kasik-wroc
05.08.14, 23:11
Mężowi wczoraj w poradni oddziału zakaźnego stwierdzono chorobę bostońską. Od wczoraj był izolowany od synka no ale niestety mały właśnie dostał gorączki i płacze że go gardło boli. Znając życie jutro wyjdzie wysypka. Ciągałybyście dziecko do lekarza skoro na 99,9% wiadomo co mu jest. Oczywiście jeśli wszystko będzie przebiegało bez większych sensacji, bo w ostrych stanach to wiadomo, że minuty się nie zastanowię. Ale jeśli wszystko pójdzie książkowo to zapisywać go na jutro? Jesteśmy na czas wakacji poza miejscem zamieszkania. Do naszego pediatry muszę go ciągnąć z 50 min autem. Jest sens?
No i czy z tym się wychodzi na dwór? Oczywiście mówię o własnym ogrodzie/ tarasie bez kontaktu z otoczeniem zewnętrznym. Zresztą tu i tak w promieniu kilkuset metrów nikogo nie ma. W sytuacji kiedy temperatura zewnętrzna=wewnętrzna?