Dodaj do ulubionych

Czy z bostonką koniecznie do lekarza?

05.08.14, 23:11
Mężowi wczoraj w poradni oddziału zakaźnego stwierdzono chorobę bostońską. Od wczoraj był izolowany od synka no ale niestety mały właśnie dostał gorączki i płacze że go gardło boli. Znając życie jutro wyjdzie wysypka. Ciągałybyście dziecko do lekarza skoro na 99,9% wiadomo co mu jest. Oczywiście jeśli wszystko będzie przebiegało bez większych sensacji, bo w ostrych stanach to wiadomo, że minuty się nie zastanowię. Ale jeśli wszystko pójdzie książkowo to zapisywać go na jutro? Jesteśmy na czas wakacji poza miejscem zamieszkania. Do naszego pediatry muszę go ciągnąć z 50 min autem. Jest sens?

No i czy z tym się wychodzi na dwór? Oczywiście mówię o własnym ogrodzie/ tarasie bez kontaktu z otoczeniem zewnętrznym. Zresztą tu i tak w promieniu kilkuset metrów nikogo nie ma. W sytuacji kiedy temperatura zewnętrzna=wewnętrzna?
Obserwuj wątek
    • tabakierka2 Re: Czy z bostonką koniecznie do lekarza? 06.08.14, 06:53
      my poszliśmy, ale tylko dlatego, że:
      a) nie wiedzieliśmy co to
      b)mieliśmy na stanie drugie, tygodniowe dziecko

      tak, syn normalnie wychodził na dwór, na spacery. Od dzieci i innych ludzi był odseparowany.
      • kaczuszka_k Re: Czy z bostonką koniecznie do lekarza? 06.08.14, 09:28
        My byliśmy u lekarza bardziej z powodu zwolnienia niż z powodu stanu dziecka.
        U nas przeszło lekko - typowa wirusówka. Nawet młodsze dziecko się nie zaraziło.
    • rulsanka Re: Czy z bostonką koniecznie do lekarza? 06.08.14, 09:35
      Ja w ogóle jeśli choroba przebiega typowo a dziecko wygląda w miarę dobrze, nie biegam po lekarzach. Z bostonką ani ospą nie byłam. Z bostonką nie wychodziłabym na dwór w okresie największego nasłonecznienia, czyli między 10 a 16. Wysypka przy bostonce nie jest obowiązkowa, może wystąpić dosłownie kilka kropek. Mój starszak tak miał. 1 afta w buzi, 2 krostki na dłoni, 1 na stopie. A gorączka do 40st.
    • mama-008 ;-) 06.08.14, 13:01
      własnie wróciłam od lekarza - 6 letni syn ma "bostonkę"
      najpierw 3 doby wysoka temp do 40 st = stan ogólny OK - bez katarków i kaszlu wiec do lekarza nie szłam...podawałam nurofen i już.
      wczoraj wystąpiły mu dosłownie 5 krostek - 1 na buizi 1 na reku i 3 na nózkach - wyglądały mi na ospę wiec dziś poszłam do naszej pediatry - wg niej to bostonka - temp młody juz nie ma ale do konac tyg (upalny okres) ma nie wychodzić z domu i ma brać maść z antybiotykiem na te krosty (miejscowo) + Heviran 3 x dziennie i tyle....
      powodzenia
      • rulsanka Re: ;-) 07.08.14, 08:45
        Heviran na bostonkę nie działa.
        • mama-008 Re: ;-) 07.08.14, 12:11
          no to wychodiz że albo Ty nie masz racji albo moja pediatra...;-/
          dlaczego piszesz że heviran nie działa na bostonkę/wirusa coxackie?
    • beakarp Re: Czy z bostonką koniecznie do lekarza? 06.08.14, 19:59
      no ja poszłam /bo nie wiedziałam co to/, to stwierdziła anginę, i walnęła antybiotyksad
      • klubgogo Re: Czy z bostonką koniecznie do lekarza? 06.08.14, 20:59
        To bostonka w końcu była, czy angina? Lekarze lubią zwykle diagnozować anginę, gdy jest jakikolwiek nalot i ból gardła i od razu dawaj antybiotyk. I co, tak bezkarnie go przyjęłaś?

        Bostonka jest wirusowa i nie trzeba z nią chodzić do lekarza, a gorączkę można zbijać, jeśli jest wysoka.
        • skrytapiromanka Re: Czy z bostonką koniecznie do lekarza? 06.08.14, 21:08
          > gdy jest jakikolwiek nalot i ból gardła i od razu dawaj antybiotyk. I co, tak b
          > ezkarnie go przyjęłaś?

          bezkarnie to można nie przyjmować, jeśli ma się większą wiedzę od lekarza. wtedy to nawet w ogóle do niego trzeba chodzić. a skoro poszła, to wnioski nasuwają się same.

          chyba nigdy nie zrozumiem, dlaczego na forum tak lekko pisze się o negowaniu lekarskich zaleceń.

          ja wiem, oni też się mylą, wiem, lubią zwalać na zęby, anginy, trzydniówki. ale to jednak lekarze, a forum to forum uncertain dlaczego nie likwiduje się przychodni i nie leczy dzieci przez internet?

          a z bostonką może nie trzeba chodzić do lekarza, ale ja nie wiedziałabym absolutnie, co to jest. i chyba nie pytałabym na forum wink
          • kasik-wroc Re: Czy z bostonką koniecznie do lekarza? 06.08.14, 22:12
            No ja bym też nie widziała co to, gdybym nie miała zdiagnozowanego 2 dni wcześniej męża na oddziale chorób zakaźnych. Istnieje tylko szczątkowe prawdopodobieństwo że syn ma co innego. Na razie wygląda jak u męża - gorączka i ból gardła. Wysypka jeszcze nie wyszła ale to dopiero 24 godziny. Jestem zarejestrowana na jutro. Rano mogę odwołać i nadal mam mieszane uczucia... bo co jeśli do piątku wysypka nie wyjdzie np? Nie będę wiedziała co to i tak zostanę przez weekend uncertain
            • skrytapiromanka Re: Czy z bostonką koniecznie do lekarza? 06.08.14, 22:25
              pewnie, nie "piłam" do Ciebie, macie dość jasną sytuację. smile

              chodzi mi tylko o to, że jeśli lekarz zaleciłby mojemu dziecku antybiotyk, to bym mu go podała, bo to lekarz ma większą wiedzę ode mnie. gadanie w stylu "i ot tak podałaś dziecku lek, bo lekarz kazał?" trochę mnie przeraża.
              • rulsanka Re: Czy z bostonką koniecznie do lekarza? 07.08.14, 08:58
                Niestety antybiotyk przy wszelkich infekcjach obejmujących gardło i przebiegających z gorączką, jest w zasadzie polską normą. Ponieważ przy bostonce, trzydniówce i wielu innych wirusach - też mogą być naloty na gardle, niestety dzieci są faszerowane niepotrzebnymi lekami.
                Ja w takiej sytuacji robię szybki test na paciorkowca i jeżeli jest ujemny to leczymy tylko miejscowo. Z wielokrotnych badań tylko raz wyszła prawdziwa angina, reszta były to wirusówki, które przechodziły same po kilku dniach.
                Z kolei są też lekarze, którzy bagatelizują poważniejsze choroby i nie wdrażają koniecznego leczenia. Ja mam zaufaną pediatrę, która wiem, że antybiotyku bez potrzeby nie poda. A i tak nie zawracam jej głowy byle czym, np. przebiegającą typowo bostonką. Ostatnio młody zagorączkował a w nocy mu świszczało w klatce piersiowej. Rano udało mi się wcisnąć w kolejkę do pani dr, osłuchała, stwierdziła ze zdrowy. I rzeczywiście, nic mu nie było. Fajnie jest mieć dobrego lekarza, jednak o takich jest trudno. Pozostali w mojej przychodni to totalne konowalstwo, poza jeszcze jedną internistką.
                • aniasa1 Re: Czy z bostonką koniecznie do lekarza? 08.08.14, 01:45
                  > Ja w takiej sytuacji robię szybki test na paciorkowca i jeżeli jest ujemny to l
                  > eczymy tylko miejscowo. Z wielokrotnych badań tylko raz wyszła prawdziwa angina
                  > , reszta były to wirusówki, które przechodziły same po kilku dniach.

                  w jaki sposob robisz ten test? Ja zawsze robie w przychodni, ale slyszalam ze mozna kupic a wptece i samemu zrobic. Robilas moze sama?
                  • rulsanka Re: Czy z bostonką koniecznie do lekarza? 08.08.14, 09:25
                    Robię sama. W paczce jest 20 testów za 120 zł i nie zdążysz wszystkich wykorzystać zanim straci ważność. Ale mnie się i tak opłaca, bo np. w ostatnie Boże Narodzenie nic nie było czynne a dziecko z podejrzeniem szkarlatyny. W aptekach nie ma, trzeba zamawiać przez internet. Ostatnio w sposób spektakularny test uratował mi dzieci i mnie przed antybiotykiem. Wirusówka z potwornym bólem gardła, strasznym samopoczuciem i gorączką. Z testu wynikało, że nie paciorkowiec. Po 1-3 dniach przechodziło tak nagle jak się pojawiło.
                    • murwa.kac Re: Czy z bostonką koniecznie do lekarza? 17.08.14, 08:12
                      a podpowiesz gdzie mozna zamowic? ewentualnie nazwę?
                      • rulsanka Re: Czy z bostonką koniecznie do lekarza? 17.08.14, 22:10
                        mam testy dialab, kupione internetowo
                        • rulsanka Re: Czy z bostonką koniecznie do lekarza? 17.08.14, 22:11
                          dialab strep a
              • kasik-wroc Re: Czy z bostonką koniecznie do lekarza? 07.08.14, 14:45
                > chodzi mi tylko o to, że jeśli lekarz zaleciłby mojemu dziecku antybiotyk, to b
                > ym mu go podała, bo to lekarz ma większą wiedzę ode mnie. gadanie w stylu "i ot
                > tak podałaś dziecku lek, bo lekarz kazał?" trochę mnie przeraża.

                No niestety takie są realia. Fajnie jeśli się ma prywatnego sprawdzonego lekarza albo chociaż dobrze trafiło się państwowo, ale jeśli nie to trzeba się 1000 razy zastanowić czy to co wymyślił nie jest totalną bzdurą. Ja mam taką pediatrę w rejonie że u każdego dziecka widzi to samo, na wszystko antybiotyk albo wszystko jest alergią. Na najmniejszy katar każe brać krople. Nigdy jej nie słucham. Chodzę tam tylko dlatego że jest w tym samym bloku, blisko i daje receptę na co chcę i skierowania.

                Mam prywatnego pediatrę zaufanego. On używa antybiotyków w ostateczności. Nie obawiałam się pójścia, że mi diagnozę schrzani (bo i tak była dość jasna) tylko zastanawiałam się nad sensem tej wizyty.

                A jak działają lekarze to najlepiej po mężu widać z tą bostonką. Po pierwszym rzucie nocnej gorączki 40 st wysłałam go do lekarza. Za dnia czuł się świetnie gorączki już nie miał, no ale wypadało sprawdzić skąd u "starego konia" taka nagła gorączka. Wrócił z informacją, że gardło lekko czerwone, gorączka wysoka więc "coś wirusowego" w związku z tym miał przepisany Bactrim. No załamać się idzie. Bactrim jest antybakteryjny (prawie jak antybiotyk) więc jaką cholerę go na "coś wirusowego" kiedy widać zresztą że organizm sobie radzi bo zareagował piękną walką objawiającą się w gorączce która samoczynnie zeszła. Zabroniłam brać Bactrimu. Następnej nocy wyszła wysypka. Wysłałam do innego lekarza. Nie poznał się ale przynajmniej wysłał do poradni oddziału zakaźnego. Tam się w drzwiach poznali.

                Dziś poszłam z małym do tego mojego pediatry bo spanikowałam. Dziś w nocy również temp 40,5 st. Wysypki żadnej. Oczywiście niepotrzebnie. Nic mądrego nie powiedział, wypatrzył jakąś szczątkową wysypkę (teraz jest już większa) i życzył powodzenia. Mówi że "lubi" tą chorobę bo po jej przechorowaniu dzieci dużo innych chorób lepiej przechodzą a sama w sobie choć nieprzyjemna jest niegroźna o ile nikt nie schrzani leczenia antybiotykiem. Ponoć im dziecko mniejsze tym z reguły lepiej to przechodzi. W przypadku "bostonki" nawet by się zastanawiał nad czymś w stylu "ospa party" dla bardzo małych dzieci choć w przypadku żadnej innej choroby by się nie posunął do takich czynów.
                • mama-008 Re: Czy z bostonką koniecznie do lekarza? 08.08.14, 08:58
                  Dziś poszłam z małym do tego mojego pediatry bo spanikowałam. Dziś w nocy równi
                  > eż temp 40,5 st. Wysypki żadnej.


