Dodaj do ulubionych

Do kiedy seks przy dziecku?...

27.08.04, 08:14
Może niektórym wyda się to pytanie głupie, ale niestety nie znalazłam w
żadnych mądrych książkach odpowiedzi. Nasza mała ma siedem miesięcy i coraz
częściej zastanawiam się jak długo można kochać się w obecności dzieca. Może
ktoś z Was może mi pomóc w tej kwestii?
Obserwuj wątek
    • miska77 Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 27.08.04, 12:15
      smile
      moj synek tez ma 7 miesiecy a wczoraj z mezem wlasnie nad tym sie
      zastanawialismy smile
      zdarza sie tak, ze jak sie kochamy to Grzes na nas patrzy i sie usmiecha - jego
      lozeczko jest obok naszego lozka ale niebawem chcemy zamienic lozeczko na
      miejsce z komoda, zeby na nas nie patrzyl... on pewnie nie wie o co chodzi ale
      my sie smiejemy, ze nas podglada a potem sam cwiczy jak przymierza sie do
      raczkowania smile

      Pozdrawiam,
      Ewa
      • magdan_23 Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 27.08.04, 14:14
        Może was zmartwię, ale czytałam, że nie można się kochać nawet przy śpiących
        noworodkach. To podobno wpływa niekorzystnie na ich przyszłe życie osobiste.
        Zostaje w podświadomości. Niestety nie pamiętam źródła. (Mam jednak nadzieję,
        że to nieprawda).
        Pozdrawiam
        • mama_buby Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 27.08.04, 14:51
          My to rozwiązujemy tak - kochamy się gdy mały śpi (w dzień lub wieczorem) w drugim pokoju. Mieszkamy sami, więc mamy ten komfort. Pewnie jest gorzej, gdy tata, mama i dziecko maja tylko jeden pokój. Ale od samego początku nigdy nie kochałam sie przy dziecku, szczególnie gdy ono patrzy.
          Poniżej jest fajny artykuł na ten temat:
          kobieta.gazeta.pl/wysokie_obcasy/1,53663,863399.html
          Pozdrawiam,
          Monika.
          • nnika5 Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 10.11.04, 00:11
            jak przeczytalam temat to...przeczytalam jeszcze raz czy aby na pewno dobrze
            widze? NIGDY nie kochalam sie przy dziecku. moze i jestem staroswiecka albo co
            ale to jest dla mnie...conajmniej niesmaczne a juz na penwo nie na miejscu i
            nie do przyjecia. a tmy bardziej gdy dziecko nie spi i na WAS patrzy!!!
        • albercik_x Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 27.08.04, 15:03
          rany, w głowie mi sie nie miesci co wy opowiadaicie.
          mi sie wydaje ze przy dziecku nie mozna uprawiac seksu, co z tego ze ma 7 mies,
          ale przeciez jak patrzy to wszystko rejestruje, i pozostaje mu to na całe zycie.
          Skąd wiecie jak ono to odbiera, przeciez moze postrzegac seks jak agresje, jak
          robienie krzywdy..., mózg małego dziecka jest dla nas tajemnicą...
          duży procent homoseksualistów to ludzie którzy za młodu mieli niewłaściwe
          relacje z matkami, coś na zasadzie wstrętu do płci przeciwnej.
          Skąd wiecie jakie doświadczenia wyniosą wasze dzieci gdy napatrzą się na
          sapiących rodziców??????
          coż, bezmyslność jest niezmierzona


        • nefretete11 Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 27.08.04, 17:14
          zgadzam się z magdan_23- też gdzieś tak wyczytałam, że nie powinno się kochać
          przy śpiących dzieciach, gdyż potem mogą one odebrać to jako zachowanie
          agresywne ojca wobec matki. Pozdrawiam
        • azajda Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 10.11.04, 18:57

          > Może was zmartwię, ale czytałam, że nie można się kochać nawet przy śpiących
          > noworodkach. To podobno wpływa niekorzystnie na ich przyszłe życie osobiste.
          > Zostaje w podświadomości. Niestety nie pamiętam źródła.

          Masz rację,i jeszcze przy śpiących dzieciach nie wolno jeść czekolady bo będą
          miały dziurawe ząbkismile
          Pozdrawiam,Aga
          • afryka11 Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 12.11.04, 15:48
            do ignorantów: trochę mniej ignorancji. FaKTYCZNIE DŹWIĘKI I WIDOKI POZOSTAJĄ
            W PAMIĘCI DZIECI NAWET JĘSLI NIE ROZUMIEJĄ ICH ZNACZENIA.Jeśli dziecko patrzy
            na kochających się rodziców, może zacząć z czasem naśladować ich ruchy, lub
            naśladować odgłosy.A to chyba nie jest normalne. Trochę o tym wiem, gdyż jestem
            socjologiem ( ale oczywiście psycholog lub seksuolog posiada większą wiedzę w
            tej dziedzinie).Radziłabym się kochać po cichu (wiem że zmniejsza to
            przyjemność) lub w drugim pokoju ( nie zawsze trzeba to robić w łóżku, prawda?
            Ale Państwo Ignoranci ( tacy odpowiadają na pytanie) możecie uprawiać sex przy
            dziecku do końca życia
        • mamajula Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 13.11.04, 19:03
          ja też sądzę że seks przy dziecku to nie najlepszy pomysł. Nasz synek ma prawie
          7 m-cy i jak dotąd nie kochaliśmy sie przy nim i raczej nie będziemy.Czekamy aż
          mocno uśnie, korzystamy też z łazienki, kuchni itd.smile Jakoś nie wyobrażam
          sobie że nasz synek mógłby byc świadkiem i słuchac odgłosów naszego radosnego
          swksu, albo sie nam przyglądać. Polecam wwzystkim zdrowy rozsądek. My też mamy
          jeden pokój i łóżko dziecka stoi obok naszego a jednak staramy sie zawsze
          znaleźć sposób na seks "bez dziecka"
          Pozdrawiam serdecznie wszystkie mamy, ktore tez walcza o chwile intymnosci dla
          siebie i swoich mezczyz (a czasem to naprawde bardzo trudne)
    • mamaantka Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 27.08.04, 15:09
      Ja kiedyś przeczytałam, że do roku nie ma się czego obawiać. Niemowlę ma krótką
      pamięć i nie zostaje to w jego pamięci i psychice. Jak jest na prawdę nie wiem
      i też jestem ciekawa waszej opinii. My się kochamy jak dziecko śpi (Antoś ma
      9,5 m-ca), nie mamy innej możliwości, bo mieszkamy w jednym pokoju. Jak się
      przytulamy i całujemy Antek robi się spokojny i jest zadowolony.
      • edytafg1 Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 27.08.04, 15:14
        Wiecie co list albercik jest dziwny -CO jest zlego w milosci fizycznej?
        Niemowle patrzy ja mama z tata sie caluja i przytulaja a nie rabia se w glowe
        siekiera. pzreciez nie chodzilo chyba o seks sado -maso lub itp. Normlany -
        zwykly seks to raczej nei brutalnosc.....Nie rozumiem co male dziecko 7mies.
        moze wyniesc ZLEGO z patzrenia na seks rodzicow??
        • mysia.8 Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 27.08.04, 15:24
          czyzby milosc fizyczna polegala tylko na przytulaniu i calowaniu, czyzbym o
          czyms nie wiedziala...? wink wg mnie dochodzi jeszcze (przepraszam tych, ktorzy
          uznaja to za zbyt dosadne) wlozenie obnazonego penisa do pochwy i ruchy
          frykcyjne czasami w roznych pozycjach zakonczone orgazmem wink
          mam znajomych, ktorzy ogladali przy malym dziecku filmy porno sądzac, ze nic z
          tego nie rozumie, skoczylo sie to tym, ze dzieciak teraz siedmioletni ma duze
          problemy na tym tle
        • kanna Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 07.09.04, 15:31
          Seks nie jest dla dzieci. Nawet,jesli chodzi tylko o ogladanie, albo dzidek ma
          kilka miesiecy.

