Dodaj do ulubionych

grzeczne dziecko

18.02.12, 09:42
W co drugim wątku się przewija. Taki mityczny stwór.
Grzeczny bo to, grzeczny bo tamto.

Ale macie świadomość, że dla dziecka to pojęcie doskonale abstrakcyjne? Wór, do którego rodzice wrzucają wszystkie swoje frustracje?

Ba! Dla większości dorosłych to pojęcie niezrozumiałe i różnie interpretowane wink Dla mnie np grzeczne dziecko koleżanki to dziecko zaszczute...
Obserwuj wątek
    • mia_siochi Re: grzeczne dziecko 18.02.12, 09:44
      O! To takie coś jak niejadek. "Olaboga, mój taki niejadek", a potem się okazuje, że dzieciak ani chudy, ani chory.
      Grzeczny niejadek
      Niegrzeczny jadek.
      Brrr...
      • 18_lipcowa1 Re: grzeczne dziecko 18.02.12, 10:16
        No bo są jadki, niejadki i obżartuchy.
        Co w tym dziwnego?
        Niejadek to nie jest chude dziecko, tylko takie dziecko ktore nie pcha sie siebie jak szalone zarcia, wie kiedy wstac od stołu.
        • joshima Re: grzeczne dziecko 18.02.12, 11:39
          Niejadek, to stan umysłu matki a nie dziecko. Tak samo jak dziecko grzeczna/niegrzeczne.
          • 18_lipcowa1 Re: grzeczne dziecko 18.02.12, 11:50
            ta jasne

            joshima napisała:

            > Niejadek, to stan umysłu matki a nie dziecko. Tak samo jak dziecko grzeczna/nie
            > grzeczne.
            • joshima Re: grzeczne dziecko 18.02.12, 11:53
              Zdziwiłabym się, gdybyś miała na ten temat coś mądrego do napisania. No ale może spróbuj mnie zaskoczyć.
              • 18_lipcowa1 Re: grzeczne dziecko 18.02.12, 12:10



                Nie ma jak z tym dyskutowac

                ''Niejadek, to stan umysłu matki a nie dziecko. Tak samo jak dziecko grzeczna/niegrzeczne. ''
              • budzik11 Re: grzeczne dziecko 18.02.12, 14:14
                joshima napisała:

                > Zdziwiłabym się, gdybyś miała na ten temat coś mądrego do napisania.

                Ja bym nawet dodała "na jakikolwiek temat".
          • mia_siochi Re: grzeczne dziecko 18.02.12, 14:11
            joshima napisała:

            > Niejadek, to stan umysłu matki a nie dziecko. Tak samo jak dziecko grzeczna/nie
            > grzeczne.
            >

            Dziękuję. Dokładnie o to mi chodzi smile
          • a_weasley Re: grzeczne dziecko 20.02.12, 10:20
            Noshima napisała:

            > Niejadek, to stan umysłu matki a nie dziecko.
            > Tak samo jak dziecko grzeczna/niegrzeczne.

            Sęk w tym, że pojęciami grzeczne/niegrzeczne operują nie tylko matki (i, może nawet bardziej, ojcowie) wobec własnych dzieci. Podsumowuje się też tak dzieci cudze.
            • joshima Re: grzeczne dziecko 20.02.12, 10:50
              a_weasley napisał:

              > Sęk w tym, że pojęciami grzeczne/niegrzeczne operują nie tylko matki (i, może n
              > awet bardziej, ojcowie) wobec własnych dzieci. Podsumowuje się też tak dzieci c
              > udze.
              Tym gorzej.

              A na przyszłość, proszę o uważniejsze cytowanie i nieprzekręcanie mojego nicka.
              • a_weasley Re: grzeczne dziecko 20.02.12, 22:50
                joshima napisała:

                >> Podsumowuje się też tak dzieci cudze.

                > Tym gorzej.

                Lepiej, gorzej, tak sobie - nie wiem i, szczerze mówiąc, niewiele mnie to obchodzi. Dżentelmeni nie dyskutują z faktami i damy też nie powinny. A właśnie faktem jest, że nasze dzieci dla innych - dzieciatych i nie - są dziećmi cudzymi i że ci inni postrzegają je jako grzeczne lub nie, nieuciążliwe, uciążliwe w akceptowalnych granicach lub nadmiernie uciążliwe, wychowane dobrze, źle lub tak sobie. Bez względu na to, co my o danym zachowaniu naszych dzieci myślimy.
                • joshima Re: grzeczne dziecko 20.02.12, 23:22
                  a_weasley napisał:

                  > A właśnie faktem jest, że nasze dzieci dla innych - dzieciatych i nie - są dziećmi cudzymi i
                  > że ci inni postrzegają je jako grzeczne lub nie, nieuciążliwe, uciążliwe w akce
                  > ptowalnych granicach lub nadmiernie uciążliwe, wychowane dobrze, źle lub tak so
                  > bie. Bez względu na to, co my o danym zachowaniu naszych dzieci myślimy.
                  O tym właśnie cała ta dyskusja i ja się z Tobą całkowicie zgadzam. Możesz być przekonana o tym, że Twoje dziecko jest grzeczne, ale prędzej czy później trafi się taka osoba, która pomyśli, albo po wie o niem "niegrzeczne". Bo to słowo nie oznacza nic konkretnego.
        • mia_siochi Re: grzeczne dziecko 18.02.12, 14:20
          18_lipcowa1 napisała:

          > No bo są jadki, niejadki i obżartuchy.
          > Co w tym dziwnego?
          > Niejadek to nie jest chude dziecko, tylko takie dziecko ktore nie pcha sie sieb
          > ie jak szalone zarcia, wie kiedy wstac od stołu.
          >

          Be-ze-dura.
          Niejadek to dziecko, które WG MATKI nie je NIC. Absolutnie N I C.
          Tyle, że jak się ją zapyta, czy dziecko chudnie i ma złe wyniki, to odpowiada "eee... nieeee... no nieeee". A jak się ją przyciśnie, to się okazuje, że dzieciak zjadł chrupki, jogurt, banana, kawałek sera i popił sokiem.

          Dziecko, które nie pcha w siebie jak szalone żarcia, to jest zupełnie normalne dziecko, a nie niejadek.
          • 18_lipcowa1 Re: grzeczne dziecko 18.02.12, 14:22
            tak, to ja sobie wymyslam ze moje dziecko to niejadek
            a pcham w nia chrupki i banany
            zapewne wiesz lepiej niz ja ile je moje dziecko
            • mia_siochi Re: grzeczne dziecko 18.02.12, 14:28
              Przecież Twoje jest idealne, nie może być tym obrzydliwym, obmierzłym n i e j a d e m tongue_out
              • 18_lipcowa1 Re: grzeczne dziecko 18.02.12, 14:35
                mia_siochi napisała:

                > Przecież Twoje jest idealne, nie może być tym obrzydliwym, obmierzłym n i e j a
                > d e m tongue_out


                przykro mi, nie znam lekarstwa na twoj problem
    • 18_lipcowa1 że co? 18.02.12, 10:15

      A dla mnie nie- grzeczne dziecko to grzeczne: przewidywalne, spokojne, karne.
      Moje dziecko takie jest, nie jest dzika, nieprzewidywalna, nie wstyd ją gdzieś zabrac, nie sieje zniszczenia, nie jest agresywna itp.
      Normalna dziewczynka.

      Natomiast ja w drugą stronę:dlaczego każde nieprzewidywalne, nadpobudliwe dziecko,nazywane jest kreatywnym geniuszem?
      Dlaczego dziecko spokojne jest zaszczute? Nie rozumiem.
      • klubgogo Re: że co? 18.02.12, 10:29
        Też nie rozumiem dlaczego nazywać grzeczne dziecko zaszczutym. Moje jest takie jak Twoje, ułożone owszem, ale to nie znaczy, że zaszczute, dobrze wie co wolno, co nie, rozumie dlaczego tak a nie inaczej. No ale w końcu za to grzeczne i roztropne dziecko zostałam w jednym wątku o kawie ofuknięta.
        • 18_lipcowa1 Re: że co? 18.02.12, 11:16
          klubgogo napisała:

          > Też nie rozumiem dlaczego nazywać grzeczne dziecko zaszczutym. Moje jest takie
          > jak Twoje, ułożone owszem, ale to nie znaczy, że zaszczute, dobrze wie co wolno
          > , co nie, rozumie dlaczego tak a nie inaczej. No ale w końcu za to grzeczne i r
          > oztropne dziecko zostałam w jednym wątku o kawie ofuknięta.



          Moje dziecko do zaszczutych na pewno nie nalezy ale spokojnie moge ją nazwac grzecznym dzieckiem.
          • mia_siochi Re: że co? 18.02.12, 11:35
            Napisałam, ze dziecko koleżanki, wg niej grzeczne, to wg mnie karne i zaszczute.
            Strasznie trudne do zrozumienia, doprawdy big_grin

            Tak tak Lipcowa, wszyscy jak forum długie i szerokie wiedzą, że Twoje najgrzeczniejsze (zdefiniuj tongue_out) i najcudowniejsze wink
            • 18_lipcowa1 Re: że co? 18.02.12, 11:49
              mia_siochi napisała:

              > Napisałam, ze dziecko koleżanki, wg niej grzeczne, to wg mnie karne i zaszczute


              Aha wg Ciebie.
              No widzisz- wg mnie dziecko mojej koleżanki to nieobliczalny potwór, wg niej kreatywny geniusz.


              > Tak tak Lipcowa, wszyscy jak forum długie i szerokie wiedzą, że Twoje najgrzecz
              > niejsze (zdefiniuj tongue_out) i najcudowniejsze wink
              >

              No jest grzeczna, co ja na to poradze.
              Zdefiniowac? Spokojne, karne, ułozone. Rozumie to co sie do niego mówi.
              • mia_siochi Re: że co? 18.02.12, 14:34
                18_lipcowa1 napisała:


                >
                >Spokojne, karne, ułozone.

                Panie,obym nigdy nie powiadziała o swoim dziecku, że jest karne... wink
                • 18_lipcowa1 Re: że co? 18.02.12, 14:55

                  > Panie,obym nigdy nie powiadziała o swoim dziecku, że jest karne... wink

                  o jezu nie egzaltuj sie tak
                • 3-mamuska Re: że co? 18.02.12, 22:03
                  mia_siochi napisała:

                  > 18_lipcowa1 napisała:
                  >
                  >
                  > >
                  > >Spokojne, karne, ułozone.
                  >
                  > Panie,obym nigdy nie powiadziała o swoim dziecku, że jest karne... wink
                  I ulozone...,ulozone sa psy przez tresure.
                  Dlatego dziecko spokojne karne i ulozone jest zaszczute,biorac czasy jak kiedys trenowalo sie zwiarzeta.Strachem,teraz uczy sie przez nagrody.

                  A jest cos pomiedzy i wytersowane,a kreatywnyy geniuszey.
                  Cos takiego jak dziecko normalne,czyli grzeczne, faje,myslace,ale i czasem stawiajace na swoim.

                  Do tego dziecko ma swoje prawa,ma prawo czasem zrobic cos glupiego,zbyt wytresowne dziecko ,spuszczone ze smyczy,odbjia mu palma jak ma 20 lata i rodzic nic nie moze na to poradzic.
        • joshima Re: że co? 18.02.12, 11:42
          klubgogo napisała:

          > Moje jest takie jak Twoje, ułożone owszem
          Ułożony to jest mój pies. Moje dziecko zachowuje się labo spokojnie, albo bryka. Czasem zachowuje się w sposób nieakceptowalny, przeze mnie. Czasem zachowuje się w sposób jaki ja akceptuję, choć inni mogliby uznać za niegrzeczny (bo jest to słowo, które naprawdę to nic nie oznacza, nic konkretnego a zależy od indywidualnego widzimisię). Moje dziecko zachowuje się różnie, ale nie mam zamiaru go szufladkować i mówić, że jest takie czy siakie. No i nie mam zamiaru go układać.
      • basca_basca Re: że co? 18.02.12, 11:30
        Ja nie lubię określenia grzeczne, bo jest pewną łatką.
        A łatka ma to do siebie, że czasami za bardzo się przykleja do kogoś. I dziecko jest postrzegane przez łatkę, a takie jakie jest.
        Moje dziecko jest normalne: czasami mnie słucha, czasami nie; zazwyczaj jest przewidywalne, ale zdarza się, że nagle z czymś wystrzeli.
        • basca_basca powinno być: 18.02.12, 11:31
          I dziecko jest postrzegane przez łatkę, a nie takie jakie jest.
    • maniamore re 18.02.12, 14:45
      Sformułowanie grzeczny czy niegrzeczny nic dla mnie nie znaczy. Rodzicom nie chce się nazywać rzeczy po imieniu, za to lubią takie skróty myślowe.
      I jak można mówić o dziecku, że jest ułożone, czy karne? Ktoś je hoduje jak psy?
    • silje78 Re: grzeczne dziecko 18.02.12, 15:16
      a ja się z tobą nie zgodzę. być może z tego powodu, że inaczej interpretuję określenie grzeczne dziecko.
      zgadzam się z tym, że dla dziecka pojęcie grzeczby/niegrzeczny jest abstrakcją, ale dla dorosłego chyba nie prawda?
      uważam, że mam grzeczną córkę, która potrafi ładnie się zachować w restauracji, w gościnie itd. ma też swoje odpały kiedy zachowuje sią tak jakby ją ktoś podmienił, co nie zmienia faktu, ma do tego prawo, a nie ma to wpływu na moje uznanie jej za grzeczną dziewczynkę. nie jest zaszczuta, czasami się słucha nas, czasami nie.
      no i nie oczekuję, że będzie grzeczna, a tego, że wykona konkretną czynność, lub zaprzesta innej jak ją o to poprosimy. kiedyś spytałam ją czy będzie grzeczna jak będziemy u cioci to odpowiedziała mi pytaniem "to znaczy?". kiedy powiedziałam czego od niej oczekuję to kiwnęła główką i prawie się tego trzymała, a miała wtedy okres buntu wink
      • joshima Re: grzeczne dziecko 18.02.12, 15:51
        silje78 napisała:

        > zgadzam się z tym, że dla dziecka pojęcie grzeczby/niegrzeczny jest abstrakcją,
        > ale dla dorosłego chyba nie prawda?
        Ależ jest. Weź dziesięcioro rodziców i gwarantuję Ci, że dla każdego z nich będzie to znaczyło coś innego. Określenie 'grzeczny' jest tak samo bezsensowne i niezdefiniowane jak określenie 'ładny'.


        > nie jest zaszczuta, czasami się słucha nas, cza
        > sami nie.
        Nie jedna osoba z tego forum powiedziałaby Ci, że skoro czasem się nie słucha i zachowuje się źle, to nie jest grzeczna.
        • paliwodaj Re: grzeczne dziecko 18.02.12, 16:21
          mnie najbardziej mierzi okreslenie dziecka grzecznego w stosunku do noworodkow, kobieta sobie urodzi dziecka, ja ja pytam i jak "dziecko" a ona "no grzeczny jest, bo ladnie spi, nie placze......" wink
          Dla wiekszosci grzeczne to po prostu spokojne, malo ruchliwe, malo mowiace, takie ktorego jak najmniej slychac i widac
          • silje78 Re: grzeczne dziecko 18.02.12, 16:38
            Dla wiekszosci grzeczne to po prostu spokojne, malo ruchliwe, malo mowiace, tak
            > ie ktorego jak najmniej slychac i widac
            czyli dziecko widmo, z reklamy, z m jak miłość lub po prostu zaszczute.
          • jul-kaa Re: grzeczne dziecko 18.02.12, 19:55
            Dokładnie to samo chciałam napisać: "grzeczne niemowlę" to dla mnie określenie wręcz idiotyczne. Moje dziecko było tak określane, zawsze dopytywałam, co to znaczy. Gorzej jednak mają matki, których niemowlęta są określane jako "niegrzeczne" - bo płaczą, krzyczą, szarpią się, nie dają ubrać.

            Dla mnie blisko jest od etykietki niegrzeczny do kar. Nie macie wrażenia, że ludzie określające swoje dzieci jako niegrzeczne, krnąbrne, niekarne, nieposłuszne częściej stosują kary, także fizyczne?

            Pamiętam jak kiedyś siedziałam z koleżankami w kawiarni, jedna przyszła ze swoją ~dziesięcioletnią córką. Dziewczynka była onieśmielona dużym gronem nieznanych kobiet, siedziała cichutko, troszkę zalękniona. Moim zdaniem było ewidentnie widać to onieśmielenie. Przez jedną z koleżanek została określona jako "bardzo grzeczna i dobrze ułożona", koleżanka zachwycała się dobrym wychowaniem dziewczynki. Po godzinie w kawiarni poszłam z dziewczynką i jej mamą na zakupy. Dziecko się ośmieliło, zaczęło dużo mówić, wygłupiać się - wreszcie zachowywało się "normalnie". I natychmiast przestało być "grzeczne, dobrze ułożone" (ku mojej uldze).
            Zgadzam się więc z tezą, ze dla wielu dziecko grzeczne to dziecko spokojne, malo ruchliwe, malo mowiace, ktore jak najmniej slychac i widac. Dodałabym, ze często dziecko określane jako grzeczne jest po prostu nieśmiałe.
        • silje78 Re: grzeczne dziecko 18.02.12, 16:37
          cóż. lotto mi to. wg mnie jest grzeczna. nie musi zawsze mieć ochotę na to co ja, a czasami oznacza to konflikt. wg mnie każde przeciętne dziecko jest grzeczne (pomijam wybitnie rozbestwione przypadki bo takie też spotykam). najczęściej jednak określenie grzeczne oznacza dla rodzica bezwolną lalkę wykonującą każde polecenie bez szemrania. takie dziecko jest zaszczute.
          • joshima Re: grzeczne dziecko 18.02.12, 16:52
            silje78 napisała:

            > cóż. lotto mi to. wg mnie jest grzeczna.
            I bardzo dobrze. Tylko chodzi o to, że to Twoja definicja 'grzeczności', bo nie istnieje jedyna uniwersalna definicja. Dlatego to określenie jest bez sensu.
            • silje78 Re: grzeczne dziecko 18.02.12, 16:56
              nie moge odmówić ci racji smile
              • lejla81 Re: grzeczne dziecko 18.02.12, 20:08
                Ja się zgadzam z Silje. Grzeczne dziecko, to dla mnie takie, z którym po prostu można się dogadać w sprawach savoir-vivre'u i od którego ludzie nie uciekają po 5 minutach przebywania w jednym pomieszczeniu.
                Czy definicje grzeczności mogą być różne? Z pewnością, w końcu dobre maniery są sprawą umowną.
    • camel_3d Re: grzeczne dziecko 18.02.12, 20:45
      a czym sie objawia to zaszczucie?

      bo nie kladzie nog na stole i nie skacze na kanapie? a moze wie jak sie zachowac?
    • minerwamcg Re: grzeczne dziecko 18.02.12, 21:18
      No to ja sięgnę do etymologii. Grzeczny wywodzi się ze staropolskiego k'rzeczny, będący do rzeczy. Dla mnie grzeczne dziecko (nie mam na myśli niemowląt tylko właśnie dzieci z naszego forum, od roku do pięciu) to takie, w rozwoju którego nie zaniedbano niczego, żeby mogło istnieć w różnych środowiskach i sytuacjach, zachowując się tamże w sposób właściwy sobie, ale nieprzesadnie uciążliwy dla nikogo. Grzeczny trzylatek jeszcze biega po kościele, ale już wie, że trzeba być cicho, w obcym domu jeszcze stara się dotknąć wszystkiego, co go zainteresuje - ale już wie, że "hop, siup, po kanapie" to można w domu, jeśli mama pozwoli. Nie opanuje na trzy-cztery dziecięcej ruchliwości i ciekawości, ale już wie, że istnieją zachowania niepożądane, których z takich czy innych powodów trzeba się wystrzegać.
      Dla mnie dziecko grzeczne, to dziecko do rzeczy smile Jest dzieckiem ze wszystkimi konsekwencjami tego faktu, a jednak nie włazi na głowę otoczeniu.
      • basca_basca Re: grzeczne dziecko 18.02.12, 21:56
        Jeśli tak przyjąć by terminologię, to mam wrażenie, że można by mówić o dziecku co najmniej od 4 roku życiawink Nie od parady zazwyczaj małym dzieciom nie wystarczy zabronić czegoś, trzeba również przerwać ich czynność, bo same z siebie nie są w stanie tego zrobić.
        Ale myślę, że najbardziej popularna jest jednak definicja grzeczny jako posłuszny komuś. (Ale Grzesiu grzeczny, zrobiłeś to o co Pani prosiła).
        • joshima Re: grzeczne dziecko 18.02.12, 22:03
          basca_basca napisała:

          > Ale myślę, że najbardziej popularna jest jednak definicja grzeczny jako posłusz
          > ny komuś. (Ale Grzesiu grzeczny, zrobiłeś to o co Pani prosiła).
          Niestety bywa gorzej, np: "Jesteś niegrzeczny, bo nie zjadłeś obiadu."
        • camel_3d Re: grzeczne dziecko 20.02.12, 09:42
          basca_basca napisała:

          > Jeśli tak przyjąć by terminologię, to mam wrażenie, że można by mówić o dziecku
          > co najmniej od 4 roku życiawink

          ja mam 3 latka ( i 4 miesiace)... i nie ma hop siupo po kanapach jezeli jest u kogos, nie ma krzyku, nie ma wrzaskow...jezeli cos chce podchodzi i mowi normalnym glosem. Najczesciej czeka, az skoncze mowic - choc nie zawsze. Coraz zadziej przerywa kiedy ktos mowi, bo wie ze na pwno kiedy ktos skonczy mowic bedzie mogl powiedziec to co chce. i wie ze tez mu nikt ni eprzerwie...

          mm..w kosciele nei wiem, bo nigdy niebyl smile)
          penwie tez by godziny nie usiedzial.

      • 18_lipcowa1 Re: grzeczne dziecko 18.02.12, 22:43
        , ale nieprzesadnie uciążliwy dla
        > nikogo. Grzeczny trzylatek jeszcze biega po kościele, ale już wie, że trzeba b
        > yć cicho, w obcym domu jeszcze stara się dotknąć wszystkiego, co go zainteresuj
        > e - ale już wie, że "hop, siup, po kanapie" to można w domu, jeśli mama pozwoli
        > . Nie opanuje na trzy-cztery dziecięcej ruchliwości i ciekawości, ale już wie,
        > że istnieją zachowania niepożądane,




        ototototottooooo

        forumki tego nie jarzą
        • basca_basca Re: grzeczne dziecko 18.02.12, 23:12
          No przyznam, ze mnie zaskakujeszwink
          Jesteś rozpoznawalna, dzięki "charakterystycznym" komentarzom, które są wg tej definicji są niegrzeczne. Cóż więc się stało że zapałałaś taką miłością do akurat tej definicji grzeczności?
          • camel_3d Re: grzeczne dziecko 20.02.12, 09:44
            ja tam lubie komentarze ipcowej smile
            bo wali prosto z mostu i pietnuje glupote... co oczywiscie nie podoba sie wielu mamom smile))
        • camel_3d oj lipcowa... 20.02.12, 09:43
          > forumki tego nie jarzą


          jarza jarza... ale latwiej jest olac i zrzucac na "wiek" niz sie konkretnie przylozyc do wychowania wink
    • lejla81 Re: grzeczne dziecko 19.02.12, 12:16
      Zainspirowana tym i podobnymi wątkami odbyłam dziś rozmowę z synem (czterolatkiem), żeby wybadać, co on rozumie pod pojęciem "grzeczność". Czytając Was przeraziłam się, że może być zaszczuty wink
      Rozmowa wyglądała mniej więcej tak:
      ja: Powiedz mi, jak trzeba się zachowywać w gościach.
      syn: Trzeba być grzecznym.
      ja: To znaczy?
      syn: Nie można brudzić, bałaganić...
      ja: można krzyczeć, szaleć, hałasować?
      syn: Nie.
      ja: Co trzeba powiedzieć, jak się dostanie prezent?
      syn: Dziękuję.
      ja: Co trzeba powiedzieć, jak się niechcący nabałagani.
      syn: Przepraszam.
      ...
      ja: A jak się trzeba zachowywać w bibliotece? Głośno czy cicho?
      syn: Cicho. Można cichutko rozmawiać. Tak samo w kościele (kościół dodał sam z siebie, nawet się zdziwiłam, bo rzadko chodzimy do kościoła).
      ja: A w kinie?
      syn: Też trzeba być cicho, żeby nie przeszkadzać innym w oglądaniu.
      ja: A gdzie można biegać, skakać, wygłupiać się i krzyczeć?
      syn: Na placu zabaw.

      Dla mnie wniosek był jasny, czteroletnie dziecko doskonale potrafi zrozumieć gdzie jak należy się zachowywać, rozumie też czemu. Nie to, żeby mój syn był idealny i zawsze robił, tak jak należy, ale ponieważ rozumie, że pewne zachowania są niewłaściwe, łatwo go postawić do pionu.
      Poza tym wyszło na to, że pod pojęciem "grzeczność" rozumie to samo, co ja. Uff, to chyba nie zaszczuty, co?
      • joshima Re: grzeczne dziecko 19.02.12, 12:22
        Ale Ty go nie pytałaś co to znaczy być grzecznym, tylko jak należy się zachowywać w określonych sytuacjach. Na pytanie co to znaczy być grzecznym dziecko nie potrafiło odpowiedzieć. Wniosek z tej rozmowy jest taki, że Twoje dziecko wie jak się powinno zachowywać w określonych sytuacjach a nie potrafi powiedzieć co to znaczy być grzecznym (no poza tym, żeby nie brudzić i nie bałaganić).
        • lejla81 Re: grzeczne dziecko 19.02.12, 12:32
          Nie do końca. Na pytanie jak trzeba zachowywać się w gościach, odpowiedział, że trzeba być grzecznym. Dla mnie to jest bardzo jasna definicja, jak na czterolatka. Czterolatki raczej nie są mistrzami w definiowaniu. Spytaj go, co to jest kot, najpewniej ci odpowie, że nie wie. Dla mnie było jasne, że pod pojęciem "grzeczność" rozumie cały kompleks zachowań, które trzeba mieć na względzie, gdy wchodzimy między innych ludzi. Natomiast są miejsca, gdzie całkiem grzecznym być nie trzeba (plac zabaw). On sam, gdy się rozbryka, mówi o sobie ze śmiechem: "ale jestem brój".
          Gdyby powiedział, że być grzecznym to znaczy nigdy się nie odzywać i na wszystko zgadzać, to bym się zastanowiła, czy na pewno wszystko jest ok. Powiedział: nie bałaganić i nie brudzić, co w jakiś sposób pokrywa się ze znaczeniem grzeczności, które chciałam mu przekazać. Definicje innych mniej mnie interesują.
          • joshima Re: grzeczne dziecko 19.02.12, 12:36
            lejla81 napisała:

            > Nie do końca. Na pytanie jak trzeba zachowywać się w gościach, odpowiedział, że
            > trzeba być grzecznym.
            Bo tak go nauczyłaś odpowiadać, tylko jak go zapytałaś co to znaczy, to nie do końca potrafił powiedzieć co to znaczy. Pozostałe pytania nie dotyczyły grzeczności tylko zachowania w konkretnych sytuacjach i nic nie wskazuje na to, że Twoje dziecko wie, że to własnie oznacza bycie grzecznym.

            > Czterolatki raczej nie są mistrzami w definiowaniu.
            Ja mogłaś się przekonać po tym wątku dorośli tez nie potrafią jednoznacznie zdefiniować co to znaczy być grzecznym. Tym bardziej dla dziecka jest to zagadką. A najgorsze jest to, że dziecko zachowuje się przyzwoicie z punktu widzenia mamy, a tu nagle jakiś inny dorosły mu mówi: "Ale jesteś niegrzeczny", bo ten dorosły rozumie to zupełnie inaczej. No i kuppa.

            > Dla mnie było jasne...
            Taaaak.
            • lejla81 Re: grzeczne dziecko 19.02.12, 12:57
              > Bo tak go nauczyłaś odpowiadać.
              Oczywiście, że ja go tak nauczyłam. Od tego jestem matką, żeby go uczyć różnych rzeczy. Skąd niby miałby wziąć jakieś tam pojęcie grzeczności. Z kosmosu? Przedszkole też dokłada swoje.
              >Pozostałe pytania nie dotyczyły grzeczn
              > ości tylko zachowania w konkretnych sytuacjach i nic nie wskazuje na to, że Two
              > je dziecko wie, że to własnie oznacza bycie grzecznym.
              Dla mnie grzeczność to adekwatne zachowanie się w różnych sytuacjach i on według mnie miał to samo na myśli. Dla mnie najistotniejsze jest to, żebyśmy się ja z synem dobrze zrozumieli. Jeśli gdzieś idzie i mówię mu, żeby był grzeczny, to mam na myśli właśnie to, żeby z premedytacją nie nabałaganił i nie nabrudził, a nie żeby cicho siedział w kącie i się nie ruszał pod żadnym pozorem.
              > Ja mogłaś się przekonać po tym wątku dorośli tez nie potrafią jednoznacznie zde
              > finiować co to znaczy być grzecznym.
              Ja myślę, że definicja grzeczności jest oczywista. Jeśli mówimy "ten pan jest grzeczny", to wiadomo, że mamy na myśli, że potrafi zachować się w towarzystwie, a nie że jest zahukanym konformistą. Nie wiem, czemu inną definicję stosować w stosunku do dzieci.
              > a tu nagle jakiś inny dorosły mu mówi: "Ale jesteś niegrzeczny"
              Ciekawe, że jeszcze tego mu nikt nie powiedział. Może dlatego, że jak mu naprawdę odbija, to reaguję sama? Nie pojmuję, czemu niektórzy rodzice boją się zwrócić uwagę własnym dzieciom, tłumacząc wszystko (sobie i innym) faktem, że są jeszcze przecież takie małe.
              > > Dla mnie było jasne...
              > Taaaak.
              Nie no, Joshima! Na wszystko mogę się zgodzić, z każdego twierdzenia zrezygnować, ale na pewno nie z tego, ze lepiej od Ciebie znam własne dziecko wink
              • jul-kaa Re: grzeczne dziecko 19.02.12, 13:10
                lejla81 napisała:
                > Dla mnie grzeczność to adekwatne zachowanie się w różnych sytuacjach.

                Jakie jest więc adekwatne zachowanie na placu zabaw, skoro wg Ciebie tam "całkiem grzecznym być nie trzeba"?

                > Jeśli mówimy "ten pan jest g
                > rzeczny"

                O, doskonały przykład: mówisz o jakimś "panu", że jest grzeczny? Serio? Dla mnie to brzmi wręcz śmiesznie.
                • lejla81 Re: grzeczne dziecko 19.02.12, 13:49
                  Nie bardzo rozumiem, o co Ci chodzi. Po prostu na placu zabaw można robić różne rzeczy, których nie wypada robić gdzie indziej. I tyle. Grzeczność dla mnie nie jest jakimś pozytywem samym w sobie. Raz można być grzecznym, innym razem mniej i nie zawsze jest to złe.
                  Co jest śmiesznego w wyrażeniu "grzeczny pan"? Czy to jakieś sformułowanie niezgodne z zasadami języka polskiego? Wiadomo, że nie jest to coś, co się mówi, czy myśli o kimś na co dzień. Byc może dziś powiedzielibyśmy raczej uprzejmy. Ale coś takiego istnieje w języku i większość ludzi doskonale wie, co to znaczy.
                  • silje78 Re: grzeczne dziecko 19.02.12, 13:55
                    jak zamienisz grzeczny na kulturalny to będzie mniej kontrowersji wokół tego słowa big_grin .
                  • jul-kaa Re: grzeczne dziecko 19.02.12, 14:03
                    lejla81 napisała:
                    > Nie bardzo rozumiem, o co Ci chodzi. Po prostu na placu zabaw można robić różne
                    > rzeczy, których nie wypada robić gdzie indziej.

                    Próbuję Ci pokazać, że słowo "grzeczny" jest bezsensowne i że w Twoich wypowiedziach są sprzeczności smile Na placu zabaw również należy się właściwie zachowywać - np. nie sypać piachem.

                    A "grzeczny pan"? Naprawdę dla Ciebie nie brzmi to śmiesznie?
                    • lejla81 Re: grzeczne dziecko 19.02.12, 14:36
                      Śmiesznie, nie śmiesznie, po prostu takie sformułowanie istnieje i coś konkretnego znaczy. Podałam je jako kontrast do "grzecznego dziecka".
                      Ja sprzeczności nie widzę, dopóki ja i moje dziecko wiemy, co dla nas konkretnie się pod takim sformułowaniem kryje. Nie usiłuję nikomu na siłę wmówić mojego rozumienia grzeczności. Zaczęłam się po prostu zastanawiać, czy moje dziecko, które kilka razy w innych dyskusjach określiłam jako grzeczne, przypadkiem nie jest zaszczute wink
                      Oczywiście masz rację z tym placem zabaw. Jeśli dziecko nie sypie piachem, to też jest grzeczne, bo stosuje się do zasad panujących na tym placu, czyli zachowuje się adekwatnie do sytuacji.
                      Niech Wam będzie, że przyznam Wam rację: mogą być dwie definicje grzeczności - zachowywanie się adekwatnie do sytuacji i zachowywanie się zawsze spokojnie i cicho. Nieraz znaczenia te się na siebie nakładają, innym razem nie ma potrzeby bycia cichym i spokojnym. Dla mnie (i pewnie dla większości z nas) najważniejsze jest znaczenie pierwsze, ale są rodzice, którzy po prostu chcą, żeby ich dziecko było jak najmniej widoczne i stąd biorą się te zaszczute dzieci. Osobiście takich nie znam, ale są na pewno.
                      Jeśli kiedyś w jakimś wątku napiszę jeszcze, że mam grzeczne dziecko, to chodzi mi tylko o pierwsze znaczenie.
                      • malwisul Re: grzeczne dziecko 19.02.12, 18:50
                        Ja uważam że moje 3 letnie dziecko jest BARDZO grzeczne. Czasami broi, ale jest grzeczna ogólnie; według mnie grzeczne dziecko to takie które: zachowuje się w miarę kulturalnie (patrząc na wiek i co jest normalne w danym wieku) jest posłuszna jak wytłumaczę jej dlaczego czegoś nie należy robic, wie ( w miarę co do jej obowiązków należy i je wykonuje, np sprzątanie zabawek) itp. moim zdaniem jeśli dziecko ma np. chwilowe zachowania takie jak np. "nie posprzątam zabawek" i jest to np. jakiś 10, może nawet i 20%, co do posprzątania (czyli znaczącą większośc sprząta) to jest grzeczna tylko ją leń np złapał, chciała się postawic żeby poczuc że coś jej zdanie znaczy itp.; ogólnie to grzecznośc to zachowanie się w danej sytuacji odpowiednio, a stwierdzenie typu że jest to sytuacja gdzie dziecko jest posłuszne rodzicowi (zniewolone bo jak inaczej się zachowa to jest niegrzeczne) jest też różne odbierane bo kto jak nie rodzic uczy grzeczności szacunku itp. rodzic mówi że jesteś niegrzeczna bo nie sprzątasz zabawek, bo nie mówisz dzien dobry itp żeby dziecko nauczyło się szacunku i grzeczności; to takimi tekstami rodzic uczy dziecko żeby jak będzie starsze np. ustąpiło miejsca w autobusie...
                        • jul-kaa Re: grzeczne dziecko 19.02.12, 19:22
                          malwisul napisała:
                          > rodzic mówi że jesteś niegrzeczna bo nie sprzątasz zabawek, bo ni
                          > e mówisz dzien dobry itp żeby dziecko nauczyło się szacunku i grzeczności; to t
                          > akimi tekstami rodzic uczy dziecko żeby jak będzie starsze np. ustąpiło miejsca
                          > w autobusie...

                          To jest właśnie wg mnie bzdura. Dziecko nie ma ustępować miejsca w autobusie, bo jest grzeczne, tylko dlatego, że starszej osobie trudno stać, nie ma mówić dzień dobry z grzeczności, tylko z uprzejmości, także nie z grzeczności ma sprzątać zabawki.
                          Jasne, że niektórzy nie mają ochoty się wysilać i tłumaczyć dziecku przyczyn tego, że dane zachowanie jest pożądane i wolą zastąpić to słowem "grzeczny". Tyle, że to jest lenistwo, które prowadzi do tego, że dziecko nie rozumie, dlaczego ma się jakoś zachowywać.
                      • jul-kaa Re: grzeczne dziecko 19.02.12, 19:26
                        lejla81 napisała:
                        > Zaczęłam się po prostu zastanawiać, czy moje dziecko, k
                        > tóre kilka razy w innych dyskusjach określiłam jako grzeczne, przypadkiem nie j
                        > est zaszczute wink

                        Ja też wg wielu podanych tu kryteriów mogłabym określić moje dziecko jako grzeczne, ale jakoś nie miałam pomysłu, że może być zaszczute wink
                        Chodzi mi tylko o to, że "grzeczność" (a tym bardziej "niegrzeczność"!) to taka nic nie dająca łatka, zupełnie zbędna i przynosząca więcej szkody niż korzyści. Podobnie jest z nazywaniem dziecka niejadkiem - tak syna również nie nazywam, choć wg kryteriów niektórych forumowych mam można go tak określić.

                        Podsumowując: chodzi o to, żeby dziecka nie naznaczać jakimiś określeniami, bo to niepotrzebne, bezsensowne, potencjalnie szkodliwe itd.
                        • lejla81 Re: grzeczne dziecko 19.02.12, 21:13
                          Chyba po prostu część z nas utożsamia grzeczność z uprzejmością, a część nie i dlatego nie możemy się dogadać.
                • a_weasley Grzeczne dziecko, kulturalny człowiek 20.02.12, 10:27
                  Jul-kaa napisała:

                  > O, doskonały przykład: mówisz o jakimś "panu", że jest grzeczny?
                  > Serio? Dla mnie to brzmi wręcz śmiesznie.

                  Co znaczy tylko tyle, że te same rzeczy werbalizuje się inaczej mówiąc o dziecku niż o dorosłym (przynajmniej o dorosłym do dorosłych).
                  O dorosłym człowieku powiemy grzeczny/niegrzeczny raczej w kontekście konkretnego zachowania. Mając na uwadze cechę ogólną powiedziałbym raczej uprzejmy, kulturalny, dobrze wychowany, elegancki, umie się zachować. Podobnie jak o dorosłym odpowiedniku niegrzecznego dziecka powiedziałbym, że jest źle wychowany, nieokrzesany, gburowaty, cham, prostak...
                  Natomiast w rozmowie z dzieckiem powiem raczej, że ten pan jest grzeczny, a ten niegrzeczny.
                  • joshima Re: Grzeczne dziecko, kulturalny człowiek 20.02.12, 10:57
                    a_weasley napisał:

                    > Natomiast w rozmowie z dzieckiem powiem raczej, że ten pan jest grzeczny, a ten
                    > niegrzeczny.

                    A ja powiem dziecku: "Ten pan zachował się niegrzecznie, a ten zachował się grzecznie".
              • joshima Re: grzeczne dziecko 19.02.12, 20:07
                lejla81 napisała:

                > Dla mnie grzeczność to adekwatne zachowanie się w różnych sytuacjach i on wedłu
                > g mnie miał to samo na myśli.
                Optymistka.

                > Ja myślę, że definicja grzeczności jest oczywista.
                Chyba jednak nie czytałaś uważnie wątku.
          • silje78 Re: grzeczne dziecko 19.02.12, 12:44
            "Spytaj go, co to jest
            > kot, najpewniej ci odpowie, że nie wie."
            właśnie spytałam moją 4,5 latkę, co to kot.
            rozmowa:
            ja: ola, co to jest kot?
            ola: no coś ty? nie wiesz?
            ja: ja wiem, a ty?
            ola: mamusiu, zapomniałaś? a zobacz kto leży na łóżku...
            ja: ja wiem ola, ale czym jest kot?
            ola: sierściuchem, no i ma cztery łapy i ogon też ma, a wiesz, on jest jeszcze drapakiem.
            ja: drapakiem?
            ola: no tak, oj mama ty już nie pamietasz, że tata marudził ( big_grin ) , że kot znowu drzwi drapał?
            tak więc czterolatek potrfai to i owo zdefiniować, ale po swojemu. najważniejsze zeby rozumiał to czego od niego oczekujemy, a my chcąc tego musimy swoje oczekwiania wyjaśnić.
            • lejla81 Re: grzeczne dziecko 19.02.12, 13:03
              Może kot to akurat nie był dobry przykład wink
              Spytaj ją o coś bardziej abstrakcyjnego. No właśnie - spytaj ją o grzeczność, ciekawe co Twoja córka powie. Może my się tu za łby bierzemy, a dla dzieci to oczywista oczywistość wink
              • silje78 Re: grzeczne dziecko 19.02.12, 13:14
                gdzieś wyżej przytoczyłam naszą rozmowę jak wybierałyśmy się do znajomych.
                spytała córkę czy pamięta, że ma być grzeczna a ona na to "to znaczy?". wyjaśniłam czego oczekuję.
                teraz spytała czy wie co oznacza słowo grzeczna to powiedziała, że nie ma teraz nastroju na rozmowy o grzeczności. spytała też czy ja pamiętam, że jest chora i żeby jej dzisiaj nie męczyć big_grin . jak będzie miała lepszy nastrój to ją spytam wink . choć znam kilka osób dla których takie odpowiedzi byłyby oznaką niegrzeczności i braku szacunku do matki (niestety znam uncertain ). tak więc chyba joshima ma racje, że definicja grzeczności jest płynna i każdy rozumie ją inaczej.
                • lejla81 Re: grzeczne dziecko 19.02.12, 13:54
                  Joshima ma rację oczywiście. Wiadomo, że zasady dobrego wychowania są sprawą umowną.
                  Nie zgadzam się tylko ze stwierdzeniem, że każde grzeczne dziecko, to zahukane dziecko, a niegrzeczne dzieci są suuuper i w ogóle takie kreatywne, bo w gościach jeżdżą sobie na podkładkach na stół. Jedno i drugie podejście to dla mnie skrajność.
                • heca7 Re: grzeczne dziecko 19.02.12, 13:55
                  Moja znajoma ma nie tyle dzieci grzeczne co wyjatkowo spokojne. Sami są spokojni i powolni ale te dzieci... Jak się je posadzi to tak siedzą , tylko ruszają oczami. Jak się bawią to jedną zabawką. W przychodni jak matka ze starszym weszła do lekarza to młodsze siedziało na krzesełku. Nie ruszyło nawet ręką, tylko oczami. Przed nim leżała jego czapka na stoliku , nawet jej nie dotkął! I tak przez 20minut. Byłam w szoku.
                  • silje78 Re: grzeczne dziecko 19.02.12, 14:12
                    jak ja CZASAMI zazdroszczę takim rodzicom big_grin .
    • anias9 Re: grzeczne dziecko 19.02.12, 14:31
      Dziecko "grzeczne" wcale nie jest mitycznym stworem! A dlaczego niby matka nie moze okreslac w ten sposob swojego dziecka? Przeciez takie slowo istnieje w jezyku polskim, choc, jak slusznie zauwazylas mozna je interpretowac na rozne sposoby. To moze tez nie uzywajmy innych slow, ktore sa nieco "abstrakcyjne"? A dlaczego mam nie mowic, ze kolezanka na imprezie miala "ladna" sukienke? Tylko dlatego, ze kazdy ma wlasny gust i byc moze innym suknia sie nie podobala? A ty jaka jestes? Madra, przyzwoita, rozsadna itp.? A coz to znaczy? Dla kazdego cos innego, ale sa przeciez jakies ramy, ktore tworza definicje danego slowa. I co w tym zlego?
      A skoro dla nas te pojecia sa abstrakcyjne, to dla dziecka tym bardziej. Dlatego w okreslonych sytuacjach nie mowimy "badz grzeczny" tylko np. "nie syp innych dzieci piaskiem" albo "nie bij kolegi". Gdy dziecko pojmie podstawowe zasady, co wolno robic a czego nie, wtedy ogol tych zachowan bedzie pojmowalo pod haslem "grzeczny".
      Dla mnie grzeczne jest dziecko to takie, ktore jest nauczone, ze niektore zachowania sa niedopuszczalne z okreslonych powodow, w prosty sposob mu wyjasnionych. Np. Nie bij, bo to boli. Nie krzycz glosno, bo przeszkadzasz innym w rozmowie. Powiedz dziekuje jak ktos ci cos podaruje, bo wtedy bedzie mu milo. Nie zabieraj innym dzieciom zabawek, bo bedzie im smutno. Itp. Jesli zatem na przywolanym wczesniej przykladzie rodzinnej imprezy maluch nie bedzie wyrywal swoim kuzynom zabawek z rak, nie bedzie usilowal przekrzyczec wszystkich gosci i podziekuje cioci, ktora podaruje mu jakis drobiazg, a ty potem powiesz mu "swietnie kochanie, dzis na imieninach byles bardzo grzeczny", to dzieciak doskonale to zrozumie.
      A jesli chodzi o niemowleta, to okreslenie "jest grzeczne" na taki typ malucha, ktory prawie nie placze tylko je i spi, jest zwyczajowe, wpisane w jezyk potoczny i chyba tylko naprawde jakis czepialski moze sadzic, ze matka mowiac tak ma na mysli to, ze jej dziecko jest "dobrze wychowane". Wiec nie przesadzajmy. Pozdr
      • jul-kaa Re: grzeczne dziecko 19.02.12, 19:18
        anias9 napisała:
        > A jesli chodzi o niemowleta, to okreslenie "jest grzeczne" na taki typ malucha,
        > ktory prawie nie placze tylko je i spi, jest zwyczajowe, wpisane w jezyk potoc
        > zny

        Określenie takiego dziecka jako grzeczne nie razi aż tak, jak określanie malucha płaczliwego, niespokojnego, kolkowego jako niegrzecznego.
    • oregano1 Re: grzeczne dziecko 19.02.12, 20:48
      Przepraszam,że zapytam co ma niejadek i ilosci spożywanego pokarmu do bycia grzecznym,gdzie to ostatnie pojecie jest względne,w/g mnie ma zastosowanie do dzieciaków tr.starszych,które maja wpojone "normy" grzecznościowe.W/g mnie małe dzieciaki sa grzeczne zawsze,tylko my dorosli,niestety nie zawsze jestesmy w "formie".
      • jul-kaa Re: grzeczne dziecko 19.02.12, 21:55
        oregano1 napisała:
        > Przepraszam,że zapytam co ma niejadek i ilosci spożywanego pokarmu do bycia gr
        > zecznym

        Chodzi o względność tych pojęć i przyczepianie łatek.
        • feronique Re: grzeczne dziecko 21.02.12, 20:56
          > Chodzi o względność tych pojęć i przyczepianie łatek.

          Boże, każdy epitet można uznać za łatkę. Przecież tak samo z dziećmi uprzejmymi, nieuprzejmymi, rozwydrzonymi, spokojnymi, bezczelnymi, samolubnymi, fajtłapowatymi, przymilnymi, rozkosznymi, ładnymi, brzydkimi, grubymi i chudymi. Definicje tych pojęć w społeczeństwie pewnie rozkładają się zgodnie z krzywą Gaussa, gdzie większość pod każdym z nich rozumie mniej więcej to samo, a dwa bieguny zupełnie się w definicjach rozmijają. To może w ogóle nie określajmy dzieci przymiotnikami, bo jeszcze przylgnie do nich taka łatka (rozgadanych, żywych, apatycznych itd.) i wyrządzimy im krzywdę.
          Dla mnie grzeczne dziecko to takie, z którym można wszędzie pójść (do znajomych, do sklepu, do urzędu) i nie obgryza się przed wyjściem paznokci, ani też nie płonie się tam ze wstydu. Są pewne zachowania, które 99% osób nienotowanych i przy zdrowych zmysłach uzna za grzeczne/niegrzeczne. Inne mogą być kwestią sporną, ale co to ma za znaczenie?
          A gadanie, że rodzice, którzy używają słowa grzeczny są leniwi i nie chce im się tłumaczyć jest po prostu śmieszne. Czyli przed wyjściem z domu nie mogę powiedzieć "bądź grzeczna" (skoro ostatnie ileś tam lat spędziłam wychowując dziecko tak, żeby wiedziało, jaka jest moja definicja grzecznego zachowania, właśnie tłumacząc, dlaczego pewnych rzeczy się nie robi, a inne tak), tylko mam mówić "Pamiętaj, żeby powiedzieć dzień dobry i dowidzenia, bo to uprzejme, i mów dziękuję i proszę, i nie bekaj przy jedzeniu, bo w naszym kręgu kulturowym tak się nie robi, i nie pij wody z akwarium, bo rybki zdechną, nie ciągnij kota za ogon, bo może Cię podrapać, nie skacz po meblach i nie rzucaj się w niekontrolowany sposób, bo możesz coś zrzucić, rozbić lub zepsuć itd.. Wierzyć się nie chce. Mam wrażenie, że część forumowiczek zgrywa się na idiotki nierozumiejące, co inni piszą/mają na myśli tylko po to, żeby móc się przyczepić do ich postów i bronić swojej sprawy nie musząc zważać na argumenty innych.
          • joshima Re: grzeczne dziecko 21.02.12, 21:18
            feronique napisała:

            > > Chodzi o względność tych pojęć i przyczepianie łatek.
            >
            > Boże, każdy epitet można uznać za łatkę. Przecież tak samo z dziećmi uprzejmymi
            > , nieuprzejmymi, rozwydrzonymi, spokojnymi, bezczelnymi, samolubnymi, fajtłapow
            > atymi, przymilnymi, rozkosznymi, ładnymi, brzydkimi, grubymi i chudymi.
            Grube czy chude to już dość obiektywne jest, ale poza tym się zgadzam. Zawsze byłam za ocenianiem konkretnego zachowania a nie człowieka.
          • jul-kaa Re: grzeczne dziecko 21.02.12, 22:27
            feronique napisała:
            > Boże, każdy epitet można uznać za łatkę. Przecież tak samo z dziećmi uprzejmymi
            > , nieuprzejmymi, rozwydrzonymi, spokojnymi, bezczelnymi, samolubnymi, fajtłapow
            > atymi, przymilnymi, rozkosznymi, ładnymi, brzydkimi, grubymi i chudymi.

            Ależ właśnie o to chodzi! Zeby nie określać dzieci takimi epitetami, żeby ich nimi nie naznaczać. Poczytaj trochę literatury, chociażby Faber i Mazlish piszą o tym, żeby dziecka w ten sposób nie naznaczać.

            > To może w ogóle nie określajmy dzieci przym
            > iotnikami, bo jeszcze przylgnie do nich taka łatka (rozgadanych, żywych, apatyc
            > znych itd.) i wyrządzimy im krzywdę.

            Właśnie - nie określajmy, to jest doskonała rada, fajnie, ze to wyciągnęłaś tongue_out

            > Czyli przed wyjściem z domu nie mogę powie
            > dzieć "bądź grzeczna"

            Jeśli już musisz o tym dziecku przypomnieć, to powiedz chociaż "zachowuj się grzecznie". Dla Ciebie żaden wysiłek, a różnica jest znacząca. Podobnie z innymi określeniami. Nie mów o dziecku "jesteś bałaganiarzem", "jesteś nieśmiały", "jesteś niedobry", bo to nie daje dobrych efektów.

            > Mam
            > wrażenie, że część forumowiczek zgrywa się na idiotki

            A ja mam wrażenie, że to niezbyt kulturalne określenie...
      • joshima Re: grzeczne dziecko 20.02.12, 09:34
        oregano1 napisała:

        > Przepraszam,że zapytam co ma niejadek i ilosci spożywanego pokarmu do bycia gr
        > zecznym,gdzie to ostatnie pojecie jest względne
        Właśnie to, że bycie niejadkiem, czy bycie ładnym też jest względne tongue_out
        • lejla81 Re: grzeczne dziecko 20.02.12, 09:41
          A w ogóle to wszystko jest względne wink
    • annex81 Re: grzeczne dziecko 22.02.12, 15:03
      Dla mnie moja córka jest najgrzeczniejsza na świecie wink, ale tylko dla mnie smile
      Nie lubie tego słowa "grzeczne", staram sie go nie uzywać, bo co znaczy grzeczny np. 2-latek?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka