Dodaj do ulubionych

dziecko znajomej...

03.03.14, 09:35
ma 2 lata 2miesiące.
-nie mówi nic (nawet mama, tata...ani nie naśladuje odgłosów zwierząt), jedynie komunikuje się poprzez dźwięk 'y y' i wskazanie palcem o co mu chodzi
- wpada w stany mega histerii (trwają do godziny nawet)
- bije siebie i mamę (tata i mama są po rozwodzie odkąd dziecko się urodziło), jest bardzo agresywne i silne...i podobno nie da się uspokoić ( mama mówi, że jest 'zawzięty')
- nie znosi dotyku, przytulania, na czułość reaguje agresją

Chodzą do psychologa, bo mama sobie z nim nie radzi. Metody radzenia sobie z agresją dziecka nie skutkują (wywołują jeszcze większą agresję, mówię o 'przytrzymywaniu').

Jest powód do niepokoju?
Chodzi mi pewna myśl po głowie...
Obserwuj wątek
    • koza_w_rajtuzach Re: dziecko znajomej... 03.03.14, 10:55
      > Chodzi mi pewna myśl po głowie...

      Jaka??

      Czy jest powód do niepokoju? Niekoniecznie. Może być, ale nie musi. Być może chłopiec wyrośnie.
    • sliweke Re: dziecko znajomej... 03.03.14, 11:11
      Synek mojej siostry miał podobne objawy i później się okazało, że ma autyzm.
      • a_pola24 Re: dziecko znajomej... 03.03.14, 11:30
        sliweke napisała:

        > autyzm.

        taka właśnie myśl sad

        mówić jej, nie mówić? Co robić?
        Ona oczekiwała, że ją wesprę, że powiem, że to norma (mam dziecko w wieku jej syna, tzn pół roku młodsze), że ja też tak mam - i w pewnych sytuacjach mam podobnie, ale moje dziecko mówi kilka słów, naśladuje zwierzęta, dąży do kontaktu, przytula się itd.
        • sliweke Re: dziecko znajomej... 03.03.14, 11:41
          Moim zdaniem warto ją namówić na badania. Jeśli się okaże, że to faktycznie autyzm, to dziecko będzie miało odpowiednią terapię, a to jest bardzo ważne. Im wcześniej, tym lepiej.
        • aleksandra1977 Re: dziecko znajomej... 03.03.14, 20:16
          to nie musi byc od razu autyzm. To moze byc zwiazane z zaburzeniami integracji sensorycznej, nadwrazliwoscia na bodzce (np. dotyk, dzwiek). Sprawdzany mial sluch?
          Ja bym powiedziala znajomej, ze obawiam sie o zdrowie dziecka. Tym bardziej, ze macie dzieci w podobnym wieku, a wiec masz porownanie. I sadze, ze znajoma tez to widzi, te roznice miedzy swoim i Twoim dzieckiem. Oczywiscie nie mozna wszystkiego mierzyc ta sama miara i uwazac, ze rowiesnik ma byc kalka drugiego rowiesnika pod kazdym wzgledem, ale jednoczesnie sa pewne normy dla okreslonego wieku i jesli tu widac znaczace roznice, to nalezalo by sie przyjrzec problemowi. Bez wpedzania matki w histerie i straszenie autyzmem - do tego trzeba wielu badan, a nie diagnozy na podstawie "gdybania".
          Skoro dziecko chodzi do psychologa, a terapia nie daje efektow, to nalezy poszukac innego lekarza, ktory ma pojecie nie tylko o tym, jak pracowac z nadmierna agresja u dziecka.
    • mama-ola Re: dziecko znajomej... 03.03.14, 12:02
      > ma 2 lata 2miesiące.
      > -nie mówi nic (nawet mama, tata...ani nie naśladuje odgłosów zwierząt), jedynie
      W tym wieku chłopiec nie musi jeszcze mówić.

      > komunikuje się poprzez dźwięk 'y y' i wskazanie palcem o co mu chodzi
      To jest ok. Jak nie umie mówić, radzi sobie inaczej.

      > - wpada w stany mega histerii (trwają do godziny nawet)
      Olala! A bo to on jeden? Moi synowi obydwaj byli i są b. histeryczni. Godzina to mało. Potrafili wyć i dwie.

      > - bije siebie i mamę (tata i mama są po rozwodzie odkąd dziecko się urodziło),
      Też się zdarza u zdrowych dzieci. Nie umie powiedzieć "jestem zły", więc to pokazuje.

      > jest bardzo agresywne i silne...i podobno nie da się uspokoić ( mama mówi, że j
      > est 'zawzięty')
      W czasie histerii żadne dziecko nie da się uspokoić. Musi mu samo przejść albo jakimś sposobem (czasem rodzice mają jakieś swoje tricki na wyprowadzenie dziecka z histerii).

      > - nie znosi dotyku, przytulania, na czułość reaguje agresją
      W czasie histerii czy zawsze?
      Bo jak w czasie histerii, to norma. Dziecko jest wściekłe, chce kopać i bić, a nie czulić się. Ale jeśli nigdy nie chce czułości, to faktycznie jest to bardzo niepokojące.
      To właśnie (i tylko to z listy wymienionej przez Ciebie) powiedziałabym na początek pediatrze.
      A propos pediatry - dziecko jest już zapewne po bilansie 2-latka? I jak wypadł?
      • a_pola24 Re: dziecko znajomej... 03.03.14, 12:07
        mama-ola napisała:

        > > ma 2 lata 2miesiące.
        > > -nie mówi nic (nawet mama, tata...ani nie naśladuje odgłosów zwierząt), j
        > edynie
        > W tym wieku chłopiec nie musi jeszcze mówić.


        nie musi mówić, ale on nie mówi nawet 'mama' 'tata' ani nie naśladuje zwierząt.
        nie mówi pojedynczych słów nawet.
        Jedyny dźwięk jaki wydaje to 'y y'.

        >
        > > - nie znosi dotyku, przytulania, na czułość reaguje agresją
        > W czasie histerii czy zawsze?
        >

        generalnie drażni go dotyk i nie lubi czułości (nie tylko w stanie histerii, w którym to, według mamy, jest wciąż)

        > A propos pediatry - dziecko jest już zapewne po bilansie 2-latka? I jak wypadł?

        nie wiem, musiałabym zapytać.
        • sliweke Re: dziecko znajomej... 03.03.14, 12:17
          U mojej siostry było tak, że mały tolerował tylko przytulanie mamy i taty. A nie dawał się przytulać nikomu innemu. Na niektóre osoby w ogóle reagował płaczem, jak tylko je zobaczył. Też bardzo długo nie mówił, a jak mówiła to lekarce, to ona twierdziła, że jeszcze ma czas. W końcu trafili do innego pediatry i ona po pierwszej wizycie stwierdziła, że wygląda to jej na autyzm. I miała rację. Ale diagnozowanie trwało bardzo długo, bo są duże kolejki, a prywatnie kosztuje to około 700 złotych. Więc naprawdę im wcześniej tym lepiej dla dziecka.
      • 3-mamuska Mama-Ola 03.03.14, 18:15
        Przestać powtarzać głupie bzdury ze chłopcy mowa późnej.

        Poza tym tu nie chodzi tylko o mowę.

        Powiedz jej wprost ze "podejrzewam autyzm" tu chodzi o dobro dziecka.
        • mama-ola Re: Mama-Ola 04.03.14, 10:43
          3-mamuska napisała:

          > Przestać powtarzać głupie bzdury ze chłopcy mowa późnej.
          Niedokładnie to napisałam (lecz: W tym wieku chłopiec nie musi jeszcze mówić). Bo to prawda, nie musi - w tym sensie, że brak mowy 2-letniego dziecka nie jest jeszcze dowodem na coś złego.
          Jak mój syn szedł do przedszkola, to wraz z nim szły dzieci (3-3,5-letnie!), które ledwo mówiły mama daj. A potem mowa im się rozwinęła. Mój syn z kolei mówił zdaniami w wieku 20 m-cy, a jak szedł jako 3-latek do przedszkola to już mówił wprost rewelacyjne. Od tego czasu minęło 6 lat; mój syn i tamte dzieci są razem już w III klasie - nie ma różnic w rozwoju mowy. (Oczywiście mój syn ma b. bogate słownictwo, ale to już jest kwestia edukacji, nie fizycznych ułomności).
          Dziecko mojej koleżanki zaczęło mówić ok. 3 r.ż. Jest b. inteligentnym chłopcem. Zresztą zawsze taki był, tylko późno zaskoczył z mową. Tak więc w izolacji sam brak mowy u 2-latka o niczym złym nie świadczy. Przy czym zgadzam się, że:

          > Poza tym tu nie chodzi tylko o mowę.
          ... tutaj mamy do czynienia z całym zespołem niepokojących zachowań.

          > Powiedz jej wprost ze "podejrzewam autyzm" tu chodzi o dobro dziecka.
          Nie mogę tak powiedzieć smile Kiedyś miałam taką przypadłość, że podejrzewałam autyzm u wielu dzieci sąsiadów... M.in. na przykład dlatego, że nie mówiły tak jak moi chłopcy. Całe szczęście, że trzymałam język za zębami, bo dzieci wyrosły i są zwyczajne...

          Opisany przez autorkę wątku chłopiec faktycznie wygląda nieciekawie. Ale nie z powodu mowy akurat! Raczej bym niepokoiła brakiem potrzeby fizycznej bliskości.
          • a_pola24 Re: Mama-Ola 04.03.14, 10:58
            mama-ola napisała:


            > Opisany przez autorkę wątku chłopiec faktycznie wygląda nieciekawie. Ale nie z
            > powodu mowy akurat! Raczej bym niepokoiła brakiem potrzeby fizycznej bliskości.

            a fakt, że nie komunikuje się, nie jest niepokojący?
            bo komunikacja to nie tylko mowa, a on jedynie używa ' y y'. Zero słów, nawet pojedynczych. Nawet 'mama' czy 'tata'.
            No i na przytulenie reaguje agresją (nie tylko na przytrzymywanie w sytuacji złości, ale też podobno w sytuacjach obiektywnie neutralnych).
            • mama-ola Re: Mama-Ola 04.03.14, 11:19
              > a fakt, że nie komunikuje się, nie jest niepokojący?
              Pisałaś, że się komunikuje. Pokazuje ręką, czego potrzebuje. Mówi yyy, żeby zwrócić uwagę dorosłego na siebie i swój wskazujący coś palec.
              Syn mojej koleżanki mówił coś, co brzmiało jak "chceto" zamiast "yyyy" i pokazywał palcem w tym wieku i późniejszym. Nie ma autyzmu. Zatem sam brak mowy mnie nie niepokoi.

              > Zero słów, nawet pojedynczych. Nawet 'mama' czy 'tata'.
              Mama, tata, da da, am am, ba ba - taki repertuar 2-latek zazwyczaj ma. Ten chłopiec ma bardzo bardzo kiepsko rozwiniętą mowę, bez dwóch zdań.

              > No i na przytulenie reaguje agresją (nie tylko na przytrzymywanie w sytuacji zł
              > ości, ale też podobno w sytuacjach obiektywnie neutralnych).
              Pediatra, która go prowadzi, powinna być o tym informowana na każdej wizycie. W wieku 2 lat dziecka powinna już mieć na ten temat swoje zdanie - i zaordynować odpowiednie wizyty.
              Przy czym mówiłabym jej to i tylko to.
              Jak koleżanka zacznie, że "tak się niepokoi, bo synek nie mówi, a inne dzieci w tym wieku już tak..." - ręczę, że pediatra ją zbędzie.
        • ella_nl Re:3-mamuśka... 04.03.14, 19:48
          3-mamuska napisała:

          > Przestać powtarzać głupie bzdury ze chłopcy mowa późnej.
          >
          > Poza tym tu nie chodzi tylko o mowę.
          >
          > Powiedz jej wprost ze "podejrzewam autyzm" tu chodzi o dobro dziecka.
          >
          Czytam Twoje posty (inne też) i tak się zastanawiam dlaczego jesteś często taka napastliwa?
          Nerwowa?
          Nie da się w normalnym tonie odpowiedzieć forumce?
          • mama-ola Re:3-mamuśka... 04.03.14, 22:47
            Dziękuję za ten post, Ella-nl smile
    • malami115 Re: dziecko znajomej... 03.03.14, 12:12
      dziecko chodzi do psychologa a on nie widzi ,,problemu" ? Skoro dziecko jest poddawane terapii to z jakiegos powodu...
      • a_pola24 Re: dziecko znajomej... 03.03.14, 12:18
        malami115 napisał(a):

        > dziecko chodzi do psychologa a on nie widzi ,,problemu" ?

        nie wiem, bo nie powiedziałam, że myślę, że to może być spektrum autyzmu.
        mama poszła do psychologa, bo sobie z małym nie radzi ( z jego złością głównie)

        Skoro dziecko jest po
        > ddawane terapii to z jakiegos powodu...

        celem znalezienia metody radzenia sobie z jego złością.
        • mikams75 Re: dziecko znajomej... 03.03.14, 13:51
          zazwyczaj jak dzieci zaczynaja sie wyslawiac, to sporo konfliktow i powodow do zlosci znika. Dziecko chce cos wyrazic a nie moze i jest sfrustrowane. Mama zdenerwowana ponownym wrzaskiem i kolo sie nakreca. Psycholog nie sugerowal wizyty u logopedy?
          • green-koala111 Re: dziecko znajomej... 03.03.14, 14:23
            Logopeda w tym wieku to bez sensu. Wszystkie objawy sa normalne poza brakiem przytulania. Moze miec nadwrazliwosc dotykowa. To jest tez objaw autyzmu. Reszta objawow moze ale ni musi byc zwiazana z autyzmem. Dobry psycholog potrzebny
            • 77kunda Re: dziecko znajomej... 03.03.14, 20:45
              logopeda jak najbardziej aby zbadać aparat mowy
    • kindddzia Re: dziecko znajomej... 03.03.14, 14:22
      a wez niech sprobuje. Czytalam duzo ostatnio o glutenie. I dzieci czesto jak maja nietolerancje, czy alergie na gluten to wlasnie takie wsciekle i dzikie chodza. Mojej niby nic w badaniach nei wyszlo, a jak nie je glutenu to inne dziecko i w dzien i w nocy.

      Absolutnie nie mowie, ze to na pewno, ale mooooooze przyczyna tkwi w diecie wlasnie.

      Moja znajoma miala podobnie problematyczna coreczke, dawala jej czas, ze wszystko w normie, az wreszcie jak dziecko mialo ok 2,5 roku to sie skapneli, ze chyba cos jednak nie tak. Ona z tych co do lekarzy i specjalistow to sila trzeba by bylo ciagnac, wiec naczytala sie jakichs ksiazek, wyrzucila z diety dziecka nabial i mocno ograniczyla gluten (jesli juz, to absolutnie nei z pszenicy) i nastapila niesamowita poprawa u niej. dziecko zrobilo sie bardzo kontaktowe, zaczelo gadac. Nie wiem, moze bez diety tez by tak bylo, ale to jest taka rzecz, ze na pewno nie zaszkodzi, a skoro jakas tam szansa jest, i skoro mozna zaczac juz teraz dzis, to ja bym tej znajomej poradzila zeby sprobowala nei podawac nabialu i zwlaszcza glutenu temu dziecku. Juz po kilku dniach powinno byc widac, czy to aby nie to
    • annika_gottfried Re: dziecko znajomej... 03.03.14, 14:40
      Moje dziecko ma 2 lata 2 miesiace. Tez nie lubi sie przytulac, nigdy nie lubil. Ten typ tak ma i mial to od zawsze. Dopiero teraz widzimy jakies pierwsze przejawy zarzucenia raczek na szyje (moze ze 2 razy w zyciu). Co do mowienia, co prawda mowi, ale niewiele.

      Napady histerii ma, aczkolwiek wydaje mi sie, ze duzo zalezy od rodzicow, jak reaguja. My przyjmujemy to jako normalny etap rozwoju. Jesli chodzi o cos, gdzie mozemy i chcemy pomoc np. chce ubrac zielona koszulke, a nie czarna, albo wrecz jest to nasze zadanie spelnic jego potrzebe (np. dziecko glodne, zmeczone, cos go boli) to to robimy i zlosc ustaje wraz z jej powodem. Jesli nie (np. chce ubrac sandalki zima), to jestesmy spokojni, ale napad ignorujemy. Dzieci sa bardzo inteligentne i czesto taki napad jest nastawiony na wywolanie reakcji. Jesli reakcji nie ma, to przestaja. Potem napadow nie ma, albo sa mniejsze / krotsze. U nas to sie sprawdza i ludzie nam mowia, ze nas synek to aniol. Daleko mu od tego, ale fakt ze juz sie nauczyl, ze napadem zlosci w supermarkecie nie spowoduje, ze kupimy mu lizaka.

      Wiec tu moze byc kwestia reakcji tej mamy na zlosc. Przytulanie i czulosc w chwili napadu furii tylko pogarszaja sprawe, przynajmniej tak jest u naszego syna. Dziecko ma prawo do zlosci, i trzeba to prawo uszanowac. Takie napady sa naturalne u malych dzieci. Natomiast dorosli nie maja obowiazku sie do tej zlosci zawsze naginac, tylko musza sami ocenic, czy w ramach swoich zasad wychowawczych chca pozwolic na cos dziecku, czy nie. Jesli nie chca pozwolic, to moim zdaniem jakakolwiek reakcja, rowniez w celu uspokojenia dziecka na sile, albo zloszczenia sie na dziecko, bo ono histeryzuje, tylko pogarsza sprawe. Jak reaguje Twoja kolezanka?
    • 0wiolcia0 Re: dziecko znajomej... 03.03.14, 20:47
      mój syna ma 2lata4miesiące i też ma napady histerii to taki etap nie ma się czego czepiać, chodzi do psychologa i tylko taką metodę jej polecił i on nie widzi żadnych oznak do dalszej diagnozy? innych konsultacji?
      może ktoś wobec niego jest agresywny i źle go traktuje
      że nie znosi dotyku? ale tak ma od zawsze czy od jakiegoś czasu? ja bym się przyjrzała osobom z którymi przebywa i tak też bym jej poradziła
      mam 7latka który specjalnie się jakoś przytulać nie chciał, ale nie mogłabym napisać, że nie znosił dotyku
      ja na początek zasugerowała bym badanie słuchu, wizytę u innego psychologa i jak pisałam obserwowałabym ludzi z jego otoczenia
      • ella_nl Re: Wiolcia... 04.03.14, 19:56
        0wiolcia0 napisała:

        > może ktoś wobec niego jest agresywny i źle go traktuje
        > że nie znosi dotyku? ale tak ma od zawsze czy od jakiegoś czasu? ja bym się prz
        > yjrzała osobom z którymi przebywa i tak też bym jej poradziła

        No to na moją rodzinę też byś musiała MOPS nasłaćsuspicious
        Moje dziecko miało głębokie zaburzenia integracji sensorycznej. Nienawidziła dotyku.Od zawsze. Żeby nakleić Jej plastry na stopy trzymało ją dwóch rehabilitantów+ja. Trzecia rehabilitantka naklejała. Dziecko (wtedy roczne!) miało taką siłę. Zresztą do dziś masmile
        Uwierz, to jest możliwe.
        • 0wiolcia0 Re: Wiolcia... 05.03.14, 11:49
          Bardzo przepraszam pisałam z 2latkiem na karku do tego brakło znaków i źle wyraziłam o co mi konkretnie chodziłwink Już poprawiam

          Mój syna ma 2lata4miesiące i też ma napady histerii to taki etap nie ma się czego czepiać.

          Chodzi do psychologa i tylko taką metodę jej polecił? On nie widzi żadnych oznak do dalszej diagnozy? innych konsultacji?

          Może ktoś wobec niego jest agresywny i źle go traktuje?

          Nie znosi dotyku? Tak ma od zawsze czy od jakiegoś czasu?
          Mam 7latka który specjalnie się jakoś przytulać nie chciał, ale nie mogłabym napisać, że nie znosił dotyku

          Ja na początek zasugerowała bym badanie słuchu, wizytę u innego psychologa i jak pisałam obserwowałabym ludzi z jego otoczenia.
    • kanna Re: dziecko znajomej... 04.03.14, 11:16
      Nie musi to być autyzm. I nie nam diagnozować.

      Skoro nie mówi - to się frustruje, bo nikt go nie rozumie. Jak się frustruje -wpada w histerie, potem bije.

      Zaczęłabym od logopedy. Potem psycholog (badania psychologiczne) + badania medyczne.

      Komunikacja jest podstawa, jeśli się go nie nauczy, to żadne metody "radzenie sobie z agresją" nie zadziałają. Agresja jest tu tylko objawem. Nie wiem, czego.
      • a_pola24 Re: dziecko znajomej... 04.03.14, 11:38
        kanna napisała:

        > Nie musi to być autyzm. I nie nam diagnozować.
        >


        daleka jestem od diagnozowania, zaniepokoił mnie opis zachowania tego chłopca.
        Raz go widziałam na oczy, jakieś pół roku temu. Nie był to przeciętny roczniak, czy półtora roczniak (nie chodził, nie jadł sam, nawet chrupek czy chlebka). Miał dietę (nie jadł glutenu, bo poodbno źle reagował (któraś z Was o tym pisała). Nie wiem, jak dziś. To znajoma, niezbyt bliska, nie znam jej dobrze. Może wyolbrzymia...choć mam wrażenie, że sam jej opis dziecka jest niepokojący (zawzięty, agresywny - 'nie chce wychodzić ze żłobka', 'zmieniam mu smoczek kilka razy w tygodniu, bo ze złości przegryza wszystkie', 'on jest taki zawzięty, że nie da się odwrócić jego uwagi, bo i tak pamięta i później mnie bije pięścią albo z główki', 'jak go przytulam, to mnie bije albo wali we mnie głową')

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka