Dodaj do ulubionych

Telefon na balkonie i inne patenty.

06.06.12, 17:01
Wieszam pranie na balkonie, córka podaje mi klamerki, trochę się wygłupia, gadamy. Włazi na balkon, wraca do pokoju, kręci się. Skończyłam wieszanie, odwracam się, żeby wejść do środka i... drzwi zamknięte od środka, córa stoi przy szybie i śmieje się od ucha do ucha.
Serce mi stanęło, ona ma 3 lata i nie potrafi otwierać klamki balkonowej (i ma nie umieć!), ja na balkonie 8 piętra, bez telefonu, okno połaciowe nie otwiera się, nie mam powrotu do mieszkania. Ona sama w środku...
Dobre 10 minut nakłaniałam ją, żeby otwarła drzwi: "podnieś klamkę do góry", a ta wiesza się na niej i tylko coraz mocnej ją zamyka. W końcu jarzy że nie jest dobrze, zaczyna ryczeć, ja uspokajam, uśmiecham się, nic_się_nie_stało, ona ryczy dalej, widzę, że chce otworzyć ale nie umie.

Jeeeesuuuu!

Nie wiem jakim cudem ale przez te zamknięte drzwi dałam radę ją uspokoić i nakłonić do tego, żeby podniosła klamkę do góry!
Otwarła.
Wyprzytulałam, uspokoiłam, wytłumaczyłam.

Mam nauczkę - zawsze mieć ze sobą telefon na balkonie, w razie zamknięcia będę dzwonić do męża.

Czy Wy - macie ze sobą telefon podczas wieszania prania? smile
Obserwuj wątek
    • mikams75 Re: Telefon na balkonie i inne patenty. 06.06.12, 17:49
      ja kazalam babci brac telefon, jak wychodzila sobie na papieroska po tym jak synek sasiadow wycial tez taki numer. Chlopiec padl i zasnal od placzu na srodku pokoju, ona na balkonie jak go nie widziala to zawalu dostawala, co dziecko wyprawia. Krzykiem powiadomila sasiadow, dozorca wezwal mechanika i sie wlamali do niej do mieszkania.
      Chlopak byl ciezko wystraszony - matka na balkonie, wiercenie w drzwiach...
      Ja mam dwoje drzwi balkonowych i w tych drugich najczesciej nie zamykam klamki zeby w razie czego pchnac i wejsc.
      A zreszta teraz juz by dala rade mi otworzyc. Ale rok temu nie byloby tez szans.
      • mood_indigo mikams75 06.06.12, 19:38
        Mam ten komfort, że mąż pracuje 15 minut piechotą od domu, gdybym miała telefon przy sobie byłby w domu za 3 smile Teściowie też mają klucze, pół godziny i byliby taksówką. Już planowałam krzyczeć do sąsiadów żeby dzwonili do męża...
        • mikams75 Re: mikams75 07.06.12, 11:22
          ale wiesz co... dzieci jak to dzieci... a my dorosli - ja i M zatrzasnelismy sie kiedys na balkonie w hotelu. Wyszlismy na chwile cos tam zobaczyc, to bylo wysoko w wiezowcu, nikt nas nie widzial. Ja w samej bieliznie, M okrecony skapym recznikiem. Walilismy w okna sasiadow, jeden zareagowal i zadzwonil do recepcji, wiec przyszli. Ale obciach w takim "stroju" big_grin
          • mood_indigo Re: mikams75 07.06.12, 16:11
            Dobrze, że była bielizna i ręcznik, mogło być gorzej wink
    • dzoaann Re: Telefon na balkonie i inne patenty. 06.06.12, 18:07
      nie mam balkonusmile
    • justysialek Re: Telefon na balkonie i inne patenty. 06.06.12, 18:08
      Nie lepiej zablokować drzwi, żeby się same nie zamknęły/dziecko nie zamknęło?!
      Ja zakładam taką piankową blokadę/obejmę (taką samą, jaką się zakłada, żeby dziecko sobie paluszków nie przycięło) tak wysoko, żeby jej nie zdjął.

      ...ale chyba zacznę nosić telefon na szyi (wystraszyłaś mnie).
      • mood_indigo Blokada. 06.06.12, 19:32
        Nie używam blokady, bo generalnie pilnuję w 2 stronę: żeby balkon był zawsze zamknięty. Wychodzimy na niego tylko razem, na chwilę - powiesić pranie właśnie. Teraz pomyślę o jakimś patencie smile
    • kanna Re: Telefon na balkonie i inne patenty. 06.06.12, 18:23
      Błagam, nie zauważyłaś, że dziecko zamyka drzwi balkonowe??

