Dodaj do ulubionych

problem z zachowaniem - 3,5

16.07.13, 20:32
Witam, jestem mama 3,5 letniego synka. Przez cały rok chodził do przedszkola, jest rozgarnięty, wszystko mówi, od dawna sporo przebywał z dorosłymi bo w rodzinie najmłodsi mają po 10 lat więc pozostawał kontakt z dziećmi z sąsioedztwa (czesty latem, zimą prawie wcale). Ale do rzeczy.
Mój syn jest strasznie uparty i przestaje sobie z nim radzić, takie mam wrażenie. Jestem nauczycielem z 10 letnim stażem, pracowałam z sześciolatkami i myślałam, że sporo wiem i potrafię okiełznać każde dziecko ale tu mam mały kłopot. Mam wrażenie że syn jest rozwydrzony, tak się zachowuje. Przykłady:
1. Ma ubrany sweterek, jestesmy na wycieczce, rozbieramy się bo zrobił się upał. Wszystkie dzieci posłusznie zdejmuja/ pozwalaja sobie zdjąć sweter. Do mojego dochodzę i mowie normalnym tonem: Chodź Karolku, zdejmiemy sweterek bo zrobiło się gorąco. Zaczyna się rzucać, że on nie chce, załóż mi ten sweter, zakłada sobie w furii na głowe, dalej nie moze mota się, zaczyna się wycie. Ja tlumacze, ze jest upał, że trzeba sie rozebrać, będzie go fajnie wietrzyk owiewał itede itepe. nic nie pomaga dopoki nie zaloze z powrotem tego swetra.Leje się z niego ale nie zdejmie ani nie przyzna sie ze goraco!
2. jestesmy na wyjezdzie, planujemy obiad w jego ulubionej restauracji. Synek na hasło ze bedzie obiad (rano zjadł tylko jajko a jest 13) odpowiada z zacięciem, na przekór "ja i tak nie bede jadl" i musze sie niezle nagimnastykowac, nawymyslac nacudowac zeby zdecydowal "ok, idziemy jesc" a nastepnie zjada 6 pierogow czyli był głodny.
3 inny przykład: "Karolek, przyszedł do ciebie Jasiu", moj syn nawet nie wychodzac z pokoju "ja i tak nie bede sie z nim bawil!", final jest taki ze jasiek sie bawi a moj siedzi obok na krzesle i patrzy albo zbiera co jakis czas najfajniejsze zabawki z dywanu zeby tamten czasami ich nie zauwazyl.
Nie wiem jak do niego mowic, jak z nim postepowac zeby nie zachowywal sie w ten sposob. Dodam ze zachowuje sie tak bedac ze mna, kiedy jest babcia tez jest podobnie. jesli jest po jego mysli to jest ok, najgorzej jest jak ktos powie ze idziemy tu i tu albo robimy to i to. Nie ulegam mu ale tez nie robie nic na siłe. dzis np dostal klapsa bo bedac w wannie miał tam psikawke i powiedzialam mu ze moze lać po wodzie albo po plytkach przy wannie a on zaczal lac w gore po suficie. Powiedzialam stanowczo 3 razy "nie lej po suficie" i przypomnialam gdzie wolno. nie zareagowal nadal psikal po suficie, od ktorego woda odbijala sie i ladowala na mojej głowie. dostal w tylek, rozplakal sie i zaczal przepraszac "przepraszam cie kochana mamusiu, chce zebys juz byla spokojna , usmiechnij sie!". mały jest mocno ze mna zwiazany ale kompletnie sie nie słucha, jest tez wrazliwy bo za kazdym razem kiedy cos ostrzej do niego mowie od razu przeprasza i, chce na rece, kaze sie usmiechac.
Podpowiedzcie mi prosze co robić, jak postępowac .
Obserwuj wątek
    • karo.8 Re: problem z zachowaniem - 3,5 16.07.13, 20:49
      Dokładnie to samo przechodzimy, ten sam wiek. ja tez szukałam pomocy na sąsiednim forum, bo chwilami myślałam,ze oszaleję. wcześniej, nie bylo z dzieciakiem żadnych problemow, a teraz jest uparty i wyje na pól świata. rady, które dostałam to przeczekać, przytulać, taki wiek. mogę sie pod tym podpisać. ja zmieniłam taktykę, przestałam sie denerwować i o nieba to pomogło. szybciej i więcej osiągnę spokojem, tłumaczeniem i przytulaniem. wieczorem jestem wykończona .
      • mayflower82 Re: problem z zachowaniem - 3,5 16.07.13, 20:58
        No widzisz, ja też padam i wierz mi są dni, że od południa marzę zeby jak najszybciej wybiła 20, tym bardzie, że teraz w wakacje jestem non stop z Małym sama. czasem mysle, że moze zbyt duzo od niego wymagam, ze zwracam uwage na kazdy sczzegol (z racji zawodu mam oczy w kolo głowy)i to go nakreca ale lac sobie po glowie no nie moge pozwolić. On ma dziką radosc, takie mam wrazenie, kiedy robi cos odwrotnie niz trzeba, a mam stuprocentowa pewnosc ze teorie zna lepiej niz ja bo jest naprawde rozgarnietym dzieckiem, wspaniale wnioskuje wiec nie mam pojęcia dlaczego zachowuje sie tak np. w stosunku do innych dzieci. ma ulubione dzieci, z ktorym zgodnie sie bawi ale jesli pojawia sie inne np ktos ze znajomych przyjdziie pierwszy raz do nas z dzieckiem on strzela focha ze nie bedzie sie bawil i jeszcze czasem ostentacyjnie pohukuje dziecku w twarz.Nie wiem juz co mam z nim robic zeby go tego oduczyc bo nic nie skutkuje.
        czy u Was z upływem czasu jest jakas poprawa?
        • karo.8 Re: problem z zachowaniem - 3,5 16.07.13, 21:44
          jest poprawa. przestałam na wszystko reagować i przede wszystkim należy zachować spokój. gdzieś przeczytałam,ze do 6rż dzieci sie szybko irytują. odpuściłam.
          • mayflower82 Re: problem z zachowaniem - 3,5 16.07.13, 21:50
            To dobrze.czasem nie da sie jednak nie zwracac uwagi...moj dzisaj umyslal sobie ze on chce do cioci (pod domem cioci stal samochod, pewnie miala gosci). powiedzialam mu ze nie pojdziemy teraz bo ciocia ma gosci, pojdziemy najpierw do domu, zjemy drugie danie a potem zobaczymy, jak samochod odjdzie to pojdziemy. na to on foch, ruszyl obrazony w strone furtki, ze on sam pojdzie wiec ja mowie ze tam sa psy, jezdza auta to on na to ze ominie psy...i mow se dalej trzeba dopasc i na sile wziasc bo zaraz bylby na drodze.
    • kawka74 Re: problem z zachowaniem - 3,5 16.07.13, 20:53
      > Witam, jestem mama 3,5 letniego synka.

      Witam, jestem mamą trzyipółletniej córki smile

      > e. Jestem nauczycielem z 10 letnim stażem,

      Staż trzynastoletni smile

      > 1. Ma ubrany sweterek, jestesmy na wycieczce, rozbieramy się bo zrobił się upał
      > . Wszystkie dzieci posłusznie zdejmuja/ pozwalaja sobie zdjąć sweter. [ciach]Leje się z niego
      > ale nie zdejmie ani nie przyzna sie ze goraco!

      Nie interweniuję. Sama się rozbierze, jak będzie chciała.

      > 2. jestesmy na wyjezdzie, planujemy obiad w jego ulubionej restauracji. Synek n
      > a hasło ze bedzie obiad (rano zjadł tylko jajko a jest 13) odpowiada z zacięcie
      > m, na przekór "ja i tak nie bede jadl" [ciach]

      Niech nie je. Nie namawiam, nie zmuszam, zgłodnieje, to zje.

      > 3 inny przykład: "Karolek, przyszedł do ciebie Jasiu", moj syn nawet nie wychod
      > zac z pokoju "ja i tak nie bede sie z nim bawil!", [ciach]

      Nie pomogę, bo akurat moja córka nie odmawia bawienia się z innymi dziećmi, acz z zabawkami bywa różnie. Niech Jaś się bawi na zdrowie, a syna nie przymuszać.

      > Nie wiem jak do niego mowic, jak z nim postepowac zeby nie zachowywal sie w ten
      > sposob.

      Nie naciskać. Ani sweter, ani pierogi nie są warte Twoich nerwów. Mam wrażenie, że im bardziej Ci zależy, im mocniej naciskasz, tym większe szanse masz na to, że będzie afera. W rezultacie Ty się pocisz i wijesz, i kombinujesz, jak zmusić syna do określonych zachowań, a on Tobą dyryguje.

      . dzis np dostal klapsa bo bedac w wannie miał tam psikawke i powiedzialam mu z
      > e moze lać po wodzie albo po plytkach przy wannie a on zaczal lac w gore po suf
      > icie. Powiedzialam stanowczo 3 razy "nie lej po suficie" i przypomnialam gdzie
      > wolno. nie zareagowal nadal psikal po suficie, od ktorego woda odbijala sie i l
      > adowala na mojej głowie. dostal w tylek,

      Trzeba było go po prostu wyjąć z wanny. Nie umiesz się zachować w kąpieli, wychodzisz, koniec zabawy.

      Wbrew temu, co napisałam o jedzeniu czy sweterku, bywam terrorystką. Z pewnymi rzeczami się nie dyskutuje (co nie oznacza, że nie wyjaśniam, nie tłumaczę i nie daję szansy). Różnica między Tobą a mną (tak przypuszczam) polega na tym, że lista żelaznych powinności mojego dziecka jest dużo krótsza. Pewne rzeczy są niedopuszczalne, oczywiście, i tu nie ma odstępstw, ale cała reszta? Szkoda nerwów.
      • mayflower82 Re: problem z zachowaniem - 3,5 16.07.13, 21:03
        tez o tym myslalam ale kurna no wiem ze jest głodny, zaraz pojedziemy z knajpy, przed nami droga długa a poza tym wiem ze to sicema, foch i ze tak naprawde skreca go zeby cos zjesc ale nieeeeeee - zgodzic sie z a matka, co za obciach.
        Podpowiedz cos, lista zelaznych zasad czyli???
        • kawka74 Re: problem z zachowaniem - 3,5 16.07.13, 21:30
          > tez o tym myslalam ale kurna no wiem ze jest głodny,

          On też to wie, tylko najwyraźniej wyrażenie sprzeciwu jest ważniejsze, niż pusty żołądek.
          Ja bym zrobiła tak - nie chce jeść, to nie, nie dyskutować, nie namawiać, a na drogę można wziąć jabłko czy banana, żeby nie padł, jeśli zacznie jęczeć. Jeśli mimo banana czy kanapki będzie jęczeć o pierogi, przypomnieć, że nie chciał, i ogłuchnąć na jęki czy spróbować odwrócić uwagę - co tam Ci do głowy przyjdzie, znasz swoje dziecko najlepiej.

          > Podpowiedz cos, lista zelaznych zasad czyli???

          Chodzi mi o zasady, których złamanie to naruszenie zasad bezpieczeństwa swoich i cudzych. Zakaz chlapania wodą po podłodze do nich należy, bo nie mam zamiaru przejechać się na śliskich płytkach i wybić sobie zębów, dziecko też - lepiej, żeby sobie głowy nie rozbiło.
          Szarpanina przy przechodzeniu przez jezdnię - przerabiałam, bo dziecko chciało koniecznie samo, ale w ogóle nie było negocjacji (za to były krótkie tłumaczenia, dlaczego jest to takie istotne).
          I tak dalej.
          Chodzi o to, żeby ocenić, czy to, przy czym się upieramy, jest aż tak ważne, żeby sobie szargać nerwy.
          Dlaczego mi zależy.
          Co się stanie, jeśli dziecko zrobi po swojemu albo jeśli nie zrobi tego, czego chcę.
          No i żelazna konsekwencja (co przy krótkiej liście jest jak najbardziej do zrobienia, za to przy długiej robi się problematyczne i nieco bezsensowne), przy czym trzeba pamiętać, że to tylko trzyipółletnie dziecko, a nie poborowy w służbie zasadniczej, i że nie tresujemy, tylko wychowujemy.
        • 3-mamuska Re: problem z zachowaniem - 3,5 17.07.13, 17:32
          A po co z nim dyskutujesz, idziemy jeść i tyle.
          Wyjasniasz raz i starczy a młody jak chce nich sobie pogada nie będę jadł nie będę jadł. Ok.

          Tez myśle ze nie potrzebuje wszystkim sie denerwujesz strasz sie tlumaczyc ,to małe dziecko i nie potrzebne mu są dyskusje na argumenty kto ma racje.
          Czasem rodzic traktuje malucha jak dorosłego, uważa ze dziecko wszystko zrozumie i na zdrowy rozsądek i sie zgodzi z nami.
          A niestety o pewnych sprawach decydujemy my i mozna wytłumaczyć dziecku.
          Np. Jest czas na posiłek potem długa droga i nie bedzie gdzie zjeść, i tyle nie dyskutować jak dziecko musi ze jeść nie bedzie pominąć milczeniem. Tym bardziej ze wiesz ze głodny i na zapach jedzenia organizm sam sie upomni i w rezultacie młody zje.


          A śmiać mi sie chce jak rodzic do 2-3 latka mówi nie id tam ,bo tam ci sie coś stanie zlamiesz nogę albo wpadniesz pod auto?? No i ?? A co to złamaną noga, a jak to jest wpaść pod auto co sie stanie??
          Przeciez dziecko nie zdaje sobie sprawy jak boli złamaną noga czy zderzenie z samochodem.
    • gag-nes Re: problem z zachowaniem - 3,5 16.07.13, 21:36
      Boże, jakbym o swoim czytała. Tez 3,5 latek. Co 5 minut kogoś nie lubi, ktoś jest wredny, krzyczy i ostatnio zaczyna bić uncertain Jak coś idzie nie po jego myśli to wielki wrzask. Jak ktoś do nas przyjedzie to specjalnie się drze, piszczy chociaż wie, ze dostanie za to karę. U nas karą najczesciej jest pójście do swojego pokoju i siedzenie tam do momentu uspokojenia się, ale nie będę sciemniac, bo klaps tez się zdarzy uncertain Potem tez słyszę "przepraszam mamusiu". Mogę 10 razy powtarzać: nie ruszaj, posprzątaj, nie krzycz, a do niego i tak dotrze dopiero wtedy, kiedy ja (wyprowadzona juz z rownowagi) krzyknę. Zdaję sobie sprawę, ze nie powinnam, ale juz czasami brakuje mi sil (tym bardziej, ze mam jeszcze niemowle w domu). Z dziećmi bawi się ładnie. Od września idzie do przedszkola i boje sie właśnie, ze narzucenie przez panią jakichś zadań, na które nie będzie miał akurat ochoty, może spotkać sie z jego GŁOŚNYM brakiem akceptacji uncertain
      • mayflower82 Re: problem z zachowaniem - 3,5 16.07.13, 21:46
        wiesz co, w wypadku mojego syna wydaje mi sie ze on doskonale wie co robi i dlaczego. byc moze wie ze mama zwroci na niego uwage choc tej uwagi naprawde mu nie brakuje. czasem bawie sie z nim od godziny wychodze np w garnku przemieszac a on mowi z wyrzutem ze poszlas, ty wogole sie ze mna nie chcesz bawic!Moj dodatkowo poniewaz od dawna gada i nie tylko zbiera gadki dorosłych i sam konstruuje swoje wlasne oddzywki to czasem potrafi niezle dosolic. Np dzis usłyszalam ze jestem stara matka pieroną cokolwiek by to oznaczalo. Moj maz malo z nim rozmawia, jak sie bawia to czesto w ciszy z polslowkami i przy ojcu nie zachowuje sie jak przy mnie czy u babci. ojciec momentami zlewa jego zachowania, z lenistwa i chyba dlatego on zachowuje sie w miare normalnie przy nim.
        • testagialla Re: problem z zachowaniem - 3,5 16.07.13, 22:04
          witam.tez moge napisac pare slow o swoim dziecku,za miesiac bedzie mial 4 latka,ale walka trwa do teraz( tak na pocieszenie,ze to nie minie tak szybko)smile) u mnie przez ten caly czas,tzn od pol roku jest problem glownie z jedzeniem.i ostatnio wlasnie sie troche polepszylo,bo prawie przestalam naciskac.jest mi niesamowicie ciezko NIE na ciskac,po pol roku codziennej walki,kombinacjach,strasu jego i mojego przy jedzeniu,ale uswiadomilam sobie,ze to we mnie jest problem,wiec ja sie musze zmienic. teraz ma wyjawy agresji,ale staram sie z nim rozmawiac,bo wina wszystkiemu jest otoczenie(jest najmlodszy w gronie chlopcow na podworku,i chlopcy nie zapominaja mu o tym przypominac....plus TWOJE/MOJE).staram sie z nim duzo rozmawiac,bawic sie,uczyc dobrego zachowania przez bajki(wymyslam czesto sama).no i staram sie pilnowac zachowania jego kolegow. a mam pytanko,czy twoj synek ma problem z wagą przez to ze nie je? ile on wazy,jezeli moge sie zapytac?bo moj od zawsze byl drobniutki.teraz wazy 14kg
          • mayflower82 Re: problem z zachowaniem - 3,5 16.07.13, 22:15
            Nie, moj nie ma zadnych problemow z waga. jest duży jak na swoj wiek tzn wysoki. Wazy 18kg. A le wiesz ze nie w tym rzecz...rzecz w tym ciaglym NIE kiedy doskonale wiem ze jest mu goraco bo ledwie chodzi, czerwony zgrzany albo uwielbia pierogi, uwielbia knajpe ale nie omieszka zaznaczyc zswojego widzimisię ktore oczywiscie musi byc odwrotne niz wszystkich innych...
            Po tych wszystkich tutaj komentarzach chyba zmienie taktyke, bede namawiac ale w granicach rozsadku, bez wymyslania cudow powie nie to nie i juz. moze jak zobaczy ze mam w nosie czy glodny czy nie to moze sie zmieni. no nie wiem
            • drzewachmuryziemia Re: problem z zachowaniem - 3,5 17.07.13, 23:44
              nie chodzi o to, zebys miała w nosie czy jest głodny, tylko zebys uznała, ze on wie lepiej od ciebie, czy jest głodny, czy niesmile on sie bardzo mądrze zachowuje, byłoby naprawde katastrofalne, gdyby musiał pytac matke czy jest głodny, bo sam by sobie nie ufał w tej kwestii - niestety potem wyrasta sporo dorosłych, ktorzy nie potrafia rozpoznawac swoich potrzeb. Nie bój sie, on sie nie zaglodzi, jesli tylko zdasz sie na niego - zagłodzi sie predzej chcac udowodnic Tobie, ze zrobi po swojemu. A tak na marginesie, mój trzylatek bardzo czesto mówi mi, ze czegos nie zrobi, albo nie chce, ja mówie ok, a on wtedy to robi hehe
          • gag-nes Re: problem z zachowaniem - 3,5 18.07.13, 21:18
            Wiem, jak cieżko jest odpuścić i nie wciskać jedzenia takiemu chudzielcowi. Mój tez z tych drobiażdżków (tez ma 14kg)... Także rozumiem, rozumiem wink Ale ostatnio udało mi się złapać luz. Nie wiem... Może to kwestia przyzwyczajenia, bo syn urodził się malutki i od zawsze słabo jadł. Jak to mówią - lepiej późno niż wcale wink
      • mayflower82 Re: problem z zachowaniem - 3,5 17.07.13, 20:20
        W przedszkolu może być zupełnie odwrotnie. Mój jest aniołem, wykonuje polecenia, pani twierdzi, że do niego mówi się tylko raz. Fajnie i zgodnie bawi się z dziećmi, czasami sam - jak mu pasuje.
    • dwellajna Re: problem z zachowaniem - 3,5 16.07.13, 22:26
      Jestes nauczycielka i dajesz dziecku klapsa za to ze bawi sie psikawka tak, jak daje mu to najwiekszy fun? Slabo. Ciekawe co bedzie, jak sznurowadla zgubi.....
      Psikawke zabierz, pozwol samemu zdecydowac, czy zdejmie sweter, czy bedzie sie bawil czy siedzial w kacie, czy bedzie jadl czy glodowal. Zajmij sie swoimi sprawami, znajdz sobie hobby jakies, zejdz z niego. Odetchnie troche od wzroku pani nauczycielki, ktora zawsze wie najlepiej, jak sie trzeba zachowywac, to od razu dziecko odzyje.
    • julka1967a Re: problem z zachowaniem - 3,5 16.07.13, 23:22
      Może zacznij dawać mu do wyboru dwie opcje np.
      Zamiast "Karolek, przyszedł do ciebie Jasiu"
      Spytaj się "Karolku pobawisz się z Jasiem, czy wolisz zostać w pokoju?".
      w przypadku obiadu
      "Karolku idziemy na obiad, czy chcesz jeszcze pochodzić?
      Nie pytaj jaką chce zupę tylko spytaj się, czy chce krupnik, czy rosół?
      Trudniej będzie mu się postawić.
      • 3-mamuska Re: problem z zachowaniem - 3,5 17.07.13, 17:38
        "Karolku idziemy na obiad, czy chcesz jeszcze pochodzić?

        Ta i wszyscy dorośli maja chodzić głodni ,bo młody powie nie idę jeść ,bo jeszcze chce chodzić.

        To jest wlasnie jedna z zelaznych zasad.
        U nas są pory obiadu i są w rozsądnych odstępach wiec i zglodniec kazdy zdąży.
        I nie będę pytać dziecka czy jemy teraz czy za godzinę skoro jestem głodna, a wiadomo ze dziecko woli sie bawić.

        Powinien decydować o tym co dotyczy tylko jego.
    • drzewachmuryziemia Re: problem z zachowaniem - 3,5 17.07.13, 17:57
      zamiast mu dawac na tyłek pozwól mu na wieksza autonomie, ale oczywiscie z zachowaniem granic, czyli np. nie namawiaj go ze ma jesc w restauracji, tylko powiedz, ze wy jestescie głodni i wy bedziecie jesc, a on skoro nie chce, niech nie je - w koncu to jego sprawa, czy chce jesc, czy nie, nie zabieraj mu radosci z decydowania o sobie. Podobnie widze sprawe z kolega- to on decyduje, ze czy kogos zaprosic do swojego pokoju i podzielic sie swoimi zabawkami. Jak pozwolisz mu na wieksza autonomie, byc moze nie bedzie ci musiał robic na przekór, zeby udowodnic, ze zrobi po swojemu, chocby sobie samemu szkodzac - jak widac woli byc głodny i spocony, zeby tylko pokazac ci, ze on tez ma cos do powiedzenia.
      • mayflower82 Re: problem z zachowaniem - 3,5 17.07.13, 20:18
        Dzieki za wszystkie rady.dajecie mi sporo do myslenia.
        • danaide Re: problem z zachowaniem - 3,5 17.07.13, 22:23
          Zawsze mam ochotę przekornie spytać czy pedagodzy z x-letnim doświadczeniem dokształcają się i czy czytają Jespera Juula? Odpowiedź niekoniecznie na forum. Tak jak kawka74 i drzewachmuryziemia (przepraszam jeśli coś pokręciłam) - Ty, a może i babcia za dużo jak na jego gust dziamgacie, a tata nie - on, w przeciwieństwie do Was, zostawia Twojemu synkowi miejsce na jego osobistą przestrzeń, indywidualność, samodzielność. To nie chodzi o to czy synowi jest ciepło, czy jest głodny - on chce sam podjąć te decyzje, które Ty za niego każdorazowo podejmujesz.
    • pomi-dorka Re: problem z zachowaniem - 3,5 17.07.13, 23:49
      W knajpie nie mówić, że ma jeść, nie naciskać, tylko dać wybór: będziesz jadł pierogi czy naleśniki? Coś wybierze.
      Co do zabawy z innymi dziećmi: a ty się ze wszystkimi "obcymi" dobrze dogadujesz, czy wolisz przebywać w towarzystwie znanych osób, które lubisz? Wyobraź sobie, że ktoś cie siłą sadza przy stoliku w kawiarni z nieznajomą (lub ze dwa razy widzianą) kobietą i każe plotkować, jak z przyjaciółką - nie wiem, czy być umiała. Dzieci mają tak samo - jednych lubią, innych nie, a do jeszcze innych muszą się przekonać i przyzwyczaić smile
      No i nie dawaj klapsa. Nie masz wtedy wyrzutów sumienia, jak mu walniesz klapsa? Trzeba było zabrać psikawkę (po wcześniejszym ostrzeżeniu) lub wyjąć z wanny. I jak ci nie pasuje jakieś zachowanie, to mów wprost o swoich uczuciach, odczuciach: Nie lubię, gdy chlapiesz wodą, bo potem muszę sprzątać. A nie: nie chlap wodą, bo nie. Jak możesz, staraj sie zastąpić czymś zakazaną przez ciebie (ale dla niego fajną rzecz), np. zabrałam ci psikawkę, bo w łazience po suficie psikać nie można. Jutro weźmiesz psikawkę na spacer i popsikasz na trawnik. I dotrzymaj słowa.

      No i im mniej zakazów, tym lepiej(tzn. ograniczanie zakazów do sfery zdrowia i bezpieczeństwa). Pomaga też postawienie się w roli dziecka i wczucie w jego patrzenie na świat.
    • oregano1 Re: problem z zachowaniem - 3,5 18.07.13, 21:43
      Mój wnuk ma dopiero 3 latka,ale też stara się czasami postawić na swoim,jego mama mu ulega, ostatnio zauważyłam,ze niestety dosc szybko traci cierpliwosć.U nas czyli u dziadków(kocham go nad zycie)obowiazuja inne zasady.oczywiscie mały i jego potrzeby sa na pierwszym miejscu,ale bez przesady,naszymi zachowaniami musza rzadzic pewne normy.Niesłuszny sprzeciw(sprzatanie zabawek,niechec do wyjscia na spacer-pomimo,że uwielbia place zabaw,czy jedzenie danej potrawy,ubranie np.bluzy bo zimno)kończy się chwilka pozostawienia samemu sobie i zawiadomieniu nas o zmianie zdania.Skutkuje,czasami od razu,czasami po dłuższej chwili,rozmawiamy o tym po danym zdarzeniu,Pewnie buntów przed nami tysiace,ale ważna jest konsekwencja w działaniu w dobrym interesie dziecka.
      • kulka-1975 Re: problem z zachowaniem - 3,5 26.07.13, 16:49
        z moją córką jest podobnie (też ma 3,5). Bardzo lubi postawić na swoim, nawet jak wie (a wiem, że wie bo jest skubana inteligentna smile że to co robi jest absurdalne... Zazwyczaj jednak tłumaczenie pomaga. I np. z jedzeniem robię tak jak mówią dziewczyny - nie chce jeść, nie je (jak zgłodnieje wiem, ze powie). Jak ma ochotę założyć niepasujący sweter do spodni to też spoko itd. Moim problemem jest to, ze czasami zaczyna krzyczeć (z bardzo błahego powodu - np., że ja nacisnęłam guzik w windzie a nie ona) jakbym ją ze skóry obdzierała (czasami jeszcze do tego ciągnie się za ubranie lub drapie). Boję się , że sąsiedzi wezwą policjęsmile A tak poważnie, wiem, że zazwyczaj pomaga przytulenie jej (po pewnym czasie od wybuchu) ale nie zawsze mam na tyle cierpliwości i zdarza mi się, że krzyknę więc ona drze się jeszcze bardziej...
    • antoska2013 Re: problem z zachowaniem - 3,5 26.07.13, 17:43
      To że dziecko w tym wieku tak bryka, to jest normalne. Ale że jest bite za to, że pryska wodą- to dla mnie normalne nie jest. Nie dziwię się, że ma kłopoty z opanowaniem złości, skoro jego dorosła mama dotąd się nie nauczyła nad nią panować. I to nauczycielka...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka