Dodaj do ulubionych

problem z zasypianiem

11.11.12, 15:00
Prosze doradźcie coś. Córeczka ma 2 miesiące 9 miesiecy. Do półtorej roku usypiała sama w łóżeczku i nie sprawiała żadnych problemów (do czasu wyjazdu wakacyjnego nad morze, zmiana miejsca, nie mogła usnąć, wzięliśmy ją do naszego łóżka). I tak zaczęła spać z nami... stwierdziłam, ze nie mam sił walczyć z łóżeczkiem, a ze zazwyczaj jestem sama w tygodniu, to stwierdziłam, ze nawet fajnie nam spać razem. Był to też okres gdy szły zęby trzonowe i mała "rzucała" się w nocy, popłakiwała i wygodnie było mi spać przy niej. Śpi dalej ze mną i nawet nie zastanawiam się jak ja odstawić wink do własnego pokoju, marzę nauczyć dziecko usypiania... Nasze obecne problemy:
- na każdy problem jest mama, więc usypianie tylko z mama...
- obecnie w dzień przebywa u babci (w przyszłym roku przedszkole) i z usypianiem w dzień nie ma problemu, podobno sama idzie spac jak jest zmęczona, w weekend u nas walka z usypianiem w dzień...
- nocne usypianie walka wink

walka polega na tym, ze skapitulowalam już dawno wink usypiam wcześniej niż dziecko, próbowałam wszystkiego, nie działa bajka na dvd, bajka czytana, opowiadanie bajek, kołysanki itp. mam wrażenie ze daję jej wtedy dodatkowe bodźce i "przeżywa" zamiast wyciszyc sie i spać. Jak nie opowiada, to szaleje, to schodzi z łózka i idzie gdzieś np. bawić się, powtarza milion razy że nie chce spać i nie będzie spać, tłumaczenie, grożenie nic nie daje. I tak codziennie trwa to do 2 godzin aż padnie jak zabita wink

ostatnio stwierdzilam, że moze niepotzrebnie spi w dzień, że już tego nie potrzebuje, i faktycznie bez spania dotrzymała do wieczora koło 19.00 było widać że odlatuje, ale nie mogła usnać, dalej było, ze nie chce i nie pójdzie, do łózka nie można było sie zblizyć bo wyła tak, ze hej, usnęła na rękach po 2 godzinach noszenia, mi też się chciało wyć sad

mam wrazenie, ze problem polega na tym, ze córeczka nie umie sie wyciszyć i jako dziecko "żywiołowe" zawsze jest chętna do "coś" robienia. Nie wiem jak jej pomóc ale muszę bo wykończymy się obydwie crying doradźcie coś... dzięki...
Obserwuj wątek
    • karo.8 Re: problem z zasypianiem 11.11.12, 20:06
      spróbuj położyć ja godzinę wcześniej. mój przed 18 zasypia w kilka minut, a o 19 potrzebuje więcej czasu.
    • ania_kr Re: problem z zasypianiem 11.11.12, 20:24
      Okres przejściowy, gdy dziecko rezygnuje z dziennej drzemki jest ciężki i z dnia na dzień się nie przestawi. Spróbuj zrobić tak żeby w dzień spała tylko chwilkę, albo nie kładź w ogóle w dzień a w nocy wcześniej zanim zacznie się skrajne marudzenie.
      U nas jak syn miał niecałe 3 lata to był duży kłopot ze spaniem, bo jak nie spał w dzień to wieczorem był mega marudą, a jak spał w dzień to wieczorem zasypiał nawet po 23.
      Wszystkie problemy skończyły się jak poszedł do przedszkola - zasypia w kilka minut przed 20.
      Przy zasypianiu kładę się z synem u niego na łóżku. Gaszę światło. Jak zaczyna się wygłupiać to obracam się tyłem do niego i nie reaguję na protesty. Mówię, że już śpię i tak też się zachowuję. Syn w końcu się nudzi i zasypia. Nie opowiadam bajek, nie śpiewam, bo na moje dziecko to działa rozpraszająco.
      • nasiamoja26 Re: problem z zasypianiem 11.11.12, 20:28
        u nas zabranie tej drzemki pomoglo,mala odpada o 19 idzie sama,albo ma bajce zasypia.ale duzo u nas tez dalo kupienie nowego lozka dla malej , lozko junior.odkad je ma, a juz bedzie z 6 msc nie bylo jednej nocy by spala z nami, ma swoje lozko jest dumna z niego i nie chce spac nigdzie indziej,gdy zdarza sie jej ciezka noc to ja po prostu sie klada kolo niej w tym lozku.
      • fasol-inka Re: problem z zasypianiem 11.11.12, 20:39
        > Przy zasypianiu kładę się z synem u niego na łóżku. Gaszę światło. Jak zaczyna
        > się wygłupiać to obracam się tyłem do niego i nie reaguję na protesty. Mówię, ż
        > e już śpię i tak też się zachowuję. Syn w końcu się nudzi i zasypia. Nie opowia
        > dam bajek, nie śpiewam, bo na moje dziecko to działa rozpraszająco.

        właśnie
        Twoje dziecko nie jest przyzwyczajone kompletnie do wyciszania się przed pójściem spać; musisz być konsekwentna, nie ma chodzenia po określonej porze, nie ma zabawy, nie ma rozmawiania, jeśli ją to dodatkowo rozprasza; myje się, zęby, do łóżka, Ty z nią skoro tego potrzebuje, gasicie światło i cisza spokój, ma się uspokoić, wyciszyć, zasnąć; jeśli jest potrzeba - zgaś światło w całym domu, wyłącz co się da, niech nie chodzi pralka, zamknij kuchnię ze zmywarką, niech jej nic nie rozprasza
        noszenie niemal trzylatki dwie godziny to jakiś obłęd
    • mruwa9 Re: problem z zasypianiem 11.11.12, 21:24
      nie wyobrazam sobie usypiania na rekach prawie 3-latki. Toz to samobojstwo uncertain
      Trz zlikwidowalabym spanie w dzien, za to wieczorem odpowiednio wczesniej zaczelabym wieczorne rytualy: kapiel, kolacja, bajka, , kolysanki... Odpowiednio wczesniej uprzedzic dziecko, ze nie ma wychodzenia z pokoju, zabaw, wyglupow. Ma byc nudno, spokojnie i powtarzalnie. Konsekwentnie. Mozecie wylaczyc tv i inne rozpraszacze, przygasic lampy, i nie dac sie wciagac w gierki z piciem, sikaniem, itd. Wczesniej uprzedzic dziecko, zaproponowac wode, wizyte w toalecie, uprzedzic, ze potem wychodzenia nie ma. I tego sie konsekwentnie trzymac.
      z poczatku mozecie odnosic wrazenie, ze dziecko was terroryzuje, zmuszajac do wylaczenia tv (a teraz nie terroryzuje?), ale gdy juz zaskoczy z wieczornym zasypianiem, bedzie wam wszystkim latwiej.
      • nasiamoja26 Re: problem z zasypianiem 12.11.12, 13:39
        Moja ma zawsze kolo lozka kubek z woda i nocnik w pokoiku, nie ma problemu z zasypianiem.ale w zasadzie odkad nie ma drzemki w dzien zadne rytualy nie sa potrzebne bo juz od 18 jest senna, o 19 kapiel , kolacja í zaraz pieknie zasypia . nie ma problemu.
    • julita165 Re: problem z zasypianiem 12.11.12, 15:18
      Ja też mam mega problem z usypianiem mojego synka, aktualnie 13-miesięcznego.
      On od urodzenia był nauczony zasypiać w wózku i nadal to jest jedyna na niego metoda i dopiero po zaśnięciu przekładam go do łóżeczka. To nie był problem ale od jakich dwóch miesięcy jest jakiś koszmar. Żeby nie wiem jak był padnięty próby usypiania go oznaczają pasmo ryków, krzyków i jęków, czasem nawet przez półtorej godziny. Ja jestem nerwowo tym wykończona. Synek nie raz jest tak zmęczony, że chodzi dosłownie jakby był nieźle pijany, zatacza się i potyka o własne nogi a zasnąć nie chce. Sprawia to na mnie wrażenie jakby mu było szkoda czasu na spanie. I wszystko już wypróbowałam: kompletną ciemność i ciszę w domu albo dla odmiany przytłumione światło małej lampki i ciche kołyskanki. I staram się go wyciszyć przed usypianiem, na spokojnie kolacja, kąpiel, przytulanki, całuski, uśmiechy...wszystko świetnie a jak go odkładam do wózka to ryk. I żeby nie było próbowałam też odkładać go do jego łóżeczka ale jak przy nim zostaje to wstaje na nogi i się śmieje a jak zostawiam go samego to tak płacze, że bez przesady szyby w oknach się trzęsą. I to nie jest kwestia że płacze kilka minut. Moim zdaniem krzyczałby tak długo ażby padł z kompletnego wyczerpania ale czegoś takiego to ja nie przetrzymam. Próbowałam też zasypiać z nim w moim łóżku ale on je traktuje jak salę treningową ( nigdy od urodzenia z nami nie spał ale czasem rano się tam z nim wygłupiamy ) - łazi po mnie, wstaje na nogi, ucieka...
      Podobne cyrki są z zasypianiem w ciągu dnia tylko, że jak bardzo protestuje w dzień to odpuszczam, aktualnie różnie to wygląda ale śpi raz lub dwa razy dziennie. I co śmieszne jak bardzo chę go przetrzymać żeby spał tylko raz i poszedł spać wieczorem wcześniej ( bo jak śpi dwa razy dziennie to zasypia koło 22 ! ) to potrafi mi zasnąć na rękach albo czepia się wózka żeby go tam odłożyć.
      On cały tydzień jest z babciami i one twierdzą że problemy z zasypianiem w dzień jak są z nim same są żadne, nie wiem o to tu chodzi.
      Czasem mam wrażenie, że mojemu synkowi odpowiadałby schemat spania:
      7.00-11.00 aktywność
      11.30-13.00 drzemka
      13.00-17.00 aktywność
      17.30-19 drzemka
      0.00-7.00 sen nocny
      ale to jest bardzo wykańczające dla opiekunów, zero czasu dla siebie, no i chyba niezbyt zdrowe więc próbujemy, o ile nie wyraża chęci na drzemkę już koło 9.30 przetrzymać go jak najdłużej żeby była tylko 1 drzemka ale to strasznie trudne jest.
      No i lipa z wybudzaniem z drzemki, jak się go obudzi jest tak marudny i płaczliwy że nie wiadomo co z nim robić
      • mruwa9 Re: problem z zasypianiem 12.11.12, 21:24
        z moich doswiadczen:
        po pierwsze, ty piszesz o dziecku rocznym. Watek jest o niemal trzylatku.W kwestii zasypiania to kosmos, roczniakowi blizej do niemowlecego modelu snu, trzylatek to przedszkolak. Ergo: macie mnostwo czasu.
        Po drugie, za duzo eksperymentow. TY, jako rodzic, wybierz jeden model wieczornych rytualow i jego sie trzymaj. Nie zmieniaj koncepcji, ze teraz na plasko w lozku, za chwile probujecie na rekach, albo w wozku, albo ciemny pokoj, a za chwile wychodzicie ogladac tv, bo mlode ryczy.
        Wybranie, ustalenie JEDNEGO modelu wieczornego, a potem konsekwentne az do bolu trzymanie sie go, niezaleznie od jazd dziecka, pozwoli mu szybciej zaskoczyc i zauwazyc zwiazek miedzy zasypianiem a rytualami. Gdy ja, po takich cyrkach (albo wiekszych) z pierworodnym, jakie opisujesz, poszlam po rozum do glowy, zalozylam, ze byc moze przez pierwsze noce nie zmruze oka, ale zamierzalam konsekwentnie sie trzymac zalozonego planu. Zadzialalo i bynajmniej nie kosztem moich nieprzespanych nocy. Zaczelam od pelnego zaciemnienia w domu dosc wczesnie wieczorem. W calym mieszkaniu. Cicho, nudno i ciemno. Najpierw , po ciemku, spokojna, wyciszajaca zabawa, wedlug zyczen samego dziecka (moje dziecko stawialo pudelka w rzadku), potem propozycja polozenia sie w lozku, kolysanki, opowiadanie mantry z cyklu: nocka jest, wszyscy spia, mama spi, tata spi, auta spia, klocki spia,lyzki spia...mozna tak przerobic cale wyposazenie domu i okolic. Nie zostawialam dziecka samego. Niezaleznie od sytuacji opcja zawiecenia lampy i wciagniecia sie w gierki, ze chce do wozka, do hustawki, do taty, pic, siku, itd, itp. Konsekwentnie: nie ma dzis, teraz wszyscy spia, tata i hustawa tez. Jutro bedzie.
        Dziecko zasnie z nudow.
        po jakims czasie, gdy wieczorne zasypianie przyspieszy, mozna przywrocic wieczorne zycie w domu.
        • julita165 Re: problem z zasypianiem 13.11.12, 10:03
          Może masz rację że trochę za dużo eksperymentów. Bo do tego wszystkiego dochodzą różne miejsca usypiania go. Mieszkam w dużym domu i co rusz próbuję gdzie indziej że może zaskoczy. Poza tym eksperymentowałam też wczoraj z momentem kąpieli. Zwykle kąpałam go ok. 20.30 jak widziałam że zaczyna być śpiący. Kąpiel plus kolacja to ok pół h, a potem od pół do 1 h było jazd z zasypianiem. Więc wymysliłam wykąpać go wcześniej, założyć na piżamę dresik i żeby sobie latał do woli a jak zacznie być spiący to od razu do wózka bo kombinowałam, że może kąpiel go wybudza. No i lipa...wykąpany o 19.15, latał do 20.40, a zasnął po 40 minutach wożenia. Na szczęście obyło się bez ryków, leżał, oczy jak pięć zł, gadał i tylko co jakiś czas kwęknął.
        • julita165 Re: problem z zasypianiem 13.11.12, 10:07
          Tylko jedną Twoją radę nie wiem jak wprowadzić w życie - tą wyciszającą zabawę. Moje dziecko to wulkan. On jak nie śpi to cały czas zasuwa po domu co chwila łapiąc za coś innego. Dłużej niż 10 sek na pupie nie usiedzi. Non stop otwiera, zamyka, pcha, wyciąga, rzuca, kopie, zwala itd.
          • mruwa9 Re: problem z zasypianiem 13.11.12, 12:28
            prosto: zgas swiatlo. pelne zaciemnienie. oczywiscie nie zostawiasz dziecka samego w ciemnym pokoju, jestes z nim caly czas. nie bedzie mu sie chcialo dlugo wariowac w ciemnym pomieszczeniu. Niech wariuje w ciemnym pokoju, ty sie nie dawaj wkrecac w zabawy, tylko pilnuj, zeby mlode nie zrobilo sobie krzywdy. I nie wychodzcie z pokoju ani nie swieccie lamp. Z czasem dziecko samo stwierdzi, ze zabawa w ciemnym pokoju jest nudna i polozenie sie w lozku to nie taki glupi pomysl na zabicie czasu. A od tego momentu do zasniecia droga krotka.
            I nie spodziewaj sie spektakularnych sukcesow natychmiast. Moze i pojdzie szybko, a moze zajmie to pare-parenascie tygodni. Rodzicielstwo to szkola cierpliwosci, wiesz pewnie o tym swietnie.
            Z czasem okres wieczornych szalenstw zacznie sie skracac.
            Wybierz JEDNO miejsce w domu, gdzie dziecko zasypia, bo ciagla zmiana pokoju, lozka i warunkow daje dziecku duze pole popisu dla manipulacji i wieczornych szalenstw.
            Na poczatku pewnie bedziesz sie czula uglebiona wieczorami (ty albo ojciec dziecka, nikt nie twierdzi, ze to tylko twoj obowiazek), ale gdy dziecko zaskoczy, zycie stanie sie piekne. Zobaczysz.
    • majakowa Re: problem z zasypianiem 12.11.12, 22:14
      dziś podziałało:

      mimo drzemki przez dzień położyłyśmy się wcześniej, oczywiście po kąpanku, jedzeniu i myciu zębów, potem przytulanki w łózku do pieska i tłumaczenie że jest noc i idziemy spac, jest ciemno i wszyscy spią, muszą odpocząć rączki i nóżki, i oczka, potem buziaki na dobranoc i na poduche...

      Córeczka zaczęła: nie chce spac, chocmy z tad, chce siku, chce jeść, chcę pić itp. .. ryk nie z tej ziemi... a ja stanowczo ale miło, kochanie mama śpi, ty też musisz, jutro będziemy robic rozne rzeczy teraz spimy.... afera dalej.... jaka nie jest głodna.. chocmy do kuchni... kochanie ja śpię, nie przeszkadzaj, nie jestes głodna jadłaś przed chwilą ... afera i ryk dalej .... po czym nagle przytula się pochlipując i mówi mamusiu kocham cię... ja ciebie też kochanie, przytul sie do mamy i idziemy spać... usnęła smile trwało to może 10 min, serce mi pękało, ale dla naszego wspólnego dobra... muszę być konsekwentna z tym macie rację

      dzięki

      oby tylko co dzień było lepiej kiss
      • fasol-inka Re: problem z zasypianiem 13.11.12, 12:51
        no widzisz! i tego się trzymaj! smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka