Dodaj do ulubionych

strach przed dentystą

04.06.04, 20:57
Ratunku !!!!!!!!!!! Czuję się zupełnie bezsilna ... Okazało się, że moja 3-
letnia córeczka ma zaawansowaną próchnicę w kilku ząbkach. Trzeba coś z tym
zrobić, tyle że ona nie chce dać sobie tych ząbków leczyć..... Boi się
dentysty, nie chce otworzyć buzi, płacze. Próbowaliśmy prośbą, groźbą, wiele
godzin tłumaczyliśmy, bawiliśmy się w domu w stomatologa, .... i nic z
tego !!! Ja się już powoli poddaję, ale przecież nie mogę tego tak zostawić,
bo w końcu zacznie ją boleć.
napiszcie co robiłyście w takiej sytuacji
proszę o pomoc
pozdr
Aga
Obserwuj wątek
    • verdana Re: strach przed dentystą 04.06.04, 22:41
      A czy była już u dentysty? Bo ja się boję, moje najstarsze dziecko też, ale
      młodsze. leczone nowymi metodami po prostu nie może się temu nadziwić. Ono nie
      wie, dlaczego my boimy się dentysty - przecież to nie boli! W tym jednostkowym
      przypadku uciekłabym się do daleko idacego przekupstwa - kupiła coś o czym
      dziecko marzy, pokazała i powiedziała, ze dostanie po wizycie u dentysty.
      • agaa100 Re: strach przed dentystą 05.06.04, 20:16
        próbowałam z tą zabawką - woli jej nie dostać .............
        • mama.ali Re: strach przed dentystą 05.06.04, 23:19
          I ja się dołączam do prośby Agaa100. W naszym przypadku wizyta u dentysty
          skończyła się jeszcze większą dziurą (bo udało się troszkę rozborować), dwoma
          kolejnymi wizytami, na które Alicje namówiliśmy, ale w efekcie i tak nie dała
          się dotknąć. Ostatecznie przerabiamy zakaz jedzenia, jakichkolwiek słodyczy do
          póki ząbek nie będzie naprawiony....tyle, że zakaz został bez protestu przyjęty
          (nawet cukierki z podwieczorku przynosi do domu – dla mamy)!
          Zabawka też nie zadziałała!
          Kto ma pomysł ???
    • jola_ep Re: strach przed dentystą 07.06.04, 23:09
      Sama miałam z rok temu podobny problem. Też z 3-latkiem. Mam kilka pomysłów,
      może pomogą?

      1. Trzeba znaleźć dobry gabinet, a właściwie dobrą dentystkę (dentystę). Ja
      szukałam wśród specjalistów stomatologii dziecięcej. Dentystka, która z
      powodzeniem leczyła moją pięciolatkę, nie umiała sobie poradzić z
      trzylatkiem... Tu potrzebne jest doświadczenie, wiedza i iskra bożego
      talentu smile Dentystka (dentysta) nie powinna się obrażać, jak robimy do niej
      kolejne nieudane podejście. Ja za takie nie płaciłam, a pani nawet po
      połgodzinnej próbie namawiania mojego synka do otworzenia buzi nie straciła
      cierpliwości. Nawet pocieszała mnie, że musi być inteligentny, bo inaczej dałby
      się namówić wink

      2. Zrozumieć dziecko. To nie jest tak, że dzieci muszą bać się bólu. Okazało
      się np. że mój synek bał się, że pani stomatolog wyjmie mu ząbki. Dlatego nie
      otwierał buzi. Pomysł wziął z dobranocki sad Niestety. Tu przy okazji
      zdecydowanie odradzam film "Gdzie jest Nemo". Dziecko, które się boi, nie da
      się przekupić sad Miałam wrażenie, że te nagrody jeszcze bardziej przygnębiają
      moje dziecko - nie dość, że się tak bardzo boi, to jszcze nie dostanie fajnego
      prezentu. Jak dojdziemy do źródeł lęku i je usuniemy, można dodatkowo pokusić
      nagrodą.

      3. Oswoić lęk. U nas pomogły zabawy. Ale najskuteczniejsze były w wykonaniu
      mojej córki. Ja przeżywałam tak bardzo te nieudane podejścia do stomatologa, że
      nie potrafiłam się całkowicie wyluzować przy zabawie... Leczyliśmy misie,
      lepiliśmy ząbki z plasteliny, które następnie zalepialiśmy itp. Kupiłam też
      szczoteczkę elektryczną, aby przyzwyczaić chłopaka do burczenia w buzi.
      Tłumaczyłam, że pani dentystka też ma taką szczoteczkę, tylko z lepszym i
      mocniejszym silnikiem wink

      4. Tłumaczenie. Ale na poziomie dziecka. My mieliśmy rozbudowaną historyjkę o
      robalach zębowych, którą podtrzymywała dentystka. Robale są malutkie, lubią
      słodycze i budują domki w ząbkach dzieci, bo tam zawsze się coś samcznego
      znajdzie. Nie można ich wyszczotkować, bo się mocno w tych domakach trzymają.
      Ale pani dentystka może je wyjąć, włożyć do słoiczka. Potem przyjeżdża pan,
      który je zabiera i przenosi pod krzaczek. I nie będą miały brzydale słodyczy tongue_out
      Nasza pani stomatolog w czasie leczenia ciągle mówiła co robi - a to zbiera
      brud z dywaników, a to cichutko wyjmuje robala, żeby się nie obudził smile)
      Dziecko podobno musi być zagadane wink))

      5. U nas po długim okresie urabiania, tłumaczenia, zabaw itp. i tak się
      skończyło na rozwiązaniu siłowym. Dodam tylko, że Piotruś lubił panią
      stomatlog, jeszcze bardziej laborantkę (zdążył się zaprzyjaźnić w czasie
      nieudanych wizyt). I jak pisałam - podejrzewał je o niecne próby wyjęcia zęba.
      Leczenie wygladało tak: ja trzymałam na kolanach, pani laborantka za nogi, ja
      dodatkowo trzymałam za nos, a pani dentystka leczyła. A właściwie nie leczyła,
      a robiła totalną prowizorkę bez użycia wiertła, a potem czymś tam zapchała
      dziurę. Akcja była staszliwa - ja byłam cała mokra, synek też. Histeria
      totalna. Ale z drugiej strony mój synek zawsze tak reagował, jak go do
      czegokolwiek próbowałam zmusić - nawet do tego, co zawsze lubił. Potem tylko
      spytał, dlaczego go trzymałam za nos - odpowiedziałam, że aby mu nie
      śmierdziało (trochę wcześniej narzekał). Nie polecam rozwiązań siłowych i
      pewnie gdyby nie desperacja, nie zdecydowałabym się na nie. Z drugiej strony
      nikt nie trzymał jego buzi otwartej na siłe, a leczenie nie bolało. Pani
      stomatolog też miała niezłą wprawę wink Prawdę mówiąc uznałam to z klęskę. A tu
      proszę - dwa miesięce później (spędzonych na "urabianiu") mój synek wkroczył z
      radosnym uśmiechem do gabinetu i oznajmił, że pani dentyska ma przejechać
      robalom wiertłem po łapach wink Pani stomatolog pokazała mu na jego paluszku jak
      łaskocze wierło i zaczęła leczenie. A Piotruś się śmiał - bo przecież wierło
      łaskocze smile)) Po wyjściu z gabinetu oznamijł "fajnie było". I kto tu zrozumie
      dzieci ? wink

      6. Można jeszcze spóbować różnego rodzaju środków uspokajająco -
      rozweselających. Ale tu doświadczenia nie mam.

      Pozdrawiam
      Jola
    • emagda Re: strach przed dentystą 08.06.04, 09:40
      Podstawa to dobry stomatolog!
      Ja z moim maluchem poszłam do dentysty, gdy miał 1,5 roku zauważyłam plamkę na
      ząbku, okazało się że wszystkie czwórki mają początki próchnicy. Pani doktor
      robiła po dwa ząbki na raz, ja trzymałam malucha na kolanach, tatuś za nóżki,
      pani pomagająca buźkę, a dentystka włożyla gumkę (aby dziecko nie zamknęło
      buzi) i bardzo sprawnie zaplombowała. oczywiście mały cały czas płakał. Od
      tamtej pory jeździmy na przeglądy co trzy miesiące, pozostałe trzonowce ma
      zalakowane, a wczoraj byliśmy zrobić jedynkę teraz Kamilek ma 3 lata i do
      dentysty chodzi bardzo chętnie (zawsze dostaje od pani jakiś drobiazg)bez
      roblemu otwiera buzię nie płacze i wczoraj siedział na fotelu pół godziny i
      byłam z niego bardzo dumna i cieszę się że ma ząbki bieluteńkie i zdrowe. Nigdy
      nie pozwoliliśmy, aby próchnica się rozwinęła i była głęboka, więc barowanie go
      nie boli, dlatego dziecko mimo pierwszych oporów się nie zniechęciło (niestety
      1,5 rocznemu dzieciakowi nie da się wytłumaczyć dentysty)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka