz to na swoje wlasne, wylaczne zyczenie. Ja praktycznie nic nie prasuje i tez zyjemy. Moze raz w roku zdarzy sie przeciagnac zelazkiem jakis obrus na Wigilie, to wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
perd-ido Re: Tonę w prasowaniu :/ 14.11.11, 23:08 Do skonczenia przez synka roku prasowalam wszystko jak leci, choc pediatra zalecal prasowac body i to, co ma stycznosc bezposrednio z jego cialem (maly alergik). Teraz troche odpuscilam i prasuje jedynie to, co trzeba czyli body, niektore spodenki, czasami bluzki. Ostatnio mlodego pochlania nauka samodzielnego jedzenia. "Pieknie je" machajac lyzka na prawo i lewo. Zaden sliniak nie ochroni jego ubran...wiec czasem przebieram go 3 razy dziennie. Mlody ma spory zapas ciuchow, wiec prasuje raz w tygodniu. Mojego meza nie gryzie zelazko i czasami on prasuje ciuchy a ja robie jego robote. Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: Tonę w prasowaniu :/ 15.11.11, 00:02 Prasuję wszystko zawsze,nie wyobrażam sobie jak można inaczej!W półkach leżą tylko poskładane w kostki ubrania gotowe do założenia! Nie wyobrażam sobie również męża prasującego o odkurzającym już nie wspomnę! Albo zrobię to ja albo zapłacimy!W prasowaniu nie chodzi tylko o wygląd ale również o zabicie wszelakich bakterii.Jak można iść iść gdziekolwiek w nie wyprasowanych ubraniach,bleeeeeee Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: Tonę w prasowaniu :/ 15.11.11, 00:17 kkalipso napisała: W prasowaniu nie chodzi tylko o wygląd ale również o zabicie wszelakich > bakterii.Jak można iść iść gdziekolwiek w nie wyprasowanych ubraniach,bleeeeeee no tak -te wszechobecne bakterie, musimy je pozabijać, bo inaczej sami wyzdychamy jak nic Odpowiedz Link Zgłoś
jdylag75 Re: Tonę w prasowaniu :/ 15.11.11, 08:55 Rozumiem, że systematycznie odkażasz szafy do których składasz sterylne pranie oraz psykasz odkażaczem na trasie od deski do prasowania do szafy. na ciele też jest pełno bakterii. W prasowaniu nie chodzi o odkażanie a o zmiękczenie, wygładzenie włókien, taka wyprasowana tkanina lub trykot jest bardziej miękka, tyle filozofii. Odpowiedz Link Zgłoś
tijgertje Re: Tonę w prasowaniu :/ 15.11.11, 09:35 jdylag75 napisała: W prasowaniu nie chodzi o odkażanie a o zmiękczenie, wygładzenie włókien, taka > wyprasowana tkanina lub trykot jest bardziej miękka, tyle filozofii. Jak sie ma suszarke, to pranie jest mieciutkie, ale wyprasowane zajmuje 1/3 miejsca w szafie Odpowiedz Link Zgłoś
jdylag75 Re: Tonę w prasowaniu :/ 15.11.11, 15:41 Chciałam obalić mit, że prasowanie odkaża. A suszarki do prania kuszą mnie okrutnie. Odpowiedz Link Zgłoś
aniasa1 Re: Tonę w prasowaniu :/ 15.11.11, 00:12 A ja uwielbiam prasowac! Powaznie! Wystarczy mi tylko fajny film w tv i ......... para buch, zelazko w ruch..... Albo bez filmu jak mam cos do przemyslenia. hehehehehe moglabym tak caly dzien stac - bo na stojacy lepiej idzie. Wiem ze to dziwne ale ja poprostu to bardzo lubie. Odpowiedz Link Zgłoś
paliwodaj Re: Tonę w prasowaniu :/ 15.11.11, 00:39 od zgonu przy desce do pracowania uratowala mnie SUSZARKA. Skladam gorace pranie i nie marnotrawie swojego czasu na prasowaniu Prasuje moze raz na miesiac, te rzeczy ktore bezwzglednie musza byc prasowane Koszule swoje i meza, marynarki , spodnie eleganckie oddaje do pralni. Przy 3 dzieci piore ok 6-7 pralek w tygodniu, wliczajac posciel i reczniki Odpowiedz Link Zgłoś
tijgertje Re: Tonę w prasowaniu :/ 15.11.11, 09:33 aniasa1, ja nie rozumiem wlasnie, jak ludzie nie moga zrozumiec, ze prasowanie moze byc fajne Nigdy sie tak fajnie nie duma jak przy prasowaniu wlasnie. A ja sie ostatnio powaznie zastanawiam, czy sobie prasowaniem nie zaczac dorabiac. na staly ett nie mam szans, zwlaszcza, ze za taksowkarza syna musze robic, a tak to bym sobie mogla wieczorem przy filmie pare groszy uciulac. Przypuszczam, ze jakbym sobie granic nie stawiala, to moglabym tak pracowac dzien i noc, bo z tego co sie orientuje to chocby wsrod znajomych i sasiadow wiekszosc chetnie zaplaci, byle samemu nie musiec prasowac, zwlaszcza mezowych koszul Instytucji typu magiel u nas nie ma, wszystko trzeba oddawac do pralni, a to niestety calkiem pokazny wydatek i mysle, ze alternatywa bylaby atrakcyjna. Jak kiedys bylam operka, to prasowalam wszystko dla 5-osobowej rodziny (plus swoje), ludzie wlasciwie niczego nie zakladali 2 dni z rzedu, wiec malo tego nie bylo, a wyrabialam sie 2 razy w tygodniu po godzinie czy poltorej. jakie masz zelazko? Te wspolczesne z pojemnikiem na pare sa dla mnie koszmarem. Kabel od pojemnika zazwyczaj maja za krotki, takiego kolosa na desce nie ma jak za bardzo postawic i trzeba czekac, az zbiornik wystygnie, bo jak za malo w nim wody to i cisnienie do niczego, a odkrecic sie nie da, bez szans na oparzenia ostatnio sprawilam sobie zwyklego Philipsa 2600W, z 6 poziomami parowaania, wymiata ze hej Odpowiedz Link Zgłoś
aniasa1 Re: Tonę w prasowaniu :/ 15.11.11, 12:12 Swietny pomysl! Warto spróbowac. Powaznie. Jesli nie masz z kim dziecka zostawic to ludziska magliby do Ciebie przywozic prasowanie a jesli mozesz wyjsc to tym lepiej. Moze warto chocby na probe zamiescic ogloszenie........... Zawsze pare groszy wpadnie. A jak sie rozkrecisz to mnie zatrudnisz hehehehehe Ps. Zelazko mam jakies philipsowe ale to ma mniejsze znaczenie, bo jak cos lubie to przymykam oko na male defekty............. Trzymam kciuki! Ps. Jakie to sa ubarania nie gniotace, te o ktorych pisza dziewczyny? ktore nie musza byc praSowane? Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Tonę w prasowaniu :/ 15.11.11, 01:57 W zyciu nie uprasowalam mlodemu nic poza okazyjna koszula na akademie. Nie pamietam kiedy ostatnio prasowalam. Koszule meza ida do pralni, moje tez, poza tym niczego nie prasuje Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Tonę w prasowaniu :/ 15.11.11, 09:21 ja nie prasuje prawie nic, z dzieciecych to juz zupelnie nic. Nie wiem po co prasowac cos, w czym za chwile dziecko sie wytarza w blotku czy piachu albo zaleje podczas mycia rak czy picia w 10 min. po zalozeniu. 14mies. to sie jeszcze tak nie brudzi. Im starsze dziecko tym gorzej. Bywa, ze dziennie idzie mi kilka kompletow ubran dla dziecka. Oszalalabym jakbym miala to wszystko prasowac. Wcale nie uwazam, zeby moje dziecko nieladnie wygadalo, ubrania nie sa pogniecione jak sie rowno powiesi. Odpowiedz Link Zgłoś
leneczkaz Re: Tonę w prasowaniu :/ 15.11.11, 10:11 Ja mam suszarkę elektryczną więc 50% rzeczy wychodzi gotowych do nałożenia. Resztę prasuje pomoc domowa. 3-latka przebieram średnio 3x dziennie + codziennie świeża piżama. Piorę codziennie. Nie wyobrażam sobie żeby moje dziecko miało chodzić jak wygniot- to od razu widać drogie mamy jak w p-kolu przychodzi takie dziecko które wygląda jakby je pies przeżuł. No ale moja mama także prasowała WSZYSTKO, układała/wieszała kolorystycznie więc coś się jednak z domu wynosi.. Odpowiedz Link Zgłoś
pamplemousse1 Re: Tonę w prasowaniu :/ 15.11.11, 10:53 Leneczkaz, ale to robiła twoja MAMA, a u Ciebie robi to POMOC lub suszarka. Więc akurat w temacie nie masz za dużo do powiedzenia Piżamy zmieniam chłopcom raz w tygodniu, nie brudzą się szczególnie - w zupełności wystarcza jeden komplet dziennie. Mają 2,5 roku. Odpowiedz Link Zgłoś
leneczkaz Re: Tonę w prasowaniu :/ 15.11.11, 11:00 No jak nie mam do powiedzenia? Jak nie miałam pomocy i suszarki to prasowałam sama. Nie cierpię wygniotów. Potem sobie takż życie układałam, żeby mieć i suszarkę i panią do prasowania. Sama do nas nie przyszła i nie zaoferowała pomocy Mój do p-kola ma 1 zmianę ubrań którą zdejmuję mu po wejściu do domu- p-kole ro rozsiewalnia bakterii i robactwa- fu! Potem w domu - 1 zmiana i na popołudniowe wyjście 1 zmiana. Piżamy to bielizna, nie widzę żadnej różnicy pomiędzy piżamą a majtkami które także o dziwo zmieniam dziecku codziennie. Kto jaką higienę z domu wyniósł, taką stosuje u siebie w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
pamplemousse1 Re: Tonę w prasowaniu :/ 15.11.11, 12:13 w przedszkolu też dostaje świeżą piżamę każdego dnia? Chyba bym zbankrutowała na same piżamy przy bliźniakach. Dla mnie różnica jest duża między majteczkami a piżamką. Majteczki zmieniam każdego dnia oczywiście. Nie walczę uparcie z zarazkami z przedszkola, i nie widzę sensu zmiany ciuchów z przedszkolnych na domowe? No chyba, że ma zupę na pół bluzki, ale to się raczej nie zdarza. Ale ja może dziwna jestem, że dzieci w zasadzie w jednych spodniach i jednej bluzce cały dzień hasają? Nie wydaje mi się przy tym, że jesteśmy zarośnięci brudem Odpowiedz Link Zgłoś
mama_amelii Re: Tonę w prasowaniu :/ 15.11.11, 12:49 Dla mnie różnica jest duża między majteczkami a piżamką. Majteczki zmieniam każdego dnia oczywiście. Nie walczę uparcie z zarazkami z przedszkola, i nie widzę sensu zmiany ciuchów z przedszkolnych na domowe? No chyba, że ma zupę na pół bluzki, ale to się raczej nie zdarza. Ale ja może dziwna jestem, że dzieci w zasadzie w jednych spodniach i jednej bluzce cały dzień hasają? Nie wydaje mi się przy tym, że jesteśmy zarośnięci brudem Dokładnie.Ja ani sobie,ani mężowi ,ani dzieciom piżam codziennie nie zmieniam(jak piżamę to i pościel trzeba codziennie?)No chyba,że starsza chcedanego dnia inną) W przedszkolu są dzieci,które 3 dni chodzą w jednej bluzce,bo ciągle czysta No ,ale kto co lubi. Odpowiedz Link Zgłoś
pamplemousse1 Re: Tonę w prasowaniu :/ 15.11.11, 13:21 o to chodzi, pościel też powinno się każdego dnia w takim razie? Kąpię dzieci, sama też zresztą , przed założeniem piżamki. Nie sądzę, żeby się bardzo pobrudziła przez 6-7 nocy Odpowiedz Link Zgłoś
leneczkaz Re: Tonę w prasowaniu :/ 15.11.11, 15:46 W p-kolu dzieci wychodzą na podwórko, zjeżdżają na ślizgawkach, siedzą w piachu, sikają same w kibelkach i nie wycierają dokładnie, jedzą jak mini prosiaczki, szorują kolanami po kilka godzin w różnych miejscach. Nie chcę takich spodnie u siebie na jasnej kanapie. Nie ma co porównywać do dorosłych, bo to inna bajka. Mój śpi w piżamie bez majteczek więc bielizna jak majtki. Pościel zmieniamy co tydzień. Sobie też zmieniamy piżamy co 2 dni z mężem. No i jak wyżej napisałaś Wy 'nie zarastacie brudem' a my jesteśmy czyściutcy, odprasowani, estetyczni i pachnący Odpowiedz Link Zgłoś
leneczkaz Re: Tonę w prasowaniu :/ 15.11.11, 15:50 Ja ani sobie,ani mężowi ,ani dzieciom piżam codziennie nie zmieniam(j > ak piżamę to i pościel trzeba codziennie?) Ale sprytne myślenie. Wg Ciebie jak zmieniasz spodnie to i kanapę hahahahah Piżama dotyka skóry, dół dotyka pupy i siusiaka. Jest to BIELIZNA którą jak każdą inną zmieniamy codziennie. > W przedszkolu są dzieci,które 3 dni chodzą w jednej bluzce,bo ciągle czysta > No ,ale kto co lubi. W USA jak dziecko przychodzi 2-3 x pod rząd w tym samym stroju jest przeprowadzana z rodzicem rozmowa nt. czystości. Mój co 2-3 dzień przychodzi już w przebranej koszulce bo się uwala (np. dziś). Odpowiedz Link Zgłoś
pamplemousse1 Re: Tonę w prasowaniu :/ 15.11.11, 20:32 Dobrze, że nie mieszkamy w Hameryce! Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Tonę w prasowaniu :/ 17.11.11, 08:33 > Piżama dotyka skóry, dół dotyka pupy i siusiaka. Jest to BIELIZNA którą jak każ > dą inną zmieniamy codziennie. roznica taka, ze w dzien dziecko siusia i sie niedokladnie podciera i majtki sa nieswieze. Pizame zakladam na czysty tylek i co najwyzej raz zrobi siusiu jeszcze przed snem. Albo i wcale. Dlatego nie zmieniam pizamy codziennie tylko co 2-3 dni. Ale zastanawia mnie tez, jak to jest mozliwe, ze bluzka niektorych dzieci po calym dniu jest czysta? Ja tez zmieniam srednio 2-3 razy dziennie, bo mala sie albo czyms zaleje albo wypacka. Ja tez nie lubie spodni z przedszkola czy placu zabaw w domu. Dzieciak w ramach zabawy w chowanego leci mi do sypialni i wskakuje pod koldre. A fuuj w takich spodniach z piaskownicy. No i przewaznie jak z domu wychodzimy gdzies, to tez musze dac czyste ubranie, bo to co miala w domu jest brudne (slady po flamastrach, plamka od jedzenia, zachlapania od mydla itp.). Na dodatek uwazam, ze moja dziewczynka jest bardzo ostrozna. Odpowiedz Link Zgłoś
angela10086 Re: Tonę w prasowaniu :/ 16.11.11, 14:16 prasuje przed samym zalozeniem Odpowiedz Link Zgłoś
madzia1708 nie bede czytać całego wątku 15.11.11, 10:36 ja też prasuję wszystko, mam dwóch synów jakoś radzę, chociaż jest jak u Ciebie, poprasuję wzszystko i juz następna kupka się zbiera można nie prasować wcale Odpowiedz Link Zgłoś
sagittarius_84 Re: Tonę w prasowaniu :/ 15.11.11, 10:38 Życia by mi było szkoda. Mimo że pralka z odzieżą idzie u mnie z 2-3/tyg. prasuje może raz na 2-3 tyg. I zajmuje mi to max. 30 minut. Prasuje tylko jakieś swoje bluzki które naprawdę trzeba, mąż pracuje w domu wiec koszule ubiera rzadko a jak już to sam przed wyjściem prasuje. W zasadzie prasuje głównie rzeczy córki - gł. bluzki. Jak była mała to chyba tylko na początku prasowałam body, pajace. Odpowiedz Link Zgłoś
amidala Re: Tonę w prasowaniu :/ 15.11.11, 10:40 Nigdy nie prasuję. Nic. Nienawidzę tej czynności, nie mam takiej potrzeby. Pani sprzątająca raz w tygodniu prasuje mężowe koszule hurtem, a on sobie czasem przeprasuje spodnie. Każde dziecko pięć minut po założeniu super wyprasowanej koszulki wygląda jakby całą noc w niej spało, więc gdzie tu sens??? Do prania dodaję płynu do płukania, rozwieszam równo i nie wyglądamy jak psu z gardła wyjęci. Nie widzę powodu do tracenia tylu godzin z życia. Odpowiedz Link Zgłoś
atrapcia Re: Tonę w prasowaniu :/ 15.11.11, 10:45 A po co prasujesz? Ja robię tak: po domu zasuwa w byle czym - najczęściej stare i zniszczone ubranka + getry. Tych rzeczy nie prasuję bo nie trzeba. Nie prasuję też niektórych dresów i dżinsów - niektóre po założeniu miękną i nie ma na nich zagnieceń, za to suszę tylko po dokładnym strzepnięciu i wygładzeniu, jak wszystkie ubranka. Po wysuszeniu są już do założenia. 90% body nie prasuję, chyba że takie które są typowo na pokaz (jakieś żywe barwy i wzory) - reszta jest pod spód. Wyprane i suche bluzeczki składam i chowam do szafki - w jakiś dzień, kiedy mam trochę mniej roboty, czy weekend itp. wyjmuję te bluzki i prasuję po kolei, to samo z sukienkami, jak mi się chce to te nieszczęsne spodnie i body poprasuję Córa ma tak dużo ubrań, że pranie robię raz na 2 tygodnie może, a prasuję jeszcze rzadziej zanim zużyje te gniotliwe Odpowiedz Link Zgłoś
saguaro70 Re: Tonę w prasowaniu :/ 15.11.11, 10:46 Po to są dobre, niemieckie płyny do płukania, żeby ubrań nie prasować. U mnie jest prasowanie tylko i wyłącznie majtek dziecka. Nic więcej. Chyba, że idziemy na imprezę, wtedy tak. Kurfa, prasujesz męża rzeczy??? Zgroza, żeby chłop nie wyprasował sobie koszuli. Jak nie umie, naucz. I wyluzuj z tą czynnością. Pozdrawiam cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
pagaa Re: Tonę w prasowaniu :/ 15.11.11, 10:46 chyba oszalałaś mój ma codziennie nowe czyste ubranie, niektóre rzeczy nie wymagaja prasowania, bo tak je wieszam, że są bez zagięć, mąż sobie prasuje koszule sam-tzn. teraz siedzę w domu, to mu prasuję, ale jak oboje pracowaliśmy, to on sobie ja sobie. naprawde nie wsyzstko trzeba prasować Odpowiedz Link Zgłoś
anita9322 Re: Tonę w prasowaniu :/ 15.11.11, 10:57 Ja tez prasuje wszystko nie wyobrażam sobie że po wypraniu rzeczy są nie pomiete, ja jak wyciągam z bebna to wszystko jest pogniecione. Odkąd młody miał wykryte pasożyty to prasuje dosłownie wszystko od ręczników do majtek ale powiem szczerze powoli mam tego dosyc , teraz dojedzie 2-gie dzieciatko i prasowania bedzie wiecej także zrobie podział rzeczy po domu do szafy a te lepsze do prasowania Odpowiedz Link Zgłoś
lenawawa Re: Tonę w prasowaniu :/ 15.11.11, 11:03 Jak się odpowiednio na suszarce rozwiesi to nie trzeba prasować. Wyjątkiem są moje dwie bluzki koszulowe,które prasuję przed założeniem. Synowi prasowałam jak był niemowlakiem.Teraz nie mam czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_amelii Re: Tonę w prasowaniu :/ 15.11.11, 11:10 Ja mam fioła na punkcie pięknego rozwieszanai ciuchów na suszarce i nikt mi nie powie,że taki ciuch nadaje się do nałożenia i wygląda jak wyprasowanyNo chyba,że macie cudowne pralki Jak dla mnie wszystko musi być wyprasowane.Są pewne wyjątki,ale u mnie w garderobie to pojedyńcze egzemplarze. Wszystko zalezy od czasu i chęci.Mam czas i chęci,lubię mieć uprasowane ciuchy,więc prasuję.Jeśli byłaby to dla mnie męka to kombinowałabym i pewnie inaczej bym na te ciuchy patrzyła(tak,że wyglądaly by jak wyprasowane po wyjęciui z pralki) Odpowiedz Link Zgłoś
mama_amelii Re: Tonę w prasowaniu :/ 15.11.11, 11:03 Prasuję wszystkie rzeczy(oprócz majtek i skarpet,bo nie widzę sensu) Też tonę w prasowaniu,ale mam garderobę i 2 wielkie kosze do tego przeznaczone,tam też jest żelazko i moja prasowalnia,więc nic nie jest na widoku.Prasuję raz w tyg na cały tydz mężowi,sobie i córkom(starsza chodzi do przedszkola,ale rzeczy tzw domowe też prasuję,bo nienawidze kiedy ciuch wygląda jak szmata).Siedzę w domu,maz pracuje do 18,więc nie wyobrażam sobie,żeby wieczorami prasował sobie ciuchy(ale gdybym pracowała to każdy sobie by prasował) Eleganckie ciuchy i koszule prasuję przed wyjściem.Ciuchów mam za dużo(znaczy moje córki i piorę i raz na 2 tyg(codziennie zmieniają wszystko) Odpowiedz Link Zgłoś
leneczkaz Re: Tonę w prasowaniu :/ 15.11.11, 15:53 Ciuchów mam za dużo(znaczy m > oje córki i piorę i raz na 2 tyg(codziennie zmieniają wszystko) Matko jedyna, gdzie Ty przechowujesz te brudne? A jak pierzesz to już cały dzień tak? Ja mam codziennie ze 2 wsady Odpowiedz Link Zgłoś
mama_amelii Re: Tonę w prasowaniu :/ 16.11.11, 07:42 Mam pralnię z koszami,schowanymi w szafkach(jest za garażem).Piorę sobie kiedy chce i mam taką potrzebę,nie wszystko na raz.Zazwyczaj są to 2 prania w ciągu dnia),bo mam tylko 2 suszarki.Wyprane ciuchy trzymam w garderobie-prasowalni w dużych koszach wsuwanych pod półki. Także bez obawy mam troche zakamarków w domu Odpowiedz Link Zgłoś
leneczkaz Re: Tonę w prasowaniu :/ 16.11.11, 08:48 U góry piszesz, że co 2 TYGODNIE.!! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_amelii Re: Tonę w prasowaniu :/ 16.11.11, 11:04 Piorę sobie kiedy chcę i kiedy mam taką potrzebę,akurat wychodzi mi mniej więcejco 2 tyg.Chcesz szczegółów?Czasami wychodzi piątek i sobota,a czasami środa.W godzinach zazwyczaj rannych.Czasami tez piorę po tyg,bo sa tam ciuchy,które będa mi potrzebne itd.... Odpowiedz Link Zgłoś
bluemka78 Re: Tonę w prasowaniu :/ 16.11.11, 13:12 Takie zakamarki są super, my na etapie budowy domu i tez mam plan poupychac zabudowane kosze w lazienkach, w garderobie miejsce na prasowalnie to jest dobry pomysł Pralnie akurat będę mieć mała, albo w ogóle z niej zrezygnuje na rzecz wiekszej spizarni wiec pozostanie mi kwestia rozkładania stojakow z praniem poza sezonem letnim A tez lubię rzadko prac, ciuchów mamy dosyć by prac rzadko, tylko kwestia przechowania i pózniej uporządkowania tej masy prania. Odpowiedz Link Zgłoś
leneczkaz Re: Tonę w prasowaniu :/ 16.11.11, 13:45 No zadziwia mnie to co 2 tyg. ... i tylko 2 wsady.. Ja mam tyle dziennie lub co 2 dzień. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_amelii piątek i sobota po 2 wsady to 4:) 16.11.11, 14:24 aż sama sobie się dziwię,że wciągnęłam się w tak niesłychanie ważną dyskusję Jeśli chodzi pralnięn to mam z niej wyjście na podwórko z tyłu domu,więc latem wszystko schnie momentalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
ewcia1980 Re: Tonę w prasowaniu :/ 15.11.11, 11:09 OMG prasujesz body??? mam dwoje małych dzieci i nie prasuje tyle bo ... nie lubie i szkoda mi na to czasu. kupuje ubrania które sie nie gniotą po wypraniu starannie rozwieszam aby po wyschnięciu wyglądały jak wyprasowane mąż nie chodzi w koszulach do pracy wiec chociaż odpada męczarnia z koszulami prasuje tylko to co konieczne i uwierz lub nie ale nie wyglądamy jak "psu z gardła wyjęci" Odpowiedz Link Zgłoś
gupia_rzona Re: Tonę w prasowaniu :/ 15.11.11, 11:26 mąż swoje rzeczy prasuje sam. Ja prasuję tylko przed założeniem. Dziecięcych rzeczy nie prasuję niemalże wcale, a jak już to też przed założeniem jak jest potrzeba. Wbrew pozorom nie wyglądamy jak fleje. Odpowiedz Link Zgłoś
m_india Re: Tonę w prasowaniu :/ 15.11.11, 11:39 Prasuję wszystko poza majtkami, skarpetkami, pościelą i ręcznikami. Prasowania najczęściej zbiera mi się nawet na 4 godz. ale obraliśmy z mężem system zmian przy żelazku, co godzinę się zmieniamy, przy tym jakiś film oglądamy i jakoś leci. Nie wyobrażam sobie nic nie prasować, bo to niby się nie gniecie. Mam taką kuzynkę, która tak mówi i jej rodzina zawsze wygląda jak psu z gardła wypluta, dla mnie to niechlujstwo, jak cię widzą tak cię piszą. Ale ja jestem pedantka i ma być pod linijkę, nawet mój mąż tym porządnictwem przesiąkł, z czego ja się cieszę Odpowiedz Link Zgłoś