Moja mała ostatnio (ok 3 tygodnie temu) oparzyła się w dłoń.
Nauczyła się mówić "boli" , "buba" i tak chodziła do mnie z ta rączką zebym jej dmuchała, całowała i sie przytulała. Przy okazji wymusiła w ten sposób co nieco

Dzisiaj (gdy po "bubie" nie ma już śladu) podchodzi do mnie z wyciągniętą rączką i mów ze smutną minką "BUBAAA...BOLI" tylko troche jej się pomyliło i wyciągnęła nie tą rączke co trzeba
Te nasze dzieci są cwańsze niż nam sie zazwyczj wydaje