      Masz zatrzaskowe drzwi i nie blokujesz ich, wychodząc?
      Prosisz się o kłopoty, niestety uncertain
      • mikams75 Re: Telefon na balkonie i inne patenty. 06.06.12, 19:02
        nie drzwi zatrzaskowe tylko dziecko sie uwiesilo na klamce chcac otworzyc.
      • mood_indigo kanna 06.06.12, 19:34
        kanna napisała:

        > Błagam, nie zauważyłaś, że dziecko zamyka drzwi balkonowe??

        Hm, biorąc pod uwagę, że zajęło jej to 2 sekundy - nie, nie zauważyłam.

        > Masz zatrzaskowe drzwi i nie blokujesz ich, wychodząc?

        Skąd wzięłaś te drzwi zatrzaskowe?
    • camel_3d Durna nauczka... 06.06.12, 18:54
      Uwazam, ze powinnas jej pokazac jak otwierac drzwi...

      Moj ma 3,8 i wie jak sie otwiera drzwi na balkon....
      • mikams75 Re: Durna nauczka... 06.06.12, 19:05
        wiedza a potrafienie to dwie rozne rzeczy. Moja w wieku 3 lat moze i miala wiedze ale nie miala sily, zeby podniesc klamke do gory. Majac 3,8 i wiecej dawala juz rade, bo i tez wyzsza byla, i silniejsza.
        Dobrze ze dziewczyna zalozyla watek, bo to moze byc ostrzezeniem dla wielu. Ja zaczelam tez bardziej uwazac po historii sasiadow.
      • mood_indigo Re: Durna nauczka... 06.06.12, 19:43
        Ona nie skończyła jeszcze 3 lat, teraz też już potrafi.
    • tijgertje Re: Telefon na balkonie i inne patenty. 06.06.12, 19:12
      Ja mam swira na pubkcie drzwi, jak pod koniec ciazy maz niemal sila mnie z domu wyciagnal, zebym popodziwiala swiatelka, jakie na zewnatrz zawiesil i z rozpedu zatrzasnal za soba drzwi, nie biorac klucza. Na szczescie okno w lazience zostawilismy uchylone i drabina sasiadow okazala sie wystarczajaco dluga. Jak wychodze np sprawdzic poczte, to zawsze biore klucz, albo blokuje drzwi, zeby sie nie mogly zamknac. To samo z balkonem. Mam klamke z kluczem, zamykam otwarte drzwi i wyjmuje klucz, mowy nie ma, zeby sie dalo drzwi zatrzasnac. Mlody tez nie ma w ten sposob mozliwosci kombinowania przy oknach. tylko meza jeszcze nadal tresuje. Kiedys bylam na wakacjach, musial wybic szybe, zeby sie do domu dostac. Czesto wychodzi przez garaz, zamykajac elektryczne drzwi, ale nie ma pilota. Przy drzwiach wejsciowych mamy "motylki" ktore zamykamy na noc, mozna je otworzyc tylko z jednej strony.
      • heca7 Re: Telefon na balkonie i inne patenty. 06.06.12, 19:23
        Dwulatka mojej znajomej pilnowała babcia. Wyszła rozwiesić pranie na balkon na 4 piętrze. I została zamknięta. A na kuchni smażą się frytki. Dziecko płacze. Wezwany ślusarz nie mógł otworzyć bardzo solidnych drzwi. A frytki płonęły. Zdesperowana babcia postanowiła przejść z balkonu na okno kuchenne. W trakcie przechodzenia spadł jej klapek. Patrząca z dołu sąsiadka zemdlała. Babci udało się wejść i wyłączyć patelnię. Rodzice byli na tyle daleko , że nie mogli dojechać szybko.
        • najma78 Re: Telefon na balkonie i inne patenty. 06.06.12, 19:32
          Zdarza sie. Najlepiej gdyby byla mozliwosc blokady drzwi i nalezaloby jeszcze pamietac aby to zrobic. Mielismy kiedys drzwi z takin wlasnie zatrzaskujacym sie zamkiem, raz sie zacial i nie mozna bylo go kluczem otworzyc z zewnatrz a raz wyszlam i zamknelam drzwi oczywiscie bez klucza. Na szczescie drzwi do ogrodu byly otwarte wiec przeszlam przez ogrodzenie.
        • bbuziaczekk Re: Telefon na balkonie i inne patenty. 06.06.12, 19:38
          Moj ma 3,4 roku i umie otwierac klamki w oknach i zzamykac i otwierac drzwi na klucz. W oknach mam klamki na kluczyki. 2 razy tez mnie zamknal na balkonie a w mieszkaniu byl on i 1,5 roczna corka. Chwile sie podroczyli ze mna i otworzyl. Balam sie jedynie o to ze mlody otworzy drzwi wejsciowe (mieszkam w domku) i mloda spadnie ze schodow.
          Raz tez bylismy na dworze i mlody polecial do domu i zamknal drzwi na klucz od srodka. Prosilam, blagalam zeby otworzyl to nieeee. Ale na szczescie poszedl do babci do kuchni i otworzyl okno (niski parter wiec okno niziutko) i wyszedl tym oknem na dwor do piasku. Wiec ja weszlam oknem do domu i otworzylam drzwi, wyciagnelam od razu klucz z drzwi.
          Natepna sytuuacja jak mlody mial jakies 2 latka to poszlam na sekunde na klatke zeby zawolac mame, zeszlam 3 schody na dol a mlody wtedy z predkoscia swiatla zamknal drzwi od srodka na drugi zamek u gory tzn takie pokretlo. I nie umial tego otworzyc. Prosilam ponad 20 minut wkoncu mlody gdzies poszedl i sie nie odzywal. Przerazenie!!! drzwi antywlamaniowe. Mama owszem miala klucz ale nie do tego zamka bo to tylko od sroda da sie zamknac i owtorzyc.
          Na szczescie mamy dom bliźniak z sasiadem i moj tata polecial do sasiada na dach i przeszedl na nasz dach i oknem ze strychu wszedl na nasz strych i ze strychu drzwiami do domu (gdyby nie to nie wiem co bysmy zrobili i na szczescie okienko otwarte i drzwi tez) mlody siedzial na stoliku i bawil sie moja torebka.
          Czasami czlowiek nie pomysli o takiej sytuacji i bach.
        • mood_indigo Zdesperowana babcia :) 06.06.12, 19:51
          Tak mi się skojarzyło... smile

          Ja na 8 piętrze, chyba bym nie ryzykowała smile ale fakt: czy coś się gotuje na kuchence to była moja pierwsza myśl.
    • monikaa13 Re: Telefon na balkonie i inne patenty. 06.06.12, 19:28
      Miałam identyczną sytuację, tylko, że moja jakoś otworzyła szybciej, bez płaczu. Ale ile się na denerwowałam to moje, ona raczej się śmiała. Potem zawsze jak wychodziłam to zabepieczałam drzwi przed zamknięciem.
    • odnawialna Re: Telefon na balkonie i inne patenty. 06.06.12, 20:15
      Babci, frytek i mdlejącej sąsiadki nie przebiję, ale miałam podobną historię, gdy na chwilę wyszłam z domu do bramy, a mała zamkneła się od środka kluczem pozostawionym w zamku. Mimo siarczystego mrozu gorąco mi się zrobiło jak w saunie. Też spędziłam pod domem ok. 15 minut, zanim córce nie udało się przy moim głośnym wsparciu smile otworzyć drzwi od tarasu. Na szczęscie obyło się bez łez, ale ten niepokój w oczach dziecka... eh, teraz już zawsze pamietam o wyjęciu tego klucza.
    • marengo Re: Telefon na balkonie i inne patenty. 06.06.12, 20:59
      nasi synowie (wtedy pewnie ok. 3 i 1,5) zamknęli na balkonie nas razem (tzn mnie i męza) - tez sie smiali i najpierw nie chcieli otworzyc a potem jak juz chcieli to nie mogli - a my oboje w panice - na szczescie w miare szybko starszy syn otworzyl - po tym wydarzeniu do tej pory mam uraz i strasznie sie pilnuje zeby znowu sie nie powtorzylo - jak narazie nam sie udaje smile
      • fantomka44 Re: Telefon na balkonie i inne patenty. 07.06.12, 11:08
        Mnie synek tez nie raz zamknął - najczęściej biore ze sobą telefon. Raz w swoje urodziny to zamknął 3 osoby i poleciał do lodówki wyjąć tort. Dobrze, że wróciłam akurat do domu, bo z tym wielkim tortem juz szedł z kuchni, a goście na balkonie zamknięci wink
        • eliszka25 Re: Telefon na balkonie i inne patenty. 07.06.12, 12:48
          odkad moj mlodszy nauczyl sie przekrecac klucz w zamku, zawsze wyjmuje klucz, jak gdzies wychodze. jesli tylko powiesic pranie, to po prostu wyjmuje i klade na polke, ale najczesciej biore ze soba. chyba, ze w domu jest tez starszy, to wiem, ze w razie czego otworzy. raz zdarzyla mi sie podobna historia z balkonem. tez wieszalam pranie i maly ze mna. chodzil sobie do pokoju i wynosil auta na balkon. w pewnym momencie bylo ciach i drzwi zamkniete. zimny pot mnie oblal, bo jeszcze nigdy mlodemu nie udalo sie podniesc klamki. najpierw sie smial, jak prosilam, zeby otworzyl. w koncu stanowczym, ostrym tonem powiedzialam, ze ma natychmiast otworzyc i o dziwo, podzialalo natychmiast. balam sie tylko, ze nie da rady, ale jakos dal. mial wtedy z 2,5 roku i ledwie siegnal, zeby podniesc klamke. od tamtej pory zawsze drzwi "pilnuje" piesek, jak wychodze na balkon, a synek jest w domu. mamy taka blokade do drzwi w postaci pluszowego szczeniaka wypchanego czesciowo czyms bardzo ciezkim. przetarganie tego psiaka zajmuje jednak wiecej czasu niz pchniecie drzwi i do tej pory ten patent sie sprawdza.
          • dodo207 Re: Telefon na balkonie i inne patenty. 07.06.12, 20:06
            Jakiś czas temu mój wtedy niespełna 3-letni syn zamknął mnie na balkonie dokładnie tak samo gdy wieszałam pranie, mamy długi balkon i stałam daleko od drzwi więc zoorientowałam się gdy chciałam już wejść do pokoju, a tu zonk, w szoku byłam bo pierwszy raz się to synkowi udało, a on miał ubaw, śmiał się, ja każe mu otworzyć, on próbuje i mu nie wychodzi bo klamke dzwignąć do góry jest trudniej, w domu była wtedy moja siostrzenica 6-letnia, więc kazałam mu ją przyprowadzić, poszedł po nią ale że on mówić za wiele nie umie to pewnie ciągnął ją za ręke i ona go olewała, i wracał bez niej, mnie już szlag trafiał, wysłałam go jeszcze pare razy po siostrzenice i w końcu z nim przyszła i mi otwarła.
            Noo wytłumaczyłam wtedy dokładnie smykowi że tak robić nie wolno. I teraz zazwyczaj też biore telefon i pilnuje go żeby nie zamykał, z tym że podrósł troche i umie już dobrze zarówno zamknąć i otworzyć te drzwi. Trzeba się naprawde pilnować! Ta historia z tą babcią i palącymi się frytkami faktycznie przerażająca..
    • w-za-duzym-swiecie Re: Telefon na balkonie i inne patenty. 08.06.12, 14:35
      Zawsze mam telefon i zawsze coś kładę pod drzwi tak, żeby się nie dały zupełnie zamknąć. Mój synek nauczył mnie przewidywać wiele sytuacjiwink
      • dzidka-dwa Re: Telefon na balkonie i inne patenty. 08.06.12, 14:56
        myślałam, żę tylko ja jestem taką niemotą niemyślącą smile dokładnie to samo spotkało mnie w ubiegłym tygodniu - wieszam pranie na balkonie, syn (2,5 r) mi pomaga ale co jakiś czas wchodzi do pokoju. Też mam dość długi balkon, nagle z jego końca widzę jak syn zamyka drzwi. Lotem błyskawicy dotarłam do drzwi i w ostatnim momencie mu to udaremniłam. Ale w tej sekundzie gonitwa myśli - że telefon w domu i drzwi wejściowe zamknięte na klucz. Mieszkam na parterze, mogłabym nawet wyjść przez balkon ale co mi po tym, jak drzwi zamknęłam? A bez telefonu to jak bez ręki, nie pamiętam nawet numeru przyjaciółki, która ma moje zapasowe klucze. Teraz też wychodząc na balkon stawiam jakąś blokadę a i telefon mam przy sobie. Rany,ale to był stres
    • ophelia78 Re: Telefon na balkonie i inne patenty. 08.06.12, 17:34
      ja sobie podsuwam suszarkę i wieszając pranie, stoję w progu. Bo synek też ma zakusy....
      • fabiolalast Re: Telefon na balkonie i inne patenty. 08.06.12, 21:19
        Mała miała z 2 latka.
        Na ja chwilę na balkon wietrznie i zimno... ale przecież na chwilkę to tylko w podkoszulku i spodniach.
        Długi balkon. Dziecko męczy bajkę.

        Wieszam pranie i słyszę jak popchnęła za mocno drzwi i pociągnęła klamkę w dół.
        Najpierw proszenie przynieś sobie stołeczek (bo inaczej nie otworzy klamki do góry)... Nie mamusiu, ja baje oglądam (wrrrr). Później po przerobieniu: jeszcze jedna bajka i tysiące a ku ku mamusiuwink udało mi się ją skłonić aby przytargała ten stołeczek, weszła i podniosła klamkę.
        Na jakiś czas wystarczyło mi zabaw w a ku kuwink
        Teraz standardowo kapeć ląduje w drzwiach.. no i cieplej się ubieramwink
        • sisterofnight79 Re: Telefon na balkonie i inne patenty. 08.06.12, 22:40
          mój Młody ma już 4,5 roku ale jak miał jakieś póltora uwielbiał bawić się drzwiami i wołać przy tym "baaa".
          któregoś dnia byłam z nim sama w domu, wyszłam na balkon oczywiście wieszać pranie, Krzyś jak zwykle złapał wkręt i zaczął sobie zamykać i otwierać drzwi balkonowe, jednak w pewnym momencie przekręcił klamkę..
          zostałam na zewnątrz a on w pokoju. byłam spokojna, bo mąż akurat wracał do domu.
          otworzył mnie, opierdzielił tongue_out
          wyszłam z powrotem kończyć wieszać to pranie, zadzwonił mi telefon, mąż mi go przyniósł...
          no i dokładnie w tym momencie usłyszeliśmy gromike "baaaaaa".
          na szczęście jakoś tak nas zamknął że zaskoczył tylko dolny zatrzask czy jak to się zwie, można było odchylić drzwi balkonowe na siłę i jakoś wepchałam tam rękę i przekręciłam klamkę.

          no i jeszcze jedna opowieść,młodszy chyba był wtedy jeszcze, ledwo co nauczył się chodzić.
          pewnego pięknego dnia siedzę rano w pracy, nagle wpada mój sąsiad i mówi "niech pani szybko bierze klucze do domu, bo pani mama jest na korytarzu a dziecko w mieszkaniu zamknięte".
          wsiadamy w auto tego gościa, po drodze przejechał skrzyżowanie na czerwonym
          świetle (bo stary dziadek to jest i chyba stres mu oczy przesłonił...)
          przed moim blokiem mama z sąsiadką czekają już, biegnę do domu, otwieram
          drzwi, a Krzyś jak gdyby nigdy nic siedzi na wersalce i bawi się kartonikiem
          po zabawce. okazało się że moja mama wyszła na korytarz położyć przed drzwiami wycieraczkę a Młody w tym momencie zrobił swoje sławetne "baaaa" i zatrzasnął za nią drzwi.
          mama została bez klucza, bez telefonu, pobiegła do sąsiada i on przyjechał
          mnie szukać w pracy, wiedział tylko że pracuję w bibliotece.
          cała akcja trwała z 20 minut maximum ,ale to co strachu się najadłam to moje.
    • aniasa1 Re: Telefon na balkonie i inne patenty. 09.06.12, 14:37
      Przy okazzji opowiesci balkonowych przypomina mi sie zawsze to co opowiadal kolega:
      Siedza sobie z zona, pozny wieczor, okolice swiat Bozego Narodzenia, na zewnatzr bardzo zimno, synek spi na gorze....... jest pieknie. Ale błogą ciszę przerywa dzwonek do drzwi, jedno patrzy na drugie: pewnie kolednicy, olewamy ich, po kilku minutach znowu dzwonek, niokmu sie nie chce wstac, w koncu ktos wiesza sie na dzwonku. Kolega biegnie wsciekly do drzwi a tam........... ich synek zmarzniety w piżamce........... Otworzyl balkon na gorze i chcial dotknąc swiatełka na choince pod balkonem, wypadl, wstal i poszedl zadzwonic do drzwi. Mial ok 3 lat. No i uczyc czy nie uczyc otwierania drzwi?????????????
      • fabiolalast Re: Telefon na balkonie i inne patenty. 09.06.12, 21:59
        big_grinbig_grin
      • hanka19841 Re: Telefon na balkonie i inne patenty. 10.06.12, 22:14
        popłakałam siesmileAle i przy okazji wiem co mnie już nie długo może spotkać,narazie syn ma 2lata...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka