swinki.trzy
28.02.05, 23:04
On: No to zaczniemy kochanie. Najpierw usiądźmy sobie wygodnie.
Ona: Dobrze. A teraz powiedz mi jak to się robi? Tyle o tym słyszałam od
koleżanek.
On: Najpierw weź go do ręki.
Ona: Ale obleśne.
On: Zapewniam cię, że nie ma w tym nic obleśnego. Chwyć go za główkę jedną
reką.
Ona: Tak? I co dalej?
On: Tak, a teraz pociągnij drugą reką.
Ona: Ach tak.
On: No właśnie. Widzisz jak dobrze idzie?
Ona: I co teraz?
On: Teraz possij
Ona: No, ty chyba żartujesz??
On: Nie, nie żartuję. Zacznij ssać.
Ona: Naprawdę ludzie tak robią??
On: Tak
Ona: Jesteś pewny??
On: Tak, mówiłem ci, że jestem doświadczony. Dla mnie to nie pierwszy
raz.Wierz mi. Possij chwilę.
Ona: (ssie) Hmmmmmmmmm.....
On: No, co uważasz?
Ona: Słonawy w smaku.
On: No, to chyba dobre nie?
Ona: Nawet nie głupie. I co teraz?
On: Teraz rozsuwasz nóżki.
Ona: Co!, co ty powiedziałeś?
On: Rozsuwasz nogi.
Ona: Tak miałeś na myśli?
On: Tak, tylko musisz bardziej zgiąć nogi, bo będzie ciężko dojść. Pokazę
ci.
Ona: A, rozumiem.
On: Własnie. I znowu bierzesz go w rączkę.
Ona: Hmmmmm
On: Jak go już wyciągniesz to wsadzasz go do buzi.
Ona: Taaak
On: Oooo, właśnie tak.
Ona: A co zrobić z tym żółtawym? To też się połyka?
On: Zależy od upodobania. Można połknąć jak się chce.
Ona: Spróbuję...Hmmmm....Pycha....
On: Prawda, że nie głupie.
Ona:.....................................
On: Popatrz teraz na mnie. Spróbuję wyciągnąć to różowe palcami.
Ona: Oooooo?
On: Czasem są małe problemy. Można sobie wtedy pomóc ustami.
Ona: Hmmmmmmmmmmmmm
On: Można też trochę possać, to czasami pomaga.
Ona: Hmmmmmmmmmmmm
On: Aaa, teraz poszło.
Ona: Taaak, czułam.
On: I jak??
Ona: Muszę się przyznać, że wspaniale.
On: Chcesz więcej?
Ona : O tak, chętnie. Powiedz mi tylko czy to musi być tak cholernie
skomplikowane??
On: No, kochanie, ja ci na to nic nie poradzę. Tak się je raki...