shellerka
30.04.12, 14:44
tak, jak nie wierzyłam w te wasze kombinezony w plusowych temperaturach i czapkach latem, tak poddaję się. wczoraj mieliśmy takie rodzinne spotkanie ze znajomymi i oni przyprowadzili na to spotkanie dwulatka w 30 stopniowy upał w nie wspomnę, że w pełnych adidasach, ale co gorsza w bluzie polarowej, żeby uwaga uwaga... go nie przewiało!
ja - w sukience się gotowałam. mloda i młody protestowali, że im skarpetki kazałam założyć (buty ich obtarły, a nie chciałam ich nosić).
no masakra totalna. nawet mój małżonek zażartował, że chyba potrzebują owi znajomi drugiego dziecia, co by wyluzować...