Dodaj do ulubionych

2-latek w domu

31.01.12, 14:02
Siedzę w domu z 2-latkiem i czasem nie umiem się oprzeć wrażeniu, że robię mu "krzywdę". Chłopak się tak w tym domu nudzi, że masakra. Ja pomysłów na zabawy już nie mam, a nawet jak mam, to jego nie interesują. Była faza autem, Lego, puzzli różnorakich, rysowania, ciastoliny, zabawy w sklep i w chowanego, klocki nigdy go nie rajcowały. Teraz interesują go tylko książeczki i jak mu śpiewam (może mnie słuchać i godzinę).
Chodzi z kąta w kąt i się nudzi. Nie zabawi się sam ani na 30 sekund, gdzie ja tam i on.
Nie mogę się doczekać, żeby już poszedł do przedszkola, bo widać, że dzieci lubi. Do tego to takie "cygańskie dziecko", że z każdym idzie i przy każdym się dobrze czuje.

Wy, mamy 2-latków, nie macie czasem takiego wrażenia, że dom (mama, tata) 24h na dobę to nie jest maksimum korzyści dla dziecka?

Dodam, że mam jeszcze młodszego 5-cio miesięcznego syna i on nas też trochę "ogranicza" w zabawach. Np. od paru dni nie chodzimy na spacerki bo jest -16C, a młody ma katar. Do tego czasem nim się też trzaba zająć, nakarmić, przewinąć (wtedy to już w domu dzieja się sceny dantejskie).
Obserwuj wątek
    • moniczkaka Re: 2-latek w domu 31.01.12, 14:48
      Jakbym siebie czytala. U nas 2,5 latka i 5 mies. Uwiezieni w domu, zimnica. Dzieci zdrowe ale mnie w kosciach lamie. Posilkuje sie bajkami jak muszs nakarmic malego, a karmie piersia. Pomyslow na zabawe juz brakcrying( rodzina daleko. Maz do 18 w pracy wiec DNO.
      Oby do wiosny. Mam nadzieje, ze jak pojdzie do p-la we wrzesniu nadrobi.
      • 1maja1 Re: 2-latek w domu 31.01.12, 14:58
        Pojawienie sie drugiego dziecka strasznie komplikuje zycie, starsze duzo na tym traci, dlatego ja wiedzac, ze nie ogarne niemowlaka i 1.5 rocznego energicznego chlopca, natychmiast po pojawieniu sie corki na swiecie wyslalam go na pol dnia do zlobka. Dobrze na tym wszyscy wyszlismysmile
    • taarby Re: 2-latek w domu 31.01.12, 20:26
      Nie, nie czuję tak, bo całymi dniami nie widuję dziecka i nie widzę, jak się nudzi. Gdy więc mam się z nim bawić tę godzinkę, to oboje mamy świetną zabawę. Nie przypuszczam, żeby J. szczególnie dużo wychodziła, zwłaszcza w takie mrozy, nie podejrzewam opiekunki o aż tyle dobrej woli. Nie sądzę też, żeby dziecko się nudziło jakoś przeraźliwie. Mamy sporo zabawek poupychanych gdzieś po szafach i piwnicach, więc jak się robi nudno, to wystarczy którąś wydobyć i już jest radocha na kolejne godziny fajnych zabaw. Opiekunka jest studentką pedagogiki, często angażuje też starsze dzieci i nawet moje nastolatki twierdzą, że są to fajne zabawy. Ostatnio bawiły się chyba dużo w jakąś wyjątkowo atrakcyjną zabawę w rekina (jest taka zabawa?) bo J. cały czas biega krzycząc "Lekin, lekin, aaaa!". Chociaż w zasadzie mogła widzieć rekina w telewizji.

      W sumie to żałuję, że dziecko siedzi z obcym człowiekiem cały dzień i nie wystawia nosa za próg, ale trzeba być realistą. Za to w weekend wychodzimy zawsze do ludzi, teraz jak jest zimno to na różne sale z zabawkami, najczęściej, tu ze wstydem przyznaję, do centrum handlowego, żeby gdy J. bawi się w basenie z piłkami, pozostałe mogły sobie pochodzić po sklepach. Jak widać mnie też ogranicza obecność większej ilości dzieci.
    • sokhna Re: 2-latek w domu 31.01.12, 20:46
      U nas bylo dokladnie to samo, tak wiec mala poszla do przedszkola jak miala 2 lata i 2 mce (u nas biora od 2 lat). To byl najlepszy czas. Tez wlasnie byla "cyganskim" dzieckiem, az sie obawialam co to bedzie, a nagle ok. 3 urodzin cos jej sie odmienilo.... do teraz (ma 3,8) katastrofa: nie rozmawia z nikim, nie pobawi sie z zadnym dzieckiem, nie ma mowy, zeby weszla na plac zabaw jak jest chociaz jedno dziecko!!! Tylko w pzedszkolu jest OK, ale jak ja sie pojawiam na horyzoncie to jakby nagle tych dzieci nie znala sad byla u nich organizowana wigilia w grupie, to siedziala u mnie na kolanach i ryczala caly czas. Juz mnie to zaczyna szczerze mowiac meczyc, bo przyklejona jest maksymalnie i to "na ryczaco". Szkoda troche, bo i my nic nie mozemy zrobic i ona nie ma frajdy (np. jak bylismy na urlopie i w hotelu bylo milion atrakcji dla maluchow), bo nie chce isc i juz.
    • klubgogo Re: 2-latek w domu 31.01.12, 20:53
      A dlaczego nie wychodzisz z nim na dwór? Jest piękne słońce, a w słońcu cieplej, nawet przyjemnie.
      • bbuziaczekk Re: 2-latek w domu 31.01.12, 21:44
        Ja mam to samo ale z 3 latkiem. A dokladnie synek skonczyl pare dni temu 3 lata wiec od wrzesnia pojdzie do przedszkola. I juz strasznie nie moge sie tego momentu doczekac z dwoch powodow. Po 1 on strasznie sie nudzi w domu, ja juz nie mam pomyslow na zajmowanie go i nie mam na to tez czasu bo mam jeszcze 14 miesieczna corke i kupe roboty w domu. Widze ze on sie w domu meczy, ogranicza go to, ciagnie go do ludzi. Wiem ze w przedszkolu nauczy sie wnostwa rzeczy ktorych nie nauczy sie w domu, odzyje. Po 2 meczymy sie oboje. Ja z nim siedzie w domu 3 lata 24 h na dobe + od 14 miesiecy dodatkowo z corka i tez bym juz chciala troche od niego odpoczac....nie nie jestem wyrodna matka ktora ma dosc swojego dziecka (bo zaraz ktoras palnie takie haslo) ale widze ze oboje juz sie ze soba meczymy i nudzimy w tym domu. Mieszkamy na tzw zadupiu gdzie nie ma nic do roboty oprocz spaceru do lasu, nie ma dzieci w jego wieku. Oboje potrzebujemy zmian przynajmniej na te pare godzin. Dlatego juz odliczam czas kiedy on bedzie mogl sie wkoncu wyrwac z domu do ludzi i choc na chwile oddzielic sie odemnie i poznac inne zycie inny swiat.
    • jul-kaa Re: 2-latek w domu 31.01.12, 22:30
      Myślę, że to kwestia dwójki dzieci. Mój prawie dwulatek ma się w domu świetnie, chodzi na spacery, dużo się bawi z tatą, razem robią sporo w domu (pranie, zmywarka, niektóre porządki, czasem coś w kuchni), jeżdżą do sali zabaw do dzieci, bawi się klockami, ciastoliną, jeździ na krowie, pełza w tunelu, ogląda książeczki - generalnie dużo bawi się sam (trochę mnie to w sumie dziwi wink). Zupełnie nie ma(m) na co narzekać.
    • ktozajalzyzyrafe Re: 2-latek w domu 31.01.12, 22:47
      Wilhelmina, cześć wink ja też miałam podobne odczucia, dlatego mój Młody od miesiąca chodzi do klubiku na 4 godziny 3 razy w tygodniu. Łącznie to raptem 12 godzin, ale zmienia nasze (i moje i jego) podejście ogromnie - Młody ma kontakt z równieśnikami, wszystkie kreatywne zabawy grupowe itd. Ja się ogarniam w domu i jak jesteśmy razem to na nowo chce mi się bawić, malować itd. On wtedy też jest bardziej steskiony domu, swoich zabawek, ksiazeczek - nie nudzi sie, a tez mialam wrazenie, ze wczesniej troche tak bylo.
    • aleksandra1357 Re: 2-latek w domu 31.01.12, 23:02
      Moim zdaniem to Ty się nudzisz, nie on.
      Może zaproś dzieciatych znajomych albo odwiedź, zawsze coś się dzieje.
      Ja mam półtoraroczniaka i 4-latka. Z półtoraroczniakiem wymyślam tysiące zabaw, nudząc się przy tym śmiertelnie, ale on się nie nudzi. Szczególnie ten mróz mnie wykańcza, bo do niedawna parę godzin byliśmy na dworze. 4-latek, jak nie pójdzie do przedszkola czasem, to pytam go, czy się nie nudzi, czy nie wolałby być w przedszkolu. Mówi, że nie, że w domu też się dobrze bawi. Mnie nudzą te wszystkie zabawy, ale moje dzieci się naprawdę nie nudzą, co mnie dziwi. I nie włączam bajek ostatnio w ogóle.
    • iwoniaw Re: 2-latek w domu 01.02.12, 10:54
      Nie, uważam wprost przeciwnie - 2-latek to jeszcze małe dziecko i jeśli nie ma takiej konieczności, na placówki edukacyjne ma jeszcze czas. Nawet jeśli czasem ponudzi się w domu przewalając się na kanapie i łażąc za matką krok w krok. Oraz musząc poczekać na swoją kolej, gdy młodszy jest przewijany/karmiony.
    • tempera_tura Re: 2-latek w domu 01.02.12, 12:06
      To kwestia charakteru dziecka. Mój dwulatek nie nudzi się w domu, organizuje mu atrakcje poza domem, ma kolege z którym spotyka sie codziennie. W domu bawi sie dobrze. Czasem oczywiscie ma gorsze dni wiec wymyslam zabawy. To spokojne refleksyjne dziecko, nie wyobrazam sobie go siedzacego cały dzien z grupa rozwrzeszczanych przedszkolaków....
      Byłby nieszczesliwy, ceni cisze i spokój.
      Od tego tygodnia bedzie chodził na zajecia dla dwulatków (2 razy w tygodniu po dwie godziny), dodatkowo chodzimy do sali zabaw raz w tygodniu i czesto odwiedza nas jego "przyjaciel". To wystarcza. Duzo sie z nim bawie jak brzydko na dworze. Pewnie sytuacja wyglada inaczej jak ma sie młodsze dziecko w domu.
      Zasadniczo nie jestem zwolennikiem posyłania tak małych dzieci do placówki z takiego powodu.Myśleś że matka da rade zapewnić dziecku rozrywki, przynajmniej matka jedynaka.
    • saguaro70 Re: 2-latek w domu 01.02.12, 12:53
      Hm... Mozesz wysłac syna z tatą na jakies kryte sale zabaw, albo na basen. Tam mały nudził się nie będzie.
      Albo..... iść do pracy. Wtedy pomysły będą akceptowane. Każde..
      Zima jest upierdliwa. Każdy się nudzi. Ileż można rysować, malować, spiewać, czytać? Trzeba to przetrwać. Nie Ty jedna masz taki problem. Moja 5 latka nudzi się jak mops. Chyba, że w akcji jest laptop. Wtedy, jak zaczarowana ubiera pieski, kotki, gotuje, piecze ciasta na stronach internetowych.
      Spróbuj może zrobić masę solną.
      Rozstaw krzesła. 3 po jednej stronie, 3 po drugiej. Wszystkie przykryj jakimś prześcieradłem albo kocem. Z gazet zrób kule i rzucajcie w siebie nawzajem.
      Albo rozłóż na podłodze gazety. Dla siebie i syna po płachcie. Stańcie oboma nogami i na tych płachtach ścigajcie się od ściany do sciany.
      Pozdrawia cieplutko smilesmile
      • e-m-a-m-a Re: 2-latek w domu 01.02.12, 13:48
        Pytanie tylko czy autorka ma ochote sie sicgac na tych gazetach, z drugim dzieckiem "na reku".... Mysle, ze brakuje wam raczej kontaktu z ludźmi. Sama to teraz przerabiam. Chociaz mam jedno dziecko i niby mozliwosci wieksze, to jednak zima ogranicza. Poza tym w domu jest zawsze cos do zrobienia (szukam tez pracy przez intenet). Jedynym ratunkiem sa odwiedziny znajomych. Nawet tych bezdzietnych - dla mojego 2,5 latka to tez atrakcja - jest z kim pogadac. Poza tym jak wraca tata, to stram sie ulotnic chocby do drugiego pokoju, zeby nabrac "świeżego spojrzenia".
    • black-mama Re: 2-latek w domu 01.02.12, 14:35
      Ja jakieś 1,5 roku temu byłam w podobnej sytuacji, dałam syna do klubu malucha 3 brazy w tygodniu po 5 godzin, pozwoliło mi to naładować baterię, syn dużo zyskał a ja mogłam spokojnie zająć się 3 miesięczną wtedy córką...
      Teraz jest już super bo syn chodzi do przedszkola a córkę od wrzesnia mam zamiar dać do grupy 2 latków do tego samego przedszkola co chodzi syn..
    • igguana2 Re: 2-latek w domu 01.02.12, 15:12
      Ja też się czuję podobnie, mój synek ma 2 latka i na dodatek jestem w ciąży w 5 miesiącu. Mąż wraca tak ok. 18.00 , sama, sama,sama.... nikt nas nie odwiedza, bo wszyscy pracują, rodzina mieszka bardzo daleko. Czasami już sił mi brak, no i ciąża daje się we znaki.
      • bosminka Re: 2-latek w domu 01.02.12, 18:41
        Ja siedzę w domu z dwulatkąsmile Pełną energii, otwartą na ludzi, tzw. żywym srebrem. Ja się generalnie nie nudzę: sprzątanie, gotowanie,sprzedaż internetowa, zabawy z Małą i szukanie pracy. Widzę jak córa się rozwija i jak procentuje to, że jestem z nią w domu i poświęcam jej czas.
        Mała uwielbia muzykę, więc inwestujemy w płyty- skacze, tańczy, poza tym kocha książki-im więcej tym lepiej, lubi też zabawki dźwiękowe. No i lubi mi pomagać, w kuchni, sprzątaniu. Może komuś pomogłam pomysłamismile
        Choć nie ukrywam, również, że planuję ją wcześniej, tj. od września (2, 8 m-cy) puścić do przedszkola- tam na pewno rozwinie skrzydławink
        Pozdrawiam Mamy Dwulatków
        • annex81 Re: 2-latek w domu 01.02.12, 22:24
          Hmmm...moja córka kilka dni temu skończyła 2-latka i jeszcze nigdy nie widziałam, żeby sie nudziła. Ona sama bardzo dużo sie bawi, organizuje sobie zabawy, a mi tym samym ciągłe sprzątanie smile Właściwie każdego dnia wychodzimy na spacer, choc czasami ogarnia mnie "dzień leniucha" i jesteśmy w domu. Na nude nie narzekamy, choc czasami tęsknię za odrobiną "wolności" smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka