Dodaj do ulubionych

Oblizywanie lizaka i innych...

24.05.13, 22:10
Dzis bylam świadkiem takiej sceny:
Tata bawi się na dworze ze swoim na oko 3 letnim synkiem.
Synkowi wypada z buzi lizak.
Spada na ziemie prawie na odchody psie.
Tata podnosi lizaczek z ziemi, wsadza sobie go do buzi, wylizuje i podaje go synkowi.
Ta sytuacja przypomniała mi pare wcześniejszych, które wiele razy widziałam.
Typu spadające smoki niemowlakow, po upadku oblizywane w jamie ustnej przez rodzicow oraz ponownie wsadzane niemowlaka do buzi.
I tak się zastanawia jak można robic takie obrzydlistwa.
Nie wiem, ci rodzice sadza, ze maja sterylizatornie w jamie ustnej i swoja slina dezynfekują brudny smok/lizak/cukiere.
Czy co, to ma na celu?
Zarazenie dodatkowo własnymi, ewentualnymi bakteriami/wirusami dziecka.
Czy może wilizuja te brudne przedmioty w celu checi posiadania sublokatora typu: tasiemiec, lambria itp.
Obserwuj wątek
    • camel_3d Re: Oblizywanie lizaka i innych... 24.05.13, 22:20
      A ty myslisz, ze dzieci nie biora brudnych rak do buzi i nie jedza brudnimi rekami i sa stylne jak nie wiem co... Wiesz skad sie biora alergie? Stad, ze organizmy dzieci nie stykaja sie z bakteriami bo dzieci zyja w sterylnych awrunkach, dezynfekowane ubranka, podlogi, kubki itd...

      Nie wpadaj w panike... Dziecko nie umrze i nie zarazi sie dzuma od ojca...

      Ostatnio widzialem jak moj mlody z kolegai obgryzali kore z patykow.... Ciekawe czy korniki tez zjedli... smile))
      • zjawa1 Re: Oblizywanie lizaka i innych... 24.05.13, 22:26
        A Ty co, taki podniecony Camel opisemsmile
        Dzieci wkladaja palce do buzi-normalne.
        Ale utrwalanie dziecku 3 letniemu jedzenia brudnego lizaka z ziemi jest wg. mnie karygonde.
        Nikt nie mowi o skrajnej sterylności, tylko o skrajnym braku higieny.
        To wlasnie brak podstawowych zasad higieny powoduje tyle syfow.
        Wybacz, ale jak dla mnie wsadzanie i lizanie lizaka lezacego wcześniej tuz obok kupska psiego jest obrzydliwe.
        • camel_3d Re: Oblizywanie lizaka i innych... 24.05.13, 22:37
          Nie wiem czymu, ale mysle ze z ta kupa to bzdura...taki dodatek, zeby to wszytsko obrzydzic..penwie lezala 3 m dalej.

          • zjawa1 Re: Oblizywanie lizaka i innych... 24.05.13, 22:43
            Nie, lezala tuz obok.
            Nawed syn jak to zobaczyl powiedział:,, Fuj ten pan je lizak z kupy".
            Zreszta, nawet gdyby nie było tam kupy, to jest to obrzydliwe i niczego nie zmienia w całej sytuacji.
    • alpepe Re: Oblizywanie lizaka i innych... 24.05.13, 22:23
      lambLia, jak już.
      To świetny sposób na uodpornienie dziecka. Może i obrzydliwy, ale jeśli to matka lub ojciec obliżą lizaka, dziecku to nie zaszkodzi.
      Aha, sama tego nigdy nie robiłam, dzieci nie miały smoczka, lizaków nie daję, jak upadło, to do śmieci, chyba że w domu i można przemyć wodą.
      • zjawa1 Re: Oblizywanie lizaka i innych... 24.05.13, 22:28
        No, sposób rewelacyjny na ,,uodpornienie".
        Jedna mama ,,uodpornila" tak w ten sposób swoje 9-miesieczne niemowlę.
        Zarazajac je gronkowcem złocistym.
        Tylko pogratulować wyobraźni i wiedzy.
        • guderianka gronkowcem 26.05.13, 09:55
          Ciekawe w jaki sposób ?
          Że też przez pocałunki nie przeszło do śluzówki
          wink
          Zjawa , czarujesz
        • alpepe Re: Oblizywanie lizaka i innych... 28.05.13, 19:07
          gronkowiec to niestety flora fizjologiczna, więc nie możesz wiedzieć, czy to matka zaraziła.
      • angazetka Re: Oblizywanie lizaka i innych... 25.05.13, 11:43
        Blech. Najpierw lizak na ziemi, potem w paszczy rodzica, a potem dziecko go je. Fuj wieloetapowe. Znam ciekawsze metody na odporność.
    • sinusoidaa Re: Oblizywanie lizaka i innych... 24.05.13, 22:39
      Jeśli o mnie chodzi, traktuję dziecko w taki sposób, jak siebie, tzn zakładam, ze to, co potencjalnie przyprawia mnie o mdłości, równie obrzydliwe jest dla mojego dziecka. W tej sytuacji, mówiąc dosadnie, zrzygałabym się, gdyby mi ktoś oblizanego lizaka/smoczka/przememlane jedzenie do ust wsadził. Więc do głowy nie przyszłoby mi takie zachowanie, o jakim piszesz. Przede wszystkim sama do paszczy nie wsadziłabym sobie czegoś, co spadło na ziemię. Mam nadzieję, ze dziecko przejmie moje nawyki i będzie postępowało tak samo.
      Bakterii i innych syfów, nie pomijajac baktrerii próchniczych staram się nie wizualizować sobie, dla własnego lepszego samopoczuciawink
      Dziecka nie chowam sterylnie, jeśli wsadzi do buzi coś niejadalnego, zanim zainterweniuję, nie jadę na SORwink
      Dla mnie to, o czym pisze zjawa jest zaprzeczeniem elementarnych zasad higieny.
      • bluemka78 Re: Oblizywanie lizaka i innych... 24.05.13, 22:44
        No cóż, tak się robiło kiedyś (chodzi mi o to oblizywanie smoka itp. dziecku), niektórzy to "odziedziczyli". Mnie też brzydzi takie zachowanie, ale jak moim dzieciom w domu coś upada na podłogę i biorą to do buzi to wychodzi na to samo prawie, też pies chodzi i roznosi na łapach różne świństwa, ale na szczęście jakoś nie mają żadnych pasożytów, a robiłam badania im kilka razy dla pewności.
        • zjawa1 Re: Oblizywanie lizaka i innych... 24.05.13, 22:51
          No, nie do końca ,,na to samo wychodzi".
          To, samo-tak sobie przypominam-jedna moja znajoma nocowala kiedyś u mnie wraz ze swoimk 4-letnim wtedy dzieckiem.
          Zapomniala szczotek do zebow dla siebie i corki.
          W związku z tym, zapytala mnie :,, czy nie pozyczylabym chociaż szczoteczki od synka, żeby mogla wymyc żeby swojej corce".
          Myslalam, ze żarty sobie jakies robi.
          Ja, osobiście nie wyobrażam sobie aby najbliższy mój partner korzystal z mojej szczotki do zebow... To, jest ,,to samo".
          • dziennik-niecodziennik Re: Oblizywanie lizaka i innych... 25.05.13, 21:19
            > Ja, osobiście nie wyobrażam sobie aby najbliższy mój partner korzystal z mojej
            > szczotki do zebow...

            a całujesz sie z nim czy tez nie?...
        • sinusoidaa Re: Oblizywanie lizaka i innych... 24.05.13, 23:05
          Bluemka, to nie jest to samo. Są rzeczy, na ktróre mamy ograniczony wpływ, np. przerasta mnie prędkość, z jaką dziecko robi różne rzeczy. Np kiedy wsadza psie kudły znalezione na podłodze do buzi. A kudły są, bo jest pies, a nie latam na okrągło z odkurzaczem, w sumie, to za rzadko z nim latamwink. Jeśli jest pies i kot, to są też michy z ich zarciem. No i często nie zdążałam przed degustacją kudłów, czy resztek z podłogi. I nie panikuję. Ale przez myśl mi nie przeszło, zeby dokładać jeszcze od siebie, świadomie. Wystarczy to, co dziecko samo sobie zaaplikuje w ramach uodpornieniawink
      • zjawa1 Re: Oblizywanie lizaka i innych... 24.05.13, 22:46
        Dokladnie.
        Od małego uczylam syna, żeby brudnych paluchow do buzi ,,nie pchac".
        Miał w październiku epizody naśladownicze, przejęte od nowych kolegow z przedszkola i zaczal wsadzać brudarstwa do buzi.
        W konsekwencji paciorkowca ,,wylizal".
        Wyleczylam, a dzięki Bogu idiotyczny nawyk i brak higieny minal.
        • myelegans Re: Oblizywanie lizaka i innych... 26.05.13, 15:51
          No to sprawdz mu tego paciorkowca teraz, stawiam dolry przeciwko orzechom, ze ma, bo wszyscy mamy, tylko sie nie badamy i nie tluczemy, bo przy okazji tluczenia jednego paciorkowca tluczemy wszystko dobre po drodze. To strzelanie z armaty do komara.

          Jak myslisz, ze syn twoj nie wdycha kupowych bakterii psa obok to ktorej kupy przechodzi to sie mylisz, wdycha wiecej niz Ty bo nizszy i blizej mu do tej kupy niz Tobie. Gdybys zobaczyla ile kalowych bakterii jest naokolo nas na kazdej wysokosci, w tym na powierzchniach ktorych dotykamy i jemy i ile ich nieswiadomie spozywamy to lalabys domestosem wszystko i trzymala dziecko w namiocie sterylnym. Na szczescie dla niego nie widzisz.
          Bakterie z kalu sa stalymi mieszkancami .... szczoteczek do zebow, znaleziono je w odleglosci .... 8 metrow od muszli klozetowej w lazience, bo sa po prostu rozpylane jak spuszczamy wode, wiec jezeli masz lazienke ponad 60m2 to szansa jest duza, ze codziennie to co wychodzi z pupy laduje z powrotem w jamie ustnej przy myciu zebow.
          • zjawa1 Re: myelegans 26.05.13, 22:58
            Mam osobno: lazienke i WC
            To dwa, odrębne pomieszczenia. Po kupie myje rece w umywalce z kibelka, a nie łazienki.
            Bakterie sa wzedzie, ale nie oznacza to, ze mam od razu zjadac kupska czy oblizywać palce z kupysmile
    • eliszka25 Re: Oblizywanie lizaka i innych... 25.05.13, 09:06
      tez nigdy tego nie zrozumiem. poza tym dla mnie taki obmemlany, obsliniony lizak/cukierek/smoczek dziecka jest obrzydliwy i nigdy bym go sobie nie wsadzila do ust bleeeeee. w razie potrzeby oplukuje woda albo po prostu wywalam, jak np. cukierek wpadnie dziecku w piach. moje dzieciaki z ziemi nie podnosza, bo "przykleily sie syfy", jak mowi moj mlodszy. ja nie chcialabym dostac np. dopiero co wylizanej przez kogos lyzki i dziecku tez tak nigdy nie robilam. choc widzialam np. karmienie niemowlaka w taki sposob, ze mama nabierala jedzenie z talerza na lyzeczke, nadmiar oblizywala, a reszte dawala dziecku i tak za kazdym razem. zawartosc zoladka mialam w gardle fuuuuj.
      • angazetka Re: Oblizywanie lizaka i innych... 25.05.13, 11:44
        Poza tym to doskonały sposób na rozwój próchnicy u dziecka.
    • minerwamcg Re: Oblizywanie lizaka i innych... 25.05.13, 09:41
      Ja tam od byle czego nie dostaję odruchu wymiotnego, zdarzało mi się oblizywać rzeczy podniesione z podłogi (ale w moim domu), trawy w ogródku, liści w lesie. Jednak lizak upadłszy na cokolwiek w mieście nieuchronnie musi się jakimś badziewiem pooklejać, jak to oblizywać? Czy zębami obdrapywać, jak się mocniej przyklei? Ee. Nie dość, że niehigienicznie, to za dużo z tym roboty. Ja leniwa jestem. "Wywal to, kochanie, o, tam masz kosz, kupię ci nowego."
    • klubgogo Re: Oblizywanie lizaka i innych... 25.05.13, 13:01
      Dla mnie to nie tylko obrzydlistwo, ale totalne zaniedbanie. Nie tylko tym oblizywaniem, ale litości: smoczek i problemy ze zgryzem, mową, lizaki i zęby - próchnica, odpryskanie szkliwa. Nigdy nie zrozumiem, dlaczego rodzice katują w ten sposób swoje dzieci.
      • baba-baba Re: Oblizywanie lizaka i innych... 25.05.13, 15:47
        To mój dwulatek wie,że takich rzeczy się nie robi.Ba,nawet nie zje nieumytego jabłka a nawet umytego jesli nie widział,że ktoś je mył.Obrzydlistwo i zacofanie.
    • mikams75 Re: Oblizywanie lizaka i innych... 25.05.13, 18:19
      w czasie wojny mamy przezuwaly pokarm i taki wymemlany dawaly dzieciom do jedzenie. Inaczej by z glody padly. Smutne ale prawdziwe.
      Mnie sie rowniez jedzenie z syfnego chodnika wydaje obrzydliwe, szczegolnie ze do lizaka sie oblepia wszystko. Obrzydliwe dla mnie jest tez oblizywanie.
      Ja sama walcze od lat z prochnica i siedze notorycznie po dentystach od dziecka i zrobie wszystko zeby oszczedzic takich "atrakcji" mojemu dziecku. Oblizywanie to dla mnie za duze ryzyko przekazania prochnicy, mimo ze zeby mam wyleczone. Gdzies sie jakas bakteria pewnie placze.

      Co do sterylnosci i jedzenia z ziemi - w domu pozwalam na zjedzenie z podlogi. Szczytem obrzydlistwa bylo dla mnie jak corka znalazla sciere do podlogi, ktora zapomnialam wyplukac a dzien wczesniej wycieralam nia makaron-gwiazdki rozwalony pod stolem. Corka odkryla sciere i zadowolona wyjadla zaschniety makaron ze sciery. Dzisiaj sie smieje ale wtedy mi sie wlosy zjezyly big_grin Jak gdzies w lesie spadnie kawalek bulki, to tez moze podniesc i zjesc. Daleko mi do sterylnosci choc staram sie i z oplutego chodnika oblepionego lizaka bym nie pozwolila zjesc. Alergii nie mamy zadnych.
    • b.bujak Re: Oblizywanie lizaka i innych... 25.05.13, 19:58
      każdy ma jakiegoś bzika...
      ja akurat jestem przeciwniczką zabaw ruchowych z lizakiem w buzi z powodu potencjalnego wbicia patyczka w jakieś nieciekawe miejsce;
      ale jeśli chodzi o florę mikrobiologiczną to w ramach najbliższej rodziny ją czasem uwspólniamy, więc zachowanie, o którym piszesz jest mniejszym złem - wolałabym dać dziecku lizaka oblizanego przeze mnie, niż prosto z ziemi; teoretycznie, bo ja akurat brzydziłabym się lizaka z ziemi, ale widocznie ten tatuś miał niższy próg wrażliwości i pobliska kupa mu nie przeszkadzała
    • mynia_pynia Re: Oblizywanie lizaka i innych... 25.05.13, 20:37
      A słyszałyście o "tabletce brudu"?
      • mynia_pynia Re: Oblizywanie lizaka i innych... 25.05.13, 20:43
        Nie oblizuje smoczka, nie podaje dziecku jedzenia z mojej łyżeczki, a coś co mu wypadło i ja to widziałam też nie dostaje mimo ze płacze. Ale parę razy widziałam jak syn karmi naszego psa swoją łyżeczką i później zadowolony ją oblizuje dalej - nie zdążyłam dobiec żeby przechwycić skażony towar, chrupki kukurydziane też widziałam jak je na spółę z psem - masakra jakaś.
    • dziennik-niecodziennik Re: Oblizywanie lizaka i innych... 25.05.13, 21:26
      nie taka z tym jednak tragedia wink

      niekoniecznie oblizywałabym cokolwiek dziecku z piachu czy psiej kupy (choc sądzę że tu jest to element dodany), ale nie mam problemu z oblizaniem dziecięcej łyżeczki czy włożeniem do ust smoczka. bywa ze jemy obiad jednym widelcem bo inaczej nie chce, bywa ze polezie do łazienki i "myje" zęby moją szczoteczką, bywa że wyciera sobie gębę w mój ręcznik. mnie to nie brzydzi, dziecka tez nie, nie zarażamy sie niczym, nie widzę problemu.
      • myelegans Re: Oblizywanie lizaka i innych... 25.05.13, 23:44
        Tutaj z ostatniego New York Times. Wysterylizowalismy srodowiko, dolozyli antybiotykow do wszystkiego i wyhodowali alergikow, astmatykow, grubasow, cukrzykow, itd.

        www.nytimes.com/2013/05/19/magazine/say-hello-to-the-100-trillion-bacteria-that-make-up-your-microbiome.html?smid=fb-share&_r=0
        • camel_3d Re: Oblizywanie lizaka i innych... 26.05.13, 22:07
          No coz...pisalem o tym juz...
    • guderianka Re: Oblizywanie lizaka i innych... 26.05.13, 09:54
      Tak, robię tak (tzn nie lizaka ale jak młody miał jeszcze smoka i plunął to tak robiłam)
      A jak dziewczynom spadnie na ziemię jakies ciastko, cukierek to też jedza -takie z ziemi, pełne bakterii i zarazków
      Ale my patologia i samo zuo jesteśmysuspicious
      • myelegans Re: Oblizywanie lizaka i innych... 26.05.13, 15:12
        Nie jestescie.
        W zalinkowanym artykule, autor podaje jaki jest sklad flory bakteryjnej w naszych organizmach ( bardzo ubogi) i tam gdzie ludzie zyja w mniej higienicznych jak na nasze standardy warunkach (flora bakteryjna bardzo bogata w dobre bakterie) a mamy tych bakterii duzo w sobie. Na kazda jedna komorke nasza przypada 10 bakterii.
        Astma, alergie, choroby autoimmunologiczne staja sie epidemia bo na przestrzeni 50 lat zmienilismy drastycznie wlasna bioekologie z ktora ewoluowalismy setki tysiecy lat.

        Ze nie wspomne o nowych terapiach p/ chorobom autoimmumonogicznym ,jak np tej okropnej dermatozie, przy ktorej skora pokrywa sie bablami jak przy osrzeniach i schodzi platami odkrywajac "zywe mieso" podaje sie bakterie sprepariwane z.... kalu i wprowadza do ukladu pokarmowego i efekty sa lepsze od wszystkich neskutecznych lekarstw.

        Tez calowalam i caluje w usta, dawalam wylizywac psom i kotom, bawic w blocie, ziemi i jesc tymi samymi rekami. Kiedys zastalam mlodego dzelacego sie bula z psem, "jeden gryz dla mnie, drugi dla ciebie" z mski psiej tez mu sie zdarzylo poprobowac, a od miski do odbytu droga krotka, zwlaszcza ze psy sie tam myja tym jezykiem wink

        A przy porodzie SN jak myslisz czym dziecko jest natychmiast kolonizowane? Tak bakteriami pochodzacymi z drog rodnych, jelita grubego czyt. kalu i skory matki i wsrod dzieci rodzone SN jest mniejszy odsetek alergikw, astmatykow, a w przyszlosci ludzi z problemami ukladu krazenia, reumatyzmem itd. itd.
        Wiec oblizuj na zdrowie
        • guderianka Re: Oblizywanie lizaka i innych... 26.05.13, 15:40
          winkja tak samo wink
          • camel_3d Re: Oblizywanie lizaka i innych... 26.05.13, 22:12
            A ja do tej pory uwielbiam jak mnie pes po twarzy lize smile)) jak bylem maly tak od roku, mielsmy wilczura...mojim ulubionym zajecuembylo glaskane go, a on mnie godzinami myl smile)))

            Uwazam, ze najgorsze jest trzymanie dziecka pod kloszem. Nie musimy zaraz popadac w przesadyzm...ale stereliziwanie calego otoczena to juz duza przesada.
            Moj jadl na placu zabaw jablko ktore mu w piach wpadlo...ciastko tez...
            • myelegans Re: Oblizywanie lizaka i innych... 26.05.13, 23:11
              I bardzo dobrze, pewien immunolog dzieciecy z uznanej kliniki dzieciecej prywatnie kiedys wyznal, ze gdyby mogl, to nakazalby rodzicom dawc dzieciom takim do 3 lat ziemie do jedzenia, bo sa w niej jaja roznych robakow, na ktore dobrze nas system ponarazac, zeby sie przeciwko nam nie obracal w alergiach. Takie np eosynofile sa zupelnie bezrobotne, bo wyeluowaly zeby niszczyc robaki, rozne oblence i plazince, a ze je skutecznie wyeliminowalismyze srodowiska, bo ktore dziecko ma obecnie tasiemca, albo gliste ludzka, to sie te komorki obracaja przeciwko nam
            • guderianka Re: Oblizywanie lizaka i innych... 27.05.13, 16:21
              Masz rację wink
              Jak zawsze-zasada złotego środka wink
              Dodam, że moje dzieci nigdy nie miały anginy, paciorkowców, srowców i innych takich wink
        • zjawa1 Re: Oblizywanie lizaka i innych... 26.05.13, 23:09
          Moja droga, tam gdzie ludzie ,,sobie zyja i nieprzstrzegaja zasad higieny" chorują i umierają na rozne swinstwa.
          Co z tego, ze maja 4 razy tyle bakterii w sobie?
          I nie myl pojęcia z tzw dobrymi bakteriami, naturalna flora bakteryjna, fizjologiczna z bakteriami chorobotwórczymi.
          Tak, jak dziecko przechodzi przez kanal rodny zdrowej matki, to jest sytuacja idealna.
          Gorzej jeśli przechodzi przez kanal rodny matki z rzezaczka, majaca grzibice pochwy i smierdzace upławy.
          To, już takie zdorwe nie jest dla rodzącego się dziecka.
          Pisalam już kiedyś o tym, ze noworodek zarazil się paciorkowcem od matki, bo miała go w pochwie. I długo był leczony antybiotykami.
          Reasumujac:
          Skrajna sterylność jest taka samo ,,normalna" jak skrajny brak higieny.
          Nie trzeba jesc kup-a wręcz przeciwnie, nie jest to wskazane- żeby być zdrowym i odpornym!
          • zjawa1 Re: Oblizywanie lizaka i innych... 26.05.13, 23:16
            Swoja droga zastanawiam się ile odporności wnosi do organizmu zjedzeniem jaj: glizdy, tasiemca czy owsika?
            Bo, to gl miałam na uwadze, a wlasnie wylizywanie brudow jest gl. przyczyna polkniecia tego syfu.

            I dalej, jak caluje się z partnerem to robie to dla przyjemnoasci, a nie w celu ,,wyczyszczenia mu własnym jezykiem" wszystkich zebow.
            Do tego sluzy szczotka.
            Swojego dziecka nie ,,wylizuje".
            To samo tyczy się szczotek/grzebieni do wlosow.
            To sa osobiste rzeczy dla mnie zawsze niesmaczne było jeśli ktoś je komus pozyczal.
            • zjawa1 Re: Oblizywanie lizaka i innych... 26.05.13, 23:20
              Jednym słowem, po przeczytaniu niektórych wpisow można odnieść takie wrazenie, ze:
              Nie należy myc brudnych rak-znacznie zrowsze jak zjemy ,,bakterie" i inne osobliwości wraz z nieumutym-najlepiej-mięsem, owocami czy warzywami.
              Po kupie-jak ja zrobimy-tez nie ma sensu rak myc, bo i tak bakterie ,,rozpraszają sie".
              W sumie lepiej wylizać, ekologiczniej zaoszczędzamy na wodzie i zdrowiu, bo sie ,,uodporniamy".
    • myelegans Re: Oblizywanie lizaka i innych... 27.05.13, 00:07
      Wez przeczytaj ten zalinkwany artykul pozniej podyskutujemy merytorycznie, nie emocjonalnie
      • agata.redakcja Re: Oblizywanie lizaka i innych... 27.05.13, 09:00
        Dziewczyny tak jak w zalinkowanym artykule, uważam, że takie przenoszenie flory bakteryjne wcale nie jest takie złe. Owszem, jeśli ktoś ma próchnicę, czy problemy z jamą ustną, nie powinien tego robić, ale jeśli ktoś nie ma chorób jamy ustnej, nie jest przeziębiony i robi tego obsesyjnie, to nie widzę w tym nic złego.
        Przecież kobieta karmiąca piersią, też na piersiach ma bakterię itd i co teraz będziemy jej kazać przed każdym karmieniem brać prysznic. Czasami jesteśmy w takich sytuacjach, ze nie ma innego wyjścia.
    • 1kozadowoza2 Re: Oblizywanie lizaka i innych... 27.05.13, 17:13
      Moja teściowa wiele razy krytykowała mnie i męża że oblizujemy dziecku smoczek ale gdy karmiła dziecko to próbowała z łyżeczki czy nie za gorące lub ewentualnie podczas obiadu ze swojego talerza swoją łyżką zupę dawała smile
      • przystanek_tramwajowy Re: Oblizywanie lizaka i innych... 28.05.13, 09:00
        Swoją drogą, nie wiedziałam, że się tak jednym lizakiem można podjarać. big_grin Tata, co oblizywał zapomniał, dziecko zapomniało, a koleżanka zjawa międli temat i podnieca się nim kolejny dzień. big_grin
        • myelegans Re: Oblizywanie lizaka i innych... 28.05.13, 18:00
          Czyms sie trzeba dowartosciowac przeciez, jak nie ma czym, to wytykanie jacy inni sa nieadekwatni i durni i zli i jak nie potrafia dziala.
          Na drugi raz zamiast obrabiac d...pe niewinnym ludziom na forum zwroc uwage temu, kto krzywde robi. Na to juz nie stac odwagi prawda? Na anomimowe plucie jadem to odwazna jestem bardzo.
          • alpepe Re: Oblizywanie lizaka i innych... 28.05.13, 19:11
            gdyby jeszcze zjawowe dziecko było zdrowe, można by było jej wierzyć, ale tak?
            • parzenica4 Re: Oblizywanie lizaka i innych... 13.08.13, 09:46
              Ale wy macie problemy. Lizaka szkota i tyle, zwłaszcza, gdy te lizaki są piękne np. takie jak tutaj smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka