Dodaj do ulubionych

LISTOPAD 2001

20.10.03, 10:44
Zaczynam wątek na drugie urodziny mojej córki.
Napiszcie jak sprawują sie Wasze dzieci. Ile ważą ile mierzą, jak jedzą?
Moja córeczka mierzy około 86 cm i waży około 12 kg. Nie chce jeść, chętnie
je tylko śniadanka a le i to nie zawsze. Z obiadem jest męka z kolacją też.
Jak u WAs wygląda przygotowanie do urodzin? Jakie prezenty przewidujecie?
Ja ostatnio kupiłam ciastolinę i chyba będzie c.d w tym temacie.
Pozdrawiam, czekam na Wasze posty i.....WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO Z OKAZJI 2
URODZIN!!!!!!!!!!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • anna_druzd Re: LISTOPAD 2001 20.10.03, 15:40
      Kac waży chyba ponad 15 kilo, mierzy ok. 95 cm. Urodzinki ma 21 listopada,
      więc jeszcze mamy trochę czasu. Z jedzeniem nie ma żadnych problemów co z
      resztą widać w wymiarach smile ja zastanawiam się nad menu na imprezę urodzinową.

      Pozdrawiam
      AD
      • agathes Re: LISTOPAD 2001 21.10.03, 07:17
        Alicja obchodzi urodzinki 14 listopada. Ma 92cm i waży 15 kg. Z jedzeniem bywa
        różnie, raz lepiej a raz gorzej. Najbardziej niechętnie zjada śniadanka. Może
        dlatego że jeszcze wciąż o 5 rano domaga sie butelki. Ja również zastanawiam
        się nad przyjęciem i prezentami. Czy ciastolina to dobry pomysł? Jeszcze nie
        próbowałysmy
        Pozdrawiam
        Agata
        • jagasz Re: LISTOPAD 2001 21.10.03, 11:19
          Słuchajcie, to moja jest jakas mała w porównaniu do waszych dzieci. Ja też się
          zastanawiam nad menu na urodzinki córeczki, może coś na ciepło, jakas
          zapiekanka, quiche, jakieś ciasta: szarlotka i koniecznie tort (może własnej
          roboty - znacie jakieś sprawdzone przepisy?).
          Ciastolina jest super, moje dziecko chętnie się nią bawi i mama się też chętnie
          bawi, na razie kupiłam jej podstawowy zestaw ale mysle nad jakąś maszynką do
          ciastoliny.
          Czekam na jakieś propozycjęprezentów dla dwulatka.
          Pozdrawiam
          • ewa_a_1 Re: LISTOPAD 2001 21.10.03, 21:05
            Moj Adas-waga 15.5 kg,wzrost 92 cm. Z jedzeniem ulubionych rzeczy nie ma
            problemu, wsuwa wszystkie mleczne produkty:jogurciki , serki, no i butla z
            samym mleczkiem 2 razy dziennie. Problemy mamy z mieskiem i jajkiem pod kazda
            postacia(probowalam wszystkiego-nie ruszy). Ale nie zmuszam go do niczego w
            koncu wage ma sluszna (hi,hi) a zdrowy jest jak rydz.
            Gorzej z mowieniem, nic nie chce mowic w znanym jezyku ani po polsku ani po
            angielsku(mieszkamy w Kanadzie). Ostatnio zaczal sie denerwowac bo pokazuje cos
            albo probuje nam cos po swojemu tlumaczyc a jak nie domyslimy sie o co mu
            chodzi to strasznie sie denerwuje. Uwielbia bawic sie samochodami , no i
            notorycznie zamecza nas ksiazeczkami(obojetne mu jest w jakim jezyku). Nie ma
            cierpliwosci do ukladania klockow. A ku mojemu utrapieniu najlepsza zabawa jest
            wyjmowanie wszelkich produktow z lodowki i ukladanie ich na lawie w pokoju i to
            w jak najszybszym tempie aby go ktos nie nakryl. Uwielbia place zabaw, z duza
            iloscia dzieci. No i tu tez mamy problem bo najbardziej interesujace sa zabawki
            innych dzieci a nie te ktore mama przyniosla, takze mozecie domyslec sie
            konsekwencji tego... .Jezeli chodzi o urodziny (24 Listopad) to jeszcze nic nie
            planujemy ale na pewno bedzie to male przyjecie. Pozdrawiamy wszystkie
            listopadziatka. Ewa z prawie dwuletnim Adasiem.
    • agamichal Re: LISTOPAD 2001 30.10.03, 04:17
      Witajcie
      Ja mam Kubusia a 15.11.2001 i Jasia z 30.01.2000. Moj Kubus jest slusznej
      budowy, nie wiem dokladnie jakie ma wymiary, ale mysle ze okolo 90 cm. i ponad
      14 kilo, moze wiecej. Z jedzeniem nie ma zadnych problemow, je wszystko i w
      kazdej ilosci. nie uporalismy sie jeszcze z nocnikiem..............Bardzo duzo
      mowi, prawie wszystko, niektore slowa oczywiscie niewyraznie, ale mozna fajnie
      pogadac, najczesciej uzywa slowa ;DLACZEGO. Ostatnio zaczal sie nawet
      inetresowac literkami (to pewnie za sprawa ksiazeczki jaka im czytalam o
      literkach), nawet mnie ostatnio zapytal co to za literka, powiedzialm A, a on A
      jak co? jak Agnieszka, na to on ACHA A JAK MAMA.ha, ha, ha, ha.
      bardzo nasladuje Jasia w zabawach, lubi samochodziki, nie ma cierpliwosci do
      ukladanek, czasami klocki, lubi ksiazeczki i spacery, wspina sie prawie
      zawodowo, szybko biega zeskakuje ze wszystkiego........Nie mamy jeszcze pomyslu
      na urodziny.......Pozdrawiam. Aga
      Mozecie obejrzec zdjecia :Jas i Kubus
    • tyci81 Re: LISTOPAD 2001 01.11.03, 20:15
      Moja Julcia skonczy dwa latka za 25 dni.MA ok 86cm,wazy niecale 11kg.Je bardzo
      chetnie,ale jest tak zywa,ze chyba wszystko co zje od razu spala.Bardzo dobrze
      mowi,mozna z nia normalnie pogadac(co dla mnie jest osobiscie szokiem,bo nigdy
      nie myslalam,ze tak male dzieci moga tak ladnie mowic).Jesli chodzi o urodzinki
      i o prezenty to myslimy z mezem nad rowerkiem,no i ksiazka np.ostatnio w
      ksiegarni spodobala mi sie "Kamilka".Jesli chodzi o ciastoline-to
      polecam,naszej dziewuszce podoba sie sciskanie i ugniatanie kolorowej masy i
      lepienie np.pieska(fakt bezksztaltnego,z kilkoma ogonkami itd.-ale od czego
      jest wyobraznia.Mam male pytanko:o ktorej godzinie chodza Wasze Skarby spac?
      Mojej zdarza sie dosc czesto zasypiac ok 23-24,a ja padam z
      wyczerpania.Wszystkiego najlepszego z okazji drugich urodzin.
      • jagasz Re: LISTOPAD 2001 03.11.03, 08:54
        To Twoja Julcia jest z 26? Moja jest właśnie z 26 listopada (przenoszona 5
        dni). Moje dziecko kładzie się spać około 21.00 a w ciągu dnia spi jakieś 2
        godzinki. Ostatnio sama zasypia. Ale z mówieniem jest kiepsko, mam nadziję, że
        niedługo zacznie duzo mówić.
        Pozdrawiam
        Aga
        • tyci81 Re: LISTOPAD 2001 03.11.03, 10:35
          Moja niunia jest z 25 listopada.Fajnie masz,ze Twoja corcia zasypia o 21,i w
          dzien spi jeszcze.Moja to nawet senna sie nie zrobi w ciagu dnia,a jesli jest
          bardzo zmeczona i zasnie w dzien,to pozniej usnie ok 1 w nocy(wiec raczej juz
          jej nie zachecamy do spania w dzien).No i jesli chodzi o samodzielne zasypianie
          to ja narazie moge tylko pomazyc-musze ja tulic i glaskac przynajmniej pol
          godziny(wyobraz sobie,ze jest polnoc,ja mam sporo nauki-studiuje zaocznie,a
          musze lezec w ciemnym pokoju i mala glaskac-i przewaznie jest tak,ze zasypiam w
          trakcie takiego seansu).Pozdrawiam-Justa.
    • amidu Re: LISTOPAD 2001 03.11.03, 13:10
      Witam wszystkie mamy dwulatków
      Mój Antoś mierzy około 86 cm i waży 12-13kg (waga łazienkowa nie może się
      zdecydowaćsmile 15 listopada kończy 2 roczek. Jada na przemian wszystko i dużo
      albo prawie nic i mało. Teraz akurat włączyła się pierwsza opcja, więc jestem
      szczęśliwa. Cieszę się, że tu wpadłam bo nie wypróbowaliśmy jeszcze ciastoliny,
      wszystkie dotychczasowe zabawki zaczęły się nudzić. Nowy samochodzik wystarcza
      na kilka godzin, klocki (choć już je układał) tylko rozrzuca, z kolejką na
      torach jest to samo. Ostatnio sam z siebie "obrał" cebulę i wrzucił na stojącą
      na kuchence patelnię (na szczęście zimną)- zaczęłam się zastanawiać czy nie
      sprezentować mu plastikowych garnków do gotowania (mąż jednak stoi na
      stanowisku, że chłopakowi się takich rzeczy nie kupujesmileZ mówieniem jest
      śmiesznie - ma problemy z wypowiadaniem słów które słyszy ale mówi już słowa we
      własnym języku, i tak słowo "pciapcia" oznacza (w zależności od kontekstu)
      Babcię, papcie, buciki, nużkę, ostatnio nawet rączkę i skarpetkę - kiedy nie
      odgaduję o co właśnie chodzi jest bardzo niezadowolony. Mam ostatnio duży
      problem z przekorą którą prezentuje na każdym kroku. Słowo "nie" to ulubione
      słowo. Czy wasze maluchy też są takie przekorne? Jeżeli chodzi o urodzinki na
      pewno będzie tort reszty menu jeszcze nie ustaliłam.
      Pozdrawiam
      • jagasz Re: LISTOPAD 2001 04.11.03, 09:31
        Moja miała wczoraj wieczorem dzień grymaśny, oj bardzo grymaśny. Nieee, mama,
        nieee buuuu, nieeee, dadu, nieeee...Oszaleć można. Ja juz się nauczyłam
        wyciszać i nie reagowac tylko przeczekać, chociaż to też zależy od tego jaki
        mam dzień, bo czasami juz nie wytrzymuję i małego klapsa dam. Błąd wychowawczy -
        wiem...ale nie daję rady.
        A co do wczesnego spana, to w ciągu dnia zapewniam dziecku w miarę mozliwośc
        atrakcje - basen, zajęcia w przedszkolu, dwa razy dziennie spacer. Dziecko
        czsami jest tak zmęczone, że o 19.00 oczki trze i pokazuje na łóżeczko "mama
        tam". Czasami też lulam dzicko i siedzę po ciemku, ale trwa to z 15-20 minut a
        potem dziecko już samo chce do łóżeczka. wierżę ci że jesteś zmęczona późnym
        chodzeniem spać dziecka, jeszcze Twoje studia.... ale wiesz my kobiety musimy
        byc silne, damy sobie radę...głowa do góry!!!

        Pozdrawiam
        Aga
        • tyci81 Re: LISTOPAD 2001 04.11.03, 18:35
          Dzisiaj mojej niuni cos sie odmienilo i obudzila sie o godzinie 6 rano(zazwyczj
          o 9-10).No i zasnela ok.17(ukladala ksiazeczki i w pewnym momencie polozyla sie
          na podlodze-patrzymy na nia z mezem,a ona spi).Ciekawe czy sie obudzi i o ktorej
          (szczerze to modle sie,zeby spala do rana)
    • anna_druzd Re: LISTOPAD 2001 06.11.03, 09:17
      Ja planuję ciastolinę na urodzinki. Znalazłam fajną stronę z przepisami na
      różne okazje ( w tym przepisy dla malcówsmile
      www.oetker.pl/374cbcddfb31181f1960d18f0dee0fad moim faworytem jest
      budyniowe ZOO, ale jeszcze nie wypróbowałam, czekam do 21.XI smile My z
      nocnikiem jesteśmy już od pół roku zakolegowani (nie powiem że
      zaprzyjaźnienismile, ponieważ Kac chodzi do żłobka i tam panie delikatnie
      zasugerowały, że to dobry moment na przyuczenie. I udało się smile A spać chodzi
      ostatnio koło 20, wstaje przed 7, i w ciągu dnia śpi koło 2 godzin...
      Zamiłowanie do snu ma chyba po mamusi smile Problem był tyko w poniedziałek po
      zmianie czasu... wstał o 5.30. A co do mówienia... podobno on mówi dużo, ale
      ja z tego naprawdę nie dużo rozumiem smile Lubi powtarzać, więc musimy się bardzo
      pilnować, ostatnio wyskoczył do męża z wyrzutem: Misiu!
      Pozdrawiam wszystkich rówieśników i rówieśniczki Kaca smile
      • jagasz Re: LISTOPAD 2001 06.11.03, 11:19
        Aniu, dzięki za fajną stronę na pewni skorzystamy!!! Czekamy do 26/11.
        Moje dziecko tez zapryzjaźniło się z nocnikiem (teoretycznie i praktycznie od
        sierpnia) w nocy nosi jeszcze pieluchę ale tak mysle, że na wiosnę będę
        odzwyczajać od nocnej pieluchy. Nie za późno???
        A jak jest u Was z piciem, czy dajecie jeszcze butelkę ze smoczkiem
        (ustnikiem?)???
        Pozdrawiam
        aga
        • lilu_g Re: LISTOPAD 2001 06.11.03, 22:06
          Hej!
          Jak miło się czyta o rówieśnikach! Mój synek ma już za sobą 2 urodziny
          (urodził się 1 listopada) i chyba trochę na nieszczęscie obchodzi urodziny ze
          swoim tatą. A naprawdę chciałabym mu kiedyś wyprawić własnie takie urodziny z
          kilkoma rówieśnikami, balonikami, menu odpowiednim dla kilkulatków. Ale to
          chyba jeszcze przede nami wink
          Na urodziny dostał mnóstwo ubranek, kilka samochodzików, lalkę wink... po
          fakcie doszłam do wniosku że ucieszyłby się też z jakiejś bajki na video. Lubi
          oglądać Kubusia Puchatka i bajki: Bob Budowniczy, Sasiedzi, Tom i Jerry
          (Teletubisie chyba powoli zaczynają mu się nudzić).
          Też śpi nocą w pieluszce, ale również planuję na wiosnę coś z tym zrobić
          (chyba że problem sam się rozwiąże z czasem).
          A butelki... no cóż... tu myślę że za szybko z tego nie wyjdziemy... Dawid
          uwielbia pić z butelki (głównie mleczko wieczorem - przy którym zasypia). I na
          siłę z tym nie będę walczyć, bo to chyba ma w genach po mojej rodzince ;->
          Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkiego dobrego przyszłym solenizantkom i
          solenizantom
          Lilu
    • anna_druzd Re: LISTOPAD 2001 07.11.03, 10:48
      Myśmy odzwyczaili się od butli zaraz po powrocie z wakacji, gdzie przekonałam
      się, że to bardzo zły nawyk. Zapomniałam zabrać z domu najważniejszego -
      butelki i przez pierwsze dni (wieczory) była tragedia - płakanie, przytulanie,
      usypianie przez godzinę. Na szczęście nie t5rwało to wiecznie, udało nam sie
      dorwać aptekę z odpowiednim wyposażeniem smile W każdym razie po powrocie do domu
      powiedziałam, że koniec z tym. Na kolacje zaczął dostawać kaszkę, mleko z
      płatkami itp. w miseczce. Na początku trochę się buntował, ale w końcu dał się
      przekonać smile
      • przem4all Re: LISTOPAD 2001 13.11.03, 14:21
        Moj Adrian ma urodziny 28 wiec jest jeszcze troche czasu na przygotowania
        urodzinowe. Popieram pomysl z ciastolina (nasza jest juz tak dlugo uzytkowana,
        ze wymieszaly sie kolory smile. Bawi sie jeszcze samochodami (najlepiej malymi
        resorakami). Klocki tez uwielbia - najczesciej budujemy "dom". Powoli zaczyna
        mowic takie slowa jak mama, tata, baba, dynia, kto to, co to, nie, nio. Chodzi
        spac ok. 20 wstaje (o zgrozo o 6) przychodzi do nas do lozka i nas budzi.
        Jedyny problem z jedzeniem jaki mamy to nie chce jesc wedliny ani kanapek.
        Reszte pochlania smile. Ma 94 cm wzrostu i ok 14 kg.
      • przem4all Re: LISTOPAD 2001 13.11.03, 14:21
        Moj Adrian ma urodziny 28 wiec jest jeszcze troche czasu na przygotowania
        urodzinowe. Popieram pomysl z ciastolina (nasza jest juz tak dlugo uzytkowana,
        ze wymieszaly sie kolory smile. Bawi sie jeszcze samochodami (najlepiej malymi
        resorakami). Klocki tez uwielbia - najczesciej budujemy "dom". Powoli zaczyna
        mowic takie slowa jak mama, tata, baba, dynia, kto to, co to, nie, nio. Chodzi
        spac ok. 20 wstaje (o zgrozo o 6) przychodzi do nas do lozka i nas budzi.
        Jedyny problem z jedzeniem jaki mamy to nie chce jesc wedliny ani kanapek.
        Reszte pochlania smile. Ma 94 cm wzrostu i ok 14 kg.
        Przemek
          • ollka02 Re: LISTOPAD 2001 19.11.03, 23:03
            Witamy
            My juz po drugich urodzinkach. Jednymz wielu udanych prezentow (ktory
            najbardzirb spodobal sie corce) byl znikopois - uwielbia rysowac i za chwile
            mazac. Dostala ciastoline, maskotki.
            A juz jako dwulatek jest straszna gadula bardzo duzo mowi i oczywiscie
            pyskuje, stara sie postawic na swoim (pokazuje juz nam na czym polega
            tzw "bunt dwulatka"). Od czerwca jestesmy calkowicie bez pampersa (w dzien i w
            nocy).
            Pozdrawiamy wszystkie dwulatki i zyczymy wszystkiego naj.....
            • jagasz Re: LISTOPAD 2001 20.11.03, 11:44
              zazdroszczę ci tego braku pampersa w nocy, my chyba zaczniemy na wiosnę.
              Hmmm... A czy macie jakieś plany związane z drugim dzidziusiem????
              Pozdrawiam
              aga
              • daga28 Re: LISTOPAD 2001 16.12.03, 17:17
                Piszę tochę po czasie, ale niestety w listopadzie nie miałam dostępu do
                internetu. Drugie urodziny mijego Dominika 6.11.2001 były pechowe, ponieważ
                5 .11 wyszłam ze szpitala i nie miałam siły na imprezę. Ale za to byłam
                najlepszym prezentem. Dominik waży 13 kg i mierzy 93 cm. Wieczorm i o 5 rano
                wypija butlę z mlekiem. Lubi płatki z mlekiem, jajka i parówki. Bardzo chętnie
                zjada zupy, troche gorzej z 2 daniem. Ale największy problem jest z mięsem.
                Najczęściej nawet nie chce spróbować. Kanapek też nie toleruje, jedynie bułkę
                z masłem. Ulubione zabawy to samochody, budowanie z klocków garaży i pociągów.
                Lubi książeczki, natomiast nie przepada za bajkami animowanymi woli fabularne.
                Niestey ciągle towarzyszy nam pielucha i za nic nie chce usiąść na nocniku.
                Chwilami brak mi cierpliwości. Poza tym chodzi do żłobka. I jest słodki. Mówi
                całkiem nieżle
                  • grzalka Re: LISTOPAD 2001- zabawki 18.12.03, 22:12
                    Ania na drugie urodziny z prezentow ktore się sprawdziły dostała nieśmiertelna
                    ciastolinę (nasza pierwsza- nie wiem co dzieciaki w tym widząwink), znikopis,
                    zestaw "kuchenny" Wadera (przydaje się do ciastolinywink) i wielka książkę z
                    mnóstwem okienek, a od Dziadkow tablicę. Na Gwiazdkę nabylismy jej farmę
                    Little People (juz sie nie mogę doczekać, kiedy się nią pobawięwink) a dostanie
                    jeszcze ciężarówkę Wadera i grę Tęcza, bo sie sfrustrowałam, że dwulatki
                    powinny rozpoznawać kolorywink).
                    Obecnie ulubiona zabawka jest jeździdełko- lokomotywa (hit od roku) oraz
                    wszelkie pluszaki, które używane są do scenek. W ogole ostatnio bawimy sie
                    w "role"- np "ja jestem złym, celwonym kaptulem, a ty mama będzies wilkiem":0
                    Robi sie ciekawie.
                    Nie bawi sie w ogole :lalkami, klockami, kredkami (tylko znikopis).
                    Z nocnikem jesteśmy zaprzyjaźnieni.
                    Pozdrawiamy Listopadziaków smile))
                      • grzalka Re: LISTOPAD 2001- zabawki 26.12.03, 10:34
                        Aga i jak farma? Bo u nas rewelacja- Ania bawi się bez przerwywink na razie nie
                        włożyliśmy baterii, bo nie ma potrzeby.
                        Mikołaj do nas nie przyszedł (nie było chętnychwink) tylko podrzucił prezenty
                        jak Ania spała. A na wigilii Ania jadła głównie suchy chlebwink biedactwo.
    • micz73 Re: LISTOPAD 2001 30.12.03, 20:51
      Cześć Mamy Listopadziaków!
      Dopiero teraz się dopisuję, bo dopiero dziś odkryłam ten wątek wink A internet
      mam od niedawna. Mój Krzysio (30.11.2001) na bilansie dwulatków ważył 12,800 i
      mierzył 90 cm. Doktor stwierdziła, że ma niedowagę, ale nie histeryzujemy. Jeść
      lubi, choć nie zawsze to, czego bym od niego oczekiwała. Danie ulubione:
      słodycze różnej maści. Czy Wasze dzieci też się kochają w słodyczach? I
      dajecie? Ja mam czasem wrażenie, ze mój synek je za dużo słodkości. Ale za to
      chętnie myje zęby.
      Co do zabawek, to małe autka poupychane w garażu Wadera i koparka Boba
      Budowniczego, zresztą Bob to jego wielki idol.
      Z mówieniem cienko, około 20 słów we własnej wersji fonetycznej wink wpadłybyście
      na to, że na księżyc można mówić 'anda'? Już i my zaczynamy tak mówić, choć
      staramy się pilnować.
      Z nocnikiem się znamy, ale pielucha służy 24 h.
      Na upór mam metodę. Gdy Krzyś mówi 'nie', ja mu odpowiadam 'no to nie, bez
      łaski, nie musisz' i wtedy przeważnie się okazuję, że jednak 'tat'.
      Pozdrawiam
      Magda






    • kontoani_d Re: LISTOPAD 2001 03.01.04, 23:34
      Ja też dopiero teraz sie dopisuje bo miaalm ostatnio gorące dni - urodziłam 28
      grudnia drugą córę Martynkę smile)
      A moja pierwsza skończyła dwa latka 27 listopada. Jest raczej z tych małych -
      ma cos ok. 86 cm i wazy 10 kg z kawałkiem. Je raczej niechetnie - głównie
      sinlaka, bo mleka nie moze - krowiego, koziego, sojowego a modyfikowanych nie
      chce pić... Czasami jest tak,z e wcina sinlaka i na sniadanie i na obiad i na
      kolację.. czasem zje troche chleba, ziemniaków, pomidory, cebulę (!), paprykę..
      Nieraz zjada zupki ale muszą być zmiksowane.. Ogólnie problem z nią jest bo na
      wiele produktów jest uczulona sad
      Pije ładnie sama z kubeczka/kubka, szklanki, butelki, łyżeczką
      Je tez samodzielnie ale najczesciej ja ją jednak karmię..
      Z siusianiem - nadal siedzimy w pieluchach, choć ostatnio kilka ray zrobiła na
      sedesie smile
      Gada bardzo dużo - wplata nawet czasem coś po ang. ale jakoś specjalnie jej nie
      ucze - jednak teraz w styczniu chcemy ją zapisac na ang., bo widzimy jak super
      łapie..
      Śpiewa duzo, tańczy, wymyśla już sobie sama zabawy - np. robi domek z
      książeczki i bierze samochody, ktore wjezdzają do tego domku i coś tam robią..
      Ma sprawne rączki - zapina juz guziki, zatrzaski, sama wkłada na siebie wiele
      ubranek..
      Najgorsze problemy - ze spaniem - śpimy z nia nadal (tzn teraz mąż bo ja musze
      spać z malutką)i usypiamy.. A drugi - jej złosci i kompletny brak
      posłuszeństwa.. Czy wasze dzieci tez szczypia np? albo biją? Zupłenie nie moge
      sobie z tym dac rady...
      Pozdrawiam serdecznie- Ania mama Gabi i Martynki
      • micz73 Re: LISTOPAD 2001 04.01.04, 17:13
        Z tym posłuszeństwem to my też mamy poważne kłopoty, bo Krzyś bije i kopie
        swoich towarzyszy, czyli najczęściej starszą siostrę, psa i kota. Kot mu
        zresztą parę razy oddał, siostra też nie pozostaje dłużna, a ja kompletnie nie
        wiem, co mam robić. Nie chcę go karać klapsem, bo to nie o to chodzi, żeby bić
        za bicie, ale jak mu próbuję wytłumaczyć, że brzydko zrobił, to się śmieje,
        albo zaprzecza w żywe oczy: Zbiłeś Anię? 'Nie' i słodki uśmiech, a Ania
        krzyczy 'kłamie, zbił', a Krzyś twardo 'nie'. I co ja mam z takim cwaniakiem
        robić? Macie jakieś metody?
        Pozdrawiam
        Magda mama Ani i Krzysia
        • jagasz Re: LISTOPAD 2001 06.01.04, 12:21
          Farma OK, ale zaraz zaraz jaka bateria? Przecież tam są oddzielnefigurki,
          chyba, że my mamy inny zestaw.
          Moja córka jest ostatnio nie do wytrzymania, nie słucha się, krzyczy, piszczy,
          potrafi od rana ryczeć. Nie wiem kompletnie co robić...potrafie przez pół
          godziny spokojnie tłumaczyć, ale potem nerwy mi puszczają, zaczynam
          mówićpodniesionym głosem, nie daje rady... porazka wychowawcza, słaba jestem e
          tym temacie....

          Pozdrawiam Mamy
          aga
          • grzalka Re: LISTOPAD 2001 06.01.04, 19:18
            Polecam ksiązkę "jak mówić, zeby dzieci słuchały..." nam pomaga. Baterie się
            wkłada do budynku (trzeba przeczytać instrukcję gdzie dokładnie).
            Dajecie swoje dzieci do przedszkola od września?
            • micz73 Re: LISTOPAD 2001-przedszkole 06.01.04, 21:43
              Dzięki za radę z książką, spróbuję ją dostać. Może i nam pomoże.
              Co do przedszkola, to jeszcze nie wiem. Muszę się zdecydować do kwietnia, bo
              wtedy się składa papiery. Krzysio mało mówi, no ale to się może niedługo
              zmienić, nosi cały czas pieluchę, bo na nocnik siada, jak ma ochotę. Poza tym
              boję się, że zacznie chorować. A z drugiej strony podoba mu się towarzystwo
              rówieśników. I myślę, że dobrze by mu przedszkole zrobiło na charakterek wink
              No i jeszcze jedna kwestia - babcia może odmówić współpracy, bo facet jest co
              raz bardziej aktywny a przez to męczący.
              Jeszcze nie umiem podjąć decyzji. A Wy, co zrobicie?
              Magda
              • jagasz Re: LISTOPAD 2001 07.01.04, 11:32
                Ja zapisałam dziecko do przedszkola dokładnie dwa dni temu. Jest to przedszkole
                prowadzone przez siostry zakonne, siostra się trochęzdziwiła, że takiego
                malucha puszczam od września i zaznaczyła sobie, że dziecko jest z listopada.
                nie wiem czy ma to jakieś znaczenie przy dostaniu się do przedszkola. Od
                wypadku zapiszę dziecko do jeszcze jednego przedszkola i będę czekać, gdzie nas
                przyjmą. problemu zbytniego nie ma w zapisie naszych listopadowych dzieci. W
                końcu rocznikowo mają 3 lata.
                Aaaaaa...to my mamy chyba inny zestaw, niż ty Grzałka, u nas nie da się włożyć
                żadnych baterii.
                Pozdrawiam, czekam na wasze doświadczenia z przedszkolami
                Pzdr
                Aga
                • grzalka Re: LISTOPAD 2001 07.01.04, 11:43
                  Nie wiem jak to jest z przyjęciem listopadowych dzieci, podobno w niektorych
                  przedszkolach dziecko musi mieć skończone 3 lata. No, ale to bez sensu
                  wstrzymywac sie 2 miesiące. My chcemy Anię dać do przedszkola bo planujemy dla
                  niej rodzeństwo na poczatek 2005 roku, więc lepiej dla nas i dla niej byłoby
                  miec adaptacje przedszkolna za sobą. Co do mowienia i nocnika- u nas to jest
                  ok, ale teraz w większości przedszkoli nie ma takich wymagań. Najwiekszy
                  problem mam z wyborem przedszkola, bo nie mam skąd zasięgac opinii ktore dobre,
                  a chodzic po nich nie mam kiedy.
                  Czy wasze dzieci chętnie wychodza na dwór? Ania, odkąd sie zrobiło zimno, w
                  ogole nie chce o tym słyszeć, trzeba ja zwykle godzine namawiać!
                  pozdrawiam- Asia z Anulką
                  • jagasz Re: LISTOPAD 2001 07.01.04, 12:20
                    Moje dziecko zawsze chętnie wychodziło na dwór i do tej pory jesteśmy "skazani"
                    wychodzić z nią dwa razy na dzień, bez względu na pogodę. Inaczej dziecko nie
                    daje żyć. Stoi pod drzwiami jak pies. Poranny spacer jest dłuższy, a ten
                    popołudniowy teraz jest krótki - do godziny. My chyba bardziej cierpimy z
                    powodu tych wyjść niż dziecko. Planujemy rodzeństwo na koniec tego roku, może
                    się uda...
                    Pzdr.
                    Aga
                    • kontoani_d Re: LISTOPAD 2001 07.01.04, 14:21
                      No mysmy sie juz doczekali rodzeństwa - jak napisałam pare postów wyzej 28
                      grudnia urodziła nam sie Martynka smile) Nie powiem - szczescie duze ale dla
                      dwulatka to okzazja świetna do poszturchania, wsadzania palca w oko i inne
                      takie rewelacje.. Ech, muszę miec oczy dookoła głowy.. Dlatego marzy mi się już
                      to przedszkole dla Gabi smileMysmy mysleli o prywatnym (zielona ciuchcia w
                      Wilanowie) ale nie wiem czy fundusze nam pozwolą sad
                      • jagasz Re: LISTOPAD 2001 08.01.04, 10:51
                        Zielona Ciuchcia jest fajna, Moje dziecko chodzi tam do Zielonego Domu ale na
                        Bielany. Bardzo fajne przedszkole, ale nie na naszą kieszeń...
                        Pozdrawiam
                        Aga
    • kaachna Re: LISTOPAD 2001 09.01.04, 23:33
      Hej,
      Chciałam już jakiś czas temu się tu dopisać, bo kilka razy przeglądałam już
      ten wątek, ale zawsze zabrakło mi czasu na napisanie kilku słów.
      Mój Filip skończył dwa latka 13 listopada. Jest już starszym braciszkiem
      pięciomiesięcznego Jakuba. Bunt dwulatka i zazdrość o braciszka skupiły nam
      się 2 w 1, ale teraz jest już całkiem nieźle smile Poszturchiwania juniora,
      szczypanki i histerie nocne przeszły już do historii ( mam nadzieję
      nieodwracalnie) i zamieniły się w wielką braterską miłość wyrażaną całuskami
      składanymi na każdej wystającej pulchnej części ciała maluszka, znoszeniem mu
      stosu zabawek, próbami dokarmiania chrupkami, itd.
      Filip mówi tak sobie, raczej słabo - ale ostatnio coś się ruszyło, zaczyna
      powtarzać po nas rózne słowa i łączyć wyrazy. Ulubione słowo to NIE. Odpowiada
      tak na prawie każde pytanie, nawet jak ktoś się pyta ile ma lat, to najpierw
      usłyszy nie, a potem ewentualnie dwa smile
      Z nocnikiem też kiepsko, młody doskonale wie kiedy robi kupę i siku, potrafi
      to zakomunikować, ale uparciuch nie chce usiąść na nocnik. Teraz zaczniemy
      próby z siadaniem na sedes. Ale przyznam się, że specjalnie się nie
      przykładałam do nauki Filipa, najpierw w ciąży, a potem z 2 maluchami jakoś
      nie miałam do tego głowy.
      O przeczkolu jeszcze nie myślimy, raczej o jakiś zajęciach typu rytmika lub
      innych, raz lub dwa razy w tygodniu. Może wiecie, gdzie w Warszawie są takie
      zajęcia? Najlepiej w okolicach Ochoty
      Czy Wasze dzieci to też takie łobuzy? Filip nie usiedzi w miejscu 5 min.,
      spacer bez wózka to prawdziwe wyzwanie, awantury robi prawie o wszystko...
        • grzalka Re: LISTOPAD 2001 10.01.04, 13:52
          My chodzimy na taką jakby rytmikę do szkoły Yamaha. To się nazywa "szkraby i
          muzyka" dla 2-3 latków. Z tego co wiem szkoły Yamaha są w większości miast w
          Polsce, w Warszawie na pewno na Ursynowie i Ursusie (nie wiem jak to sie ma do
          Ochoty, bo ja nie z Warszawy). Próbowaliśmy na to chodzic już we wrześniu,
          ale Ania nie bardzo chciała, teraz wznowiliśmy w styczniu i jest o niebo
          lepiej. Trudno mowic o współpracy i wykonywaniu poleceń, ale powoli, powoli
          coś się zaczyna z tego wyłaniaćwink. No i jest zabawa.
          A przed nami bal karnawałowy- idziemy w niedziele. A nia jest bardzo przejęta,
          mamy juz strój (wisi u Ani w pokoju, przymierzała go juz chyba z pięć razy).
          Ciekawe, jak się będzie zachowywać wink. Napisze wam, jak wrócimy
          pozdrawiam- Asia
          • s.sylvia do grzalki 15.01.04, 15:08
            Czyżbyście były na balu Michelina???
            Obstawiam, że tak, gdyż wydaje mi się, iż pamietam Cię z forum regionalnego.
            Jak sie podobałoTwojej Ani?

            Czy już wiecie,które przedszkole wybierzecie od września?

            pozdrawiam,
            i mam nadzieję ze się nie mylę.

            Sylvia mama Matiego
            • grzalka do sylwii i o balu 16.01.04, 09:44
              Sylwia, dobrze mnie kojarzysz- ale nie bylismy na balu Michelina, wiem, że
              Stomil robił bal dla swoich dzieci w ten sam dzieńsmile)
              A ty byłaś na balu Michelina?
              Bal sie nawet udał, było przedstawienie z teatru lalek- "Kot w butach"- Ania o
              dziwo oglądała, reagowała i była naprawde zainteresowana- a ja sie bałam, ze w
              ogóle nie będzie wiedziała o co chodzi. Nie doceniam własnego dzieckasmile
              Była przebrana za "śliczną panienkę" tzn miała różową, falbaniasta sukieneczkę
              w różyczki i kokardki, ale niestety zachowywała sie zupełnie nie jak mała
              damasmile))) ciagle próbowała sobie oderwać różyczki, rozwiązać kokardki,
              pokazywała wszystkim co ma pod spodem itpsmile) Ale sama sobie ten strójo wybrala
              (do wyboru był kostium karatekismile). Wytrzymała 2 godzimy, tańczyła i skakała, a
              my tez sie nieźle wybawilismy
              Rozpoczął nam sie nowy etap "dlaczemu?". Wszystko jest "dlaczemu?" Idziemy się
              kąpać- a dlaczemu? Pada śnieg- a dlaczemu? Myślałam, że to się później zaczynawink
              Agnieszka, wejdź sobie na strone Yamahy i sprawdź
              promusica.com.pl/smy/school.php
              Gosiu, nie wiedziałam, ze mamy dzieci w tym samym wieku i tylko jeden dzień
              róznicysmile
              pozdrawiam listopadziaki i piszcie co tam u was
              aha- bylismy w jednym przedszkolu i jesteśmy zdegustowani- pani od razu na
              wstępie powiedziała nam, że jak z listopada, to sobie nie poradzi, że lepiej do
              żłobka, że trzeba byc bardzo samodzielnym. Ja na to, że Ania jest samodzielna,
              poza tym mamy jeszcze 9 m-cy. A pani na to, że wszyscy tak mówia. DO tego
              przedszkola sie nie zapiszemysad
                • grzalka do koantoni 20.01.04, 14:15
                  U nas, czyli w Olsztynie to jest 45 minut, a płaci sie 45 zł za miesiąc. To
                  takie jakby zajecia umuzykalniające, troche tańców, grania, piosenki, ale tez
                  czytanie bajki, elementy plastyki. Piersze zajęcia gratis, pierszy miesiąc 10
                  zł. Nam sie nawet podobasmile
    • gos1gos Re: LISTOPAD 2001 14.01.04, 10:26
      witajcie
      no wiecie co zjadalo mojego posta

      moja olenka 16 skonczyla 2 latka, ma 16kg i 98cm
      klopotow z jedzonkiem nie mamy bo inaczej starsze rodzenstwo podjada z talerza
      wiec sie mala spieszy zeby jej niezjedli
      posluguje sie doskonale lyzka i widelcem, wiec juz panny nie karmie,zaczyna sie
      upominac o noz
      jest uparciuchem, umie postawic naswoim i wcale gorsza od chlopakow niejest tez
      potrafi wlac najstarszemu i to porzadnie, aze starszy umie oddac wiec ucieka do
      rodzicow
      na urodinki byl tort, agoscie przyszli tylko na slodkosci
      w swieta przebojem byl bigos z wyjmowanymi grzybami cala 3 je wyciagala i
      dawala tacie, uszka z czerwonym barszczem ale bardziej uszy(w 3 zjedli ponad
      100 i gdzie to im sie miesci-a wcale takie male niebyly) no i salatka wzrzywna
      z prezentow najleprzy byl kot interaktywny dopoki niezaczal mruczec,
      wystraszyla sie i uciekla dlugo trzeba bylo przekonywac ze kotek jest dobry, no
      i lala z tymi roznymi funkcjami(najlepiej sie jakarmi mlesiem i klepie po
      pleckach zeby odbila jedzonko- takie male a cwane)
      zabawki z reguly musze byc takie same jakie dostaja chlopcy, co do zabawek dla
      chlopakow krzysio jak mial 2 latka bardzo chcial miec lale i kupilismy mu na
      gwiazdke lale ale bylo radosci-nacieszyl sie i poscla w kat,teraz wyjelam z
      szafy i dalem malej/wiec to nie prawda ze chlopakom garnkow kupowac nie nalezy-
      w przedszkolu beda bawic sie i garnkami i wozkami i lalalmi wiec nie zwracaj
      nato uwagi to wlasnie otoczenie nakazuje aby dziecko bawilo sie tym a nie tym
      dzieciaki same z siebie takich ograniczen niepoiadaja
      lubimy bardzo sedes ale tylko do siusiania zas cala reszte tylko w nocnik
      pieskowy, nanoc zakladam pieluche bo jak ja ma to nierobi siusiu, budi sie i
      wola jak tylko niezaloze odrazu zleje sie do lozeczka(ico z tym zrobic) mysle
      ze chyba z tego wyrosnie
      gadula jest straszna tylko czasem przekreca wyrazy zamiast juz mowi sius itp
      spac chodzi sama tylko pilnuje aby wszyscy sie polozyli idzie do luzia i spi, a
      z godzinami jest roznie w dzien czesto nie spi i tak wieczorem pojdzie sapac
      okolo11,czasem wczesniej, wstaje o 8 wiec nie nalezy do dzieci ospalych
      grzalka nie myslalam ze mamy pociechy w tym samym wieku
      no i to narazie wszystko
      wszystkiego najleprzego w nowym roku dla naszych maluchow zdrowia,szczescia i
      usmiechow oraz abysmy mialy duzo anielskiej cierpliwosci dla naszych szkrabow
      pozdrawiam
      gosia



      • zyt Re: LISTOPAD 2001 16.01.04, 21:07
        Witam dopisuje sie do Was dopiero dzisiaj.Ja mam synka Kamila 06.11.2001 i tak
        jak czytam w wiekszości u Was te same problemy,ulubione słówko nie,jeść
        najlepiej wcale,sam nie zaśnie,na kibelku kupkę zrobi ale pampers przez cały
        dzień nosi bo siku juz nie chce.Na dodatek w lutym mam rodzić tj za 3 tyg. i
        jestem przerazona tym co czytałam u Ani.Na razie rozstawiliśmy lóżeczko dla
        przyszłej siostry i musimy je szybko złożyc bo Kamil po nim skacze.
        Mówi mało 20-30 słów oczywiście większość w swoim języku.

        Ostatnio puszczałam go po domu w majteczkach i rajstopkach i jak sie posikał to
        zaraz biegł z informacją ż eto już.Od kilku dni nie praktykuje tego bo coraz
        gorzej sie czuję i nie mam siły za nim biegac i zmieniać mu non stop
        ubrania .Mąż zato ma za zadanie myć go jak zrobi kupkę, i zawsze myje go w
        lodowatej wodzie,myślałam że to spowoduje że nie będzie już kupkował w pampera,
        a on na tą zimną wodę to tylko 2 dni reagował ateraz to już
        nic,zadowolony ,uśmiechniety.Za to nie choruje nam nie ma katerków itp, za to
        jestem mężowi wdzięczna bo ja bym nie miała sumienia wsadzić dzieciaka pod
        zimną wodę.
        Boje się urodzić bo pzreraża mnie co będzie potem....
        Pozdrawiam Zyta i Kamil i duży brzuch
    • grzalka Re: LISTOPAD 2001 28.01.04, 11:35
      Zaczął sie nam etap "a dlaczego".
      -Aniu, ubierz kapcie
      -a dlaczego?
      -bo zmarzna ci nóżki
      -a dlaczego?
      -bo podłoga jest zimna
      -a dlaczego?
      -bo nie mamy dywanów
      - a dlaczego?
      i tak w sumie w nieskończoność...smile)) w zwiazku z tym każda czynnośc trwa
      odpowiednio dłużej, bo Ania wszystko musi wiedziec dokładniewink
      Aha, i wciągu 2 tygodni sukienka za kolana zrobiła sie przed kolanasmile)))
      pozdrawiam i piszcie co u was
        • lukasia1 Re: LISTOPAD 2001 30.01.04, 12:30
          Cześć Dziewczyny !
          Przepraszam,że dopiero teraz, ale.... W lipcu urodziliśmy siostrę dla Oli -
          6.11. i naprawdę jest ciężko.
          Poza tym od stycznia wróciłam do pracy i tu mam chwilę żeby zajrzeć do sieci,
          bo w domu wieczorem to mam siłę tylko na siusiu i spać smile))
          Ale miło znowu poczytać o listopadziątkach, bo poprzedni wątek jakoś wycichł.
          Ola sądząc bo Waszych opowieściach nie odbiega od normy smile) chociaż gada
          jeszcze mało zrozumiale. Potrzeby fizjologiczne sygnalizuje doskonale, mieleśmy
          nawet etap majteczek i pięknego wołania, ale po zrobieniu i ZOBACZENIU kupy w
          nocniku, nastąpiła blokada ( nie chciała w ogóle kupy zrobić, mieliśmy naprawdę
          problem) Także wróciliśmy do pieluch, niestety, bo i zima za oknem i matka
          słonica w ciąży ( +25 kg)nie dała rady biegać i zminiać majtek.
          Ale już się z córką umówiłam, że jak się zrobi ciepło to :
          1. zacznie nosić majtki zamiasta pieluch i robić siusiu na nocnik, który sama
          sobie w sklepie wybierze smile)
          2. pojedzie do babci i dziadka na działkę i będzie chodziła na boso po trawie
          3. przeniesiemy łóżeczko siostry do jej pokoju i Oli nie będzie
          przeszkadzało,ze Martusia czasem zapłacze
          4. pójdziemy na duuuuużą zjeżdzalnię koło McDonalda
          Pożyjemy, zobaczymy .... smile
          Póki co to bawimy się ciastoliną ( tatuś zwija ją w cienki wałeczek a Ola kroi)
          układamy drewniane proste puzzle, rysujemy Misia kredą na tablicy albo mazakami
          w zeszycie, ścigamy się po domu dwoma wózkami dla lalek (jeden spacerowy, drugi
          gondolka wink), albo zamiennie "jeździmy do OBI" samochodami (jeepem i
          ciężarówką) albo idziemy do Obi z dmuchanymi teletubisiami (a nie zna tej bajki)
          Ola jest fascynatką Mysi (polecam) i czasem da się namówić (!) żeby na chwilę
          usiąść i obejrzeć jak Mysia i kaczuszka Karolcia idą spać smile))
          Z jedzeniem nie ma problemu, bo nie je tego czego nie lubi, czyli jajek i
          nabiału (tylko danonki)
          Będę wdzieczna za podpowiedzi sprawdzonych u Waszych dzieci patentów na zajęcie
          czasu choćby przez chwilę wink) choć wiem,że to trudne.

          Pozdrawiam baaardzo ciepło. Chętnie pokazałabym Wam Olę ale nie umiem
          zamieszczać zdjęć, więc ....chętnie popodziwiam Wasze.
          Obiecuję wyciągać "nasz" listopad na wierzch jak najczęściej, ale miło będzie
          poczytać o Waszych pociechach.
          Asia i Ola (6.11)
          • jagasz Re: LISTOPAD 2001 02.02.04, 12:20
            Napisze co my robimy w wolnym czasie:
            bawimy się ciastoliną
            malujemy, rysujemy,
            bawimy się farmą Fisher Price
            bawimy się klockami Lego
            robimy coś z szablonów
            chodzimy na basen
            chodzimy do Zielonego Domu na zajęcia

            Może ktos ma jeszcze jakieś pomysły?
            Ja bardzo chętnie chodziłabym z dzieckiem na jakieś zajęcia umuzykalniające.
            Ale w okolicach Bielan, Żoliborza, takie zajęcia są tylko rano (ja pracuję),
            chyba, że jest coś o czym nie wiem.

            Pozdrawiam
            Aga
            • grzalka Re: LISTOPAD 2001 03.02.04, 09:39
              Sposoby na zajęcie naszej dwulatki:
              -ciastolina i zestaw naczyń plastikowych- od 30 do 60 minut
              -miska z woda i zabawki nadające sie do umycia około pół godziny
              -"nora" z koca i krzeseł i zabawa w wilka (wszystkie zabawki chowają sie do
              nory- trochę to trwa, zanim wszystkie zniesiewink
              -"statek" czyli wszystkie możliwe poduszki i koce ładujemy do łóżeczka (Ania
              łeduje- to tez trwawink) i chowa się przed sztormem, no i ratuje "rozbitków"
              -"chowanie żyrafy" żyrafa leży na materacu, na niej układa sie zabawki tak, aby
              nie było jej widac, a potem nagle żyrafa wstaje
              powyzsze zabawy nie wymagaja ingerencji Mamy ani Taty, co najwyżej odporności
              na bałaganwink) no i co jakis czas stymulacji, głównie słownej (jestem wilkiem,
              albo zyrafą, albo życze sobie jajecznicy na obiad)
              znajomych córka potrafi tez godzinę malowac farbami, ale nasza nie
              jak chcę sobie poczytac, to kłade sie na materacu (nie mamy łóżka, tylko
              materac) a Ania albo skacze po nim, albo skacze ze stołka na materac po kolei z
              wszystkimi zabawkami
              a co do zabaw z rodzicem, to tez mamy cały repertuar- mam pisać?
              pozdrawaim listopadziatka, Mamy i rodzeństwosmile
              -
    • lukasia1 Re: LISTOPAD 2001 04.02.04, 12:14
      Witam Mamy i Listopadziątka!
      Nie wiem jak Wy, ale ja już czekam na wiosnę. Zresztą Ola też, bo już będzie
      można korzystać ze zjeżdżalni i huśtawek smile))
      Przyznam Wam się szczerze że śledzę od jakiegoś czasu wątki o spaniu, bo i Ola
      i Marta mogłyby właściwie nie spać, a już z całą pewnością wieczorem.
      Czy Wasze dzieci śpią jeszcze w dzień ? Długo ?
      Grzałka - dzięki za pomysły Ani zabaw - na 100% skorzystam z mycia zabawek -
      Ola mogłaby cały dzień spędzić w łazience, ale trochę ją wstrzymywałam ( to
      przebieranie !) A jeśli znajdziesz chwilę , to pomysły zabaw z rodzicami też
      prześledzę smile) Bo szałaput jeden zajmuje się wszystkim dwie minuty smile)

      Pozdrowienia
      • jagasz Re: LISTOPAD 2001 04.02.04, 15:16
        Ja tez dziekuję Grzałce za pomysły zabaw. Na pewno skorzystam. Moje dziecko z
        miłosci do wody powinno juz mieć błony między palcami.
        Lukasia, moja mała śpi w dzień około godziny, czasami półtorej.
        Pozdrawiam
        Aga
    • lukasia1 Re: LISTOPAD 2001 09.02.04, 12:23
      Cześć !
      Zgodnie z obietnicą - Listopadziątka na początek wink)
      Mam jeszcze pytanko co do spania ( sen z powiek mi to spędza wink)
      A do której maksymalnie śpią Wasze dzieci ? Ja budzę Olę najpóźniej o 16.00, a
      i tak jest problem z zaśnięciem o 22.00. Ale ona wstaje z trudem o 9.00 !
      Mój mąż wraca z pracy o 21, więc nawet nie mam sumienia kłasć jej wcześniej,
      ale o 22.00 też jest kłopot, niestety.
      No i moje dziecko wreszcie zaczyna coś gadać smile)
      Wasze dzieci już dawno rozgadane, a Olka powoli, jak żółw ociężale...
      Pozdrawiam, odezwijcie się !!
      • jagasz Re: LISTOPAD 2001 09.02.04, 13:14
        Lukasia, moje dziecko też "powoli jak zółw ocięzale" zaczyna coraz więcej
        mówić, ale nie można tego nazwac zdaniami, raczej pourywane słowa.
        Moje dziecko wstawało podobnie do Twojego z popołudniowej drzemki i też miało
        poważne problemy z zaśnięciem. Poradziłam się na forum w tej sprawie i
        dziewczyny doradziły mi wcześniejsze kładzenie dziecka spać i automatyczne
        wczęśniejsze wstawanie (dot. popołudniowej drzemki) tak więc kładę dziecko spać
        około 13.00 - pobudka około 14.30 - 15.00. Dzięki temu mała zasypia około
        21.00.
        Natomiast rano moje dziecko wstaje około 7.00-7.30.
        Pozdrawiam Listopadziątka!!!!!!
        Aga
    • micz73 Re: LISTOPAD 2001 09.02.04, 13:34
      cześć,
      Krzysio też prawie nie śpi w dzień - zdarza mu się to raz na tydzień -
      najczęściej w sobotę, jak planujemy gdzieś wyjść wink Na bal zaspał. Ale
      generalnie nie śpi, babcia, która się nim zajmuje nie ma ani chwili na
      odetchnięcie sad
      Co do zabaw: skakanie po naszym materacu (też nie mamy łóżka) jest największą
      frajdą. Nawet jakoś sobie radzi i nie spada.
      Z mówieniem "powoli jak żółw..." - ostatnio doszło nowe słówko: miś, a
      wydawałoby się, że takie proste...
        • micz73 Re: LISTOPAD 2001-przedszkole 10.02.04, 09:26
          ja podjęłam decyzję: wysyłam Krzyśka od września, mieszkamy na Jelonkach, tu
          jest sporo niezłych przedszkoli. Złożę papiery do kilku, to chyba gdzieś go
          wezmą. Chcę, żeby nie musiał daleko jeździć do przedszkola, dlatego zależy mi
          na przedszkolu na naszym osiedlu. Najbardziej - na sąsiadującym z gimnazjum, do
          którego chodzi moja starsza córa wink Podobno jest całkiem dobre.
        • lukasia1 Re: LISTOPAD 2001 10.02.04, 10:39
          Cześć dziewczyny !
          Z tym spaniem to tak myślałam,że trzeba budzić ją wcześniej, ale... Ja mam
          jeszcze młodą... A jak wracam z pracy to trzeba coś zjeść (zeby nie paść na
          twarz i mieć z czego mleko produkowaćwink) i wyjść z psem na siku. I to możliwe
          jest tylko jak Ola śpi..
          Co do przedszkola to ja bym bardzo chciała, ale... rodzina i lekarz mi się
          stawiają ! Rodzina, bo twierdzą,że Ola jeszcze taka mała, a i tak z młodą
          babcia siedzi w domu ( co racja to racja) A pediatra twierdzi że ze względu na
          Martusię poczekać z przedszkolem, bo będę miała szpital w domu. Tak więc
          uzgodnione jest że pójdzie dopiero na przyszła wiosnę.
          Ja jestem z Łodzi, ale mąż pracuje w W-wie i wisi nad nami widmo przeprowadzki.
          Nie dajemy wszyscy rady tymi codziennymi dojazdami, ale z decyzją też cięzko.
          Byle do wiosny - będzie ciepło, młoda już będzie sama siedzieć a i Ola będzie
          coraz mądrzejsza.
          Pozdrawiam Asia
          Jak tam Zyta ? Jest już mały człowiek na świecie ? Trzymam kciuki !!
          • grzalka Re: LISTOPAD 2001 10.02.04, 11:37
            Z tym spaniem to ja tez nie wiem- Ania wstaje o 7.00 w dni powszednie (bo my
            wstajemy, w weekend śpi do 8.30) i zasypia ok 14.00. Jak sie jej nie obudzi to
            potrafi spac do 17.30, ale wtedy zasypia prawie o północy (co jest dla mnie nie
            do przyjecia, bo ja padam o 22.00). Wiec budzimy ja około 16.tej (bardzo jest
            nieszczęśliwa)i wtedy zasypia o 21.40. A w weekend, kiedy wstaje o 8.30-9.00,
            nie kładzie sie wcale spac w południe i zasypia o 19.30. W niedziele rano
            wstaje tez o 8.30. I ja ciagle nie mam pewności, czy ona aby na pewno sie
            wysypia....
            A co do przedszkoli, to ja od przyszłego tygodnia zaczynam obchód wybranych
            przedszkoli- jak mi sie któreś spodoba, to ja dam na poczatek na parę godzin, a
            jak nie wypali, to wtedy na wiosnę...nic na siłę.
            pozdrowienia z zaśnieżonego Olsztynasmile
            Asia
            • lukasia1 Re: LISTOPAD 2001 11.02.04, 10:33
              No to mnie trochę Asiu pocieszyłaś, bo ze spaniem Twojej Ani zupełnie jak u
              nas! Chociaż wczoraj przeżyłam jeden z najgorszych wieczorów w swoim
              dotychczasowym rodzicielskim życiu. Mąż zadzwonił że wróci przed 23. Miałam
              obie córki wykąpane, ale nie zamierzające sie położyć. Nie wiem jak Wasze
              dzieci ale moje jak są śpiące to marudzą ( starsza) lub wrzeszczą ( młodsza).
              Jedna darła się w swoim łóżeczku, a Ola nie chciała sama leżeć. Wszelkie próby
              pogodzenia tematu kończyły się krzykami. Nie wiem chyba jestem nieudolna sad(
              W końcu Ola zasnęła jak wszedł tatuś, a młoda na osłodę budziła się w nocy co
              godzinę...
              Pozdrawiam
              Asia
              • jagasz Re: LISTOPAD 2001 13.02.04, 13:46
                Asia, przeszłaś jednym słowem chrzest bojowy.
                Grunt to się nie poddawać, chociaz czasami brakuje sił.
                Ja od dłuższego czasu samodzielnie usypiam dziecko. Mała za wszelką cenę nie
                pozwala zgasic małej lampki, a jednocześnie wiem, że dopóki ta lamka się będzie
                palić to mała nie zaśnie, bo wszystko widzi, zaczyna czegoś szukać, bawi się
                stopą, bawi się mną (do tej pory wkłada mi rączkę za bluzke i szuka cici - to
                chyba efekt karmienia dziecka do prawie 2 lat...). Gasze lampkę i mówię, że
                pali się światło w przedpokoju, na początku trochę wrzeszczy, ale potem zwija
                się w kłębek i zasypia. Ostatnio zasypia o 21.00. Uważam to za jakiś tam sukces.
                Pozdrawiam, życze cierpliwości do swoich dzieci!!!!!!!!!!!!!!!!
                Bo mi brakuje tego najwięcej, ale się uczę...
                Zrobiłam sobie tyle postanowień na ten rok... chcę wszystkiemu sprostać, na
                razie mi się udaje...
                pozdrawiam
                Aga
                • lukasia1 Re: LISTOPAD 2001 17.02.04, 12:15
                  CZeść Dziewczyny ! Agnieszko dziękuję Ci bardzo za dobre słowo ! Nawet nie
                  wiesz jak bardzo tego potrzebuję ! smile))
                  Kochane Mamy ! Co u Was i waszych pociech ? Tak sobie zaglądam tu codziennie i
                  boję się że kolejny wątek listopadziątek umrze śmiercią naturalną. A przecież
                  tak nie musi być.
                  Pomyślałam sobie że przecież nie musimy rozmawiać tylko o tym co nasze dzieci
                  jedzą i ile spią ( o tym oczywiście też)Nie wiem jak Wy ale ja czasem
                  pogadałabym z jakąś pokrewną duszą o wszystkim, a ajk ta pokrewna dusza ma
                  jeszcze 26 miesięczniaka w domu to tym lepiej !!
                  Co Wy na to, odezwijcie się ! Szkoda,żeby wątek naszych maluchów znów spadł !
                  Pozdrawiam
                  Asia i Ola (6.11) i Marta (20.07.03)
    • micz73 Re: LISTOPAD 2001 18.02.04, 12:48
      cześć,
      ja też jestem za tym ,aby nasz wątek nie umarł śmiercią naturalną.
      Opowiem Wam coś. W niedzielę Krzysiek "błysnął" w kościele. Na koniec mszy
      rozejrzał się po wszystkich, gruchnął na kolana i: najpierw pomacał się po
      głowie (mniej więcej tam gdzie ma się pompon od czapki), potem złapał się za
      szyję z jednej strony, potem z drugiej, potem pomacał się po brzuchu, a na
      koniec pięknie złożył rączki i powiedział "aan". Bardzo się wzruszyłam. Widać,
      że praca babci nie idzie na marne.
      Trzymajcie się
      Magda, mama Krzysia 30.11.2001
    • lukasia1 Re: LISTOPAD 2001 20.02.04, 11:49
      Witam !
      Będę twarda... Może się uda Was namówić do większej aktywności.... wink)
      U mojej Oli (6.11) pojawił sie nowy problem - zaczęła się budzić w nocy. A
      dawno już tego nie robiła ( z przerwą kiedy pojawiła się siostra - ale to dość
      szybko się unormowało)
      I teraz nie wiem czy to kolejna fala związana z pojawieniem się rodzeństwa czy
      też co innego.
      Ostatnio do niej weszłam, a ona stała w łóżeczku z wyciągniętymi rączkami i
      krzyczała : zapal mamusiu, zapal - pokazując na lampkę. Kiedy ją wzięłam
      myślałam, że serce mi pęknie, bo była cała sztywna i trzęsła się jak galareta.
      Następnej nocy zostawiłam jej zapaloną lampkę i spała całą noc. Ale dziś znów
      się obudziła o 3.00 - a światło było zapalone. Czy to już pierwsze strachy
      nocne ?? Co Wy o tym myślicie ??
      Pozdrawiam
      Asia
      • jagasz Re: LISTOPAD 2001 20.02.04, 14:02
        Asia u mnie jest zupełnie odwrotnie, moja mała ostatnio śpi od 21.00-21.30 do
        5.30-6.00 i nawet nie piśnie. Widocznie wrażenia z całego dnia powodują u niej
        taką senność, ale nie ma tak dobrze....są problemy z usypianiem dziecka w ciągu
        dnia...niestety.
        Dziewczyny, macie już jakieś plany na wakacje???
        Pozdrawiam
        Aga
      • kaachna Re: LISTOPAD 2001 21.02.04, 00:42
        Mój Filip też czasem się budzi i płacze ale są to raczej jakieś złe sny, bo
        czasem próbuje coś po swojemu opowiadać.
        Przeżycia spowodowane pojawieniem się braciszka mamy już chyba za sobą.
        Generalnie na jego spanie nie teraz narzekam, śpi chyba lepiej od 6,5
        miesięcznego Kuby. Zasypia ok 21 i śpi do 8 - 9 rano, i w dzień ok 2 godzin.
        Od jakiegoś czasu zasypia sam i nie trzeba go usypiać smile
        Lukasia, mamy dzieci w bardzo podobnym wieku. Jak sobie radzisz? Mamy pewnie
        podobne problemy, może chciałabyś pogadać na priv? Mój adres: kwo@ite.pl
        Pozdrawiam,
        Kasia
        • grzalka Re: LISTOPAD 2001 21.02.04, 09:37
          Ania też nie ma problemów w nocy- owszem, miewa sny, bo często gada przez sen,
          ale nie zrywa się z płaczem. Za to u nas troche zmian, bo okazało się, że Ania
          będzie miała rodzeństwo, prawdopodobnie w październiku. Dwa skorpiony! Ja
          oczywiście juz sie martwię,jak ona zniesie dwa stresy w tak krótkim czasie
          (przedszkole i rodzeństwo). Mój mąż za to uważa, że nie ma sie czym przejmowac,
          nie jest pierwsza i nie ostatnia i bedzie dobrze. Zobaczymy. Będę korzystać z
          waszych doświadczeńsmile. W tym tygodniu Ania zostaje sama u babci i dziadka, bo
          ja mam szkolenie (obowiązkowe) a mąż duuużo pracy. Mam nadzieję, ze będzie
          dobrze, to jej pierwszy raz na tak długo (5 dni) ale nie ma wyjścia. Ona jest
          nastwiona pozytywnie.
          No, w każdym razie przyczyniam sie do tego, zeby wątek nie umarł śmiercia
          naturalnąsmile)
          pozdrawiam
            • lukasia1 Re: LISTOPAD 2001 23.02.04, 11:30
              No Kochane Moje !! I to mi się podoba ! Zaglądam dzisiaj co słychać u
              rówieśników ...a tu proszę ! Listopad czwarty od góry !! wink))
              Po pierwsze i przede wszystkim : GRATULACJE dla Asi (no i męża) z okazji
              rodzeństwa dla Ani!!! Będę trzymać kciuki - dużo zdrówka,życzę.
              Po drugie : Aga, ja przeleciałam cały wątek od początku i ...nie wiem jak Twoja
              córka ma na imię ! A poza tym doczytałam,że Wy też planujecie powiększenie
              rodziny ! Też trzymam kciuki !
              Oj, dziewczyny Wy to odważne jesteście wink))
              Po trzecie : jestem od rana w rewelacyjnym nastroju, bo
              - Ola dzisiaj spała całą noc, a Marta obudziła się tylko dwa razy (w tym tylko
              raz na jedzenie)
              - zajrzałam na forum, a tam tyle ciepłych słów do zdołowanej matki (edziecko ;
              jedno po drugim...) - grzałka dziękuję!
              - no i w ogóle okazuje się, że jak człowiek potrzebuje trochę wsparcia, to
              wystarczy poprosić.
              Cieszę się,że jesteście. Pozdrawiam ciepło. Może jednak nam się uda z tym
              naszym wątkiem. Szkoda by było - takie fajne mamy i takie fajne dzieci ...
              Asia

              Kasiu ! Odezwę się na priv. Ja potrzebuję bratnich dusz !
              • jagasz Re: LISTOPAD 2001 23.02.04, 13:00
                Moja córka ma na imię tak jak Twoja młodsza, czyli Marta (co za piękne imię!!!),
                zastanawiam się jak bym miała dać na imię drugiemu dziecku (gdyby się okazało,
                że istnieje tak potrzeba tzn. że jestem w ciąży).
                Pozdrawiam
                Aga
    • micz73 Re: LISTOPAD 2001 24.02.04, 09:26
      Cześć dziewczyny,
      tak sobie czytam o tych nocnych pobudkach i się zastanawiam, czy Wasze dwulatki
      śpią w swoich pokojach, w swoich łóżeczkach? Bo mój Krzysio zasypia w naszym
      łóżku ze mną (jak długo jeszcze?) i dopiero jak zaśnie przenoszę go do jego
      łóżeczka, które stoi tuż obok naszego. Często mały budzi się w nocy, bierze
      swoją kołderkę i wędruje do nas do łóżka, pakuje się w środek i śpi z nami do
      rana. Raz go położyłam (śpiącego) na tapczanie w jego pokoju na popołudniową
      drzemkę, to jak się po obudzeniu zorientował, gdzie jest, był taki wściekły, że
      głowa mała. Chciałabym po mału przyzwyczajać go do spania w jego pokoju, ale
      boję się, że gdy w nocy się obudzi i będzie chciał do nas przyjść, bardzo się
      wystraszy. Jak mam go przekonać, że powinien spać w swoim pokoju? Jak jest u
      Was z tym spaniem?
      Magda
      • jagasz Re: LISTOPAD 2001 24.02.04, 10:35
        Magda, u mnie jest to samo, identycznie, usypiam dziecko w naszym łózku potem
        przenoszę ją do jej łóżeczka.
        Marta czasami budzi się w nocy czasami nie, ale częściej się budzi, wstaję
        zabieram ją z łóżeczka biorę do nas (jest godz. około 3-4 rano czasami później)
        i śpi już z nami do rana.
        U nas dziecko niestety nie ma swojego pokoju, bo mamy dwa malutkei pokoiki i
        jeden to jest sypialnia a drugi bawialnia.
        Pozdrawiam
        Aga
    • lukasia1 Re: LISTOPAD 2001 26.02.04, 12:23
      Cześc Dziewczyny Kochane ! To znowu ja wink) !
      Nie wiem czy to znalazłam przyczynę nocnych pobudek Oli, o które Was pytałam
      ale....wczoraj znalazłam jeden wierzchołek trzonowej piątki. Więc może to to.
      Co do zasypiania, to gratuluję Wam dzieci, które po zaśnięciu możecie przenieśc
      w inne miejsce !! Moja Olka przy pierwszym muśnięciu jest na równych nogach. A
      tak na powaznie to Ola zasypia u siebie w pokoju w swoim łózeczku. Długo to
      trwa zanim uśnie, ale spi sama, co i jej i nam bardzo odpowiada. Niestety nasza
      druga córka okazała się takim samym "zającem pod miedzą" do spania, budzi ją
      szelest kołdry i mlaśnięcie gołej stopy po podłodze, więc rodzice chcąc nie
      chcąc wynieśli sie ze swojej sypialni i śpią w "Salonie". I cieszymy się że
      mamy taka mozliwość ! Docelowo marzy nam się przeniesienie młodej do Olki i
      odzyskanie sypialni z normalnym łóżkiem. Pożyjemy zobaczymy. Dopóki obie śpią
      tak czujnie to jakoś tego nie widzę, ale...
      A poza tym.... zamykam oczy i widzę się na spacerze z dwoma córkami w ciepły i
      słoneczny dzień...
      Pozdrawiam
        • kaachna Re: LISTOPAD 2001 27.02.04, 10:58
          U nas nie ma większych problemów ze spaniem Filipa - od początku spał w swoim
          łóżeczku, a od jakiegoś czasu usypia sam - wkładam go łóżeczka, czytam
          króciutką bajeczkę, mówię pa pa i wychodzę z pokoju a Filip bez protestów
          usypia smile Rewelacja. Z reguły nie budzi się, a jak mu się przydaży to
          najczęściej ląduje w naszym łóżku i śpimy do rana razem.
          Niestety młodszy Kuba nie wdał się w brata i najchętniej nie spał by wcale. Ani
          w dzień, ani w nocy.
          Też z utęsknieniem czekamy na wiosnę

          Pozdrawiam,
          Kasia
          • grzalka Re: LISTOPAD 2001 27.02.04, 16:06
            Ania tez spi identycznie- ja ja usypiam, u nas w łóżku, a potem przenosimy ja
            do łóżeczka. Jak sie obudzi nad ranem to do nas przychodzi (ma wyjęte
            szczebelki). Dzisiaj wróciłam po 5 dniowej nieobecności, Ania w tym czasie była
            u moich rodziców i zniosła to koncertowo- zero problemu. Na szczęście, bo sie
            martwiłamsad. Jej pytania powoli mnie wykańczają, staram się jak mogę, ale
            chwilami nie wyrabiam.
            A jak tam u was z rysowaniem? U nas średnio na jeża, ja jestem antytalent
            plastyczny, więc specjalnie jej nie zachęcam, Ania umie narysować coś co w
            zasadzie przy odrobinie dobrej woli mozna uznać za kółko, poza tym generalnie
            bohomazy. No i nie garnie sie do tego. Dawałyście już farby? Ja jeszcze czekam.
            A wiosna juz blisko, u nas dzisiaj piekne słońcesmile))
            pozdrawiam
            A&A
            • ollka02 Re: LISTOPAD 2001 28.02.04, 00:31
              Witamy
              Zuzia zasypia w naszym lozku i niestety pozostaje w nim do ranasmile ale na wiosne
              zamierzamy zrobic maly remoncik w jej pokoju i kupic jej tapczanik....
              Uwielbia rysowac i nawet jej to wychodzi narysuje glowe oczy,uszy,nos,buzie,
              wlosy a jak rysuje tate to i brodesmile uwielbia bawic sie ciastolina; farbami
              probowala ale bardziej podobalo jej sie rozlewac wode i mazac niz rysowac.
              Gadula z niej straszna. Ostatnio tez polubila nosic warkoczyki (wczesniej nawet
              nie pozwolila sobie wlosow dotknac)
              Od wrzesnia wybieramy sie do przedszkola.

              Pozdrawiamy wszystkie listopadziatka 2001r
              • jagasz Re: LISTOPAD 2001 01.03.04, 10:14
                My też od wrzesnia wybieramy się do przedszkola.
                Moja Marta rysuje kredkami, maluje farbami (ostatnio takimi bez uzycia wody),
                nawet nieźle sobie radzi.
                Są fantastyczne farby do kupienia w IKEA - trochę drogie ale warto.
                Pozdrawiam w ten śnieżny dzień.
                Aga
            • gos1gos Re: LISTOPAD 2001 01.03.04, 13:38
              no coz , to chyba norma z tymi bochomazami
              ja mam za zadanie rysowac hota, fonia, psa, dom, ptaka itp
              ona powtarza za mna no ale ciezko rozpoznac zarysy w natloku kresek, ktore
              prowadzone sa w rozne strony swiata, ostatnio doszla nam jeszcze malpka zaczyna
              przebakiwac o koniu ale tutaj to juz chyba legne, nie wie m jak sie do tego
              nawet zabrac.
              rysowac uwielbia tylko zeby tak jeszcze sama chciala to robic anie ciagle ja
              siedze z kartka i kredka i rysuje kota z zebami bez zebow, z miskom mleka, z
              usmiechem i tak moze przez 2 godz ---oszalec idzie
              juz sie doczekac wiosny nie moge bedzie siedziec dluzej w piskownicy to moze da
              troche odsapnac
              pozdrawiam
              gosia
    • gos1gos Re: LISTOPAD 2001 01.03.04, 13:32
      Witam
      nie jestem pewna czy i u waszych pociech jest tak samo, myslalam ze jak bedzie
      starsza ta moja pociecha to nie bedzie problemow z wychodzeniem mamusi z domu.
      no i sie przeliczylam, teraz jest tylko coraz gorzej, bezemnie nawet na spacer
      niechce isc. Jak wracam do domu informuje ze nie mozes wychodzic dalieko , badz
      w domu. No dopiero jak wyprzytulam infoermuje ze mozes isc , mozies tylk na
      krotko. Jak pszczam na spaer z tata jest placz i rozpacz zeidzie bez mamy - czy
      to normalne (no nie dziwilabym sie gdzyby to sie odbywalo przy dziadkach, zadko
      biora i ida na spacer -raczej popilnuja w domu, a tu masz nawt spacer z
      ukochanym tata ale bez mamy jest wielkim problemem.
      No mysle ze jak ruszy do przedszkola przestyanie mnie juz tak meczyc.
      A co tam slychac u waszych maluchów.

      gosia
      • jagasz Re: LISTOPAD 2001 01.03.04, 14:25
        Moja bez problemu wychodzi z innymi na spacery, czasami tylko pyta "a mama?" -
        mama zostaje na co Marta mówi "cześć mama" i już jej nie ma a ja... odpoczywam
        (ha,ha...) tj. prasuję, sprzątam, piorę, czasami coś upichcę....
        Pozdrawiam
        Aga
    • micz73 Re: LISTOPAD 2001 03.03.04, 13:05
      Cześć
      mój Krzysiek chętnie wychodzi na spacery i z babcią, i tatą - mama siedzi w
      robocie, więc nie ma wyjścia. Za to zauważyłam, że w ogóle jest domatorem i
      czasem nie udaje mi się go wyciągnąć na spacer wcale sad No ale nic na siłę.
      Przyjdzie wiosna, to pewnie chętniej będzie wychodził, bo tak sobie myślę, że
      on nie lubi butów zimowych (nie są za małe) ani w ogóle tego ubierania. Bo jak
      już jest na dworze, to jest OK.
      A poza tym mogłoby się już zrobić porządnie ciepło, bo muszę zrobić malowanie.
      Krzysiek kiedyś nieopatrznie został sam na sam z kredkami świecowymi. Niestety
      wybrał ciemny granat sad To było a propos rysowania. Z farbami jeszcze nie
      próbowałam - boję się pobojowiska, choć nie jestem znowu taka pedantyczna. Mój
      synek po prostu uwielbia wynajdywać nowe zastosowania dla różnych rzeczy...
    • iberka Re: LISTOPAD 2001 04.03.04, 22:35
      czescsmile
      wczoraj watek odkrylam a dzis mm czas wiec dopisuje od siebiesmile.
      Kubeczek <ur.12.11.2001> rozija sie nader dobrze,hihi,waga 14 kg,wzrost 93 cm
      wiec malutki nie jest a w zimowym ubranku wyglada jak 4 letni miswink i jak ktos
      nie wie ile ma lat to sie dziwi,ze takie dziecko w wozku jeszcze.
      Cale dnie spedza ze mna co zaowocowalo rozwojem mowy i Kubeczek mwoi jak najety
      zorzumiale,sklada slowa w zdania.Bunt 2-latka za nami,koniec rzucania sie na
      chodnik smile czy na sordku skpelu,tereaz czasami sie zbuntuje i mowi nie ale to
      przeciez normalne.Ja nie ustepuje,chce aby wiedzial,ze to co mama mowi jest
      wazne.Tlumacze zawsze,ze to nie na zlosc jemu ale po to aby np.nie zrobil sobie
      krzywdy.Dostalismy dwa dni temu taki test zdolnosci jezykowych i tego co mowia
      dzieciaki 2-letnie z UJ ,wypelnilam,dzis wyslalam i teraz bede czekac na opinie
      specjalisty,bo obiecali,ze przyslasmile.
      Kuba bedac ze mna jest jednoczesnie z Malwinka ឆ mce> ,oboje potrafia
      godzinami <np.od 8-11 rano> ukladac puzzle,lubia kiedy czytam im
      ksiazeczki,bawimy sie w piraniesmile tzn oni biegaja po podlodze i "chlapia" sie
      woda a jak ja mowie,ze piranie plyna to wskakuja na lozko czu na stol czy tez
      krzeslo zeby ich rybki nie zjadly wink,rysuja,spiewaja,tanczasmile.Ale Kuba chce
      stawiac na swoim,chce byc przywodca wiec zdarzaja sie sprzeczki ale to przeciez
      kazdy maluch tak masmile.
      Co do jedzenia to na snoadania jedna kromka to jest sukces,pozniej actimelek i
      jogurt bardzo chetnie.Obiadek to albo drugie danie albo zupka.Zupka to
      najchetniej krem brokułowy z serkiem topionym smietankowym i ryzem a drugie
      danie pierozki,kluseczki <kuba kocha kluzeczki,makarony itpsmile>,watrobka z
      jablkiem i do tego buraczki <a jaka radosc kiedy pozniej leci czerwone siusiusmile
      >,podwieczorek to na ogol talerz z owocami a oni sami wybieraja co zjedza
      <mandarynki,jablka,banany>.Kolacja to kanapeczka i znoeu sukces jesli jest
      jedna.Raz w tygodniu albo rzadziej paroweczki dwie morlinki dla dzieci,jajek
      nie moze bo wymiotuje,mleka krowiego tez nie,bo uczula,kakao tez uczula.Po
      obudzeniu rano obowiazkowo nestle juunior z kubeczka bez ustnikow <Kuba nie
      uzywa butelki chyba od 5 mca zycia i nie pije z Kubkeczkow z ustnikami od
      niedawna>.Samodzielne jedzenie ciezko kiedy jest zupa,reszta idzie
      dobrze.Pieluszki skonczyly zywot kiedy Kuba skonczyl 2 latka.Po prostu w pewna
      sobote Kuba sie obudzil a ja nie dalam mu pampersa tylko majtusie,nauka trwala
      3 dni<wtedy bylo najwiecej mokrych rzeczy>pozniej juz coraz lepiej,ogolnie
      okolo 1 mca wszystko i w nocy tez bez pieluszek.Kuba do tej pory bardzo
      przezywa sw.Mikolaja <wybralismy sie do sklepu gdzie przyszedl mikolaj i
      rozdawal podarki,super bylo smileKuba poszedl bez placzu jak Mikolaj dawal
      prezent ale pozniej do zdjecia bez prezentu juz nie poszedl,hihihi,spryciarz.
      Ciastoline tez mamy i jest bardzo lubianasmile.
      Kuba ciagle spi w dzien <nie wiem jak Was>,wieczorem zasypia o 20/20.30 i
      budzie go rano 7-7.15,siedzi,pije mleko i zasypia jak wypijesmile,ubieram go to
      sie budzi.w dzien spi od 12.30/13-15/16.30 czyli sporo a jak nie spi tak jak
      np,dzis to niby sie bawi ale co chwilke sie zlosci i zasypia juz o 18 < dzis w
      drodze do domu,do przejscia mamy 900 metrow a on zasnalsmile>.
      Ja jestem padnieta.....nie mam go z kim zostawic i wszedzie zabieram,przez co
      nie moge isc do kina czy np.na basen poplywac...ciezko smile.Z utesknieniem
      czekam wiosny zebysmy mogli byc na dworze dluzej niz 1h ,ja teraz dluzej nie
      wytrzymuje ,bo zamarzam.
      No to chyba tyle...jak zwykle epopeja mi wyszla
      pozdrawiamy
      iza i Kubeczek-spioch
      • jagasz Re: LISTOPAD 2001 05.03.04, 14:23
        Iberka, z tym spaniem to najnormalniej w świecie chyba przesilenie wiosenne,
        gdzie by głowę nie przyłozyć to już się śpi.
        Niech już wreszcie będzie ciepło!!!!!
        Pozdrawiam Was weekendowo

        Aga
    • micz73 Re: LISTOPAD 2001 05.03.04, 18:15
      Cześć,
      właśnie dzisiaj odkryłam, że buty zimowe Krzysia jednak są za małe - to dlatego
      nie bardzo lubi spacerować. Wyrósł z butków nr 24. Dziewczyny, czy Wasze dzieci
      też mają taką długą stopkę czy tylko mój mały ma coś z podolskiego złodzieja?
      Magda
      • libra.alicja Re: LISTOPAD 2001 08.03.04, 10:51
        micz73 napisała:
        > właśnie dzisiaj odkryłam, że buty zimowe Krzysia jednak są za małe Wyrósł z
        butków nr 24. Dziewczyny, czy Wasze dzieci
        > też mają taką długą stopkę czy tylko mój mały ma coś z podolskiego złodzieja?

        Moja Basia wyrosła już z zimowych Bartków nr 25!
        Ze wszystkich znanym mi dzieci w tym wieku (z naszego otoczenia) ma najdłuższą
        stopę, a przy tym bardzo wąską (bo cała jest szczuplutka), więc nózki wyglądają
        jak u kangura - długie wąskie smile
    • libra.alicja Re: LISTOPAD 2001 08.03.04, 11:18
      A ja cały czas miałam w ulubionych stary wątek listopadowy i dopiero teraz
      odkryłam, że jest nowy.
      Dołączam się więc i przypominam o Basi (6.11) z Wrocławia.

      Basia powoli przechodzi okres buntu, złości i rzucania się na podłogę. Zaczęła
      też normalnie jeść, czyli wreszcie nie trzeba wciskac jedzenia podstępem, ale
      nadal jest szczuplutka (lub jak powiedziałaby moja sąsiadka - zabiedzona).

      Basia jest śpiochem, rzadko wstaje przed 9-tą, odkąd skończyła 1,5 roku nie
      sypia w dzień (sporadycznie się zdarzy, ale wtedy szaleje do północy).

      Lubi posiedzieć na nocniku (ze stertą książek), ale sama nie woła, po prostu
      sadzam ją często i łapię "ten moment".

      Basia najbardziej lubi książeczki (ale już dla starszych dzieci), długo bawi
      się klockami lego, świetnie buduje, całkiem ładnie rysuje i układa puzzle.

      Uwielbia, jak zadaję jej rysunkowe zagadki, które sama wymyślam. Np. rysuję 6
      prostych jednakowych twarzy, na każdej brakuje jednego elementu: oka, nosa,
      ucha, włosów, itd. Basia dorysowuje je odpowiednim kolorem, tak by wszystkie
      buźki były kompletne. Potem muszę jej postawić piątkę z koroną smile

      Widzę, że zdecydowanie woli zabawy umysłowe niż ruchowe, co przy moim stanie (5
      miesiąc zagrożonej ciąży) bardzo mi odpowiada.

      Gorzej u nas z mówieniem. Od dawna Basia mówiła kilka prostych słów, ale raczej
      śpiewała. Przed ukończeniem 2 lat śpiewała całymi dniami, (oczywiściście bez
      słów, na lalala lub mamama, itp.). Np. jak chciała powiedzieć słowo "pociąg",
      to nuciła piosenkę "Jedzie pociąg z daleka", jak widziała psa, to
      nuciła "Pieski małe dwa". Doskonale kojarzyła tekst piosenki z konkretną
      sytuacją i ku naszemu zdziwieniu pamietała melodie całych zwrotek.

      Ostatnio coś drgnęło, zaczęła powtarzać więcej słów, przydałoby się, bo często
      się męczy "opowiadając" coś całym zdaniem, w którym brakuje pełno słów,
      zastępowanych mimiką.
      Nie martwimy się tym opóźnieniem w mówieniu, bo słuch ma dobry (nawet bardzo) i
      te słowa, które mówi, mówi wyraźnie. Czekamy więc cierpliwie, ciesząc się z
      innych "osiągnięć rozwojowych".

      Na razie tyle o Basi, obiecuję systematyczną obecność w tym wątku.
      • lukasia1 Re: LISTOPAD 2001 16.03.04, 12:32
        Cześc Dziewczyny Kochane !!
        Cześć Alu, witamy po przerwie Ciebie i Basię ( gwiezdna siostra mojej Oli ), no
        i gratulujemy powiększenia rodziny !!!!
        A właśnie - a propos ! Jak się czują mamy w ciąży - grzałeczko ??
        Przepraszam, że tak długo się nie odzywałam, ale praca przytłoczyła mnie i nie
        było chwili na pobuszowanie w sieci. A w domu z dwoma panienkami, to.... same
        wiecie wink))
        No i mamy wiosnę ! Oli wyszło już pół pierwszej piątki, ale ciężko to idzie. U
        Was też tak było ? A młodej wczoraj wylazła w końcu pierwsza jedynka, ufff.
        Co do malowania farbami to jeszcze się nie odważyłam :-]
        Ciekawa jestem co u Was ?
        Pozdrawiam
        • grzalka Re: LISTOPAD 2001 16.03.04, 16:44
          U nas tak: Ania rozpowiada wszystkim, którzy chcą słuchać, że będzie miała
          braciszka (?????)- widocznie posłuchała, bo my jej nie mówiliśmy.
          Ja mam mdłości i najlepiej się czuję leżąc, więc wymyślam takie zabawy, w
          których mogę leżeć i już mi inwencji brakuje....
          Teściowa mi ostatnio powiedziała, że nie powinnam Ani dawać do przedszkola, no,
          bo przecież będę na macierzyńskim, więc Ania mogłaby zostać w domu- na moją
          nieśmiałą sugestię, że może mi być ciężko oburzyła się bardzo: "No, wiesz, ja
          miałam dzieci rok po roku, pracowałam i dawałam sobie radę". Tak, ale ona
          miała nianiogosposię 24 godziny na dobę.
          Ania wchodzi w słynny okres 2,5 co oznacza histerię, gdy na przykład zdejmę z
          półki nie tę czapkę, którą panienka sobie umyśliła. Na szczęście wystarczy
          powiedzieć: "złościsz się, bo chciałaś inną czapkę?" żeby wszystko wróciło do
          normy.
          U nas zęby są do szóstek, wychodziły bez sensacji, od początku zresztą.
          Wiosna, więc będzie lepiej, na dworze można dwulatke wybiegaćsmile))))
          • jagasz Re: LISTOPAD 2001 17.03.04, 10:20
            Grzałka kiedy rodzisz???
            Czy faktycznie będziesz miałą synka???
            Z moją Martą jest to samo - czasami nawet nie można dotknąć jakiejś jej rzeczy,
            bo od razu krzyczy (na szczęście ja mam u niej specjalne względywink.
            Grzałka, daj spokój, puść dziecko do przedszkola i tak będziesz miała roboty po
            pachy, atak przynajmniej córeczka się w przedszkolu pobawi i miło spędzi czas.
            Moja Marta idzie od września - jestem na etapie kupna książeczki "Kasie idzie
            do przedszkola" - podobno pomaga w zaklimatyzowaniu się dziecka w przedszkolu.

            Pozdrawiam

            Aga
            • grzalka Re: LISTOPAD 2001 17.03.04, 12:40
              Kiedy rodzę? Hehe, dopiero co zaczęłam być w ciązy, jeszcze dłuuuuugo. Termin
              mam na koniec października....Ale ostatnio zaczęłam myśleć, czy nie lepiej
              będzie dać Anię do ostatniej grupy żłobka? Co myślicie o takim rozwiązaniu?
              Ona jest w zasadzie samodzielna (tzn nie jest pampersowa, je sama, rozbiera sie
              sama, ubiera w większości też, mówi wszystko, oczywiście wymaga jakiejś tam
              pomocy) i pod tym względem do przedszkola się nadaje. Ale jest zupełnie
              aspołeczna, w ogóle nie ciągnie jej do dzieci, nie lubi przebywać w grupie
              dzieci, nie interesuje jej wykonywanie poleceń pani (chodzimy na rytmike do
              Yamahy i widać różnicę między Anią, a innymi dziećmi w tym wieku). A
              przedszkole jest chyba nastawione na kontakty społeczne, 2 panie na 25 dzieci
              nie za dużo mogą zdziałać, prawda?
              Ach, to przedszkole to mnie tyle nerwów kosztuje. Już niby mamy wybrane,
              powinnam jeszcze porozmawiać z paniami, które będą prowadzić najmłodsze grupy,
              ale jakoś nie mogę się zebrać.
              Co do aklimatyzacji my mamy "Dzień malucha" oraz "Kamyczek- przedszkole" Ale o
              Kamyczku jeszcze nie czytamy, zaczniemy przed dniami adaptacyjnymi.

              Lukasia, czy ty przygotowywałaś córeczkę na przyjście rodzeństwa? Kiedy i jak?

              pozdrowienia dla listopadowychsmile)
              G.
              • jagasz Re: LISTOPAD 2001 17.03.04, 14:40
                Grzałak a niesądzisz, że potem byłoby trudniej córeczce się zaklimatyzować w
                grupie przedszkolaków, która jest już jako tako zgrana???
                Warto ciągnąć ten żłobek?
                dzieci są różne, a zresztą do do września zostało jeszcze około 5 m-cy, wczoraj
                rozmawiałam o moich obawach z wrześniem z p. psycholog i powiedziała mi, że w
                takim wieku w jakim są nasze dzieci, dziecko przez 5 m-cy (w tym w wakacje)
                jest w stanie się diametralnie zmienić. Oby na lepszewink))
                Moja Marta też jest bardzo samodzielna, ale zauwazyłam, że jak jest duzo dzieci
                to ona zostaje w tyle, nie chce się bawić, tylko obserwuje, chyba ją trochę
                przeraża duża grupa...
                Pozdrawiam

                Aga
                • daga28 Re: LISTOPAD 2001 17.03.04, 17:55
                  Mój Dominik (06.11.2001), chodzi do żłobka od 10 miesiąca życia i mimo że w
                  litopadzie skończy 3 latka to w żłobku pozostaje. W grupie mniej dzieci więcej
                  opiekunek. Poza tym jest niestety pampersowy. Ale na dobrej drodze do
                  zakończenia tego procederu, kupa na muszlę więc siusiu też lada chwila. A kupa
                  od soboty, poprostu przyszedł do mnie i powiedział że chce na muszelkę i tak
                  zostało. Niestety coraz częściej histeryzuje. JAk coś jest nie po jego myśli to
                  koniec. Ale czytając wasze listy widzę że to norma w tym wieku. Pozdrawiam
    • micz73 Re: LISTOPAD 2001 19.03.04, 10:10
      cześć dziewczyny,
      a propos przyziemnych spraw - Krzyś jeszcze nosi pieluchę 24 h, zazdroszczę
      Wam, że się zastanawiacie, czy zakładać na noc.
      Wczoraj rozmawiałam z panią dyrektor przedszkola, do którego składamy podanie,
      pytała, czy dziecko jest sprawne, o pieluchach nie wspomniała - na szczęście -
      mam nadzieję, że do września przestaną mu być potrzebne.W końcu, ile można?
      pozdrawiam wiosennie
      Magda
        • ewa.ad.can Re: LISTOPAD 2001 24.03.04, 21:43
          Witam wszystkie listopadziatka i ich mamusie. Mam chyba powazny problem, gdy
          czytam posty o waszych dzieciaczkach to zaczynam niepokoic sie o mojego syncia
          (24 listopada). W czym rzecz? otoz on nic nie mowi w znanym jezyku(mieszkamy w
          Kanadzie), mowimy do niego tylko po polsku no ale telewizja i wyjscia na plac
          zabaw to naturalnie jez. angielski. Duze nadzieje wiazalam z wyjazdem do
          Polski. W grudniu pojechalismy na swieta i zostalismy 2 miesiace, niestety i to
          nic nie dalo. Naturalnie maly swietnie rozumie wszystko i buzia mu sie nie
          zamyka od gadania w swoim jezyku, jezeli cos chce to naturalnie tak
          to "wyjasni" ze kazdy wie o co mu chodzi. Juz sama nie wiem co z tym robic sad((
          Pozdrawiam. Ewa z Adasiem
        • lukasia1 Re: LISTOPAD 2001 23.08.04, 10:11
          Cześć dziewczyny kochane !
          No to Krzysia z tym zębem, naprawdę musiało boleć. Ja sobie Olki w takiej akcji
          nie wyobrażam, chyba bym ją musiała pasami na fotelu.... nawet nie chcę myśleć.
          Czasem jak ma zły dzień to sobie nie da nosa wyczyścić, albo siniaka dotknąć.
          To on chyba rzeczywiście na komandosa rośnie wink

          Co do Basi, to chciałam to samo napisać co Jola. Z moją Olą też jest
          więcej "problemu" niż z Martą. Tylko u mnie z racji mniejszej różnicy wieku,
          wszystko jest raczej jasne. Mimo ogromnych wysiłków całej rodziny, Ola jest po
          prostu zazdrosna o każdą chwilę poświęcaną nie JEJ. I okazuje to baaardzo
          dobitnie swoim zachowaniem. Często łapię jej badawczy wzrok, gdy zwracam się
          tylko do Marty. Widzę również ogromną radość, jak "zezłoszczę" się na młodą,
          czy zwrócę jej uwagę, że czegoś nie wolno ( a ona z uśmiechem robi swoje wink)
          Nie wiem czy to mija. Wiem,że przyczyną zachowania Oli jest właśnie Marta, w
          większości przypadków oczywiście.

          Jola, my to chyba te same wątki czytamy !! J też chciałabym zobaczyć Wieczną
          Gosię ! Grzałka jak się da to pchnij też do mnie wink)
          A co do wyobrażeń na temat mamy 5 ?? To chyba nie te czasy, żeby gruba
          matrona ... I łatwiej mi chyba wyobrazić sobie jej usposobienie niż wygląd.
          Pogodna musi być to pewne smile))
          Zbieram się i zbieram do przeczytania i napisania na "Twoim" wątku Jolu, ale
          sama nie wiem czy już nie za późno... A swoją droga to zdjęcie Twojej rodzinki
          tez chętnie obejrzę smile))

          Grzałka ! Jak Ty zyjesz ?? Chłopaki rosną zdrowo ??

          Jagasz ! A Ty odpoczęłaś sobie ? I jak się czujesz ??

          Pozdrawiam Was wszystkie baaaardzo ciepło.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka