zjawa1
24.05.13, 22:10
Dzis bylam świadkiem takiej sceny:
Tata bawi się na dworze ze swoim na oko 3 letnim synkiem.
Synkowi wypada z buzi lizak.
Spada na ziemie prawie na odchody psie.
Tata podnosi lizaczek z ziemi, wsadza sobie go do buzi, wylizuje i podaje go synkowi.
Ta sytuacja przypomniała mi pare wcześniejszych, które wiele razy widziałam.
Typu spadające smoki niemowlakow, po upadku oblizywane w jamie ustnej przez rodzicow oraz ponownie wsadzane niemowlaka do buzi.
I tak się zastanawia jak można robic takie obrzydlistwa.
Nie wiem, ci rodzice sadza, ze maja sterylizatornie w jamie ustnej i swoja slina dezynfekują brudny smok/lizak/cukiere.
Czy co, to ma na celu?
Zarazenie dodatkowo własnymi, ewentualnymi bakteriami/wirusami dziecka.
Czy może wilizuja te brudne przedmioty w celu checi posiadania sublokatora typu: tasiemiec, lambria itp.