gina29
17.08.04, 21:47
Witam!
Chciałam jeszcze raz poruszyć temat usypiania. Moj syn ma 21 miesięcy i
traktuje mnie jak misia przy usypianiu po prostu beze mnie i przytulenia nie
uśnie. Dzisiaj wieczorem spróbowałam zostawić go i zmusić by usnął sam,
aleeeeeeeeeeeeeee gdzie tam! Płakał tak żałośnie, oczka mu leciały a nie mógł
zasnąć, przychodziłam co jakiś czas przytulałam na chwilkę, a potem dosłownie
musiałam sie wyrywać z jego rączek i wychodziłam. Trwało to godzinę, maleńki
płakał w jednym pokoju a ja w drugim. Wreszcie stwierdziłam, że dłużej nie
wytrzymam i położyłam się przy nim spokojnie, oczywiście usnął jak kamień.
Wiem, że to moja wina i sama do tego doprowadziłam, ale może jest jakiś inny
sposób nauczenia dziecka samemu zasypiać, nie tak drastyczny? Jeśli to jest
jedyny to czy po dziesiejszym niepowodzeniu jest sens próbować dalej?
Bardzo jestem ciekawa jak to było z waszymi pociechami? Dodam jeszcze że
jestem już wykończona nerwowo tym codziennym wieczornym leżeniem przy małym.
pozdrawiam
Asia