Dodaj do ulubionych

Po spacerze - psy z/bez właścieli

10.04.13, 13:09
Właśnie wróciłam ze spaceru i tak się zastanawiam...
Mieszkam na uboczu miasta, gdzie są same domki jednorodzinne i dziś wychodząc zauważyłam biegającego po ulicy duzego wilczura i kilka kundelków. Wiem czyj to pies. Czekałam na podwórku zanim psisko nie wróci "do domu". Jego właściciel stał na ulicy i obserwował co robi pies, nie wołał go tylko stał. Poczekałam aż go zamknie i wyszłam. Na uliczce obok kobieta wypuściła labladora na ulicę, nie wiem w jakim celu (chyba po to aby sie wysikał i poobwąchiwał krzaki).
I teraz tak się zastanawiam, że chyba sparaliżowana strachem nie wiedziałabym jak się zachować gdyby jakieś psisko podleciało do wózka/do mnie. Kiedyś nosiłam ze sobą gaz, ale w sumie nie wiem czy zdążyłabym go użyć.
Dojdzie do tego, ze będę bała się wychodzić na spacery i mojemu dziecku pozostanie tylko podwórko uncertain
A Wy wiedziałybyście jak się zachować w takiej sytuacji? (nie daj Boze).
Obserwuj wątek
    • tijgertje Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 10.04.13, 13:24
      isc dalej jakby nigdy nic, nie zwracac uwagi na psa a juz na pewno nie patrzec i nie probowac odgonic.
      • dzoaann Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 10.04.13, 13:37
        Dokladnie- zadnych gwaltownych ruchow, zadnego gadania, patrzenia, czy krzyczenia na psa, zadnego pa. Gdy nie bedziesz psa prowokowac, to powinien cie ominac. Liczysz w duchu do stu, modlisz sie, czy co tam cie uspokaja i nie okazujesz emocji.
        • mamusia.chlopca Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 10.04.13, 13:39
          No o odganianiu, gadaniu do niego itp nawet nie pomyślałam.
          • olga727 Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 13.04.13, 22:52
            mamusia.chlopca napisała:

            > No o odganianiu, gadaniu do niego itp nawet nie pomyślałam.
            Jakieś 2 lata temu,miałam w parku akcję: poszłam z córkami(4 i 7 lat) na spacer(tam rzadko chodziłyśmy) i na drodze powrotnej z parku stanął na bernardyn(wcześniej cały czas za nami chodził) i zaczął nerwowo szczerzyć zęby sad ,ja w strachu,dzieci jeszcze bardziej ,a on swoje. W końcu się namyślił i pobiegł na swoje podwórko i trochę dalej,więc poszłam za nim i właścicielom zrobiłam ja akcję za psa, żądając zamknięcia psa i grożąc za ewentualny następny raz wezwaniem policji..
      • justyna198515 Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 10.04.13, 15:47
        Ja WIEM: należy zadzwonić na straz miejska lub policję.Sama mam psa i nigdy nie spuszczam go ze smyczy w miejscach gdzie moga przbywać dzieci lub dorośli.Mam kundla, w kłębie ma może z 55 cm, nie ugryzie bo sie boi ogona-ale poszczekać lubismilePo co mam kogos na stres narażac i siebie.Jak sąsiad dostanie mandacik to w try miga bedzie psiura na smyczy prowadzał.Już nie wspomnę,że pies tez jest w niebezpieczeństwie-może go potrącić auto.
    • illegal.alien Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 10.04.13, 14:00
      Ja zazwyczaj jak widze psa, to glosno mowie, ze moje dziecko sie panicznie boi i prosze o przytrzymanie - w 99% dziala. Jak wlasciciela nie ma w poblizu, to trzymam sie od psa z daleka, bo moje dziecko autentycznie boi sie panicznie, robi wrzask i cale sztywnieje.
    • beliska Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 10.04.13, 14:01
      Przestac się bac, panikować jak nie ma powodu to podstawa. To że pies nawet podejdzie i powącha, nie musi oznacząc, że ma chęc wgryźć się w Twoje łydki czy pożreć dziecko. Psy wyczuwają lęk i to potrafi na nie działac, jak płachta na byka lub najzwyczajniej w świecie chcą wtedy postraszyć. Moja suka taka była i potrafiła postawić pod ścianą trzech panów każdy po ok. 1.90. i to tylko dlatego, że sie bali, a ona wyczuła lęk/na własnym podwórku to uczyniła/. Zamiarów złych nie miała nigdy i wpuściła nawet listonosza, witając radośnie, gdy ten się nie bał psów.
      Nie zwracasz uwagi, starasz się nie sztywniec, nie zmieniac swoich naturalnych ruchów, oddychasz normalnie i mijasz psa. Nie każdy pies to bandyta, ba bandyci rzadko luzem sobie latają po okolicy, gdzie są domy jednorodzinne i właściciel spuszcza psa, stojąc obok. Zresztą jak człoowieka nie paralizuje strach, potrafi ocenić tak na oko zamiary psa po jego zachowaniu, wygladzie itd.
      Nie boję sie psów, mieszkam w oklicy, gdzie często niestety plątają się zguby lub psy wywiezione i pozostawione swemu losowi i jeszcze się nie zdarzyło, by jakis atakował, ale często nie wiedzieć czemu potrafi podejść ot tak i zdecydowac, że on idzie ze mną, z nami jak jestem z corką. Wtedy mam problem, ale już innej zupełnie natury.
      • mruwa9 Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 14.04.13, 12:26
        a jesli ja nienawidze, zeby jakikolwiek kundel podchodzil, obwachwal i slinil mnie czy moje dziecko?
        Nie lubie i tyle.Brzydze sie psow,bo smierdza i sa oblesne. Toleruje je na duza odlegosc i teksty "on nie ugryzie" mnie nie interesuja.
        Pies ma sie trzymac ode mnie w duzej odleglosci, bo nie zycze sobie bezposredniego kontaktu z jego sierscia, nosem i slina.
        Nawet w przypadku najlagodniejszego psa.
        W przeciwnym razie mam ochote wyslac kundla kopniakiem na orbite okoloziemska.
        • moniaak27 Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 15.04.13, 11:54
          No przepraszam bardzo ale pies to też istota żyjąca. To ze przejdzie obok i cię powacha to nie znaczy że jest oblesny itd zwłaszcza że pies rzadko slini kogos.. przeważnie przybledy nawet nie podchodzą tak blisko..
          • mruwa9 Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 15.04.13, 19:36
            niech sobie wacha innych.
            Ja sobie nie zycze psiej sliny i smarkow na moich nogawkach czy na rekach moich dzieci.
            Tobie to nie przeszkadza, mnie owszem, i to bardzo.
            Jesli ci to nie przeszkadza, moge ci nasmarkac na reke. Jesli to nie problem dla ciebie , przyjmowac wydzieliny postronnych stworzen na siebie...
            Psy toleruje w co najmniej dwumetrowej odleglosci.
            • bluemka78 Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 16.04.13, 00:11
              W dwumetrowej to przesada, bo chodniki czasem mają mniej szerokości, a to już nie wina właścicieli. Co do wąchania i dotykania to i owszem się zgadzam, jak ktoś ma psa to powinien go odpowiednio wychować, mój pies ma obcych w d.. I chocbyś mu kiełbaską machała, cmokała i prosiła to nie podejdzie do obcego i nikogo nie będzie tymbardziej obwąchiwać. Tak został wychowany, bo mieszkaliśmy w blokach i trzeba uszanować innych. Ja bym np. nie chciała żeby mi ktoś szczura domowego czy pająka pod nos podtykał, tak samo mogę zrozumieć że nie każdy chce się stykać z moim psem. Ja tak samo nie życzę sobie, by inne obce psy stykały się z moimi dziećmi, nie wiem czy są czyste, odpchlone, zdrowe, odrobaczone i jaki mają temperament. Nawet nie chcę, by do mojego psa podchodziły z tych samych powodów.
              • mruwa9 Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 16.04.13, 12:57
                przywracasz mi nadzieje w istnienie rozsadnych i myslacych wlascicieli psow..
                • aniaurszula Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 21.04.13, 09:09
                  niestety wiekszosc wlascicieli psow kupuje je dla mody i zeby sie pokazac za ma takiego a nie innego "pieska" wiec wysyla je na ulice aby sasiedzi widzieli. obok tez mam taki egzemplarz wlasciciela kupili sobie labradora tylko bramy nigdy nie zamykaja a piesek gania z checia ugryzienia kazdego kto idzie ulica a szczegolnie rowerzystow. kilka dni temu corka 2 latka wyszla na ulice widzialam ja bo brama otwarta z racji sprzatania a doniej obiega ten pies wlosy mi sie zjerzyly naszczescie zdarzylam przed nim. a i sa jeszcze tacy ze wypuszczaja pieska na ulice aby sie wybiegal i wyszczekal a na wszelkie uwagi odpowiadaja ze on nie gryzie ze lubi dzieci itp tylko ze zapominaja ze jest lagodny dla wlascicieli a dla obcych juz nie musi. majac wilczura moglam mu jedzenie z miski zabrac nawet nie warkanal unaczej bylo z obca osoba jak sie pokazala, naszczescie nie gryzl ale nigdy nie ma gwarancji ze nastepnym razem tego nie zrobi
        • tygrysiatko1 Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 17.04.13, 23:19
          to czas na wizytę u psychiatry... a za kopanie zwierząt można wylądować w więzieniu... świetnie widzę wychowasz swoje dziecko... będzie idealny kandydat do poprawczaka za znęcanie się nad zwierzętami... a później może nad głupią matką...
          • mruwa9 Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 19.04.13, 22:31
            za kopanie zwierzat mozna wyladowac w wiezieniu, a na bicie dzieci jest zarono spoleczne, jak i prawne przyzwolenie..swiat stoi na glowie. Zreszta zawsze mozna uzyc argumentu dzialania w obronie wlasnej.
            Nie kopie zwierzat i nie zmierzam tego robi, o ile trzymaj sie z dleka ode mnie.
            Zreszta jesli jakis kundel podbiegnie z zamiarem zaslinienia mnie czy mojego dziecka (tylko powachac on nie gryzie), zawsze moge zaczac od kopniecia wlasciciela. Za to chyba do wiezienia nie trafie.
            Psiarze, trzymajcie swoje kundle z dala od ludzi, a nikt im (kundlom) krzywdy nie zrobi.
      • monique_alt Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 25.04.13, 07:24
        >> Przestac się bac, panikować jak nie ma powodu to podstawa.
        Wszystko fajnie, ale to jest niewykonalne jeżeli kogoś pogryzł kiedyś pies i ma zwyczajną fobię. Ja tak miałam i dopiero dłuższe mieszkanie z dużym owczarkiem niemieckim mnie z tej fobii wyleczyło. Wczesniej na widok jakiegokolwiek psa miałam momentalny przypływ adrenaliny we krwi (normalnie czułam jak mi się spinają wszystkie mięśnie) i nie byłam w stanie zrobić kroku. Psy faktycznie to wyczuwały i zaczynały się robić na mój widok nerwowe. Niestety nie byłam w stanie nad tym zapanować.
        Dlatego też uważam że pies powinien być za płotem albo na smyczy. Zawsze.
        • gazeta_mi_placi Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 25.04.13, 10:14
          Z powodu Twojej fobii? Fobie się leczy, a nie dostosowuje całe społeczeństwo pod życie osoby z fobią.
          • olga727 Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 25.04.13, 11:37
            gazeta_mi_placi napisała:

            > Z powodu Twojej fobii? Fobie się leczy, a nie dostosowuje całe społeczeństwo po
            > d życie osoby z fobią.

            Ty też ma fobie i już teraz zacznij się leczyć z obrażania ludzi na Forum. W twoim przypadku,będzie to terapia bardzo długotrwała. sad
            • bluemka78 Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 25.04.13, 13:19
              Zgadzam sie, fobie powinno sie leczyć, ale pies w miejscu gdzie są inni ludzie powinien być na smyczy i tyle. Ludzie są leniwi, kupują psa, a pozniej trzymają go w mieszkaniu i wychodzą tylko na siku lub puszczają samopas przed blokami i w parkach, zamiast ruszyć 4 litery i pojechać za miasto na łąki, pola, gdzie można psa puścić by sie wybiegal, nie ma ludzi którym by przeszkadzał itp. nawet w miejskim parku można psu zapiac dłuższa linke, wybrać miejsce gdzie w promieniu kilku m nikogo nie ma i nauczyć psa aportowania. Pies aportujacy może tak godzinami biegać po piłkę i z powrotem, tez sie wybiega. A w weekend za miasto.
              • gazeta_mi_placi Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 26.04.13, 08:22
                W naszej okolicy (miasto jak najbardziej) jest duży skwer (sama trawa) który jest nieformalnym wybiegiem i psiarze często tam spuszczają swoje psy ze smyczy, komu to przeszkadza? Skwer jest z daleka od placów zabaw, miejsc takich jak przedszkole czy żłobek, bloków czy ulicy z samochodami, niby dlaczego ktoś ma jechać aż za miasto (nie każdy posiada samochód swoją drogą) skoro w okolicy może spokojnie spuścić psa na takim skwerze? Komu to przeszkadza? Po psie tam akurat można spokojnie posprzątać bo dookoła są specjalne kosze na odchody.
                Nie widziałam jeszcze tam aby jakiś pies atakował dziecko czy dorosłego, a właściciele są czujni i w razie czego odwołują psy i zapinają na smyczy. Komu przeszkadza wybieganie psów przykładowo w takim miejscu? Dzieciaki mają swoje place zabaw i inne skwerki i tam psiarze nie chadzają.
    • a.nancy Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 10.04.13, 14:18
      > I teraz tak się zastanawiam, że chyba sparaliżowana strachem nie wiedziałabym j
      > ak się zachować gdyby jakieś psisko podleciało do wózka/do mnie.

      ale o co chodzi? psy zachowywały się agresywnie?
      • mamusia.chlopca Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 10.04.13, 14:39
        Te dziś akurat nie. Chodzi mi o sytuację kiedy staje mi na drodze wielkie warczące psisko.
      • illegal.alien Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 10.04.13, 16:18
        Pies nie musi sie zachowywac agresywnie, zeby dziecko sie go balo - moja corka boi sie wszelkich zwierzat i to naprawde panicznie - sztywnieje, placze, krzyczy, jak mnie nie ma pod reka to do mnie biegnie, jak jest w wozku to cala sie kuli. I nie ma znaczenia, czy to kon pociagowy, owczarek niemiecki, chihuahua czy chomik - reakcja jest mniej-wiecej taka sama.
        I nie ma tu mowy o wszczepionym przeze mnie leku, bo ja zwierzeta uwielbiam, nie boje sie. Po prostu taka jest i juz. Lubi rybki.
        Ze swojej strony robie co moge, zeby unikac takiej reakcji, ale jak pies lata po ulicy luzem, to niewiele sie da.
        • bluemka78 Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 10.04.13, 16:42
          I boi się nawet małego szczeniaczka? Nie żebym broniła tych puszczanych luzem, też nie akceptuje takiego zachowania, ale to źle że dziecko tak panikuje, bo niestety to może sprowokować nawet spokojnego psa, a szczególnie ucieczka i krzyk. Czasami ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, że ich spokojny pies też ma swoje instynkty i trzymają na smyczy z przymróżeniem oka, łatwo by się taki pies wyrwał.
          Ja na Twoim miejscu bym popracowała nad córką, bo na pewno będzie jej to w życiu przeszkadzać. Stety, niestety psy żyją wśród nas.
          • illegal.alien Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 10.04.13, 17:05
            Ona sie chomika boi, a Ty mi tu ze szczeniakiem wyjezdzasz tongue_out Niestety, taki mi sie egzemplarz trafil, pracuje nad nia, tym bardziej, ze bliscy znajomi maja psa i to nie malego smile
            Kiedys siedzialam na lawce w parku, idzie kobieta z ratlerkiem czy innym takim miniaturowym pieskiem, ale na smyczy - z daleka ostrzegam, ze corka sie boi. Kobieta mnie olala, piesek podbiegl mlodej do stopy, mloda wydala z siebie wizg jak dementor, a pies skoczyl chyba na dwa metry (serio, nie spodziewalam sie, ze taki maly pies moze byc tak skoczny) - na szczescie do tylu, a nie do przodu (bo sie wystraszyl, a nie chcial atakowac).
            Ja wiem, ze to jest problem i jak mam okazje, to lagodnie mloda z psami oswajam. Niestety rezultaty sa marne. Corka ma na razie 2,5 roku, mam nadzieje, ze jakos zacznie racjonalnie podchodzic do psow jak podrosnie.
            • bluemka78 Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 10.04.13, 17:17
              Obawiam się, że to może tak łatwo nie przejść. Córka brata panicznie boi się psów, gdzieś tak w okolicach 3 roku życia podleciał do niej szczeniak i podgryzł w zabawie rękę do krwi. Od tamtej pory jest panika na widok psa, a ma już lat 18. Te w rodzinie toleruje, ale boi się ich. Jak kiedyś poszłam z resztą rodziny na basen, a ona chciała zostać w domu to mój pies musiał zostać uwiązany w domu na smyczy do kaloryfera, bo tak panicznie bała się z nim zostać sam na sam, mimo że go zna i nawet czasem poglaszcze. Nie jest jej z tym łatwo, tymbardziej że psów wszędzie pełno. Aczkolwiek trochę to wina rodziców, bo nic z tym nie zrobili. A teraz to już trochę za późno.
              • illegal.alien Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 10.04.13, 17:25
                Zobaczymy jak bedzie - zaczne sie martwic za jakis czas, na razie staram sie zwierzeta oswoic - ale to trudne jest, bo ona na obrazkach jak najbardziej, przez szybe ok, w zoo super, ale juz na przyklad na farmie nie podejdzie do plotu, o karmieniu nie ma mowy, poszlysmy w zoo slonia karmic przez plot (pod kontrola opiekuna, taka atrakcja u nas w zoo) to ja karmilam, a ona uciekla (ok, rozumiem, ze slon jest duzy, ale ona sama chciala! dopiero z bliska stwierdzila, ze to jednak sport ekstremalny). I tak sie bujamy. Ja widze minimalne postepy, ale moze dlatego, ze chce je widziec.
                • tijgertje Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 10.04.13, 18:17
                  o, szczeniaczki to daja najwiecej powodu do strachu, sa zupelnie nieprzewidywalne, tak jak male dzieci. wbrew pozorom na takie strachy najfajniejsze sa wieeelkie, kudlate i spokojne dorosle psy, najlepiej bialesmile Nie wykonuja tylu nieoczekiwanych ruchow, co ratlerek czy jakmnik. I jak fajnie sie wtulic w takie cielskosmile
                  Jednej znajomej corka tak sie panicznie bala kazdego psa, nawet na odleglosc, czy na zdjeciu. przeszlo jej bardzo szybko, jak wzieli ze schroniska dorosla, spokojna sunie smile
              • julita165 Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 11.04.13, 09:32
                bluemka78 napisała:

                > Obawiam się, że to może tak łatwo nie przejść. Córka brata panicznie boi się ps
                > ów, gdzieś tak w okolicach 3 roku życia podleciał do niej szczeniak i podgryzł
                > w zabawie rękę do krwi. Od tamtej pory jest panika na widok psa, a ma już lat 1
                > 8.

                To rzeczywiście może nie przejść. Ja mam prawie 39 lat i nadal boję się psów. Jak widzę na ulicy jakiegoś bez smyczy to potrafię zmienić trasę albo przynajmniej na drugą stronę przejść. A wszystko, z tego co pamiętam, zaczęło się we wczesnym dzieciństwie. Miałam jakieś 4-5 lat i byłam z rodzicami na wakacjach. W tej miejscowości na jednej posesji był duży wilczur, zawsze strasznie ujadający ale zamknięty za płotem. Trzeba było koło tego domu przejść idąc do "centrum". Pewnego dnia wybrałam się do lokalnego "city" z tatą wieczorem, było już ciemno i nie wiem jak to się stało, może wlaściciel akurat wchodził i furtkę uchylił ale ten pies na mnie skoczył. Na szczęście nic się nie stało, tata złapał mnie jedną ręką pod pachę a drugą pięścią z całej siły okładał tego psa. A poza tym natychmiast pojawił się właściciel i też psa od nas odciągał. Ale tego wściekłego wzroku i wyszczerzonych kłów do dziś nie mogę zapomnieć.
                • julita165 Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 11.04.13, 09:35
                  I jeszcze jedno. Mnie wcale nie pomogło, że potem od 7rż zawsze był u mnie w domu pies....
                  • bluemka78 Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 11.04.13, 10:50
                    Moim zdaniem przy takich lękach dobrze jest skorzystać z wizyty u psychologa.
                    Mnie w dzieciństwie lekko ugryzł obcy pies w rękę, bo na siłe mu pchałam moją niezjedzoną w szkole kanapkę, mieliśmy kiedyś w domu rodzinnym przygarniętego dzikusa, też do mnie na początku wspólnej przygody skoczył, ale byłam szybsza, dostał wpiernicz i więcej się nie odważył. Nie mam żadnych lęków przed psami, ani innymi zwierzętami więc to dużo zależy od człowieka.
                    Mój tata w dzieciństwie został bardzo dotkliwie pogryziony przez psa sąsiadów, który urwał sie z łańcucha, wyrwał mu kawałek uda, tak że tata został leżeć nieprzytomny. Też nie ma lęków, raczej jest bardziej świadomy i przewidywalny.
        • landora Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 14.04.13, 19:24
          >moja corka boi sie wszelkich zwierzat i to naprawde panicznie - sztywnieje, placze, krzyczy, jak >mnie nie ma pod reka to do mnie biegnie, jak jest w wozku to cala sie kuli. I nie ma znaczenia, >czy to kon pociagowy, owczarek niemiecki, chihuahua czy chomik - reakcja jest mniej-wiecej >taka sama.

          To by mnie martwiło bardziej, niż biegające luzem psy.
          • illegal.alien Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 15.04.13, 12:32
            A czemu mnie to ma martwic? Boi sie i tyle - robie co moge, zeby ja przekonac, ze chomik jej nie zje, a koza nie zje naszego auta (autentyczne zmartwienie mojego dziecka z ostatniej wizyty na farmie). Mnostwo ludzi boi sie psow, koni, zwierzat w ogole i jakos zyja, mysle, ze moja corka tez da rade.
    • koza_w_rajtuzach Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 10.04.13, 16:46
      Współczuję lęków.
      Tu gdzie mieszkam bardzo dużo psów chodzi samopas. Nawet nie zliczę ile ich jest, codziennie spotykam co najmniej kilkoro.
      Gdy byłam młodsza bałam się, ale już od dawna przyzwyczaiłam się. Pies raczej nie powinien ot tak zaatakować, szczególnie te na wolności są przyzwyczajone do ludzi i w 99% przypadków nawet nie zauważają człowieka, po prostu mijają go i nie zwracają na niego uwagi. Nie mają poczucia, że pilnują swój teren, więc nie szczekają i nie są agresywne.
    • julita165 Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 10.04.13, 16:51
      Ja też mieszkam w dzielnicy podmiejskiej i też obserwuję zjawisko o którym piszesz choć mam wrażenia, że na osiedlach jest podobnie. Wszędzie luzem latają psy róznych rozmiarów i temepramentów a właściciele zupełnie nie widzą w tym problemu. A ja mam prawo nie zyczyć sobie żeby obcy pies choćby zbliżył się do mnie , że o jakimś obszczekiwaniu nie wspomnę i "psim" obowiązkiem posiadaczy psów jest mit o zapewnić. Niestety do większości to nie dociera. Widocznie kary odpowiedniej surowej i nieuchronnej brak. Ja przyznam że nawet nie o to chodzi, że psów nie lubię. Niech sobie każdy chętny hoduje co chce ale niech nie obarcza mnie skutkami swoich upodobań. A przyznam że fakt, że po okolicy biegają luzem psy mnie odbiera często ochotę na spacer. Boję się takich psów i wcale nie są to obawy wyssane z palca. latem biegłego roku taki radośnie latający sobie psiak ugryzł moją koleżankę, a z rok temu mojego brata. No trudno uznać, że dorośli normalni ludzie te psy jakoś drażnili czy prowokowali. Po prostu normalnie szli sobie po ulicy. Moim zdaniem pies w miejscu publicznym bezwzględnie powinien być na smyczy i pod nadzorem osoby przynajmniej nastoletniej a nie jak zdarza mi się czasem widzieć że 8-10 letnie dziecko prowadzi na smyczy brytana pewnie wążacego więcej niż ono.
      Mam takich sąsiadów luzaków z trójeczką dzieci i "psiakiem" o wymiarze w kłębie pewnie z 1,5 m rasy mi nie znanej. Ludzie zakupili sobie domek ale na płot już chyba zabrało i piesek non stop lata sobie po okolicy. Aż kiedyś zamarłam jak będąc z rocznym , ledwo chodzącym dzieckiem na spacerze zobaczyłam jak ta bestia biegnie w naszym kierunku. Pofatygowałam się do sąsiadów i powiedziałam że jak jeszcze raz zobaczę ich pupilka luzem na ulicy to zadzwonię po straż miejską ze zgłoszeniem, że duży i najwyraźniej bezpański, niebezpieczny pies szwęda się po okolicy i będą sobie pieska w schronisku szukać. Chyba poskutkowało bo dawno go nie widziałam.
    • bluemka78 Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 10.04.13, 16:54
      No cóż to temat od dawna kontrowersyjny, niestety ludzie są bezmyślni i często nie rozumią że pies to nie maskotka, nawet ten spokojny. Jeśli spotykasz na swej drodze psa to zachowuj się normalnie, traktuj go jak powietrze, a na 99% pies Cię ominie i pójdzie swoją drogą, zadowolony że urwał się z łańcucha itp. i może luzem pobiegać. Na wszelki wypadek dziecko weź na ręce, jeśli nie jest w wózku. Nie patrz na niego, nie przyspieszaj kroku, broń Boże nie uciekaj i nie krzycz, bo to może sprowokować nawet spokojnego psa. Jeśli jesteś od niego wystarczająco daleko możesz zmienić kierunek i iść w inna niż on stronę, tymbardziej jeśli się boisz. Właścicielowi powiedz, że jeśli się sytuacja powtórzy wezwiesz straż miejską.
      Jeśli idziesz z własnym psem to na 90% ten pies do Was będzie chciał podejść, reszta zależy od jego zamiarów i Twojego psa.
      Do nas na spacerze inne psy raczej nie podchodzą, chodzę z własnym, bardzo niechętnym do kontaktów z innymi psami dobermanem, jego niechęć z reguły te mądrzejsze odczytują z dominującej pozycji ciała jaką wtedy przyjmuje, a te głupsze narażają sie na zęby, nieodpowiedzialny właściciel może mieć pretensje do samego siebie.
      • palina22 Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 21.04.13, 09:09
        bluemka78 świetnie ze do ciebie psy nie dobiegają ja sie boję iść na spacer z moim Yorkiem i synem raz miałam sytuacje ze pies z podwórka wyskoczył i prosto do gardła mojemu yorkowi sie rzucił. Mój pies nie zwraca uwagi na inne psy omija je bo sie ich boi, dzieci uwielbia i od razu by do nich pobiegł by ale ja uważam ze nawet małe psy trzeba tresować jak duże i nie pozwalam na kontakt z innymi ludźmi chyba ze człowiek sam zapytasmile
    • mikams75 Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 10.04.13, 17:20
      ja tez traktowalam psy jak powietrze i nie mialam przykrych doswiadczen, ale niestety pewnego razu moje dziecko jechalo na rowerku biegowym 2-3 metry przede mna, trasa wzdluz malej rzeczki. Nagle z krzakow wyskoczylo wielkie psisko i z rozdziawionym pyskiem podlecialo do corki a ona w panice rzucila sie tym rowerkiem do rzeki. W ostatniej chwili ja zlapalam, wzielam na rece, razem z rowerkiem, bo plakala ze jej pies zezre, a pies radosnie skakal wokol nas.
      Po pewnym czasie wylonil sie spacerowym krokiem wlasciciel i uradowany oswiadczyl, ze jego pies nie gryzie. Wscieklam sie wowczas mocno i mila na pewno nie bylam.
      Dziecku serce walilo jak szalone przez pol godziny, nie moglam jej uspokoic, nawet jak przestala plakac to z tym walacym serduszkiem przyklejona do mnie cala sie trzesla i nie mogla oddechu zlapac.
      I tak jak do tamtej pory psy ignorowala a nawet lubila, tak od tamtej pory zaczale sie panicznie bac psow. To bylo prawie 3 lata temu i nadal ma z tym problemy, szczegolnie z duzymi psami, ale nawet jak widzi mniejszego to tez omija wielkim lukiem.
      W przedszkolu maja psa na wycieczki do lasu, corka miala dolaczyc do lesnej grupy, ale zrobil sie problem z psem. Po rozmowie z opiekunami i osoba zajmujaca sie terapiami z psem postanowilismy sprobowac, zeby corka sie oswoila na nowo z psami. I dzieki ich pomocy corka polubila psa, ale tylko tego przedszkolnego. Po jakims paru wizytach nawet go glaskala. Innych psow nadal sie boi, omija lukiem, ale jest juz nieco spokojniejsza.

      Co do obrony - jest np. pieprze w spraju na psy, ale ja bym sie bala uzyc w obecnosci dziecka, bo nie wiadomo jak wiatr zawieje i dziecku moze sie dostac tez.
      Na pewno warto uczyc dziecko jak reagowac jak sie mija psa, nie biegac, nie zaczepiac psow, nie ciagnac za ogon itd. Ale tez nie przekazywac dziecku strachow.
    • 18lipcowa3 Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 10.04.13, 19:46
      ćwiercinteligentnych mamusiek co ci każą wyluzowac.
      MASZ PRAWO bać sie psa, MASZ prawo chodzic po drodze bez strachu. Pies ma obowiązek byc na smyczy i tyle. KROPKA. Nie musisz nic akceptowac, nie musisz uczyć sie jak postepowac z psem.
      Porozmawiaj z wlascicielem, jak nie podziala wołaj policje i straż, kup gaz. A jak to nie pomoże to po prostu podaj im trutkę i tyle.
      • 18lipcowa3 w tytule mialo byc- nie sluchaj 10.04.13, 19:47
      • dzoaann Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 10.04.13, 20:53
        zgodzilabym sie z toba bez namyslu, bo w wiekszosci masz racje. Pies ma obowiazek byc na smyczy, a kazdy z nas ma prawo bac sie czegokolwiek. Ale...
        zawsze, absolutnie zawsze jest lepiej wiedziec i byc maksymalnie przygotowanym na trudne sytuacje.
        Lepiej wiedziec co zrobic w przypadku agresywnego psa, lepiej wiedziec jak zabezpieczyc sie przed kieszonkowcem, jak zachowac w czasie napadu, czy znac zasady pierwszej pomocy, itp, itd.
        Czlowiek powinien zastanawiac sie nad takimi przypadkami, moze to pomoze mu w trudnej sytuacji opanowac sie i zaradzic, pomoc samemu sobie.
        Sianie paniki i trucie psow do niczego nie prowadzi.
    • mw144 Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 11.04.13, 10:23
      Gaz pieprzowy powinien rozwiązać problem. Ewentualnie polecam zakup rottweilera, zeżre każdego, kto dotknie wózka. Mój nie pozwalał obcym zbliżyć się do dziecka na bliżej niż metr.
      • olga727 Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 14.04.13, 15:21
        mw144 napisała:

        > Gaz pieprzowy powinien rozwiązać problem. Ewentualnie polecam zakup rottweilera
        > , zeżre każdego, kto dotknie wózka. Mój nie pozwalał obcym zbliżyć się do dziec
        > ka na bliżej niż metr.
        A jak zagryzie Twoje dziecko ... ?
        • mw144 Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 15.04.13, 12:22
          Rottweilery nie mają w zwyczaju gryzienia członków własnej rodziny.
          • bluemka78 Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 15.04.13, 12:26
            Trzeba by dopisać, że żaden pies, który ma normalnego Pana nie ma w zwyczaju gryzienia członków własnego stada wink A jak ktoś ma wątpliwości to lepiej, żeby nie miał nawet ratlerka, bo i on go dziabnie smile))))
          • olga727 Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 16.04.13, 17:00
            mw144 napisała:

            > Rottweilery nie mają w zwyczaju gryzienia członków własnej rodziny.

            Teoretycznie może i nie mają w zwyczaju,ale to tylko zwierzę,które posługuje się instynktem,a nie rozumem... Ja wolałabym się nie przekonywać,o jego zwyczajach na własnej skórze.wink
          • hanna26 Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 22.04.13, 09:40
            mw144 napisała:

            > Rottweilery nie mają w zwyczaju gryzienia członków własnej rodziny.

            Równie głupiego zdania jeszcze w życiu nie spotkałam.
      • tygrysiatko1 Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 17.04.13, 23:24
        ale bzdury opowiadasz... mój rottwailer bawi się z każdym psem którego spotka z małym, dużym, suką czy samcem... bez różnicy... i większość znanych mi rottków ma tak samo... chyba, że mają idiotę właściciela, który nie potrafi prawidłowo ułożyć psa...
        • olga727 Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 18.04.13, 09:39
          tygrysiatko1 napisała:

          > ale bzdury opowiadasz... mój rottwailer bawi się z każdym psem którego spotka z
          > małym, dużym, suką czy samcem... bez różnicy... i większość znanych mi rottków
          > ma tak samo... chyba, że mają idiotę właściciela, który nie potrafi prawidłowo
          > ułożyć psa...

          Ja nie opowiadam bzdur sad tylko nie ufam żadnemu obcemu psu wink
    • mamatin Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 13.04.13, 22:03
      Ja troche inny watek porusze......bo chodzenie po chodniku z małym dzieckiem za reke to koszmar.
      od kiedy jakiś mały psiunio sasiadów doskoczył do mojej córki (miała ok. 1,5 r.) panicznie boi sie psów. W ub. tygodniu wyszłyśmy i co 3 mijana osoba prowadziła na smyczy psa. Moje dziecko sie juz boi, wiec gdy mijał nas pies odsuwała sie na bok chodnika i wtedy właziła w swieżo odmrożone psie kupy, wielkości krowiego albo słoniowego placka.
      Boje sie, że jak któryś do niej doskoczy, to w popłochu ucieknie mi na jezdnie. Chyba tylko 1 miał kaganiec.
      Miłośc do zwierząt to piekna sprawa, ale psy sa chyba wyprowadzane na spacer przez świnie, które nie czuja sie w obowiązku sprzątać "twardych dowodów" tej miłości.


      • bluemka78 Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 13.04.13, 22:46
        mamatin napisała:

        > Chyba tylko 1 miał kaganiec.

        Tutaj zapomnij, tylko kilka ras ma obowiązek noszenia kagańca i to pod warunkiem, że to pies stricte rasowy, a nie w typie danej rasy. Jedynie w środkach komunikacji jest obowiązek dla każdego psa.

        > Miłośc do zwierząt to piekna sprawa, ale psy sa chyba wyprowadzane na spacer pr
        > zez świnie, które nie czuja sie w obowiązku sprzątać "twardych dowodów" tej mił
        > ości.

        No cóż tutaj też można mieć pretensje do miasta, że nie ma specjalnych koszy na odchody (nie wiem czy wiesz, nie wolno wrzucać odchodów do zwykłego kosza) i torebek oraz nikt nie pilnuje by właściciele psów sprzątali.
        • fogito Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 14.04.13, 12:10
          Gdybym mieszkała w okolicy, gdzie biegają luzem psy to dzwoniłabym do straży miejskiej lub na policję codziennie. Podobnie robię, gdy w Parku Praskim luzakiem pomykają psy. Skoro nie da się inaczej to trzeba jakoś nauczyć debili, że w miejscach publicznych pies musi być na smyczy.
          Sama wychowałam się na wsi z psami w domu i dwa razy byłam pogryziona przez puszczonego luzem psa. Traumy na psy nie mam, ale na właścicieli idiotów już tak.
          • tygrysiatko1 Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 17.04.13, 23:25
            kara jaką Straż Miejska może wlepić to jest 250pln... o ile nie skończy się na poczuczeniu, wygłaskaniu psa i wyśmianiu wezwania
            • olga727 Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 18.04.13, 09:42
              tygrysiatko1 napisała:

              > kara jaką Straż Miejska może wlepić to jest 250pln... o ile nie skończy się na
              > poczuczeniu, wygłaskaniu psa i wyśmianiu wezwania

              A co,już dostałaś mandat za pieska że tak dokładnie wiesz ? wink
              • bluemka78 Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 18.04.13, 10:05
                Olga straż miejska ma to w poważaniu, a policja jeszcze bardziej. Dla przykładu kiedyś zaatakował mnie i mojego psa pitbull latający luzem, po spacyfikowaniu psa w obdartych jeansach zadzwoniłam na policje. Przyjechali dopiero po 3h i dwoch kolejnych telefonach. Od znajomej dowiedziałam sie gdzie szanowna właścicielka mieszka i udalam sie tam z policja, dostała mandat tylko dlatego ze sie przyznała ze był luzem bo jej uciekł. Gdyby powiedziała, ze to nieprawda to mogliby ja cmoknac. Na moje spostrzeżenia co mogłoby sie stać gdyby to trafiło na jakieś dziecko z yorkiem na rękach stwierdzili, ale przecież nie trafiło. To, ze ten pies mógłby zabić yorka na oczach dziecka, a dziecko pogryźć, bo z pewnoscia by sobie z takim psem nie poradzilo zrobili głupie miny i poszli do auta.
                • olga727 Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 18.04.13, 10:16
                  bluemka78 napisała:

                  > Olga straż miejska ma to w poważaniu, a policja jeszcze bardziej. Dla przykładu
                  > kiedyś zaatakował mnie i mojego psa pitbull latający luzem, po spacyfikowaniu
                  > psa w obdartych jeansach zadzwoniłam na policje. Przyjechali dopiero po 3h i dw
                  > och kolejnych telefonach. Od znajomej dowiedziałam sie gdzie szanowna właścicie
                  > lka mieszka i udalam sie tam z policja, dostała mandat tylko dlatego ze sie prz
                  > yznała ze był luzem bo jej uciekł. Gdyby powiedziała, ze to nieprawda to moglib
                  > y ja cmoknac. Na moje spostrzeżenia co mogłoby sie stać gdyby to trafiło na jak
                  > ieś dziecko z yorkiem na rękach stwierdzili, ale przecież nie trafiło. To, ze t
                  > en pies mógłby zabić yorka na oczach dziecka, a dziecko pogryźć, bo z pewnoscia
                  > by sobie z takim psem nie poradzilo zrobili głupie miny i poszli do auta.

                  Policja jest dobra,ale do ... łapania drobnych pijaczków na rowerze. To do kogo się udać z taką sprawą ? sad
                • fogito Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 19.04.13, 20:45
                  bluemka78 napisała:

                  > Olga straż miejska ma to w poważaniu, a policja jeszcze bardziej.

                  Nie wiem, gdzie mieszkasz, ale warszawska straż zawsze przyjeżdża w ciągu 15 minut.

                  Dla przykładu
                  > kiedyś zaatakował mnie i mojego psa pitbull latający luzem, po spacyfikowaniu
                  > psa w obdartych jeansach zadzwoniłam na policje. Przyjechali dopiero po 3h i dw
                  > och kolejnych telefonach.

                  To może jednak dzwoń na straż miejską, jeśli takową macie.

                  Od znajomej dowiedziałam sie gdzie szanowna właścicie
                  > lka mieszka i udalam sie tam z policja, dostała mandat tylko dlatego ze sie prz
                  > yznała ze był luzem bo jej uciekł. Gdyby powiedziała, ze to nieprawda to moglib
                  > y ja cmoknac. Na moje spostrzeżenia co mogłoby sie stać gdyby to trafiło na jak
                  > ieś dziecko z yorkiem na rękach stwierdzili, ale przecież nie trafiło. To, ze t
                  > en pies mógłby zabić yorka na oczach dziecka, a dziecko pogryźć, bo z pewnoscia
                  > by sobie z takim psem nie poradzilo zrobili głupie miny i poszli do auta.

                  Wylegitymowałabym policjantów i złożyła skargę. Następnym razem nie bagatelizowaliby sprawy.
                  • bluemka78 Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 19.04.13, 21:54
                    fogito napisała:

                    > bluemka78 napisała:
                    >
                    > > Olga straż miejska ma to w poważaniu, a policja jeszcze bardziej.
                    >
                    > Nie wiem, gdzie mieszkasz, ale warszawska straż zawsze przyjeżdża w ciągu 15 mi
                    > nut.

                    Gratuluje, w Wawie bym nigdy nie chciała mieszkać. Mieszkałam w Bielsku, na obrzeżach miasta podczas tamtego zdarzenia, tam straż miejska i policja ma w d.. wezwania tego typu.

                    > Dla przykładu
                    > > kiedyś zaatakował mnie i mojego psa pitbull latający luzem, po spacyfiko
                    > waniu
                    > > psa w obdartych jeansach zadzwoniłam na policje. Przyjechali dopiero po 3
                    > h i dw
                    > > och kolejnych telefonach.
                    >
                    > To może jednak dzwoń na straż miejską, jeśli takową macie.

                    Zdarzyło mi sie to tylko raz i mam nadzieję, że już nie będę miała takiej potrzeby, teraz mieszkam na wsi gdzie najbliżsi sąsiedzi inne licząc teściów są daleko, daleko, a naze psy maja własne podwórko do biegania.
                    >
                    > Od znajomej dowiedziałam sie gdzie szanowna właścicie
                    > > lka mieszka i udalam sie tam z policja, dostała mandat tylko dlatego ze s
                    > ie prz
                    > > yznała ze był luzem bo jej uciekł. Gdyby powiedziała, ze to nieprawda to
                    > moglib
                    > > y ja cmoknac. Na moje spostrzeżenia co mogłoby sie stać gdyby to trafiło
                    > na jak
                    > > ieś dziecko z yorkiem na rękach stwierdzili, ale przecież nie trafiło. To
                    > , ze t
                    > > en pies mógłby zabić yorka na oczach dziecka, a dziecko pogryźć, bo z pew
                    > noscia
                    > > by sobie z takim psem nie poradzilo zrobili głupie miny i poszli do auta
                    > .
                    >
                    > Wylegitymowałabym policjantów i złożyła skargę. Następnym razem nie bagatelizow
                    > aliby sprawy.

                    Na jakim świecie Ty żyjesz? Oni nie mieli podstaw prawnych do innych czynności. Mogłabym sama założyć sprawę z powództwa cywilnego, gdyby mi tak zależało.
                    • fogito Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 20.04.13, 09:18
                      bluemka78 napisała:


                      > Gratuluje, w Wawie bym nigdy nie chciała mieszkać. Mieszkałam w Bielsku, na obr
                      > zeżach miasta podczas tamtego zdarzenia, tam straż miejska i policja ma w d.. w
                      > ezwania tego typu.

                      Jak mają w d... wezwania to ja bym tam mieszkać nie chciała tongue_out


                      >
                      > Na jakim świecie Ty żyjesz? Oni nie mieli podstaw prawnych do innych czynności.
                      > Mogłabym sama założyć sprawę z powództwa cywilnego, gdyby mi tak zależało.
                      >

                      Na normalnym, gdzie egzekwuje się od policjantów konkretne zachowanie. Już nie raz się wykłócałam więc znam mechanizm olewania.
            • fogito Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 19.04.13, 20:42
              tygrysiatko1 napisała:

              > kara jaką Straż Miejska może wlepić to jest 250pln... o ile nie skończy się na
              > poczuczeniu, wygłaskaniu psa i wyśmianiu wezwania

              Wyśmianiu wezwania? Żartujesz. Każde zgłoszenie jest nagrywane i ma swój numer. Nie zdarzyło mi się, aby mnie strażnicy miejscy zbagatelizowali. Pełna powaga, zawsze przyjeżdżają a ludziska mandaciki płacą. A dzwoniłam już kilkanaśćie razy.
      • olga727 Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 14.04.13, 15:14
        mamatin napisała:

        . W ub. tygodniu wyszłyśmy i co 3 mijana osoba prowadzi
        > ła na smyczy psa.
        > Boje sie, że jak któryś do niej doskoczy, to w popłochu ucieknie mi na jezdnie.
        > Chyba tylko 1 miał kaganiec.
        > Miłośc do zwierząt to piekna sprawa, ale psy sa chyba wyprowadzane na spacer pr
        > zez świnie, które nie czuja sie w obowiązku sprzątać "twardych dowodów" tej mił
        > ości.
        >
        Takie przepisy zawdzięczamy,naszym prawodawcom:na wsi pies może być na uwięzi tylko 12 godzin,resztę dnia ma spędzać na luzie,ale w zagrodzonej posesji ( to rozumiem),ale większość robi coś wręcz opacznego:puszcza psa na cały dzień z łańcucha na wieś,bo:piesek nieszczęśliwy na łańcuchu wink Lubię psy,ale na smyczy i w kagańcu. smile ,dzieciom nie pozwalam na głaskanie cudzych psów,choćby on był uosobieniem anielskiego spokoju,to tylko zwierzak i nigdy nie woadomo,co wpadnie mu do łba.
    • annubis74 Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 16.04.13, 02:03
      nie mam zamiaru bronić właścicieli tych psów bo napewno nie powinni puszczać ich samopas, zwłaszza jeśli sa to duże psy mogace potencjalnie budzic lęk. ale z drugiej strony żaden pies sie do ciebie nie zblizył. właściciele byli w zasięgu wzroku (na twoim miejscu poprosilabym o zawołanie/zapiecie psa na smycz bo się boisz) z drugiej strony dlaczego zakładasz ze te psy miałayby cie atakować
      zachowanie - najlepiej obcego psa ignorować, nie uciekać, nie krzyczeć niw ykonywać dziwnych gestów, w miarę możliwości ominąć, poprosić właściciela o wzięcia psa na smycz- jeśli sam sie nie domyśla
      • fogito Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 16.04.13, 14:04
        annubis74 napisała:

        niw ykon
        > ywać dziwnych gestów,

        Wow! Poproszę o uściślenie. A poza tym piękna instrukcja. To ja już wolę gaz pieprzowy kupić.
        • bluemka78 Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 16.04.13, 16:46
          Nie rozśmieszaj mnie z tym gazem. Jak trafisz na pewnego siebie psa i jeszcze go potraktujesz gazem to dopiero go rozjuszysz, wtedy będzie miał powód żeby Cię pogryźć. Taki gaz to jest dobry na małego kundelka szczekacza. Nawet nie będziesz w stanie trafić tym gazem gdzie trzeba, prędzej sobie go zaaplikujesz.
          • fogito Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 19.04.13, 13:56
            bluemka78 napisała:

            > Nie rozśmieszaj mnie z tym gazem. Jak trafisz na pewnego siebie psa i jeszcze g
            > o potraktujesz gazem to dopiero go rozjuszysz, wtedy będzie miał powód żeby Cię
            > pogryźć. Taki gaz to jest dobry na małego kundelka szczekacza. Nawet nie będzi
            > esz w stanie trafić tym gazem gdzie trzeba, prędzej sobie go zaaplikujesz.

            No to trzeba się w strzelbę uzbroić i załatwić gada jednym strzałem.
      • olga727 Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 16.04.13, 16:57
        annubis74 napisała:

        > nie mam zamiaru bronić właścicieli tych psów bo napewno nie powinni puszczać ic

        > zachowanie - najlepiej obcego psa ignorować, nie uciekać, nie krzyczeć niw ykon
        > ywać dziwnych gestów, w miarę możliwości ominąć, poprosić właściciela o wzięcia
        > psa na smycz- jeśli sam sie nie domyśla

        Jak starsza córka,miała 3 miesiące,poszłam z nią na spacer i ni z tego,ni z owego 3 dorosłe wilczury miałam przy wózku z niemowlakiem... co byś zrobiła i pomyślała na moim miejscu ? ja choć nigdy wcześniej nie bałam się psów,zesztywniałam ze strachu,a ich właściciel wyparł się posiadania tychże. sad
        • greendale Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 18.04.13, 10:11
          Ja również mieszkam w okolicy gdzie niektórzy właściciele wypuszczają pieski żeby sobie po drodze pobiegały bez smyczy i kagańca, a są to zazwyczaj sporo psy, nie zawsze przyjaźnie nastawione. Ja niestety nie umiem przejść bez strachu koło takiego osobnika, niby wiem jak się zachować ale strach robi swoje. Kiedyś mnie pies ugryzł moze dlatego tak mam. Boję się każdego nawet małego kundla (oprócz Labradorów bo one raczej pokojowo nastawione są). Uważam coś takiego (wypuszczanie psów) za niedopuszczalne i musi to być karane mandatem. Jak właściciel mówi że pies nie ugryzie to po prostu śmiech na sali. Psa (ani innego zwierzęcia nie da sie przewidzieć).
          • gazeta_mi_placi Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 21.04.13, 10:29
            Psy muszą się wybiegać, to też żywe stworzenie.
            Większość ciężkich obrażeń ciała dokonują ludzie, a nie zwierzęta, zatem idźmy dalej i zamknijmy ludzi (za wyjątkiem matek i ich obsranych bachorów) w klatkach, bo zdecydowanie większa szansa jest, że poważną krzywdę zrobi dziecku człowiek (pedofil, pijany kierowca, nieuważny rowerzysta) niż pies.
            • olga727 Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 21.04.13, 14:54
              gazeta_mi_placi napisała:

              > Psy muszą się wybiegać, to też żywe stworzenie.
              > Większość ciężkich obrażeń ciała dokonują ludzie, a nie zwierzęta, zatem idźmy
              > dalej i zamknijmy ludzi (za wyjątkiem matek i ich obsranych bachorów) w klatkac
              > h, bo zdecydowanie większa szansa jest, że poważną krzywdę zrobi dziecku człowi
              > ek (pedofil, pijany kierowca, nieuważny rowerzysta) niż pies.

              Skąd ty się urwałaś z tymi poglądami ? sad
              • fogito Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 22.04.13, 06:44
                olga727 napisał(a):

                >
                > Skąd ty się urwałaś z tymi poglądami ? sad

                To jest sfrustrowany facet, który od lat siedzi na forach dla matek, coby wyleczyć swoje kompleksy.
            • fogito Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 22.04.13, 06:43
              gazeta_mi_placi napisała:


              > Większość ciężkich obrażeń ciała dokonują ludzie, a nie zwierzęta, zatem idźmy
              > dalej i zamknijmy ludzi (za wyjątkiem matek i ich obsranych bachorów) w klatkac
              > h, bo zdecydowanie większa szansa jest, że poważną krzywdę zrobi dziecku człowi
              > ek (pedofil, pijany kierowca, nieuważny rowerzysta) niż pies.

              Zamknijmy facetów w klatkach, bo tez obsikują trawniki i na dodatek sa niebezpieczni dla otoczenia. Piją, palą, chamsko się zachowują i napadają na kobiety i dzieci.
              • olga727 Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 22.04.13, 12:32
                fogito napisała:

                > Zamknijmy facetów w klatkach, bo tez obsikują trawniki i na dodatek sa niebezpi
                > eczni dla otoczenia. Piją, palą, chamsko się zachowują i napadają na kobiety i
                > dzieci.

                Dobre big_grin ( jednak z małymi wyjątkami,bo zdarzają się jeszcze normalni faceci wink
                • fogito Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 24.04.13, 12:27
                  olga727 napisał(a):

                  > fogito napisała:
                  >
                  > > Zamknijmy facetów w klatkach, bo tez obsikują trawniki i na dodatek sa ni
                  > ebezpi
                  > > eczni dla otoczenia. Piją, palą, chamsko się zachowują i napadają na kobi
                  > ety i
                  > > dzieci.
                  >
                  > Dobre big_grin ( jednak z małymi wyjątkami,bo zdarzają się jeszcze normalni facec
                  > i
                  wink

                  No ale ci normalni nie robią powyższego więc nie zostaną przyłapani na gorącym uczynku.
    • mojemieszkanie24 Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 20.04.13, 17:41
      a co powiecie jak ja mam pod opieką 25 dzieci i właściciele sobie psy wypuszczają bez smyczy ? To jest dopiero szał. Ogródek nasza dyrektorka wymysliła sobie remontować więc mogę się pożegnać do lipca z nim uncertain Najchętniej bym strzeliła takiemu właścicielowi w twarz. Na serio. ,,Moje " dzieci mają po 2,5 roku i część się boi a część to by leciała do psa uncertain Uczę jak się zachowywać ( stoimy w bezruchu i czekamy aż pies przejdzie) ale co ja wtedy przeżywam to głowa mała...
      • fogito Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 21.04.13, 08:18
        mojemieszkanie24 napisała:

        Uczę jak się zachowywać ( stoimy w b
        > ezruchu i czekamy aż pies przejdzie) ale co ja wtedy przeżywam to głowa mała...

        I tu się dziwię, że jeszcze nie zgłosiłaś problemu do dzielnicowego. Czekasz aż ci jakiś pies dzieciaka pogryzie. No ja to jestem w szoku jak ludzie są bezradni wobec psów i ich właścicieli.
        Do wałęsającego się psa bez opieki to można i hycla wezwać, bo stanowi zagrożenie. Pies jest łapany i do schroniska zawożony. Trzeba po prostu wiedzieć kogo wezwać i zrobić to.
        • gazeta_mi_placi Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 21.04.13, 10:26
          W większości miast można psy swobodnie puszczać pod warunkiem, że mają kaganiec. Jest wymóg, że pies musi być albo na smyczy albo w kagańcu.
          • fogito Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 24.04.13, 12:27
            gazeta_mi_placi napisała:

            > W większości miast można psy swobodnie puszczać pod warunkiem, że mają kaganiec
            > . Jest wymóg, że pies musi być albo na smyczy albo w kagańcu.

            I te biegające samopas wszystkie są w kagańcu... tia jasne.
            • bluemka78 Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 24.04.13, 13:07
              Akurat odwrotnie, w większości polskich miast pies musi być na smyczy, kaganiec nie zwalnia z tego obowiązku. Kaganiec dodatkowo muszą mieć psy w środkach komunikacji oraz wszystkie psy z listy ras agresywnych czyli rotki, pitbulle, amstafy i kilka mniej znanych ras. Oczywiście dotyczy to tylko psów rasowych więc jeśli ktoś ma rotka bez metryczki to ma kundla czyli wystarczy smycz.
              W niektórych miastach, dodatkowo pies może być puszczany luzem w miejscach rzadko uczęszczanych pod warunkiem, że jest w kagańcu i właściciel ma nad nim kontrolę czyli że pies jest karny. To tyle odnośnie przepisów, każdy i tak robi jak uważa i na ile ma rozsądku.
    • gazeta_mi_placi Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 21.04.13, 10:24
      Psy w ogóle mają Wasze obsrane bachory gdzieś. Nie wiem skąd przekonanie niektórych matek, że ich ósme cudo świata (znaczy obsrany bachor) jest w centrum świata każdego wokół, nawet psa.
      • fogito Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 21.04.13, 14:58
        gazeta_mi_placi napisała:

        > Psy w ogóle mają Wasze obsrane bachory gdzieś. Nie wiem skąd przekonanie niektó
        > rych matek, że ich ósme cudo świata (znaczy obsrany bachor) jest w centrum świa
        > ta każdego wokół, nawet psa.

        Psy to rozumu nie maja więc generalnie nie myślą. Sraja gdzie popadnie i obsikuja każdy napotkany krzak. zwierzeta to są panie. Głupie jak każde zwierze. A najgorzej, ze właściciele sie do nich upodabniaja i tez glupieja totalnie. I gowienek po swoich zwierzakach nie sprzątają. To tyle a propos obsrywania, bo jednak dzieci to kup na trawnikach masowo nie zostawiają tongue_out
        • bluemka78 Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 24.04.13, 13:09
          fogito napisała:

          > Psy to rozumu nie maja więc generalnie nie myślą.

          Akurat psy to jedne z mądrzejszych stworzeń, często mądrzejsze niż niejeden człowiek.
          • fogito Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 26.04.13, 06:53
            bluemka78 napisała:

            > fogito napisała:
            >
            > > Psy to rozumu nie maja więc generalnie nie myślą.
            >
            > Akurat psy to jedne z mądrzejszych stworzeń, często mądrzejsze niż niejeden czł
            > owiek.
            >

            Zapewne jedne z mądrzejszych w kategorii zwierząt. Ale kup po sobie nie sprzątają i obsikują każdy krzak na oczach wszystkich. Wstydu nie mają wink
      • olga727 Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 21.04.13, 14:58
        gazeta_mi_placi napisała:

        > Psy w ogóle mają Wasze obsrane bachory gdzieś. Nie wiem skąd przekonanie niektó
        > rych matek, że ich ósme cudo świata (znaczy obsrany bachor) jest w centrum świa
        > ta każdego wokół, nawet psa.

        Zacznij obrażać swoje dzieci wink o ile je masz.
        • dzoaann po co karmicie trolla? 21.04.13, 15:48
          gazeta znow w pracy, po co odpisywac na jawnie prowokatorskie trollowanie?
        • fogito Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 21.04.13, 22:24
          olga727
          >
          > Zacznij obrażać swoje dzieci wink o ile je masz.

          Nie ma. Ona/on tu z zazdrości jadem strzyka.
    • mia_siochi Re: Po spacerze - psy z/bez właścieli 21.04.13, 17:59
      Moje dziecko się nie boi i najchętniej przytulałoby każdego napotkanego kundla czy kota,co mnie też doprowadza do szału, tłumacze i tłumacze, ale rozumu ma toto co kura.
      Okolicznych psów się nie boję, znam je, ona znają mnie. Ale unikam kontaktu, nigdy nie wiadomo co do łba strzeli.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka