No i masz...
Przygarnęliśmy kotkę ze schroniska...Maleńka 6 tygodni.
Myśleliśmy że dla córeczki (3,5 roku) też będzie to poniekąd frajda, wiadomo- nie zajmie się nim, obowiązki spadaja na nas, ale myslalam że jej też da wiele radości a tutaj...
Panika, histeria, strach..krzyczy jak tylko kotek sie zblizy. Nie pomagaja tlumaczenia...Ona boi sie ze ja podrapie i koniec.
Nie wiem juz co robic...minelo kilka dni a dziecko boi sie wchodzic do pokoju, pytajac czy nie ma tam kotka...

No i po drugie...jest strasznie zazdrosna. Wystarczy ze ktos go dotknie to od razu- mamusia, no pobaw sie ze mną, chodz ze mna tutaj itd...
Eh..
Jakieś rady?