Dodaj do ulubionych

pasożyty...

12.05.13, 17:56
Witam,

czy ktoś miał doświadczenia z takimi "przyjaciółmi"...? Ja podejrzewam u swojego dziecka z powodu krwistych biegunek, bolow brzucha, glowy, czarnych ziarenek w kale, sińców pod oczami.

Badania kalu nie wykazaly bakterii, wirusow, badania krwi sa w porządku wiec tez nie wskazują na przewlekla chorobę jelit.

Czy wiecie jak to sprawdzić? poza badaniem kalu na pasożyty co planuje zrobić. Wiem ze nie zawsze jednak z kalu to wychodzi...
Obserwuj wątek
    • karro80 Re: pasożyty... 12.05.13, 19:51
      Ja bym jeszcze popróbowała w kierunku alergii i dobrego gastroenetrologa poszukała.
      Podobne objawy miał koleżanki synek - zapalenie fragmentu jelita<a z połtora roku się męczyli żeby ktoś diagnozę postawił badań miał mnóstwo- nawet alergenów im sporo wyszło, kupa czysta, bez żadnych kolegów itp - na nic jednak nie był uczulony>
      Ostatecznie dziecko w CZD w Wawce zostało zdiagnozowane i wyleczone.
      A trochę lekarzy i szpital z panelem alergicznym też zaliczyli.

      No i jak krwiste biegunki to działajcie szybko, to nie jest dobry objaw. Odnośnie pasożytów nie powiem, bo wszystko co u znajomych mogło okazać się pasożytami okazywało się zawsze czymś innym.
      • karro80 Re: pasożyty... 12.05.13, 19:52
        Napisz może do doktorki na eksperckim forum, może poleci gdzie i jakie badania zrobić. Nie lekceważyłabym tego co się dzieje i absolutnie nie zwalała li tylko na robale.
        • malamalinkaa Re: pasożyty... 12.05.13, 20:58
          dzięki za odpowiedz.

          corka jest pod kontrola gastrologa, podobno najlepszy w warszawie, ale ja mam wrazenie ze temat traktuje dość lekko, a mnie jak przewrazliwona matke, która wymysla...niestety, ale to ja na co dzień jestem ze swoim dzieckiem i ja je widze codziennie..

          ja podejrzewałam zapalenie jelit, ale gastrolog "broni się" przed kolonoskopia bo mowi ze to inwazyjne i może niekoniecznie jeszcze trzeba robic i tak odciąga temat..jutro do niego zadzwonię i pogadam
          • karro80 Re: pasożyty... 12.05.13, 21:07
            Pogadaj, koleżankę też zbywali, że przewrażliwiona - dobrze, że się nie dała i w końcu synka wyleczyli.
            Długotrwałe biegunki jeśli już uda się wszystko dograć potem z kolei będę mogły skutkować zaparciami<takimi mega>, bo orgaznim sie przywyczaja, że kupsko samo się robi więc im szybciej tym lepiej, bo może badanie bolesne i nieprzyjemne, ale odparzone od biegunek pupsko w lato tym bardziej będzie przeszkadzać jeśli już tą kategorią.
            Lekarza zawsze można zmienić - czasem inny, niekoniecznie najlepszy ma pomysł i szuka, a ten "dobry" już leci na opinii i przekonaniu o własnej nieomylności.
            Tak czy inaczej cierpliwości - coś się dzieje i trzeba znaleźć przyczynę - życzę powodzenia i szybkiego pozbycia się dolegliwości.
            • malamalinkaa Re: pasożyty... 12.05.13, 22:16
              Dzieki,

              Ja sie tez nie chce poddac i troche to jak mala wojenka wyglada, ja swoje i on swoje i gramy na zwloke, ale oczywiscie jak jutro znow mnie oleje to pojde do innego.

              Corka nie ma teraz biegunek, ale ja widze ze jest jakas oslabiona, oczki zasiniale, poci sie zimnym potem, boli ja brzuch i glowa i jest to moj za...ny obowiazek dziecku pomoc, a traktuja mnie jak wariatke...wkurza mnie to. Ale sie nie poddaje.

              Jutro jak sie zalatwi to pobiore tez probki na pasozyty, nie zaszkodzi.
            • malamalinkaa Re: pasożyty... 13.05.13, 19:38
              dzwonilam dzis i oczywiscie mnie zbyl i zrobil ze mnie glupka mowiac ze nie ma definicji "prawidlowej kupy".

              musze zmienic lekarza bo z tym nie umiem rozmawiac, rzadko zdarza mi sie zeby z kims az tak roznym jezykiem mowic i nie umiec sie porozumiec, ale tym razem chyba tak jestsmile

              zaczelam pobierac probki na pasozyty.
              • karro80 Re: pasożyty... 14.05.13, 12:08
                No nie ma ale działanie układu pokarmowego jednak jest dość istotną wskazówką dla lekarza, czy coś się dzieje.
                O ile kupa brzydka zdarzała by sie raz od wielkiego dzwonu to ok.
                Jeśli pasożyty to dość prosta sprawa - są leki, ale jeśli nie masz potwierdzenia to te leki na robale lajtowe nie są, zwłaszcza dla wątroby - dlatego dobrze, by było wiedzieć co jest grane i w ciemno nie ryzykować, bo można zafałszować objawy.
                Trzymam kciuki za jakiegoś mądrego lekarza na horyzoncie.<może przychodnia przyszpitalna? czasem dobre rozwiązanie>
    • saszanasza Re: pasożyty... 13.05.13, 20:15
      a jak często badałaś ten kał bo różne robaczki mają różny cykl rozwojowy i tak naprawdę powinnaś zebrać 9 próbek z 3 tygodni (do analizy co tydzień 3 próbki) by wyeliminować lamblię czy glisdy

      ----
      http://i42.tinypic.com/4gqm84.jpg
      • malamalinkaa Re: pasożyty... 13.05.13, 20:37
        na razie dzis pobralam 2- jedna na krew utajoną i jedna na pasożyty.

        czy mam zbierac przez 3 dni te probki, trzymac w lodowce i zaniesc do labo?

        dzieki
        • saszanasza Re: pasożyty... 13.05.13, 22:15
          malamalinkaa napisała:

          > na razie dzis pobralam 2- jedna na krew utajoną i jedna na pasożyty.
          >
          > czy mam zbierac przez 3 dni te probki, trzymac w lodowce i zaniesc do labo?
          >
          > dzieki

          zbierać co drugi dzień, łącznie 3 próbki w tygodniu i tak przez 3 tygodnie. pod koniec każdego tygodnia zanieść do labu.
          • jasiowanana Re: pasożyty... 14.05.13, 13:10
            Jeśli jesteś z Wawy, to tam jest jedno z najlepszych laboratoriów, nazywa się FELIX, ja z Wrocławia przesyłałam do nich próbki kurierem.
        • budzik11 Re: pasożyty... 14.05.13, 18:15
          Zalezy, gdzie robisz, w jakim laboratorium. Jeśli jesteś z W-wy, to zrób w Felixie, to podobno najlepsze laboratorium parazytologiczne w okolicy, jedno z najlepszych w kraju, ludzie tam próbki kurierem wysyłają. My też tam robiliśmy, na ich stronie jest instrukcja, jak zbierać próbki. W skrócie - zbiera się co drugi dzień, 3x, do zaniesienia do labu trzyma w lodówce.
          Ale objawy takie mało pasożytowe. Mój syn np. miał lamblie i candidę a nigdy nie było krwi w kupie.
          A swoją drogą - twoje dziecko je dużo bananów? Bo one potem wyglądają jak nitki krwi.
          • saszanasza Re: pasożyty... 14.05.13, 18:59
            dokładnie jak piszą dziewczyny, nsjlepiej w felixie
          • malamalinkaa Re: pasożyty... 15.05.13, 12:37
            dzięki za odpowiedz,

            slyszalam o felixie i pewnie skorzystam. corka nie je dużo bananow, a poza tym to nie były nikti krwi tylko mala kaluza krwi...kupka a obok krew...wiec na pewno nie pomyliłam tego z niczym innym.

            ja z kolei czytałam ze np. przy wlosogłowce wystepuja śluzowo krwiste biegunki...

            a czy wiecie jak powinno przybierać na wadze 4 letnie dziecko. mala od stycznia wazy ciagle tyle samo, a je dość sporo. wazy 17,1kg
            • karro80 Re: pasożyty... 15.05.13, 17:37
              Sprawdźcie też czy nie ma hemoroidów.
            • budzik11 Re: pasożyty... 15.05.13, 19:13
              malamalinkaa napisała:

              > corka nie je dużo bananow, a poza tym
              > to nie były nikti krwi tylko mala kaluza krwi...kupka a obok krew...

              To być może pęknięcie śluzówki odbytu. Córka nie ma zaparć?
              • malamalinkaa Re: pasożyty... 15.05.13, 20:10
                moglyby być hemoroidy lub pekniecie sluzowki, ale chyba przy tym nie bolał by ja stale brzuch...a to wlasciwie mnie najbardziej teraz niepokoi - kiedyś codziennie, a teraz co 2-3 dni slysze "brzuszek mnie boli i glowka".

                już ja zapisałam do innego gastrologa poleconego i skonsultuje temat.
                • budzik11 Re: pasożyty... 16.05.13, 11:51
                  Nie odpowiedziałaś na pytanie o zaparcia - jeśli je ma, to oczywiście może ją od tego boleć brzuch i głowa, bo 1. jelita są napięte, 2. kał trawiony w nieskończoność (nie wydalany) zatruwa organizm.
                  • malamalinkaa Re: pasożyty... 16.05.13, 18:57
                    wiesz co..? już mi trudno powiedzieć bo przez dlugi czas, wlasciwie prawie od lutego podawalam jej forlax - tak zalecił gastrolog - i chyba jak go pila to miała regularne kupki. teraz odstawiłam i np. 2 dni nie robila, ale często nawet gdy rano zrobila kupke i tak mowila ze ja w przedszkolu bolał brzuch dlatego nigdy nie wiazalam tego z zaparciami...
    • tylko.przelotem Re: pasożyty... 15.05.13, 21:13
      Dobrym specjalistą od pasożytów jest dr Wojciech Ozimek. Przyjmuje prywatnie w Warszawie, ale też można do niego mailować z różnymi pytaniami. Osobom, które się u niego nie leczą odpowiada w ciągu 48 godzin. Może opisz mu te objawy i zapytaj, co to może być i co robić?
      Mail w zakładce "kontakt" na stronie www.ozimek.orangemail.pl/
      • malamalinkaa Re: pasożyty... 15.05.13, 21:18
        myślisz ze mi cos odpisze jeśli córka jeszcze nie jest jego pacjentką?
        • tylko.przelotem Re: pasożyty... 15.05.13, 22:13
          Myślę, że odpisze, nawet jak nie będziesz w ogóle zamierzała, żeby Twoja córka została jego pacjentką.
    • kasia79a Re: pasożyty... 16.05.13, 18:51
      ja też jestem "wielbicielką" dra Ozimka, od kiedy zdiagnozował poprawnie mojego synka ( a było to po przebytym atypowym zapaleniu płuc, nad którego przyczyną, bez skutku, głowiło się wielu wybitnych warszawskich specjalistów), polecam go każdej mamie, która ma problem ze zdrowiem dziecka. Pomógł on wielu moim znajomym i ich dzieciom, które przez długi czas a nawet wiele lat borykali się zróżnymi problemami zdrowotnymi (jeden bliski nam chłopiec był nawet diagnozowany w kierunku nowotworu). Podobnie jak nasz syn, tak i dzieci znajomych po wizycie u dra Ozimka zostały trafnie zdiagnozowane i wyleczone, a stan ich zdrowia radykalnie się poprawił. Mój syn od półtora roku nie bierze żadnych lekarstw. Wiem, że brzmi to jak reklama, ale do końca życia będę wdzięczna panu Ozimkowi, za otwarcie nam oczu na pewne sprawy... A dr Ozimek oprócz tego, że jest wybitny w dziedzinie parazytologii, to jest jeszcze pediatrą (jak sam się określa) "od spraw nagłych", jaką myślę jest też sprawa twojego dziecka. Polecam Ci z czystym sumieniem. Zdrowia Wam życzę!
      • malamalinkaa Re: pasożyty... 18.05.13, 15:44
        na razie uruchomiłam kontakt w centrum zdrowia i ide na konsultacje w poniedziałek. mam nadzieje ze tam pomogą bo córcia znów codziennie mówi, że ją brzuszek bolisadsad już mi jest jej tak żal że nie wiemsad

        ale mysle że do doktora Ozimka kiedyś na pewno się zglosze. chciałabym w końcu mieć jednego lekarza, któremu ufam.

        koleżanki poleciły mi dr. Dziegciarza, też super lekarz, tyle tylko że ja się ni cholery nie mogę z nim dogadać...robi ze mnie durną, przewrażliwioną matkę...
        • malamalinkaa Re: pasożyty... 20.05.13, 20:03
          bylysmy dziś u alergologa i gastrologa..

          alergolog zalecil panel pokarmowy, iga, ige i badania w kierunku celiaklii , badanie z krwi na helicobacter oraz konsultacje z weterynarzem, ponieważ mamy kota w domu.

          gastrolog zlecił znów morfologie i rozne badania z krwi, powiedział ze jak wyjda jakies odchylenia to zrobi kolonoskopie, ale na ta chwile to jego zdaniem po prostu dzieci boli brzuch i tyle...smile


          weterynarz kazał przynieść kupe kota do badania....ide wlasnie w kocią kupą w pudełeczku do weterynarza...

          "przesrany" dzieńsmilesmile
          • kasia79a Re: pasożyty... 21.05.13, 17:41
            a dr Ozimek zleciłby odpowiednie badania kupy ale nie kota, tylko dziecka. Bardzo prawdopodobne, że jeśli macie kota, to dziecko coś od niego złapało, ale oprócz tego co kot, może mieć jeszcze inne pasożty, jeśli ma kontakty z rówieśnikami, bawi się w piaskownicach itp. Więc sam wynik badania kupy kota może nie ujawnić wszystkich "niechcianych lokatorów" u twojego dziecka, bo pasożyty zwykle występują w towarzystwie (np. glista, owsiki, lamblie) i ważna jest kolejność ich usuwania. Jeśli usunie się jedne a innych się nie ruszy, to tamte pozostałe mogą dalej siać spustoszenie... Szczerze Ci życzę, aby pomógł Wam jakiś lekarz, ale wydaje mi się, że póki co nie trafiłaś na profesjonalistę w temacie. Oszczędziłabyś czas i pieniądze oraz nerwy i zdowie dziecka, odwiedzając Ozimka, polecam Go wszystkim z czystym sumieniem. Pozdrawiam
          • budzik11 Re: pasożyty... 21.05.13, 20:27
            malamalinkaa napisała:

            > bylysmy dziś u alergologa i gastrologa..
            >
            > alergolog zalecil panel pokarmowy, iga, ige i badania w kierunku celiaklii ,

            podobnie było z moim synem, badania na celiakię miał nawet w szpitalu (Dziecięcy Szpital Kliniczny na Działdowskiej, oddział Gastrologii). Tylko jego nie bolał brzuch (to nieprawda, że "dzieci brzuch boli - bez przyczyny przecież nie boli), tylko przez dwa lata miał anemię, która niczym nie dawała się wyleczyć. No i właśnie okazało się, że winne były pasożyty, konkretnie lamblie. Wyszły po badaniach w Felixie, bo w szpitalu zbadali tylko jedną próbkę i oczywiście nic nie znaleźli.
            • malamalinkaa Re: pasożyty... 21.05.13, 21:26
              kota probki zbieram swoja droga, a dziecka swoja...

              na koniec tygodnia oddam probki do Felixa- tym bardziej ze jak się okazuje jest prawie pod moim domemsmile

              nie mowie ze do Ozimka nie pojde, pewnie po wynikach badan z Felixa się z nim umowie.

              dam znaćsmile
              • kasia79a Re: pasożyty... 22.05.13, 08:46
                nie bierz mi za złe, że niemal naciskam na Ciebie z tym Ozimkiem... Jak sobie przypomnę mojego wycieńczonego chorobą syna, lekarzy w szpitalu , którzy się wielce "dziwowali", że nie pomagają sterydy (a wręcz pogarszają jego stan), nie pomaga antybiotyk (celowany w mykoplazmę, której w rzeczywistości badania nie potwierdziły) i nie umieli mi dać odpowiedzi, co może być przyczyną i jak mu pomóc, a na moją sugestię o pasożytach patrzyli na mnie jak na ostrą wariatkę. Wypisali syna, gdy jego stan się unormował, poradzili konsultacje u: alergologa, pulmunologa, gastrologa. Byłam z synem u znanych, polecanych specjalistów- żaden z nich nie zdiagnozował syna poprawnie. Wreszcie się przemogłam (bo o Ozimku słyszałam już wcześniej, ale jakoś nie mogłam się zdecydować) i poszłam z synem do Ozimka. Ten spojrzał w wypis, obejrzał dokładnie syna, przeprowadził krótki wywiad i postawił diagnozę: główna przyczyna to toksokaroza, poza tym były jescze lamblie, owsiki i grzybica przewodu pokarmowego. Kazał potwierdzić badaniami kału w Felixie a toksokarozę badaniem krwi. W laboratorium na pobraniu krwi, pani zrobiła wielkie oczy i strofowała mnie : "na toksokarozę, to on powinien się leczyć w szpitalu zakaźnym, to bardzo ciężka choroba, mój syn był na to leczony 10 lat". Badania potwierdziły diagnozę Ozimka, zalecił intensywną kurację dla syna i dla nas (rodziców), łącznie trwało to niemal trzy miesiące. Zalecił również zmiany w diecie, której to zasady przyświecają nam do dziś i dzięki czemu odporność naszego syna zmieniła się o 180 stopni (praktycznie nie choruje, a wcześniej raz w miesiącu był chory). Dzieci koleżanek też "błąkały" się po różnych specjalistach bez efektu aż trafiły do mego "guru od pasożytów".Dlatego, tak namawiam na wizytę u Ozimka, gdy słyszę o braku poprawnej diagnozy u chorującego dizecka- na wspomnienie naszych męczarni i zamartwiania się o dziecko, któremu ewidentnie coś jest, a żaden lekarz nie wie co. Dobrze, że wybrałaś laboratorium Felix, tam mają profesjonalne podejście do tematu pasożytów. Życzę Wam wygranej z tym, co męczy twoje dziecko. Pozdrawiam
                • malamalinkaa Re: pasożyty... 23.05.13, 10:56
                  Nic nie biore za zle, rozumiem ze jak cos sie u ciebie sprawdzilo to chcesz sie tym podzielic. Dziekuje i jak mowie pewnie skorzystam bo rzeczywiscie lekarze sie pukaja w glowe na pytanie o pasozyty...
    • karro80 Re: pasożyty... sterydy zabijają!! 23.05.13, 17:51
      a atropina jest śmiertelną trucizną, aczkolwiek tak jak i sterydy użycie w medycynie w określonych przypadkach służy zdrowiu a nawet ratuje życie<celeston np>

      Wątpię, żeby dzieci przedszkolne za pomocą sterydów dorabiały się muskułówwink<raczej biorą w przypadku schorzeń płuc i oskrzeli -często przewlekłych> - natomiast Twoją słuszną oczywiście misję uświadamiania realizuj, ale z głową.
      • malamalinkaa mam wyniki 30.05.13, 15:30
        odebrałam wyniki kota i dziecka - nieliczne lamblie i candida...

        może to od tego ja brzuch boli, ma podsiniałe oczki i bole głowy? jak myślicie?

        w przyszłym tygodniu mam bilans 4- latka i zastanawiam się czy pediatra może przepisac te leki na odrobaczenie czy musze do ozimka isc? jak uważacie czy efekt będzie ten sam czy jednak isc do ozimka?
        • kaamea Re: mam wyniki 30.05.13, 16:25
          Ja bym poszła do Ozimka. Wątpię aby pediatra przeleczyła całą rodzinę, a Ozimek na pewno od tego zacznie... No i pewność że da właściwą kurację, odpowiednie dawkowanie i powtórzenia, zaleci właściwą dietę i przekaże inne cenne rady pomocne przy biciu lamblii. A lamblie to ciężka sprawa. Chyba że pediatra super obeznany z tematem (w co wątpię).
          • malamalinkaa Re: mam wyniki 30.05.13, 17:36
            pojde do niego. kurde dziś znow na papierze po kupce widziałam trochę krwi....jesus mam dość...

            jeszcze jutro czeka nas pobranie krwi na zlecenie alergologa i jeszcze jakies uzupełnienie badan od gastrologa i z tym kompletem pojde do ozimka w przyszłym tygodniu.
        • karro80 Re: mam wyniki 30.05.13, 23:00
          Skoro robale i to od razu wyszły to trzeba jednak odrobaczyć. Ważne, że diagnoza jest. Trzymam kciuki, aby po kuracji córce już nic nie dolegało.
          Delikatniejsza dieta się przyda, bo wątróbka będzie obciążona.
          • malamalinkaa byłam u ozimka 04.06.13, 17:28
            byłam dziś u słynnego Ozimkasmile rzeczywiście robi wrażenie, widać że facet ma osobowość.

            rozpisał nam leczenie: zentel, cholestil i parafarm, dał zalecenia dietetyczne i sprzątanie mieszkania w pierwszym i ostatnim dniu kuracji, także widze że ciekawe 2 tygodnie przed nami
            • kasia79a Re: byłam u ozimka 04.06.13, 22:16
              gratuluję decyzji, teraz już jesteście w "dobrych rękach", pamiętaj tylko o diecie, nawet jak się wyleczycie warto na stałe wprowadzić zdrowsze odżywianie- zobaczysz efekty na swoim dziecku. Powodzeniasmile
              • malamalinkaa Re: byłam u ozimka 05.06.13, 12:26
                już kupiłam mąkę żytnią i ksylitolsmile

                czy Ty też leczyłaś dziecko u niego? czy mieliście wytyczne co do sprzątania?
                • kasia79a Re: byłam u ozimka 06.06.13, 16:53
                  tak, nam pomógł wyprowadzić synka z toksokarozy i innych mniejszych czortów; co do sprzątania, to już dokładnie nie pamiętam jakie zalecenia były- wiem, że było gruntowne sprzątanie na początku i na końcu odrobaczania. A z zaleceń dietetycznych korzystamy do dziś, może już nie tak restrykcyjnie, jak w początkowej fazie leczenia, ale podstawy wryły nam się głęboko... Raczej nie używamy białej maki, cukru, białego ryżu, mleka. Jak ognia unikamy sklepowych słodyczy, soczków na syropie glukozowo-fruktozowym, danonków, monte i innych czortów. Syn od momentu wyleczenia go przez Ozimka przestał chorować (czasem jakiś lekki katar, ale nawet nie pamiętam, kiedy ostatnio). Wierzę głęboko, że jego system odpornościowy był totalnie osłabiony przez namnożone pasożyty, a niewłaściwa dieta pogłębiała problem. Grunt to prawidłowe odżywianie- wtedy niechciane towarzystwo nie ma się na czym paść i nie osłabia organizmu, a temu łatwiej się wówczas bronić przed zarazkami. Mam nadzieję, że u twojego dziecka też już nie będzie problemów zdrowotnych. Powodzenia!
                  • malamalinkaa Re: byłam u ozimka 01.07.13, 22:25
                    jesteśmy po kuracji, sprzątaniu, diecie etc...

                    nie wiem czy ja jakieś efekty widze...sińce ma nadal, wysypkę też, ja mam nadal stany podgorączkowe, a dzieciak narzeka na bol brzuchasadsadsad załamać się...

                    czy powinnam isc do ozimka na kontrole czy najpierw badanie kalu kontrolne wykonać?
                    • kasia79a Re: byłam u ozimka 04.07.13, 11:34
                      napisz maila do Ozimka, opisz wasze objawy po zakończeniu zaleconego przez niego leczenia (bo rozumiem, że już zakończyliście). Odpisze Ci na 100% i poradzi, co robić- od tego zacznij. Poza tym na pocieszenie Ci powiem (a raczej- napiszę), że u nas leczenie trwało ok 3m-ce bo od marca do czerwca, a ja jeszcze w wakacje miałam wątpliwości, czy to poskutkowało. Jednak restrykcyjna dieta wyeliminowała resztki niechcianego towarzystwa i od września już był luz. Pilnujcie diety- to podstawa. I nie krępuj się, konsultuj się z Ozimkiem, jak się za to wziął to poprowadzi do końca. Będzie dobrze smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka