Dodaj do ulubionych

Zabawki na dlugi lot

06.02.14, 21:16
Jakie zabawki sprawdzą się podczas długiego lotu z roczniakiem? Na razie wpisałam na listę marakasy, sorter, pałąk z kółkami, tablet (młody uwielbia piosenki z Pana Kleksa oraz Mother Goose Club), ale zastanawiam się co jeszcze może się sprawdzić na długiej trasie.
Obserwuj wątek
    • mruwa9 Re: Zabawki na dlugi lot 06.02.14, 21:25
      marakasy??? chcesz, zeby cie wspolpasazerowie wysadzili z samolotu?Litosci...
      przede wszystkim cos bezglosnego.
      • ashraf Re: Zabawki na dlugi lot 06.02.14, 21:34
        Młody nie potrząsa już nimi, tylko bawi się kamykami i muszelkami, z których są zrobione... nie zamierzam hałasować na pokładzie, dlatego szukam inspiracji co może go zająć, a przy okazji nie doprowadzić innych do szału.
        • zjawa1 Re: Zabawki na dlugi lot 06.02.14, 22:05
          Przytulenie mamysmile To ja zauwazylam kiedy leciałam z małymi pasażerami.
          Kiedys nawet się wkurzylam, bo chciałam się przysnąć wraz synem, a stylu za nami siedziała matka non stop płaczącego 1,5 rocznego dziecka. Była gdzies 2 w nocy. Matka zabawiala różnymi zabawkami, a dziecko plakalo. W końcu odwróciłam się i powiedziałam jej, żeby wziela swoja corke na rece i pochodziła po pokładzie samolotu. Dziecko od razu uspokoilo się i zasnelo.
    • wilhelminaslimak Re: Zabawki na dlugi lot 06.02.14, 21:39
      A nie macie tego lotu w nocy, żeby dziecię przykimało?
      Ja bym wręcz zrobiła tak, żeby wcześniej dziecko wybudzić, co by było śpiące.
      A wracając do tematu zabawek, u nas w tym mniej więcej wieku w samolocie sprawdzały się takie książeczki z otwieranymi okienkami, z naklejkami. Dobra zabawka to plastikowy kubeksmile Znikopis. Książeczki zwykłe. Duuużo długo spożywanych przekąsek. Autkiem można jeździć po stoliku, misia można karmić. A i tak najlepiej to przespać smile
      • zjawa1 Re: Zabawki na dlugi lot 06.02.14, 22:01
        Ja w prawdzie leciałam z prawie 3 latkiem, ale nigdy nie zastanawiałam się nad zabawkami dla syna w trakcie lotu. Mimo tego, że był to lot nocny trwający 6 i pol godziny syn był spokojny, nie spiacy i podniecony lotem. Nocny lot-jak wynika z moich doswiadczen i obserwacji innych dzieci-nawet bardzo maleńkich wcale nie daje gwarancji spokojusmile
      • ashraf Re: Zabawki na dlugi lot 06.02.14, 22:04
        Jeden lot jest nocny i przewiduję spanie przez większość czasu, ale powrotny jest w dzień, nie dało się zarezerwować inaczej, bo połączenia znikały błyskawicznie, jest jakiś szał na ten kierunek uncertain
        • zjawa1 Re: Zabawki na dlugi lot 06.02.14, 22:17
          A ja ci pisze, a podróżuje średnio co 6 miesięcy. Nie ma zasad jeśli chodzi o lot samolotem.
          Tak wiec masz 50 na 50, podobnie jak w locie dziennym, ze Twoje dziecko zasnie.
          Widze maluchy nie spiace do 3 godziny nad ranem i widze takie, które usypiają o 12 w dzien.
          Mój syn codziennie w domu zawsze zasypial do godziny 20:00. W ciągu całego swojego zycia leciał-licząc tam i spowrotem 10 razy. Nigdy nie zasnał w samolocie mimo tego, ze 80% lotów trwała po godzinie 22:00. Raz przysnal ale była już wtedy godzina 4 w nocy, tuz przed ladowaniem!
          • ashraf Re: Zabawki na dlugi lot 06.02.14, 23:15
            Nie no, wiadomo, że może być różnie, do tej pory lecieliśmy 8 razy (ale nigdy dłużej niż 4,5 h w jedną stronę) i zawsze po krótkim czasie padał jak kłoda i spał nie zwracając uwagi na hałasy... tylko że długi lot to zupełnie co innego.
        • zjawa1 ashraf 06.02.14, 22:24
          Powiem Ci tylko tyle, fajne jest to, ze obchodzi Cie komfort pozostałych pasażerów. I zwarcasz uwagę na to, żeby Twoje maleństwo nie przeszkadzalo. To naprawdę się ceni, bo wiem, ze sa i takie mamuśki, które centralnie gdzies maja to, co pozostali odczuwają!
          Nie trwaie takich bab, dziecko ryczy a te siedza i jeszcze się tym zachwycają, jakby cud wiozly.
          Zapewniam Ciebie, jeśli Twoje dziecko zacznie grymasić, to żadna zabwka nie zastąpi twojej uwagi, a wiec przytulenia, ponoszenia na rekach itp. To wystarczy. Wystarczy nawet dla pasazerow jeśli zauważą Twoja troskę i uwagę, nikt nie będzie się czepiał. Zapewniam.
          • ashraf Re: ashraf 06.02.14, 23:23
            Każdy kiedyś nie miał dzieci i latał smile Mnie też wkurzały i wkurzają rozwrzeszczane dzieci, nad którymi rodzice nawet nie próbują zapanować "bo to tylko dziecko". Rozumiem, że można nie móc uspokoić dziecka, które płacze, ale kompletne olewanie sytuacji i oczekiwanie, że wszyscy pasażerowie potulnie się dostosują to zwykłe chamstwo. Jedna baba pozwoliła kiedyś synkowi przez całą drogę walić z całej siły stolikiem w tył fotela, na którym siedziałam, a kiedy się odwróciłam, stwierdziła "wiem, że to panią denerwuję, ale ma pani do wyboru to, albo jego płacz"... oczywiście nie przyszło jej do głowy, że można ruszyć tyłek i przejść się z dzieckiem po samolocie.
            • zjawa1 Re: ashraf 06.02.14, 23:46
              Dacie rade, nie martw sięsmile ...A powracając do chamstwa, miałam w zeszłym roku taką sytuacje. Lot rozpoczął się ok 24 i trwał 6,5 godziny. Za mna jakiej babsko i dziecko przeszlo 2-letnie. Plakało bite 2 godziny. Matka nic nie robila z nim, sama siedziała na dupsku i czytala jakies czasopisma. W końcu się wkurzylam i poprosiłam, żeby zajela się swoja pociecha. Ta mi na to odparla:,, sama ma pani dziecko, wiec powinna pani zrozumieć jak to jest". Wiec jej wykrzyczałam, bo już nie mogłam tego znieś:,, moje dziecko nigdy nikomu nie przeszkadzalo, a wlasnie dlatego, ze sama jestem matka nie potrafie tym bardziej tego zrozumieć". I takie sa fakty kiedy bylam sama, nie miałam jeszcze synka paradoksalnie bylam bardziej wyrozumiala na takie typy, bo sadzilam, ze dzieci tak już maja. Olewalam klimat. Jednak kiedy stalam się matka i wiedziałam jak to faktycznie wygląda, ze to wina egoizmu rodzicow, którzy z lenistwa i proznosci narazaja wspolpasazerow krew mnie zalewa. Siedza takie matoly i nic nie robia. To mnie wkurza. Olewka totalna.
              • ashraf Re: ashraf 06.02.14, 23:53
                Dzięki smile Nie możemy się już doczekać słońca w zimie, a niedogodności samolotowe są tego warte. A mamusie i tatusiów gazetowych też widziałam, a jakże... choć muszę przyznać, że jednak większość rodziców, z którymi latałam (nawet na lotach transatlantyckich) bardzo się starała, żeby ich dzieci nie sprawiały kłopotu innym.
                • zjawa1 Re: ashraf 06.02.14, 23:58
                  To przestan się zamartwiacsmile Jedzcie i bawcie się dobrzesmile! Taki pobyt w zimie to cos wspaniałego, 10 dni temu wrocilam z takiego cieplutkiego miejsca i z niczym nie da się tego porównaćsmile Skupcie się na wygrzewaniusmile Udanego wypoczynku.
    • camel_3d zapomnialas o perkusji...))) 07.02.14, 09:29
      do marakasow jak znalazl bedzie smile))

      nie wiem..w tym wieku dziecku nie zabieralem nic....

      ipada polecam... ma fajne appsy dla takich babli..jakies gdzie sie naciska, cos tam popiskuje, rusza sie itd.... zajmuje niej miesca i jest duzo lepszy...
      • ashraf Re: zapomnialas o perkusji...))) 07.02.14, 09:37
        O zastosowaniu marakasow pisalam juz wyzej. A za perkusje dziekuje, ale maz raczej by sie nie ucieszyl, bo na co dzien z nia pracuje i chce odpoczac od halasu wink Tablet bierzemy, beda tez na pewno jakies bajki do wyboru na ekranach osobistych, ale nie bede przeciez trzymac mlodego tyle godzin przy bajkach, musi sie tez bawic.
        • camel_3d Re: zapomnialas o perkusji...))) 07.02.14, 13:59
          z ta zabawa to latwo nie bedzie bo w tym wieku dzieci sa ruchliwe..mysle, ze sprawdzi sie bardziej chodzenie po samolociesmile
          • ashraf Re: zapomnialas o perkusji...))) 07.02.14, 14:04
            To na pewno, odkad zaczal raczkowac przemieszcza sie uparcie od stewardess do drzwi kokpitu i z powrotem smile
    • mikams75 Re: Zabawki na dlugi lot 07.02.14, 10:32
      nawet jak tymi marakasami nie potrzasa to ja bym je zostawila w domu, bo tak bezglosnie to roczne dziecko sie tym nie bedzie bawic, co i raz gdzies tym walnie czy machnie.
      Duzo latalam z dzieckiem od malego i akurat z roczniakiem to najgorzej sie lecialo, bo ciezko bylo zajac, energia rozpierala, wytlumaczyc tez sie nic nie dalo, wyrywala sie a chodzic nie umiala itd. Mam nadzeje, ze twoje dziecko lepiej to zniesie wink
      Z mlodszym byl luzik, z takim 1,4 rocznym tez o wiele lepej, ale jak miala roczek to ja sama mialam dosc. Ale nie bede cie straszyc i zapeszac.
      Z zabawek to znikopis ktos juz wyzej polecal, maly kalkulatorek z klapka (moja to zajmowalo na troche), male pudeleczko, albo nawet 2-3 wkladane jedno w drugie z jakimis drobiazgami typu kamyczek, spinacz do bielizny, kawalek tasiemki, korek, zakretka, sznuerek z koralikami itd. Sama mozesz wykonac taka zabawke, moja w tym wieku uwielbiala wkladac, wyjmowac, przekladac z pudelka do pudelka. Moja nie pakowala drobiazgow do buzi.
      Moze pacynki takie male na palce? Ksiazeczki tez sie bardzo przydaja.
      Awaryjnie z gazet mozna zrobic fajne rzeczy - samolocik, statek, czapeczke, maske pociag, kulki, tunel do jezdzenia samochodzikiem, ludzika, cala rodzinke, caly zwierzyniec i co tylko dziecko lubi. Dzieci lubia tez rozne proste zabawy typu gdzie jest kuleczka z gazety czy losowanie kolorow. W sumie to zabawek nie ma co tachac w nadmiarze, bo dziecko mozna zajac czymkolwiek.

      Sorter, palak z kolkami - hmmm zalezy od rozmiaru, ale z wielkimi to bym sie nie tarabanila. Sorter tez niekoniecznie, bo pospadaja czesci i bedziesz notorycznie szukac pod siedzeniami. Jak sie pogubia drobiazgi z tego pudeleczka co wyzej pisalam, to straty wielkiej nie bedzie.
      • tabakierka2 Re: Zabawki na dlugi lot 07.02.14, 11:12
        moje, wtedy 1,5 roczne po prostu spało caly lot (2,5h) - może Twój też pośpi?
        no i jakieś książeczki może?
        • ashraf Re: Zabawki na dlugi lot 07.02.14, 11:21
          Ksiazeczki to dobry pomysl, na pewno wezmiemy... 2,5 h pewnie by pospal, ale 11 to juz nie bardzo (szczegolnie w dzien). Podczas nocnego lotu jest szansa na dluzsza przerwe, bo syn spi w nocy non-stop 12 h i raczej nie zrezygnuje z tego na korzysc lotu - tylko pewnie padnie duzo pozniej niz w domu.
          • tabakierka2 Re: Zabawki na dlugi lot 07.02.14, 11:29
            ashraf napisała:

            > ale 11
            > to juz nie bardzo (szczegolnie w dzien).

            kurka, trochę długo. Sama bym kota dostała po 11godzinach.
            Rozumiem, że musicie lecieć? nie ma opcji, żeby z Wami nie lecial albo żeby lecieć za jakiś czas?
            • ashraf Re: Zabawki na dlugi lot 07.02.14, 11:38
              Nie "musimy", ale chcemy, bo wychodzimy z zalozenia, ze dziecko to pelnoprawny czlonek rodziny i nie ma co go izolowac od naszego trybu zycia. Maly lata chetnie (nie wzielabym go na tak daleka wycieczke, gdybym wczesniej nie wyprobowala jak znosi loty), uwielbia morze, plaze, nowych ludzi, wiec pewnie bedzie sie dobrze bawil na miejscu. Za jakis czas mozna leciec, ale tylko przez najblizszy rok mlody lata za grosze, od 2 rz dostanie najwyzej 25% znizki i kwota za urlop zaczyna sie robic kosmiczna, wiec pewnie przestawimy sie na jakis czas na blizsze destynacje, a raz w roku bedziemy zostawiac synka u dziadkow i latac dalej. Ale wiadomo - nie kazde dziecko dobrze znosi podroze i nie kazdy rodzic chce i moze dac sobie rade organizacyjnie, dla wielu rodzin o wiele mniej stresujacy bedzie urlop w Polsce czy w Europie. Oboje z mezem uwielbiamy podrozowac i nie zrezygnowalismy z tego nawet w ciazy (ostatni raz lecialam w 5 mcu do Meksyku), oczywiscie z zachowaniem srodkow bezpieczenstwa. Teraz wybralismy kierunek, gdzie nie grozi nam jet-lag (ze wzgledu na synka), bo wybieramy sie na poludnie, wiec w zasadzie tylko lot moze byc meczacy.
              • tabakierka2 Re: Zabawki na dlugi lot 07.02.14, 11:42
                rozumiem.
                To nie wiem, jak przetrwać tak długo lot. Najdłużej leciałam 3godziny i było to dla mnie ciężkie.
                Ale skoro już macie doświadczenia lotu z maluchem (tak zrozumiałam) to chyba wiecie najlepiej jak znosi lot i co go może zająć. Choć, 11godzin to sporo...
                • ashraf Re: Zabawki na dlugi lot 07.02.14, 11:45
                  Dlatego pisze - dlugie loty nie sa dla kazdego i gdybym zle je znosila (lub ktos z bliskich) , zadna sila nie zmusilaby mnie do takiej podrozy. Choc swoja droga, to nieraz krotkie loty meczyly mnie bardziej niz dlugie, bo odbywaly sie w malych, dusznych samolotach, gdzie np. dziecko praktycznie nie moze raczkowac, poruszac sie po samolocie i trudno rozprostowac nogi.
              • mikams75 Re: Zabawki na dlugi lot 07.02.14, 12:39
                jak corka miala niecale dwa latka (wlasnie ze wzgledu na cene) to polecielismy na mauritius a cala podroz z przesiadka to bylo w sumie 24 h (z dojazdami, czekaniem na lotniskach). Corka super zniosla podroz, ale byla ogromna roznica miedzy rocznym dzieckiem a niespelna dwulatka. Jako 1,5 roczne dziecko lecielismy 4 godziny, poza tym regularnie na trasach 2-3 godzinnych.
                Z nieco starsza lecielismy do Korei, kilka razy tez przez ocean - jak dla mnie da sie spokojnie ogarnac, tym bardzej jak dwoje rodzicow leci. Ja nie raz na dlugich trasach lecialam sama z dzieckiem i tez dalam rade i milo to wspominam.
                Szum samolotu dosyc dobrze usypia moje dziecko smile
                • ashraf Re: Zabawki na dlugi lot 07.02.14, 12:54
                  My wlasnie lecimy na Mauritius, mozesz napisac cos wiecej na temat samej wyspy i aktywnosci z dzieckiem? Wiadomo, ze odpada dluzsza jazda autokarem, ale moze oplaca sie wynajac na caly dzien lokalne taxi? Jakies rady? Sama podroz szykuje nam sie krotsza (mamy jedna przesiadke - dolot do Frankfurtu z Basel, ale to krotki lot, a lotnisko w Basel mamy doslownie pod nosem), tylko ze niestety Condorem... na szczescie na Mauritius i Malediwy posylaja teraz odnowiona flote, mniej wiecej zblizona poziomem do Lufthansy, wiec moze nie bedzie tak zle.
                  • mikams75 Re: Zabawki na dlugi lot 07.02.14, 14:31
                    czyzbys mieszkala w ch? ja mam godzine do basel smile
                    My lecielismy przez paryz. Licz sie z tym, ze cala podroz trwa naprawde dlugo.
                    Wyspa jest fajna, bardzo przyjazna, lekko hinduska (ja tesknie za indiami wink i francuska.
                    Wypozyczylismy samochod i zrobilismy sobie wycieczke objazdowa, wiec mielismy kilka noclegowych baz. To bylo 4 lata temu, musialaby znalezc mapke zeby sobie nawy miejscowosci przypomniec. W kazdym razie objechalismy cala wyspe. Z tego co pamietam jeden rejon mial sporo komarow... ale reszta byla super. Pogoda tropikalna, wiec deszcze sie trafiaja ale w niczym nie przeszkadzaly te ulewy, nawet nikt z plazy nie schodzil wink Na nurkowanie tez super miejsce.
                    Na ostatnie kilka dni oddalismy samochod i przemieszczalismy sie autobusem ale trzeba lubic takie zdezelowane klimaty i byc przezwyczajonym do malej wygody wink Na krotkie trasy jak najbardziej sie nadaje z dzieckiem, ale bez wozka.
                    Aktywnosci z rocznym dzieckiem? Hmmm plazowanie glownie i przewracanie muszelek z wiaderka do wiaderka wink)
                    Woda w morzu jest bardzo ciepla, kupcie jakies kolko z siedziskiem, koniecznie koszulke z filtrem. Kiedy lecicie? Teraz jest chyba pora cyklonow, trzeba sprawdzic jak sie cyklony poruszaja w tym roku (w necie gdzies jest radar cyklonow). My bylismy w marcu i tamtego roku cyklony omijaly wyspe, na tych radarach jest fajnie zaznaczone i sa tez swietne prognozy.
                    • ashraf Re: Zabawki na dlugi lot 07.02.14, 14:38
                      Tak, mieszkamy w Basel, w wy w DE, FR czy w CH? Moze udaloby sie zorganizowac jakies spotkanie smile Lecimy na poczatku marca i juz nie moge sie doczekac - tez przypuszczalam, ze moze byc "azjatycko", wole te klimaty niz Karaiby, gdzie tez jest pieknie, ale brakuje bogatej kultury, no i muzyka jest nie do porownania. Mamy zarezerwowany jeden hotel na caly pobyt, ale wyspa nie wyglada na wielka, wiec moze autem uda sie objechac kilka ciekawych miejsc.
                      • mikams75 Re: Zabawki na dlugi lot 07.02.14, 15:15
                        ja mieszkam w ch, kolo zh. Napisz do mnie najlepiej na priva, na gazetowego.
                        Mauritius jest po czesci azjatycki (jest jedna swietna wielka swiatynia hinduska) a po czesci francuski, choc i afryka "czuc", w sklepach glownie francuskie produkty. Jak sie wypusci poza turystyczne rejony to przestaje byc "rozowo" i to trzeba lubic, ale ogolnie ciepli ludzie, mozna sie bezpiecznie nocami na piechote przemieszczac (polecam wziac latarke, bo nie wszedzie sa latarnie i g.. widac jak sie wraca wieczorem big_grin).
                        Jak chcesz to mozesz mi napisac na priva dokad dokladnie jedziecie.
      • una_mujer Re: Zabawki na dlugi lot 07.02.14, 11:19
        Ja zawsze brałam książeczki, tablet, zmywalne mazaki i kartkę papieru do mazania (zmywalne z rączek i z ubranek i ewentualnie z otoczenia smile) + parę zabawek, które szeleściły, miały guziczki, jakieś kółeczka do kręcenia, itp. Są takie dla maluchów, nie wszystkie mają melodyjki wink Chusteczki higieniczne, które mała targała na malutkie kawałeczki, też się sprawdzały.
        Pudełko z koralikami pewnie byłoby fajne, nie wpadłam na to, chociaż trochę by mnie martwiło zbieranie tych koralików po całym samolocie. Moja wprawdzie do buzi nie wkładała, ale uwielbiała wyrzucać na podłogę...
        Noszenie na rękach faktycznie pomaga, aczkolwiek najgorsze chwile w samolocie przeżyłam, jak moje dziecko zaczęło się domagać ponoszenia na rękach po tym, kiedy pilot ogłosił, że schodzimy do lądowania i wszyscy mają usiąść. Zrobiła wtedy awanturę na cały samolot, nie mogłam jej uspokoić niczym, jedne z najgorszych 15 minut w moim życiu sad Półtora roku wtedy miała.
        • mikams75 Re: Zabawki na dlugi lot 07.02.14, 12:50
          moja jak miala roczek to sie wlasnie tak awanturowala jak trzeba bylo jak przypiac sad
          na szczescie jak nieco podrosla to dzialal prestiz pilota. Pilota kazal, pilot wlaczyl lampke zapiac pasy i tyle. Nie mama nakazala, tylko pilot. Od razu byl respekt wink

          a co do koralikow w samolocie - az tak uparcie bym ich nie zbierala. Samolot szczegolnie po dluzszym locie ma podloge w oplakanym stane tzn. smietnik na calego. Sprzataczki i tak wpadaja z wielkimi odkurzaczami i wciagaja wszystko jak leci. No prawie wszystko. Corka kiedys gdzies z zakamarkow wyciagnela tampon big_grin Na szczescie nieuzywany wink)
          • tabakierka2 Re: Zabawki na dlugi lot 07.02.14, 13:29
            mikams75 napisała:

            > moja jak miala roczek to sie wlasnie tak awanturowala jak trzeba bylo jak przyp
            > iac sad
            > na szczescie jak nieco podrosla to dzialal prestiz pilota. Pilota kazal, pilot
            > wlaczyl lampke zapiac pasy i tyle. Nie mama nakazala, tylko pilot. Od razu byl
            > respekt wink
            >

            o tak, nasz wtedy 1,5 roczniak zdecydowanie nie pozwolił, żeby obcy pan (steward) go przybinał i wpadł nam w furię dziką.
            Ciekawe jak byłoby teraz, kiedy zawody 'mundurowe' go rajcują.
      • ashraf Re: Zabawki na dlugi lot 07.02.14, 11:30
        Dzieki, swietny pomysl z tym pudelkiem, cos takiego przygotuje smile
    • klubgogo Re: Zabawki na dlugi lot 07.02.14, 18:25
      MARAKASY?!!!! Biedni współpasażerowie. Jednak jestem za tym, aby wydzielone były loty z małymi dziećmi.
      • ashraf Re: Zabawki na dlugi lot 07.02.14, 20:41
        A raczyłaś przeczytać moją kolejną wypowiedź, w której wyjaśniłam, że dziecko nie gra na marakasach, tylko bawi się kamykami i muszlami? Czy po prostu musiałaś się czepić?
        • guderianka Re: Zabawki na dlugi lot 07.02.14, 20:53
          Nie leciałam nigdy samolotem a tym bardziej z dzieckiem ale mam za sobą 18 godziną podróż autem z 14 m-c brzdącem. Jeśli mogę doradzić - nie wyciągaj zabawek od razu. Dla malucha samo miejsce, ludzie, nowość będą na tyle ciekawe że zajmie się obserwowaniem, dotykaniem foteli, sprzętu, itd. Dopiero jak zauważysz pierwsze znaki zirytowania lub nudy wyciągaj po kolei-ale nie od razu poszczególne zabawki. Poza tym co napisałaś dodałabym jeszcze zeszyt i kredki oraz..koraliki-bransoletki, korale na szyję , zawieszki oraz lampkę led coś takiego-dzieciaki fascynuje światło, naciskanie, obracanie itp.
          https://image.ceneo.pl/data/products/13560368/i-lampka-samochodowa-conrad-okragla-led-12-24-v.jpg
          • ashraf Re: Zabawki na dlugi lot 08.02.14, 08:56
            Rany, 18-godzinna jazda autem przeraża mnie jeszcze bardziej niż 11 h samolotem - dziecko musi siedzieć przypięte w foteliku i nie ma możliwości swobodnego ruchu. Ale czeka nas 12 h jazda (na szczęście tylko w jedną stroję, w drugą dzielimy trasę) w lecie, więc pewnie będę sobie musiała to wyobrazić... Dzięki za radę z lampkami, o tym nie pomyślałam, a młody ma taką małą nocną lampkę, którą włącza się przyciskiem (na baterie) i już nauczył się jak to robić, to dobry pomysł smile
            • guderianka Re: Zabawki na dlugi lot 08.02.14, 11:46
              Ja sama nie wiem jak to przeżyłam ! big_grin
              Pod koniec było naprawdę ciężko bo wyjechaliśmy o 11 rano, w każdym kraju przez który przejeżdżaliśmy trafiliśmy na korek (austra słowacja,niemcy) a na sam koniec zaczął lać deszcz uncertain ( w tamtą stronę jechaliśmy 14 godzin ale wyjechaliśmy po 19 więc szybko zasnął i spał z przerwami na karmienie do 6 rano-potem 1 godz. spacer jedzenie i dalsza podróż)
              • ashraf Re: Zabawki na dlugi lot 08.02.14, 12:06
                My będziemy jechać przez Niemcy i Polskę, mamy do zrobienia 1200 km uncertain Na razie postanowiłam na nic się nie nastawiać - wyjedziemy odpowiednio wcześnie (mąż nie lubi jeździć w nocy, boi się, że zaśnie za kółkiem) i najwyżej zatrzymamy się gdzieś na noc, jeżeli nie uda się dojechać w 12 h lub młody będzie niezadowolony.
        • klubgogo Re: Zabawki na dlugi lot 07.02.14, 21:10
          Ależ oczywiście, że przeczytałam. To nie oznacza, że Twoje dziecko w momencie lotu nie odkryje prawdziwego przeznaczenia marakasów i przygrzmoci nimi o fotel przed wami, na którym pasażer właśnie próbował zapaść w błogi sen. Zobaczysz dopiero wtedy co znaczy się przyczepić.
          • ashraf Re: Zabawki na dlugi lot 08.02.14, 00:15
            Najwyraźniej jednak nie przeczytałaś, bo pisałam o tym, że syn JUŻ nie grzechocze marakasami. Jako dziecko perkusisty zna ich prawdziwe przeznaczenie odkąd umie utrzymać je w rękach. I najwyraźniej nie dociera do ciebie, że celem tego wątku jest znalezienie takich zabawek, które zajmą uwagę dziecka i równocześnie nie spowodują dyskomfortu innych pasażerów. Gdyby było mi wszystko jedno, po prostu spakowałabym jego ulubione, głośne zabawki z melodyjką, ale tak się składa, że sama nie lubię rodziców, którzy uważają swoje dzieci za pępek świata i wymagają, żeby wszyscy się do nich dostosowali, "bo to małe dziecko". A poza złośliwościami masz jakąś radę, doświadczenie w temacie?
            • klubgogo Re: Zabawki na dlugi lot 08.02.14, 12:33
              Syn już nie grzechocze, co nie oznacza, że znowu zacznie. Dziecko zmienne jest, chyba wiesz o tym?

              A poza złośli
              > wościami masz jakąś radę, doświadczenie w temacie?
              Wszystko co miękkie, kolorowe,, niebrzęczące.
              • ashraf Re: Zabawki na dlugi lot 08.02.14, 12:41
                A ty naprawdę myślisz, że posadzę dziecko na podłodze, dam mu zabawki, nałożę na uszy słuchawki i zacznę oglądać film? Przecież dziecko w samolocie bawi się pod kontrolą i jeżeli zacznie robić coś, czego nie wolno mu robić, lub co przeszkadza innym, można mu po prostu zabrać zabawkę... i naprawdę nie muszą to być marakasy, może też próbować walnąć kogoś w głowę klockiem, więc i tak trzeba być czujnym.
    • jusiakr Re: Zabawki na dlugi lot 08.02.14, 05:24
      ulotki i broszurki (mój potrafił oglądać nawet godzinę),
      sortery, kubeczki z Ikei, tablet na pewno
      no i przegonić po lotnisku wink
      • ashraf Re: Zabawki na dlugi lot 08.02.14, 08:52
        Dzięki, a o jakie kubeczki z Ikei chodzi?
        • jusiakr Re: Zabawki na dlugi lot 08.02.14, 16:14
          Kubeczki ktore mozna wlozyc jeden w drugi albo odwrocic i zbudowac wieze. Nie umiem wstawic linka piszac z telefonu.
          • jusiakr Re: Zabawki na dlugi lot 10.02.14, 06:08
            www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/80021008/
            kubeczki nadają się również na plażę, do wanny itp.
      • mikams75 Re: Zabawki na dlugi lot 08.02.14, 12:16
        o wlasnie, przegonic po lotnisku - to super dzialalo ale juz z chodzacym dzieckiem (raczkowanie ja nie meczylo). Bralam malutka pileczke, znajdywalam pustawe miejsce na lotnisku (w czesci poczekalni, nie tam gdzie sa sklepy) i bawilismy sie, dziecko jak dzikie latalo za pilka. Jak ja dobrze wymeczylam, to dawala rade usiedziec bez mrukniecia na czas startu co najmniej big_grin
        • ashraf Re: Zabawki na dlugi lot 08.02.14, 12:19
          A w Zh korzystacie ze strefy dziecka? Uważam, że to świetne rozwiązanie, szkoda że tak mało lotnisk je praktykuje, w takim Frankfurcie nie ma nawet skrawka dywanu dla dzieci, o zabawkach czy poduchach nie wspominając...
          • mikams75 Re: Zabawki na dlugi lot 08.02.14, 22:21
            nie, nie wszedzie jest to tam, gdzie akurat czekam na samolot a specjalnie isc kawal to bez sensu. Masz na mysli te male placyki zabaw? Czy miejsca, gdzie mozna przewinac, podgrzac jedzenie (nursery)? Te placyki sa w miare nowe, jak akurat mamy gate obok to korzystamy.
            Do tych specjalnych pokoi nigdy nie chodzilam, nigdy mi to nie bylo po drodze i tak naprawde niepotrzebne bo ja mialam wyliczony czas i nie koczowalam godzinami po lotniskui sie zorganizowalam i bez tego ze wszystkim.
            Moze jakby lo byl pare godzin opozniony to bym tam zajrzala, ale na szczescie nie musialam nigdy.
            Nie jestem tez przekonana do jakis dywanow itp. dla dzieci. Jak to lotnisko - syf z calego swiata i jakies lotniskowe poduchy... bleee wink)) Nie sterylizuje wszystkiego tak ogolnie, nie swiruje..ale lotnisko to lotnisko.
    • mancipi Re: Zabawki na dlugi lot 08.02.14, 21:48
      tylko pobocznym wątkiem-my jechaliśmy/ wracaliśmyPL-włochy z 8 m-nym. dojazd masakra bo wpakowalismy się w korki pod monachium i było dużo stania, więc mały nie dał rady, łącznie droga spod norymbergi nad j. garda zajeła nam 12 godz sad. za to jak jechalismy to było nawet spoko, bo mimo wszystko więcej spał niż normalnie (w tamtym czasie sypiał już 2 razy w dzień) więc podróży do PL aż tak bym się nie bała, a ewentualny nocleg to zdecydowanie po minięciu monachium wink
      a swoją drogą zdradzisz w jakiej cenie ten mauritius? w tym roku chcemy zaliczyc usa (zeby zdazyc przez ukonczeniem 2 lat, niestety zniżka na wize dla dziecka nie istnieje), ale inne kierunki zawsze mile widziane wink
      • mancipi Re: Zabawki na dlugi lot 08.02.14, 21:50
        a z zabawek na lot to my mamy taki drewniany pociąg-mozna i pojezdzic, i ponakładac klocki, do tego mały, z pozostałych to to już co zostało polecone. kiedys czytałam ze warto kupic kilka nowych zabawek, bo elemnt nowosci przyciaga
      • ashraf Re: Zabawki na dlugi lot 09.02.14, 10:36
        My jeździmy "górą", tj. Cheminitz-Norymberga-Stuttgart, to najszybsza trasa i najmniej korków, bez dziecka w 12 h można się zmieścić (Basel-KRK). Teraz nie będzie tak łatwo smile A Mauritius kupiliśmy niedrogo (jak na ten kierunek), poniżej 2 tyś EUR na os. (dziecko za grosze, jakaś tam drobna dopłata do samolotu) w **** z All (chciałam HB, ale hotel, który nam się spodobał nie oferował nic poza All) z przelotem Basel-Frankfurt Lufthansą i Frankfurt-Mauritius Condorem (na szczęście odnowioną flotą). Przy czym my zawsze kupujemy oferty z niemieckim biur, bo jest do kilkuset eur taniej niż ze Szwajcarii, a ze swojego miasta mamy do Frankfurtu bezpłatny, bezpośredni pociąg (przy egzotyce). USA to nasz kolejny cel, ale zostawiamy wtedy małego u dziadków, bo planujemy dużo lotów wewnętrznych i clubbing w Nowym Orleanie (marzenie męża muzyka...), w tym roku nawet rozważaliśmy, ale znowu nie załatwiliśmy wiz uncertain Z innych kierunków polecam Meksyk (ale Playa del Carmen, nie Cancun), piękne, bajeczne plaże, dobrze zaopatrzone sklepy, restauracje, fachowi i bardzo tani lekarze (wypróbowałam), jest co zwiedzać i bliżej i dalej, z minusów tylko różnica czasu.
        • lidiaa Re: Zabawki na dlugi lot 02.08.14, 09:45
          Nam na długi lot samolotem sprawdzały się nowe drobne zabawki - samochodziki, małe Przytulanki - ważne, żeby były nowe bo wtedy są atrakcją dla dziecka.
          Jeśli chcecie poczytać o pamiątkach z samolotów dawanych dla dzieci i jedzeniu na pokładzie to zapraszam tutaj:
          multicultikids.blogspot.com/2014/08/samolotowe-pamiatki-dla-najmodszych.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka