Witam, mój syn ( 6 lat ) - rozpoczął październik chorobą

Zaczęło się standardowo od bólu gardła, na drugi dzień pojawił się katar i lekkie pokasływanie.Ponieważ kaszel zaczął się pogłębiać - częsty , suchy męczący poszliśmy do lekarza. Osłuchowo czysty, bez gorączki ale ten kaszel.... Dostał 3 razy dziennie fosidal, dwa razy hederasal , rano Pneumolan, gdyby nie pomagało dołączyć berodual. Na noc clemastinum -bo kaszel nie pozwalał usnąć.
Dziś mija 3 dzień - dostaje wszystko co wymieniłam wyżej, bez poprawy. Katar już mniejszy, kaszel tylko po nocy mokry a tak w dzień częsty i suchy, chwilami szczekający. Dziś wprowadziłam 3 razy dziennie siemię lniane gotowane na wodzie , kupiłam cukierki prawoślazowe- aby to gardło nawilżyć, wietrzenie mieszkania, wyciągnęłam nawilżacz i jakby było lepiej, pokasływał tylko raz na jakiś czas. Na dworzu w ogóle nie kasłał. Ale wieczorem , po prysznicu na nowo kaszel co 2,3 minuty, ani siemię nie pomagało ,ani tabletki prawoślazowe , ani syrop.... Po inhalacji berodualem z solą mam wrażenie, kaszel się nasila...
Jutro pójdziemy znowu do lekarza ale obawiam się , że przepisze antybiotyk. Co zrobić aby tego uniknąć, co mogę dać aby ten kaszel albo wreszcie minął, albo zrobił się wreszcie mokry i wykrztuśny. Syn nie chodzi już tydzień do szkoły - a dopiero zaczął zerówkę.

Odporność ma słabą mimo, że staramy się trzymać zdrową dietę, bierze leki uodparniające typu immulina , preventic i bez poprawy....
Może Wy macie jakieś sprawdzone sposoby na suchy, krtaniowy kaszel ?
pozdrawiam