czy zaobserwowałyście jakąś prawidłowość u dzieci między 2 a 3 rokiem życia jeśli chodzi o zmianę podejścia do babć i osób innych niż mama? babcia opiekowała się moim dzieckiem przez rok gdy pracowałam, lubił do niej jeździć, znał cały dom, ma tam swoje zabawki, naczynia, łóżeczko itd. odkąd nie pracuję nie znosi jej, nie pozwala się dotknąć, wygania z domu, mówi ze jej nie lubi, że ona go nie kocha, że od do niej nie chce ani ona nie ma przychodzić itp

przykro jej bardzo, mi też. tłumaczę mu że babcia jest smutna jak on tak mówi, że ja też. wcześniej mogłam dzięki niej gdzieś wyjść, coś załatwić, teraz nie ma opcji. z tatą też płacze, nie chce się bawić ani zostawać, no ale do niej ma wyraźną awersję. jakby myślał że ona zabrała go mnie na ten rok a teraz mnie odzyskał i się jej boi, nie wiem. kilka dni temu koleżanka co ma równolatka zadzwoniła że kiepsko z jej synkiem, bo tylko do mamusi chce a u babci co przynajmniej raz w tygodniu spał tak płakał, że po 2h babcia dzwoniła żeby go zabrać do domu... a ona nie pracowała tylko jakieś 5 miesięcy temu urodziła drugie dziecko. co z tymi babciami?