                  u mojego syna wysypka pojawiłPa się w 3 dobie - przyszła wyspyka a temp (40 st) odeszła
                  • kasik-wroc Re: Czy z bostonką koniecznie do lekarza? 08.08.14, 14:44
                    No u nas podobnie. Wysypka już jest ale śladowa w stosunku do męża. Gorączki już nie ma. Za to u roczniaków, których niestety też zaraziliśmy dziś wysypka bez żadnych innych objawów. Także sprawdza się jak do tej pory twierdzenie mojego lekarza że czym szybciej tym lepiej.

                    Mój mały na wysypkę się nie skarży. Nie swędzi go, nie boli. Ojca swędziało i bolało bardzo. Nie mógł chodzić czy nawet drzwi otworzyć.
                    • beakarp Re: Czy z bostonką koniecznie do lekarza? 13.08.14, 22:14
                      mojemu szybko przeszło, tyle ze skóra ze stóp i palców schodziła, łącznie z paznokciami przez kolejne 3 miesiące sad
    • kasik-wroc Re: Czy z bostonką koniecznie do lekarza? 14.08.14, 22:55
      My już jesteśmy po to napiszę jak było, dla potomnych wink

      Synek 2lata 4 miesiące. Po 2 dniach gorączki 40,5 st w nocy, 38-39 w dzień wyszła "wysypka". 10 punkcików takich większych na pośladku i udzie. Z 10 mikroskopijnych wokół ust. Na łydkach, stopach i dłoniach była tylko taka plamkowata skóra, ale tak wewnętrznie jakby, na zewnątrz nie było nic - zniknęło po 2 dniach. Synek skarżył się sporadycznie tylko na to na udzie. Reszty nie zauważył. Na udzie jeszcze się goi, wszystko pozostałe dawno zeszło. Gardło bolało "trochę" - parę razy o tym wspomniał. 3 noce napadowego płaczu ciężkiego do uspokojenia - na siłę zatykałam cycusiem wink

      Mąż - gorączka jak syn. Wysypka też po 2 dniach - potężna. Pół twarzy, całe dłonie, stopy, łydki, uda, genitalia. Bolało i swędziało - nie mógł chodzić, odkręcić butelki czy otworzyć drzwi. Goi się do dziś,ale goi się ładnie, trochę łuszczy ale tylko w miejscu kropek. Gardło bolało bardzo. Trochę pobolewa do dziś. (12 dni)

      Zarażone przez nas roczne bliźniaki. Bez gorączki. Wysypka bardzo widoczna, bo intensywna w kolorze, ale też płaska pojawiła się nagle rano i zniknęła do wieczora. Dzieci jej nie zauważyły. Brak innych objawów.

      Pozostali dorośli - rodzice bliźniaków, babcia która z nami mieszka i ja nie zostali zarażeni.

      Na naszym przykładzie się sprawdziło, że czym szybciej tym lepiej. Dorośli przechodzą 160 razy gorzej, a mężczyźni 360 razy gorzej big_grin Znakomita większość dorosłych jest na to odporna.
      • fizmedka Re: Czy z bostonką koniecznie do lekarza? 15.08.14, 14:40
        Kasik to wychodzi na to ze moja cora przywlokla bostonke ze szpitala. Lekarka w rejonie jak zobaczyla wysypke na pupie i udach to stwierdzila ze to bakteria. Leczyla ja mupiroxem ale nie przeszlo. Po trzech dniach goraczka spadla kroski goja sie do dzis jakies 12 dni. Jak na ostatniej wizycie zasugerowalam ze to bostonka to stwierdzila ze w sumie moze ale raczej nietypowa!! Potem skwitowala ze jest tyle wirusow ze trudno znac wszystkie. Krostki smarujemy gencjana. Doroslych tzn meza i mnie nie dopadlosmile
        • megg244 Re: Czy z bostonką koniecznie do lekarza? 15.08.14, 22:58
          My też po Bostonce ale bez gorączki się obyło, poszłam do lekarza bo myślałam że to jakieś uczulenie, małą wysypało na całych nogach, plecach, pupie taka "kaszka" na drugi dzień pojawiło sie w buzi i kilka większych kropek na udach,pupie i dwie na stopie nadal bez gorączki, przeszło po 6 dniach, nikogo z domowników nie zaraziła.
    • malgorzata.sobczyk Re: Czy z bostonką koniecznie do lekarza? 17.08.14, 22:50
      Najpierw wysoka gorączka, a po jej ustąpieniu wysypka?? To objawy typowe dla trzydniówki, nie bostonki. Córka miała bostonkę w wieku 5,5 miesiąca, zaczęło się od marudzenia i wysypki na rękach i nogach, potem szło w górę, na końcu głowa. Gorączka niewysoka, do 38,5 stopnia, po jednym dniu wysypki dopiero. Wysypka schodziła długo, ponad tydzień, potem niestety nadkażenie bakteryjne, ale to kwestia bardzo małej odporności akurat w tym wieku. Trzydniówka dwa miesiące później i objawy dokładnie takie, jak opisują tu mamy: trzy doby gorączki do 41,5 stopnia, po ustąpieniu gorączki wysypka dwudniowa.
      • kasik-wroc Re: Czy z bostonką koniecznie do lekarza? 17.08.14, 23:08
        Wysypka 3-dniówki jednak różni się od bostonki. W bostonce to dłonie, nogi, twarz (głównie wokół ust) i jama ustna w środku. Niekiedy również genitalia - zwłaszcza u mężczyzn. Poza tym mąż był przyjęty na oddział zakaźny gdzie nie mieli wątpliwości z czym mają do czynienia. Syna też widział lekarz i też wątpliwości nie miał. Zresztą trzydniówkę mieliśmy jakiś czas temu też, tam wysypka była inna - głównie plecy i podobna jak dla mnie do potówek.
        • malgorzata.sobczyk Re: Czy z bostonką koniecznie do lekarza? 17.08.14, 23:15
          Co do diagnozy u męża to nie mam wątpliwości, u synka może, chociaż jeśli jest starszy, to pewnie bardziej wysypka przypominała tę dorosłą. U malutkich dzieci, niemowląt, wysypka zwykle zaczyna się od rąk, ale obejmuje całe ciało. Dziwi mnie wysoka gorączka, bo ona jest charakterystyczna dla trzydniówki, ważne też, kiedy pojawia się gorączka, a kiedy wysypka (kolejność), mnie pediatra o to pytała. Sama mam i miałam obniżoną odporność ze względu na karmienie piersią i zarwane noce (praca), więc podłapałam tę bostonkę i u mnie też nie było wysokiej gorączki, tylko bolące gardło na początku, a potem swędząca lekka wysypka na łydkach... Ale wirusów coxackie jest też wiele.
          • kasik-wroc Re: Czy z bostonką koniecznie do lekarza? 17.08.14, 23:23
            No pewnie chorobę jedną się różnie przechodzi. U nas, z tego co mówił lekarz i czytałam w internecie/oglądałam zdjęcia to właśnie książkowo było. Wszędzie w opisach jest że zaczyna się gorączką lub nie ma gorączki w ogóle, potem wysypka. Zarówno mąż, a synek pewnie po nim, mają tendencję to 40-stopniowych temperatur, zwłaszcza kiedy w grę wchodzi gardło. Także wcale mnie to nie dziwi.

            Ja też karmię, do tego co chwilę mam anemię ale jakoś nie załapałam. Natomiast pamiętam, że jako dziecko miałam wirusowe zapalenie jamy ustnej, a ponoć to podobne wirusy i jedne na drugie uodporniają.
            • malgorzata.sobczyk Re: Czy z bostonką koniecznie do lekarza? 17.08.14, 23:46
              Jeśli męża zdiagnozował specjalista, to pewnie się nie pomylił, ale opisy innych mam to wypisz wymaluj trzydniówki... Zgodnie z opisem na wikipedii, pl.wikipedia.org/wiki/Choroba_bostońska, wirusów coxsackie jest wiele, co by oznaczało, że nie jest to jedna choroba, jednak tak długi okres przed wysypką jest dla mnie.... podejrzany. Ponieważ tych wirusów jest dużo, to i przebycie nie daje odporności na wszystkie coxsackie. U nas wysypka przy trzydniówce była praktycznie taka sama.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka