Dodaj do ulubionych

do rodziców grubych dzieci

08.06.04, 16:25
Drodzy rodzice, zastanówcie sie zanim po raz kolejny kupicie swoim utytym
dzieciom chipsy czy słodycze, bo wyrzadzacie im krzywde, ogromna!Az mnie
skreca jak widze takiego kilkulatka z nadwaga wrzucajacego do koszyka te
tuczace niezdrowe produkty, za przyzwoleniem rzecz jasna rodziców czy
dziadków, i pałaszujacych na wyscigi tuz po odejsciu od kasy, widok wrecz
załosny.
Hodujecie w ten sposób chorego człowieka, ktory juz w szkole bedzie mial
problemy, chocby na wf- ie, nie mówiac o tym,co bedzie w przyszłosci.
Wspólczuje tym dzieciom szczerze i nie moge pojac jak rodzice moga tak
krzywdzic własne dzieci.
Obserwuj wątek
    • kajami1 Re: do rodziców grubych dzieci 08.06.04, 16:59
      Nadwaga nie koniecznie musi wynikać z błędów dietetycznych, może wynikać np. z
      zaburzeń gospodarki hormonalnej czy też stosowania silnych leków sterydowych
      itp.
      Dlatego jak widzisz "utyte dziecko" w markecie wcinające tuczące słodkości to
      pomyśl, zanim zaczniesz krytykować. To przecież może być dziecko, które akurat
      jest w trakcie leczenia sterydami a w rzeczywistości jest strasznym niejadkiem
      albo normalnie jedzącym dzieckiem, które poprostu miało ochotę na coś
      niezdrowego.
      Pozory mogą mylić.

      Pozdrawiam
      Kasia
      • lola211 Re: do rodziców grubych dzieci 08.06.04, 17:33
        Zdaje sobie z tego sprawe, biore na to poprawke.Jednakze dziecko, ktore w 1
        rece trzyma pake chipsów, w drugiej 2 batoniki, do kosza wrzucajace inne
        słodycze, nie jest norma, to po prostu widac.Na placu zabaw zas chipsy z reguly
        wsuwaja dzieci otyłe, inne sie bawia, a te jedza.Zbieg okolicznosci?
      • pysia-2 Re: do rodziców grubych dzieci 09.06.04, 11:39
        Kajami, z tego co widze, autorka krytykuje:
        1. rodzicoow dzieci z nadwaga wynikajaca z ich bledoow zywieniowych
        2. rodzicow, ktoorzy funduja swoim malym dzieciom do jedzenia cos, co powinno
        byc (moim zdaniem) zakazane.
        Nie rozumiem twojego swietego oburzenia.
        Tak samo zareagowalas, kiedy opowiadalam o dziecku swojej kuzynki, ktoore jest
        ewidentnie GRUBE, TLUSTE I OPASLE z powodu blednej diety, z powodu tego, ze
        odkad nauczylo sie zuc, dostaje do jedzenia: kielbase, kaszanke, lody, chipsy,
        ciastka, ciasteczka, cukierki, czekoladki... Nie wiem, masz jakies kompleksy i
        starasz sie atakowac kazdego, kto zacznie ten temat? Przeciez i tu i w moim
        watku mowa jest jasno i wyraznie o ZLEJ DIECIE prowadzacej do nadwagi.
      • wendor Porwali je kosmici, uwolnił Kapitan Batonik... 16.06.04, 20:54
        ...dostało się w niewolę Talibów, uwolnił je opasły pies Dingo, potem zresztą
        przebiegło przez pustynię i uratowały je zapasy tłuszczu, po czym łapiąc się do
        bagażowego przedziału Jumbo-Jeta (a jakże) wreszcie dotarło do swoich
        rodzicieli, którzy z wrażenia musieli dożywić siebie oraz, oczywiście, całe
        najbliższe otoczenie. Noi powiedzcie, jak bobasina tak doświadczony przez los,
        który nabrał tak niepoprawnych wzorców może być tak okropnie wychudły, suchy,
        och, wstretny - podobny do tych chodzących wieszaków (dodane z wyraźną
        wyższością w głosie oraz przymusową złośliwością). Takie przypadki puszystych
        dzieci są naprawdę bardzo liczne (niczym homoseksualistów) i należy ograniczyć
        te skandalicznie nietolerancyjne docinki!

        [Po wygłoszeniu peanu tolerancji słychać pochrząkiwanie i pękanie szwów w
        gaciach. Tak bowiem wygląda zdrowy, prawidłowo odżywiony człowiek...]
      • oloolo Re: do rodziców grubych dzieci 17.06.04, 11:28
        Jasne, pełno jest takich dzieci na sterydach i z problemami hormonalnymi w
        McDonaldach i w cukierniach.
    • kokolores Re: do rodziców grubych dzieci 08.06.04, 17:06
      Zastanow sie zanim cos napiszesz!!Wiele dzieci otylych sa dziecmi chorymi
      (cukrzyca,astma itp)!!
      • lola211 Re: do rodziców grubych dzieci 08.06.04, 17:34
        Zawsze przed napisaniem postu sie zastanawiam.Podawałabys cukrzykowi batoniki?
        • kokolores Re: do rodziców grubych dzieci 08.06.04, 17:36
          Nie nie podawalabym,ale nie jest to wina rodzicow ,ze sa grube!!
          • lola211 Re: do rodziców grubych dzieci 08.06.04, 17:45
            Zatem mysle, ze słusznie zakładam, iz gros z tych dzieci nie ma cukrzycy, tylko
            sa po prostu grube, bo tak rodzice ich odzywiaja.Zreszta , jaki by nie byl
            powod otylosci- pozwalanie na słodycze w przypadku takiego dziecka to blad
            rodziców.


            ------------------------------------------------


            Chcesz schudnąc, zdrowo sie odżywiać, zajrzyj tu:

            iportal.nano.pl/montignac/forum/list.php?f=3
            iportal.nano.pl/montignac/forum/list.php?f=3
            • lola211 Re: A propos otylosci 08.06.04, 17:48
              Jako dziecko lezałam w szpitalu z dziecmi- cukrzykami.Tylko 1 pacjent byl
              otyly, taki kilkunastoletni.Młodsze dzieci mialy wage w normie- zatem
              skojarzenie cukrzyca=otylosc jest cokolwiek mylace.
            • kokolores Re: do rodziców grubych dzieci 08.06.04, 17:55
              Oto fragment artykulu,ktory znalazlam (ciekawy)
              " Do niedawna nadwage uwazano za prosty skutek spozywania wiekszej liczby
              kalorii, niz wynosi spalanie w ciagu codziennej aktywnosci. Obecnie wiadomo, ze
              przyczyny nadwagi sa bardziej zlozone, ze zwiazane sa z czynnikami
              dziedzicznymi, hormonalnymi, psychicznymi, podlozem etnicznym i kulturowym i
              innymi. Szczególnie wazne sa uwarunkowania dziedziczne: np. badania blizniaków
              jednojajowych wychowanych w róznych rodzinach wykazaly, ze niezaleznie od
              nawyków zywieniowych i innych czynników srodowiskowych jako dorosli osiagali
              zwykle taka sama mase ciala."
              tu caly artykul dla zainteresowanych :
              www.studnia.hrub.pl/Pliki/diety/glowna.html
              • lola211 Re: do rodziców grubych dzieci 08.06.04, 18:51
                Jako ze stosuje MM, zgadzam sie z twórca tej metody, ze nie tyjemy od nadmiaru
                kalorii, ale od niewłasciwego pozywienia- mozna jesc sporo i nie tyc(o ile je
                sie to co zdrowe)i jesc mało i utyc- jesli je sie złe tłuszcze i złe
                weglowodany, w dodatku je laczac.
                Dziedziczy sie przede wszystkim upodobania kulinarne, sposób zywienia, dlatego
                wlasnie tyje sie z ojca na syna.
                Poza tym jesli w rodzinie jest skłonnosc do tycia, to od poczatku powinno sie
                szczególnie dbac o wage dzieci, a nie usprawiedliwiac genami.
                Nikt mi nie powie, ze nie ma wplywu na wage ciala- inaczej nie byloby
                przypadków chudniecia osób otylych.
            • bzeebze Re: do rodziców grubych dzieci 08.06.04, 17:56
              > Zatem mysle, ze słusznie zakładam, iz gros z tych dzieci nie ma cukrzycy,
              tylko
              >
              > sa po prostu grube, bo tak rodzice ich odzywiaja.Zreszta , jaki by nie byl
              > powod otylosci- pozwalanie na słodycze w przypadku takiego dziecka to blad
              > rodziców.
              >
              >
              nie jest to z całą pewnością wina jedynie słodyczy,
              rozumiem twój apel lola211, bo grubasek z batonikiem to faktycznie esencja
              niezdrowego stylu w ogóle
              tylko że ejk świat swiatem dzieci jadły słodycze, zresztą udowodniono że szybko
              rozwijający się mózg potrzebuje glukozy, żeby dobrze funkcjonować, nie
              demonizowałabym więc winy słodyczy jedynie
              wiele jest innych czynników i błędów zywieniowych rodziców i babć juz w
              niemowlęctwie
              wczesne przechodzenie na sztuczny pokarm, lub w ogóle nie karmienie piersią,
              nieuzasadnione zbyt wczesne dopajanie dziecka zwłaszcza słodzonymi herbatkami
              lub w ogóle bezwartościową woda z glukozą, potem mulące soczki, albo co gorsza
              kolorowe napoje
              zmuszanie dzieci do jedzenia dużych porcji, co sukcesywnie rozpycha zołądek,
              nagradzanie słodyczami
              brak ruchu, ograniczanie swobody dziecka (bo sie spocisz, pobrudzisz
              przewrócisz, niepotrzebne skreślić)
              ostatnio poruszone w wątku o niejadztwie a szeroko stosowane karmienie przed
              telewizorem, to też najkrótsza droga do wytworzenia złych przyzwyczajeń i tak
              dalej lista jest baaaaaardzo długa
              • lola211 Re: do rodziców grubych dzieci 08.06.04, 18:20
                Oczywiscie, ze uproszczeniem jest wiazanie jedzenia słodyczy od razu z
                otyloscia.Mozna je jesc i byc szczupłym.Jednak skoro juz pojawila sie nadwaga,
                to slodycze powinny zniknac z menu.A chipsy juz na pewno, uwazam ze sa duzo
                gorsze od słodyczy.
                • bzeebze Re: do rodziców grubych dzieci 08.06.04, 18:22
                  A chipsy juz na pewno, uwazam ze sa duzo
                  > gorsze od słodyczy.



                  bezwględnie się zgadzam smile
              • brn Re: do rodziców grubych dzieci 09.06.04, 05:56
                Jasne bzeebze. Wczesne odstawienie od piersi to murowana otyłość dziecka.
                Trzeba karmić - najlepiej jeszcze pięciolatka wink.

      • grzalka do kokolores 09.06.04, 15:25
        Dzieci chore na cukrzyce bardzo rzadko sa grube.
        • kokolores Re: do kokolores 09.06.04, 18:55
          No nie powiedzialabym!!
          • grzalka Re: do kokolores 10.06.04, 04:03
            A ja sie upieram- widzialam sporo malych diabetykow i pojedyncze jednostki sa
            grube.
          • lola211 Re: cukrzyca dzieci a otyłosc- ciekawostka 16.06.04, 09:39
            www.pulsmedycyny.com.pl/arch/3500
            Z tego artykulu wynika, ze dzieci chorujace na cukrzyce CHUDNA, a nie tyja.
            • aleksandraantek Re: cukrzyca dzieci a otyłosc- ciekawostka 16.06.04, 11:10
              To zależy jaki mają rodzaj cukrzycy i który stopień! Dorośli też - jedni chudną
              drudzy tyją! Ja bym wolała chudnąć! A cukrzycy na razie nie mam i wg
              diabetologa to mam ok 10 lat spokoju jeszcze chyba ze po kolejnej ciąży
              zostanie!
              Pozdrawiam
              • lola211 Re: cukrzyca dzieci a otyłosc- ciekawostka 16.06.04, 11:38
                Z artykułu wynika ze 99% chorych dzieci ma cukrzyce I typu, II typ
                to "specjalnosc" wieku dorosłego.
                • aleksandraantek Re: cukrzyca dzieci a otyłosc- ciekawostka 16.06.04, 11:44
                  Wiesz bo ja znam dzieci i takie i takie - może mi się tak trafiło! Wiem jedno
                  jest to straszna choroba i chyba w szególności dla dzieci!
                  Pozdrawiam ola
        • dottam Re: do kokolores 17.06.04, 22:35
          MASZ RACJĘ, BO CUKRZYK I CUKRZYK DOROSŁY, TO 2 ZUPEŁNIE RÓŻNE OSOBY- CUKRZYCA
          WYSTĘPUJĄCA U DZIECI JEST INSULINOZALEŻNA I O ILE PAMIĘTAM- TO I TYP; OSOBY
          CHORUJĄCE NA NIĄ SĄ CHUDE ALBO- SKRAJNIE- WYCHUDZONE I NIE MOGĄ SOBIE POZWOLIĆ
          NA CHOĆBY MAŁY KAWAŁEK ZWYKŁYCH SŁODYCZY, BO GROZI IM ŚPIĄCZKA. sTARSI SĄ
          OTYLI, ALE LEKARZE SPIERAJĄ SIĘ, CO JEST PIERWSZE; OTYŁOŚĆ, CZY CUKRZYCA.
          nIEMNIEJ JEDNAK OBIE RZECZY WSPÓŁISTNIEJĄ. a ZDROWA DIETA JESZCZE NIKOMU NIE
          ZASZKODZIŁA. mĄŻ JEST Z RODZINY OTYŁYCH Z POWODU BŁĘDÓW W ŻYWIENIU I CÓRKOM
          CZĘSTO ODMAWIAM SŁODYCZY, BO ZĘBY , BO MUSZĄ SIĘ NAUCZYĆ DBAĆ O DIETĘ I O
          SIEBIE, ZANIM ZECHCĄ SIĘ JAKO NASTOLATKI ODCHUDZAĆ. LEPIEJ ZAPOBIEGAĆ, NIŻ
          LECZYĆ. mIMO TO JEDZĄ SŁODYCZE, ALE NIE JEST TO NAGMINNE. nP. WOLĘ IM DAĆ
          BATONIK Z PŁATÓW NESTLE, NIŻ SNICKERSA, ALBO NUTELLĘ NA BUŁCE, NIŻ CHIPSY ORAZ
          SOK ZAMIAST "GAZOWAŃCA". DZIECI TO AKCEPTUJĄ I PILNUJĄ NAWET TATUSIA PRZED
          KOLEJNYM "LODZIKIEM". pOZDRAWIAM ZDROWY ROZSĄDEK! wink
          • malinaf Re: do kokolores 18.06.04, 09:39
            HEJ!O ile mi wiadomo wszelkie płatki typu właśnie nestle,wszelkie gotowe muesli
            a także bułka nutellą(o zgrozo!!!)to czyste węglowodany i działają tak jak
            każde inne słodycze czyli tucząco!!!To wcale nie jest dobra alternatywa dla
            typowych słodyczy. Maja ogromne ilości cukru zakamuflowane pod hasłami
            o "zdrowej" żywności...Trzeba po prostu czytać tabelki ze składem na
            opakowaniach. Także kubusie, niekubusie,gęste soczki hortexu-sama chemia i sam
            cukier.Lepiej zainwestować w sokowirówkę, i raz na jakiś czas przynajmniej
            spozyc pełnowartościowy napój...Nie dajmy się oszukiwac reklamom,że coś jest
            zdrowe...Wszystkich zainteresowanych zachęcam do zapoznania się z metodą
            Montignaca i pojęciem indeksu glikemcznego...

            Pilnujmy poziomu węglowodanów i cukrów prostych...

            Pozdrawiam

            Mary Jane
    • agata_to_ja Re: do rodziców grubych dzieci 08.06.04, 17:07
      Tych świństw nie powinny jeść także szczupłe dzieci. A Twój post jest wyjątkowo
      niesmaczny.
      • lola211 Re: do rodziców grubych dzieci 08.06.04, 17:27
        Niesmaczny jest widok otyłego dziecka jedzacego w pospiechu batonika prawie z
        papierkiem- obrazek sprzed 2 godzin.Dzieciak ok. 5 lat biegał miedzy pólkami i
        wrzucał do koszyka to badziewie , a babcia cała ucieszona, nie wiem czym.
        To prawda, dzieci w ogóle nie powinny tego jadac, ale grubemu dziecku szkodzi
        to podwójnie.Poza tym, ono własnie przez to jest otyle.
        Najlepiej zamknac oczy i udawac ze problemu nie ma, bo nie daj Boze sie ktos
        obrazi.Ja uwazam, ze niektórym trzeba prawde prosto z mostu powiedziec, bo
        inaczej sie nie obudza.
    • lola211 Re: do rodziców grubych dzieci 08.06.04, 17:23
      Spodziewałam sie takiej reakcji.
      Dzieci chore na cukrzyce tym bardziej nie powinny jadac tych swinstw,
      nieprawdaz? Pozwalanie na opychanie sie w takim przypadku chipsami i batonikami
      to narazanie zycia dziecka.Cukrzycy nie moga jadac takich rzeczy!
      Wiekszosc dzieci jest otyła , bo tak sa karmione, bo ich rodzice taka kuchnie
      preferuja i sami sa otyli, jakis promil moze miec kopoty z tusza z innego
      powodu.
      Mój post nie jest skierowany do rodziców dzieci chorych, tylko do rodziców
      ktorzy ze zdrowych dzieci robia kaleki.A moze Wam sie zdaje, ze takich dzieci
      nie ma? Ze wszystkie grubaski swoja tusze maja wylacznie z przyczyn
      niezaleznych? Ja twierdze, ze jest inaczej i to obserwuje.
      Poza tym, jesli dziecko juz jest otyle, to nie nalezy mu tym bardzie pozwalac
      na zajadanie sie tymi paskudztwami.
      • anatemka Re: do rodziców grubych dzieci 08.06.04, 17:30
        Sterydy wydatnie zwiekszaja apetyt, ale nie tuczą!!!! Tuczy jedzenie a nie
        leki! Często widzę dzieci biorace sterydy i wiem ile potrafią zjeść i jak
        szybko przybieraja na wadze. Tylko po co? Nie chodzi o to, żeby je głodzić, ale
        zamiast ciastka czy kanapki na 4te śniadanie można dać im jabłko czy
        rzodkiewke. I nie oszukujmy sie, tylko niewielki odsetek otyłych dzieci to
        dzieci chore.
      • kokolores Re: do rodziców grubych dzieci 08.06.04, 17:34
        Moje dziecko jest wyjatkowo szczuple,wiec nie moge mowic z wlasnej praktyki. U
        mnie chipsy i czekolada to rzadcy "goscie" na stole,ale nie mozna wszystkiego
        uogolniac. np.grubas-lakomczuch.
        • lola211 Re: do rodziców grubych dzieci 08.06.04, 17:38
          Dziecko z nadwaga i chipsy lub słodycze to NIEPOROZUMIENIE.Tak jak alkoholikowi
          nie powinno sie podawac alkoholu, tak otylym dzieciom tego, co tuczy, bez
          wzgledu na przyczyne otyłosci.
          • kokolores Re: do rodziców grubych dzieci 08.06.04, 17:42
            Z tym sie absolutnie zgodze,dodam jeszcze napoje slodkie :coca-
            cola,fanta,sprite i inne swinstwa!!
    • iks_laska Re: do rodziców grubych dzieci 08.06.04, 18:08
      święta prawda!
    • kajami1 Re: do rodziców grubych dzieci 08.06.04, 18:12
      Anatemko, jeśli nie brałaś sterydów to nie wiesz jak uciążliwy jest głód...
      • anatemka Re: do rodziców grubych dzieci 08.06.04, 18:17
        kajami, wiele wiele lat leczyłam sie jako dziecko na astmę. Sterydami.
    • steffa Re: do rodziców grubych dzieci 08.06.04, 22:08
      Niestety coraz więcej jest dzieci z otyłością. Część z nich (niewielka) trafia
      do poradni Gastroenterologicznej. Część trafia do szpitala, a tam... rodzice
      przynoszą im słodycze, bo 'są takie biedne i przecież nie można ich
      zagłodzić'. Tak więc sterydy na bok: prawda niestety jest taka, że wielu
      rodziców przekazuje swoim dzieciom złe nawyki jedzeniowej. Gdy 'wyśledzi' się
      na placu zabaw, czy podwórku po prostu otyłe dziecko, okazuje się, że zajmuje
      się nim mega mama i mega tata. Chyba też zaczyna się to, co w innych krajach
      rozwiniętych. Otyłość to w wielu przypadkach choroba biedniejszych. Junk food
      jest tańszy, wszelkie "low price'y" w supermarketach nie zawierają już żadnych
      właściwości odżywczych.
      • hanka_79 Re: do rodziców grubych dzieci 08.06.04, 22:27
        Zgadzam się w 100% z autorką postu. Czytam i zastanawiam się czy Was nie razi
        widok grubego dziecka objadającego się słodyczami? Rozumiem, że niektóre mogą
        być chore, ale ogólnie tak nie jest. Poza tym, jeśli muszą zjeść coś
        słodkiego, dlaczego nie jest to owoc lub bakalie? Nikt mi nie powie, że widok
        grubaska wpychającego w siebie kolejnego batona jest przyjemny. A nawyki
        wyniesione z domy, wpojone przez bezmyślnych rodziców są chyba najtrudniejsze
        do zwalczenia w dorosłym życiu.
      • nsc23 Re: do rodziców grubych dzieci 18.06.04, 15:15
        Ciekawe od kiedy Mc Donald's jest tani (jako przyklad junk food), albo na
        przyklad Pizza Hut? Zeby sie najesc porzadnie trzeba wydac co najmniej 15-30
        zl, a normalna porcja jedzenia w domu jest osiagalna ponizej 10zl.
    • poleczka2 Re: do rodziców grubych dzieci 08.06.04, 22:20
      A mnie się wydaje, że lola211 dobrze napisała. Mieszkam w Wlk Brytanii gdzie
      jest dużo otyłych ludzi do tego stopnia że rząd zaczyna coś robić żeby
      zmniejszyć odsetek ludzi z nadwagą. Nawyki żywieniowe zaczynają się tworzyć w
      dzieciństwie. Mój syn mając 9 miesięcy do roku był puszysty, teraz dostaje
      świeże jedzenie, zero słodyczy, lubi owoce zamiast ciastek i jest we właściwej
      wadze.
      Przed wyjazdem tutaj pracowałam rok w prywatnej szkole podstawowej w Polsce.
      Byłam wychowawczynią klasy szóstej w której 20% dzieci miało widoczną nadwagę.
      Szkoła zapewniała obiady które jednak nie cieszyły się wzięciem i na długiej
      przerwie zawsze dzieci jadły dowożone przez Pizza Hut pizze. Fakt, że to
      prywatna szkoła więc rodziców stać było ale nie o to chodzi. Rodzice płacili za
      te pizze świadomie widząc, że dzieci mają nadwagę, faszerowali je słodyczami i
      lizakami.
      Temu, że są dzieci których nadwaga jest związana z chorobą nikt nie przeczy
      jednak jest to mały odsetek i takie dzieci i tak są na specjalnej diecie. Tutaj
      chyba chodzi o przeciętnego Janka z podwórka który mając 10 kilo za dużo opycha
      się za przyzwoleniem rodziców drożdżówkami.
      • le_lutki Re: do rodziców grubych dzieci 17.06.04, 12:38
        Witam!
        Dodam tylko, ze we Francji tez sie wzieto za zwalczanie otylosci i to wlasnie
        zaczynajac od dzieci. Ostatnio kwestia ta wynikla przy okazji dyskusji:
        zlikwidowac czy nie zlikwidowac drugie sniadania podawane w przedszkolach. Z
        tego narodzila sie dyskusja, ze to, co tam podaja bardzo czesto (choc zalezy od
        przedszkola) opiera sie na cenie a nie na jakosci: czesto zastapiono kanapki
        batonikami, napoje tez slodzone nie wiedziec czemu (najczesciej zapewne dany
        producent napojow sie w ten sposob "promuje"). I czesc osob doszla do wniosku,
        ze jak tak, to lepiej, zeby dzieci przynosily sniadanie z domu, bo mama na
        pewno da to, co najlepsze. Tylko sek w tym, ze sporo dzieci nawet teraz
        przynosi z domu jedzenie (dodatkowe) i wcale nie jest "najlepsze" - wlasnie
        nieraz rodzice pakuja batoniki, ciastka itp. No i co zrobic z dziecmi, ktore
        nic nie przyniosa? Koniec koncow najrozsadniejsza wydaje sie propozycja, zby
        sniadania utrzymac, ale aby byly odgronie kontrolowane przez specjalistow
        zywienia pod wzgledem jakosci, jednym slowem aby znikla dowolnosc wyboru i
        wszelkie pojscie na latwizne i na promocje. Zobaczymy jak bedzie...
        Od siebie dodam, ze moj maly od 3go miesiaca zycia jest na butli, bo ja
        musialam isc do pracy (we Francji zaleca sie karmienie do 6go miesiaca ale 90%
        matek w ogole nie karmi) i nie ma problemow z otyloscia. Wrecz przeciwnie -
        jest rosly ale smukly i na buzi i na ciele, zadnych podwojnych podbrodkow itd.
        Jada mleko z butli i to, co ja mu przygotuje czyli warzywa i owoce gotowane na
        parze i miksowane za pomoca super urzadzenia baby-cook. Porcyjki gotowe daje do
        niani rowniez. Zadnych herbatek, woda do picia tylko nieslodzona. Zadnych
        kaszek i kleikow. Wsuwa az mu sie uszy trzesa! Apetyt ma niesamowity. A
        aktywnosc ruchowa (etap pelzania i turlania) taka, ze w przeciagu paru sekund
        potrafi byc w 4 miejscach salonu!
        Pozdrawiam.
    • iberka Re: do rodziców grubych dzieci 08.06.04, 23:53
      no po prostu swietnie,he he he.
      Jajestem grubaskiemi chobym nicnie jadla to nadal wygladam jak wygladamsmile.Nie
      przepadam za slodyczami i zyje bez nich smilea grubaskiemjestem od 7 roku
      zycia,poleczeniu hormonalnym.
      A po tym co napisalas to mam wrazenie,ze dzieci rodzicow ,ktorzy mysla jak TY
      sa pozniej dokuczliwe i nietolerancyjne.W koncyu ktos im wpaja ,ze gruby tzn
      gorszy.Okropne to dla mnie.
      iza
      • lola211 Re: do rodziców grubych dzieci 09.06.04, 11:06
        Gruby=chory, a lepiej byc zdrowym niz chorym.Ja na pewno nie bede wpajac
        dziecku, zeby drwiło z grubasków, z tego co pamietam z lat szkolnych dzieci
        same z siebie stroiły z otylych dzieci zarty, zwłaszcza gdy te nie moglo
        przebiec 50 m, dzieci niestety potrafia byc złosliwe i bez nastawiania rodziców.
        Dlatego wlasnie nie moge zrozumiec jak czesc z tych rodziców sama skazuje
        własne dzieci na takie traktowanie, wiekszosc z nich nie ma cukrzycy , astmy,
        ani zaburzen hormonalnych, tyja od jedzenia, banalne, ale prawdziwe.Czytajac
        niektore posty mozna wywnioskowac, ze jedzenie w ogóle nie ma nic wspolnego z
        nadwaga, wszyscy choruja i przez to tyja , akurat.
        Moja tolerancja dla rodziców nie przestrzegajacych elementarnych zasad zywienia
        otylych dzieci jest zerowa.Uwazam, ze tacy rodzice sa po prostu głupi.
        • nsc23 Re: do rodziców grubych dzieci 18.06.04, 15:26
          Nie wiem, kto Ci takich pierdol naopowiadal, ze gruby=chory, ale kobieto,
          wlasnie dalas przyklad zachowania mamuski, ktorej odwalilo ma punkcie dziecka i
          to dziecko nigdy nie bedzie jesc slodyczy, pic alkoholu, paloc papierosow, bo
          to nie zdrowe, a jak tylko wyjdzie z domu to bedzie robic wlasnie te zakazane
          rzeczy. Bedzie popalac po kryjomu, wpierniczac cichcem slodycze i spijac sie na
          imprezach, na ktorych nie bedziesz miec nad nim kontroli. Powodzenia.
          • lola211 Re: do rodziców grubych dzieci 18.06.04, 16:23
            Te "pierdoly" najczesciej opowiadaja lekarze.Poza tym z obserwacji- wszystkie
            osoby utyte, jakie znam, maja problemy zdrowotne- z krazeniem, tarczyca,sercem,
            stawami, i takie tam.Otylosc sprzyja wielu schorzeniom,jest powodem powstania
            tych chorób, poczytaj troche, moze Ci sie rozjasni.A argument ze 1 na 100 ma
            sie z otyloscia dobrze to zaden argument, bo wyjatki maja prawo sie zdarzac.
            O moje dziecko sie nie martw, bo słodycze jada,w rozsadnej ilosci oczywiscie,
            nie musi tego robic w ukryciu, alkohol sama pijam, wiec jak przyjdzie czas, to
            prosze bardzo, a jedynie mam nadzieje, ze nie tknie papierochów, bo to syf
            nieziemski.
            Zatem Twoje wnioski mozna do kosza wyrzucic- calkowite pudlo.

            --------------------------------------------------
            Chcesz schudnąc, zdrowo sie odżywiać, zajrzyj tu:

            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=11143
            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=20779
      • nsc23 Re: do rodziców grubych dzieci 18.06.04, 15:23
        w pelni sie z Toba zgadzam, uwazam, ze ludzie z nadwaga, czy otyli nie sa gorsi
        od innych. Sama mam kilka kilo nadwagi, chodze regularnie do dietetyka,
        codziennie spedzam ok. 1,5 godz na silowni, ale przez leki przeciwalergiczne i
        alergie pokarmowa mam bardzo spowolniony metabolizm. Uwazam, ze takie publiczne
        napietnowanie ludzi z nadwaga jest okrutne. Niech kazdy robi to co lubi i to co
        uwaza za stosonwe i sam ponosi tego konsekwencje, bez wpieprzania sie jakis
        ludzi, ktorzy wierza, we wszystkie 'diety cud' i takie badziewia. Dieta i
        jedzenie to jedno, a ilosc ruchu to drugie. Mozesz wsuwac sama salate, ale jak
        nie ruszysz dupy, to nie ma bata i nie schudniesz.
        Poza tym nie wszyscy sa tacy madrzy jak autorka tego watku i maja dostep do
        internetu i innych zrodel, zeby wiedziec, ze slodycze sa szkodliwe a nadwaga
        niezdrowa. Ja nie jestem osoba o figurze top modelki, ale osobiscie mi to nie
        przeszkadza, wrecz przeciwnie, nauczylo mnie pewnej odpornosci na ludzka
        nietolerancje. Gdyby Bog chcial, zebysmy byli szczupli, to takimi wlansie by
        nas stworzyl. Amen.
        • lola211 Re: do rodziców grubych dzieci 18.06.04, 16:35
          Dieta i
          > jedzenie to jedno, a ilosc ruchu to drugie. Mozesz wsuwac sama salate, ale
          jak
          > nie ruszysz dupy, to nie ma bata i nie schudniesz.

          Wlasciwe odchudzanie nie polega na jedzeniu samej sałaty, nikt o zdrowym umysle
          nie bedzie tego polecał osobom odchudzajacym sie, to raz.A dwa- mozna schudnac
          bez ruszania sie wiecej niz dotychczas, jak najbardziej, wystarczy odzywiac
          sie we własciwy sposób.

          > Poza tym nie wszyscy sa tacy madrzy jak autorka tego watku i maja dostep do
          > internetu i innych zrodel, zeby wiedziec, ze slodycze sa szkodliwe a nadwaga
          > niezdrowa.

          Wystarczy gazety poczytac, czy tv czasem wlaczyc- trąbia o tym wszedzie.Trzeba
          byc wyjatkowo opornym na wiedze, by nie miec wiadomosci na ten temat.

          Ja nie jestem osoba o figurze top modelki, ale osobiscie mi to nie
          > przeszkadza, wrecz przeciwnie, nauczylo mnie pewnej odpornosci na ludzka
          > nietolerancje. Gdyby Bog chcial, zebysmy byli szczupli, to takimi wlansie by
          > nas stworzyl. Amen.

          I takich wlasnie nas w wiekszosci stworzyl, tylko ze czesc z nas dokłada
          wszelkich staran, by sadelko sobie wyhodowac wbrew zamierzeniom boskim.
          --------------------------------------------------
          Chcesz schudnąc, zdrowo sie odżywiać, zajrzyj tu:

          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=11143
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=20779
        • magdalenax Re: do rodziców grubych dzieci 18.06.04, 17:48
          nie trzeba miec internetu i innych zrodel zeby wiedziec ze slodycze i nadwaga
          sa niezdrowe. Telewizja i radio jest raczej medium powszechnym i ogladaja i
          sluchaja ich ludzie niezaleznie od wyksztalcenia czy mca zamieszkania. Ja sama
          bylam dzieckiem otylym ale wszyscy sie cieszyli ze dobrze jem bo bylam
          chorowita i mialam sklonnosci do anemii. Tylko ze slodycze i smazona na smalcu
          kielbasa nie lecza anemii! Ponadto dostawalam caloroczne zwolnienia z WF. Udalo
          mi sie z tego wyjsc dopiero kiedy sie usamodzielnilam i wyprowadzilam z domu.
          Bardzo pomogl mi tez maz. Teraz jem czesto i staram sie zdrowo. Nigdy nie
          katowalam sie dietami. Po prostu jem mniej. Bywa tez ze zjem cos slodkiego ale
          nie pochlaniam juz foremki ciasta za jednym podejsciem. Nie mam figury modelki
          ale nie tlumacze tego tym ze Bog tak chcial - to usprawiedliwianie samego
          siebie! Nie wierze w diety cud tylko w zdrowy rozsadek.

          Przykre jest jeszcze to ze podobny sposob wychowania obserwuje u mojej duzo
          mlodszej siostry. Dziewczynka ma 12 lat i spora nadwage ale w zwiazku z tym ze
          zmaga sie z powazna choroba mama pozwala jej jesc co tylko mala chce zeby jej
          zrekompensowac problemy. W ten sposob siostra na zyczenie dostaje hamburgery,
          batoniki i chipsy. Problem jest juz na tyle duzy ze zwraca na niego uwage
          pediatra!

          Mam wrazenie NSC23 ze troche zbyt latwo sie rozgrzeszasz ze swoich problemow
          zaslaniajac sie Bogiem.

          Amen
    • bea.bea Re: do rodziców grubych dzieci 09.06.04, 15:30
      jesli możesz coś zmienić zmieniaj , jeśli nie zaakcetuj....

      a to efekt dużej ilości słodyczy w młodości smile))
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10022049&a=13288702
      pozdrawiam beata
      • kajami1 Re: do rodziców grubych dzieci 09.06.04, 15:54
        Dziewczyny ostrożnie! Los bywa paskudnie złośliwy, niestety.
        A może za parę lat któraś z Was, mimo najlepszej diety, dochowa
        się "genetycznego" grubaska. I raz na chinski rok zgrzeszy zakupem batonika,
        którego "słodyczowo" wyglodzone dziecko zacznie wcinać jeszcze w sklepie a inna
        mama napisze na ten temat natchniony post. Nie wspominając już o tym, że
        publicznie określi Was głupimi.

        Czasem życie uczy pokory.

        Iberko ja zgadzam się z Twoim postem, chyba jednak należymy do "dinozaurów"
        zgadzających się z hasłem : "Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu".

        Pozdrawiam
        Kasia

        • lola211 Re: do rodziców grubych dzieci 09.06.04, 16:12
          >I raz na chinski rok zgrzeszy zakupem batonika

          Tiaa, uwierzylabym, gdybym takich rodzin nie znała.Tam słodycze i smieci jada
          sie NA OKRAGŁO.
          Ty po prostu nie chcesz zrozumiec , o czym pisze, ale nie szkodzi, zyj w
          przeswiadczeniu, ze otylosc bierze sie z powietrza, a grubaski wcinaja
          niedozwolone łakocie raz na ruski rok.
          Widac uderzylam w czuły punkt.
          • kajami1 Re: do rodziców grubych dzieci 09.06.04, 16:37
            Bardzo czuły. Niecierpię braku tolerancji i coś niecoś wiem na temat
            mechanizmów powstawania otyłoścismile ot, takie zawodowe zboczenie (przy
            pociążowej nadwadze człowiek się dokształca).
            A ponieważ nie zajmuję się socjologią zjawiska otyłości i nie znalazłam też
            wyników badań na temat częstotliwości spożywania produktów "tuczących" przez
            dzieci otyłe i te o prawidłowej masie ciała to nie śmiem podawać żadnych
            twierdzeń, jedynie hipotezy. To takie asekuranctwo z mojej strony bo nie mam
            ochoty być postrzegana za kogoś komu wydaje się, że pozjadał wszystkie rozumy.
            A co do wpływu otyłości na aktywność fizyczną dzieci to właśnie jest jeden z
            elementów badań jakie prowadzę i muszę przyznać, że jak narazie wnioski mogą
            być zaskakujące ale nie mam co o tym pisać bo przede mną jeszcze analiza ok.
            100 przypadków czyli ciut mniej niż połowa.

            Pozdrawiam
            Kasia
            • bea.bea Re: do rodziców grubych dzieci 09.06.04, 17:41
              witam cie serdecznie...zaciekawił mnie twój post...otyłośća aktywność fizyczna,
              napisz o ty cos więcej, jeśli nie chcesz tu to na priv, bardzo cie prosze smile
              • kajami1 Re: do rodziców grubych dzieci 09.06.04, 19:04
                Napisałam na priv.
            • lola211 Re: do rodziców grubych dzieci 09.06.04, 17:42
              Mylisz tolerancje z obojetnoscia.Ja własnie nie jestem obojetna na los dzieci,
              ktorych rodzice tucza bezmyslnie.Innym moze to wisi, w koncu nie ich dzieci, a
              mnie to po prostu smuci.
              Dlatego napisałam ten apel, nie po to by kogos urazac, ale by poddac pod
              rozwage.
    • tibby Re: do rodziców grubych dzieci 09.06.04, 18:43
      Dzieci otyłe z powodu choroby to jedno, a dzieci przeżarte to rzecz druga. Znam
      takiego jednego delikwenta, lat trzy, a spodenki nosi takie, jakie noszą
      siedmiolatki, bo w stosowne dla swojego wieku się nie mieści. Żadna siła mi nie
      wmówi, że jego otyłość bierze się z powietrza, że to geny. Decydujące są dwa
      czynniki - monstrualna ilosć słodyczy, którą pochłania mały, i brak ruchu. Przy
      tej wadze (chłopak przy wzroście dla trzylatka standardowym, waży około 21
      kilo) słodyczy nie dostałby ani grama, ale jest karmiony przez babcię i
      rodziców batonikami, ptasim mleczkiem i ciasteczkami. Nie je żadnych owoców i
      nie pije soczków, bo nie lubi (nie ma żadnej skazy ani uczulenia, nic). Jak dla
      mnie wina rodziców i babci jest ewidentna i zadziwia mnie ich bezmyślność.
      Młody rąbie słodycze jak maszyna, a rodzina cieszy się widokiem jego fałd i
      wydziwia, że dzisiejsze siedmiolatki jakieś niewydarzone są, bo noszą takie
      małe spodnie.
      O takich dzieciach, jak rozumiem, pisze autorka wątku.
      • xerius Re: do rodziców grubych dzieci 09.06.04, 20:07
        Mieszkam w Stanach, tu ten problem jest widoczny bardziej niz gdzie indziej. I
        nie rozumiem:
        ani rodzicow karmiacych np 7 mies. dzieciatko chipsami,( dziecko znajomych w
        wieku 10 mies jest na diecie!!! wazy 16kg - kolos),
        szkol gdzie na przerwie z automatu mozna sobie kupic nie tylko morze slodyczy
        ale i cole, ktora jest jeszcze gorsza.
        W banku,na poczcie, u lekarza, w sklepie panie czestuja dzieci lizakami, w
        przedszkolu maluchy jedza hamburgery, hot dogi, pizze, frytki itd.
        Grubasow w roznym wieku jest tu zatrzesienie i nikt z tym nie walczy, tzn
        chodzi mi o uswiadomienie, probe usuniecia przyczyn.
        Tutaj wszyscy jedza to swinstwo. Bylismy nad oceanem, osma rano, chcemy zjesc
        sniadanie i co? Owszem frytki juz z daleka cuchna,popcorn sie prazy, budki z
        hamburgerami, pizzerie smierdza na kilometr, zewszad swad smazonych rzeczy. A
        normalnego jedzenia nie uswiadczysz, a jesc sie chce. Wiec ci biedni ludze zra
        te paskudztwa, dzieciaki od malego nic innego nie znaja. Normalnie zal patrzec,
        ale co mozna zrobic?
        Jedno mnie tylko dziwi: wsrod ludzi bardzo bogatych grubasow jest jak na
        lekarstwo, dlaczego?
        Kasia
        • rjurczak Re: do rodziców grubych dzieci 10.06.04, 00:07
          Zgadzam się, że otyłość to w 99% wynik złej diety nieodpowiedniej do
          zapotrzebowania energetycznego organizmu. Jeśli dziecko jest grube to powinno
          mniej jeść (i zdrowo) i zażywać ruchu. I nikt mnie nie przekona ,że 2,5 letnia
          dziewczynka bez żadnych schorzeń waży 25 kilo, mimo że wg mamusi mało je. Z
          ogromnej torby mamusinej wystaja bowiem chipsy, trzy batoniki i kanapka z
          kiełbasą(a nie marchewka, jabłko albo inny owoc). Sam widziałem! Bezmyślni
          rodzice krzywdzą swoje dzieci i jest ich wina, a nie genów(zuwazyliście, że
          ostatnio wszystkiemu winne sa geny).
          R.
          • evee1 Re: do rodziców grubych dzieci 10.06.04, 02:57
            > ogromnej torby mamusinej wystaja bowiem chipsy, trzy batoniki i kanapka z
            > kiełbasą(a nie marchewka, jabłko albo inny owoc). Sam widziałem! Bezmyślni
            No, bez przesady, kanapka z kielbasa, to akurat nie takie znowu przstepstwo,
            tym bardziej ja w srodku dnia, w porze posilku. Ja moim dzieciom musze
            dostarczaj duzej ilosci weglowodanow, bo przy tym ile one sie ruszaja,
            to inaczej by padly. Ale... weglowodanow dostarczam w postaci platkow
            w miare nieslodkich sniadaniowych (czyli glownie cornflakes), chleba,
            ziemniakow i kluchow. Co nie oznacza, ze czasem nie dostana ciasteczka,
            ale to jest dodatek, a nie dieta podstawowa. I faktycznie nie pochwalam
            batonikow i czipsow, ani roznych slodkich napoi gazowanych. I nie
            rozumiem ludzi, ktorzy dzieciom daja takie rzeczy do jedzenia jako
            podstawa. Byli u nas przez kilka dni znajomi i dwojka synow, slusznego
            wzrostu i tuszy. Sniadanie - micha platkow czekoladowych, w ciagu
            dnia dwie paczki gumisiow, popijane fanta. Straszne!!!!
            Ale z drugiej strony ludzie maja tez rozny metabolizm i ja to widze po
            sobie i po moim mezu, ktory je bez mala 2 razy tyle co ja, ma taka sama
            prace jak ja (siedzi caly dzien przy biurku), cwiczy mniej niz ja i jest
            chudy. Facet 36 lat, figura ja Apollo i bez grama tluszczu!! Czy to jest
            sprawiedliwe!!! Ja musze bardzo uwazac i przy 1500 kaloriach zaczynam tyc!
        • polinejka Re: do rodziców grubych dzieci 14.06.04, 13:04
          Ale i tam gdzie ludzie źle się odżywjają z powodu braku pieniędzy i jedzą to co
          jedzą (nie słodycze itp) też bywają grubi...nieprawdaż? nie mówię oczywiście o
          3 świecie, ale o ludziach, których nie stać na ten batonik...wtedy dziecko je
          też "śmiecie" i tym się nikt nie przejmuje?
    • joannap72 Re: do rodziców grubych dzieci 10.06.04, 07:32
      Opisujesz rodziców tak jakby byli właścicielami świnek które należy
      utuczyć.Zwrot hodujecie hm? To nie fer. Takie zachowania to wynik niewiedzy i
      braku świadomości czasem zwykłej niefrasobliwości.........jak pójdzie do szkoły
      to schudnie, na pewno nikt nie chce świadomie wyrządzić krzywdy własnemu
      dziecku. To prawda że należy w dzieciach kształtować nawyki żywieniowe,
      chciałabym jednak zauważyć, że nadmierne skupianie się na jedzeniu, nadmierne
      mówienie o tym (a co jadłeś dziś w przedszkolu, a co zjesz na kolację, a
      dlaczego nie jesz, nie dostaniesz słodyczy jak nie zjesz, zjedz za babcię.....,
      może doprowadzić do problemów wogóle z jedzeniem i łaknieniem.
      • kajami1 Re: do rodziców grubych dzieci 10.06.04, 11:01
        Dlaczego tak strasznie drażni wszystkich niezdrowe odżywianie grubasów a
        szczupłe dzieci mogą wciągać chipsy, cukierki, lody i hamburgery?
        To taka mała prowokacjasmile
        Kiedyś na początku studiów spotkałam b. szczupłego ośmiolatka, którego wyniki
        badań wskazywały, że ma wątrobę 60 latka. I to jest ok? Miałam okazję
        zaznajomić się z wynikami jego badań i całą historią choroby. Wszystko
        wskazywało na błędy dietetyczne.
        Może jednak tytuł tego wątku powinien brzmieć np. do wszystkich rodziców?

        Pozdrawiam
        Kasia
        • lola211 Re: do rodziców grubych dzieci 10.06.04, 19:37
          Chyba dlatego, ze slodycze i chipsy to bomby kaloryczne przyczyniajace sie do
          tej otyłosci, w przypadku grubego dziecka sa przyczyna stanu chorobowego jakim
          jest otylosc.Tak jak dziecku alergicznemu nie nalezy podawac mleka, podczas gdy
          innym nie szkodzi, tak otylemu dziecku nie powinno sie podawac tego, co tuczy,
          dla mnie to proste.
          • kajami1 Re: do rodziców grubych dzieci 15.06.04, 19:53
            Chipsy szkodzą na wątrobę wszystkim dzieciom.
            • lola211 Re: do rodziców grubych dzieci 15.06.04, 22:55
              A grubszym i na wątrobe i na figure.Zatem maja az 2 powody, by tego nie jadac.
              • bzeebze Re: do rodziców grubych dzieci 15.06.04, 23:12
                lola211 napisała:

                > A grubszym i na wątrobe i na figure.Zatem maja az 2 powody, by tego nie jadac.

                i na kości, zawierają fosorany, które odwapniają (podobnie jak cola)
                to już 3 powody smile
                • kajami1 Robi się ciekawie... 16.06.04, 11:40
                  A dla szczupłych dzieci dwa!

                  Czyżbym trafiła na sytuację pt. "krytykuję bo mnie nie dotyczy"?
                  Zauważyłam, że lola211 chyba wyraża nieme poparcie dla futrowania dzieciaków
                  chemią i konserwantami pod warunkiem, że są szczupłe.
                  Faktem jest, że tuszy trudniej się pozbyć ludziom oyłym od dziecka ale nie jest
                  to niemożliwe. Natomiast z konsekwencjami wcinania konserwantów trzeba
                  niejednokrotnie żyć do samego końca.
                  Więc jeśli ten wątek miał dotyczyć troski o zdrowie dzieci a nie wyżywania
                  własnych frustracji to uparcie twierdzę, że powiniem dotyczyć dokładnie
                  wszystkich dzieci.

                  Pozdrawiam
                  Kasia
                  • polinejka Re: Robi się ciekawie... 16.06.04, 14:10
                    Kaja świetnie to ujełaś..nie ważne czy chude czy grube dziecko wcina
                    batonik...ważne żeby wszystkie dzieci miały zdrową żywność do jedzonka, a z tym
                    różnie bywa...a samymi kiełkami to małe dziecko też nie wyżyje i trochę cukru
                    musi zjeść każde dziecko smile te grube też smile
                  • lola211 Re: Robi się ciekawie... 16.06.04, 14:22
                    Wyciagasz mylne wnioski, jestem goraca przeciwniczką jadania smieci przez
                    wszystkie dzieci.Moze zacytuj mi fragment, w ktorym POPIERAM jedzenie przez
                    szczupłe dzieci chipsów i słodyczy.
                    Zamierzam własnie przestawic dziecko na zywienie metoda Montignaca, ktora
                    uwazam wyksztalca prawidłowe nawyki zywieniowe, i mam głeboka nadzieje, ze mi
                    sie uda.Juz wprowadzilam mąke i pieczywo razowe, nieoczyszczone zboza, itd., to
                    swiadczy o tym, jaki mam stosunek do tych spraw.
                    Nadal sie upieram, ze o ile słodycze szczupłemu dziecku podawac w rozsadnej
                    ilosci mozna, o tyle dziecku ktore ma problem z tusza- nie.Bo bedzie jeszcze
                    grubsze, a szczupłemu dziecku jak widac słodycze na sylwetke nie szkodza, na
                    inne sprawy i owszem, róznicy nie ma.
                    Taka to juz niesprawiedliwosc na tym swiecie, ze osoba szczupła moze jesc duzo,
                    takze słodko, bez konsekwencji dla tuszy, a osoby otyle moga sobie co najwyzej
                    popatrzec, chyba ze chca wygladac jak potwory i nabawic sie powaznych
                    komplikacji zdrowotnych(cukrzyca, miazdzyca, to przyczyny otyłosci).
                    Daleko mi do frustracji, natomiast Ty uparcie zaprzeczasz oczywistym faktom.
                    Skoro rodzice pozwalaja na jadanie przez dziecko tuczacych produktów to
                    oznacza, ze nie przejmuja sie chorobliwa otyloscia wlasnego dziecka,
                    bo jak inaczej to traktowac, na pewno nie jako walke z tusza.
                    --------------------------------------------------
                    Chcesz schudnąc, zdrowo sie odżywiać, zajrzyj tu:

                    iportal.nano.pl/montignac/forum/list.php?f=3
                    iportal.nano.pl/montignac/forum/list.php?f=3
    • triss_merigold6 Re: do rodziców grubych dzieci 10.06.04, 11:48
      Cóż, zgadzam się z Lolą w pełni. Dzieci z nadwagą spowodowaną chorobą stanowią
      promil (podobnie jak osoby dorosłe) ogółu maluchów i nastolatków, większość
      jest po prostu spasiona z powodu nieodpowiedniego żywienia i braku ruchu.
      Miałam okazję widzieć dzieci w USA - małe monstra. W Polsce problem otyłych
      dzieci zaczyna być widoczny już w przedszkolach i pierwszych klasach
      podstawówki.
      Niektóre wyrosną w okresie dojrzewania, inne nie i będą grubymi,
      nieatrakcyjnymi nastolatkami z problemami ruchowymi. Agata Wróbel i Kamila
      Skolimowska to WYJĄTKI, większość grubych dzieci ze swojej masy nie uczyni
      atutu.
      Tyle e-mam pisze o konieczności zdrowego żywienia a McDonaldy są pełne rodziców
      z 2-4 letnimi dziećmi. Jakieś upiorne przyjęcia dla przedszkolaków odbywają się
      właśnie w McDonaldach to hodowanie przyszłej klienteli. Dodam, że wchodzę do
      fast foodów z jednego powodu - mają czyste toalety, natomiast nigdy nie kupuję
      jedzenia ani picia.
      Ze zdrowym żywieniem nie będę miała problemów z prostych powodów: u mnie
      słodycze są obecne w postaci ciast owocowych i lodów, chipsów nikt nie jada
      (innych przegryzek również), czekolada rzadko, napojów gazowanych nie pijemy;
      jadłospis jest w miarę zrównoważony.
      To nie przypadek, że połowa dorosłych Polaków ma nadwagę: patologiczny brak
      ruchu, za dużo żarcia i tradycyjna polska kuchnia + wstręt wielu panów do
      warzyw + alkohol dają efekty.
      • sokka Re: do rodziców grubych dzieci 10.06.04, 14:18
        mysle, ze pomieszalismy w tym watku dwa aspekty:
        "niemily widok grubego dziecka z batonikiem" - to nietolerancja, bo niemily
        widok, jest niezalezny od przyczyny nadwagi - nie badzmy hipokrytkami. jak sie
        nie podoba, to sie nie patrzmy.
        druga sprawa, to ze dzieci z nadwaga, beda nieszczesliwa mlodzieza i pelnymi
        kompleksow doroslymi sad smutne to, ale prawdziwe. zgadzam sie w zupelnosci, ze
        obowiazkiem rodzicow jest im pomoc. wcale nie twierdze, ze to latwe, ale trzeba
        ograniczyc "swinstwa", przestrzegac zdrowej diety, wyrabiac dobre nawyki
        zywieniowe itd...
        serdecznie pozdrawiam
        Kasia
      • le_lutki Re: do rodziców grubych dzieci 17.06.04, 13:22
        Popieram calkowicie post inicjatorki watku, a post mojej poprzedniczki nasunal
        mi tez skojarzenie nieco innego rodzaju: porownuje mojego meza (lat 34) i moich
        dwu kuzynow w Polsce (wiek mniej wiecej ten sam +/- dwa lata). I po prostu -
        niezaleznie od tego, ze wszyscy sa dla mnie tak samo bliscy i sa moja rodzina a
        takze bardzo ich lubie - oczywistosc nasuwa sie sama: moj maz jeczy, bo mu sie
        zrobila faldka na brzuchu, ktorej nie mial (wg mnie lekka paranoja, ale coz)
        wiec zwiekszyl dawke joggingu, idzie lato wiec tradycyjnie odchodzimy od mies i
        typowych lokalnych dan typu raclette, tartiflette itp do salat, salatek,
        swiezych i gotowanych jarzyn (inicjatywa wychodzi od niego!!), alkohol tylko
        okazjonalnie. Po drugiej stronie moi kuzyni, ktorzy sportem sie nie pokalali od
        dziecinstwa, wzrostu podobnego jak moj maz (1m84) ale sa wrecz otyli, maja
        nalane twarze i rozne inne "oznaki" tego, ze nie ruszaja sie dostatecznie i ze
        kochaja jesc ciezko a przede wszystkim pic ogromne ilosci piwa (ogromne -
        zaznaczam - w oczach przecietnego Francuza, takiego jak moj maz). I przykro mi
        sie robi kiedy ich tak zestawiam, niedawno sobie zdalam z tego sprawe dopiero).
        Ale te nawyki i przyzwolenie na takie zachowanie i zywienie wyniesione sa z
        domu. OK, przyznaje, ze moja tesciowa to jak na mnie jest za bardzo "wahnieta"
        w druga strone, ale oni w rodzinie z natury sa drobni, drobnokoscisci i
        szczupli. Ale dzieci od poczatku byly przyzwyczajane do jakichs kanonow
        zywienia i zachowania, a nie "odpuszczane". Mnie sama poglady mojego meza (nie
        musial nic mowic, bo je znam) sklonily jeszcze bardziej do szybkiego powrotu do
        formy po porodzie, choc wcale duzo nie przybralam i wiekszosc kilogramow od
        razu znikla. Jeszcze mi zostaly 2 kg smile To samo tyczy sie jedzenia - w
        zimie "ciezsze" (w koncu jestesmy w Alpach) a w lecie chrupiace, lekkie i
        swieze. W Polsce w mojej rodzinie czesc meska nie wyobraza sobie obiadu bez
        zawiesistej zupy i bez miesa plywajacego w sosie na zasmazce i taka jest
        prawda. A potem piwko i na kanape... Eh, mam nadzieje, ze "moda" na zdrowy tryb
        zycia ogarnie coraz wiecej rodzicow i dzieci w Polsce a we Francji nie nastapi
        gwaltowna amerykanizacja...
        Pozdrawiam!
    • saba76 Re: do rodziców grubych dzieci 10.06.04, 19:19
      Tez tego nierozumiem ,a jak moja Natlka ma teraz 5lat i widzie ze dziecko je
      czipsy mówi ze to niedobre to patrza na nia jakby była z Marsa. Rodzice na
      takie spostrzezemnie Natali patrza na mnie jak na wyrodna matke, aja wole
      dziecku dac zamiast tego tlustego i kalorycznego żarcia: musli- uwielbiamy
      pogryzac nie z mlekiem ale jesc na sycho, albo platki kukurydziane.
      Mam tylko nadzieje ze jak Nata pujdzie do szkoly w przyszlym roku nadakl bedzie
      bronic nawykóew wyniesionych z domu.
      Niejestem az tak negatywniwe nastawiona na "puste kalorie" bo miejwiecej 1x w
      mc jemy pizze z Puizzerni,albo w niedziele pączka po spacerku czy drożdzówke,
      ale wszystko ma swoje granice.

      Ponawiam apel autorki postu BADZCIE MADRYMI RODZICAMI dla dzieci
    • brydzia1972 Re: do rodziców grubych dzieci 10.06.04, 21:58
      witajcie!przeczytałam prawie wszystkie posty w tym wątku i myślę ,że nie
      potrzebne tu jest gdybanie czy dziecko ma nadwagę bo jest chore czy jest po
      prostu łakomczuchem .najważniejsze są właśnie nawyki żywieniowe wyniesione z
      domu .poza tym rodzice-wygodniccy wszędzie podjeżdżają samochodem , na rower z
      dzieckiem nie idą bo szkoda czasu a i dziecko się nie pali do ruchu bo mu
      ciężko . no i obżarstwo . znam takiego malca , który zjada wszystko , co w
      zasięgu wzroku , a mama ... dla świętego spokoju nie reaguje .
      i słusznie ktoś zauważył - nazywajmy rzecz po imieniu , wytykajmy rodzicom ,że
      zapaśli swoje dzieci . róbmy to dla dobra przede wszystkim dziecka!
    • darunia100 Re: do rodziców grubych dzieci 13.06.04, 15:52
      Wiesz co? jestes beznadziejna piszac tu cos takiego! Wykazujesz jak bardzo
      jestes nietolerancyjna i namawiasz innych do tego?! Czy to Twoja sprawa, ze
      dzieci z nadwaga jedza slodycze?! Nie! Wiec odczep sie od nich, maja prawo do
      tego tak samo jak Ty, a jak Cie to deprymuje to zamknij sie w pokoju i nie
      wychodz z niego, bo ludzi z nadwaga sa ludzmi i tka samo jak Ty maja prawo do
      zycia! I jedzenia slodyczy! Duzo ludzi/dzieci pogodzilo sie z waga i nie chca
      sie odchudzac, wiec nie pisz takich banaialuk! lepiej wyjdz na spacer i
      zaprzyjaznij sie z takimi! moze choc troche zrozumeisz ten problem!
      • alpepe Re: do rodziców grubych dzieci 13.06.04, 16:39
        to nie ma za wiele wspólnego z tolerancją, bądź jej brakiem. Sama napisałaś, że
        dużo ludzi/dzieci POGODZIŁO się z wagą, ergo monstrualne wymiary nie są niczym
        normalnym... A autorce wątku chodzi o wychowywanie kalek, które będą cierpieć
        na kompleks niższości, dostawać zadyszki przy wchodzeniu po schodach,
        frustrować się brakiem ubrań o fasonie innym niż namiot, mieć problemy z
        dostaniem pracy tam, gdzie wymagana jest dobra aparycja itd. Popieram autorką
        wątku.
      • motyl_nocny Re: do rodziców grubych dzieci 13.06.04, 17:19
        Miałam nie pisac, ale jak czytam cos takiego jak post daruni to musze zabrac
        głos.Tak sie sklada, ze nie mozna obojętnie przechodzic wobec problemu
        otylosci, ktora jest plaga XX wieku i cierpi na nia coraz wiecej osob i
        dzieci,choćby dlatego ze społeczenstwo otyłe to społeczenstwo chore.
        I bardzo kosztowne jest dla tegoz społeczenstwa leczenie otyłych
        osobników.Pieniądze podaników beda coraz wiekszym strumieniem szły na leczenie
        osób, ktore nabawiły sie cukrzycy, miazdzycy i mnóstwa innych chorób poprzez
        folgowanie nadmiernemu apetytowi.Wiec daruniu nie pisz bzdur, ze sprawa nadwagi
        to sprawa wyłacznie tych osób, to sprawa nas wszystkich.Z tym trzeba walczyc,
        tak jak z alkoholizmem czy paleniem tytoniu.Byłabys tak wyrozumiała wobec
        matki, która nie stosuje sie do zaleceń pediatry i nie podaje choremu dziecku
        leków?Na pewno nie, taka matka narazajaca zdrowie dziecka uznana by została za
        wyrodna a przeciez w jednym i drugim przypadku chodzi o chore dziecko.
        A juz całkiem mnie rozsmieszyłas piszac, ze dzieci pogodziły sie z waga,
        przeciez pieciolatek nie ma jeszcze swiadomosci, co to w ogóle znaczy, ty jak
        widac tez nie.
        • aka10 Re: do rodziców grubych dzieci 13.06.04, 17:40
          No,coz,popieram w 100%;wlasnie sama mialam to napisac.Pozdrawiam.
    • ligia76 Re: do rodziców grubych dzieci 13.06.04, 21:48
      Zgadzam się z autorką wątku.
      Mój starszy syn (10 lat) nie należy do "szczupaczków", przy wzroście 1.50 cm, waży ok. 45 kg (nie jest "spaślakiem"). Sama wiem że z powietrza to się nie bierze (babunie swoje robią, a i on potrafi po kryjomu za kieszonkowe kupić ogrom słodyczy itp.).
      Oboje z mężem staramy się układać jego jadłospis tak, aby było w nim jak najwięcej warzyw i owoców. Słodycze, lody są również (nie jestem fanatyczką), ale limitowane.
      Za nic nie pozwoliłabym mu wrzucać w siebie ton słodyczy, chipsów i tym podobnych rzeczy, z bardzo prostej przyczyny ponieważ w ten sposób wyrządziłabym mu ogromną krzywdę, gdyby ważył tyle co mały słonik.
      Mam tez inny przykład, syn mojej znajomej (8 lat) waży chyba z 60 kg (zdrowy jak rybka), ale jego rodzicom najwyraźniej to nie przeszkadza. Jego mama (wzrost 1,64cm, waga ok. 90-100kg) często cieszyła się że syn ma taaaaki apetyt i zjada naraz np. 5 parówek.
      Także przyłączam się do apelu autorki o rozsądek smile

      Pozdrowienia
      Ligia
    • agmusz Re: do rodziców grubych dzieci 13.06.04, 22:06
      Hi Lola,
      w 100% sie zgadzam. Niezaleznie, czy ktos jest gruby czy chudy takich syfow jak
      chipsy nie powinien jesc, a w szczegolnosci dziecko. Podobnie ze slodyczami.
      Jestem traktowana przez moje kolezanki ja nawiedzona, bo moje dziecko prawie
      roczne, nie wie co to czekolada. Nie mowiac o innych ciastkach itp.
      Jedynym "slodyczem", ktore moje dziecko je to kaszki mleczno-ryzowe. Niestety
      maja cukiersad. Daje jej te kaszki, bo nie chce do pyska zadnego mleka
      modyfikowanego wziac- jest na cycu, ale boje sie, ze moze mleka ma malo.
      Tak trzymaj Lola. Pozdrawia Mucha z mm
      • saba76 Co sie dzis wydazyło....u nas w parku, w piaskowni 13.06.04, 22:25
        Jak juz tu pisalam moje dzieci niejedzaa chipsow ,owszem od czasy doczasy
        ciastka -raczej własnej roboty ,bo daje mniej cukru.
        No wlasnie. Dzis bylam z dziwećmi na spacerku, dlugim wiec i przekaska była
        potrzebna Wzielam z domu w torepke foliowa róznego rodzaju platki owsiane
        kukurydzuane,musli to co daje sie z mlekiem nasniadanie, tylko ze dawalam do
        schrupania-moje dziwczyny lubia takie przekaski.
        Kilka dziweci zainteresowane co jemy podpatrywalo ,zachęcilam do posmakowania
        EFEKT BYŁ TAKI
        MAMO KUP MI TEZ TAKIE CZIPSY pani pyta sie mnie co to jest a ja jej mówie ze
        płatki i musli NIEWIEZYA ZE DZIECKO MOZE TO JESC BO TO NIEDOBRE( ciekawe czy
        kiedys to smakowala na suchosmile)MOWIE POSMAKUJE PANI posmnakowala i zdziwiona
        mowi no nawet smacznesmile

        Kazdemu polecam

        A co do GRubasów pogodzonych z wagą: Moj chrzesniak jest gruby ,wynik strydów
        i -horror- dosladzania slodzonej granulowanej herbaty i w niemowlectwie mleka
        modyfikowanego.Toz to chorror.

        Tweraz maly buntuje sie -ma 4lata- bo niemoze dogonic i zawsze przegrywa w
        wyscigach z mioimi dziecmi i nietylkosad
        Po co narazac dziecko juz teraz na dojscie do niskiego mniemania o sobie -
        potem depresjke podkjadanie słodkiego i kolko zamyka sie.

        CZY nieladniej wygladaja szczuple nie chude dzieci
        • edytkus Re: Co sie dzis wydazyło....u nas w parku, w pias 14.06.04, 04:06
          Ja tez na spacerowe przekaski daje malej nieslodzone chrupki (Cheerios), ktore ona bardzo lubi.
          Ogolnie zgadzam sie z autorka watku, widuje dzieci ktore wygladaja jak barylki ale te dzieci czesto
          wcale nie tyja od slodyczy a od ilosci zjadanego junk food i napojow gazowanych. Ja postawilam sobie
          za cel ze mala nie dostanie slodyczy az do drugich urodzin. I co? I figa. Ktoregos dnia mala dojrzala
          gdzies czekolade i zrobila awanture ze tez chce. Zastanawialam sie skad wie czym jest czekolada
          dopoki przez przypadek nie uslyszalam jak moja siostra za moimi plecami dawala dziecku ciastko
          "szybko, poki mama nie widzi," to samo robi moja tesciowa. Natomiast moj maz ma frajde czestujac
          dziecko np. lodem bo "tylko chce zobaczyc czy ona to zje" Rece opadaja, mozna prosic, grozic,
          awanturowac sie a oni i tak swoje. Co gorsza czasem nie mam wyjscia i moja siostra musi popilnowac
          mi dziecko.


          A Xeriusowi (dostalam e-mail tylko nie moge sie zabrac za odpisanie) juz wyjasniam dlaczego w USA
          zamozni sa szczuplejsi. Po pierwsze stac ich na zdrowa zywnosc (np. organiczna), ta ktora jest w
          supermarketach jest tania ale za to napakowana hormonami etc. Po drugie np. junk food ma dodawane
          taste addicitves - zjesz jedna frytke i musisz wziac nastepna. A jak wiadomo junk food jest o wieeele
          tansze niz porzadny obiad w porzadnej restauracji, ba czesto jest taniej (i szybciej, a czas to pieniadz)
          kupic hamburgera niz usmazyc kotlety. Po trzecie cala masa ludzi nie uwaza ze w supermarketach jest
          taniej tylko ze w innych miejscach jest drozej i nie chca (w ich mniemaniu) dac sie naciagac. Po czwarte
          chodzenie na silownie wcale nie jest takie tanie, korzystanie z pomocy trenera kosztuje calkiem sporo.
          Ktos kto zarabia minimum a ma rodzine na utryzmaniu nie wyda $50 na miesiac na silownie. Po piate
          niezamoznych nie stac na edukacje nawet w dziedzinie odzywczo-zdrowotnej, mam na mysli ze sa
          ignorantami. Po szoste wg statystyk wiekszosc otylych w USA stanowia Hispanics, czyli czesto
          emigranci z biednych krajow, ktorzy pewnie musza "sprobowac" kuchni z calego swiata. Zaraz po
          Hispanics sa AfroAmerykanie ktorzy maja sklonnosci do tycia uwarunkowane genetycznie. Po siodme (i
          ostatnie) zamozni to Ci co maja prace, czesto stresujaca, wymagajaca nadgodzin, dobrego wygladu itp.
          a wiec nie pozostawiajaca wiele czasu na posilek. Mamy teraz goscia z Polski ktory jest zachwycony
          szybkim tempem zycia - caly czas w biegu, jedzenie tez smile))
    • agnieszka-i-oskar Re: do rodziców grubych dzieci 14.06.04, 08:58
      Mój syn od 8 mies. był na sterydach, w tym encorton, który go poszerzył
      ogromnie. Mały miał wygląd tzw dziecka sterydowego.
      Od znajomych usłyszałam, jak koleżanka mojej szwagierki rozpowiada na mieście,
      że Oskar jest tak gruby, że aż brzydki.Wiedziała przy tym że brał sterydy.
      Tego co czułam nie jestem w stanie opisać. Powiem tylko, że minął prawie rok a
      te słowa nadal mam w uszach.
      Zanim kogoś oskarżysz przemyśl to bo takie tępe baby jak ty robią ogromną
      krzywdę matkom, które i tak dosyć się wycierpią przy swoich dzieciaczkach.
      A głupie teksty i spojrzenia jeszcze dobijają.
      • saba76 Re: do rodziców grubych dzieci 14.06.04, 09:25
        Owszem sterydy sa okropne ,ale tak jak powiedzial pediatra w programie o
        alergiach i sterydach- Sterydy sa podawanwe zaczesto bo rodzice chca
        natychmiastowa reakcje antyalergiczna i zamiast stosowania tych srodkow tylko w
        stanach krytycznych podaja jak slodki cukierek.
        Faktycznie do dzieci sterydowo grubych niemozna miec pretensji ani
        rodzicow ,ale tak jak tu było mowione Na spacerach dajac dziecku chipsy ,albo
        czekolade zastanówmy sie czy niema czagos leprzego zdrowszego a tak samo
        słodkiego.

        Nie jestem zwolenniczka calkowitego zakazu podawania slodyczy ,bo jak pisala
        jedna dziewczyna znajda sie zyczliwi ktorzy beda dawac za naszymi plecami ,więc
        tylko zdrowy rozsadek i dawanie owszem nawet kostki czekolady na deser np raz w
        tygodniu ,albo dozowanie slodyczy w miare rozsadku ,tak aby dziecko nieteskniło
        zanimi ,a mialo i zdrowa zywnosc .Jedynie czego niedaje to chipsów ,tylko ze tu
        mi pomógl przypadek . Natalka była na urodzinkach koleżanki gdzie je serwowano
        i po tem rozchorowała sie na grype jelitowa(wymioty rozwolnienie) W ciagu kilku
        godzin odwodniła sie( nawet wode wymiotowala) i sobie ubzdurala ,ze to przez
        chipsy ,bpo mama kiedys powiedziala z,e po nich boli brzuch. Wiec szczescie w
        nieszczesciu.
      • lola211 Re: do rodziców grubych dzieci 14.06.04, 09:30
        Proponuje przeczytac moje posty i POMYSLEC przez chwile.O jakich dzieciach
        pisze, i o co mi chodzi.Mój post nie ma tytułu: "grube dzieci sa brzydkie"
        czy "chore dzieci nalezy wytykac palcami".
        Mysle, ze zarzut "tepoty" nalezy kierowac do osób, ktore nie potrafia zrozumiec
        prostego tekstu pisanego, a z tym jak widze problem ma tu wiele osób.
    • mamaani3 Re: do rodziców grubych dzieci 14.06.04, 12:12
      Często zdarza się na forum, że temat wywołuje wielkie emocje, i niektóre osoby
      nie potrafią ustosunkować się do treści nie obrażając przy tym innych. Zupełnie
      nie rozumiem po co te epitety.
      Ale nie o tym chciałam pisać. Problem otyłości wśród dzieci faktycznie narasta.
      Sama obserwuję to w codziennym życiu, dodatkowo utwierdza mnie w tym
      przekonaniu mąż-nauczyciel w-f. Z chłopcami to jeszcze jest nie najgorzej, ale
      dziewczeta zazwyczaj unikają wysiłku fizycznego. W podstawówce chodziłam do
      klasy sportowej i w liceum przeżyłam szok, kiedy dziewczyny nie potrafiły
      zrobić przewrotu w przód.
      I moim zdaniem to głównie brak ruchu jest przyczyną otyłości.
      Jestem z rocznika 76 i pamiętam, że jak byłam dzieckiem to całe dnie spędzało
      się na podwórku. Były zabawy w chowanego, berka, podchody, zimą sanki i łyzwy.
      Nawet dobranocka (10 min dziennnie) nie przerywała zabawy. A jak mama wołała do
      domu spać to nie raz były małe tragedie wink A teraz co?!! Komputer, bajki przez
      cały dzień i to jakie? Przemoc na każdym kroku. Dzieci wolą siedzieć w domu niż
      bawić się na podwórku z rówieśnikami. A przy okazji schrupią coś tuczącego.
      No i błędne koło sie zamyka.
      Niech dzieci jedzą słodycze w rozsądnych ilościach przecież to taka
      przyjemność, ale niech przy tym ruszają się trochę, niech uprawiają jakiś sport
      Ja wiem, że teraz inne czasy. Tyle zagrożeń na każdym kroku czyha na nasze
      dzieci. My, zaganiani rodzice nie mamy zazwyczaj czasu aby pójść z dzieckiem na
      rower czy basen. Ale warto się postarać, bo zdrowie to rzecz najważniejsza, a
      otyłość jest chorobą, temu chyba nikt nie zaprzeczy?
      Pozdrawiam
      Lidka
      Anulka


    • polinejka Re: do rodziców grubych dzieci 14.06.04, 12:55
      a wiesz jak przykro jest rodzicom, którzy mają ciut grubsze dzieci, kiedy ich
      pociecha wchodzi i chce sama sobie kupić jakiś batonik bo była b. grzeczna
      (przeciez nie zawsze można kupować prezenty rzeczowe a nagradzać trzeba)a inni
      patrzą na to tak jak ty? co powiesz na to, że w ciąży rodzą się dzieci pow. 4,5
      kg. i ta waga za nimi się ciągnie, zawsze będą większe, grubsze itp. to co
      takim dzieciom dawać ? kiełki i sałatę jak królikowi ? niestety marchewka nie
      przemawia do takich dzieci...ja mam młodszego brata i wierz mi jadł chipsy i
      czekoladki na potęgę...nie ma cukrzycy ma dopiero 13 lat i wiesz co? żebra mu
      widać...wszystcy mojej mawie mówli że on jest chyba nie jadek, ale nie widzieli
      jak on wcinał czekoladę i te chipsy, a znam dziecko które urodziło się znacznie
      większe i wiesz co? wszyscy komentowali "mały chyba b. lubi jeść" co nie było
      prawdą... tyle, że tak jak inne dzieci lubi to co zakazane...
      • lola211 Re: do rodziców grubych dzieci 14.06.04, 19:10
        A nie przykro im, ze dziecko moze przez to miec problemy ze zdrowiem? Sama mam
        dziecko i wiem, jak jest.Ale nie sprawia mi przykrosci odmowa kupna chipsów czy
        jakis drazetek, pierdulek nafaszerowanych chemia.Własnie dlatego ze kocham
        swoje dziecko, dbam o jego zdrowie i ja decyduje, co dla niego dobre.Jakos nie
        cierpi zbytnio, traumy nie przezywa, jest pogodna i radosna.Gdybym tak jej
        ulegala, to nic innego by nie jadła tylko smieci.
        Co do duzych dzieci- moja córka duza sie urodzila , jako niemowle była jak
        paczek, na moim mleku, wiec wiem co znaczy duze dorodne dziecko.Gdybym jej
        folgowala ze słodyczami i tuczacymi potrawami dalej byłaby tym paczkiem.
        Czyli mozna pilnowac, by dziecko sie nie rozrosło nadmiernie, trzeba tylko
        chciec i zdobyc sie na odmowe, gdy dziecko po raz kolejny wrzuca do koszyka w
        sklepie batoniki.
        • polinejka Re: do rodziców grubych dzieci 15.06.04, 10:15
          grubsze tzn. z jaką wagą się urodziło ?
          • lola211 Re: do rodziców grubych dzieci 15.06.04, 15:49
            Waga urodzeniowa byla w normie, niecałe 4 kg, natomiast potem bardzo
            przybierała na wadze, taki maly budda z niej był, w porównianiu z rówiesnikami -
            grubasek, dopoki nie zaczeła chodzic.
        • jola_ep Re: do rodziców grubych dzieci 15.06.04, 23:09
          lola211 napisała:
          > Co do duzych dzieci- moja córka duza sie urodzila , jako niemowle była jak
          > paczek, na moim mleku, wiec wiem co znaczy duze dorodne dziecko.Gdybym jej
          > folgowala ze słodyczami i tuczacymi potrawami dalej byłaby tym paczkiem.

          Niekoniecznie. Właśnie dlatego, że utuczyła się na Twoim mleku. Dzieci karmione
          piersią mogą być tłuściutkie, podobnie jak te butelkowe. Ale różnica tkwi w
          rodzaju i ilości komórek tłuszczowych. U piersiowych są to przede wszystkim
          komórki brunatne (to te dobre), u butelkowych - białe. Czytałam też, że u
          dzieci karmionych piersią komórki tłuszczowe raczej powiększają się, a u
          butelkowych - zwiększa się ich ilość. To wszystko razem wzięte powoduje, że
          dzieci karmione piersią mają mniejsze skłonności do tycia, niż dzieci karmione
          mieszankami. Przy czym długość karmienia wpływa na ten związek pozytywnie.

          Moje dzieci były na mojej piersi kluseczkami. Jak zaczęły chodzić, to zaczęły
          chudnąć. Córa najniżej spadła na siatce centylowej w wieku 3 lat, synek w wieku
          2l. Może jakbym dokarmiała słodyczami, to nie podejrzewano by mnie w przychodni
          o głodzenie dzieci? wink - żartuję oczywiście smile) Ale jak ktoś zna sposób na to,
          aby dzieci przestały lubić słodycze to czekam smile

          Pozdrawiam
          Jola
          • aleksandraantek Re: do rodziców grubych dzieci 15.06.04, 23:21
            Z tym karmieniem to jest tak: ja 3 tygodnie na cycku potem butla w 3 m-cu życia
            już jadłam zupkę! moja siostra na cycku 1,5 roku zupki zaczęła w 7 m-cu! i co???
            obie jesteśmy grube! więc to ma chyba nie wielkie znaczenie!
            Podobno dzieci karmione piersią nie miewają alergii - mój mąż jako dziecko na
            cycku 2 lata i 100-u % alergik a ja nic smile))) to chyba nie od tego zależy!
            Pozdrawiam ola od antka
            • jola_ep Re: do rodziców grubych dzieci 15.06.04, 23:35
              aleksandraantek napisała:
              > Z tym karmieniem to jest tak: ja 3 tygodnie na cycku potem butla w 3 m-cu
              życia
              >
              > już jadłam zupkę! moja siostra na cycku 1,5 roku zupki zaczęła w 7 m-cu! i
              co??
              > ?
              > obie jesteśmy grube! więc to ma chyba nie wielkie znaczenie!

              "Zgodnie z wynikami badań przeprowadzonych w Niemczech, karmienie wyłącznie
              piersią przez co najmniej 3 miesiące znacząco zmniejsza ryzyko wystąpienia
              wczesnodziecięcej otyłości."
              laktacja.pl/streszcz/korzysci/dziecko/0008.html

              Oprócz stylu karmienia ważne są jeszcze inne czynniki. Nikt nie mówi, że
              karmienie piersią eliminuje możliwiość bycia otyłym. Ja też niczego takiego nie
              pisałam.

              > Podobno dzieci karmione piersią nie miewają alergii - mój mąż jako dziecko na
              > cycku 2 lata i 100-u % alergik a ja nic smile)))

              Ja nie słyszałam, jakoby dzieci karmione piersią nie miały alergii.

              Pozdrawiam
              Jola, która w wieku 32 lat nagle odkryła, że została alergikiem sad
              • aleksandraantek Re: do rodziców grubych dzieci 15.06.04, 23:43
                No właśnie ważne są inne czynniki! Ja odziwdziczyłam otyłość i cukrzycę - wcale
                mi się to nie podoba ale zmienić tego nie mogę (tzn wagę mogę ale i tak do
                końca życia musiałbym być na diecie ze względu na te nieszczęsne komórki
                tłuszczowe smile) a co do karmienia peirsią to poprostu nie lubię nagonki że
                TRZEBA karmić piersią bo tak jest zdrowiej, lepiej, wygodniej i Bóg wie co
                jeszcze! no trzeba ale trzeba też mieć czym karmić a ja np nie miałam! no i
                trudno najwyżej mój synek będzie gruby - choć mam nadzieję że nie bo bardziej
                od nadwagi boję się cukrzycy!
                Pozdrawiam ola
    • jokrru mam odwrotny problem i też ponoć przez chipsy !!!! 14.06.04, 13:25
      Mój syn jest z kolei b. chudy
      (4 lata, 100 cm. to w porządku, ale 13 kg - poniżej krzywej centylowej)
      i też wielu wytyka mi że to przez czekoladę i chipsy,
      które to owszem jada, ale myślę, że bez przesady -
      średnio 1 mała paczka na tydzień.

      Więc też złości mnie to pouczanie.
      I w końcu nie wiem,
      co powodują chipsy: tycie czy chudnięcie ?
      A, że są niezdrowe, to wiem,
      toteż ograniczam je nieco.

      Pozdrawiam,
      K.
      • saba76 Do jokrru 14.06.04, 20:03
        Moze dlatego ze zapycha sie przed jedzeniem normalnych posiłkow i nieje tyle co
        trzeba
        Tez ma chuderlaki Natalka ma 5lat i 14kilo oraz 109cm a Weronika 13mc i jak
        miala rok wazyła 8,200 i miala 73cm
    • aleksandraantek Re: do rodziców grubych dzieci 14.06.04, 21:13
      Witam!!!
      Przejrzałam Wasze posty i też się dopisze! Ja jestem gruba - obciążenie
      rodzinne + złe nawyki jedzeniowe = obciążenie cukrzyca i nadwaga! Bardzo boję
      się o mojego synka czy też taki nie będzie (narazie 4 m-ce 7850g i 68cm czyli
      90 centyl ale i waga i wzrost więc gruby nie jest)! W czasie ciązy miałam
      cukrzyce a co za tym idzie była makrosomia płodu i wywoływany poród żeby się
      Antek na koniec "nie utuczył"! Naprawdę martwie się o to żeby mój syn nie miał
      takich problemów jak ja - i nie chodzi mi o problemy psychiczne tylko o te
      fizyczne! Ale nie o tym chciałam napisać - chciałam Wam powiedzieć czym mogła
      się zbulwersować "gruba baba" taka jak ja! W sklepie i widziałam taką scenkę:
      mama (ok 120kg) z synkiem ok 7lat (na oko ok 50kg) synek bierze jogurt i prosi
      żeby mu go kupić a mama na to "kochanie nie bierz tego weż sobie batonik" - i
      chyba o to chodzi w tym wątku!
      Pozdrawiam ola od antka
      • miss_blokers Re: do rodziców grubych dzieci 16.06.04, 17:03
        Witam. Przeczytalam wszystkie listy, kilkakrotnie zalamal mnie brak zrozumienia
        kwestii pt. otylosc jest szkodliwa. Jesli chodzi o geny, moj tata obecnie przy
        wzroscie 165, wazy ponad 100 kilogramow. Nie ma, co prawda, jeszcze problemow z
        miazdzyca, dopadly go "tylko" wrzody zaladka i -jakies dwa miesiace temu- jako
        ze jest mechanikiem samochodowym, wpadl do kanalu na olej (zalamala sie pod nim
        deska)i rozwalil sobie noge. Do tej pory rana mu sie nie zagoila, caly czas sie
        otwiera (co przy jego wadze raczej nie jest dziwne), a on nie moze chodzic, a
        co za tym idzie, moja mama -filigranowa kobieta- musi podpierac go, zeby mogl
        sie poruszac!!!! Ponad 100-tu kilowego faceta!!! Ale mialo byc o genach. Ja
        odziedziczylam geny po moim ojcu, mam jego kolor wlosow, oczu, a takze
        sklonnosc do nadwagi, a mimo to normalnie (bo akurat spodziewam sie potomkawink)
        przy wzroscie 170, waze 57 kilogramow. Wiec, prosze mi nie mowic, ze geny maja
        wplyw na otylosc. Geny moga powodowac ze ktos jest bardziej podatny na nadwage,
        ale nie sa przyczyna sama w sobie, czego jestem najlepszym przykladem.
        Najwazniejsze jet zdrowe odzywianie. A nawyki zdrowego zywienia trzeba wyrobic
        jush w dziecinstwie. Ja mialam to szczescie, ze moja mama, z wyksztalcenia
        dietetyk, dbala o prawidlowe zywienie swoich dzieci. Za co jestem jej ogromnie
        wdzieczna, bo nie mam teraz problemow podobnych do tych, ktore ma moj tata-
        ktorego, tak na marginesie, nawykow zywieniowych zmienic sie juz nie da
        ("starych drzew sie nie przesadza"). Wiec rozumiem apel autorki do rodzicow, by
        zadbali o zdrowe nawyki zywieniowe swoich dzieci, bo to bedzie procentowalo
        przez cale zycie.
        • miss_blokers Re: do rodziców grubych dzieci 16.06.04, 17:05
          I odpowiadajac na zarzuty o nietolerancje: nikt tutaj nie probowal
          wytykac "grubaskow" palcami, a jedynie przemawial w trosce o ich zdrowie, co
          chyba-kazdy musi przyznac- jest najwazniejsze.
        • margogautier Re: do rodziców grubych dzieci 17.06.04, 10:26
          Ja
          > odziedziczylam geny po moim ojcu, mam jego kolor wlosow, oczu, a takze
          > sklonnosc do nadwagi, a mimo to normalnie (bo akurat spodziewam sie potomka;-
          ))
          >
          > przy wzroscie 170, waze 57 kilogramow. Wiec, prosze mi nie mowic, ze geny
          maja
          > wplyw na otylosc. Geny moga powodowac ze ktos jest bardziej podatny na
          nadwage,
          Poczekaj, poczekaj, aż urodzisz, wtedy zobaczymy czyje geny się w Tobie
          odezwą.Ja po urodzeniu dwójki dzieci mam teraz takie parametry jak Ty, a w
          liceum ważyłam 65kg, byłam więc raczej solidnej budowy przy moich wiotkich
          koleżankach.Czyli okazało się , ze odezwały się jednak geny mojego ojca, który
          jest szczupły choć wcześniej wszystko wskazywało na to, ze będę "przy kości"
          jak moja matka.
          >Ja mialam to szczescie, ze moja mama, z wyksztalcenia
          > dietetyk, dbala o prawidlowe zywienie swoich dzieci. Za co jestem jej
          ogromnie
          > wdzieczna, bo nie mam teraz problemow podobnych do tych, ktore ma moj tata-
          > ktorego, tak na marginesie, nawykow zywieniowych zmienic sie juz nie da
          > ("starych drzew sie nie przesadza").
          Tak, starych drzew się nie przesadza, zaś nawyki zywieniowe można zawsze
          zmienić! To jest może trudne, ale nie niewykonalne wink
    • miss_blokers Re: do rodziców grubych dzieci 16.06.04, 17:14
      I jeszcze cos mi sie przypomnialo: pogratulowac pani, ktora napisala, ze ma
      dosc "nagonki" na karmienie piersia i ze od niego chyba tak naprawd niewiele
      zalezy, jesli chodzi np. o otylosc. Heh, mam takie wrazenie, ze niektorzy sa
      calkowitymi ignorantami i zawsze wiedza lepiej, nawet gdy sie im pod nos
      podstawia wyniki prowadzonych latami i wielkim nakladem pracy, a takze jak
      najbardziej wiarygodnych, badan.
      • aleksandraantek Re: do rodziców grubych dzieci 17.06.04, 08:55
        Ja nie napisałam - jeśli zechciałabyś uważniej przeczytać - że od karmienia
        piersia NIEWIELE zależy tylko dałam przykład jak jest w mojej rodzinie! A co do
        nagonki to chodzi mi o to że łatwo powiedzieć karm piersią komuś kto nie ma
        pokarmu! A ja wcale nie czuję się gorszą matką przez to czego i Tobie życze!
        Pozdrawaim ola
        PS A nie gojenie się ran jest objawem cukrzycy a nie otyłości!
        • miss_blokers Re: do rodziców grubych dzieci 20.06.04, 13:54
          > PS A nie gojenie się ran jest objawem cukrzycy a nie otyłości!
          Tak sie sklada, ze moj tata nie ma cukrzycy, wiec chyba jednak niesmile
          Pozdrawiam .
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka