Taki problem mam...

12.08.12, 23:34
Na imprezie rodzinnej dzisiaj dzieci bawiły sie w pokoju takimi koralikami z dziurką, taki "walec" nawet nie mierzący pół cm... I w sekundzie mój trzylatek zaczął płakac, lece do niego a on sie grzebie w nosie, leci wydzielina z krwią i dochodzę do wniosku, że sobie wsadził ten koralik... Popłakał kilka minut, nic go nie bolało nie marudził... Troche tej wydzieliny wyleciało i tyle, w nosku nic nie widac ani teraz ani od razu jak tam poleciałam. Poleciałam do znajomej pielęgniarki już na emeryturze, mądra osoba bardzo i mam do niej zaufanie.. Nic tam nie widziała i stwierdziła, że taki malutki przedmiot ciężko by było synowi złapac w paluszki w taki sposób , żeby włożyc do nosa i że nawet gdyby włożył, to nie aż tak głęboko , żeby tego od razu nie zauważyc.. A krew może poleciała, bo się wystraszył, grzebał w tym nosie i zadrapał.. Nie wiem, co myślec, teraz śpi, nic mu nie dolega, nie narzekał... Jechac z nim jutro, czy nie? Pierwszy raz mi się takie coś przydarza, nigdy nic mi dzieci do nosów, uszu , do buzi nie pchały... Ale wiadomo - cuda nie widy lekarze wyjmują z takich małych dziureksad
    • mruwa9 Re: Taki problem mam... 12.08.12, 23:46
      Oczywiscie, ze jechac do lekarza, do laryngologa. W zasadzie wrecz na dyzur laryngologiczny powinniscie pojechac.
      Nie ma szans, zeby pielegniarka byla w stanie wykluczyc obecnosc ciala obcego w nosie.
      • amulka1987 Re: Taki problem mam... 12.08.12, 23:48
        Tak czytam teraz w necie i widzę, że miałam jechac od razu... Spróbuje pociągnąc fridą... zobaczymy. Jutro pojadę do pediatry niech tam pozagląda i powie, co robic. Ale mam stracha. Głupia matka ze mnie.
        • paliwodaj Re: Taki problem mam... 13.08.12, 00:01
          tak naprawde to czesto tak jest ze dzieci wkladaja sobie rozne rzeczy do otworow ciala.
          Moja wowczas 3 latka, karmila swinki morskie i wepchnela sobie jeden kawalek do nosc. Plakala i juz mielismy jechac do szpitala, ale zaczelo jej to wychodzic z katarem, rozpuszczone w duzych dosc ilosciach.
          Na twoim miejscu na pewno bym sprawdzila
        • mruwa9 Re: Taki problem mam... 13.08.12, 01:55
          zadnej fridy! Nie tylko nic nie wyciagniesz, ale wepchniesz cialo obce jeszcze glebiej.
          W takich przypadkach NIGDY nie wolno samemu gmerac w nosie/uchu.
          • aniasa1 Re: Taki problem mam... 13.08.12, 08:37
            > zadnej fridy! Nie tylko nic nie wyciagniesz, ale wepchniesz cialo obce jeszcze
            > glebiej.
            Ale jak? Przeciez to sie wysyssa a nie wpycha? Dlaczego mogloby wpasc dalej?

            Do auorki: jedz i sprawdz, moze cos wepchnal a moze dostal w nos od innego dziecka ale Ty juz jestes spaniowana wiec lepiej sama sie poczujesz wiedzac ze nic tam nie ma. Ni jestes ani glupia ani zla matka. Nie rob sobie wyrzutow. Stalo sie i itrzeba to sprawdzic.
    • amulka1987 Re: Taki problem mam... 13.08.12, 08:34
      Tak, ciekawe jakim cudem wepchnę głębiej, jak nawet nie wiem, czy faktycznie coś ma w tym nosie, bo nie widac tego ani teraz, ani od razu jak zaalarmował, że coś się stało. Zarejestrowałam do pediatry niech poświeci i zajrzy- zobaczymy. Dziecko jak na razie normalnie zachowuje , tylko, że kicha i trochę mu z nosa leci....
      • manala Re: Taki problem mam... 13.08.12, 08:59
        to pewnie coś tam siedzi

        moja kiedyś chodziła ze 2 tyg ze zwiniętą w rulonik tekturką - jedynym objawem był właśnie katar
      • dzoaann Re: Taki problem mam... 13.08.12, 11:34
        cos pewnie w nosie siedzi, jedz do lekarza. a tekst pelegniarki, ze trzylatek koralika nie podniesie... coz....
    • amulka1987 Pojechałam 13.08.12, 14:30
      Dziś rano do pediatry pojechałam- zajrzał i mówi, że siedzi głęboko zielony koralik... Spróbował raz wyciągnąc to jakimś takim przyżądem, ale stwierdził, że może mu tylko zaszkodzic i posunąc to głębiej bo słabo widac. Dał nam skierowanie do szpitala na laryngologię, pojechaliśmy i po 5 min wyszliśmy z koralikiem w ręku. W sumie wyciąganie z 30 sekund, lekarka fajna, kumata raz dwa i po sprawie. Trochę pokrwawiło z noska i to wszystko. Dziękuję za rady. Pozdrawiam.
      • aniasa1 Re: Pojechałam 13.08.12, 14:41
        no to super! oby wiecej sie nie przytrafilo....
        • dzoaann Re: Pojechałam 13.08.12, 15:21
          popieramsmile
    • agnieszka77_11 Re: Taki problem mam... 13.08.12, 16:10
      Mój wówczas 2-latek wsadził sobie do nosa bardzo małą pestkę od słonecznika. Kichał niemiłosiernie. I wsadził ją na tyle głęboko (choć było ją widać), że nie mogłam w żaden sposób jej wyciągnąć. Wyciągnęłam bardzo delikatnie fridą. Z dziećmi trzeba uważać. Mają różne pomysły i nie jest prawdą, że takie maluchy nie są w stanie wziąć do ręki takiego małego koralika i sobie wsadzić do nosa. Tym bardziej trzyletnie dziecko.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja