Dodaj do ulubionych

5-latek buntownik

04.07.12, 21:19
hej mamusie czy wasze dzieci też mają tzw 'okres buntu"chodzi mi o 5 -latków.
Obserwuj wątek
    • asiakh Re: 5-latek buntownik 05.07.12, 11:29
      My własnie przeżywamy, do tej pory był dość grzecznym dzieckiem a od kilku tygodni bunt i niesubordynacja na każdym kroku. Ostatnio powiedział, że chce już być dorosły, bo wtedy nie trzeba sie nikogo słuchać ( taaa..) Do tego zrobił się strasznie płaczliwy. Mam nadzieję, że to mija...
      • kajakam Re: 5-latek buntownik 05.07.12, 19:58
        U nas podobnie... zrobił się też płaczliwy ,że hej o wszystko..... i cięzko mu wykonywac jakies polecenia , niesubordynacja idealnauncertain
    • dzoaann Re: 5-latek buntownik 05.07.12, 11:48
      mysle i mysle, ale nie przypominam sobie u moich chlopcow buntu 5 latka, a cora za malasmile
    • gazeta_mi_placi Re: 5-latek buntownik 05.07.12, 20:07
      Kiedyś dziecko było grzeczne i dobrze wychowane albo nie.
      Dzisiaj nie ma dzieci niegrzecznych, słabo wychowanych i zwyczajnie rozpuszczonych. Są dzieci z buntem dwulatka, trzylatka i jak widać pięciolatka.
      • kajakam Re: 5-latek buntownik 07.07.12, 19:56
        A wiec jak to nazwac jak nie bunt???
        Sporo znajomych mówi mi ze ich pociechy w wieku 5 lat przestalo sie sluchac , stalo sie niesubordynuowane?? to co wszystki edzieci sa zle wychowane???
    • camel_3d to nie bunt 07.07.12, 20:57
      to kolejny krok to uniezaleznienia sie od rodzicow i proba wyegzekwowania prawa do decydowania o roznych rzeczych... to sie nigdy nie konczy..a zaczyna z pierwszym "nie" smile)) z roku na rok bedzie gorzej smile)))

      • kajakam Re: to nie bunt 08.07.12, 19:37
        dzięki uncertain
        • paliwodaj Re: to nie bunt 08.07.12, 20:37
          nie, moje dzieci nie mialy buntow w tym wieku, a moze ja tego nie nazywam w ten sposob.
          Czasami wiadomo dzieci maja swoje zdanie, jezeli nie maja racji, to po prostu tlumacze ze nie maja racji, nie zawsze przyjmuja to z entuzjazmem. Jezeli maja racje, a cos jest w tym momencie nie mozliwe to tez im tlumacze, w zyciu nie zawsze ma sie wszystko to czego sie chce.
          Nie ignoruje , a rozmawiam, tlumcze, daje przyklady. No i buntow z wrzaskiem i rzucaniem sie na glebe nie zaznaje. Mysle ze to ma wiele wspolnego z procesem wychowania dziecka, jezeli dziecko wie ze rodzic wyslucha, wytlumaczy, rozumie to nie ma potrzeby buntowania sie. Jezeli dziecko wie ze rodzic postepuje konsekwentnie, nie zmienia zdania, nie oklamuje dziecka - nie ma sensu sie awanturowac.
          • malwina.113 Re: to nie bunt 08.07.12, 23:19
            lubię to smile
            paliwodaj, czytam i się uczę smile
          • kajakam Re: to nie bunt 09.07.12, 20:33
            u nas akurat wrzaku i rzucania na glebe się nie ma... synek od jakiegos czasu nie słucha się mimo tłumaczenia,próbuje postawic na swoim... obraża się szybko itp
            • camel_3d Re: to nie bunt 09.07.12, 20:58
              jak sie obrazi to olej...

              u mnie zawsze skutkuje powiedzenie.."zycie jest ciezkie smile) i moze sobie focha strzelac.. smile)

              jak juz tlumaczenie nie pomaga, argumenty sie wyczerpaly.. to mowie..ze ma byc tak, jak ma byc.. dlaczego? bo zycie jest ciezkie.... smile)))
          • camel_3d Re: to nie bunt 09.07.12, 20:56
            w 100% popieram zdanie o konsekwencji i nieoklamywaniu!!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka