Witam,
jestem mama chlopczyka ktory w marcu skonczyl 2 latka. Maly zawsze spal w
naszym pokoju, najpierw bo karmilam piersia, pozniej... no i wlasnie zawsze
wynajdowalam jakies pozniej, bo maz upieral sie ze maly powinien spac w
oddzielnym pokoju.
Marcinek zasypial u siebie w lozku po czym w nocy przenosil sie do nas.
Nadszedl dzien ze maz powiedzial koniec, mam dosc sciskania sie na jednym
materacu i wyniosl sie do drugiego pokoju. I wiecie co zostalam sama

syn od
tej pory sparadycznie przychodzi do mnie do lozka spac, czy uwazacie ze on
poprostu wyrosl juz z tego "nocnego przytulania" , czy przychodzil do nas bo
byl zazdrosny o meza.
Jestem ciekawa czy u Was byly podobne sytuacje?
Moze najwyzszy czas zeby odzwyczaic malego od spania z nami w jednym pokoiku?
Czekam na Wasze opinie.
Pozdrawiam Kasia