Dodaj do ulubionych

złamałam się :(

17.08.04, 21:47
Witam!
Chciałam jeszcze raz poruszyć temat usypiania. Moj syn ma 21 miesięcy i
traktuje mnie jak misia przy usypianiu po prostu beze mnie i przytulenia nie
uśnie. Dzisiaj wieczorem spróbowałam zostawić go i zmusić by usnął sam,
aleeeeeeeeeeeeeee gdzie tam! Płakał tak żałośnie, oczka mu leciały a nie mógł
zasnąć, przychodziłam co jakiś czas przytulałam na chwilkę, a potem dosłownie
musiałam sie wyrywać z jego rączek i wychodziłam. Trwało to godzinę, maleńki
płakał w jednym pokoju a ja w drugim. Wreszcie stwierdziłam, że dłużej nie
wytrzymam i położyłam się przy nim spokojnie, oczywiście usnął jak kamień.
Wiem, że to moja wina i sama do tego doprowadziłam, ale może jest jakiś inny
sposób nauczenia dziecka samemu zasypiać, nie tak drastyczny? Jeśli to jest
jedyny to czy po dziesiejszym niepowodzeniu jest sens próbować dalej?
Bardzo jestem ciekawa jak to było z waszymi pociechami? Dodam jeszcze że
jestem już wykończona nerwowo tym codziennym wieczornym leżeniem przy małym.
pozdrawiam
Asia
Obserwuj wątek
    • wioolinka Re: złamałam się :( 17.08.04, 22:09
      Dominika ma 22 miesiące i od jakiegoś pół roku zasypia sama,a wcześniej było leżakowanie przy niej tak jak Ty przy swoim brzdącu.Więc zaczęłam od tego że poleżałam z nią chwilkę i mówiłam że mama musi iść zrobić jej pić,albo że idę tylko na chwilkę zrobić siusiu.Później już tylko kładłam ją do łóżeczka i mówiłamjaka to ona jest duża i wogóle suuuppppppppeeeerr że śpi już sama.
      Powodzenia smile
      • marghe_72 Re: złamałam się :( 17.08.04, 22:19
        Miałam podobniesmile
        Gaba umiała usnąc tylko i wyłacznie przy mnie a własciwie przy piersi(karmiłam
        rok i 9 m-cy). Kazda moja próba wymknięcais sie z pokoju konczyła sie rozpaczą.
        Zatem poddałam sie. Ksiązkę "KAzde dziecko moze nauczyć sie sac samo" (czy
        jakos tak) wyrzuciłam i to szybko, a sama uzbroiłam sie w cierpliwosc.

        Czytałysmy (polecam serię o KAmyczku.. Gaba lubiła go nasladować, w samotnym
        zasypianiu również), przytulałysmy sie, gadałysmysmile
        Tłumaczyłam, prosiłam itp. Zadziałało.
        Córka pewnego dnia stwierdziła,ze ona bedzie jak "Kamycek sama spała".
        Pojechalismy do sklepu kupic łóżko (do tej pory spała ze mną), Gaba wybrała
        obice, posciel i nową przytulankę. I zaczeła usypiać sama = tzn po czytaniu
        bajki i krótkim przytulaniu.
        • supermama2 Re: złamałam się :( 26.08.04, 15:57
          mój syn ma 2,5 roku a ja kładę się dzień w dzień koło jego łóżeczka i czekam aż
          zasnie.jestem zła, ze go do tego przyzwyczaiłam, bo bardzo często prędzej ja
          zysypiam na tym marnym kocyku na podłodze niż on. stwierdziłam ze dość! wyszłam
          z pokoju(śpi w pokoju razem z 9letnią siostra, więc nie powinien się bać
          samotności)przyszedł do mnie za jakieś 2 min i zapraszał mnie do siebie.poszłam
          no bo gotów był nie spać do północy. postanowiłam, że codziennie będę próbowała
          robić taki eksperyment. stopniowo tak, żeby go zbyt nie zrazić. takie same
          problemy miałam z córką ale po jakimś czasie zasypiała sama.
    • mama_szefusia Re: złamałam się :( 18.08.04, 08:30
      Mysmy z szefusiem spali razem w jednym łóżku do 26 miesięcy. Oczywiście nie
      było mowy o samodzielnym zasypianiu. W pewnym momencie jak mąż wyjechał i
      zostałam z bąkiem sama (miałam akurat wtedy okropnie dużo na głowie) to co
      chwila ktoś dzwonił, cos się działo i wstawałam od Jasia mówiąc, że za chwilę
      wracam. Któregoś dnia, gdy rozmawiałam znowu przez telefon to zobaczyłam, że
      Jasio sam zasnął. Potem jeszcze przez kilka dni tak przychodziłam i
      wychodziłam.
      Potem przychodziłam tylko kiedy mnie zawołał (ale za to zawsze i od razu) i
      mówiłam mu, że już jest duży i dzielny facet, że tak ładnie sam zasypia itp.
      Potem gdy zaczął sam zasypiać, rodzice wreszcie wyprowadzili się z łóżka
      dziecka do innego pokoju. Teraz Jasio pięknie śpi sam w swoim pokoju, a my
      spokojnie w naszej sypialni. Udało nam sie tego dokonać bez jednego krzyku.
      Myslę, że dziecko musi dorosnąć do samodzielnego spania, a my musimy wzbudzić w
      nim poczucie bezpieczeństwa (że śpi samo ale rodzice są blisko, że wszystko
      jest w porządku).

      Pozdrawiam
    • judytak Re: złamałam się :( 18.08.04, 08:35
      może takie stopniowe oddalanie się?
      nie położysz się obok, tylko siedzisz, może się przytulić,
      za parę dni dostawisz sobie krzesło obok łóżeczka, i dziecku dasz tylko rękę do
      trzymania, no i jakiegoś misia
      potem co raz musisz na chwilę wyjść z pokoju (coś przynieść, coś odstawić,
      pomieszać zupę, wyjść do łazienki itp.)
      twoje wyjścia się przedłużają...

      pozdrawiam
      Judyta
      • suffo Re: złamałam się :( 18.08.04, 11:20
        A ja jestem nienormalna, bo lubie usypiac synka i chyba mi to tez jest
        potrzebne. Jurek kladzie sie pozno - ok. 22 - i jest to dla mnie wytchnienie i
        odpoczynek. Klade sie i bez wyrzutow sumienia oraz bez strachu, co on wyprawia
        w innej czesci mieszkania, moge polezec, porozmawiac z nim, przytulic sie i
        nabrac sily przed randka z niemezem. Ale fakt, ze Jurek w ciagu dnia nie
        usiedzi ani chwili i sytuacja jak ta wieczorna nie moze miec miejsca o innej
        porze.
        • gusia29 Re: złamałam się :( 19.08.04, 06:23
          To ja Cie tez nie pociesze, bo ja tez usypiam naszego brzdaca i nawet nie
          myslalam, ze jest to problem. Nie powiem, ze to uwielbiam, bo czasami
          chcialabym, zeby sam poszedl spac, ale generalnie to lubie, mozemy sie
          poprzytulac, pospiewac, troche powyglupiac przed snem.
        • renika5 Re: złamałam się :( 23.08.04, 15:39
          Ja tez jak niektore moje przedmowczynie usypiam razem z moim dwulatkiem i
          bardzo to lubie. Jest to dla mnie jedna z milszych chwil dnia i lubie patrzec
          jak moje dziecko sie gramoli w tym wielkim lozku, z koldra wyczynia "A kuku".
          Nie myslalam, ze to moze byc problem do zmartwien. Sama czesto jestem wieczorem
          juz tak zmeczona (tata jest tylko na weekend), ze zasypiamy razem. Powiem nawet
          wiecej czesto razem sie kapiemy i to tez jest fajne, syn robi mi na plecach
          myju myju. To jest naprawde fajne, mysle,ze kiedys naturalnie samo zaniknie jak
          wiele wczesniejszych upodoban.
    • mama_dominika Re: złamałam się :( 19.08.04, 08:29
      Ja podobnie jak jedna z przedmówczyń nie widzę w tym żadnego problemu. Dlaczego
      chcecie na siłę uwolnić się od tego "obowiązku"? Nie macie w tym własnej
      przyjemności? Zapewniam Was, że przyjdzie taki czas, kiedy dzieciaczek dorośnie
      do tego (nastolatki zazwyczaj nie sypiają z rodzicami) i jeszcze będzie Wam
      brakowało tak bliskiego kontaktu, jakiego teraz potrzebuje Wasze dziecko.
      Pomyślcie o tym z tej strony - mnie szkoda każdej chwili, bo czas tak szybko
      biegnie.
    • kassik Re: złamałam się :( 19.08.04, 20:57
      Wiesz, strasznie żal mi Twojego maluszka. Serce by mi chyba pękło gdyby
      dziecko musiało przeze mnie płakać przez godzinę. Po co mu ten stres i
      strach ????!!!!! Lubię usypiać mojego synka (2 lata) ale częściej robi to mąż
      (też to lubi bo może sobie przysnąć wink bo ja w tym czasie siedzę z młodszym.
    • sylyah Re: złamałam się :( 23.08.04, 15:24
      Ja mam już prawie roczna dziewczynke,spi ze mna i z mezem i nie jest to dla
      mnie problem.Lubie to.Przed snem poszamoczemy sie troszke,a potem cycus i
      spac.Lubimy z mezem przygladac sie jak mala kreci sie z boku na bok strojac
      przy tym dziwne minki.Pozdrawiamy.
      • marghe_72 Re: złamałam się :( 23.08.04, 18:01
        Ja bym sie powstrzymała od krytyki.
        To, ze Wam usypianie sprawia przyjemnosc nie znaczy ze wszystkim sprawia. I nic
        w tym złego nie widzę. Dziewczyna jest zmęczona.
        Przeciez autorka postu pisze, ze nie może zniesc rozpaczy dziecka i szuka
        pomysłów jak takich scen uniknąc. Prosi o pomoc a nie o słowa krytyki.

        Uszy do góry.
        Czytaj, tłumacz, tłumacz . tłumacz. W pewnym wieku zaczynają duzo rozumiecsmile)
        m
    • emilkaq Re: złamałam się :( 24.08.04, 14:58
      Ja podobnie jak Renika uwielbiam sobie wieczorem zasypiać z moim synkiem,
      leżymy długo tulimy się i jest fajniesmile Jestem tak stęskniona za Synkiem po
      całym dniu pracy, że to dla mnie frajda. Ale rozumiem że dla innych mam może
      tio byż męczące, jak jeszcze nie chodziłam do pracy i spedzałam z Mikołajem
      cały dzień usypiał Go mąż a ja miałam chwilę dla siebie. Pozdrawiam Aga mama
      Mikołaja
      • natkaszczerbatka Re: złamałam się :( 24.08.04, 17:34
        Moja córka skończyła niedawno 6 lat i też usypiamy razem. Uwielbiam ten moment.
        Ja potem się budzę i wstaję do wieczornych obowiązków, a ona słodko śpi do
        rana. Jest bardzo samodzielna, rozwija się prawidłowo a usypianie ze mną daje
        jej poczucie bezpieczeństwa na cały następny dzień.
    • misia311 Re: złamałam się :( 25.08.04, 11:15
      Moja córcia jest młodsza,ma 14 misięcy i też zasypia kiedy jest ktoś przy niej:
      mama lub tata. Na razie nie zamierzamy tego zmieniać... Z moich obserwacji
      Bączka wynika, że sama do wszystkiego dorośnie. I do samodzielnego zasypiania
      też... Książkę "Każde dziecko moze nauczyć się spać" wstawiłam na półkę i chyba
      nikomu jej nie polecę, a nie mówię, podjęłam próbę nauki wg opisanych zasad.
      Ale podoba mi się pomysł jednej z przedmówczyń o czytaniu książeczki o Kamyczku
      i wzorowaniu się na bohaterze, chyba sama to zastosuję wink
      Życzę powodzenia i pozdrawiam
      • natkaszczerbatka Re: złamałam się :( 25.08.04, 12:22
        My wprowadziłyśmy z moim przedszkolakiem całą wieczorną procedurę czytania
        przed snem. Moja córka dla odmiany nie uśnie jeżeli choć małej stroniczki jej
        nie przeczytam, nawet jak jest bardzo zmęczona to robi wszystko żeby nie zasnąć
        przed przeczytaniem chociaż jednej małej stroniczki. Tak jest mniej więcej od
        czasu kiedy skończyła półtora roku. I na razie nie zamierzamy tego zmieniać.
    • camel_3d Kup mu misia 25.08.04, 16:25
      i kladz go tak, zeby twoj synek obejmowal misia i ciebie. Z czasem mis mu
      wystarczy.
      • zdral Re: Kup mu misia 26.08.04, 16:50
        Rozumię o co chodzi ginie29.
        Jest to męczące, bo po tym jak położysz się wieczorem z dzieckiem, trudno się podnieść. Ja przynajmniej po całym dniu jestem tak zmęczona, że zasnęłabym razem z synkiem a przecież kiedy dziecko już kładzie się spać mam czas na zmywanie, prasowanie i przygotowania na dzień następny.
        Nie jest tak że zostaje w pokoju sam i koniec. Na zmianę chodzimy z męzem do sypialni - ja spiewam kołysanki, mąż opowiada bajki, Adaś przytula misia i za jakiś czas idę tam tylko po to żeby zobaczyć jak śpi. Ale nie od razu tak było. Początkowo był płacz i trwał nawet ponad godzinę.
        Dodam jeszcze że koncepcje usypiania Adasia zmieniały się kilkakrotnie. Najpierw zasypiał sam w łóżeczku, potem u mnie na brzuchu, potem przy cycu, potem w wózku, potem znowu w łóżeczku ale w pokoju gościnnym (kiedy zasnął przenosiliśmy go do sypialni) a teraz znowu w łóżeczku w sypialni. Ma 11 miesięcy i myślę, że to jeszcze nie koniec ale nie wyobrażam sobie usypiania go (kładzenia się obok niego) do 6 roku życia.
        Powodzenia i martw się gina29. Na pewno znajdziesz własny sposób na bezstresowe usypianie swojej pociechy.
        M.
        • zdral Re: Kup mu misia 26.08.04, 16:56
          Miało być NIE martw się.
          M.
    • monia1974 Re: złamałam się :( 06.09.04, 10:02
      Czytaj bajki ,dziecko będzie zadowolone i zobaczysz że uśnie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka