Zaczynam mieć wrażenie, że karny jeżyk jest gorszy niż klaps. Żeby nie było- nie stosuję klapsów, ale... moje dziecko nie cierpi karnego jeża, potrafi pół godziny rozpaczać, zanim na niego usiądzie, robi się coraz bardziej przekorne, chce mnie ze złości szczypać... Wołą, żeby go przytulić, wziąć na rączki... Długa draka... To nie jest dręczenie dziecka? Dodam, że nie musimy z jeża korzystać często, ale jak już... to hucznie