          pozd. Ania
      • mamaantka Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 27.08.04, 23:10
        Oczywiście przytulamy i całujemy się (tylko) jak nie śpi, resztę zostawiamy jak
        zaśnie.
    • poleczka2 Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 27.08.04, 15:25
      My nigdy się nie kochaliśmy podczas gdy dziecko było obudzone lub na nas
      patrzyło. My lubimy swoją prywatność. Kiedyś przyłapałam rodziców na tym jak
      miałam chyba z 6 lat, do dzisiaj to pamiętam. To że niemowlak to nie znaczy
      jeszcze, że nie musi wcale tego rejestrować i wiedzieć co się święci. Nie
      jestem ekspertem w tej dziedzinie ale tak mi się wydaje.
      • edytafg1 Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 27.08.04, 15:43
        No dobra sa te penisy i pochwy oraz ruchy frykcyjne ale jakos mi cala akcja nie
        wyglada na brutalna...Ja nie mowie odziecku lat 6 ale 7 mies. Gole penisy sa
        tez przy kapaniu sie z maluchem i co to tez zle dziala na dziecko?
      • joacabrel Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 07.09.04, 15:11
        cześć, mam swoje własne wspomnienia, co prawda z okresu późniejszego (około 3-4
        lat), ale siedzą we mnie dość głęboko. Ponieważ mieliśmy tylko jeden pokój,
        było naturalne, że moi rodzice kochali się przy mnie. Do dziś pamiętam ich
        sapanie, moje nieuświadomione podniecenie, które mi sie podobało, a
        jednocześnie wiedziałam, że to co się ze mna dzieje, jest złe. Nie wiem, jak to
        wygląda u niemowlaków, ale może lepiej dmuchać na zimne??
        My z mężem nie kochamy się przy naszym 11-miesięcznym synku. Chyba raz gdy miał
        2 miesiące nam się zdarzyło, ale ponieważ czuliśmy się dziwnie, to
        stwierdziliśmy, że nie bedziemy tego robić przy nim.
        pozdrawiam
      • kamalala30 Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 03.11.04, 10:03
        Uważam że jeśli tylko to jest możliwe to nie należy uprawiać sexu przy dziecku
        nieważne czy spi czy nie i ile ma miesięcy. Nigdy nie wiadomo jak to wpływa na
        jego psychikę może wcale a może destrukcyjnie więc jesli się ma warunki nie
        należy ryzykować.A jeśli ma się tylko jeden pokój w którym mieszka się z
        dzieckiem, no cóż na szczęście nie mam tego dylematu ale chyba nie potrafiłabym
        czerpać radości z takiego zbliżenia.
    • bea_bak1 Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 27.08.04, 15:43
      My staramy się wybierać takie miejsca i czas, by Magda (10 mcy) nie musiała nas
      widzieć. Oczywiście, najczęsciej zdaża się to w sypialnii, gdy Mała śpi, gdyż
      ma swój materacyk obok naszego. Wówczas śmiejemy się nazywając całą
      sytuację 'niemym filmem' dopóki 'nasza Antykoncepcja' sie nie obudzi.
      W sumie uważam, że należy unikać podglądania nas rodziców przez dziecko,
      niezależnie od jego wieku.

      Pozdrowienia
    • edytkus Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 27.08.04, 15:51
      My takze nie uprawiamy seksu przy dziecku. Niedawno slyszalam jak znajoma ubawiona opowiadala ze
      jej dwuletnie dziecko nasladuje charakerystyczne pozycje i ruchy z pomoca misia. Byla bardzo
      zadowolona jakie ma "madre" dziecko, ale ona cieszy sie nawet gdy jej dziecko przeklina lub mowi jej
      ze jest glupia sad
      • saba76 Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 27.08.04, 15:59
        Mam 2 cory i przy żadnej niekochaliśmy sie ,a powod -prosty- lubimy czuć się
        swobodnie.
        Z dzieciństwa pamiętam jak przez przypadek " naszlma" rodzicow mialma wtedy z 4-
        5lat( brat byl maleńki w łóżeczku)-niewiem alwe wydajemisie ze niewiedzailam
        seksyu tylko że coś złego tata robi mamie,plakalma wtedy strasznie w końcie.
        dopiero po jakimś czasie jak zaczełam dojrzewać zrzumialma tą sytuacje i ..do
        tej pory czuje niesmak.
        Mam 2 pokoje i uważam że moim dzieciom nalezy sie dzieciństwo bez
        wczesniejszego uświadamiania.
        Owszem w domu cory widzą mnie przy ubieraniu rozbieraniu ,starsza rozumie
        dlaczego mama ma duze piersi a ona nie i że jak bedzie duża to wyrosna jej
        włoski , ale seks przy dziecku -Nigdy,a jerszcze patrzącym.
    • albercik_x Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 27.08.04, 16:21
      ciągle nie pojmuje beztroski rodziców którzy robią to przy dziecku.
      Ludzie, podarujcie swoim dzieciom beztroskie dziecinstwo!
      • kajtusiunia Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 27.08.04, 17:33
        nie wyobrażam sobie uprawiać sex, podczas gdy dziecko nie śpi i patrzy na całą
        sytuację nie mając pojęcia co się dzieje ? A wogóle jak można wtedy przeżywać
        rozkosz ? Nasze dziecko ma swój własny pokój i kiedy się kochamy on śpi u
        siebie.
    • maura6 Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 27.08.04, 17:31
      Ja mam starszą córkę teraz 7 letnią, ale pamiętam jak po ciuchutku, na
      wstrzymanym oddechu kochaliśmy się w jednym pokoju, nocą przy śpiącej w
      łózeczku córce. Na pewno nie miała jeszcze roku, ale poczułam się niezmiernie
      głupio, gdy kiedyś ona podczas zabawy zaczęła charakterystycznie sapać i
      przyspieszającym rytmem oddychać. Od razu załapałam, że nawet jak ona "śpi" to
      znaczy że nie śpi. Od tamtej pory kochaliśmy się nie w jej obecności. Mimo to
      teraz mam jeszcze obawy czy nie zrobiłam jej krzywdy. Jestem czuła na tym
      punkcie, ale przecież nie każdy chce rozmawiać z mamusią o życiu seksualnym.
      Pewnie nigdy się tego nie dowiem, ale polecam nie uprawianie seksu przy
      dziciach, nawet śpiących.

      maura (mama Wiki i Maurysia)
    • mama_pyzuni Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 27.08.04, 17:53
      Seks podczas snu dziecka - zdarza się (mamy niestety wspólną sypialnię, ale na
      szczęście mała w nocy śpi bardzo mocno, no i oczywiście my staramy sie być
      bardzo cicho).
      Natomiast kochanie się w obecności patrzącego dziecka - nie wyobrażam sobie
      (bez względu na to jak małe jest dziecko) sytuacji robienia tego i patrzenia na
      uśmiechające sie dziecko...
      Jak można wtedy odczuwać przyjemność i rozkosz?

      miska 77 napisała:

      >zdarza sie tak, ze jak sie kochamy to Grzes na nas patrzy i sie usmiecha - jego
      >lozeczko jest obok naszego lozka ale niebawem chcemy zamienic lozeczko na
      >miejsce z komoda, zeby na nas nie patrzyl... on pewnie nie wie o co chodzi ale
      >my sie smiejemy, ze nas podglada a potem sam cwiczy jak przymierza sie do
      >raczkowania smile

      Jakoś ta sytuacja nie wydaje mi sie śmieszna...
      Po to człowiek ma rozum, może kontrolować swój popęd płciowy i nie musi
      zaspokajać go bez względu na wszystko (nie chcę być brutalna, ale m.in. tym
      człowiek różni sie od zwierząt).
      Można tak zorganizować dzień, żeby pogodzić potrzeby wszystkich (kochać sie
      kiedy dziecko śpi lub jest na spacerze z babcią).
      • verdana Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 27.08.04, 19:00
        Jak się ma jeden pokój to można kochać się przy dziecku, albo wybrać celibat.
        Na wiele lat. To srednie rozwiązanie dla mlodego małżeństwa. No, a dla nas w
        ogóle nie do przyjęcia, bo nie mieliśmy nadziei na większe mieszkanie, a
        nadszedł czas na drugie dziecko.
        My po prostu czekalismy aż dziecko mocno zaśnie. Nie wyobrazam sobie, aby
        kochać się przy dziecku, które nie śpi - to dla mnie forma molestowania. Jednak
        dziecko wychowane w jednym pokoju z telewizorem, radiem i rodzicami nie budzi
        się przy byle hałasie.
        A syn zaskoczył nas, gdy już mielismy większe mieszkanie. Ale tego nie pamięta.
        Przestraszył się, ale bez trudu udało się go uspokoić.
        A w ogóle to nie są zadne kłopoty. Kłopoty sa wtedy, gdy się ma niewielkie,
        jednopoziomowe mieszkanie a w nim nastolatka, który późno chodzi spać!!!!
        • kasia64 Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 27.08.04, 20:25
          A próbowaliście rano jak nastolatka spi?? Też fajnie.Przez jakiś czas
          pracowaliśmy oboje na późniejszą godzinę i TO tradycyjnie było " o
          świtaniu".drugi patent to łazienka- pod prysznicem - woda sie leje i nie
          słychać.Pozdrawiam-mama 2-jki nastolatków i włascicielka małego mieszkania
          typu "wczesny
          Gierek"
        • jokrru Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 02.09.04, 11:18
          verdana napisała:

          > A w ogóle to nie są zadne kłopoty. Kłopoty sa wtedy, gdy się ma niewielkie,
          > jednopoziomowe mieszkanie a w nim nastolatka, który późno chodzi spać!!!!


          Jesteśmy na etapie kupna domu
          - przekonałaś mnie do piętrowego.
          Nie pomyśleliśmy, że nasze dzieci też wkrótce będą nastolatkami.
          Pozdrawiam,
          K.
    • blanqua Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 27.08.04, 19:25
      Eee, z tymi konsekwencjami psychicznymi to nie jest aż tak źle.
      Jakoś całe pokolenia ludzie mieszkali z dziećmi w jednym pokoju i z dzieci
      wyrosły osoby normalne, zakładające własne rodziny, bez szczególnych yurazów.
      Teraz chyba jest takie przeczulenie, w każdej sytuacji się szuka urazów, złego
      dotyku, molestowania, traumy...
      Cóż, moja przyjaciółka (nie ma internetu i dlatego prosiła, żebym napisała)
      kocha się z mężem przy dziecku. Ma jeden pokój z mężem i dzieckiem, nie ma
      sytuacji aby w domu byli sami z dzieckiem (mieszkają jeszcze w mieszkaniu inne
      osoby). Kocha się z mężem codziennie, córa ma prawie dwa lata. Wiadomo, że nie
      będzie żyła w celibacie a szansy na choćby chwilę sam na sam z mężem (bez
      dziecka, rodziny) nie ma żadnych. Córa zazwyczaj śpi, czasem tylko budzi się w
      trakcie ale z tego co mówiła przyjaciółka, to kontynuują.
      Blanka
      • dorotaww Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 27.08.04, 20:09
        To jest straszne to co piszecie, robicie to przy dzieciach, głupio sie do nich
        usmiechając....
        Bez komentarza..potem sie zdziwicie co wasze dziecko potrafi, chyba, że to tez
        was bedzie bawic..
        • betty_julcia Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 27.08.04, 21:48
          Noooo, ale wyluzowana jest ta twoja koleżanka.
          Przykład rzeczywiście świetny, zwłaszcza że dziecko ma dopiero 2 latka i konsekwencji tego zachowania JESZCZE nie widać, a to nie znaczy że ich nie będzie.
          Niektórzy nie mają wyobraźni...
          -------------------------------------------------------
          Betty to mama a to jestem ja:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11383787
    • ligia76 Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 27.08.04, 21:51
      Nigdy.


      Pozdrowienia
      Ligia
    • umargos Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 27.08.04, 22:14
      Hmm...dla mnie w ogóle. Jakoś nie ma dla mnie znaczenia, że małe dziecko nie
      rozumie. Nie bo nie, i już. Jest to dla mnie na tyle intymne doświadczenie, ze
      żadna "publiczność" nie wchodzi w grę. Ciagle przed soba mam doświadczenia
      typu, że dziecko wstanie za wcześnie, wylezie z łózeczka i do nas
      przytupta...ale jeszcze przez jakiś czas nie dosięgnie do klamek, które są
      akurat dość wysoko....a akurat "wtedy" drzwi do sypialni zamykamy.
      Pozdrawiam
      Ula
      • igutka 5 dzieci!!!! 08.09.04, 16:52
        Ciekawy temat...sama czekam na mojego pierwszego dzidziusia, ale mam znajome
        malzenstwo, ktore mieszkajac w malutkim 2 pokojowym mieszkanku doczekalo sie 5
        wspanialych dzieciaczkow. no i jak oni to zrobili????????? smile
    • blanqua Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 27.08.04, 22:28
      jedna z pań tutaj potępiła moją koleżanką jak rozumiem.
      A co ma robić? Jak się ma jeden pokój, w mieszkaniu oprócz niej męża, dziecka
      jeszcze parę osób i ani chwili osobności to co pozostaje innego? Zaznaczam, że
      nie ma też samochodu ani nic z tych rzeczy.
      Trudno aby przez osiemnaście najbliższych lat żyła w celibacie dlatego, że ma
      dziecko.
      Jakieś rozwiązania macie, jakieś wskazówki?
      Blanka
      • anek.anek Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 27.08.04, 22:49
        no, a czy sama kochasz się przy dziecku, które PATRZY, a ni śpi kamiennym snem?
        Dla mnie to perwersja.Nie wiem w jaki sposób można w ogóle osiągnąć orgazm
        kiedy wbite są oczy dziecka w "spółkujących" rodziców.
      • dominikams Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 27.08.04, 23:12
        blanqua napisała:

        > Córa zazwyczaj śpi, czasem tylko budzi się w
        trakcie ale z tego co mówiła przyjaciółka, to kontynuują.


        O to chodziło, że nawet jak dziecko się obudzi, to mają to w nosie. Posiadanie
        tylko jednego pokoju nie ma tu nic do rzeczy. Łazienkę i kuchnię chyba mają? A
        jeśli już są tak zatwardziałymi tradycjonalistami i muszą się kochać w łóżku,
        to jak dziecko się obudzi, to chyba można się powstrzymać, do cholery, chyba
        zwierzętami nie są?
      • martaglowacka Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 03.11.04, 12:53
        Łazienkę pewnie ma??
    • mamaantka Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 27.08.04, 22:57
      To jak to jest? Jak dziecko śpi to można, czy nie? Moje dziecko wprawdzie mocno
      śpi, nigdy się nie obudziło. Może mieć jakiś uraz w przyszłości?
      • verdana Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 27.08.04, 22:59
        Jak spi, to cóż może mu zaszkodzić? Przecież mówi się przy spiącym dziecku
        wiele rzeczy i jakoś nikt nie twierdzi, ze ono to pamieta. Moim zdaniem bez
        przesady!
        • verdana Do Kasi64 27.08.04, 23:04
          Rano pracujemy, a o 5 rano jakoś ochoty wielkiej nie mam... Zresztą mieszkanie
          jest naprawdę małe, a łazienka tuż przy pokoju nastolatki. My bylismy brutalnie
          szczerzy. Najpierw w przypadku niemal dorosłego syna, a teraz niemal dorosłej
          córki na pytanie - dlaczego mam iść spać? odpowiadaliśmy parę razy "No, pomyśl
          sam/a", albo"Żeby mieć pełną rodzinę", albo "nie zadawaj głupich pytań". Teraz
          po prostu na hasło spać - 18-latka mówi "aha" i idzie spać. Trudno. Chyba w tym
          wieku już się domyslała, ze ze soba sypiamy.
        • triss_merigold6 Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 27.08.04, 23:09
          Dokładnie. Bez przesady. Znajomi długi czas mieszkali w córką w maciupeńkiej
          kawalerce, czekali po prostu aż mała zaśnie. Jakoś panienka nie przejawia
          nienaturalnych czy niestosownych do wieku zachowań.
          Moi rodzice mieszkali z dziadkami, siłą rzeczy osobnego pokoju nie miałam i nie
          sądzę żeby pozostawali w celibacie. W każdym razie miałam wówczas rok i nie
          pamiętam.
          Jakoś ludzie wcześniej mieszkali nieraz na kupie (z powodów mieszkaniowych a
          nie patologicznych), płodzili kolejne dzieci i nie mieli takich problemów.
    • kingaolsz Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 27.08.04, 23:31
      My mamy jeden pokoj i nie zyjemy w celibacie, ale zajmujemy sie soba tylko
      jesli mlody mocno spi i wtedy tez bok lozeczka zakrywamy kocykiem. Jesli tylko
      sie przebudzi to przerywamy.
      A kochanie sie jak dziecko patrzy to dla mnie dewiacja seksualna, nienormalne
      zachowanie. Nawet nie potrafie sobie tego wyobrazic.
      Aha i jako 3 letnie dziecko widzialam rodzicow i pamietam, ze bylam
      przestraszona dlaczego tata rzuca sie na mame i ja "dusi" a ona krzyczy... do
      dzis pamietam scene a zrozumialam ja duzo pozniej.

      Pozdrawiam
      Kinga
    • blanqua Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 27.08.04, 23:35
      Jeszcze nie ma tak źle aby współżycie rodziców kiedy dziecko śpi źle na nie
      wpływało.
      Poza tym triss merigold ma rację. Dawniej też ludzie mieszkali razem, często w
      jednym pokoju rodzice z dziećmi i jakoś dzieci nie lądowały u psychoanalityków,
      spokojnie dorastały, perwersji ani urazów nie było.
      Co do koleżanki - otóż wyobrazić można sobie, że jedynie pokój zapewnia jaką -
      taką "intymność". Po prostu w jednym mieszkaniu mieszka wiele osób i każdy
      chodzi spać kiedy indziej. Więc kuchnia i łazienka odpadają bo wtedy byliby na
      oczach teściów, rodzeństwa.
      Dziecku się krzywda nie dzieje, zasypia z powrotem.
      To raczej oni nabawiliby się nerwicy za wiele się przejmując i przerywając w
      trakcie.
      Blanka
      • edytkus Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 28.08.04, 04:21
        blanqua napisała:

        > Dawniej też ludzie mieszkali razem, często w
        > jednym pokoju rodzice z dziećmi i jakoś dzieci nie lądowały u psychoanalityków,
        >
        > spokojnie dorastały, perwersji ani urazów nie było.


        Niedawno pisalam prace w ktorej byl m.in. poruszony temat wspolzycia rodzicow czterech pokolen i
        niestety kiedys ludzie mieli wiecej zahamowan, sex byl tabu, kobiety przewaznie nie mialy satysfakcji
        wystraszone ciaza, sex dla wiekszosci kobiet byl przykrym obowiazkiem malzenskim, sam stosunek byl
        li i jedynie stosunkiem itp. A dzisiaj wyszlismy poza pewne granice wiec nie ma co porownywac do
        przeszlosci. Ponadto moga byc dwa aspekty o ktorych nie mysli sie w pierwszej chwili:
        1. psycholodzy ktorzy pierwsi wpadli na zaleznosc miedzy pozniejszymi zaburzeniami raczej pochodza
        z krajow w ktorych rodziny nie mieszkaja na kupie w jednym pokoju wiec ich punkt widzenia jest
        zupelnie inny
        2. ups. zapomnialam co mialam na mysli -Alexandra wyje, pa sad
        • edytkus Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 28.08.04, 06:53

          Chodzi mi o to ze dzisiaj do seksu podchodzimy zupelnie inaczej niz nasi rodzice, a takze
          robimy to czesciej niz oni wink Nie pamietam tytulu filmu (Te enemy cos tam) o obronie Stalingradu
          (chyba) w ktorym lezac w grupie paru osob Rachel Weisch (czy jak tam ja zwa wink) ma stosunek z takim
          przystojnym aktorem wink, a raczej to on ma stosunek z nia, ona raczej cierpi, jest szybko i nie
          romantycznie, zero aktu milosnego tylko jego "spelnienie" i to sie kiedys nazywalo seks surprised Wiec w
          podobnych sytuacjach dziecko nawet jesli bylo w pomieszczeniu chyba niewiele widzialo i slyszalo? No
          bo ona dzwiekow rozkoszy nie wydawala, a on byl szybki Bill wink
          • ciociacesia Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 28.08.04, 09:53
            a przestań, to bardzo romantyczna scena była. mysmy mieszkali dłuuugo z
            rodzicami w jednym pokoju i przez jakis czas spalismy na razem na wielim
            materacu. rodzice chyba dosc dyskretni byli, bo zadnych traum nie mam, mam za
            to młodszego brata wink pamientam tylko jak raz zaskoczyłam ich na kocyku w
            sadzie. cos koło 12-13 lat miałam, mi sie wydało to calkiem naturalne. no co -
            w koncu są małzenstwem i lezom sobie razem, o co to wielkie halo. za to
            kolezanka ktorą wtedy odprowadzałam musi miec traume do dzis smile)) duzo puzniej
            zajazyłam. biedni rodzice smile
      • dorfip Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 31.08.04, 11:20
        Przeczytałam wasze wypowiedzi i chciałabym wypowiedzieć się z punktu widzenia
        osoby która mieszka w jednym mieszkaniu z mężem, dzieckiem i moimi rodzicami .
        Oczywiście siłą rzeczy mieszkamy z synem w jednym pokoju.Wiadoma sprawa że nie
        kochamy sie jak dziecko nie śpi tylko głeboką nocą albo wczesnym rankiem a i
        tak niedługo nabawimy się nerwicy bo cały czas martwimy się że się obudzi.
        Chciałabym tylko powiedzieć tym mamom które mają ten komfort i posiadają własne
        mieszkanie czyli oddzielny pokój dla dziecka że raczej nie powinny sie tak
        krytycznie wypowiadać na ten temat bo same nie wiedzą jak trudno jest znaleźć
        trochę intymności w domu pełnym ludzi. Jeśli ma się ojca cierpiącego na
        bezsenność to nawet kuchnia i łazienka odpadają. A poza tym ja sama wychowałam
        się w domu pełnym ludzi w dwuch pokojach a mam 2 siostry i jakoś nigdy nie
        złapałam moich rodziców na sexie i jakoś nie mam traumatycznych przeżyć z tego
        okresu. Mam normalną rodzinę bez żadnych obciążeń.
        Dorota
    • betty_julcia Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 28.08.04, 15:12
      Ok. Jak dziecko słodko śpi można cicho i dyskretnie się pokochać. Przecież seks to nie tylko dzikie ekscesy, bieganie nago po pokoju, wbijanie z krzykiem paznokci w plecy partnera i wydawanie dzikich okrzyków rozkoszy. Można się też kochać spokojnie, cicho, pod kołderką, nie budząc dziecka i też jest baaardzo przyjemnie. Też byliśmy zmuszeni tak się kochać. Ale nigdy nie dopuściliśmy się tego żeby mała się obudziła a tym bardziej na nas patrzyła.
      To że jest małe mieszkanie, nie ma samochodu itp itd to nie jest tłumaczenie.
      DZIECKO ma oglądać sytuacje nie przeznaczone dla niego, mogące mieć ogromny wpływ na jego życie dlatego że mieszkanie za małe????? To jest jakaś cholerna bzdura. To jest wręcz chore i patologiczne.
      Rozumiem szybko i po cichutku. Czasami trudno się powstrzymać jak opęta człowieka ogromna namiętność. Ale jak dziecko patrzy to jaka namiętność??? Ze mnie nawet największa by opadła. Niech sobie do łazienki pójdą. Nie mają??? A może nie wygodnie? Może tu nie chodzi o celibat tylko o wygodę, a to że przy okazji dziecko się naogląda to sprawa zupełnie marginalna.
      Ręce opadają, zwłaszcza jak ktoś tłumaczy takie zachowanie.
      -------------------------------------------------------
      Betty to mama a to jestem ja:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11383787
      • gagunia Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 28.08.04, 16:15
        Nie wyobrazam sobie seksu przy dziecku. Kiedy byl mlodszy kochalismy sie
        czasem w sypialni gdy spal ( ma lozeczko obok naszego), ale zazwyczaj w drugim
        pokoju. Teraz , kiedy Kacper ma juz prawie 14 miesiecy, sex w sypialni zdarza
        nam sie wyjatkowo, mimo, ze w drugim pokoju nie mamy nawet lozka tylko fotele smile
        Przynajmniej mozna sie bardziej powyglupiac i poeksperymentowac, na co w lozku
        najczesciej nie mielismy sily, albo trzeba bylo zachowac zupelna cisze smile
    • joasiik25 Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 28.08.04, 16:38
      My ponieważ mieszkamy w wynajmowanej kawalerce niestety bedziemy musieli kochać
      sie przy Kacperku do jego 3-cich urodzin ale robimy to dyskretnie i pod kołdrą,
      nawet 69 smile

      Asia i Kacperek
      • jklk Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 28.08.04, 21:02
        Nam się zdarza uprawianie seksu w obecności naszego kota. I powiem szczerze, że
        jego badawczy wzrok bywa deprymujący! A wzroku dziecka to bym już zdecydowanie
        nie zniosła!
        A czy pamiętacie może piękną scenę z filmu Mystic Pizza, kiedy to narzeczony,
        spotykając się ze swoją przyszłą żoną w domu jej (śpiących już) rodziców.
        nie mógł dokończyk aktu pod presją spojrzenia gipsowego Pana Jezusa!
        • mabrulki Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 30.08.04, 10:34
          My kochamy się w tym samym pokoju,w którym spi dziecko.Takie mamy warunki
          mieszkaniowe,myslę że podobnie jak wiele innych.
          Zawsze czekamy aż zaśnie i przerywamy gdy się obudzi(sytuacja b.rzadka),zresztą
          łóżeczko jest tak ustawione że mała nie mogłaby nas zobaczyć.
          Zastanawiam się ile jest prawdy w opiniach że nie należy kochać się nawet przy
          spiącym dziecku.Czy ktoś mógłby przytoczyć jakieś konkretne wyjaśnienia?
          Tak sobie rozmyslałam czytając ten wątek,i wiecie co mi przyszło do głowy,czy
          tak naprawdę nie chodzi o nasze podejście do seksualnej sfery życia?To jest taka
          sfera tabu,bardzo intymna,wrecz nie umiemy o niej swobodnie rozmawiać z naszymi
          dziećmi.Ale przeciez nie zawsze tak było.
          Pierwotne społeczeństwa traktowały seks jako cos naturalnego.
          Nie chodzi mi o to żeby się kochać na oczach dziecka i biegac goło po
          mieszkaniu,ale chyba przesadzamy z tym kryciem przed dzieckiem że istnieje taka
          sfera życia.Nie wydaje się wam że byłoby zdrowiej gdybysmy nie robili z seksu
          takiego halo?
          Nasuwają mi się 2 przykłady:"Franky Furbo" Wartona,pamietacie jak cała rodzina
          spała na jednym łóżku,ale rodzice mieli taką firaneczkę,którą zasuwali gdy
          chcieli się kochać?
          I "Tańczący z wilkami".Scena gdy Costner budzi się i widzi kochającą się
          parę.Cała rodzina plus gość śpi w jednym namiocie i to jest naturalne.
          • triss_merigold6 Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 30.08.04, 11:07
            Dla mnie trochę kuriozalnie brzmią rady "idźcie do
            łazienki/kuchni", "poczekajcie aż dziadkowie wezmą małą na spacer" itp.
            Łazienka i kuchnia to jednak mniej komfortowe miejsca na uprawianie seksu niż
            przytulne łóżko w sypialni, podczas sporadycznych godzin bez dziecka pewnie nie
            zawsze para ma ochotę "na zawołanie". Ostatecznie dorośli ludzie nie muszą
            rezygnować z życia erotycznego lub kryć się jak siedemnastolatki przed
            rodzicami tylko dlatego, że w tym samym pokoju w osobnym łóżeczku spokojnie spi
            dziecko.
            Nie chodzi o to żeby epatować głośnym seksem z figurami przedszkolaka tylko
            żeby zapewnić sobie prawo do intymności i zaspokojenia dość naturalnych potrzeb.
            Przy więcej niż jednym pokoju proponowałabym wersję z sypialnią rodziców
            zamykaną na zasuwkę, dziecko nawet jak się obudzi i wstanie to będzie musiało
            poczekać pod drzwiami i nie ma ryzyka, że spontanicznie wbiegnie do pokoju.
    • sylwia-wesola1 Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 30.08.04, 11:21
      Mnie też trochę wydaje się przesadzone stwierdzenie, że seks przy śpiącym
      dziecku (taki bez dodatkowych ekscesów i głośnych dżwięków) źle wpływa na jego
      psychikę.
      Bez przesady. My mamy dwoje dzieci, prawie 5 lat i 3-latkę. I zdarza nam się
      spokojny seks przy śpiących w tym samym pokoju dzieciach. Oczywiście,kiedy tylko
      słyszymy jakieś nadmierne kręcenie czy przebudzenie przerywamy, bo jakoś nie
      wyobrażam sobie kontynuacji. Nie zauważyłam,żeby dzieci jakoś szczególnie się
      zachowywały, nie ma naśladowania na misiach czy lalkach. Z nagości też nie
      robimy jakiejś wielkiej tajemnicy, ale też nie paradujemy nago po domu, jest ona
      normalna przy przebieraniu się czy myciu.
      Ale seks kiedy dziecko patrzy to dla mnie przegięcie! Bez względu czy się
      uśmiecha czy nie. Jak można wogóle czuć się swobodnie i kontynuować??
      Też kiedyś mieliśmy kota, to w końcu zaczęliśmy go zamykać w łazience, bo
      drażnił mnie jak tak siedział na środku pokoju i się przenikliwie gapił smile
    • judytak Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 30.08.04, 12:29
      ja nie lubię w obecności dziecka
      dziecka w jakimkolwiek wieku
      właśnie najlepiej nam szło w łazience, albo przy sporadycznej nieobecności
      dziecka ("dziadki na spacer")
      i przeważnie nam się wtedy chciało, nie "na zawołanie", tylko bo "nareszcie
      można spokojnie"

      (mówię w czasie przeszłym, bo teraz już dzieci śpią w nocy, powyższe dotyczy
      czasów niemowlęcych, kiedy budziły się w sposób nieprzewidywalny, przeważnie
      właśnie wtedy, kiedy nie należało, mimo, że spały w drugim pokoju, i mimo, że
      specjalnych "efektów głosowych" nie było - uznaliśmy, że to z zazdrości ;o))

      ze śpiącymi dziećmi w pokoju - pewnie, że tak też było (chociażby na wczasach),
      ale raczej "przez grzeczność dla męża", bo ja tak nie lubię i tyle...

      pozdrawiam
      Judyta
    • justyna1212 Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 30.08.04, 13:01
      Jestem w szoku. Kochać się przy dziecku, które to widzi????? To już nawet nie
      chodzi o konsekwencje w późniejszym życiu dziecka, ale o sam fakt!! Dla mnie
      taka sytuacja jest chora. Można sobie pozwolić na seks, gdy dziecko śpi, ale
      kontynuować, gdy się przebudzi!!! No jakoś nie mieści mi się to w głowie. Moje
      zdanie jest takie, że dziecko nie powinno oglądać kochających sie rodziców.
      Jeśli zdarzy się, że nas "nakryje", to co inego, ale pozwalać siebie oglądać?!
      Gdy moja córka była maleńka, byliśmy razem w jednym pokoju. A kochaliśmy sie w
      drugim (pokój był pusty, nie było tam żadnych mebli), albo w każdym innym
      miejscu (łazienka, kuchnia, przedpokój). Wyjątkiem są wakacje, gdy wynajmujemy
      jeden pokój. Kochamy się gdy dziecko zaśnie, albo w innym miejscu. Staram się,
      by dziecko nie słyszało naszych odgłosów. Ja sama mam przykre wspomnienia
      dotyczące seksu rodziców. Nigdy nie będę kochać się w obecności nieśpiącego
      dziecka (zresztą jaka to przyjemność???). To straszne, że są dzieci, które są
      świadkiem seksu rodziców.
    • redorek Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 30.08.04, 13:55
      A co maja powiedzieć moi znajomi, którzy maja jeden pokój w wnim wraz znimi
      śpią 3 córki: 3,5, 11 i 13 letnie?? Nie maja szansy w najbliższych latach na
      zmianę mieszkania a i kuchnia odpada z żnych powodów. Robią to niestety gdy
      wszystkie mocno pozasypiaja, póki co "wpadek" nie odnotowano, ale może
      dziewczyny dobrze się maskują bo juz duże.
      I nie mówcie, że mają żyć w celibacie, to młodzi ludzie..

      Redorek
      Nam zdarza sie przy małej (3lata) tylko gdy spi kamiennym snem a zazwyczaj
      takim śpi, ryzyko przebudzenia minimalne.
    • le_lutki Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 30.08.04, 22:46
      Jak do tej pory (maly skonczyl 10 miesiecy) to jesli juz sie zdarzylo, ze sie
      znalazl "w zasiegu" to nie przerywalismy. Teraz moze systematyczniej bedziemy
      go wynosic do jego pokoju, bo kiedy ostatnio patrzac na nas z progu pokoju
      (pelzajac na czworakach) uchachal sie od ucha do ucha to mojemu
      mezowi "wszystko" opadlo. Tym niemniej maly nawet jak zobaczyl, to nie
      interesowalo go to wcale bardziej niz ukochane lustrzane drzwi od szafy
      sciennej, ktore mozna otwierac i zamykac, wstawac przy nich, machac raczka itp.
      Olewal nas kompletnie po paru sekundach.
      Nie wydaje mi sie zeby seks rodzicow przy malym dziecku systematycznie
      prowadzil do zwichniec w psychice. Ja osobiscie uwazam, ze okrzyk, nagle
      zasloniecie sie przescieradlem albo purpura na twarzy obojga rodzicow moga byc
      conajmniej rownie wstrzasajace.
      Rozne sytuacje sie zdarzaja i tyle. Kazdy rodzice mysle inaczej oceniaja wiek,
      kiedy nie powinni juz dawac sie "nakryc" dziecku w akcji i juz.
      Pozdrawiam.
      • milarka Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 31.08.04, 13:11
        le_lutki napisała:

        > Jak do tej pory (maly skonczyl 10 miesiecy) to jesli juz sie zdarzylo, ze sie
        > znalazl "w zasiegu" to nie przerywalismy. Teraz moze systematyczniej bedziemy
        > go wynosic do jego pokoju, bo kiedy ostatnio patrzac na nas z progu pokoju
        > (pelzajac na czworakach) uchachal sie od ucha do ucha to mojemu
        > mezowi "wszystko" opadlo. Tym niemniej maly nawet jak zobaczyl, to nie
        > interesowalo go to wcale bardziej niz ukochane lustrzane drzwi od szafy
        > sciennej, ktore mozna otwierac i zamykac, wstawac przy nich, machac raczka
        itp.
        >
        > Olewal nas kompletnie po paru sekundach.

        Nie wiem czy Cię dobrze zrozumiałam - wynosicie 10-miesięczne dziecko do
        osobnego pokoju a sami idziecie się kochać? Czyli dziecko zostaje bez opieki???
        I pełza sobie po całym mieszkaniu, czasami nawet zdarzy mu sie przypełznąć do
        waszego pokoju?? Jak można zostawić takie małe dziecko bez opieki i zająć się
        czymś, że tak powiem, na tyle zajmującym, żeby nie było możliwości
        natychmiastowej reakcji w przypadku jakiegoś wypadku, choćby niewielkiego?
        • le_lutki Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 31.08.04, 13:20
          Nie boj sie, mie zostawiamy Grubcia samopas bez zabezpieczenia. Czasem zdarza
          sie tylko, ze owe zabezpieczenia juz pokonuje i tyle. Szybko ewoluuje. Jesli go
          wynosimy, to do jego wlasnego pokoju, gdzie bawi sie w lozeczku (co mu sie
          zdarza calkiem czesto). Jesli wypelznie z lezaczka albo z "parku" to coz-
          zdarza sie ze nas przylapie. Ma tez jeden caly pokoj nieumeblowany jeszcze -
          tylko do swojej zabawy. Kontakty pozabezpieczane, mebli brak, srodki zrace i
          inne niedostepne. Nie wiem co jeszcze.
          Dajemy dziecku zyc a ono nam - i tyle. A mozliwosc reakcji jest zawsze,
          przynajmniej w przypadku uprawiania seksu smile
          Nawet zreszta kiedy nie uprawiamy seksu (zdarza nam sie) to tez nie tkwimy
          wiecznie nad naszym dzieckiem ani o dwa kroki w tyle. Zabezpieczamy mu tylko
          maksimum bezpieczenstwa i zawsze jestesmy w poblizu.
          Pozdrawiam
          • milarka Do le_lutki 31.08.04, 13:53
            no niby nie zostawiacie małego bez zabezpieczeń, a jednak potrafi sobie
            przypełznąć do waszego pokoju, więc chyba jednak marne te zabezpieczenia.
            Równie dobrze mógłby sobie w tym czasie podpełznąć do butów i zacząć je wcinać
            (od strony podeszwy).
            A już pomijając kwestię zabezpieczeń, to wydaje mi się, że 10-miesięcznego
            dziecka nie powinno się zostawiać samego. Może mamy zupełnie inne dzieci (ja
            mam rocznego synka), ale nie wyobrażam sobie, że mógłby się bawić w pokoju
            obok, a ja z mężem w tym czasie uprawiam seks. Choćby dlatego, że mogłoby mu
            się znudzić bawić się w samotności i zacząłby marudzić, a w takich warunkach
            jakoś się nie podniecam.
            Jak zostawiam mojego synka samego, to po to, żeby coś np. przynieść z drugiego
            pokoju, nigdy nie trwa to dłużej niż minutę. Być może nie mam tak dobrze
            zabezpieczonego miejsca w mieszkaniu, ale odkąd zaczął sam wstawać, to wiem, że
            poza ewentualnym kojcem to takiego miejsca po prostu nie ma - bo nawet w
            łóżeczku jak się wywróci to walnie głową w szczebelki.
            • le_lutki Re: Do le_lutki 31.08.04, 13:58
              No tak, ale to nie zmienia faktu, ze w tym lozeczku i tak go czasem zostawic
              musze, nie?
              Masz w duzej mierze racje, ale jak dotad wg mojej oceny nigdy nie narazilismy
              dziecka na niebezpieczenstwo swiadomie.
              A moj maz i tak uwaza, ze jestem strasznie roztrzesiona matka. Czasem sobie
              mysle, ze jakby poczytal forum to moze zmienilby zdanie wink)
              Pozdrawiam
              PS Aha, kiedy maly juz zacznie sam chodzic to z pewnoscia opcje nam sie nieco
              zmienia po raz kolejny...
              • milarka Re: Do le_lutki 31.08.04, 14:21
                le_lutki napisała:

                > No tak, ale to nie zmienia faktu, ze w tym lozeczku i tak go czasem zostawic
                > musze, nie?

                No ja nie zostawiam, zwłaszcza od kiedy słyszałam historię o dziecku, co sobie
                ząbki wybiło w łóżeczku (a mój mały miał już takie wypadki, że mu sprawdzałam,
                czy ma wszystkie ząbki, bo jednocześnie gryzł ściankę łóżka i sobie tańczył no
                i nuzia się podwinęła albo źle "obliczył" wysokość ścianki łóżka, albo coś w
                tym stylu). Jak muszę np. do ubikacji to już wolę go zostawić w pokoju na
                podłodze z zabawkami. Jak był mniejszy, to wkładałam go wtedy do krzesełka i
                zapinałam go pasami, ale teraz niestety, potrafi się z tych pasów wyplątać.


                > PS Aha, kiedy maly juz zacznie sam chodzic to z pewnoscia opcje nam sie nieco
                > zmienia po raz kolejny...

                Może rzeczywiście jeszcze sobie pokorzystajcie, bo jak dziecko zaczyna chodzić
                to dopiero wtedy jest naprawdę fajnie - te wszystkie upadki i inne
                nieprzewidziane przygody.

                Pozdrawiam
                • le_lutki Re: Do le_lutki 31.08.04, 14:42
                  Ha, nasz maly budzi nas rano radosnym cwierkaniem stojac na bacznosc w lozeczku
                  w swoim pokoju albo uprawiajac w nim akrobacje. Wieczorem gdy go kladziemy i
                  wychodzimy z pokoju gaszac swiatlo nieraz jest podobnie - zanim zasnie. Po
                  prostu nie moge byc przy nim jak cien...
                  Aha, maz mi dzis doniosl telefonicznie, ze maly rymnal dzis na dziob na
                  kafelkach w jadalni tesciow (pelzajac na czworakach) i rozcial sobie gorna
                  warge... Jeszcze jakis czas temu bym sie bardzo przejela, ale teraz po prostu
                  musze sobie wylaczyc opcje "alarm" bo bym zwariowala. To drugie rozciecie w
                  przeciagu tygodnia - za pierwszym razem po prostu ... pacnal na pupe stojac
                  chwiejnie i przygryzl sobie swoimi osmioma zabkami warge...
                  Eeeh...
                  • milarka Re: Do le_lutki 31.08.04, 15:13
                    Chciałam już nie odpisywać, żebyś nie pomyślała, że jestem upierdliwa.

                    Ale dodam jeszcze 2 zdania - zgadzam się, że nie można uniknąć wszelkich
                    wypadków, wywrotek itd, ale moim zdaniem należy przynajmniej się postarać.
                    Dlatego właśnie raczej nie zostawiam synka samego. Mój mały też już ileś razy
                    przygryzł sobie wargę bądź język i polała się krew, jednak nie uważam tego za
                    coś naturalnego, zawsze w takim wypadku staram się go jak najszybciej przytulić
                    i pocieszyć. Co nie oznacza, że lecę do niego przy każdym potknięciu, kiedy po
                    prostu się przewróci bez większych szkód - wstaje i idzie dalej, a ja nie
                    zwracam na to uwagi.
                    • le_lutki Re: Do le_lutki 31.08.04, 15:27
                      Przytulac to ja go tez przytulam - to chyba najbardziej dopieszczone dziecko na
                      swiecie wink I to nie tylko jak zaliczy o podloge, szczebelki albo co innego wink
                      Ale nam sie rozwinal pod-watek, no no...
                    • miss_blokers Re: Do le_lutki 11.11.04, 19:19
                      Milarka, taka mi sie nasunela mysl, ze chyba jestes troszke przewrazliwiona...
                      Nie wyobrazam sobie jak bedziesz funkcjonowala, kiedy Twoje dziecko dorosnie i
                      bedzie chcialo np. wyjsc na noc na impreze...? Chyba obgryziesz wszystkie
                      paznokcie do krwi...?
                      Tak czy inaczej chodzi mi o to, ze dziecko, oprocz troski rodzicow, potrzebuje
                      takze odrobiny swobody i wolnosci-nawet takie male. Nie jestem zwolenniczka
                      wychowywania dziecka pod kloszem. Uwazam, ze zgodnie z zasada "co nas nie
                      zabije, to nas wzmocni" dzieciom potrzebne sa rowniez upadki i drobne
                      stluczenia. Zreszta nie da sie tego uniknac.
            • jokrru do milarki - przesadzasz 02.09.04, 11:15
              milarka napisała:

              > A już pomijając kwestię zabezpieczeń, to wydaje mi się, że 10-miesięcznego
              > dziecka nie powinno się zostawiać samego.

              zależy co rozumiemy pod pojęciem samego.
              Rodzice przecież są w pokoju obok.

              > Być może nie mam tak dobrze
              > zabezpieczonego miejsca w mieszkaniu,

              pewnie tak.

              Pozdrawiam,
              K.
    • lgosia1 Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 30.08.04, 22:49
      a skąd wy wiecie, że dziecko śpi głęboko????!!!!!!
      Moje pierwsze wspomnienia, te z najwcześniejszego dzieciństwa - miałam dwa
      lata - do dziś na przypomnienie cierpnie mi skóra.
      Dokładnie wiem kiedy to było, bo mój tata wrócił wtedy z sanatorium a w
      sanatorium był raz w życiu. No i kochali się w pokoju, gdzie ja spałam, rzekomo
      głęboko. A ja się przebudziłam i zobaczyłam jakiś cień na tle zasłonki i
      poznałam że to mama, ale światło było wyłączone i już mnie to przeraziło, poza
      tym oni wtedy zamarli więc przeraziło mnie to jeszcze bardziej - ciemno,
      znieruchomiała w dziwnej pozie matka (ojca leżącego nie widziałam), nic się do
      mnie nie odzywa. Byłam tak przerażona, że do dziś pamiętam ból fizyczny
      wynikający z mojego znieruchomienia. A oni po jakimś czasie zaczęli
      kontynuować - pewnie myśleli że usnęłam z powrotem. A ja po prostu ze strachu
      nie byłam w stanie się poruszyć ani nic powiedzieć. Do dzisiaj pamiętam każdy
      szczegół tego obrazu, każdą sekundę. Byłam dzieckiem, a dziecko nie wie, że
      ciemność, dziwne pozycje rodziców a już nie daj Boże sapania, jęki itp - są
      naturalne. Do dziś się zastanawiam czy to miało na moją psychikę jakiś wpływ.
      Naturalnie długie tygodnie a wręcz śmiem twierdzić lata przypominało to mi się
      przed pójściem spać. Do tego stopnia, że jak byłam zmuszona spać z rodzicami w
      jednym pokoju (wakacje, pobyty gościnne itp), to cały dzień przeżywałam, że
      nadejdzie wieczór i będę musiała iść spać i być może znowu "coś przerażającego"
      się zdarzy. I nie wiem czemu nigdy nie powiedziałam mamie jak się boję z nimi
      spać w pokoju. Może właśnie dlatego, ze ja jej cień po ciemku rozpoznałam,
      czyli nie mogłam powiedzieć o czymś przerażającym osobie, która spowodowała to
      przerażenie.
      Na moje nieszczęście zdarzyło mi się jeszcze raz w życiu "nakryć" rodziców "na
      seksie". Byliśmy w odwiedzinach u cioci i spaliśmy o zgrozo w jednym łóżku.
      Obudził mnie uginający się materac. Tyle że wtedy musiałam być starsza, bo już
      kojarzyłam, że to co robią to seks i że dorośli czasem tak robią. No i
      oczywiście znowu udawałam że śpię. O ile za pierwszym razem udawałam że śpię z
      przerażenia - bo nie mogłam się po prostu ruszyć - o tyle tym razem udawałam że
      śpię ze wstydu, zażenowania itp. Bo co miałam powiedzieć? Cześć - przestańcie
      się ruszać bo się materac rusza czy co? Już do samego rana nie mogłam usnąć i
      pozostał mi wielki niesmak.
      Te dwa wspomnienia a szczególnie to z czasu 2 lat - mimo iż lubię seks i nie
      mam problemów i nigdy nie miałam z odczuwaniem przyjemności, orgazmem itd - do
      dziś traktuję jako najbardziej traumatyczne.

      Dlatego nie mówcie, że dzieci śpią głęboko. Wcale tego nie wiecie!!!!

      A argument, że jeden pokój itp. to żaden argument. Dla chcącego nic trudnego.
      Można wysłać dzieci do kina, do cioci, do sąsiadki itp. Można zaaranżować
      jakieś chociażby kotary, zasłonki, przegrody w tym jednym pokoju. A dla tych co
      tłumaczą, że seks to przecież naturalna rzecz....i nie będą się kochać w
      łazience czy kuchni, bo łazienka i kuchnia wspólna z teściami i można się tam
      nieprzyjemnie natknąć na teściów- to w ostateczności niech naturalnie
      wytłumaczą dziecku, że chcą się naturalnie pokochać i dziecko w tym czasie
      niech się pobawi w kuchni, korytarzu, łazience (można zakręcić zawór wodysmile
      • pesteczka5 Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 31.08.04, 01:32
        lgosiu
        Masz rację całkowitą
        Niesamowicie to opisałaś, to dziecko jest w Tobie

        Wzruszające i przez to smutne jest to, ze dziecko 'poświeci' się, zeby
        uratować 'honor' rodziców, pozwolić im zachować twarz, nie zawstydzić ich,
        jest 'taktowne' - kosztem swojego cierpienia, niestetysad((

        przypomniało mi się też, jak w jakimś poradniku pisano, żeby w razie wpadki
        spokojnie wziać dziecko na rece i przytulić, nie tłumacząc, ale ciepło,
        serdecznie, normalnie - i to mi się w tym momencie wydaje niegłupie.



        P.S, ja sobie też nie wyobrażam intymnego tete a tete w jakimkolwiek
        towarzystwie... dawno, dawno temu, kiedy pies wydostał się z zamkniętego pokoju
        i polizał mojego kochanego męża w piętysmile))))))))), długo był zamykany na
        k l u c z!
        • zebra12 Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 12.11.04, 17:39
          A z tym psem to o co chodziło? My mamy dwa i nie przeszkadza mi, że patrzą czy
          lizna w nogę. Zawsze tak robią!
    • asia_1983 Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 30.08.04, 22:50
      boze jaki kretynski watek, a do kiedy mozna pierdzic przy dziecku, a do kiedy
      mozna beknac, naprawde chyba niektorym ciaza uderzyla na mozg

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka