Dodaj do ulubionych

Toaletowe kłopoty

16.05.12, 13:13
Często wyjeżdżamy, zawsze targam ze sobą nocnik (Rotho więc spory).
Mam dość więc chciałam kupić nocniki (do babć, na działkę). Inna opcja to nakładka i podest ale to zajmuje więcej miejsca, kupić trzy zestawy to wydatek większy niż nocniki.
Zastanawiam się czy jakoś na razie radzić sobie z tym jednym i przewozić go czy zainwestować te 100 zł w nowe nocniki (syn chce koniecznie zawsze "swój" nocnik wiec tańsze nie wchodzą w gre).
Kiedy dzieci potrafią sprawnie korzystać z dorosłego sedesu bez udziwnień? Mam wrażenie że nim na wysokość dorośnie do mojego sedesu to miną całe lata.......
Syn lubi być samodzielny w tej kwestii wiec odpada sadzanie go na sedesie czy podnoszenie do sikania.
Wozicie nocniki? Kiedy koniec z korzystaniem z nocników/nakładek/podestów?
Obserwuj wątek
    • monikaa13 Re: Toaletowe kłopoty 16.05.12, 13:24
      O mamcio, chciałam napisać kup nocniki zapasowe i już ale jak one mają kosztować 100zł to nie doradzę. Z czego one są??!! 100zł za nocnik!!!

      Ja mam w domu taki za 9 zł, a na działkę gdzie często jeździmy mam taki za 15 zł grający smile Teraz córka już na nocnik nie sika ale swego czasu spisały się dobrze. 100 zł to chyba przesada. Ja bym nie kupiła.
      • tempera_tura Re: Toaletowe kłopoty 16.05.12, 13:27
        Stówa w sumiesmile Sa po jakieś 30 zł, plus dostawa....
    • pamplemousse1 Re: Toaletowe kłopoty 16.05.12, 13:30
      A w jakim wieku jest syn?
      Moi 3 l. są w stanie skorzystać ze wszystkiego, nawet z toalety bez nakładki (sadzam ich i trzymają się mocno), na zewnątrz robią siku na stojąco. W bagażniku zawsze wożę nocnik, tak w razie czego "na grubszą sprawę" w czasie podróży.

      Nie wiem, ale jeżeli jest w wieku moich dzieci, to chyba można mu wytłumaczyć? No na pewno nie inwestowałabym w kolejne nocniki! Kupiłabym co najwyżej nakładkę i wytłumaczyła, że u babci i na działce nie ma nocnika, i tyle.

      Moi chłopcy korzystają zasadniczo z toalety (w domu z nakładką i podestem), ale jak na bliźnięta przystało często chcą siku w tym samym momencie, więc nocnika na dobre się nie pozbyłam jeszcze smile
      • monikaa13 Re: Toaletowe kłopoty 16.05.12, 13:36
        No właśnie ile lat ma dziecko? Może jednak jeszcze chwilę wozić, wiecznie przecież sikać do nocnika nie będzie. Tłumaczyć i czekać.
        • tempera_tura Re: Toaletowe kłopoty 16.05.12, 13:44
          Dziecko ma 2,5 roku, bez podestu nie sięgnie do sikania na stojaka, nie ma opcji, duzo brakuje.
          Chce sam wszystko robić wiec tylko nocnik mu odpowiada. Poza tym ja go w tej kwestii nie pilnuje, sam wszystko robi i mnie nie informuje o tym. Z nakładką zawsze musiałby liczyć na moją pomoc. Bez podestu nie wlezie na nocnik na kupę. Więc musiałabym targac nakładkę i podest co jest jeszcze bardziej idiotyczne.
          On kumaty i zasadniczo zrobi co mu sie powie, szukam własciwie najwygodniejszej opcji dla mnie.
          • tempera_tura Re: Toaletowe kłopoty 16.05.12, 13:45
            Chyba sama sobie odpowiedziałam na pytaniesmile Musze kupić nocniki, poszukam tańszych...
            • pamplemousse1 Re: Toaletowe kłopoty 16.05.12, 13:47
              2,5 roku - moi chłopcy też nie chcieli na stojąco
              no nic - musisz wozić nocnik albo zainwestować 100 zł smile
          • koala0405 Re: Toaletowe kłopoty 16.05.12, 13:53
            Mój synek ma dwa lata i trzy nocniki /tanie z hipermarketu i jeden z Ikea/ bo mamy piętrowy dom i nie chce mi się nosić jeden wszędzie gdzie synek się bawi. Parę m-cy temu kupiłam nocnik turstyczny Potette, który może służyć jako nocnik i nakładka na sedes i o dziwo synek go bardzo polubił /szczególnie rozkładanie go/. Nocniczek ten służył nam jako typowy nocnik na wypady do znajomych czy na wczasy ale ostatnio synek woli tylko używać go jako nakładkę na sedes. Nagle też umie i bez podkładki załatwić się na "dorosłej" toalecie i nawet na stojąco. Nie wiem czy to ma sens kupowanie drogich nocników. Dzieci tak szybko się uczą, dorastają więc dla 2,5 latniego chłopca może kup ten turystyczny.
            • abigail83 Re: Toaletowe kłopoty 16.05.12, 14:02
              Potette jest super, ale to koszt 65 zl plus ewentualnie torebki, wiec oszczednosc raczej zadna.
              • pamplemousse1 Re: Toaletowe kłopoty 16.05.12, 14:08
                na tym etapie nie inwestowałabym już w nocniki smile
                • tempera_tura Re: Toaletowe kłopoty 16.05.12, 14:11
                  Nie wierze ze mój syn w wieku trzech lat dosięgnie do sedesu bez podestu.......Chyba ze mam jakiś mega wysoki sedessmile
                  • tempera_tura Re: Toaletowe kłopoty 16.05.12, 14:14
                    Czyli jak sobie radzisz? Wozisz podesty? Podnosisz dwójke na każde siku w gościach/babci? Nie jest jednak wygodniej kupic nocnik i nie brać udziału w sikaniu dziecka?
                    • koala0405 Re: Toaletowe kłopoty 16.05.12, 14:35
                      Niestety wszystkie sedesy są wysoko i trzeba malucha podnosić. 11 lat temu gdy córka była mała woziłam normalny nocnik i wszyscy się na mnie gapili jak na jakąś nienormalną babę. Teraz dyskretnie bo w saszetce mam potette /udało mi się kupić używany za połowę ceny a zamiast oryginalnych wkładów pasują zwykłe cienkie reklamówki ze sklepów, tylko na dno daję parę listków papieru toaletowego, chusteczkę higieniczną lub ręczniczek papierowy/.
                    • beliska Re: Toaletowe kłopoty 16.05.12, 15:13
                      Ja woziłam nakładkę i nadal wożę dla 3,5latki/o ile na dłużej jedziemy. Czasem znalazło się coś,
                      co mozna było jako podest wykorzystac, czasem wymagała mojej pomocy.
                      Jeślibym kupiła taniutko nocniki to czemu nie. ale na pewno nie kupowałabym za 100 dla 2,5latka.
                      Najtanszy nocnik na allegro w tej chwili kosztuje 4,59, koszt przesyłki niezlaeznie od ilosci kupionych przedmiotów 13zł outlet.allegro.pl/sliczny-nocnik-nocniki-kolory-najtaniej-kaczusia-i2346114842.html
                    • pamplemousse1 Re: Toaletowe kłopoty 16.05.12, 15:19
                      Radzę sobie w prosty sposób smile Dzieci wołają, sadzam ich na dużej toalecie (bez podestu, bez nakładki), czekam chwilę i po kłopocie. Nie wożę niczego. Umieją skorzystać z dorosłej toalety z moją pomocą (siku wtedy robią też na siedząco).

                      Uważasz, ze wylewanie siku z nocnika jest wygodniejsze niż posadzenie dziecka na kibelku?

                      Są jeszcze na tyle mali, ze nie przeszkadza ani im ani mi udział w ich sikaniu smile)

                      P.S. W domu mam podest oczywiście i sami ogarniają te sprawy.
                    • pamplemousse1 Re: Toaletowe kłopoty 16.05.12, 15:21
                      ale jeżeli tobie jest wygodniej, możesz jeździć z nocnikami, podestami i nakładkami, ja wolę mieć wolne ręce przy dwójce wink
                      • tempera_tura Re: Toaletowe kłopoty 16.05.12, 15:31
                        No wlasnie nie chce sie wozić dlatego szukam wyjscia.
                        Siku sam wylewa wiec nie musze tego robić.
                        • pamplemousse1 Re: Toaletowe kłopoty 16.05.12, 15:38
                          Ja jednak w gościach sprawdzałabym czy zawartość nocnika trafiła na pewno do sedesu, i zawsze płuczę nocnik.

                          a często wyjeżdżacie, że to taki problem przewieźć ten nocnik? On ma 2,5 roku, za chwilę w ogóle nie będzie go potrzebował.
                          • tempera_tura Re: Toaletowe kłopoty 16.05.12, 18:12
                            W gości "gości" nie zabieram, podnosze do sikania.
                            W gości "babcie" to juz inna sprawa.
                            Bardzo czesto moze nie ale na tyle ze mam dosc pakowania nocnikasmile
                            • budzik11 Re: Toaletowe kłopoty 16.05.12, 18:43
                              tempera_tura napisała:

                              > Bardzo czesto moze nie ale na tyle ze mam dosc pakowania nocnikasmile

                              A co to za wielkie pakowanie? no chyba, że jeździsz pociągiem i musisz ograniczać bagaż. Ja na wizyty u babci nie biorę, nocnika, tylko jak na dłużej gdzieś wyjeżdżaliśmy, braliśmy. Jak nie chciałam nosić tobołów, to suchy, czysty nocnik wkładałam do torby turystycznej, do środka np. buty czy papier toaletowy, dookoła pod spodem skarpetki czy inne rzeczy, które od spodu mozna upchnąć, żeby sam nocnik nie zabierał niepotrzebnie miejsca.
                              A kiedy dzieci przestały korzystać z nocnika? Syn chyba w wieku 3 lat, ale nadal korzysta ze stopnia i nakładki do "grubszej sprawy" (sika na stojąco z podłogi). Starsza jakoś tak podobnie, nie pamiętam.
              • shimmy78 Re: Toaletowe kłopoty 16.05.12, 18:22
                mamy ten nocnik, ale zamiast oryginalnych torebek używamy tych zwykłych jednorazowych z hipermarketu - 1000 szt kosztuje kila, kilaknaście złotych - pasują idealnie. A zamiast wkładu mamy recznik papierowy. Działa bez zarzutu, a oszczędność spora.
    • ponponka1 Re: Toaletowe kłopoty 16.05.12, 14:44
      nie pomoge, moja od razu robila w toalete i to bez nakladki.
    • mikams75 Re: Toaletowe kłopoty 16.05.12, 16:37
      na wyjazdy nie biore nic, po prostu podsadzam dziecko. A jak miala z 3,5 roku to nauczyla sie sama siadac.
      U babc mam i nocniki (babcie kupily) i nakladki. Ale takie zwykle, tanie.
    • mood_indigo Re: Toaletowe kłopoty 16.05.12, 20:22
      Moja córka ma prawie 3 lata, gdzieś odkąd skończyła 2,5 korzysta z sedesu, bez nakładki, bez podestu. Sama siada, sama się trzyma. Jeszcze niedawno miała w domu nocnik, ale jakoś wolała kibelek. Naprawdę nie ma szans, żeby syn się nauczył? Ona spokojnie sama sobie radzi, staje tyłem i po prostu wciąga się do góry.

      Co robisz np. w restauracji, w lodziarni, w supermarkecie? Idziesz z nim i nocnikiem do kibelka?
      • tempera_tura Re: Toaletowe kłopoty 17.05.12, 17:18
        Podnosze dziecko. To syn wiec nie sadzam tylko trzymam siusiaka i tyle. Kupy nie robi poza domem.
        To nie kwestia tego że sie nie nauczy tylko ze fizycznie nie ma takiej możliwości, mam wysoko toalete, on ma lekko ponad 90 cm wzrostu i nie daje rady sie wciągnąć.
        Poza tym masz córkę wiec pewnie nie wiesz że do sikania chłopiec na siedząco potrzebuje jednej ręki zeby przytrzymac siusiaka dla bezpieczenstwa. Więc nawet posadzony na dorosłym sedesie nie moze trzymać sie dwiema rekami poniewaz jednej potrzebuje w innym celu. Siedzenie nad taka dziura i trzymanie sie jedna ręką to jakiś kosmos.
        • moreno500 Re: Toaletowe kłopoty 17.05.12, 19:59
          nocnik turystyczny i nakładka 2 w 1 Potette - problem rozwiązany. Dla mojej 6-cio letniej córki używamy czasami nawet teraz - jeździ w bagażniku i w sytuacji jakiś masakrycznych toalet w trakcie podróży rezerwowo korzystamy. Moim zdaniem jednen z najlepszych gadżetów ułatwiających życie rodzicom.
        • mood_indigo Re: Toaletowe kłopoty 18.05.12, 10:29
          W mojej grupie część chłopców sama siadała na kibelek i sikała bez trzymania siusiaka, dlatego zapytałam. Ale racja, to była tylko część.
    • kaskahh Re: Toaletowe kłopoty 16.05.12, 21:44
      corka 3,5
      ma to cos plastikowe z ikei, stolekczy jak zwal
      ale jak chce koniecznie sama,faza , to potrafi sama usiasc na zwykla toalete
    • archeopteryx Nigdy, nigdzie nie woziłam nocników, nakładek itp. 18.05.12, 12:47
      Jestem więc trochę zdziwiona, że można mieć taki kłopot. Tyle, że ja mam córkę, nie wiem jak to będzie z synem...
      U jednej babci (tej częściej odwiedzanej) miała swój nocnik (podobny do tego w domu - najzwyklejszy, za kilka złotych) i swoją nakładkę. Wszędzie indziej sadzałam ją na dużą toaletę przytrzymując żeby nie wpadła. Teraz ma 3 lata i potrafi sama załatwiać się na dużą toaletę bez nakładki i bez podestu. Zresztą od początku wolała załatwiać się na sedes (z nakładką) niż na nocnik, więc etap nocnika był niewiele znaczącym epizodem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka