Dodaj do ulubionych

poddaję się - przegrzewanie:)

30.04.12, 14:44
tak, jak nie wierzyłam w te wasze kombinezony w plusowych temperaturach i czapkach latem, tak poddaję się. wczoraj mieliśmy takie rodzinne spotkanie ze znajomymi i oni przyprowadzili na to spotkanie dwulatka w 30 stopniowy upał w nie wspomnę, że w pełnych adidasach, ale co gorsza w bluzie polarowej, żeby uwaga uwaga... go nie przewiało!

ja - w sukience się gotowałam. mloda i młody protestowali, że im skarpetki kazałam założyć (buty ich obtarły, a nie chciałam ich nosić).

no masakra totalna. nawet mój małżonek zażartował, że chyba potrzebują owi znajomi drugiego dziecia, co by wyluzować...
Obserwuj wątek
    • joshima Re: poddaję się - przegrzewanie:) 30.04.12, 15:45
      Wiesz. Ja tez się poddałam, kiedy w sobotę moja córka uparła się, że założy rajstopy, bluzkę na długi rękaw i dżinsową sukienkę (na szczęście bez rękawów). I nie dała się namówić na nic innego. Już sobie wyobrażam co o mnie mogli pomyśleć niektórzy zwolennicy zimnego wychowu.
      • malina.25 Re: poddaję się - przegrzewanie:) 30.04.12, 16:38
        Hehehe skąd ja to znam... Młody dziś na spacerze w trampkach za kostkę, bo nowe sandały są bleeeewink długich jeansach, t-shirt, a na to gruby sweter zapięty pod szyję. A spróbuj ściągnąć, to leży plackiem i wrzeszczy :p
        Starszy w szortach i t-shircie ;p
        • mamaivcia malina :) 30.04.12, 16:58
          uśmiałam się, bo mój tak samo dzisiaj protestował przeciwko krótkim gaciom do przedszkola smile
          dałam mu w reklamówkę i powiedziałam pani, że jak już wymięknie w tych długich dżinach, to może go do szatni wysłać ;P
          • ania_kr Upał 30.04.12, 17:19
            U nas to samo, po zimie trochę musi minąć zanim syn się przyzwyczai do krótkich rękawków i gołych nóżek. Na szczęście tak mu przypiekło w sobotę rano, że jak wychodziliśmy po południu to w letnim strojusmile
            • malina.25 Re: Upał 30.04.12, 17:23
              Przy każdej zmianie pory roku - zawsze coś - przy kozakach - płacz, przy trampkach - ryk, przy sandałach - wrzask.... wink ale co do jednego jest "zgodny" - cały rok bez czapki, ewentualnie kaptur może być wink

              PS. zaraz jedziemy do sklepu, aby sobie sam wybrał sandały, może wtedy chętnie je będzie nosił wink
          • malina.25 Re: malina :) 30.04.12, 17:20
            Hehehe, jak ubiorę Młodemu szorty, to głaszcze się po łydkach i mówi "ni ma podni, ałaaaaa" wink
            • kfiatuszkowa Re: malina :) 01.05.12, 03:26
              malina.25 napisała:

              > Hehehe, jak ubiorę Młodemu szorty, to głaszcze się po łydkach i mówi "ni ma pod
              > ni, ałaaaaa" wink

              Boskie big_grin big_grin big_grin big_grin
        • sabka22 Re: poddaję się - przegrzewanie:) 01.05.12, 10:32
          Gratuluję dzieci...matko ja bym zdrowia własnego dziecka nie ryzykowała bo smarkacz leży i wrzeszczy o sweter przy 30 stopniach.
          • joshima Re: poddaję się - przegrzewanie:) 01.05.12, 10:45
            A jakie to ryzykowanie zdrowiem jak się dziecko raz od wielkiego dzwonu uprze? Bez przesady. Ja tam wolę z dzieckiem o pierdoły nie wojować.
            • sabka22 Re: poddaję się - przegrzewanie:) 01.05.12, 11:12
              A takie że przegrzejesz dziecko a to zdrowe nie jest,co to znaczy że dziecko się uprze?jak zrobi cyrk bo kasę będzie chciało też ulegniesz?
              Ile Twoje dziecko ma lat że takie cyrki robi?rozumiem że 8?bo jeśli ulegasz 3-4latkowi to gratuluje.
              • joshima Re: poddaję się - przegrzewanie:) 01.05.12, 11:21
                sabka22 napisała:

                > A takie że przegrzejesz dziecko a to zdrowe nie
                Nie rób sobie jaj. Moje dziecko jeszcze w życiu (a ma trzy lata) nie chorowało na nic więcej niż katar. Nie uważam, żeby raz na jakiś czas jej zaszkodził.

                > jak zrobi cyrk bo kasę będzie chciało też ulegniesz?
                Nie, bo to nie jest pierdoła. Założenie rajstop w upał to jest pierdoła.
              • malina.25 Re: poddaję się - przegrzewanie:) 01.05.12, 11:23
                Chyba masz bardzo anemiczne i uległe te Twoje dzieci, skoro nie próbują mieć własnego zdania - przykro mi.
                Wymagam od dzieci kiedy coś jest naprawdę niezbędne, nie ulegam kiedy może im coś zaszkodzić, a to że syn szedł na spacerze w swetrze, mniej mu zaszkodziło niż promienie słoneczne padające na skórę....

                O ile mi się wydaje, to 8latek nie powinien już robić cyrków jak 3latek - chyba, ze masz doświadczenie, a ja oczywiście mogę się mylić...
                W sklepach czy na placach, to raczej maluchy wpadają we histerie, no ale pewnie chodzimy na inne place zabaw smile
                • balbins Re: poddaję się - przegrzewanie:) 01.05.12, 15:29
                  He he,moja półtoraroczniaczka z rajtek nie chciała wyskoczyć po zimiesmilePoszłyśmy w rajtuzach,szortach i t-shircie,nie chciałam dymu o glupie rajstopki robićsmile
          • malina.25 Re: poddaję się - przegrzewanie:) 01.05.12, 11:19
            A współczuję Twoim dzieciom... nie no umrze jak nic, bo szedł na spacerze w słońcu w swetrze.... no i przecież ja go tak codziennie w tym swetrze ciągam.... uncertain
            • memphis90 Re: poddaję się - przegrzewanie:) 03.05.12, 18:53
              Oj tam; jedna matka Cię wyśmieje, że przegrzejesz dzieciaka, inna- że go przewieje. Wychodzę z założenia, że nawet taki mały człowiek wie, jak jest mu źle. Zmarznie, zgrzeje się- to da znać. Moja mała do czerwca chciała chodzić w welurowym kapelusiku, bo tak się jej podobał; w tym roku pobiłam z kolei rekord kąpielowy- 30. kwietnia, a moje potworki moczą zadki w wodzie...
      • drobnostka7 Re: poddaję się - przegrzewanie:) 02.05.12, 10:53
        Ha, ha, przedwczoraj moje dziecko za Chiny nie chciało oddać bluzki z długim rękawem i getrów.. Stoczyła dwie walki, z tatusiem i z pediatrąwink Miała gorączkę w nocy więc ja z nią nie walczyłam, że chce się cieplej ubrać. Dziś bez protestu dała sobie bluzkę z krótkim założyć.
        • sabka22 Re: poddaję się - przegrzewanie:) 02.05.12, 20:45
          Moje dzieci są małe i mają swoje zdanie ale o ich ubiorze na całe szczęście decyduję nadal ja a nie one same.
          • sabka22 Re: poddaję się - przegrzewanie:) 02.05.12, 20:46
            I dzięki temu nie paradują przy 30st w swetrze...no ale każdy wychowuje jak potrafi i uważa za stosowne.Wyrazić swoje zdanie prawo mam bo to forum.
            • joshima Re: poddaję się - przegrzewanie:) 02.05.12, 20:54
              sabka22 napisała:

              > I dzięki temu nie paradują przy 30st w swetrze...
              No bo co to by był za wstyd. Trochę tym Twoim dzieciom współczuję. Co z tego, że mają własne zdanie skoro nie mogą decydować o takiej pie... jak sweter.
    • kawka74 Re: poddaję się - przegrzewanie:) 30.04.12, 18:05
      Ja widziałam kombinezon na dziecku raz. Rzeczone dziecko jest, że tak powiem, całokształtem chowane na bladą, nieruchawą, otyłą dziewczynkę i ten kombinezon jest logiczną konsekwencją pewnych założeń wychowawczych.
      Na inne tego typu wyskoki u pojedynczych sztuk nie zwracam uwagi, szczególnie od chwili, w której moje dziecko uparło się wyjść w te wściekłe upały w kaloszach.
      • dzoaann Re: poddaję się - przegrzewanie:) 30.04.12, 18:15
        w ogole kombinezon raz, czy tez zastosowany nieadekwatnie do pogody?
        • kawka74 Re: poddaję się - przegrzewanie:) 30.04.12, 18:35
          Nieadekwatnie do pogody, oczywiście smile
          Dziecko w ogóle jest mocno nieruchawe, nie pozwalają mu pobiegać, bo się spoci, a spoci się na bank, bo ten kombinezon. Spoci się, rozbierze, może się przeziębić, więc nie rozbierać. Kombinezon w jej przypadku jest tylko/aż wisienką na torcie.
          • bbuziaczekk Re: poddaję się - przegrzewanie:) 30.04.12, 22:30
            Moj 3 latek tez dzis nie chcial zalozyc sandalow! Uparl sie ze chce adidasy i skarpety! Krotkie spodenki ubral i t-shirta tez ale na to zazyczyl sobie polarowa bluze zapinana na zamek! Wkoncu mu powiedzialam ze jak nie zalozy sandalow i bedzie sie upieral przy bluze to na dwor nie idziemy! Wiec wkoncu stwierdzil ze dobra to on zalozy sandaly i pojdzie w samym t-shircie.
    • wanielka Re: poddaję się - przegrzewanie:) 30.04.12, 23:03
      to ja wymiękm wczoraj 2 razy, chociaż myślałam, że mnie już nic nie zaskoczy:
      1. w samo południe, temp. w słońcu powyżej 30 st. jechało dziecko w spacerówce z ojcem, on w krótkim rękawie i rybaczkach, dziecko w czapce i na to jeszcze kaptur! i to nie był maluszek, ono siedziało!
      2. mama 4-miesięcznego malucha uświadomiła mnie, że jeszcze za wcześnie na letnie ciuchy i ona się boi, że dziecko przeziębi i dlatego wczoraj w tym upale jechał w gondoli w bodziaku z dł. rękawem + spodnie dresowe grubsze + grube skarpety + czapka. wolę nie myśleć co miał pod spodem i tego nie widziałam wink
      • ma_niusia Re: poddaję się - przegrzewanie:) 30.04.12, 23:22
        Ja wymiękłam w sobotę w samo południe, upal ja spocona w krótkich gatkach i podkoszulce, mój Syn tak samo ubrany a na placu zabaw obok nas dziewczynka: pełne adidasy, grube rajstopy, sukienka z długim rękawem i na to sweter. Ja nie komentuję, bo wiem, że są sytuacje różne, fochy dzieci itp. ale żal mi się zrobilo dziewczynki bo babcia w samej spódniczce i krótkim rękawku...
      • dzoaann Re: poddaję się - przegrzewanie:) 30.04.12, 23:25
        wlasnie podobne kwiatki na Niemowlaku czytalam... ktos tam kazal w upaly dzieciaka ubrac w body, spodenki i przykryc kocykiem, gdyby zmarzlo...
    • klubgogo Re: poddaję się - przegrzewanie:) 01.05.12, 08:22
      Niestety takie biedne dzieci zdarzają się o każdej porze roku. Jakoś rzadko jednak widuje się dzieci, które są za lekko ubrane w chłodne dni. Raz doświadczyłam, na wakacjach na Podhalu, przy 7-8 stopniach moje dziecko chodziło w bluzce i polarku, a we wsi, te wszystkie wiejskie dzieci nadal biegały w krótkich rękawkach. Wtedy uświadomiłam sobie, co oznacza mieszkanie w bloku w mieście, a na wsi, gdy te dzieci non stop są na dworze i niczym się nie przejmują.

      A córka, gdy założyłam jej krótkie spodenki, próbowała naciągać je na gołą część nóg i nie może się przyzwyczaić, że w sandałach ma pełno piachu w piaskownicy i co chwilę je wytrzepuje.
      • sonrisa06 Re: poddaję się - przegrzewanie:) 01.05.12, 08:56
        Moja siostra była takim "biednym dzieckiem" w wieku około 2 lat. Wściekłe upały, a ona w grubych rajtuzach. I rodzicom i mnie było jej szkoda, ale rajtuz nie dało się zdjąć, bo był ryk i histeria. Ja jako kochająca starsza siostra próbowałam jej te rajstopy zdjąc na siłę, co jeszcze bardziej potęgowało ryk wink
        • agus7 Re: poddaję się - przegrzewanie:) 02.05.12, 10:19
          Pare dni temu (gdy upaly nie byly jeszcze "wsciekle", ale temp. powyzej 20 st i pelne slonce) widzialam dwojke dzieci (rodzenstwo) w ... kurtkach od kombinezonu zimowego Tchibo! a pod spodem mialy co najmniej jeszcze dwie warstwy ubioru.
    • aagnes Re: poddaję się - przegrzewanie:) 02.05.12, 10:27
      Bylam wczoraj w zoo - upal nieziemski+ doslownie tysiace dzieciakow w wieku roznym. Nie widzialam ani jednego dziecka ubranego w cos wiecej niz jakas tam bluzeczka z krotkim rekawem i spodenki/spodniczka/czy lekka sukienka. + rzecz jasna cos na glowdo ochrony przed sloncem. Moim zdaniem wiekszoc z ww opisow to czysta fantazja, chyba to wam upal zaszkodzil, gdzie wy widzicie te wełny, kombinezony itp?? albo niei pozostaj nic innegojak w ten osobliwy sposob podniesc sobie samoocene??
      • kawka74 Re: poddaję się - przegrzewanie:) 02.05.12, 13:13
        Jasne, przecież wiadomo, że tylko wizyta w ZOO daje prawdziwy obraz tego, jak są ubierane dzieci.
        • aagnes Re: poddaję się - przegrzewanie:) 02.05.12, 13:31
          O rany boskie - wiadomo, ze nie wdzialam wszystkich dzieci na swiecie w jednym momencie, ale jednak kilkaset (co najmniej) na raz- a wy wychodzicie na plac zabaw gdzie jest kilka dzieciakow, czy na jakims spotkaniu rodzinnym, gdzie jest ich jeszcze mniej i juz widzicie te kombinezony i welniane czapki. dobra, niewazne, rozumiem, ze ubranie jest dla wielu osob kwestia kluczowa i tylko pod plaszczykiem troski o dzieci (swoje i czyjes) poprawiacie swoje niczym niezmacone poczucie wlasnej matyczynej wartosci. coz na pewno dzieciaki wasze sa ubrane idealnie do pogody i w zwiazku z tym najszczesliwsze na swiecie, oby tak bylo.
          • malmoni20 Re: poddaję się - przegrzewanie:) 02.05.12, 14:01
            ja też byłam wczoraj w zoo (w-wa) i widziałam dziewczynkę 4/5 letnią w grubych rajstopach i sukience z długim rękawem, była z babcią, reszta dzieci raczej krótki rękawek i lekko ubrano, moja młoda (2,5 miesiąca) była w bodziaku z krótkim rękawkiem i krótkich spodenkach, przykryta tetrą dla osłony przed słońcem, nie miała czapki, bo po co jej w gondoli czapka, a w poniedziałek u mnie pod blokiem na upale ponad 30 stopni mamusia ubrała starsze dziecko w bluzkę z długim rękawem i długie spodnie, czapa obowiązkowo mimo, że po południu był już tam cień, miała drugie dziecko w gondoli upakowane pod osłonkę w czapie i w polarowej grubej bluzie, moje dziecię jeździło bez czapy w samym bodziaku z krótkim, uparcie skopywała pieluchę tetrową z nóżek smile
          • kawka74 Re: poddaję się - przegrzewanie:) 02.05.12, 14:46
            > O rany boskie - wiadomo, ze nie wdzialam wszystkich dzieci na swiecie w jednym
            > momencie,

            I na tym bym poprzestała.
            Strasznie nerwowa jesteś, jak na problem, który według Ciebie nie istnieje. Zadziwiające.
      • joshima Re: poddaję się - przegrzewanie:) 02.05.12, 17:35
        > Bylam wczoraj w zoo

        A wiesz jak wiele dzieci pierwszy raz w życiu idzie do zoo dopiero na szkolnej wycieczce?
      • dzoaann Re: poddaję się - przegrzewanie:) 03.05.12, 21:54
        taaa, bo ja TY czegos nie widzialas to nie moze byc prawda...
      • maja.london888 Re: poddaję się - przegrzewanie:) 03.05.12, 22:45
        Ja też byłam 2-go w ZOO (warszawskim) i widziałam wiele dzieci w bluzach i krytych butach. Dziś za to mój sąsiad (3,5) miał na sobie: koszulkę z długim rękawem, ogrodniczki, kryte buty za kostkę (!) i chusteczkę bawełnianą na szyi. Moim zdaniem problem z przegrzewaniem dzieci istnieje i nie są to żadne wymysły. Sama walczę z teściową, która jeszcze nie tak dawno (przy temperaturze ok. 15 stopni) założyła mojej córce rajstopy pod spodnie, "bo gołe nogi jej wystawały"!
    • black.joanna Re: poddaję się - przegrzewanie:) 02.05.12, 21:31
      Dwa dni temu - upał jak skurczybyk, mój mały (prawie 5 m.) w samym bodziaku, a tu podchodzi kobieta i mówi: "hartuje pani dziecko". A ja na to hartuję? A ona, że dziecko bez czapki i mu uszka zawieje smile
      • mia_siochi Re: poddaję się - przegrzewanie:) 03.05.12, 08:16
        No, zawieje.
        Wczoraj w sklepie w ubraniami dla dzieci:
        klientka: przepraszam, gdzie znajdę czapeczki?
        ekspedientka: a jakie czapeczki? (w sensie futrzane czy kapelusze wink )
        klientka: no takie na teraz, z nausznikami

        Rozmowa jak z czarnych snów Lipcowej big_grin
    • ga-ti Re: poddaję się - przegrzewanie:) 02.05.12, 21:36
      A może nie zdążyli małemu sandałów kupić po prostu. Taki upał w zasadzie z dnia na dzień się zaczął.
      Ja sama mam problemy z tak radykalną zmianą ubioru. Na wszelki wypadek zabieram sweter/bluzę dla siebie.
    • justysialek Re: poddaję się - przegrzewanie:) 02.05.12, 23:23
      To ja z trochę innej beczki.
      Niedziela, wizyta w arboretum w Rogowie. Mijaliśmy kilka dziewczynek ubranych w dziwaczny sposób ale widok jednej mnie zasmucił zupełnie. Dziecko niechodzące w wózku ( bunt 2 latka jeszcze wchodził w grę) ubrane w rajstopy, pełne buty + nadmiernie strojna, pełna plisów, koronek i falbanek ze sztucznego materiału sukienka (sweterek oczywiście) + ozdobiona falbankami, strojna czapeczka.
      Ten widok mi się skojarzył z pieskami chiuaua w pokracznych sukieneczkach wciśniętych w torebki robiących zakupy paniusieczek.
    • magdalenca78 Re: poddaję się - przegrzewanie:) 03.05.12, 21:31
      Widzialam i ja takie cuda smile W Lublinie przez ostatnie dni były straszliwe upały, w cieniu ponad 26 st, na słońcu szkoda gadać. Widziałam dziecko w gondoli - z pokrywką !!
      Jakieś 2 tyg temu, gdy był ten pierwszy bardzo ciepły weekend, widziałam na spacerze tatusia - ubrany w sandały, rybaczki, krótki rękaw, okulary przeciwsłoneczne...a dziecko - siedzące w spacerówce w ortalionowym kombinezonie, z takimi doczepianymi butkami. Masakra.
    • minerwamcg Re: poddaję się - przegrzewanie:) 04.05.12, 16:40
      Problem i jest, i go nie ma. Jest, kiedy w powietrzu jest trzydzieści w cieniu i wyletnione mamusie wyprowadzają na spacer ledwo żyjące z gorąca polarne niedźwiadki. Nie ma, kiedy młodemu człowiekowi odwali i nie da się ubrać inaczej jak w rajtki i polar. Volenti non fit iniuria, jak mu słońce przypiecze tyłek, pozbędzie się i polaru, i rajstop (mądra mama, a wszak wszystkie jesteśmy mądre, ma w torbie szorty na wszelki wypadek). Jeśli tego nie zrobi, bo istnieją tacy "młodzi konsekwentni", być może trzeba będzie interweniować, bo w końcu udar cieplny do rzeczy zdrowych nie należy.
      Najgorzej jednak jest, kiedy młodemu człowiekowi jest ewidentnie za gorąco, ale domaga się rajstop i polaru (lub za nic nie da się z nich rozebrać), ponieważ wbito mu do głowy, że pozbycie się tych części garderoby grozi niechybną śmiercią a przynajmniej ciężkim zapaleniem płuc. Jest chorowity, na jego dolegliwościach doktoryzowało się trzech laryngologów, więc tylko w trzech warstwach ciepłej odzieży jest jego ocalenie, amen.

      I to jest prawdziwa tragedia. Wiem, bo sama byłam takim dzieckiem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka