Dodaj do ulubionych

ale to nie bedzie ronnie?

06.06.12, 20:31
wczoraj na zebranie w przedszkolu (u kolezanki w lodzi) pani dyrektor zapytala czy moze zaprosic do przedszkola clowna... na co moje znajoma zypytale "ale to nie bedzie ronnie mcdonald".. i tu pani dyrektor troche si epoplatala w zeznaniach... " a czemu nie?". Po jakijs tam dyskusji, wiekszosc rodzocow zdecydowanie powiedziala, ze nie zycza saobie takich marketingowych chwytow w przedszkolu .... i clowna nei bedzie...
widac, ze firma preznie dziala...
Obserwuj wątek
    • lexie007 Re: ale to nie bedzie ronnie? 07.06.12, 23:51
      No i..............
      • camel_3d Re: ale to nie bedzie ronnie? 08.06.12, 09:08
        no i wysil szare komorki... chyba, ze to spowoduje bol fizyczny
        • ciociacesia ? 08.06.12, 09:56
          ale o co cho?
          • hanalui Re: ? 08.06.12, 10:09
            No i? Ja tez bym rada uslyszec co takiego strasznego.
            Czyzby sie mamusie obawialy ze przyniesie dzieciom hamburgery i fryty, ze bedzie promowac jedzenie mcdonaldow, a one nie beda wiedzialy jak z tego wybrnac, jak wlasne dziecko pokierowac, wytlumaczyc? Przeciez to wlasnie moze byc swietna lekcja...kwestia jak sie ja obroci i wykorzysta

            Jak dla mnie to jakas histeria...i jednoczesnie strach ze sie nie bedzie wiedzialo jak dziecku wytlumaczyc, odmowic
            • camel_3d Re: ? 08.06.12, 13:27
              no coz.. dla niektorych mcdonald to przecie restauracja na weekend...
              • lexie007 Re: ? 08.06.12, 13:53
                Tak jak dla niektorych zakladanie watku bez celu
              • hanalui Re: ? 08.06.12, 14:55
                camel_3d napisał:
                > no coz.. dla niektorych mcdonald to przecie restauracja na weekend...

                Ale co?...zobaczenie paru wyglupow clowna z mcdonalda znaczy ze sie w weekendy trzeba tam stolowac? Serio zachodzi u ciebie jakas obawa ze 15 minutowy czy nawet godzinny wystep zburzy dziecku caly dotychczasowy swiat, przeprogramuje go na jedzenie fryt i hamburgerow. Serio rodzice maja tak malo wiary w swoje dotychczasowe nauki, poglady i to co klada dziecieciu od dawna do glowy ze sie boja takiego wystepiku?
                No i serio jak widzisz promocje ciasteczek takich czy smakich lub jakies wystepy sponsorowane przez jakas tam firme to czujesz sie zobowiazany do kupowania produktu tej firmy, tej marki?
                Celowo nie wspominam nawet o dziecku bo to chyba rodzic decyduje czy chce kupowac czy stolowac sie z dzieckiem w takim czy takim miejscu.
                • camel_3d Re: ? 08.06.12, 17:43
                  widac, ze o marketingu masz blade pojecie...

                  • hanalui Re: ? 08.06.12, 21:08
                    camel_3d napisał:

                    > widac, ze o marketingu masz blade pojecie...

                    Serio?
                    Ale wiesz...moze to i dobrze, bo nie mam sama ani w stosunku o dziecko histerycznego przerażenia oraz poczucia zagrożenia ze strony reklam, promocji, billboardów i katalogów atakujacych nas z każdej strony.
                    Ba... nawet jestem im czasem wdzięczna, bo nigdy bym sie nie dowiedziała ze dany produkt istnieje, by potem pogrzebac i znaleźć taki który ma najlepsze opinie lub by wiedzieć ile barachla i czego nie wybierać.
                    Wiesz...reklam, ukrytego marketingu nie unikniemy, nie uchowamy przed tym dziecka i wg mnie trzeba sie i dziecko jak najczesciej ćwiczyć w tym jak mu sie opierać, jak wybierać te rzeczy najwlasciwsze, najlepsze.
                    A...w fastfoodzie typu McDonald, burgerking byłam kilka razy w swoim życiu, fryt ani domowych ani mcdonaldowych nie lubię, coli, fant i innych w ogole nie pijam rownież, lody i shaki są dla mnie zdecydowanie za słodkie, ogólnie zapach tych przybytkow mnie odstrasza i mogą mi dać 50 clownow wink. Moje dziecie widzi reklamy w tv, w każdej gazecie, katalogu i w swoim 5 letnim życiu ani razu w tym przybytku nie byl bo my sie tam nie stolujemy to i dziecka tam nie ciągnie, choc nietrudno sie na te przybytki natknac na codziennej drodze
                    • camel_3d Re: ? 09.06.12, 13:14
                      dobrze....ty cudowna, twoje dzeicko tez ..a 10 innych zacznie rodzicow nekac o mcdonalda bo tam balonika dostanie..a potem kieszonkowe tam zacznei wydawqac.. a zreszta co my tu bedziemy dyskutowac.. zobacz jaki mc donald pelny jest..... dla wielu to symbol statusu...i styl zycia...
                      • hanalui Re: ? 09.06.12, 14:11
                        camel_3d napisał:

                        > dobrze....ty cudowna, twoje dzeicko tez ..a 10 innych zacznie rodzicow nekac o
                        > mcdonalda bo tam balonika dostanie..a potem kieszonkowe tam zacznei wydawqac..

                        No to jest właśnie tak jak mówiłam ... tych 10 rodziców jest nieudolnych i nie potrafi mówić nie, dzieci i tak chodzą im już po głowie, więc sie obawiają kolejnej zachcianki której nie bedą sie umieli sprzeciwic więc lepiej niech ten MD jak najdalej, zeby dzieciaki sie nie dowiedzaly.
                        U mnie baloniki to prawie sporej ilości promocji dodają, zwłaszcza do samochodów, usług bankowych, ubezpieczeniowych. Rocznie to bym musiała ze 40 samochodów kupic, tyleż samo kont i ubezpieczeń założyć, nabyć smile

                        > a zreszta co my tu bedziemy dyskutowac.. zobacz jaki mc donald pelny jest.....
                        > dla wielu to symbol statusu...i styl zycia...

                        Powiedz ze zartujesz. Moze ze 20 lat temu kiedy MD nie było w PL to moze i był symbol statusu. Dziś ... wątpię.
                        Choć skoro taka panika i histeria coponiektorych w tym wątku ... to niewykluczone ze masz racje ze w niektórych kręgach tak jest, a te inne ubogie kręgi czuja sie zagrożone ze nie sprostaja tym wymaganiom statusu i luksusu na codzień więc muszą chronić i siebie i potomstwo tongue_out
                        • camel_3d Re: ? 09.06.12, 20:44
                          nie zartuje... wystarczy wejsc do mc i zobaczyc ile ludzi tam sie stoluje...

            • joshima Re: ? 09.06.12, 09:42
              hanalui napisała:

              > No i? Ja tez bym rada uslyszec co takiego strasznego.
              > Czyzby sie mamusie obawialy ze przyniesie dzieciom hamburgery i fryty, ze bedzi
              > e promowac jedzenie mcdonaldow
              A niby co miał promować ten konkretny klown?

              > Jak dla mnie to jakas histeria...
              A dla mnie taki marketing to coś niepojętego.
        • lexie007 Re: ale to nie bedzie ronnie? 08.06.12, 13:51
          I to koniec story ??? Uuuuuu.... A juz myslalam ze bedzie ciag dalszy w stylu " hiczkoka"smilesmilesmile bol fizyczny sprawia mi czytanie tego watku co go wypocilasuncertain
          • betty842 Re: ale to nie bedzie ronnie? 08.06.12, 13:54
            lexie007 napisała:
            fizyczny sprawia mi czytanie tego watku co go wypocilas


            camel to facet.....
            • lexie007 Re: ale to nie bedzie ronnie? 08.06.12, 18:12
              Tego nie wiem.... Ale on(a) jaki byl konsensussmile
    • tempera_tura Re: ale to nie bedzie ronnie? 08.06.12, 09:30
      Nie spodziewałam się że w Polsce organizują takie imprezy...
      Dobrze wiedzieć.
      Trzeba być czujnymsmile
      • ciociacesia zawsze czujni 08.06.12, 09:56
        myslicie ze darmowe fryty rozdaje?
        • camel_3d Re: zawsze czujni 08.06.12, 13:27
          nie... raczej potem za te przesolone fryty bedziesz placila....
          • ciociacesia straszne 08.06.12, 14:18
            jakis cyrograf podpisze czy cos?
            moja kasa ja decyduje na co ja wydam
            • dzoaann Re: straszne 08.06.12, 14:31
              ee, no wiesz, taki Ronnie( nawet nie wiedzial, ze sie tak nazywa) zatruje dzieciom umysly i teraz zaczna sie domagac tylko macsyfu i bezradni rodzice beda musieli kupowac....
              • ciociacesia łii tam 08.06.12, 15:02
                niech rodzice cwicza asertywnosc.
                a frytki sa frytki wszystko jedno czy z mc czy z wlasnej kuchni (byleby ksztalt mialy odpowiedni)
                • naomi19 Re: łii tam 08.06.12, 15:37
                  Uwierz mi, że frytki z MC to nie te same frytki zrobione w domu. Mimo, że te domowe też niezdrowe, szkodliwe.
                  • hanalui Re: łii tam 08.06.12, 15:42
                    naomi19 napisała:

                    > Uwierz mi, że frytki z MC to nie te same frytki zrobione w domu. Mimo, że te do
                    > mowe też niezdrowe, szkodliwe.

                    Ziemniak w ogole nie naleza do najzdrowszego jedzenia, niemniej wiadomo...PL kraj ziemniaka big_grin
                    • zaba-ryba hanalui 09.06.12, 01:43
                      hanalui chyba sie za Toba nie zgodze "Ziemniak w ogole nie naleza do najzdrowszego jedzenia, niemniej wiadomo...PL kraj ziemniaka big_grin"

                      www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/Ziemniaki-wartosc-odzywcza-sposoby-przyrzadzania_35553.html
                      zdrowa-dieta.zanetapawlik.pl/ziemniaki/
                • camel_3d Re: łii tam 08.06.12, 17:45
                  i tu sie mylisz..i to bardzo.

                  w mc don.. sa bardzo slone.. a wiesz czemu? zeby sie jeszcze pic chcialo..a co sie najlepiej sprzedaje? coooola....

                  w domu sobie tyle soli nie nasypiesz


                  > niech rodzice cwicza asertywnosc.
                  > a frytki sa frytki wszystko jedno czy z mc czy z wlasnej kuchni (byleby ksztalt
                  > mialy odpowiedni)
                  • betty842 Re: łii tam 08.06.12, 18:41
                    camel_3d napisał:

                    > i tu sie mylisz..i to bardzo.
                    >
                    > w mc don.. sa bardzo slone..

                    A nie zastanawia was czemu frytki z mcdonald's mają jednakową długość a takie w domu są różnej długości? No wiec wam powiem-te w mcdonald's są robione z masy ziemniaczanej,którą formują w odpowiedniej długości frytki.Co w tej masie już jest to nie wiem ale na bank nie tylko zmiksowane ziemniaki.Byłam w mcdonald's kilka razy ale po ostatnich rewelacjach dotyczących frytek lub choćby wyrobu "pysznych" nuggetsów moja noga tam nie postanie! Napewno nie wybiorę sie tam ani sama ani z dziećmi.Pewnie moje dzieci jak bedą starsze wylądują w mcdonalds ale raczej nieprędko to nastąpi bo nie mamy mcdonald'sa pod nosem-dzieki bogu.
                    • dzoaann Re: łii tam 08.06.12, 18:46
                      nie ty jedna masz tego swiadomosc. A jak to sie ma do zabawy parolatkow z klaunem?
                      • betty842 Re: łii tam 08.06.12, 18:54
                        dzoaann napisała:

                        > nie ty jedna masz tego swiadomosc. A jak to sie ma do zabawy parolatkow z klaun
                        > em?

                        Jeśli miałabym pewność,że clown bedzie TYLKO zabawiał dzieci to ja nie miałabym nic przeciwko.Mój syn akurat wogole nie kojarzy tego clowna wiec nawet by nie wiedział,ze to clown mcdonalds.No chyba,ze na koszulce miałby gdzieś znaczek to wtedy by pokojarzył.Ale jakby ta zabawa była tak zorganizowana,żeby jednak zachęcić dziecko do odwiedzania mcdonalds to juz by mi sie to ciut nie podobało.Nie twierdze,że nie wyraziłabym zgody ale podobać by mi sie to nie podobało.Tak samo jak nie podobaja mi sie reklamy róznych zabawek (w tv) ale na to akurat nie mam wpływu.
                  • ciociacesia jakos nie zauwazyłam 08.06.12, 19:31
                    czasem sie trafi
            • camel_3d Re: straszne 08.06.12, 17:44
              > jakis cyrograf podpisze czy cos?
              > moja kasa ja decyduje na co ja wydam

              nie..twoje dziecko wyda z kieszonkowego..
              • ciociacesia taaa 08.06.12, 19:34
                rowerem se pojedzie do najblizeszgo mc.
    • mikams75 Re: ale to nie bedzie ronnie? 08.06.12, 10:15
      ja w pierwszym momencie nie zalapalam, co to jest ronnie big_grin
    • balb11 Re: ale to nie bedzie ronnie? 08.06.12, 14:03
      To tak jak z dziecięcą eskortą McDonald's. Mnie akurat wkurza, że pod płaszczykiem promocji futbolu wciąga się dzieciaki w promowanie takiej żywności. I wszystkie dzieci oglądające dobranockę są przymuszane do śledzenia durnowatych filmików z eliminacji do jakiejś tam eskorty - logo McDonalds aż bije po oczach.
    • dzoaann Re: ale to nie bedzie ronnie? 08.06.12, 14:14
      no, preznie dziala... juz ladnych pare lat... a klauna wystarczy zaprosic innego i tyle.
      • hanalui Re: ale to nie bedzie ronnie? 08.06.12, 15:06
        dzoaann napisała:

        > a klauna wystarczy zaprosic inneg
        > o i tyle.

        Ale za innego byc moze trzeba zaplacic a ten jest za darmo albo za niewielka oplate w ramach promocji fryt big_grin
        • dzoaann Re: ale to nie bedzie ronnie? 08.06.12, 15:49
          ooo, nie wiedzialamsmile biedne dzieci...
      • camel_3d Re: ale to nie bedzie ronnie? 08.06.12, 17:46
        no alr wlasnei chcialo zaprosic tego, bo firma wysunela taka propozycje pani dyrektor...
        nie chodzilo o innego clowna tylko wlasnie o akcje promocyjna... ale pani dyr nie chcial od razu rzucac co za clown..tylko czy moze przyjsc clown.
    • naomi19 Re: ale to nie bedzie ronnie? 08.06.12, 15:35
      Bardzo dobrze, że o tym piszesz, camel. Będę czujna i z pewnością nie wyrażę zgody na promowanie śmieci jako najlepszego jedzenia dla dzieci. Takie promocje marketingowe, w które wciąga siię dzieci to zwyczajne chamstwo i wielkie przegięcie.
      • paliwodaj Re: ale to nie bedzie ronnie? 08.06.12, 16:58
        naomi19 ja nie sadze ze ronnie reklamowalby frytu w przedszkolu, a juz na pewno nie przyjdzie z maszyna do robienia tychze fryt, frytki maja waznosc do spozycia kilkanascie minut, strzelam do pol godziny po przygotowaniu.
        Inna sprawa, zdaje sobie sprawe ze nie zamkne dzieciaka w domu ( 3 dzieci) przed wszystkimi nie zdrowymi rzeczami swiata tego. Co z tego ze przyjdzie ronnie , dziecku nalezy tlumaczyc co jest odpowiednie a co nie. Wasze dzieci nie raz jeszcze zobacza tysiac razy gorsze rzeczy i nie macie na to wplywu. Wazne zeby zawsze byc na miejscu i im tlumaczyc, za nadmiar np frytek, hamburgerow nie jest dobry. McDonald istnieje ale nie jest to miejsce w ktorym sie stolujemy 4 razy w tygodniu.
        Nie popadajmy w paranoje, to rodzic decyduje co dziecko je, a nie dziecko. Chyba ze nie poraficie dziecku powiedziec, " nie kupujemy mcdonaldow bo obiad jest w domu" ja nie mam z tym problemu.
        Wasze dzieci beda wciagane w tysiac innych reklam , np w kinie przed filmem i co z tego, nie wszystko musicie im kupic, normalne. Wiele reklam , nawet samochodow , jest skierownych do dzieci, bo dzieciaki maja ogromny wplyw na to co kupuje sie w domu, rodzice nie ptrafia i nie chca dyskutowac o tym z dzieci, wola miec swiety spokoj bez wysilku
        • camel_3d Re: ale to nie bedzie ronnie? 08.06.12, 17:50
          bardzo sie mylisz, to nie rodzice decydua.. tylko reklama...
          do pewnego czasu decydujesz ty, choc i tak kupujesz wiele produktow, ktore sa reklamowane..to si enazywa znajomosc marki...

          a jak maly bedzie kojarzyl...clowna - zabawa- fajne baloniki - znaczek M ...to jak tylko go gdzies zobaczy to zaraz bedzie chcial tam isc.. mozesz nie isc.. ale jak juz bedzie mial swoje kieszonkowe to sam pojdzie... Tak dziala marketing...

          juz nie pamietam gdzie..ale w ktoryms z panstw zakazno dolaczania do Happy Meal zabawek..bo dzieci chcialy koniecznie do MD wlasnie ze wzgledu na zabawki...

          A swoja droga masz racje.. zamknac dzeica si enie da.. ja lubie lody z MD i czasem tam chodzimy na lody. tak samo jak do innych lodziarni...

          • dzoaann Re: ale to nie bedzie ronnie? 08.06.12, 17:56
            aha, a ja mam 14 latka na stanie i zarcia z macsyfa nie lubi, kasy z kieszonkowego nie wydaje...
            strasznie gaciami trzesiesz i knujesz teorie spiskowe, a wystarczy dziecko wychowac... w takiej rzeczywistosci jaka nas otacza, a nie zaklamanej. Ale jak chcesz to chowaj pod kloszem, jak sie wyrwie, to dopiero bedzie jazda...
            • camel_3d Re: ale to nie bedzie ronnie? 09.06.12, 13:16
              a jak myslisz..dlaczego mc donald jest takim sukcesem? bo twoj 14 latek nie jest? .. nie..bo miliony innych jedza...




              > aha, a ja mam 14 latka na stanie i zarcia z macsyfa nie lubi, kasy z kieszonkow
              > ego nie wydaje...
              > strasznie gaciami trzesiesz i knujesz teorie spiskowe, a wystarczy dziecko wych
              > owac... w takiej rzeczywistosci jaka nas otacza, a nie zaklamanej. Ale jak chce
              > sz to chowaj pod kloszem, jak sie wyrwie, to dopiero bedzie jazda...
              • hanalui Re: ale to nie bedzie ronnie? 09.06.12, 14:39
                camel_3d napisał:

                > a jak myslisz..dlaczego mc donald jest takim sukcesem?

                Bo bez względu czy pojedziesz do Toronto, Warszawy, Tokio czy Petersburga lub dziury w Indiach zawsze dostaniesz BigMac takiego samego za niewielkie pieniądze? Bo produkują bardzo tanie żarcie i sprzedają je za grosze? Bo dostarcza ci owo żarcie w 2-3 minuty? Bo w rozwiniętych krajach każdego biedaka stać na BigMaca
                Bo spora grupa ludzi będąc w jakiejs dziurze z dziwacznymi jedzeniem jak bigos, aloo paratha, gulab jamun czy korokke zdecyduje sie na cos co zna nawet ze slyszenia - Maca? Wymieniać dalej?
                Ich sukcesem jest to ze plebsu dookoła jest sporo, ryzykantow i eksperymentatorow zarcia mało stad ich sukces.
                Podobnie jest z angielskim śniadaniem które serwuje sporo hoteli na świecie, bo wiesz co to będzie i ze nie otrujesz tongue_out

              • mikams75 Re: ale to nie bedzie ronnie? 09.06.12, 14:46
                jedza miliony, jedza tez w innych restauracjach, jedza z budek z lodami i goframi, jedza czpsy i inne niezdrowe jedzenie z marketu. Wolny wybor. Nie ma co demonizowac md.

                Swego czasu chadzalam regularnie z kolezanka na kawe do md bo w pobliskiej kafejce robili fochy jak sie wozkiem dzieciecym wjezdzalo. Md bylo znacznie przyjazniejsze dla dzieci.
                Jej corka jest juz w takim wieku, ze moglaby tam kieszonkowe przepuszczac, a nie robi tego, choc byla stala bywalczynia (bez konsumpcji) i dostawala balonik.

                Ale zgadzam sie, ze przedszkole to nie jest miejsce na jakakolwiek reklame.
          • mikams75 Re: ale to nie bedzie ronnie? 08.06.12, 21:26
            zeby samemu isc do mc i wydac wlasne kieszonkowe to juz trzeba byc sporym dzieckiem. Nie sadze zeby wplyw na te decyzje miala wizyta clowna czy jakakolwiek akcja marketingowa w wieku przedszkolnym. Nawet jesli da sie dziecko uchowac przed md i nie bedzie znal marki i reklam, balonikow itd. to go koledzy uswiadomia i namowia na wizyte.
            Samo z soebie to chyba zdne dziecko tam nie pojdzie. Pojdzie bo inni ida. I nie ma znaczenia, czy dziecko bedzie inicjatorem pojscia do mc czy nie, bo koledzy go uswiadomili.

            Niedawno bylismy ze znajomymi na lodach w md, tylko dlatego ze to jedyne miejsce z lodami i placem zabaw w okolicy. Lody, kawka, plac zabaw - tego szukalismy. Ale jak pozniej znajomych dziecko domagalo sie jedzenia z zabawka, to juz decyzja rodzicow co zrobia. Moja uswiadomilam, ze kolacje jemy w domu i problemu nie bylo.
            A zreszta kiedys na jakims lotnisku poszlismy do md bo byl fajny widok na pas startowy. Kupilismy zarcie z zabawka, zeby miala cos nowego na podroz, poza tym trzeba bylo cos zjesc. I poza paroma frytkami wcale jej nie smakowalo. A zabawka tez nie zrobila wrazenia.
            Takze nie mam obaw, ze sie uzalezni. A baloniki reklamowe to ciagle gdzies jakies daja i nas ta reklama nie wzrusza. Choc dziecko oczywiscie sie scieszy z balonikow.
            • dzoaann Re: ale to nie bedzie ronnie? 08.06.12, 21:34
              a tam, zindoktrynowana jestes i tylewinkwinkwink
      • lexie007 Re: ale to nie bedzie ronnie? 08.06.12, 17:47
        Tak naomi taki clown przychodzi do przedszkola rozdaje burgery, fryty, mcnugetsy i lody i daje jeszcze wstep na darmowa wyzere w macku na caly rok ..., najpierw sie dowiedz co on chce przkazac ... Bo czyjna to ty moze jestes ale naiwna tezsmile
        • paliwodaj Re: ale to nie bedzie ronnie? 08.06.12, 19:14
          wiem ze moje dzieci same nie pojda do MCa ( bez mojej zgody) bo po prostu sie nie da. Prawo jazdy beda mogly zrobic za kilkanascie lat, a z osiedla na pieszo nie da rady.
          Czasami za ogolnym przyzwoleniem jedziemy do McDonalada, kupujemy do domu zestaw dla dzieci . Jak narazie zyja. Sama przy okazji kupuje salatke, maja 2 do wyboru i shake , wiem wiem tlusty i slodki, ale nie daje rady sie oprzec wink McDonald nie stanowi dla moich dzieci owocu zakazanego czy tez przedmiotu pozadania. Nie musze jechac inna trasa bo mi dzieci w szyby samochodu drapia na widok tego fast fooda. Maja bardzo neutralny stosunek
          Nie wiem jak clown moze rozdawac w przedszkolu jedzenie, wiem - bo o okresie studiow dorabialam w pizza hut- ze w tych wszystkich fast foodach, kazde jedzenie moze lezec jakis tam czas w podgrzewaczu( krotki) , pozniej nalezy je wyrzucic. Wiec jezeli te fryty i kanapki clown przynosi w torbie po 2 godzinach kiszenia, to jest to po prostu nie zgodne z zasadami sanepidu , co mozna wykorzystac przez bardziej zadziornych rodzicow
        • naomi19 Re: ale to nie bedzie ronnie? 08.06.12, 23:50
          Oj lexie... Wskaż miejsce, w którym stwierdziłam, że clown będzie rozdawał jedzenie w szkole...
          Widzę, że większość z Was nie ma pojęcia, jak groźna jest promocja śmieciowego jedzenia w takim wieku.
    • maja.london888 Re: ale to nie bedzie ronnie? 08.06.12, 21:11
      A ja się zgadzam w 100% z camelem. To chyba naiwność sądzić, że clown z McDonald's przychodzi tylko po to, żeby zabawić dzieci (ja w ogóle nie wiedziałam, że coś takiego istnieje). Widzę, że większość sądzi, że korporacje to organizacje charytatywne...
      • dzoaann Re: ale to nie bedzie ronnie? 08.06.12, 21:21
        nie, ja nie jestem naiwna, wiem po co on przychodzi... ale to jeszcze daleka droga do tego, zeby moje dziecko, czy ja dalo sie na takie cos nabrac. Dla dziecka liczylaby sie zabawa, a frytki z macsyfa by go nie kusily i tyle. Mam troje dzieci i wszyskie jakos na reklame odporne. Oczywiscie kupujemy tez rzeczy, ktore sie widuje w reklamach, nie wiem, gdzie musialbym zakupy robic by tego uniknac...
        • hanalui Re: ale to nie bedzie ronnie? 08.06.12, 21:32
          dzoaann napisała:
          Mam troje d
          > zieci i wszyskie jakos na reklame odporne.

          Bo twoje na reklamach chowane i cwiczone, podobnie jak moje i dostanie balonika z firmy A czy B nie znaczy dla mojego dzieciecia ze trzeba tam tylko kupować
      • hanalui Re: ale to nie bedzie ronnie? 08.06.12, 21:21
        maja.london888 napisała:

        > To chyba naiwność sądzić, że clown z McDonal
        > d's przychodzi tylko po to, żeby zabawić dzieci

        Nie... No co ty przez godzinę zrobi dzieciom brain wash, przeprogramuje i jedzą już tylko jadly fryty

        >Widzę, że większość sądzi, że korporacje to organizacje
        > charytatywne...

        A kto, gdzie i w ktorym dokładnie miejscu?
    • mamaorzeszka Re: ale to nie bedzie ronnie? 08.06.12, 22:11
      Ja chodzę od czasu do czasu z synkiem do Mc....na fryty.....proszę bez soli i takie robią......ale odkąd polubił ryby (na szczęście) to jak musimy już gdzieś zawitać to tam gdzie je serwują.
      • naomi19 Re: ale to nie bedzie ronnie? 08.06.12, 23:51
        Ta sól to chyba z całych frytek najzdrowsza...
      • lexie007 Re: ale to nie bedzie ronnie? 09.06.12, 00:14
        Ten watek to taki sam bez sensu jak watek o tym ze moje dzieci nie jedza parowek , nie maja tv, jedza tylko ekolog jedzenie itp... Co druga wypiera sie makiem ... Nawet sie brzydza.... A tylko dlaczego w pl jest najwiecej otylych dzieci w Europie!!!
    • mamaorzeszka Re: ale to nie bedzie ronnie? 08.06.12, 22:33
      Ale wkurzają mnie bilety do cyrku rozdawane w przedszkolach, robione zdjęcia, które można kupić (piękne i już w ramkach). Nie wiem jak dyrektorzy mogą na takie rzeczy pozwalać.
      • paliwodaj Re: ale to nie bedzie ronnie? 09.06.12, 00:31
        robione zdjęcia, k
        > tóre można kupić (piękne i już w ramkach). Nie wiem jak dyrektorzy mogą na taki
        > e rzeczy pozwalać.
        no przeciez sila cie nie zmuszaja do kupna tych zdjec.
        W naszych szkolach zdjecia robia 2- 3 razy w roku i nie czuje sie zmuszana do czegokolwiek.
        • hanalui Re: ale to nie bedzie ronnie? 09.06.12, 01:24
          paliwodaj napisała:

          > no przeciez sila cie nie zmuszaja do kupna tych zdjec.

          No właśnie tu jest chyba problem... mamusie czuja sie zobligowane do kupowania, brania czy chodzenia z dzieckiem kupować dany produkt bo same sobie nie radzą z marketingiem danej firmy, bo nikt ich nie nauczył w natłoku reklam, informacji, promocji odsiewac. Dlatego wola by i one, i ich dzieci nie były wystawiane na pokuszenie i tyle.
          • zaba-ryba Re: ale to nie bedzie ronnie? 09.06.12, 01:44
            hanalui chyba sie za Toba nie zgodze "Ziemniak w ogole nie naleza do najzdrowszego jedzenia, niemniej wiadomo...PL kraj ziemniaka "

            www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/Ziemniaki-wartosc-odzywcza-sposoby-przyrzadzania_35553.html
            zdrowa-dieta.zanetapawlik.pl/ziemniaki/
    • mia_siochi Re: ale to nie bedzie ronnie? 09.06.12, 08:23
      Naprawdę nie widzicie niestosowności promowania mcszitu wśród przedszkolaków, promowania przez dyrekcję przedszkola w dodatku??
      • ciociacesia widzimy 09.06.12, 09:07
        ale smieszy nas sensacyjny ton postu zalozycielskiego
        • lexie007 Re: widzimy 09.06.12, 11:43
          O to towink
        • camel_3d Re: widzimy 09.06.12, 13:18
          a mnie nie.. bo jakby dyrektorka powiedziala, ze dzieki temu przedszkole dostanie jakies tam pieniadze na zabawki to by byloa otwarta gra... ale chciala to przemycic pod przykrywka clowna.. bez podawania konretow. cp w tym przypadku jest naganne.



          > ale smieszy nas sensacyjny ton postu zalozycielskiego
          • lexie007 Re: widzimy 09.06.12, 23:50
            Jak niby ta dyrektorka miala przemycic tego clowna???. Wg mnie to ta twoja znajoma z lodzismile najzwyczajnie w swiecie przerwala w polowie wypowiedzi podczas zebrania.( pierwszy twoj post). Ale s... Ta dyrektorkasmile
            • camel_3d Re: widzimy 11.06.12, 12:47
              nie przerwala tylko zapytala juz po tym, jak dyrektorka pytala rodzicow czy wyrazaja zgode...

              bez komunikowania ze to bedzie "akcja marketingowa" smile
      • jul-kaa Re: ale to nie bedzie ronnie? 09.06.12, 11:50
        Generalnie posty camela częściej mnie śmieszą niż interesują, ale w tym wypadku raczej jestem zdziwiona reakcją pozostałych forumowiczek. Dla mnie to JEST skandal, że dyrektorka chciała przemycić reklamę McDonalda do przedszkola pod pozorem niewinnej zabawy dla dzieci.
        • w-za-duzym-swiecie Re: ale to nie bedzie ronnie? 09.06.12, 14:05
          Mnie posty camela wcale nie śmieszą, ale też jestem zdziwiona reakcją. Ja bym nie chciała, by reklamowano coś mojemu dziecku w przedszkolu podstępem. Dyrektorka nie zachowała się w porządku. Powinna postawić sprawę od początku jasno.
          • jul-kaa Re: ale to nie bedzie ronnie? 09.06.12, 16:28
            w-za-duzym-swiecie napisała:
            > Ja bym n
            > ie chciała, by reklamowano coś mojemu dziecku w przedszkolu podstępem. Dyrektor
            > ka nie zachowała się w porządku. Powinna postawić sprawę od początku jasno.

            Właśnie o to chodzi. Dyrektorka pewnie dostała po prostu pieniądze (na przedszkole mam nadzieję), żeby zmanipulować rodziców. Czy to MD, czy inna reklama - znaczenie ma male. Duże znaczenie ma paskudne zachowanie dyrektorki.
    • odnawialna Re: ale to nie bedzie ronnie? 09.06.12, 22:15
      Kilkanaście lat temu, u mojego starszego syna w przedszkolu była wycieczka do fabryki coca-coli (coca-cola zapraszała smile Też nie widziałam nic złego w takiej wycieczce dopóki przez kilka następnych miesięcy przy każdej bytności w sklepie nie słyszałam próśb o kupno chociaż najmniejszej butelki.
      Gdybyście widziały ile się musiałam natłumaczyć, że codzienne picie coca-coli nie jest zdrowe, a zadanie nie było łatwe, bo przecież pan w czerwonym kasku powiedział, że to najlepszy, najcudowniejszy napój na świecie.
      Takie działania ze strony firm to ukryta reklama i pranie mózgu naszym dzieciom. Koniec. Kropka.
      • redeel Re: ale to nie bedzie ronnie? 09.06.12, 23:17
        odnawialna napisała:

        > dopóki przez kilka następnych miesięcy przy każdej bytności w sklep
        > ie nie słyszałam próśb o kupno chociaż najmniejszej butelki.
        > Gdybyście widziały ile się musiałam natłumaczyć, że codzienne picie coca-coli n
        > ie jest zdrowe, a zadanie nie było łatwe, bo przecież pan w czerwonym kasku po
        > wiedział, że to najlepszy, najcudowniejszy napój na świecie.

        Moje dziecko przy każdej wizycie w sklepie chce słodycze lub lody. Nigdy w żadnej fabryce nie była. Tez muszę tlumaczyc bo taka rola rodzica.

      • lexie007 Re: ale to nie bedzie ronnie? 09.06.12, 23:57
        Ale historia na miare camel3d smile moje dziecko bylo w fabryce czekolady, w muzeum dinizaurow czy disneylandzie i nigdy nie slyszalam od niego ze chce codziennie czekolade , dinOzaura czy mickey mouse. Nie kazde dziecko jest podatne na reklamy. Wiec co to za przyklad?
        • odnawialna Re: ale to nie bedzie ronnie? 10.06.12, 01:18
          Ok. Twoje dziecko nie, ale inne tak. Osobiście schizy na punkcie zdrowego żywienia nie mam. Bywamy w md, raz na ruski rok, ale bywamy. Colę też piliśmy (chociaż ja wolę pepsi tongue_out ), ale to, co się działo po tej wycieczce, mnie naprawdę zastanowiło. Mój syn wtedy "zgłupiał" na punkcie coca-coli i widać było i bunt i zagubienie, bo z jednej strony autorytet pana w kasku, a z drugiej mama. I po co mu to było?

          Pamiętam też z przed kilkunastu lat, (teraz nie mam takich doświadczeń, mała dopiero pójdzie do przedszkola) aferę z miarkami wzrostu danona. Przedstawiciele robili jakąś imprezę w przedszkolu i zostawiali miarki będące jednocześnie reklamą firmy. A póxniej dzieciaki w marketach wybierały właśnie produkty danona i naciskały rodziców, żeby je kupować. Sprawa była dość glośno omawiana w mediach i przedszkola pod naciskiem rodziców miarki usuwały.
          Jestem całkowicie przeciwna tego typu akcjom. Dzieci są przecież całkowicie bezbronne wobec manipulacji takich firm.
          • hanalui Re: ale to nie bedzie ronnie? 10.06.12, 07:41
            odnawialna napisała:

            >Mój syn wtedy "zgłupiał" na punkcie coca-coli i widać było i bunt i
            > zagubienie, bo z jednej strony autorytet pana w kasku, a z drugiej mama. I po
            > co mu to było?

            Straszne...po godzinnej wycieczce pan w kasku zrobił sie większym autorytetem dla przedszkolaka niż rodzic, z ktorym dziecie od urodzenia...to jest właśnie to co mówię. Zestrachani rodzice, to ci co nie maja autorytetu a jednocześnie ich dzieci to ciolki które nie wiedza ze balonik, dlugopisik czy inny gadżet to tylko gadżet i nie trzeba produktu kupować.
            Na twoim miejscu bym sie solidnie zastanowila co robię nie tak, ze byle kto już w takim mlodym wieku dziecka odebrał ci palmę pierwszeństwa. Co to będzie w wieku nastolatkowym, gdzie normalne jest ze rodzice tracą na autorytecie? Wtedy byle gowiarz staje sie autorytetem, a jeszcze podatnosc twojego dziecka... i jak nic świetny material na wpadke w nieodpowiednie towarzystwo, użytkownika narkotykow itd, itp.

            > Dzieci są przecież całkowicie bez
            > bronne wobec manipulacji takich firm.

            A gdzie maja rodziców? A... zapomniałam rodzice pewnie tacy sami. suspicious
            Już widzę jak w sklepie z kosmetykami pani chce ci dołączyć próbkę kremy, podkladu czy co tam jeszcze a ty recami i nogami, ze nie bo to reklama

            • odnawialna Re: ale to nie bedzie ronnie? 10.06.12, 11:06
              > Straszne...
              nie rozumiem tego wpisu, odczytuję to jako ironię. Ale na jaki temat ironizujesz? na temat uczuć mojego dziecka?

              >po godzinnej wycieczce pan w kasku zrobił sie większym autorytetem d
              > la przedszkolaka niż rodzic, z ktorym dziecie od urodzenia...to jest właśnie to
              > co mówię. Zestrachani rodzice, to ci co nie maja autorytetu a jednocześnie ich
              > dzieci to ciolki które nie wiedza ze balonik, dlugopisik czy inny gadżet to ty
              > lko gadżet i nie trzeba produktu kupować.

              w tym określonym momencie syn był pod wpływem tego co widział, potężnej machiny fabrycznej, taśm roboczych, wielkich tirów, niezliczonej ilości butelek i pana w kasku. Na 5-latku zrobiło to ogromne wrażenie. Pamiętam, że padło nawet określenie "coca-cola rządzi światem" smile które najpewniej zasłyszał. I tak, w tym określonym momencie pan w kasku był w kwestii coca-coli zdecydowanie większym autorytetem niż ja, nie widzę tu nic dziwnego, ani uwłaczającego mojemu autorytetowi.
              Zestrachani rodzice? czego niby miałam się bać? coca-colę kupowałam dalej w ilości którą sama uznałam za stosowną.
              Dzieci ciołki? naprawdę dobrze przeczytałam?

              > A gdzie maja rodziców? A... zapomniałam rodzice pewnie tacy sami. suspicious
              > Już widzę jak w sklepie z kosmetykami pani chce ci dołączyć próbkę kremy, podkl
              > adu czy co tam jeszcze a ty recami i nogami, ze nie bo to reklama

              Zadaniem rodziców jest obrona przed manipulacją i praniem mózgu własnego dziecka. Jestem zdania, ze lepiej zapobiegać niż leczyć.
              I naprawdę nie odróżniasz podatności na reklamę dorosłego, od podatności dziecka?

              Szczerze mówiąc jestem nieco zdziwiona Twoją odpowiedzią, czuję się atakowana nie znając przyczyn.
              • lexie007 Re: ale to nie bedzie ronnie? 10.06.12, 21:22
                znaczy odnawialna ... zebym cie dobrze zrozumiala, to clown z maka co rozdaje kolorowanki i swienie sie z dziecmi bawi NIE , ale cola TAK... " w ilosciach odpowiednich " dla 5 latka!! wow...

                troche sie w tym gubisz.
                • odnawialna Re: ale to nie bedzie ronnie? 10.06.12, 22:48
                  Trudno dyskutować z kimś, kto nie chce czytać ze zrozumieniem, niedziela jest, idę na łatwiznę i się poddaję.
        • mia_siochi Re: ale to nie bedzie ronnie? 10.06.12, 07:49
          >Nie kazde dziecko jest podatne na reklamy.

          Ależ dokładnie każde. Dlatego są najlepszym i najważniejszym odbiorcą reklam. Wszystkich reklam, samochodów i komputerów też, nie tylko chipsów i lizaków.
          • hanalui Re: ale to nie bedzie ronnie? 10.06.12, 08:58
            mia_siochi napisała:

            > >Nie kazde dziecko jest podatne na reklamy.
            >
            > Ależ dokładnie każde. Dlatego są najlepszym i najważniejszym odbiorcą reklam. W
            > szystkich reklam, samochodów i komputerów też, nie tylko chipsów i lizaków.

            I co z tego bycia odbiorca wynika w wypadku takiego kraju jak PL?
            Serio... Podaj przykłady co? Dla przeciętnej rodziny polskiej
            • beautywomen Re: ale to nie bedzie ronnie? 10.06.12, 11:22
              A u moich dzieci w przedszkolu klaun był, z Mc D a co?
              Dzieciaki były zachwycone, dostały kolorowanki, balony i po zabawce która akurat była w promocji. Cała wizyta trwała może godzinę. Jakoś nie zauważyłam, żeby moje dzieciaki szalały na punkcie Maca. Mimo że przechodzę koło niego codziennie w ogóle ich tam nie ciągnie, co nie znaczy że czasem tam nie jedzą. I wiecie co? Żyją i mają się świetnie.
              Wątek moim zdaniem bez sensu, tylko mi powiedzcie że wszyscy tak zdrowo się odżywiacie, na zwracacie uwagę co na talerzu?
              Wszystko z umiarem i będzie ok, tylko beż wpadania ze skrajności w skrajność.
              • betty842 Re: ale to nie bedzie ronnie? 10.06.12, 12:26
                beautywomen napisała:
                > Wątek moim zdaniem bez sensu, tylko mi powiedzcie że wszyscy tak zdrowo się odż
                > ywiacie, na zwracacie uwagę co na talerzu?
                > Wszystko z umiarem i będzie ok, tylko beż wpadania ze skrajności w skrajność.

                Ja wiem,ze wątek nie o tym ale jednak chcę zwrócić uwagę na to,ze jednak jest róznica miedzy niezdrowym jedzeniem a jedzeniem z mcdonalds. Nie ukrywam,ze w domu róznież CZASEM jemy niezdrowo,np frytki,smażone kotlety czy słodycze. Kilka razy byłam w mcdonalds wiedząc że jedzenie tam jest niezdrowe ALE nie wiedziałam wtedy co faktycznie jem! Dopiero kuzyn pracujący w mcdonalds mnie uświadomił i nigdy w życiu już do mcdonadsa nie wejdę.Weźmy np takie nuggetsy.Nieuświadomiony myśli sobie,że je białe mięsko z kurczaczka w panierce (smażone na oleju) a okazuje się że te pyszne białe mięsko to nic innego jak kurczak zmielony W CAŁOŚĆI-łącznie z oczami i wnętrznościami.Potem moczą to "mięsko" w amoniaku,żeby zabić bakterie i żeby miało biały kolor a nie różowy.A potem,żeby "mięsko" miało smak mięsa a nie amoniaku to szprycują je różnymi substancjami smakowymi i zapachowymi. Mmmmmm,"pychota"! Tak wiec jednak ja widzę różnicę miedzy niezdrowym jedzeniem przygotowywanym w domu a niezdrowym z mcdonalds.
                • ciociacesia turlam sie 10.06.12, 20:17
                  > okazuje się że te pyszne białe mięsko to nic innego jak kurczak zmielony W CAŁ
                  > OŚĆI-łącznie z oczami i wnętrznościami.Potem moczą to "mięsko" w amoniaku,żeby
                  > zabić bakterie i żeby miało biały kolor a nie różowy.A potem,żeby "mięsko" miał
                  > o smak mięsa a nie amoniaku to szprycują je różnymi substancjami smakowymi i za
                  > pachowymi.
                  z oczami i kosciami i wszyskiem. z piorami i flakami. o kosciach nie zapominajac
                  i koniecznie a amoniaku, wszak wiadomo ze miecho z kury jest rozowe po obróbce cieplnej

                  to po prostu mom i tyle
                  • lexie007 Re: turlam sie 10.06.12, 21:24
                    i ty kuzyniowi uwierzylassmile????
                    • betty842 Re: turlam sie 10.06.12, 21:41
                      lexie007 napisała:

                      > i ty kuzyniowi uwierzylassmile????

                      Nie no bardziej wierze reklamom mcdonalds,które pokazują "jak oni to robią".
                      A tak serio,to czemu miałabym nie wierzyć osobie która pracowała w mcdonalds? Fakt,kuzyn pracował w mcdonlads w stanacha ale wg mnie chyba nie ma znaczenia czy mc jest w polsce czy w stanach. Mogłabym jeszcze popisać na temat "pyszności" z mc o których mi opowiadał ale po co skoro i tak wierzycie bardziej reklamom niż osobie,która miała z tym styczność.Kuzyn nie zmyślał,powiedział,ze ma tak ogromne obrzydzenie do mc,ze jak ktoś zaproponowałby mu wypad do mc to chyba przyłożyłby temu komuś w zęby.To są jego słowa.Pewnie nikomu by nie przylał ale chciał tylko podkreślić jak bardzo brzydzi sie żarciem z mc.
                      • lexie007 Re: turlam sie 10.06.12, 21:59
                        i kiedy w tych usa pracowal 15 lat temu? i co to za gosc ktory "przylozyl " by komus jakby ktos zaprosil go do maka? przylozyc komus mozna w ramach obrony fizycz, ale zeby bic , bo ma ktos go zaprasza na wypad do maka? nic innego jak prostak i to jego gadanie tez.

                        chodzisz czasem do reasturacji? jaka masz pewnosc ze tam jedzonko jest przygotowywane inaczej niz u maku gdzie twoj kuzyn pracowal? zadnej ....


                        • betty842 Re: turlam sie 10.06.12, 22:22
                          bebzol.com/pl/wiesz-ktora-to-pozycja-w-menu-mcdonaldsa.50634.html
                          Chyba jednak coś prawdy w opowiadaniach kuzyba jest skoro i to znalazłam.

                          lexie007 napisała:
                          i co to za gosc ktory "przylozyl " by
                          > komus jakby ktos zaprosil go do maka? przylozyc komus mozna w ramach obrony fiz
                          > ycz, ale zeby bic , bo ma ktos go zaprasza na wypad do maka? nic innego jak pro
                          > stak i to jego gadanie tez.


                          Umiesz czytać ze zrozumieniem? Przecież napisałam,ze napewno nikomu by za to nie przylał tylko chciał podkreślić jak bardzo brzydzi sie żarciem z mc. Równie dobrze mógłby powiedzieć :jakby mi ktoś zaproponawał wypad to mc to chyba bym go udusił. PRZENOŚNIA-po prostu byłby bardzo niezadwolony z takiego zaproszenia.Kapiszo?

                          > chodzisz czasem do reasturacji? jaka masz pewnosc ze tam jedzonko jest przygot
                          > owywane inaczej niz u maku gdzie twoj kuzyn pracowal? zadnej ....

                          Chodzę raz w roku do restauracji (z okazji rocznicy ślubu).Jemy w pobliskiej restauracji,której właścicielem jest kolega mojego taty a w kuchni pracują moje dwie koleżanki.Same czasem zamawiają sobie tam imprezy bo wiedzą,że jedzenie jest dobre i świeże. W przyszłym roku chcemy odwiedzić inną restaurację,gdzie w kuchni pracuje koleżanka mojej mamy-również jedzenie zachwala.

                          Tak jak pisałam,chodziłam do mc jak jeszcze nie wiedziałam co faktycznie jem.Wiedziałam,że coś niezdrowego ale nie wiedziałam jak to konkretnie robią.Teraz juz wiem i tego nie przełknę. Wiem,ze parówki to też syf ale o szczegółach produkcji nikt mi jeszcze nie opowiadał wiec od czasu do czasu parówkę zjem.Ale pewnei gdybym wiedziała z czego sie je robi to bym sie tego nie chwyciła.
                          • lexie007 Re: turlam sie 10.06.12, 22:40
                            nie napisalas wyzej "ze napewno by nikomu nic nie zrobil"... wiec mi nie wciskaj , ze nie umiem czytac ze zrozumienim ,skoro ty nie umiesz pisac ze zrozumieniemsmile

                            Chodzę raz w roku do restauracji (z okazji rocznicy ślubu).Jemy w pobliskiej re
                            > stauracji,której właścicielem jest kolega mojego taty a w kuchni pracują moje d
                            > wie koleżanki.Same czasem zamawiają sobie tam imprezy bo wiedzą,że jedzenie jes
                            > t dobre i świeże. W przyszłym roku chcemy odwiedzić inną restaurację,gdzie w ku
                            > chni pracuje koleżanka mojej mamy-również jedzenie zachwala.

                            boze jaka ty jestes smieszna:smile teraz to sie dopiero turlam...smilesmilesmile
                            wg twojego schematu ...... to jak dziecko jeest chore jedziemy do szpitala, gdzie dyzur ma tylko nasz szwgier mojego meza, jak sie pali to wzywamy straz gdzie strazakiem jest kuzyn mojego drugiego meza,smilesmile no i oczywiscie w policji i kosciele tez mamy swoich znajomych zieciow, tesciow itpsmile

                            gorzej jak pojedziesz zagranice a tam ni huhu rodziny smilejak ty sobie poradzisz:tongue_out?
                            • betty842 Re: turlam sie 11.06.12, 09:40
                              .lexie007 napisała:

                              > nie napisalas wyzej "ze napewno by nikomu nic nie zrobil"... wiec mi nie wcisk
                              > aj , ze nie umiem czytac ze zrozumienim ,skoro ty nie umiesz pisac ze zrozumien
                              > iemsmile


                              "Pewnie nikomu by nie przylał ale chciał tylko podkreślić jak bardzo brzydzi sie żarciem z mc."

                              No a to co jest? Jednak nie umiesz czytać ze zrozumieniem......

                              > boze jaka ty jestes smieszna:smile teraz to sie dopiero turlam...smilesmilesmile
                              > wg twojego schematu ...... to jak dziecko jeest chore jedziemy do szpitala, gdz
                              > ie dyzur ma tylko nasz szwgier mojego meza, jak sie pali to wzywamy straz gdzie
                              > strazakiem jest kuzyn mojego drugiego meza,smilesmile no i oczywiscie w policji i ko
                              > sciele tez mamy swoich znajomych zieciow, tesciow itpsmile


                              Ale czy ja napisałam,ze nie chodze do restauracji,w której nie mam znajomych w kuchni????? Nie! Napisałam że chodze raz w roku do sprawdzonej restauracji bo mi sie tam podoba i mi tam smakuje.Wiem co jem i to jest też dla mnie wielki plus.Wiec jak mam wybór iść do sprawdzonej restauracji czy do niesprawdzonej to wybieram sprawdzoną.Normalnie wogóle nie chodzimy do restauracji bo po prostu szkoda mi na to kasy.Tylko w naszą rocznicę ślubu pozwalamy sobie na ten mały luksus.
                              No i znów nie umiesz czytać ze zrozumieniem! Przecież napisałam,że chodziłam do mc dopóki nie dowiedziałam sie co faktycznie jem.Gdybym sie dowiedziała,ze w jakieś restauracji serwują niedobre/nieświeże żarcie to bym do niej nie poszła.Gdybym wiedziała,że dany lekarz jest do bani (a mogłabym wybrać innego) to też bym do niego nie poszła.Wiec mi wcale nie chodzi o to,ze nie pójdę do restauracji czy szpitala gdzie nie mam znajomych. Jak mam coś sprawdzonego to wybieram sprawdzone.A jak nie to zaryzykuję i pojdę do niesprawdzonego ale gdybym słyszała jakieś niepochlebne opnie na czyjś temat to wiadomo,że wybiore coś innego.Tak jest z mc-usłyszałam coś co mi sie nie spodobało i trwale obrzydziło mi żarcie z mc. Widzisz,parówki czasem zjem bo na razi nikt mi ich trwale nie obrzydził.Jakbym usłyszała szczegóły ich wyrobu to pewnie też bym ich nie tknęła.Ufff! Mam nadzieję,ze teraz zrozumiałaś o co mi chodzi.
                          • hanalui Re: turlam sie 11.06.12, 00:40
                            betty842 napisała:

                            > bebzol.com/pl/wiesz-ktora-to-pozycja-w-menu-mcdonaldsa.50634.html
                            > Chyba jednak coś prawdy w opowiadaniach kuzyba jest skoro i to znalazłam.

                            Tia... raczej pierwsze przeczytałas ta rewelacje a potem dorobilas kuzyna który to niby opowiadał. Dziwnym trafem opowieść tocka w tocke te identyczna.
                            Poza tym jesliby nawet kuzyn w MD pracował to mielenia owych kur by nie widział bo w MD maja gotowe polprodukty do wyrzucenia na olej, a nie kury z piorami do mielenia i panierowania. Wystarczy sobie zobaczyc serie How it is made? by dowiedzieć sie jak wiele produktów powstaje
                            • betty842 Re: turlam sie 11.06.12, 09:49
                              hanalui napisała:
                              Wystarczy sobie zobaczyc serie How it is made? by dow
                              > iedzieć sie jak wiele produktów powstaje


                              Chodzi co o tą rekalmę???? I ty w nią wierzysz? Jak dziecko normalniesmile. Ja nie wierze w co drugiej rekalmie.Np w ten cudowny vanish "który unosi plamę do góry"smile Znajoma to wypróbowała i jakoś plama sie jej nie unosiła! ha!ha!


                              > Tia... raczej pierwsze przeczytałas ta rewelacje a potem dorobilas kuzyna który
                              > to niby opowiadał. Dziwnym trafem opowieść tocka w tocke te identyczna.
                              > Poza tym jesliby nawet kuzyn w MD pracował to mielenia owych kur by nie widział
                              > bo w MD maja gotowe polprodukty do wyrzucenia na olej

                              No jednak opowiadał mi o tym kuzyn.Być moze on nie widział tej obróbki tylko o tym przeczytał bo zaiteresowało go co to za papkę mu przywożą do smażenia.
                              Opowiadał mi jeszcze że uzywali czegoś takiego jak ziemniaki czy jajka w proszku.
                              A czemu frytki w mc są identycznej długości i wielkości? Pewnie robią je z kwadratowych ziemniaków albo zostawiają te długie frytki a krótsze odrzucają.Taaaa..... A prawda jest taka,ze miksują ziemniaki i formują je w te idealnej długości frytki.No i jakoś nie chce mi sie wierzyć,że do tych zmiksowanych zmieniaków nic nie dodają,żeby sie trzymały....
                              • ciociacesia taa, jasne 11.06.12, 10:29
                                przeciez do 'restauracji' md nie przywoza zadnej 'papki' tylko sliczne i gotowe uformowane nudggetsy, fryteczki i wszystkie polprodukty zamrozone, prosto z fabryki pseudo zywnosci. twoj znajomy zadnej papki nie widzial jesli pracowal w md. wyobraz sobie ze nie tylko ty znasz ludzi ktorzy w takich przybytkach pracowali lub pracują
                                • betty842 Re: taa, jasne 11.06.12, 10:45
                                  ciociacesia napisała:

                                  > przeciez do 'restauracji' md nie przywoza zadnej 'papki' tylko sliczne i gotowe
                                  > uformowane nudggetsy, fryteczki i wszystkie polprodukty zamrozone, prosto z fa
                                  > bryki pseudo zywnosci. twoj znajomy zadnej papki nie widzial jesli pracowal w m
                                  > d. wyobraz sobie ze nie tylko ty znasz ludzi ktorzy w takich przybytkach pracow
                                  > ali lub pracują

                                  Wiesz mi to zwisa gdzie i kto co je.Ja mam do mc wstręt i nawet sie cieszę z tego powodu.Mój mąż ma uraz do mc bo jeszcze za czasów kawalerskich był w mc na "szejku" (z siostra) i nawet do domu nie zdążyli dojechać bo zaczęli żygać jak koty.Tłumaczyłam mu wtedy,ze może to nie z szejka tylko z czegoś innego tak wymiotowali ale on i tak ma uraz do szejków.Woógle do mc nie chciał ze mną jeździć mimo,ze nalegałam.Razem bylismy raz jak mi sie go udało namówić.A teraz i ja mam uraz wiec do mc nie jeździmy wcale.I dobrze.
                                  • lofmitender sklad 11.06.12, 10:47
                                    Typowy sztuczny smak truskawkowy, jak na przykład ten, który znajduje się w napoju strawberry milk shake firmy Burger King, zawiera następujące składniki w przyp MD pewnie podobnie...ale nie znalazlam info

                                    1. amyl acetate,
                                    2. amyl butyrate,
                                    3. amyl valerate,
                                    4. anethol,
                                    5. anisyl formate,
                                    6. benzyl acetate,
                                    7. benzyl isobutyrate,
                                    8. butyric acid,
                                    9. cinnamyl isobutyrate,
                                    10. cinnamyl valerate,
                                    11. cognac essential oil,
                                    12. diacetyl,
                                    13. dipropyl ketone,
                                    14. ethyl acetate,
                                    15. ethyl amyl ketone,
                                    16. ethyl butyrate,
                                    17. ethyl cinnamate,
                                    18. ethyl heptanoate,
                                    19. ethyl heptylate,
                                    20. ethyl lactate,
                                    21. ethyl methylphenylglycidate,
                                    22. ethyl nitrate,
                                    23. ethyl propionate,
                                    24. ethyl valerate,
                                    25. heliotropin,
                                    26. hydroxyphenyl-2-butanone (10% solution in alcohol),
                                    27. a-ionone,
                                    28. isobutyl anthranilate,
                                    29. isobutyl butyrate,
                                    30. lemon essential oil,
                                    31. maltol,
                                    32. 4-methylacetophenone,
                                    33. methyl anthranilate,
                                    34. methyl benzoate,
                                    35. methyl cinnamate,
                                    36. methyl heptine carbonate,
                                    37. methyl naphthyl ketone,
                                    38. methyl salicylate,
                                    39. mint essential oil,
                                    40. neroli essential oil,
                                    41. nerolin,
                                    42. neryl isobutyrate,
                                    43. orris butter,
                                    44. phenethyl alcohol,
                                    45. rose,
                                    46. rum ether,
                                    47. g-undecalactone,
                                    48. vanillin,
                                    49. solvent

                                    Wiecej: www.eioba.pl/a/1zn/dlaczego-frytki-mcdonalds-sa-tak-smaczne#ixzz1xTM2ueB5
                              • ciociacesia frytki 11.06.12, 10:32
                                gdzie wy w md widujecie te frytki jednakowej dlugosci? bo jak zyje nie widzialam. tez mnie ciekawi co dodaja do purre zeby to sie trzymalo, ale robilam ostatnio kluski slaskie (zgniecione ziemniaki z maka ziemniaczaną robisz kulki i wrzucasz na wrzatek - przypadkow rozpadania sie nie zanotowałam) i stwierdzam ze nie musza obowiazkowo nic dodawac (ani moczyc w amoniaku zeby biale w srodku byly)
                              • hanalui Re: turlam sie 11.06.12, 12:07
                                betty842 napisała:

                                > hanalui napisała:
                                > Wystarczy sobie zobaczyc serie How it is made? by dow
                                > > iedzieć sie jak wiele produktów powstaje
                                >
                                >
                                > Chodzi co o tą rekalmę???? I ty w nią wierzysz? Jak dziecko normalniesmile.

                                Nie kochana, nie o reklamie tylko o serii programow How it is made? przygotowanych chyba przez Discovery, podobna druga - Mega factory....mozna sobie zobaczyc jak poswstaja klocki lego, coca cola, pizza mrozona, lody czy paczki

                                > No jednak opowiadał mi o tym kuzyn.Być moze on nie widział tej obróbki tylko o
                                > tym przeczytał bo zaiteresowało go co to za papkę mu przywożą do smażenia.

                                Papki tez mu nie przywozili - przywoza gotowe nuggetsy

                                > Opowiadał mi jeszcze że uzywali czegoś takiego jak ziemniaki czy jajka w proszk
                                > u.

                                Wo jej...toz ziemniaki i jaja w proszku to mozna kupic w lepszych supermarketach.
                                I ty myslisz ze do produkcji chleba, ciast w polskich piekarniach, ciastkarniach to co uzywaja?

                                A prawda jest taka,ze miksują ziemniaki i formują je w te idealnej długośc
                                > i frytki.No i jakoś nie chce mi sie wierzyć,że do tych zmiksowanych zmieniaków
                                > nic nie dodają,żeby sie trzymały....

                                O co ...myslisz ze to jakas prawda objawiona? Chemii dorzucaja ci tez do codziennego chlebka, bo inaczej proces technologiczny by trwal cala noc a nie pol godziny.
                                • lexie007 Re: turlam sie 11.06.12, 12:56
                                  hanalui daj spokoj nie wygrasz jej kuzyn jest drugi po bogusmile smile najpierw pisala ze jej kuzyn wie jak sie robi zarcie w maku, a za chwile pisze ze moze on tego nie widzial tylko przeczytalsmilesmile smiechu warte smile.. rozmowa na poziomie nie ma sensu..
                                  • betty842 Re: turlam sie 11.06.12, 13:34
                                    lexie007 napisała:

                                    > hanalui daj spokoj nie wygrasz jej kuzyn jest drugi po bogusmile smile najpierw pisal
                                    > a ze jej kuzyn wie jak sie robi zarcie w maku, a za chwile pisze ze moze on teg
                                    > o nie widzial tylko przeczytalsmilesmile

                                    Faktem jest że mój kuzyn pracował w mc a skąd ma te wszystkie informacje na temat "pyszności" w nim serwowanych to mi już zwisa! Ważne że obrzydził mi mc-shita na dobre.A ja wy chcecie jeść to gó..o to jedzcie bez ograniczeń.Smacznego!

                                    smiechu warte smile.. rozmowa na poziomie nie m
                                    > a sensu

                                    Dyskusja z kimś kto nie umie czytać ze zrozumieniem jest wg mnie bez sensu.Z tego co czytałam to nie tylko moich postów nie umiesz czytać ze zrozumieniem. Jeszcze raz smacznego!
                          • camel_3d ale w czym problem..? 11.06.12, 12:55
                            w tym ze tam sa oczy zmielone?? i kosci?

                            akurat zmielone kosci to najlatwiej przyswajalny wapn...
                            a oczy... brzmi obrzydliwie..ale w sumie jak roznica jest np..watrobka?

                            zeby nie bylo.. czasem korzystam z mc donaldsa... tak samo jak ze stoisk z pieczonymi kielbaskami, z chinskich fast foodow itd... takie zycie...
                            i czasem chodze z mlodym na lody do mc donalda... jezeli akurat mamy ochote na loda, a mc jest po drodze---chos nie ide tam nigdy "specjalnie"...

                            i nie oto w tym biega...

                            w tej calej akcji biega o to, ze firma promuje MD w przedszkolach!!! dzeiki tkiej promocji dzieci kojarza MD jakos fajnego clowna (choc wedlugmnie jest on dosc koszmarny)... baloniki, happy meal..itd.. i ciagna rodzicow przy kazdej okazji..

                            Przeciez dla wielu dzieci urodziny w MD to marzenie! Czyli marketing dziala...

                            wisi mi czy oni MD reklamuja w TV czy na bilboardach... ale jestem takze zdecydowanie przeciwny reklamie wszelkiego tego typu przybytkow w przedszkolach. Tak samo jak Coli, Pepci, Fanty i innych produktow o dosc watpliwej jakosc....


                            • betty842 Re: ale w czym problem..? 12.06.12, 12:07
                              camel_3d napisał:

                              > w tym ze tam sa oczy zmielone?? i kosci?
                              >
                              > akurat zmielone kosci to najlatwiej przyswajalny wapn...
                              > a oczy... brzmi obrzydliwie..ale w sumie jak roznica jest np..watrobka?
                              >
                              > zeby nie bylo.. czasem korzystam z mc donaldsa... tak samo jak ze stoisk z piec
                              > zonymi kielbaskami, z chinskich fast foodow itd... takie zycie...
                              > i czasem chodze z mlodym na lody do mc donalda... jezeli akurat mamy ochote na
                              > loda, a mc jest po drodze---chos nie ide tam nigdy "specjalnie"...
                              >
                              > i nie oto w tym biega...
                              >
                              > w tej calej akcji biega o to, ze firma promuje MD w przedszkolach!!! dzeiki tki
                              > ej promocji dzieci kojarza MD jakos fajnego clowna (choc wedlugmnie jest on dos
                              > c koszmarny)... baloniki, happy meal..itd.. i ciagna rodzicow przy kazdej okazj
                              > i..

                              No ale nie powiesz mi,ze jakby przyszedł jakiś clown promujący naturalne soki owocowe (100proc) do przedszkola to tez byś był taki oburzony? Ja akutat nie miałabym nic przeciwko gdyby w przedszkolu promowano naturalne soki (oczywiscie piszę o sokach naturalnych które mają jeden dzien ważności) lub zółte sery czy jogurty naturalne. Moje dziecko raczej z niejadków jest wiec gdyby taki clown przekonałby go do spożywania zdrowych rzeczy to byłabym mu wręcz wdzięczna.A dla mnie mc to po prostu śmieci-wiec mnie w tym wszystkim najbardziej oburza promowanie takiego gó..a w przedszkolu.
                              I żeby nie było-napewno też nie raz jem jakieś śmieciowe jedzenie ale często nie do końca zdaje sobie z tego sprawę co to faktycznie jest i jak to zrobili.Ale jeśli chodzi o mc mam już na tyle dosyć rewelacji na temat serwowanych tam pyszności że skutecznie mi to obrzydzili.Już nie dociekam czy to jest prawda czy nie-mam obrzydzony mc do końca życia.I nawet dobrze.
                              • camel_3d Re: ale w czym problem..? 12.06.12, 13:01
                                nie iwem..mam wrazenie, ze mialbym wogole cos przeciwko gdyby to byly konretna firma... a nie soki jako takie...

                                • betty842 Re: ale w czym problem..? 12.06.12, 13:18
                                  camel_3d napisał:

                                  > nie iwem..mam wrazenie, ze mialbym wogole cos przeciwko gdyby to byly konretna
                                  > firma... a nie soki jako takie...


                                  No ja to nawet nie miałabym nic przeciwko gdyby soki były konkretnej firmy.Jeśli były "dobre" (w sensie zdrowe) to chętnie bym je dziecku kupowała byle by piło.
                          • lexie007 Re: turlam sie 11.06.12, 14:08
                            napisalas tylko ze chodzisz do restauracji kuzynow ,znajomych, wujkow itp.... nie pisalas nic ze chodzisz tez do innych restauracji, wiec czlowiek rozumny skojarzyl, ze do innych nie chodzisz .wiec co sie pieklisz....a teraz jeszcze raz bardziej sie utwierdzilas w swoim przekonaniu , ze chodzisz tylko do takich restauracji , bo skoro jestes tam tylko w rocznice slubu , bo szkoda ci kasysmile ....a rocznic slubu z mezem ma tylko raz w roku chyba ze sie ma 3 mezowsmile
                            szkoda mi ciebiesad
                            • betty842 Re: turlam sie 11.06.12, 14:47
                              lexie007 napisała:
                              ze chodzisz tylko do takich re
                              > stauracji , bo skoro jestes tam tylko w rocznice slubu , bo szkoda ci kasysmile ..
                              > ..a rocznic slubu z mezem ma tylko raz w roku chyba ze sie ma 3 mezowsmile
                              > szkoda mi ciebiesad

                              Ale dlaczego ci mnie szkoda? Że chodze do restauracji raz w roku? To,że nazwałam wyjście do restauracji "małym luksusem" nie oznacza,że mnie na to nie stać. Dla mnie jest to mały luksów na który szkoda mi kasy dlatego pozwalamy sobie na niego raz w roku.Takie z nas sknerywink.
          • lexie007 Re: ale to nie bedzie ronnie? 10.06.12, 12:44
            Ja jedno , a ta drugie... Wezmy statystycz 2 dzieci moje i dwoje , twoje podatne na reklame , moje nie ... Wiec gdzie wg ciebie KAZDE dziecko jest podatne na reklame,???? Kumasz?smile
      • ciociacesia coca cola jest dla doroslych 10.06.12, 11:53
        nie daje dziecku tak jak nie daje mu wina czy piwa. 4 olatka przyjmuje to na klate
    • lofmitender Re: ale to nie bedzie ronnie? 10.06.12, 13:16
      dobrze ze rodzice myslacy!!! a nie czesto sie to zdarza bo przeciez clown za free ....

      mc syfowi mowmy NIE wink
    • bye.bye.kitty przykre 10.06.12, 18:42
      że dyrektorka taka mało rozsądna.
      Dobrze, że rodzice przytomni.
      • paliwodaj Re: przykre 11.06.12, 01:20
        >A u moich dzieci w przedszkolu klaun był, z Mc D a co?
        >Dzieciaki były zachwycone, dostały kolorowanki, balony i po zabawce która akurat była w >promocji. Cała wizyta trwała może godzinę. Jakoś nie zauważyłam, żeby moje dzieciaki szalały >na punkcie Maca. Mimo że przechodzę koło niego codziennie w ogóle ich tam nie ciągnie, co >nie znaczy że czasem tam nie jedzą. I wiecie co? Żyją i mają się świetnie.

        moje dzieci tez zyja i maja sie swietnie. Gdyby moje dzieci mialy wybor McDonald albo restauracja gdzie podaja dobre krewetki i homary , na 100% wybralyby to drugie.
        Osobiscie tez uwazam ze istnieje pewnie wielu innych fajniejszych clownow niz ten z McDOnalda. ALe nie sadze ze ten drugi jest tak bardzo pustoszacy psychike dziecka., ze pozniej trzeba lat aby dzieciakowi wybic z glowy ichniejsze jedzenie.
        Problem w tym ze rodzice tak strasznie sie obawiaja ze beda musili z dziecmi porozmawiac na temat co dobre a co nie i co nalezy z co nie. Po prostu nie potrafia i tyle
        A to tylko o fryty chodzi
        A co bedzie gdy przyjdzie do rozmowy o seksie, narkotykach, alkoholu
        Wtedy nalezy dziecieka po prostu zakuc w klatke. I nie, wasze dzieci nie unikna powyzszych , bo koledzy to robia, bo srodowisko, bo imprezki. Nalezy je na to przygotowac , tak samo jak nalezy im wytlumaczyc na czym polega zdrowe odzywianie
        • ciociacesia marketing skierowany do dzieci 11.06.12, 10:37
          jest czesto niemoralny, zwlaszcza jesli promuje syf taki jak mc
          te reklamy sa skuteczne inaczej nie wydawano by na nie takich grubych milionów, tluszcza wierzy ze frytexczka jest z pieknego ziemniaczka, hamburger z najsliczniejszej krowy a nutella to samo zdrowie bo zawiera orzechy
          nie da sie zakazac reklamy, za duza kasa za tym stoi, wiec trzeba uswiadamiac i oudparniac dzieciali na reklame i tyle
          • lofmitender Re: marketing skierowany do dzieci 11.06.12, 10:45
            uodpornic dziecko (przedszkolaka) na reklame? chyba niewkonalne wink
            swoja droga teraz mamy "dzieciece eskorty md" przy okazji euro...kolejna zenada!
            • ciociacesia nie wiem. nie mam tv 11.06.12, 12:18
              a dziecieca eskorta zawsze mnie wzruszała
            • lexie007 Re: marketing skierowany do dzieci 11.06.12, 14:16
              wykonalne moje na reklamy kiedys reagowaly teraz juz nie robi to dla nich wiekszego znaczenia.

              na calym swiecie dzieci prowadza sportowcow firmy sponsringowe im to "zafundowaly" i wg ciebie to zenada?? mozna by pomyslec ze twoje dziecko przegralo w tym konkursie i stad ta twoja "zenada"

    • minerwamcg Re: ale to nie bedzie ronnie? 11.06.12, 01:56
      Dla mnie bardziej szkodliwy dla dziecka jest typ humoru prezentowany przez klaunów...
      • lofmitender a dlaczego nie????? 11.06.12, 09:50
        to nie o to chodzi...raczej o to ze male dziecko nie powinno byc wystawiane na dzialanie REKLAMY !!! Przeciez w tych wystepach tylko o nia chodzi! zaznajamianie malych konsumentów z marka... sad
        OK...niech clown Ronald wspanialomyslny przychodzi do przedszkoli, ale bez emblematu mcdonalda...i z balonikami, ale BEZ logo firmy...wtedy dla mnie OK...ale oczywiscie takiej opcji kampania prania mózgu dla maluchów nie zaklada
        • camel_3d Re: a dlaczego nie????? 11.06.12, 12:56
          przeciez on jest straszny....

          https://www.avoided.de/pics/other/07_2006/ron_orig.jpg
          • kaskahh Re: a dlaczego nie????? 11.06.12, 13:50
            jest, faktycznie..
            • lexie007 Re: a dlaczego nie????? 11.06.12, 14:17
              podobny clown chodzi po szpitalach , hospicjach ,ktory nie ma sie podobac rodzicom , a dzieciom
              • camel_3d Re: a dlaczego nie????? 11.06.12, 15:22
                podobny, nie znaczy taki sam....
                • lexie007 Re: a dlaczego nie????? 11.06.12, 15:50
                  rozni sie tym , ze ma niebieskie spodnie i niebieskie wlosy.. ...poza tym clown to clown....... choc dla innych tez z maka to juz jest clown faszystasmile
                  • camel_3d Re: a dlaczego nie????? 12.06.12, 13:03
                    dla mnei nie kzady clown nadaja sie na zabawe przedszkolna... a juz na pewno nie clown promujacy zarcie w fastfoodzie.
                    • lexie007 Re: a dlaczego nie????? 12.06.12, 13:52
                      a skad wiesz co on robi jak to nie u twojego dziecka w przedszkolu mial za miar byc ten clown. zeby czegos nie lubic trzeba najpierw zobaczyc, sprobowac , a nie sluchac tylko plotek od znajmowej
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka