ja do pracy - dziecko w placz

25.05.12, 09:51
Witam,

synek ma 15 m - cy i nie moge wyjsc do pracy bez placzu. Oczywiscie stosujemy rozne sztuczki i fortele, ale nie zawsze sie sprawdzaja. Pilnuje mnie najlepiej jak potrafi. Nie chce mi sie juz uciekac z domu, chcialabym i Jemu jakos ulzyc. Znacie jakies moze sposoby ? Przy starszym, gdy juz byl ok. 2,5 -latkiem po prostu mowilam, dotrzymywalam slowa i On spokojnie czekal. Jak dotrwac do tych ok. 2,5 lat ? Ja nie mam zadnego pomyslu. Za sugestie bede wdzieczna.
    • lidka_29 Re: ja do pracy - dziecko w placz 25.05.12, 10:33
      a młodsze dziecko z kim zostaje w domu? z nianią?z babcią?
      mojego synala jak skończył rok dałam do żłobka.
      Oczywiście na początku byl płacz, bo to nowe panie, nowe otoczenie tyle dzieci.
      Szkoda mi go bylo, ale z drugiej strony wiedziałam ze sie dostosuje i napewno będzie mu lepiej w grupie niż ze mną lub z babcią calymi dniami. Przystosował sie mniej więcej po ok tygodniu i teraz we wrześniu będzie mial 3 lata, chodzi tam już drugi rok i jest zafascynowany. Wstaje i tylko dopytuje czy jedziemy do żlobka.
      Więc moze jeśli nie chodzi do złobka, to niech niania czy babcia czy ktokolwiek kto z nim siedzi niech ze 2 razy w tygodniu uda się z nim do jakiegoś klubu malucha gdzie będzie mógl sie zając zabawą z innymi dziecmi. Dla niego to będzie atrakcja i inne spędzanie czasu. Tak mi się wydaje, więc powodzenia smile
    • bluemka78 Re: ja do pracy - dziecko w placz 25.05.12, 11:10
      U nas jest regula, ze dziewczyny daja mamusi caluska i ida z ciocia do okna robic papa.
      Pozniej jeszcze patrza jak mama odjezdza autem i ida sie bawic. Fakt, ze u nas dzieci od zawsze zostawaly a to z babcia, a to z ciocia wiec nigdy problemu jako takiego nie bylo.
      Sa dwie wiec bawia sie razem, ciocia tez zamiast ogladac tv czy czytac gazete, bawi sie z dziecmi, spaceruje itp. wiec sie nie nudza.
      • hanah.vic Re: ja do pracy - dziecko w placz 25.05.12, 12:07
        Ja zawsze mówiłam córce że idę do pracy i kiedy wrócę ( tzn; wrócę jak sie obudzisz po poobiedniej drzemce). Jakoś szybko skumała i nie robiła awantur..
        Powodzenia !
        • anusia_magda Re: ja do pracy - dziecko w placz 25.05.12, 13:11
          Twoje dziecko ma lęk separacyjny i to raczej normalne w tym wieku..Był kiedyś program w superniani o starszej co prawda dziewczynce co nie wypuszczała mamy do pracy, histeryzowała.. Z tego co pamietam to nie można uciekać, trzeba wychodzi na początku na trochę np. po zabawkę do ogródka , mówić że się idzie i zaraz wróci.. a potem powtarzac to i wydłużać czas wyjascia..Na pewno nie uciekać.. A jak dziecko zostaje z kimś w domu to własnie jakoś je zająć , wspólna zabawą ect.. Moja ma czasami takie dni że trochę za mną jęczy,jak wychodzę ( ma 19 m-cy) wtedy babcia bierze ją do okna..ja macham na dworze i jest ok..
          • czarnyraider Re: ja do pracy - dziecko w placz 25.05.12, 14:31
            dzieki za pomysly. Wyprobuje wydluzanie czasu. Probowalam mowic,ze ide do pracy i wroce wtedy i wtedy, ale On jest jeszcze za malutki chyba. Wlasnie ze starszym to zdawalo egzamin, ale dopiero w wieku przedszkolnym. Dziekuje za pomoc
    • bakis1 Re: ja do pracy - dziecko w placz 26.05.12, 23:10
      A jaki to jest dokładnie płacz? Czy chwila marudzenia, która zaraz mija czy dłuższy płacz? Dopytuję się, bo moja Mała jak wychodzę (ma niecałe 13 miesięcy) przez chwilkę jest marudna, ale zaraz potem Tata (Mąż wychodzi później) i po płaczu. Jak tylko zaczęłam chodzić do pracy (miała wtedy ok. 10 miesięcy) mówię, gdzie idę i kiedy wrócę. Mała kręci się rano przy mnie, razem suszymy włosy, malujemy sięsmile Najlepiej jest, gdy wychodzę wtedy gdy siedzi w foteliku do karmienia i je coś samodzielnie. Jest tak zaabsorbowana tą czynnością (je to dość obszerne pojęcie w tym wieku), że najłatwiej pogodzić się Jej z moim wyjściem. Najgorzej, gdy Ojciec nie dopilnuje i siedzi sama na korytarzu i robi mi "pa pa". Obraz nędzy i rozpaczy...A i najgorsze co mogę zrobić to wychodząc z domu i słysząc Jej popłakiwanie, zawrócić...
    • mamatin Re: ja do pracy - dziecko w placz 26.05.12, 23:17
      u nas pomaga pa pa w oknie.
      • czarnyraider Re: ja do pracy - dziecko w placz 28.05.12, 15:26
        ja - jesli budze sie z Nim - karmie, przebieram ,razem sie myjemy, ubieramy, prasuje, susze wlosy z Nim. Wszystkim jest zachwycony. Jak cos zaczyna wyczuwac to zaczyna nerwowo za mna chodzic. Jak wyjde z domu "nieumiejetnie " to doslownie sie drze panicznie, spina sie. Serce peka. Nie, nigdy nie wracam.
        • asia.xyz Re: ja do pracy - dziecko w placz 30.05.12, 21:25
          Najgorsze to chyba wymykac sie niepostrzezenie. Teraz jak jest cieplo mozna sprobowac wyjscia przed toba. Ja kiedys opiekowalam sie chlopcem w tym wieku i zeby nie robic mamie przykrosci po prostu wychodzilam z nim zanim ona wyszla. Maly byl zachwycony bo lubil spacery. Moja corke probowalam zastawic w zlobku jak miala 1,5 roku ale to nie zdalo egzaminu. Plakala caly czas, nie dawala sie nikomu dotknac i nawet jak sie uspokajala na chwile, dostawala hisrerii przy kazdym otwarciu drzwi. Ponowilam probe ja miala 2 lata. Plakala troche rano przez 3 dni ale mimo to nastepnego dnia chciala isc.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja