tobatka 22.02.08, 11:28 Prosimy o kciuki.. O wtorku jesteśmy z Wojtkiem w szpitalu z obustronnym zapaleniem płuc. Antybiotyk zaczął juz działać, coś się rusza, ale spędzimy tu minimum tydzień. Prosimy o ciepłe myśli, fluidy.... Tobatka Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
agamamaani Re: Jesteśmy w szpitalu z zapaleniem płuc.. :( 22.02.08, 11:33 oj będzie dobrze.. fluidki ciepłe przesyłamy Odpowiedz Link
zuza112 Re: Jesteśmy w szpitalu z zapaleniem płuc.. :( 22.02.08, 11:36 współczuję... mój Kuba w listopadzie zaliczył szpital, tyle, że z zapaleniem krtani. Przy okazji całą rodzinką złapaliśmy rotawirusa :P Za to ostatnio też mieliśmy zapalenie płuc (tyle, że w początkowej fazie), udało nam się uniknąć szpitala i kurowaliśmy się w domu. W każdym razie uważajcie na siebie w tym szpitalu, a my trzymamy mocno kciuki za szybki powrót do zdrowia. Odpowiedz Link
mayetschka Re: Jesteśmy w szpitalu z zapaleniem płuc.. :( 22.02.08, 12:33 dużo siły przesyłam i szybkiego powrotu do zdrowia i domu Odpowiedz Link
anax2 Re: Jesteśmy w szpitalu z zapaleniem płuc.. :( 22.02.08, 12:35 fluidki przesyłam i kciuki &&&&&&&&&&&& Odpowiedz Link
lee_a Re: Jesteśmy w szpitalu z zapaleniem płuc.. :( 22.02.08, 12:39 aaaaa..... trzymajcie się mocno!!!! ucałowania dla malucha i dla Ciebie... Jakbys czegos potrzebowala to masz moj numer telefonu, wiec służę pomocą Odpowiedz Link
agnen Re: Jesteśmy w szpitalu z zapaleniem płuc.. :( 22.02.08, 12:39 OMG! Trzymajcie się dzielnie. Odpowiedz Link
lidkamamakuby Re: Jesteśmy w szpitalu z zapaleniem płuc.. :( 22.02.08, 12:53 Bardzo współczuję:( Trzymajcie się, życzę szybkiego powrotu do zdrowia! i do domu:) Odpowiedz Link
ithilhin Re: Jesteśmy w szpitalu z zapaleniem płuc.. :( 22.02.08, 13:08 trzymam kciuki! Odpowiedz Link
zakrecona_pchelka Re: Jesteśmy w szpitalu z zapaleniem płuc.. :( 22.02.08, 13:36 trzymajcie sie i szybkiego powrotu do domku:))) Odpowiedz Link
aniac1 Re: Jesteśmy w szpitalu z zapaleniem płuc.. :( 22.02.08, 14:25 trzymamy kciuki i zyczymy szybciutkiego powrotu do zdrowia Odpowiedz Link
didis Re: Jesteśmy w szpitalu z zapaleniem płuc.. :( 22.02.08, 14:38 Oj tobatko, tak mi przykro. Wracajcie do zdrówka! Trzymam kciuki. Jakbyś czegoś potrzebowała daj znać. Odpowiedz Link
anetta1980 Re: Jesteśmy w szpitalu z zapaleniem płuc.. :( 22.02.08, 16:13 Trzymajcie się obydwoje ciepło i szybko wracajcie do zdrowia. Odpowiedz Link
anulkas80 Re: Jesteśmy w szpitalu z zapaleniem płuc.. :( 22.02.08, 16:53 Bardzo nam przykro!!!!!Buziaki dla Pięknookiego Wojtusia! Wracajcie szybko do zdrowia! Odpowiedz Link
tobatka Re: Jesteśmy w szpitalu z zapaleniem płuc.. :( 22.02.08, 21:23 Dziękuje, dziewczyny... Jest lepiej, maly reaguje na antybiotyk, choc pewnie z tydzien przynejmaniej tu posiedzimy... Najwazniejsze, ze lekarze widza poprawe - nieznaczna, ale zawsze... A swoją droga - chusta idealnie nadaje sie do szpitala da dziecka marudnego.. Noszenie nie jest problemem, na oddziale juz nie robie sensacji, oswoili się wszyscy, a moj kregoslup i rece blogoslawia ten wynalazek.. No i inne zastosowania, jak nap jako baldachim nad łóżeczkiem, zeby dziecku swiatlo w nocy po oczach nie dawalo, jak pielegniarki zmieniaja lekarstwa w pompie... Coraz bardziej kocham swoja chuste :) Pozdrawiam ze swojego miejsca pod kaloryferem :) Odpowiedz Link
gingerr Re: Jesteśmy w szpitalu z zapaleniem płuc.. :( 22.02.08, 22:44 O kurcze, Tobatka, kciuki za was trzymam. Dużo zdrowia Wojtusiowi życzę, a tobie dużo cierpliwości. A tak z czystej babskiej ciekawości, w którym szpitalu jesteście... twoje "miejsce pod kaloryferem" podsuneło mi pewne skojarzenie... :-( Odpowiedz Link
anifloda Re: Jesteśmy w szpitalu z zapaleniem płuc.. :( 23.02.08, 15:12 :-((. Trzymajcie się! Jakbyś potrzebowała pod ten kaloryfer karimaty, albo łózka polowego, to mogę pożyczyć. Jesteście na Nowowiejskiego? Odpowiedz Link
tobatka Re: Jesteśmy w szpitalu z zapaleniem płuc.. :( 23.02.08, 19:37 Mam dzis kryzys... Zmeczona, niewyspana, oslabiona, blada jak sciana, roztelepana... No, wyzalilam sie... Jestesmy na Nowowiejskiego, na 3 pietrze... Mam nawet 2 karimaty i koc i spiwor - lozko polowe do tej klitki by nie weszlo... "Mój jest ten kawalek podlogi...", ale chce go juz opuscic. Moe jutro lekarka bedzie w stanie oszacowac, ile nam zostalo tutaj wyroku... Odpowiedz Link
anifloda Re: Jesteśmy w szpitalu z zapaleniem płuc.. :( 23.02.08, 19:45 :-(((. Też tam leżeliśmy, jak 3-tygodniowy Kostek dostał zapalenia oskrzeli. Powiedzieli nam wtedy, że zostaniemy minimum tydzień,a puścili do domu na przepustkę już po czterech dniach. Musieliśmy tylko wracać na kroplówki i inhalacje. Może Was też wypuszczą? Dopytuj się. Wiesz, że tam dają darmowe posiłki dla karmiących? Trzeba tylko iść do dietetyczki i zamówić. Trzymajcie się biedaki, jakbyście coś potrzebowali, to mieszkamy blisko. Odpowiedz Link
tobatka Re: Jesteśmy w szpitalu z zapaleniem płuc.. :( 24.02.08, 09:40 Przy zapaleniu oskrzeli szybciej można wyjść - dziewczynka z mojej sali wyszła własnie na taka pzepustkę, że wraca 2x dziennie na leki, a resztę podaje w domu.. Co do posiłków - juz nie są za darmo, bo firma zewnętrzna je dowozi.. Ale nie kosztuja duzo i sie żywie - tylko juz mi monotonnie, wiec dzi mąz dowiezie cos dla odmiany :) Dziś mi lepiej.. Wasze fluidy? :) Wojtek spał w cyklach po 2 godziny, dzięki czemu tez trochę podespałam.. Dzis sie dopytam, ile bedziemy tu jeszcze.. O, Wojtek zaczal znowu na wadze przybierac i znowu wazy tyle (dalej malenko, bo raptem 5 kg, a ma 4 miesiace z hakiem), ile we wtorek, wiec to tez pozytywny objaw :) Znikam, polecajac się Waszym cieplym myslom.. Odpowiedz Link
zaisa Re: Jesteśmy w szpitalu z zapaleniem płuc.. :( 23.02.08, 04:43 Trzymamy kciuki i myslimy o Was. Odpowiedz Link
buns Re: Jesteśmy w szpitalu z zapaleniem płuc.. :( 23.02.08, 08:03 Trzymamy kciuki za szybki powrót do zdrowia! Odpowiedz Link
mary-anne Re: Jesteśmy w szpitalu z zapaleniem płuc.. :( 23.02.08, 14:56 Trzymam kciuki, żebyście szybko wrócili do domu. Przesyłam moc ciepłych myśli. Odpowiedz Link
377sil Re: Jesteśmy w szpitalu z zapaleniem płuc.. :( 23.02.08, 16:08 Trzymamy kciuki, żebyście szybko wyzdrowieli Odpowiedz Link
mal_art Re: Jesteśmy w szpitalu z zapaleniem płuc.. :( 24.02.08, 19:48 Zdrówka, zdrówka, zdrówka!!! I dobrego humoru! Odpowiedz Link
tobatka Może w czwartek do domu nas puszczą :) 25.02.08, 16:29 Wersja z dzisiejszego obchodu - w środę zdjęcie RTG i w czwartek do domu, jeśli będzie dobrze, a osłuchowo jest już bardzo dobrze, choć jeszcze nie czysto :) Dziękuję, że jesteście ze mną myślami, jest mi lżej, jak wiem, że mogę się Wam tu wyżalić :) Odpowiedz Link
lee_a Re: Może w czwartek do domu nas puszczą :) 25.02.08, 17:08 ojej jak dobrze! trzymajcie sie cieplo a my tu wspieramy zachustowanymi myslami ;) Odpowiedz Link
mayetschka Re: Jesteśmy w szpitalu z zapaleniem płuc.. :( 25.02.08, 21:37 trzymam kciuki byście we czwartek już w swoim wyrku spać mogli :) Odpowiedz Link
tobatka Niestety :( 26.02.08, 12:23 Niestety mamy pogorszenie :( Jutro RTG, ale w czwartek raczej nie wyjdziemy, wracają sterydy juz odstawione 3 dni temu :( Ech... Odpowiedz Link
tulipowna Re: Niestety :( 26.02.08, 13:19 tobatka - trzymajcie sie jakos! tez to przerabialismy z kilkudnowym maksem, wiec wiem, co czujesz. przytulam mocno! Odpowiedz Link
laulalama Re: Niestety :( 26.02.08, 13:34 och przykro mi, podczytuje i trzymam mocno kciuki za Wojtusia i za Ciebie cobyś dzielnie to znosiła. Sama mam kłopot z najmłodszym, właśnie wyszliśmy z obturacyjnego zapalenia oskrzeli, na tyle wstrętnego, że też mieliśmy zostać w szpitalu. Na szczęście skończyło się na zastrzykach w domu 2x dziennie, potem kolejny antybiotyk i wziewy - do teraz. Niestety to prawdopodobnie alergia (jak u starszaka). Pozdrawiam Cię gorąco a Filip przybija piątkę Wojtusiowi:-D Odpowiedz Link
tobatka No i jeszcze tu posiedzimy :( 28.02.08, 10:44 Wiesci przynosze malo optymistyczne - jeszcze przynajmniej 5 dni nas tu przetrzymają. :( Na zdjeciu RTG sporo, choc mniejszych, ogniska zapalnych w dolnych plucach, osłuchowo wciąż mu tam świszcze. Dobrze, że mu humorek dopisuje i śpi ładnie, jak w domu.. Oby nas nie przeniesli na inna salę (zostanę sama, bo małego Maćka jutro wypisują), bo tu jestem u siebie i ktokolwiek przyjdzie to sie do mnie bedzie musial dostosowac :) Kto mnie odwiedzi? Juz świra tu dostaje oglądając wciąż te same twarze... Odpowiedz Link
tobatka Oby do wtorku... 01.03.08, 10:15 Wojtek od wczoraj wymiotuje, stracił na wadze, nie ma biegunki, ale to co z niego leci niedlugo zasluzy na takie miano... Jednym slowem dzis ma sie gorzej... A osluchowo bez zmian.. Znowu musial miec zmieniony wenflon, wytrzymal raptem poltora dnia - od razu pisze, ze to nie wina wenflonow, bo te sa drozne, ale tak mu zyly nie toleruja obcych cial, ze sie d razu stan zapalny wokol robi.. Juz nie ma go gdzie kluc :( Jest mi jakos tako smutno, bo on taki blady i zmeczony dzis (choc humorek mimo wszystko mu dopisuje, bo zaczepia, zagaduje, usmiecha sie), jakos nikt w odwiedziny dotrzec nie moze, maz wlatuje jak po ogien. Moze dzis posiedzi dluzej, bo przywiozl swoja mame, coby sie Piotrkiem troche zajela.. Zostalam w sali sama, co ma swoje dobre strony - cisza, spokoj, brak innego placzacego dziecka i dostosowywania sie do innej mamy.. Ale i zle - cisza, spokoj, nie ma do kogo zagadac... No, pozalilam sie.. Jednym slowem jestem juz zmeczona i zaczyna mi sie snic po nocach moje zapdniete, z wystajacymi sprezynami lozko.. Z podkresleniem slowa lozko.. Oby do wtorku.. I mam nadzieje, że juz naprawde sobie stad pojedziemy. Odpowiedz Link
tobatka Re: my też szpital 01.03.08, 13:26 Didis biedna - łaczę się z Toba w bólu i oby trwało to krócej, niz u nas.. Lezymy na Nowowiejskiego na oddziale dzieci młodszych, na ostatnim piętrze, sala 4 :) Zapraszam na kawkę, ale z własnym kubkiem :) Odpowiedz Link
anetta1980 Re: my też szpital 01.03.08, 18:12 Ojeju dziewczyny poznańskie - ale sie pochorowałyście. To chyba jakaś plaga. trzymajcie sie ciepło i szybko wracajcie do zdrowia. Odpowiedz Link
anifloda Re: Oby do wtorku... 01.03.08, 18:41 Że stracił na wadze to normalne przy antybiotyku. Nie martw się, odkarmisz! Jak chcesz, to we wtorek mogę Cię odwiedzić, ale mam nadzieję, że do tego czasu już Was wypuszczą! Odpowiedz Link
tobatka Re: Oby do wtorku... 01.03.08, 20:05 No plaga, plaga.. Jest jakaś epidemia, nawet w szpitalu tak mówią, że sporo tych zapaleń oskrzeli i płuc... Anifloda - oj dziękuję ślicznie.. Jednak we wtorek ja już NA PEWNO będę w domu, choćbym miała stąd zwiać.. Ale zapraszam za kilka dni na kawkę do siebie na wieś :) Wprawdzie przez ten szpital przeprowadzka znowu się odsunęła w czasie, ale w końcu się przeniosę, no nie ma mocnych :) Odpowiedz Link
tobatka Re: Jesteśmy w szpitalu z zapaleniem płuc.. :( 02.03.08, 10:05 Wojtek dzis jeszcze nie wymiotował, a luźne i śluzowate kupki w kolorze żółtozielonego zakreślacza zwalam na antybiotyk. Próbuje mu wcisnąć smecte, kleik, marchwiankę - wszyskim pluje. I tak sie przy tym zastanawiam, jak cztermiesieczniakowi na butelce rozszerza się dietę, bo sobie nie wyobrażam. Jednak wolę rozszerzać diete półroczniakowi - z Piotrkiem nie był żadnego problemu, łykał wszystko, co mu podawałam... We wtorek stukna nam równe dwa tygodnie siedzenia tutaj. Wszyscy się dziwią, że jeszcze tu jesteśmy - od kolejnych pielęgniarek przychodzących na kolejne zmiany po panie salowe. Mam nadzieję, że we wtorek jednak już sobie stąd pójdziemy, chciałabym w domu pomieszkać... Pomijam, że okrutnie mi si tu samej nudzi... Odpowiedz Link
mama40_2007 Re: Jesteśmy w szpitalu z zapaleniem płuc.. :( 02.03.08, 12:04 Życzymy szybkiego powrotu do zdrowia i DOMKU Odpowiedz Link
tobatka No i była pani doktor... 02.03.08, 12:33 ... i pokręciła głową i stwierdziła, że może lepiej nie bedzie nic mówić.. Jednym słowem wciąż bez poprawy.. Kurcze, no czemu nic nie chce zadziałać? Odpowiedz Link
didis Re: No i była pani doktor... 02.03.08, 19:10 My na Krysiewicza. Małej lepiej, może w środę urlop do domu dostaniemy, ale my starsze jesteśmy to dlatego, maleństw nie puszczają./ Odpowiedz Link
agnen Re: No i była pani doktor... 02.03.08, 19:47 Jejku dziewczyny trzymajcie się ciepło, mam nadzieję że następne wieści będą już znacznie lepsze.... Odpowiedz Link
tobatka Re: No i była pani doktor... 02.03.08, 20:47 Nowowiejskiego i Krysiewicza to jakby jedno.. A maluszki puszczają na urlop, ale muszą się lepiej czuć, zdecydowanie. I leki brać 1-2 razy dziennie, a my zdecydowanie wiecej tego wszystkiego dostajemy... Jutro mam nadzieję się więcej dowiedzieć od lekarki. Widok z okna naszej celi. Czy ta tęcza oznacza dobre wieści jutro? img232.imageshack.us/img232/2895/2032008pb9.jpg Odpowiedz Link
anulkas80 Re: No i była pani doktor... 02.03.08, 21:30 Tobatko i Wojtusiu trzymajcie sie!!!! Przesylamy moc buziakow!!! Didis i jej coreczce tez wszystkiego naj naj naj!!!!! Odpowiedz Link
tobatka Pobyt przedłużony, niestety... 03.03.08, 10:22 To była nawet podwójna tęcza, piekna, wyraźna... Ale to nie był dobry znak. Płuca bez zmian.. Kolejna zmiana leków, kolejne badania i przedłużenie pobytu o min 2-3 dni. Zdecydowanie zaczynam łapać doła :( Odpowiedz Link
tobatka Czy w czwartek wyjdziemy? 04.03.08, 12:40 Wykluczono podłoże alergiczne.. Dzis będzie miał pobierana krew na nastepne badania, czekamy na wynik z badania plwociny w kierunku bakterii.. W krwi był ślad bakterii... No i czekamy dalej.. Skończył się jeden antybiotyk, trwa nastepny, miał mieć właczony biseptol, ale Przemek w dzieciństwie był na to uczulony, więc lekarka na razie się wstrzymala czkajac na te wyniki jutrzejsze... Wiec do czwartku tu siedzimy.. Na chwile obecną, zobaczymy, co w czwartek wyjdzie... Dziekuje wszystkim za kciuki i prosze ich nie puszczac... Didis, a jak u Was? Słyszałam, że na Krysiewicza przeludnienie, tu tez wolnych miejsc nie ma... Odpowiedz Link
tobatka Re: Czy w czwartek wyjdziemy? 04.03.08, 12:51 Wczoraj pobił rekord - ok 22 miał zmieniony wenflon, a o 1 w nocy znowu musiał byc zmieniony, bo pekła mu żyłka i stan zapalny się niemal od razu zrobił. On ma te zyly kruche straszliwie. Kazda zmiana wenflonu to 3-4 klucia, zeby znalezc nowe miejsce :( Wenflon wytrzymuje średnio 1-2 dni, bo zaraz stan zapalny mu sie robi, choc wenflon drozny jest. Co chwile go kluc musza :( Odpowiedz Link
anifloda Re: Czy w czwartek wyjdziemy? 04.03.08, 16:50 :-((((. Oby to był ten trafiony antybiotyk. Trzymam kciuki mocno. Szkoda, że wczoraj nie doczytałam, że nie wyszliście, bo bym przyszła... Biedni jesteście bardzo! Odpowiedz Link
jagoda123451 Re: Czy w czwartek wyjdziemy? 04.03.08, 20:58 Płakać się chce, jak to się czyta... Ciepło o Was myślimy. Trzymajcie się Inga Ps. Przykro mi, że nie mogę Was odwiedzić. Czekamy na coraz lepsze wieści Odpowiedz Link
agnen Re: Czy w czwartek wyjdziemy? 04.03.08, 21:44 Jej, trzymajcie się ciepło, naprawdę mam nadzieję że wreszcie wszystko będzie ok, antybiotyk podziała i wyjdziecie... Odpowiedz Link
filandre Re: Czy w czwartek wyjdziemy? 04.03.08, 21:50 My też ściskamy mocno kciuki i wierzymy, że już niedługo wrócicie do domu:) Odpowiedz Link