ilsa32
06.12.12, 16:56
Witam. Mam problem ze swoim synem, w przedszkolu bije dzieci. potrafi powalić na podłogę inne inne dziecko, popchnąć na półki, uderzyć w buzię. Do przedszkola chodzi od września. Na początku był płacz i rozpacz teraz jest już ok. Jak pytamy czy lubi przedszkole mówi że tak, panie tez mu się podobają( ma jedną szczególnie ulubioną). Od pewnego czasu zjada obiad i śniadanie
( był taki czas że nie jadł wcale albo bardzo mało). Odbieramy go o 12.30 odprowadzamy do przedszkola na ósmą.
To co wiem od nauczycielek: nie bawi się z innymi dziećmi, na placu zabaw na placu zabaw jest blisko pani lub trzyma ja za rękę i tylko on może ja trzymać, ma jednego ulubionego chłopca o którym mówi kolega, zaczyna uczestniczyć w zajęciach tzn. siada w kółku słucha wykonuje polecenia jest zainteresowany tym co się dzieje co mówi nauczycielka. Bez widocznego powodu potrafi uderzyć nauczycielka twierdzi że robi to z wyrachowaniem i ze nie ma powodu tego robić, potrafi zburzyć klocki,układankę innych dzieci. Są dni lepsze i gorsze, ale każdego dnia coś się dzieje niedobrego. Za każdym razem ląduje na karnym jeżyku raz czy dwa wylądował tam z kolegą.
To co widzę ja. Na placu zabaw u znajomych nie bije dzieci, nie popycha, nie szuka zaczepki. Są czasami kłótnie o zabawki ale nigdy nie skończyły się rękoczynami. Faktycznie woli bawić się sam ewentualnie z jednym dzieckiem, mam wrażenie że woli starsze dzieci niż rówieśników. Jest nieśmiały nie odzywa się do nieznajomych. Czasami się złości gdy coś się mu nie uda lub czegoś nie dostanie ale radzimy sobie, zresztą nie jest to częste. czasami zdarza się że klepnie mnie lub męża ręką głównie gdy czyścimy mu nos lub obcinamy paznokcie. Tłumaczymy że tak nie wolno odsyłamy do kąta i potem nas przeprasza.
Nie ogląda nieodpowiednich bajek, tłumaczymy ze bicie jest złe nie dajemy klapsów.Opowiadamy bajki z morałem,prosimy grozimy nic nie skutkuje. Jesteśmy konsekwentni gdy jedno nie pozwala drugie też nie.
Byłam u psychologa obserwował go w przedszkolu ma dać odpowiedź za dwa tygodnie. Problem trwa od połowy października mniej więcej.
Niedługo inni rodzice będą interweniować u nauczycielek i tłumaczyć swoim dzieciom ze skoro mój syn bije to niech się z nim nie bawią, a to będzie rodziło kolejne problemy.
Co robię źle? Jakieś rady? Dzięki.