Dodaj do ulubionych

buty - "luz" czy akurat?

13.03.14, 14:59
Synek chodzi przy meblach, choć zdarzyło mu się parę razy samemu puścić kiedy stałam ok metr od niego i dojść do mnie smile więc może niebawem ruszy. Tak czy inaczej dostał buciki, które po przymierzeniu mają jakiś centymetr luzu w palcach na długość. Mogą takie być czy dziecko, które uczy się chodzić powinno mieć bardziej dopasowane? Są z nike i spód taki średni w dodatku.
Obserwuj wątek
    • boo-boo Re: buty - "luz" czy akurat? 13.03.14, 17:15
      Muszą mieć luz.
      Nike- daruj sobie- te dla małych dzieciaczków to są twarde jak buty narciarskie- wiem fajnie wyglądają ale wygląd to nie wszystko.
      Po domu niech na boso, skarpetkach lub skórkowych papuciach miękkich chodzi- po dworze też.
      • leeah Re: buty - "luz" czy akurat? 13.03.14, 18:15
        sensory motion na pewno nie są twarde
      • frijka Re: buty - "luz" czy akurat? 13.03.14, 19:45
        Jak już pisałam te buty to prezent i zauważyłam, że właśnie spód twardy... ale jak będę kupować drugie to też centymetr luzu mają mieć?
    • klubgogo Re: buty - "luz" czy akurat? 13.03.14, 20:05
      Dziecko powinno uczyć się chodzić boso, bo najlepiej czuje wtedy podłogę. Jeśli jeszcze nie ruszyło, nie licz, że ruszy w butach na dworze. Niedługo będzie ciepło, więc na pierwsze kroki na dworze możesz kupić takie grube skarpety ze skórzaną podeszwą, ale nie buty z 1 cm luzu. Dopiero jak pewnie się poczuje z chodzeniem na dworze, zaopatrz dziecko w dobre buty.
      • frijka Re: buty - "luz" czy akurat? 13.03.14, 21:21
        To oczywiste, że najpierw musi zacząć chodzić w domu i na co dzień ma po prostu skarpety. NA spacery do wózka buty być muszą, na razie nosi te z nike, ale przyjdzie czas, a myślę, że niebawem na kupno butów, w których będzie chodził i o to pytam. Jakie mają być jeśli chodzi o rozmiar.
        • az-82 Re: buty - "luz" czy akurat? 14.03.14, 08:15
          Moja zaczęła chodzić w styczniu, więc absolutnie nie było opcji, żeby puścić na dworze w skarpetach. Kupiłam o rozmiar większe. Tzn. przymierzyłam do miarki w obuwniczym i wyszło, że właśnie dorosła do rozmiaru 19, więc wzięłam rozmiar 20.
          Wyrosła z tych butów po 2 miesiącach i dostała nowe, rozmiar 22, czyli znów tak samo, jeden rozmiar zapasu. Liczę, że znów wystarczą na 2 miesiące - marzec i kwiecień, a na maj kupię już jakieś cieniutkie lub sandałki.

          Luz musi być, ale nie jakiś duży, bo dziecku stopa będzie latać. W za dużych butach dziecko nie jest w stanie chodzić, jak dopiero się uczy.
          • frijka Re: buty - "luz" czy akurat? 14.03.14, 08:19
            To stopa aż tak szybko rośnie?
            • az-82 Re: buty - "luz" czy akurat? 14.03.14, 08:35
              Całe dziecko szybko rośnie, więc stopa też smile
              Liczę na to, że to już niedługo, w końcu przecież dzieci zwalniają trochę z tempem wzrostu.
              • mama_kotula Re: buty - "luz" czy akurat? 14.03.14, 09:12
                az-82 napisała:

                > Całe dziecko szybko rośnie, więc stopa też smile

                No ale to zależy od dziecka, jak szybko stopa rośnie.
                Moja średnia córka nosiła jesienne buciki w rozmiarze 20 przez 3 sezony - 2 jesienie i wiosnę między nimi wink
        • murwa.kac Re: buty - "luz" czy akurat? 15.03.14, 12:36
          frijka napisał(a):

          Cytat. NA spacery do wózka buty być muszą,

          nie musza, a wrecz sa niewskazane i szkodliwe dla dziecka niechodzacego.
    • alinalen Re: buty - "luz" czy akurat? 13.03.14, 21:38
      córka jak uczyła się chodzić to chodziła w skarpetach potem po domu w pantoflach ale musiały być dopasowane max 0,5cm. syn nie potrafił chodzić w skarpetach. teraz mimo tego ze już biega jak mu założyłam buty z luzem to cały dzień je sciągał bo mu coś nie pasowało, potykał się.
    • agncwy Re: buty - "luz" czy akurat? 13.03.14, 22:05
      Niedawno kupowałam pierwsze buty synowi i wziełam z niewielkim luzem.
    • mama_kotula Re: buty - "luz" czy akurat? 14.03.14, 09:15
      Sobie też kupujecie buty z lekkim luzem? wink
      Ja owszem, ale tylko letnie typu treking, zostawiam sobie luz na ewentualne spuchnięcie stopy po całym dniu łażenia po górach. W przypadku dziecka raczej nie grozi wink.
      • az-82 Re: buty - "luz" czy akurat? 14.03.14, 10:10
        Lekki luz w butach dziecięcych jest po to, żebym nie miała zbyt dużego luzu w portfelu tongue_out
        Jakbym miała buty wymieniać co 3 tygodnie, to bym zbankrutowała.
      • aaaniula Re: buty - "luz" czy akurat? 14.03.14, 11:46
        Rozumiem, że noga stale ci rośnie, skoro porównujesz buty dziecka do swoich?
        • mama_kotula Re: buty - "luz" czy akurat? 15.03.14, 12:23
          aaaniula napisała:

          > Rozumiem, że noga stale ci rośnie, skoro porównujesz buty dziecka do swoich?

          Nie.
          Ale w takim razie, po co się rozdrabniać - od razu kupmy o 2-3 numery za duże. Skoro ta noga stale rośnie. To samo z ubraniami wink.
          Ok, koniec sarkazmu smile.

          Wyżej autorka wątku napisała zgodnie z prawdą i najczęstszą przyczyną kupowania "lekko za dużych butów" - chodzi o pieniądze i nie widzę powodu dorabiania ideologii, wiadomo, że na kasie mało kto śpi. Czyli albo jesteśmy gotowi na kupienie dziecku butów w momencie, kiedy potrzebuje, czyli np. co miesiąc (ale to serio, rzadko się zdarza), albo nie kupujemy, bo uważamy, że szkoda kasy. Jedno i drugie podejście jak najbardziej zrozumiałe smile. Przy pierwszym jest spora szansa sprzedania porzadnych butów na allegro, bo wbrew temu, co głosi forumek i zalecają specjaliści (tylko nie wiem, czy od zdrowych stóp, czy od marketingu), ludzie jednak kupują używane buty, szczególnie używane mało, np. przez dziecko, które dopiero się nauczyło chodzić i butki nosiło przez miesiąc.

          Spokojnie udało mi się sprzedać trekkingowe buty Karrimora w rozmiarze 19 i 20. Za cenę porównywalną z tą, za którą kupiłam. Używane firmówki na allegro idą jak świeże bułeczki, więc koszty się zwracają.

          Problem jest taki, że w lekko za dużych butach jest zwyczajnie niewygodnie. Nie mówię tu o luzie ok. półcentymetrowym, który jest normalny.
          • boo-boo Re: buty - "luz" czy akurat? 15.03.14, 13:07
            Największą głupotą jest kupienie dziecku używanych butów. Moje nawet jedno po drugim nie nosi i nie będzie nosić.
            • mama_kotula Re: buty - "luz" czy akurat? 15.03.14, 14:00
              A widzisz, takich głupków na serwisach aukcyjnych masy, używane buty sprzedaję najcześciej tego samego dnia, co zostają wystawione smile.
              • boo-boo Re: buty - "luz" czy akurat? 15.03.14, 14:12
                No bo ty co z tych, że musi być nówka i cacy ale sama fotelik powypadkowy byś sprzedała jako "w dobrym stanie"- takie twoje podejście......
                • mama_kotula Re: buty - "luz" czy akurat? 15.03.14, 21:18
                  boo-boo napisała:
                  > No bo ty co z tych, że musi być nówka i cacy ale sama fotelik powypadkowy byś s
                  > przedała jako "w dobrym stanie"- takie twoje podejście......

                  Tak. Oraz kotki topię i motylki na szpilkę nabijam.
                  Ja nie mogę, skąd ty, dziecko drogie, takie info na mój temat wytrzaskałaś? że muszę mieć nówka i cacy, ale handluję trefnym towarem, w dodatku podając kłamliwe informacje? Rozbawiłaś mnie wieczornie, powiem ci.

                  Zapomniałam, że na tym forum kupowanie używanych butów to zbrodnia, ale sprzedawanie używanych butów to zbrodnia śmiertelna. Bo dzieciĄ szkodzO, a dzieci od nich puchną i umierajO. Primum non nocere, taka główna zasada sprzedawcy.
                  Sprzedawców papierosów i alkoholu też do kryminały posadżmy. Bo ludzi zabijajo! A ci biedni ludzie takie owieczki bezwolne, co rozumku swojego nie mają, ach i och pochylmy się nad nimi.
                  Nie chcesz? nie kupuj używanych butów. Fotelików. Majtek. Czegokolwiek. Zagłosuj portfelem, po prostu. Wolny rynek mamy, pani.
                  • boo-boo Re: buty - "luz" czy akurat? 16.03.14, 11:12
                    "... dziecko drogie..."
                    LOL- reszty wypocin nawet nie czytałam.
                    • mama_kotula Re: buty - "luz" czy akurat? 16.03.14, 12:44
                      boo-boo napisała:

                      > "... dziecko drogie..."
                      > LOL- reszty wypocin nawet nie czytałam.

                      O, argumentów zabrakło.
                      Miłego dnia wink
    • mamanatalki82 Re: buty - "luz" czy akurat? 14.03.14, 10:19
      Luz, jeden rozmiar wieksze smile
    • aaaniula Re: buty - "luz" czy akurat? 14.03.14, 11:45
      Bartek ma fajną serię butów "first step". Jest wyjmowana wkładka. Stawiasz dziecko i masz obrys stopy. Za obrysem znajduje się dopuszczalny luz.
      Oczywiście, że buty z luzem- bo za 2 tygodnie będzie chodził w za małych. Lepiej 2 miesiące w za dużych niż dwa tygodnie w za małych.
      U nas też stopa szybko urosła. Na poprzednią wiosnę miał 20 chyba, przechodził w nich lato, potem jesienne 21, zimowe 22, dziś kupuję 23. Myślę, że niedługo zwolni... No taką mam nadzieję smile
    • nagako Re: buty - "luz" czy akurat? 14.03.14, 12:07
      W środę kupiłam pierwsze butki. Elefanteny. Są super. Młody (14,5 mc) chodzi po domu w miarę sprawnie więc skoro pogoda taka piękna to chciałam spróbować chodzenia po dworze. Z miarki wychodzilo rozm. 22 wzięłam 23. Młodemu pasują. Zero problemów - wręcz buntowal się jak chciałam go wziąć na ręce big_grin jak już się oswoi to bryka aż miło big_grin
      • nagako Re: buty - "luz" czy akurat? 14.03.14, 12:08
        Aha mój jest wielkoludem big_grin
    • jomi81 Re: buty - "luz" czy akurat? 14.03.14, 13:00
      Córka niedawno ruszyła samodzielnie na dwóch, więc temat butów jest dla mnie jak najbardziej aktualny. Kupiłam z minimalnym luzem, Primigi w rozmiarze 21. Od razu załapała chodzenie w nich po dworze, kolejne czekają Ecco mimic w rozmiarze 22. Zarówno Primigi jak i Ecco mają super podeszwę.
      • frijka Re: buty - "luz" czy akurat? 14.03.14, 16:58
        A możesz napisać jakie konkretnie kupiłaś?
        Szkoda mi tych butów, ale tak to jest jak się robi prezenty w ciemno...
        • jomi81 Re: buty - "luz" czy akurat? 15.03.14, 09:37
          Na teraz (rozmiar 21)
          www.mivo.pl/product-pol-4522-Isabel-Szare-Skorzane-Polbuty-Dzieciece-7225177.html
          Na później (rozmiar 22)
          www.mivo.pl/product-pol-7782-Mimic-Bordowe-Skorzane-Polbuty-Dzieciece-75014102055.html
          www.mivo.pl/product-pol-6196-1164-Rozowe-Skorzane-Polbuty-Dzieciece-0011500323-03-9122.html
          Jestem bardzo zadowolona ze wszystkich 3 par. Są świetnie wykonane, z mięciutkiej skóry, mają fajną podeszwę, no i są ładne wink
          • boo-boo Re: buty - "luz" czy akurat? 15.03.14, 13:21
            Teraz mi się jeszcze przypomniało, że kiedyś w Decathlonie widziałam super buty dla takich maluszków- wykonane były w całości z miękkiej skórki, a podeszwy bajecznie miękkie - i cena niebyła zwalająca z nóg. Można wejść na ich stronę bo na pewno tam są.
            • boo-boo DOMYOS 15.03.14, 13:27
              Szczególnie ta seria z Decathlonu jest fajna dla dzieci uczących się chodzić.
              • frijka Re: DOMYOS 18.03.14, 09:51
                Masz na myśli butki tego typu:

                www.decathlon.pl/buty-dla-maluchow-light-id_8296979.html
                One są dobre na wiosnę chyba, generalnie na suche i raczej ciepłe dni chyba?
                • frijka Re: DOMYOS 18.03.14, 09:55
                  Czy bardziej takie:

                  www.decathlon.pl/buty-dla-maluchow-feasy-id_8247080.html
                  ??? Te pierwsze są po domu chyba, tak?
    • murwa.kac Re: buty - "luz" czy akurat? 15.03.14, 13:14
      dopasowane kurat.
      • audrey2 Re: buty - "luz" czy akurat? 15.03.14, 15:12
        ale po co mu teraz buty, skoro dopiero zaczyna chodzić?
        tym bardziej do wózka??
        mój młody ruszył w grudniu, butki ma od tygodnia chyba i dopiero od tygodnia smiga po dworze, tak wyszło
        u lekarza czy gdzie byliśmy zasuwał w skarpetach, przeżył
        zależało mi, żeby jak najdłuzej był bez butów, żeby poczuł swoją stopę, poczuł się pewnie i jest ok
        • jomi81 Re: buty - "luz" czy akurat? 15.03.14, 21:58
          A może dziecko czasem chce wyjść z wózka? Moja córka na spacerze połowę czasu spędza w wózku, połowę prowadząc wozek wink W domu tylko w skarpetach abs lub boso, ale nie puszczę jej w skarpetkach po mokrej trawie, piachu, błocie.
          • murwa.kac Re: buty - "luz" czy akurat? 16.03.14, 10:15
            jeszcze raz - dziecku niechodzacemu nie zaklada sie butow.
            dziecka niechodzacego nie prowadza sie.
            chodzenie w abs czy skarpetach ze skorzana podeszwa - rowniez niewskazane i szkodliwe.

            jezeli dziecko nie chce siedziec w wozku - albo nos w chuscie albo wypusc do raczkowania na trawe, piasek - proste.
            nie martw sie - od mokrej trawy dzieci nie umieraja.
            • agncwy Re: buty - "luz" czy akurat? 16.03.14, 10:27
              Chodzenie w skarpetach jest szkodliwe? Ty naprawdę jesteś mocno nawiedzona.
              • murwa.kac Re: buty - "luz" czy akurat? 16.03.14, 10:48
                przez dzieci niechodzace, nie ogole.

                dziecko, ktore uczy sie chodzic mmusi miec wyczucie podłoża. tak jest najlepiej i najzdrowiej. czyli na boso. skarpety tego wyczucia nie umozliwia.
            • giba116 Re: buty - "luz" czy akurat? 16.03.14, 10:29
              Murwa, nie wiem czy nie podchodzisz do sprawy zbyt radykalnie.
              Ja tez nie jestem za wkladaniem polroczniakowi butow dla zasady, chodzenie po domu w obuwiu to tez totalna porazka ale u mnie pomimo tego, ze corka jescze sama nie chodzi buty od paru tygodni bardzo sie przydaly na placu zabaw. Dziecko rwie sie do piaskownicy do dzieci. Wiec stawiam ja przy krawedzi a ona chodzi sobie dookola, kradnie dzieciom foremki smile a chodzi dokladnie tak samo jak przy meblach w domu. Trzymajac ja na sile w wozku niejako hamuje jej zapedy.
              Prowadzenie dziecka jest szkodliwe to fakt ale postawienie dziecka, ktore stabilnie chodzi w domu przy meblach, kolo lawki, wozka, zjezdzalni czy wspomnianej piaskownicy wg mnie niczym sie nie rozni. A nie ma co popadac w paranoje, ze zalozenie dziecku butow na 2 godzinny spacer wyrzadzi wielkie szkody. Oczywiscie pod warunkiem, ze w domu stopa ma kontakt z podlozem.
              Moja corka gdybym puscila ja do raczkowania szukalaby w tej chwili na predce czegos na czym mozna sie podciagnac i pochodzic i tyle by bylo raczkowania.
              • murwa.kac Re: buty - "luz" czy akurat? 16.03.14, 10:53
                owszem, dla niektorych dosc radykalnie podchodze smile
                wiadomo, od dwoch godzin dziecku nogi nie urwie - ale po co, skoro szkodzi? coziennie dwie - trzy godziny - juz sie kumuluje spora ilosc.
                ja butow nie zakladalam w ogole poki nie zaczal pewnie chodzic.
                po domu - zawsze na boso.
                na dworze jak sie rwal do piasku - skarpety ze skorzana podeszwa.

                jasne, mozna sobie odpuscic, na zasadzie nic sie nie stanie. bo pewnie nie.
              • murwa.kac Re: buty - "luz" czy akurat? 16.03.14, 11:01
                forum.gazeta.pl/forum/w,1017,73880803,73880803,2_i_pol_roku_nozki_X_a_sztywne_buciki.html?wv.x=1
                forum.gazeta.pl/forum/w,1017,73999530,73999530,panele_klepka_plytki_a_chodzenie.html?wv.x=1
                forum.gazeta.pl/forum/w,1017,72031814,73715351,Re_czyli_kapcie_sa_be_.html
                forum.gazeta.pl/forum/w,1017,72031814,72031814,Panie_Pawle_od_kiedy_w_ciapkach_po_domu_.html?wv.x=1
                forum.gazeta.pl/forum/w,1017,72067730,72067730,Pierwsze_buty_do_chodzenia.html?wv.x=1
            • frijka Re: buty - "luz" czy akurat? 16.03.14, 22:07
              Szkodliwe... Twoje poglądy czasem naprawdę bawią. Dziecku niechodzącemu założenie butów na spacer nie zrobi żadnej krzywdy, a przynajmniej ma lepszą ochronę przed pogodą i możliwość "wyjścia" żeby gdzieś postać jak ktoś pisał np. przy piaskownicy. Dziecka w skarpetach nawet skórzanych na dwór na pewno bym nie puściła w pogody jakie widać za oknem, niech raczkuje po trawie w parku, najwyżej jego ręka wyląduje w psiej kupie albo rozbitym szkle - super.
              • az-82 Re: buty - "luz" czy akurat? 17.03.14, 06:34
                Nie bardzo wiem po co się upierać przy ubieraniu dziecku niechodzącemu butów, skoro są inne opcje. Moja chodziła w wełnianych papuciach. Miała rajstopy i na to wełniane papucie, dopóki nie chodziła. Ma to szczęście, że babcia jej takie buciki wełniane zrobiła. Ale takie rzeczy można też kupić. Jak jest bardzo zimno, to przecież są kombinezony z odczepianymi stopami, dziecko ma stopy przyczepione dopóki nie chodzi, a jak zacznie, to się odczepia i wymienia na zwykłe buty.
                Po co wciskać dziecku stopę w but, skoro nie będzie go używać.
                • giba116 Re: buty - "luz" czy akurat? 17.03.14, 15:08
                  A jak będzie wyglądać taki wełniany but i stopy dziecka po spacerze na mokrym piachu?
                • frijka Re: buty - "luz" czy akurat? 17.03.14, 15:33
                  Nie zamierzam kupować teraz nowego kombinezonu opisanego przez Ciebie tylko po to żeby nie zakładać na godzinę butów wink
              • murwa.kac Re: buty - "luz" czy akurat? 17.03.14, 08:51
                Frijko, wlasnie szkodzi.

                niechodzacemu dziecku stopa rozwija sie. i rozwoj calej struktury stopy nastepuje juz teraz, w wieku niemowlecym, kiedy dziecko nie stoi, nie chodzi.
                wszelkie spontaniczne chwyty, ruchy stopy maja wplyw na cwiczenie struktur i rozwoj wszystkich jej wymiarow (długość, szerokość i wysklepienie). zwlaszcza wyksztalcenie sklepienia jest wazne, bo niemowleta po prostu ich nie maja.
                w butach teraz dziecko ma ograniczone pole manewru i ruchu stopy.
                poza tym w butach ma zerowa stymulacje stopy, co moze (oczywiscie nie musi) uposledzic jej budowe.
                dla prawidlowego rozwoju stopy wazny jest rozwoj jej miesni i sciegien. miesnie nie stymulowane w bucie - sa po prostu slabsze badz pozniej sie rozwijaja. efekt - wady rozwoju stop, wady postawy.
                do prawidlowego rozwoju stopy potrzebuja jak najwiecej swobody, dlatego nie powinno sie krepowac ruchu wciskajac niemowletom i niechodzacym dzieciom niepotrzebnego obuwia.
                • frijka Re: buty - "luz" czy akurat? 17.03.14, 15:32
                  Murwa, nie kwestionuje tego co napisałaś, nie czytałam wiele na ten temat, jednak moje dziecko nie chodzi cały dzień w butach tylko np. ma je na godzinnym spacerze, więc naprawdę nie sądzę żeby miało to jakikolwiek wpływ na stopy. Poza tym moje dziecko chodzi przy meblach i coraz częściej się tych mebli puszcza żeby zrobić te 4-5 kroków czasem więcej. Nie zamierzam zakładać butów po domu czy prowadzać go teraz po dworze za rękę czy coś innego. Spokojnie. wink

                  A swoją drogą zawsze tak jest, że dziecko próbuje chodzić jak pisałam wyżej, a nie próbuje np. stać samodzielnie bez trzymania się czegokolwiek?
                  • jomi81 Re: buty - "luz" czy akurat? 17.03.14, 15:50
                    frijka napisał(a):

                    > A swoją drogą zawsze tak jest, że dziecko próbuje chodzić jak pisałam wyżej, a
                    > nie próbuje np. stać samodzielnie bez trzymania się czegokolwiek?

                    U nas podobnie. Moja córka najpierw długo chodziła przy meblach (już myślałam, że nigdy nie odważy się puścić), potem gdy ja lub mąż staliśmy niedaleko puszczała się mebla i szła do nas (kilka kroków). Dopiero po kilka dniach takiego puszczania się zaczęła sama wstawać nie trzymając się niczego i wtedy też bardzo szybko ruszyła na całego smile
                    • az-82 Re: buty - "luz" czy akurat? 18.03.14, 06:59
                      Kombinezon to jak jest zimno, przecież napisałam, teraz nie jest zimno, wystarczą spokojnie papucie.
                      I tak jak napisałam, papucie dla dziecka niechodzącego, więc nie spacerującego po piachu uncertain

                      Moja zaczęła wychodzić na krótkie spacery w butach właśnie jak chodziła z trzymaniem przy ławkach, ale wtedy nie na każdy spacer miała zakładane buty, tylko wtedy kiedy planowałam ją puścić. Jak nie planowałam, to miała wełniaki. Wtedy ją nosiłam do zjeżdżalni, do huśtawki. Nie domagała się sama chodzenia.
                      Jak zaczęła łazić całkiem sama, to zaczęła nosić prawdziwe buty na każdy spacer.
                      • giba116 Re: buty - "luz" czy akurat? 18.03.14, 09:22
                        Az-82:"Moja zaczęła wychodzić na krótkie spacery w butach właśnie jak chodziła z trzymaniem przy ławkach, ale wtedy nie na każdy spacer miała zakładane buty, tylko wtedy kiedy planowałam ją puścić. "

                        No i dochodzimy do punktu, w ktorym okazuje sie, ze mamy takie samo zdanie smile
                        Wlasnie o tym piszemy. Mam wrazenie, ze Frijce tez o to chodzi, bo pisala wczesniej o pchaniu wozka przez synka. Nie mowimy o dzieciach, ktore nie chodza wcale. Mowa o dzieciakach, ktore wyrywaja sie z wozka, chca pospacerowac przy lawce, piaskownicy, popchac wozek. O tych, ktore w domu smigaja przy meblach. Hamowanie takich zapedow w imie idei "nie ma butow bez samodzielnego chodzenia" to dla mnie juz popadanie w skrajnosci i poniekad opoznianie rozwoju dziecka.
                        • frijka Re: buty - "luz" czy akurat? 18.03.14, 09:28
                          giba116 dokładnie wink Przecież nie zakładam tych butów noworodkowi tylko dziecku, które już świetnie chodzi przy meblach i coraz częściej puszcza je żeby zrobić kilka samodzielnych kroków. Wczoraj wieczorem co chwila próbował sam przejść choćby metr nawet jak był już bardzo zmęczony i się przewracał.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka