k-julka 02.09.05, 08:39 Część. Od poniedziałku moja córcia idzie na Koszykową do żłobka, może znajdzie się jakaś mama co też ma debiut przed sobą albo mamy, które już prowadzały dzieci do tej placówki i wymienimy wspólnie spostrzeżenia. Czekam Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
karanissa Re: Koszykowa -debiut 02.09.05, 08:48 Hej, My tez z synkiem zaczynamy od poniedzialku - wlasnie na Koszykowej. Przez 3 pierwsze dni tylko na 2 godzinki, potem przez jakis czas babcia bedzie odbierac przed lezakowaniem. Wszystko fajnie, tylko przeraza mnie fakt, ze ilosc dzieci w grupie wzrosla z 15 do 30!!!! Synek idzie od razu do drugiej grupy, wczoraj juz bylam na spotkaniu z pania pielegniarka, zlobek juz po remoncie, tylko jeszcze panuje tam rozgardiasz. Echhhhh, zobaczymy - ja w kazdym razie jestem dobrej mysli Odpowiedz Link Zgłoś
k-julka Re: Koszykowa -debiut 02.09.05, 08:51 O to na pewno się spotkamy my też idziewmy do II grupy. Będziesz w poniedziałek z synkiem??? w jakich godzinach?? a co do bałaganu to faktycznie był starszny a i panie biegały bardzo zestresowane.W jakim wieku jest Twój synek? Odpowiedz Link Zgłoś
karanissa Re: Koszykowa -debiut 02.09.05, 08:53 Bede w poniedzialek od 9 do 11, a we wtorek i srode synek bedzie z tatusiem lub babcia (nie jest niestety tak dobrze, zebym mogla przez 3 dni z rzedu przychodzic do pracy na 12). Synek ma 22 mce - a Twoja coreczka? A wiec pewnie sie spotkamy. Odpowiedz Link Zgłoś
k-julka Re: Koszykowa -debiut 02.09.05, 08:59 Moja Wiktoria ma 2 lata i 2 mce, w poniedziałek na pewno też z nią przyjdę. Jeżeli będzie ok to być może we wtorek zostanie już sama od 8.00 do 12.00, jeśli nie, przyjdę też we wtorek i środę.Skąd wiesz , że w grupie będzie aż tyle dzieci??? Odpowiedz Link Zgłoś
karanissa Re: Koszykowa -debiut 02.09.05, 10:22 Bo slyszalam cos o tym, ze nasz ukochany prezydent miasta zmienil ustawe nt. ilosci m2 przypadajacych na 1 dzieciaczka i wczoraj zapytalam sie w zlobku, czy to prawda, ze w zwiazku z tym bedzie tych dzieci wiecej (bedac jeszcze w czerwcu na spotkaniu mowa byla o 15 dzieciach i 4 opiekunkach). No i pani potwierdzila niestety moje obawy mowiac, ze w tej chwili na liscie jest tych dzieciakow 30. Nie wiem, czy jak czesc zrezygnuje, to beda dobierac nowych z listy rezerwowej. W kazdym razie 30 dzieci i 4 panie to nie brzmi za dobrze. Ech, zobaczymy. Rozmawialam z pielegniarka, nie z kierowniczka, moze koniec koncow nie bedzie tak zle. Odpowiedz Link Zgłoś
adamed Re: Koszykowa -debiut 02.09.05, 10:32 Nie prezydent miasta tylko Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 22.06.2005 w sprawie wymagań, jakim powinny odpowiadać pod względem fachowym i sanitarnym pomieszczenia i urządzenia zakładu opieki zdrowotnej (Dz.U. 116 poz 985) Załącznik nr 5 Wymagania szczegółowe, jakim powinny odpowiadać pod względem fachowym i sanitarnym pomieszczenia i urządzenia żłobka punkt 7. W salach pobytu dzieci minimalna powierzchnia pomieszczenia na 1 dziecko powinna wynosić 3,0 m2. A wykonuje to jakaś pani dyrektor z zespołu żłobków który zarządza żłobkami. Pozdrawiam mamy żłobkowiczów Odpowiedz Link Zgłoś
karanissa Re: Koszykowa -debiut 02.09.05, 10:40 Byc moze, takiej oglednej informacji udzielila mi pani zlobkowa, juz nie wnikalam, efekt jest jednakze taki, ze bedzie dwa razy tyle dzieciakow, ile mialo byc. Troche mnie to zmartwilo, nie ukrywam. No nic, zobaczymy. Odpowiedz Link Zgłoś
dygula Re: Koszykowa - doświadczona:) 07.09.05, 14:03 Cześć dziewczyna! Mój synek, Iwo chodzi, jak się okazuje z Waszymi dziećmi do grupy! My jestesmy w tym złobku już drugi rok. Iwko nigdy nie miał problemów z adaptacją. Nawet do żłobka zatępczego biegał z chęcią. Jak tylk przyjechaliśmy pierwszego dnia na Koszykową to krzyczał Ojej, ojej!!!! I leciał po schodach tak, że mało butów nie pogubił Niestety nie znam tych cioć z drugiej grupy, znam je tylko z widzenia więc są tak samo nowe dla mnie jak dla Was. Ale pamiętam dzieci z II grupy z zeszłego roku, to były uśmiechnięte. Nie martwcie się wszystko będzie ok. Odpowiedz Link Zgłoś
karanissa Re: Koszykowa - doświadczona:) 07.09.05, 14:51 Oooo, to ja kojarze Twojego synka, bo juz pierwszego dnia moj synek mial z nim drobna scysje o samochod - ale szybko doszli do porozumienia No wlasnie - panie wydaja mi sie dosc oschle, jutro moj synek zostaje zupelnie SAM (ja oczywiscie cala w stresie). Dzisiaj byla z nim moja mama, ponoc jeden z chlopcow zaczal strasznie plakac, a panie jakos nie rwaly sie do pocieszania, moja mama go wziela na kolana i jakos utulila. Kurcze, no nie wyobrazam sobie zeby moj maluszek tak sobie sam plakal i plakal i nie zostal pocieszony przez panie... Na razie synek reaguje pozytywnie, ale to sie okaze jutro. Ja staram sie byc mimo wszystko dobrej mysli. A kiedy Twoj synek nauczyl sie chodzic bez pieluchy? Bo ja widze, ze tam wszystkie dzieciaczki ganiaja bez. Tylko moj (jest najmlodszy z calej grupy, rok i 10 mcy) jeszcze nie bardzo sobie radzi. Ale panie zapowiedzialy, ze juz od poniedzialku zegnamy sie z pielucha. Odpowiedz Link Zgłoś
alfinka1 my tez z koszykowej 07.09.05, 15:53 hej dziewczynki my tez z koszykowej i II grupy. kajcia chodzila z iwo do I grypy w zeszlym roku. ja tez jestem w szoku ze tyle dzieciaczkow. specjalnie ja woze z ursynowa do tego zlobka bo moim zdaniem jest rewelacyjnie a przynajmniej tak bylo w zeszlym roku. kajcia dostala sie do zlobka blizej nas ale tam bylo 35 osob w grupie i od razu zrezygnowalam - a tu taka niespodzianka na koszykowej. wczoraj dzwonilam do zespolu zlobkow i pani anna golebiewska poinformowala mnie ze: 1. sypialnia stanie sie miejscem zabaw tylko na lezakowanie lezaki beda rozkladane - pytam sie jak 1 pani bedzie rozkladala 30 lezakow inna pilnowala i myla, przebierala wszystkie dzieci a potem jak beda sprzataly to co z dziecmi? pani na to ze byc moze zatrudnia jeszcze personel. 2. statystycznie do zlobka przychodzi 70% osob - wiec mowie ze statystycznie to srednio - a wiec moze byc 5 dzieci a moze byc i 30 i co w zime w jednej sali - odp. jak wyzej 3. rytmika ma byc od 19 wrzesnia 4. teatrzyki tez maja byc - sa na to pieniadze trzeba rozmawiac z kierowniczka. 5. wyzywienie tez ma byc ok nie beda obcinane pieniadze. 6. beda otwierane nowe zlobki i na ursynowie nowe grupy - pytam sie kiedy? niewiadomo jak beda pieniadze i kaczynski zgodzi sie na to. prosila zeby byc cierpliwym bo jest wszystko "na rozruchu" - tylko co z tego czy dzieci to rozumieja? w kazdym razie panie w II grupie wydaja sie byc mile, pielegniarka jest super i kierowniczka tez sympatyczna. ja zaczynam sie rozgladac za czyms innym bo mimo statystyk ta ilosc dzieci na takiej powierzchni, szczegolnie zima mnie przeraza. ale kajcia zadowolona. i tak w kolko dylematy. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
karanissa Re: my tez z koszykowej 07.09.05, 17:59 Hej, Twoja Kajcie tez kojarze Pocieszylas mnie troche postem w watku o pieluchach, moze faktycznie nie bedzie tak zle... Na razie synek pogodny i zadowolony, ale zobaczymy, jak bedzie jutro. Tez mnie martwi to przeludnienie i wcale nie pociesza fakt, ze czesto nie ma czesci dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
k-julka Re: my tez z koszykowej 08.09.05, 10:20 No Alfinko to miło że tu jesteś. Twoją córcię b. dobrze kojarzę bo przez pierwsze dwa dni byłam w żłobku z moim dzieckiem i byłam zaskoczona jak Twoja córcia ładnie się bawi.Parę razy siedziała u mnie na kolanach jak byłysmy w ogródku,i razem z innymi dziećmi siedziałyśmy w piasku. Czy Ty odbierasz ją o 12, czy później???Pytam bo mała pytała kiedy przyjdzie mama i że pojedziecie brrrm. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
alfinka1 Re: my tez z koszykowej 08.09.05, 15:14 witam jak dobrze ze jakas dobra dusza zajea sie kajcia i uspokoilas mnie troszke ze sie ladnie bawi. ja do konca tego tygodnia odbieram kajcie o 12.00 w przyszlym zobacze jak uda mi sie w pracy zorganizowac. a jakie masz wrazenia po pobycie jak panie? czy widzialas posilki? jak karmienie i jedzenie dzieci? pytam bo my pierwsze dni w nowej grupie. w zeszlym roku bylysmy w I. zadowolona jestes? a twoja julke widzialam w szatni w pon lub wt z babcia. tez odbierala wczesniej. tzn tak mysle ze to twoja julka. dlugie wlosy uczesane w 2 kucyki. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
k-julka Re: my tez z koszykowej 08.09.05, 15:35 Nie kochana Julka to ja a moja córcia ma na imię Wiktoria, może też ją widziałaś bo ją też odbiera babcia. Posiłków i karmienia nie widziałam bo wychodziłysmy własnie przed posiłkami . Byłam i widziałam jak dzieci bawią się w sali i na dworzu.Jakoś tak Twoja córcia przypadła mi do serca, że nawet mężowi o niej opowiadałam, nie wiem czemu.A co do pań to mam mieszane uczucia ale na razie nie będe nic o tym pisać dopóki tego nie potwierdzę. Do jutra Buziaczki Odpowiedz Link Zgłoś
alfinka1 Re: my tez z koszykowej 08.09.05, 17:59 kurcze troche mnie zdenerwowalas paniami bo wydawalo mi sie ze sa ok przynajmniej takie robia wrazenie jak z nimi rozmawiam. a czy cos konkretnego sie wydazylo co cie zaniepokoilo? a kajcia zadowolona ze zlobka nawet nie placze tak mowia panie ja tez jak ja odbieram ze zlobka to jest ok. tata ja przywozi i mowi ze nie placze. Odpowiedz Link Zgłoś
dygula Re: Koszykowa - doświadczona:) 12.09.05, 10:03 Hej, tak Iwko ma czasami opcję agresora Co do pieluchy to my już ćwiczylismy w I gr więc już przed wakacjami chodzilismy bez. Co do cioc, to trzeba je ciągnąć za język bo generlnie nie sa wylewne. Iwko tez jest bardzo zadowolony, tak jak Kaja. biegnie z ochotą do sali. Mi tez ten żłobek przestał być po drodzie do pracy i nie wiem czy mam szukać innego bliżej domu/pracy czy przemeczyc się ze względu na to, że Młodemu sie podoba... Odpowiedz Link Zgłoś
cesarzowa Re: Koszykowa -debiut 07.09.05, 20:58 Witam! My też na Koszykową ale zaczynamy od jutra (długo by opowiadać). Zuzia też będzie w II grupie. Jesteśmy z Ursynowa. Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
karanissa Re: Koszykowa -debiut 08.09.05, 17:26 No my mamy za soba pierwszy, prawdziwie samodzielny dzien (a raczej jego polowe). Poki co mam wrazenia pozytywne, synek chyba tez, ale to sie okaze. Milo rozmawialo mi sie z pania rano, jakos taka uspokojona do pracy pojechalam, ale zaniepokoilas mnie, k-julka, tymi swoimi mieszanymi odczuciami. Jutro dzien drugi, zobaczymy co przyniesie. Odpowiedz Link Zgłoś
k-julka Dziewczyny 09.09.05, 08:10 Cześć! Nie chciałam Was zdenerwować swoimi uczuciami może ja jestem przewrażliwiona,ale ja jestem "świeża" w temacie żłobkowym więc może dlatego tak napisałam. Dla mnie jakoś tak za mało informacji Panie przekazały po tych pierwszych dniach, no nie wiem może ja za mało dociekliwa byłam ale zaskoczeniem było dla mnie że np. na dworze są dwie panie a zdarzyło sie parę chwil że czasem z gromadą była jedna , ja po prostu myślałam , że są cztery non stop. A moja córcia już dziś siedzi w domku bo ma katar na maxa więc odezwe sie po weekendzie. Pa dziewczynki i głowy do góry. Odpowiedz Link Zgłoś
karanissa Re: Dziewczyny 09.09.05, 08:49 Hej, Moja matka wczoraj bardzo sie dopytywala, a co synek jadl, a czy plakal, a kiedy plakal itd, wiec informacji otrzymala calkiem sporo. Dzisiaj drugi dzien samodzielnego zlobkowania, wydawalo mi sie, ze synek ma rano troche zapchany nosek, ale potem mu przeszlo. Na wszelki wypadek poprosilam pania, zeby zadzwonila do mnie, gdyby zauwazyla jakies oznaki przeziebienia. No to ladnie - kilka dni i juz Twoja Wika zlapala przeziebienie. Nie ludze sie, ze mnie to ominie, bo wiem, ze to standard i juz. Dzisiaj co prawda synek pozegnal mnie niepewnym wzrokiem "tonacego konia", ale szybko wyszlam, zeby nie slyszec ewentualnego placzu. A teraz siedze w domu, ogryzam pazury i czekam na 12.00 (wzielam sobie dzis urlop, bo i tak z pracy nici - na niczym nie moge sie skupic). Zdrowka zycze! Odpowiedz Link Zgłoś
k-julka Re: Dziewczyny 12.09.05, 11:43 Karnissa napisz jak tam synek bo moja wika jeszcze dzis siedzi w domku, gorączki nie ma katar nie leci więc może jutro ją przyprowadzę. Odpowiedz Link Zgłoś
karanissa Re: Dziewczyny 12.09.05, 11:56 Hej, No wlasnie bylam ciekawa, czy Twoja coreczka dzisiaj juz poszla do zlobka. Ja odebralam Aleksia w piatek ze straszliwym katarem i pokaslywaniem, mysle sobie "no to pieknie, zaczyna sie", ale w sobote juz prawie sladu nie bylo po przeziebieniu, a dzisiaj to juz w ogole zdrow jak ryba, wiec do zlobka poszlismy. Nawet bez wiekszych oporow. Zaraz dzwonie do mamy po relacje z odbioru. Zastanawiam sie, jak czesto jest tam pani psycholog, bo tak mi sie kolacze po glowie, ze byla mowa na czerwcowym spotkaniu o obecnosci psychologa dwa razy (czy raz) w tygodniu. Jezu, zeby przetrwac te 3 najtrudniejsze tygodnie. Ale pocieszam sie, ze skoro Aleksiu w weekend byl wesoly jak szczygielek, usmiechniety, dobrze jadl, dobrze spal, to chyba nie jest tak najgorzej... gdyby bylo mu tam BARDZO zle, to jakos bym to zaobserwowala, nie ? Odpowiedz Link Zgłoś
k-julka Re: Dziewczyny 12.09.05, 15:20 Karanissa a dlaczego piszesz trzy tygodnie??? Myślisz, że synek nie zaklimatyzuje się wczesniej???? Moja Wiki jutro już pójdzie, no chyba, że w nocy się coś wydarzy. A co do pani psycholog to faktycznie chyba będzie raz czy dwa razy w tygodniu .A co wybierasz sie na jakąś rozmowę z nią??? Napisz od kiedy Aleks będzie zostawał na spanie bo ja tak myśłałam, że jeszcze ten cały tydzień odbierać Wikię o 12???? Odpowiedz Link Zgłoś
alfinka1 Re: Dziewczyny 12.09.05, 15:30 dziewczyny a czy orientujecie sie czy dzieci sa teraz codziennie na dworze? ile przychodzi dzieciaczkow do naszej grupy? na poczatku zeszlego tyg panie mowily ze ok 15 - 18 a zapisanych jest 30. czy macie jakies swiezsze informacje? ja kajcie jescze w tym tyg odpbieram o 12.00 pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
karanissa Re: Dziewczyny 12.09.05, 17:20 Hm, z tym dworem to nie wiem. Mysle, ze dopoki pogoda bedzie sprzyjac i dzieci bedzie w miare niewiele, to pewnie beda codziennie wychodzic. Napisalam 3 tygodnie, bo gdzies czytalam, ze te pierwsze 3 sa wlasnie najgorsze. Ale pewnie i tak to zalezy od dziecka. Ja na pewno do konca tygodnia bede odbierac o 12 (tzn. babcia bedzie odbierac ). Dzisiaj podobno nie bylo tak zle, poryczal sie dopiero, jak zobaczyl babcie - a i to na chwile. Podobno zjadl obiad. Humor w domu dopisuje, a to jest moim glownym miernikiem synkowego stresu. Panie mowia, ze jest bardzo cichy i grzeczniutki (pewnie zestresowany). Chcialabym, zeby na tych 18 dzieciach w grupie sie skonczylo, bo prawde mowiac nie wyobrazam sobie 30 w grupie!!! Pytalam sie o tego psychologa, bo chcialabym za czas jakis wybrac sie tam i pogadac z nia, jak widzi postepy synka w aklimatyzowaniu sie. No i chcialabym zasiegnac jezyka u kierowniczki jak to wszystko widzi w tak licznej grupie. Zobaczymy, glowa do gory! Odpowiedz Link Zgłoś
k-julka Re: Koszykowa -debiut 13.09.05, 13:43 Witam Was dziewczynki! Moja córcia była dziś w złobku po 4 dniowej przerwie, wszystko byłoby ok, bo pani powiedziała, że się świetnie bawi i chętna do wszystkiego, gdyby nie fakt, że ona prawie nic nie jadła. Nie wiem czy było tak kiepsko ale nawet pani psycholog wyszła na rozmowę do mojej babci(odbiera małą) i tak jutro mamy stawić się pół godziny wcześniej na rozmowę z nią. Czy to normalne,co myślicie??? Odpowiedz Link Zgłoś
dygula Re: Koszykowa -debiut 13.09.05, 14:00 Hej, jesli jest ta sama pani psycholog, która była w zeszłym roku chyba p. Ewa), to bardzo polecam rozmowe z nią. Siła spokojuJa rozmwaiłam z nią dwa razy - na początku i potem ja poprosiłam o spotkanie. Nie wiem też czemu poprosiła Cię na tę rozmowę ale możesz ją wypytac tez o różne inny rzeczy, które Cie nurtują. Odpowiedz Link Zgłoś
alfinka1 pani psycholog 13.09.05, 14:21 ha ha jezeli to pani psycholog z zeszlego roku to ja tez z nia rozmawialam. byc moze innym pomogla... w kazdym razie rozmowa byla o "nawykach zywieniowych mojego dziecka" i niewiele z tej rozmowy wynioslam. wiecej z porad nie skorzystalam. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
karanissa Re: pani psycholog 13.09.05, 15:07 Aaaa, czyli byla dzisiaj pani psycholog. No to dobrze. Skoro mojej matce nic nie mowila o synku, to znaczy, ze moze nie jest tak zle... podobno zjada obiadek, przynajmniej panie tak mowia. Odpowiedz Link Zgłoś
alfinka1 Re: pani psycholog 13.09.05, 15:57 chyba niejasno napisalam. ja korzystalam z porady w zeszlym roku szkolnym. a pani psycholog przychodzila co tydzien we wtorek i co druga srode - a jak w tym roku bedzie to nie wiem Odpowiedz Link Zgłoś
karanissa Re: Koszykowa -debiut 13.09.05, 17:10 No chyba byla, bo k-julka napisala, ze po dzisiejszym dniu jest z nia umowiona na jutro... Odpowiedz Link Zgłoś
cesarzowa Re: Koszykowa -debiut 13.09.05, 18:32 Cze dziewczyny! Moja Zuzia też dzisiaj prawie nic nie jadła - przynajmniej tak powiedziały Panie, jak ją babcia odbierała. Za to Zuzia mi powiedziała, że wszystkie dzieci mało jadły i w związku z tym ona też mało jadła. Ponadto już w domu zauważyłam siniaka na jej brodzie - na ten temat Panie nie nic nie mówiły. Jutro Zuzia zostaje do 15, już się denerwuję, ale zobaczymy. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
alfinka1 Re: Koszykowa -debiut 13.09.05, 19:38 a kajcia tez nie je w zlobku nawet jak jest do 15.00 to potrafi nic nie zjesc. z tym ze ona nie da sie zaglodzic i je w domu. troche to meczace bo wolalabym ja odebrac po obiedzie najedzona a nie gotowac codziennie. wczoraj nic nie zjadla a dzsisiaj pol porcji zupy. problem pewnie lezy w tym ze na dworzu goraco dzieci wracaja zmeczone i o 11.30 obiad a w domu przeciez nikt nie je o tej porze dwudaniowego obiadu. tak wiec kajcia je ok 14 - 15 bo wtedy glodnieje. pozdrawiam i naprawde sie nie przejmujcie tym "niejedzeniem". Odpowiedz Link Zgłoś
dygula Re: Koszykowa -debiut 14.09.05, 10:33 Ja na szczęście nie znam tego problemu, bo Iwko jest z tych jedzących nawet za dużo Chociaż ostatnio trochę odpuścił, bo nie zjada juz w domu z nami obiadu A wczoraj po kąpieli chciał jechac do złobka Jak mu wytłumaczyłam, że pojedziemy jutro to potem jeszcze ze dwa razy pytał "jutro do ziobka?". To chyba może świadczyć o tym, że nie jest tam tak źle Odpowiedz Link Zgłoś
moniq27 Mój Kubuś już drugi rok na Koszykowej... 14.09.05, 12:46 Witam, Przypomniały mi się czasy, kiedy to Kuba zaczynał chodzić do żłobka. Adaptacja wymagała od nas wielkiej cierpliwości (około m-c). A teraz? Nawet w zastępczych żłobkach czuł się jak u siebie. Ogólnie z Koszykowej jestem bardzo zadowolona, szczególnie jak widzę, z jaką chęcią Kubuś do niego chodzi. Wszystkim debiutującym mamom życzę cierpliwości, niedługo zobaczycie jak Wasze dzieci wbiegają do żłobka uśmiechnięte! Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
alfinka1 Świeze wiesci 14.09.05, 13:50 dzisiaj rozmawialam z Pania opiekunka i dowiedzialam sie ze: - dzieci wychodza caly czas na dwór - mycie zebow bedzie jak przestana dzieci plakac i poczatkowo bedzie bez pasty. kubeczki sa trzeba przyniesc tylko szczoteczki ale panie powiedza kiedy - rytmika od 20 wrzesnia - o teatrzykach bedzie oddzielna informacja - w zime dzieci wychodza jaknie ma sniegu i jest ladnie ( nie ma gdzie suszyc ubran) - do naszej grupy przychodzi 23 dzieci a zapisanych jest 30. w zeszlym roku tez mniej wiecej tyle przychodzilo jak bede miala nowe wiadomosci to dam znac pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
johana26 Re: Koszykowa -debiut 14.09.05, 16:55 Witajcie, moja corcia zadebiutowala 7 września, ale w młodszej grupie (ma 15 miesięcy), na poczatku bylo zadziwiajaco dobrze, ale dzis jak wychodzilam to rozplakala sie - serce mi sie krajalo strasznie. Dopiero wyrabiam sobie opinie o tym zlobku, choc jedna rzecz rzucila mi sie od razu w oczy - wielkie lyzki do zupy mlecznej - chyba ktos nie ma wyobrazni Moze jest tu Mama posylajaca swoja pocieche do tej samej grupy? pozdrawiam Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
ag Re: Koszykowa -debiut 16.09.05, 12:59 Witaj, Bardzo się cieszę, że wreszcie jest jakaś mama z grupy I. Jesteśmy na Koszykowej od 5 września czyli mijają już prawie 2 tygodnie. Moja córka ma skończone 15 miesięcy , więc podobnie jak Twoja. Od dwóch dni Matylda zostaje na spanie i odbieram ją koło 14.30-15.00. Pierwsze trzy dni były w miarę spokojne, później zaczął się horror. Płacz niemożliwy wręcz do opanowania i odrywanie dziecka od matki. Ale jak tylko wychodziłam za drzwi to płacz ustawał, więc chyba mnie testowała czy dam radę ją tam zostawić. W drugim tygodniu podobnie. W środę miałyśmy przerwę bo tak ją zęby bolały, że nie spała całą noc a ja z nią. I w czwartek stał się cud. Dziecko wbiegło zadowolone na salę, zero płaczu , marudzenia i takich tam. Zrobiła mamie pa, pa i ruszyła do zabawy. Nie mogłam się ruszyć z miejsca z wrażenia. W tym dniu została też na cały dzień. Jak przyszłam o 14.30 to jeszcze spała i to usnęła sama!!!!. W domu ręce urywają mi się od bujania. Jedno co mnie martwi to to, że słabo je, ale opiekunki pocieszały mnie, że tak każde dziecko ma na początku. Zobaczymy jak będzie dzisiaj. Ogólnie jestem ze żłobka zadowlona i raczej nie będę się czepiać szczegółów chyba żaden nie jest idealny. Oczywiście, gdyby przyszły Ci do głowy jakieś ważne tematy do obgadania na temat żłobka czy spostrzeżenia to chętnie wejdę w dyskusję. Może też kiedyś spotkamy się w żłobkowej szatni naszych krasnoludków??!! Pozdrawiam Agnieszka mama Matyldy Odpowiedz Link Zgłoś
johana26 Re: Koszykowa -debiut 17.09.05, 12:30 Witaj, kojarzę dobrze Twoją córcię. Moja to Gabrysia (chyba jedyna w grupie), czasem ja ją odprowadzam czasem dziadek, który na czas adaptacji jest z nami w wa-wie. U nas zaczęło się to co Ty już przerabiałaś - niesamowity płacz w momencie, kiedy ją zostawiam i generalnie Gabrysia jest w kiepskiej formie, wieczorami zrobiła się straszną przylepą....mam nadzieje jednak, ze to normalna rzecz i w końcu się przyzwyczai. Do zobaczenia w szatni zatem) Joanna mama Gabrysi Odpowiedz Link Zgłoś
ag Re: Koszykowa -debiut 19.09.05, 08:47 Niestety nie widziałam jeszcze Twojej Gabrysi. Jak przyprowadzam Matyldę do żłobka koło 7.30 to często się zdarza , że jesteśmy pierwsze. Jak ją odbieram po spaniu to są już tylko 2-3 dzieciaczki w grupie. Niestety nie mam możliwości wczesniejszego zabierania małej ze żłobka i prawdopodobnie będzie już w tym tygodniu zostawała do 15.45 jak dobrze pójdzie. Pomimo tego, że córcia już się chyba przyzwyczaiła (dzisiaj też nie płakała, jak ją zostawiałam)to też cały czas w domu na mnie wisi i nie odstępuje mnie na krok. Niestety od połowy zeszłego tygodnia przeżywamy horror ząbkowania (trzonowe)i cała rodzina jest u kresu wytrzymałości. Ale damy radę, innego wyjścia nie ma. Z harcerskim pozdrowieniem Agnieszka mama Matyldy. Odpowiedz Link Zgłoś
johana26 Re: Koszykowa -debiut 21.09.05, 17:27 Witaj, Nie widziałaś mojej córci, bo się rozchorowała w weekend i na razie siedzi w domu (przy okazji najadłam się strachu, bo w sobotę miała taką gorączkę, że wylądowaliśmy na pogotowiu). Niestety od poniedziałku czeka nas znowu "wprowadzanie" od początku. Fajnie, ze Twoja córcia już się przyzwyczaiła. Pozdrawiam Was obie Odpowiedz Link Zgłoś
ag Re: Koszykowa -debiut 22.09.05, 11:39 No cóż, witam w klubie . Ja od wtorku 20.09 siedzę na zwolnieniu- Matylda się przeziębiła. Ładnie się zaczyna. Też miała wysoką gorączkę i poszłyśmy do lekarza. Mam nadzieję, że do poniedziałku wyzdrowieje. Mam wielką nadzieję!!!. Jestem trochę wkurzona bo dwa miesiące przed żłobkiem katowałam dziecko ( zresztą wcale nie takim tanim) specyfikiem na uodpornienie a tu choroba już po 2 tygodniach pobytu w żłobku. Nie wiem co o tym myśleć. Mam też paranoję na punkcie wątku, który przeczytałam na forum o sposobach opiekunek na zmniejszanie ilości dzieci w grupach w żłobkach i przedszkolach tj. wietrzenie, przeciągi i takie tam. W piątek idziemy na kontrolę, zobaczymy co lekarka powie. Pozdrowienia A. Odpowiedz Link Zgłoś
johana26 Re: Koszykowa -debiut 23.09.05, 16:04 Cześć, ja byłam dziś u lekarza, mała ma zostać jeszcze do wtorku, środy w domu - całe wprowadzanie do żłobka wzięło w łeb;-( Życzę zdrowia Aśka Odpowiedz Link Zgłoś
ag Re: Koszykowa -debiut 24.09.05, 19:01 Cześć, ale nam się złożyło z tymi chorobami. Byłyśmy w piątek u lekarza i niby wszystko w porządku , ale dostałam lekką sugestię, żeby jeszcze potrzymać dziecko w domu co najmniej do środy ( moja lekarka nie przepada chyba za instytucją żłobka). Tak więc wracam do pracy i bierzemy opiekunkę na trzy dni ( dzięki Bogu, że się zgodziła ). Zaczynamy żłobek w czwartek z wielką nadzieją, że nie trzeba będzie powtarzać okresu adaptacyjnego. Też życzę zdrowia...i cierpliwości (przyda nam się ) Pozdrawiam Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
k-julka Po rozmowie z p.psycholog 15.09.05, 09:14 Witam Was dziś dziewczynki bardzo smutno! Rozmowę z p.psycholog odbyłam wczoraj, trwała ponad godzinę i wyszłam z niej trochę zdenerwowana i podłamana. Przez pierwsze dni moja córcia dobrze dawała sobie radę, bawiła się,nie płakała przy wejściu, tyle, że niewiele jadła. Panie mówiły , że jest ok , że ładnie się bawi, jest otwarta. Natomiast pani psycholg powiedziała, że moje dziecko ciagle płacze, nie bawi się z innymi i marudzi.No i powiem Wam szczerzeże troche mnie tym zszokowała. Dawała rady jak mam zajmować się dzieckiem po wyjściu ze żłobka i rady na temat zywienia- absolutnie sią z nimi nie zgadzam. Tak więc rozmowa ta utwierdziła mnie w przekonaniu, że chcę mieć jak najmniej wspólnego z tą panią.Spostrzeżenia na temat mojego dziecka pani psycholog wyciagnęła po jednym dniu a właściwie 4 godzinach , bo pani psycholog bywa w żłobku w srodę i co drugi wtorek. A dziś moja Wktoria darła się i bardzo płakała i powiedziała, że nie chce iść do żłobka. A do wczoraj chodziła chętnie , dawała buziaka, robiła papa i biegła do dzieci. I za bardzo nie wiem co tu jest grane.Smutno mi i żal mi mojego dziecka, a tak się cieszyłam, że Wika lubi tam chodzić i robi to chetnie i z usmiechem....Zobaczymy jutro. A co u Was? Odpowiedz Link Zgłoś
moniq27 Re: Po rozmowie z p.psycholog 15.09.05, 09:48 Jestem w szoku, w jaki sposób pani (pseudo) psycholog podtrzymuje na duchu rodziców. Doskonale wiem jak się czujesz po takiej rozmowie, bo ja miałam niemal podobną, jak Kuba zaczynał, tylko z jedną z opiekunek I grupy. Otóż, usłyszałam wtedy, że Kuba cały dzień płacze, że dawno nie miały takiego dziecka i że chyba nigdy się nie przyzwyczai. Stałam jak wryta, nie potrafiłam nic powiedzieć. Na szczęście minęło kilka dni i Kubuś zaczął chodzić chętnie i z uśmiechem. Trzymam kciuki za Was! Monika Odpowiedz Link Zgłoś
dygula Re: Po rozmowie z p.psycholog 15.09.05, 10:43 Hej, rzeczywiście masz prawo czuć sie źle. Dzisiaj rano spotkalismy Wikę (chyba z tatą) w szatni rzeczywiście bardzo płakała. Namawiałam Iwka na t żeby się z nią pobawił jak już beda w sali, bo Wiktorii jest smutno. Obiceał, że się pobawi ))). Może przyszedł poprostu kryzys. Działa to ponoć tak, że jak dziecko zorientuje się, że nie odwrotu, że trzeba tam przychodzić codziennie wtedy zaczyna sie przeciwko temu buntowac. Iwko tez tak miał, ze przez pierwsze 1,5 tyg. wszystko było w porzadku a potem przez kilka dni (4) bardzo płakał, że nie chce tam iść. Będzie dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
karanissa Re: Po rozmowie z p.psycholog 15.09.05, 13:01 No to bardzo mnie zasmucilas. Bylam ciekawa, jak tam po rozmowie. Moja mama dzisiaj mowila, ze Was widziala i wywnioskowalam z tego, ze ta rozmowa sie odbyla. Moze faktycznie to jest kryzys? Bo u nas zadziwiajaco dobrze, panie mowia, ze Aleksy spokojny, je i rzadko placze. Dzisiaj wszedl do sali bez placzu i mama odbierala go tez usmiechnietego. Ale moze jakis kryzys przed nami? Wole nie cieszyc sie na zapas. Ogolnie wrazenia na +, ale zmartwilas mnie swoim postem. Powodzenia, bedzie dobrze - MUSI BYC!!! Odpowiedz Link Zgłoś
alfinka1 Re: Po rozmowie z p.psycholog 15.09.05, 13:19 no to chyba mamy podobne zdanie na temat p.psycholog odnosnie jej wykladow na temat jedzenia. po mnie rady splynely jak po kaczce a mooj pediatra troche sie usmial. tez kazala ci gotowac rosol 5 godz i stosowac sie do zasad chinskiej medycyny? a jezeli chodzi o adaptacje to absolutnie sie nie przejmuj tak bardzo. kajcia adaptowala sie ok 3 - 4 tyg. codziennie pytalam sie czy chce do przedszkola zaraz byl placz i ze nie nie nie. tlumaczylam jej ze musi ze sa dzieci pobawi sie , zje obiadek i mama przyjdzie i przez pierwszy miesiac odbieralam ja o 12.00. tez mi bylo przykro, smutno ale wiedzialam ze musze to przejsc - predzej czy pozniej musialam ja zostawic w zlobku lub przedszkolu. ktoregos dnia zostawilam ja na spanie - i co? przychodze zdenerwowana a moje dziecko spi. zasnela w ciagu 10 min z dziecmi i spala 2 godz. do zlobka uwielbia chodzic to jej pasja i zycie. fakt panie nigdy nie mowily ze kajcia sie nie nadaje raczej mnie wspieraly, prosilam zeby jej nie zmuszac do nocnika, jedzenia, spania i udalo sie.. mysle ze powinnas dac sobie troche czasu, psychologiem sie nie denerwowac i sama piszesz ze wnioski pani psycholog wyciagnela po 4 godz. obserwacji niezle ha glowa do gory. a jestem przekonana ze koszykowa to jeden z lepszych zlobkow w warszawie. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
k-julka Rozmawiałam z p.opiekunką 15.09.05, 14:00 Nie wytrzymałam w pracy, wsiadłam w auto i pojechałam przed 12.00 do żłobka. Wyszła do mnie p.Mariola, posadziła w pokoju pielęgniarskim, zamknęła drzwi i powiedziała, żeby sie nie stresować, że w tym tygodniu przyszło dużo nowych dzieci płaczących i moja Wiktoria je naśladuje, że będzie z niej świetny żłobkowicz tylko potrzeba czasu. I to wcale nieprawda, że płacze cały dzień i marudzi, ma takie chwile (jak każde dziecko)a pani psycholog i owszem weszła wczoraj na II grupę jak Wika płakała i miała problemy z uspkojeniem się.Pani Mariola powiedziała, że to ona jest całe 8 godzin z dziećmi a pani psycholog tylko przez parę godzin w tygodniu. B. mnie podbudowała i kazała się nie stresować. I tak sobie myślę wszystko fajnie tylko w takim razie po co pani psycholog mnie wzywa, (ja wyrywam się z pracy)żeby na podstawie tego co widziała przez parę minut przez 1 lub 2 dni dołować mamę. Bo tak się wczoraj i dziś rano czułam. I na tym moje kontakty z panią psycholog się już skończyły.Bo nie zamierzam już z nią rozmawiać a jeśli jeszcze raz będzie chciała nas widzieć, to wyślę męża i on już sobie z nią porozmawia. Dzięki dziewczyny za słowa otuchy. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
karanissa A u nas pierwsza choroba... 16.09.05, 19:10 No i dopadlo synka. Wrocil dzis ze zloba, polozyl sie spac i wstal z temperatura 40 stopni (( Przyjechala pani doktor, osluchala, obadala i orzekla infekcje wirusowa. No i zbijamy goraczke, lezy teraz taki biedusio spocony, goracy, dobrze, ze temperatura zaczyna spadac. Ale nie ma mowy, zeby w poniedzialek poszedl do zloba, szkoda... tak dobrze juz szlo, dzisiaj namalowal swoj pierwszy zlobkowy rysunek (pewnie te mamy, ktore dzisiaj odbieraly pociechy widzialy porozwieszane rysunki z parasolem i deszczykiem). Martwie sie, ze przez te przymusowa przerwe znowu trzeba bedzie na nowo oswajac sie ze zlobem. No ale trudno, zdrowie najwazniejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
k-julka Re: Koszykowa -debiut 21.09.05, 11:09 Karanissa jak tam synek??? Lepiej się czuje??? Odpowiedz Link Zgłoś
karanissa Re: Koszykowa -debiut 21.09.05, 11:34 Juz jest ok, tylko czasami zakaszle. Jutro juz wracamy na stare smieci A Wika jak? Chodzicie? Wszystko w porzadku? Odpowiedz Link Zgłoś
k-julka Re: Koszykowa -debiut 21.09.05, 12:45 No my chodzimy , na szczęście Wiktoria jest zdrowa. Ciocie podobne b. z niej zadowolone,bawi się i jest b. aktywna, ale żeby nie było tak różowo to minus też się znajdzie a mianowicie moje dziecko nic w żłobku nie chce jeść.Nie wiem czy jej nie smakuje czy pory nie te??? Odpowiedz Link Zgłoś
alfinka1 Re: Koszykowa -debiut 21.09.05, 15:53 sorry ze sie wlaczam kajcia tez niewiele je. sniadan wogole, a na oniad rekord swiata to porcja zupy, chociaz wczoraj zjadla zupe i po 3 lyzeczki ziemniakow i miesa. a np. dzisiaj pol talerza zupy i sprobowala marchewke (I raz w zyciu )i podwieczorek. na poczatku nie tykala nic.sniadania je w domu i wieczorem nadrabia zaleglosci. ale moze jak sie troszke ruszylo z jedzeniem to moze bedzie lepiej. a zostawiacie dzieci na spanie? ja jak zaczelam zostawiac (od wczoraj) to nawt troszke zaczela jesc. moze musza sie jeszcze zaklimatyzowac? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
karanissa Re: Koszykowa -debiut 21.09.05, 16:14 U nas ponoc z jedzeniem ok, zawsze cos tam zje. Ale w domu drugim obiadkiem nie pogardzi... Po tych przymusowych 3 dniach przerwy w zlobkowaniu jutro i pojutrze bede Aleksia odbierac przed lezakowaniem, mam nadzieje, ze nie zapomnial zlobka, niby pytany pamieta, ze "panie", ze po obiedzie "baba" itd. Zobaczymy, moze od poniedzialku zostanie juz na lezakowanie. Kurcze, a juz myslalam, ze mam odporny na choroby egzemplarz, a tu prosze - po 2 tygodniach choroba... Odpowiedz Link Zgłoś
k-julka Do Alfinki1 22.09.05, 08:02 No witam Cię! Jak to sory, że się włączasz ja czekam na Wasze wpisy a Ty tu piszesz takie rzeczy?????Już nawet sie zastanawiałam,dlaczego Cię tu nie ma???? I proszę pisać częściej a nie "sory , że się włączam". Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
alfinka1 Re: Do Alfinki1 - czesc 22.09.05, 08:19 czesc co jakis czas pisze, to czego dowiem sie od pan i z innych zrodel. kajcia caly czas chodzi chociaz z katarem- ale katar caly czas jednakowy - w kazdym razie sie nie roziwja, goraczki nie ma - moze to zasluga szczepionki uodparniajacej ktora jej podaje. chociaz panie mowia ze w zlobku kataru nie ma nie kaszle od 20.09 miala zaczac sie rytmika i chyba byla. to co mnie cieszy to to ze dzieci wychodza na dwor - przynajmniej tak mowi moj maz ktory zawozi i odbiera mala no i kajcia po swojemu. no wlasnie po swojemu kiedy ona zacznie porzadnie mowic ........ Odpowiedz Link Zgłoś
k-julka Re: Do Alfinki1 - czesc 22.09.05, 08:41 A ja wyleczyłam Wikę z kataru i kaszlu, nie była 5 dni w żłobku a teraz znowu ma katar ale nie kaszle. Tak to już chyba jest te dzieciaczki żłobkowe i katar podobno standard.Alfinko1 napisz coś więcej o tej szczepionce, może i ja bym dała Wice. Moja córcia już nie płacze jak idzie do żłobka i nawet wczoraj ciocia pochwaliła ją za aktywność, podobno dzieci uczyły się jakiejś piosenki z pokazywaniem i Wika wyszła na środek i pokazywała. My na razie odbieramy ją po obiedzie ale myślę żeby w przyszłym tygodniu spróbować ze spaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
alfinka1 Re: Do Alfinki1 - czesc 22.09.05, 09:23 kajcia tez nie placze i od wt zostaje na spanie. ona ten zlobek wprost ubostwia. to cale jej zycie. rano wstaje usmiechnieta a w szatni maz ledwo zdazy jej w biegu kapcie zalozyc ona juz biegnie do dzieci. to mnie bardzo cieszy. moze z tym przepelnieniem to troche przesada i nie jest tak zle ... szczepionka nazywa sie broncho vaxom i podaje ja sie doustnie w cyklach 10 dniowych tzn. 10 dni szczepionka 20 dni przerwy 10 dni szczepionka 20 dni przerwy 10 dni szczepionka. kosztuje ok 80 zl jest na recepte. my 27 zaczynamy ostatnie podawanie. myslalm jeszcze o IRS 19 to jest spray do nosa i dziala ok 3-4 mies. ale musze porozmawiac z pediatra czy nie za duzo tego dobrego. Odpowiedz Link Zgłoś
dygula Re: Koszykowa -debiut 05.10.05, 09:17 Hej dziewczyny! wybieracie się na zebranie? I jak tam dzieciaki? W sztani spotykam już coraz bardziej uśmiechnięte buzie Odpowiedz Link Zgłoś
alfinka1 Re: Koszykowa -debiut 05.10.05, 09:25 czesc, ja napewno bede. a kajcia kocha zlobek . dla niej najwieksza kara to jakby nie mogla do niego chodzic. no i nawet cos tam zjada. a jak wasze dzieciaczki? choruja? kajutek mial tylko kilka dni leki katarek ale obylo sie bez lekarza i lekow. chyba szczepionka dziala tfu oby nie zapeszyc. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
karanissa Re: Koszykowa -debiut 05.10.05, 10:14 Oczywiscie, ze bede - o ile uda mi sie dojechac na czas! U nas (tfu tfu) na razie dobrze, chociaz jedna infekcje mamy juz za soba, Aleksy podobno pogodny, nie placze, swietnie je i spi i w ogole juz PRAWIE sie nie krzywi, kiedy rano zaprowadzam go na sale... A wczoraj panie napedzily mi stracha, bo jedna z nich zadzwonila do pracy, ze "Aleksy obudzil sie ze strasznymi rumiencami i chyba ma stan podgoraczkowy". No wiec tatulek urwal sie z roboty i biegiem do zloba, a tam usmiechniety synek z czerwona buzia - na szczczescie tylko z powodu spania w za cieplym pomieszczeniu (my, ludzie lodu, spimy przez cala zime przy otwartym oknie). Ale i tak pochwalilam panie za czujnosc, bo wole niepotrzebny alarm, niz zeby synek blakal sie po zlobku z niezauwazona wysoka temperatura. Odpowiedz Link Zgłoś
doroota Re: Koszykowa -debiut 05.10.05, 11:08 Cześć , jestem tu nowa i zastanawiam się jak mój synek da sobie radę wśród żłobkowiczów. Może odezwą się mamy z I grupy i dodadzą mi otuchy. Tymek skończył 11 miesięcy i dopiero zaczynamy karierę w żłobku , jutro idziemy po raz pierwszy. Pozdrawiam Dorota Odpowiedz Link Zgłoś
ag Re: Koszykowa -debiut 05.10.05, 14:00 Cześć Jestem mamą Matyldy z I grupy. Moja córcia skończy w niedzielę 16 miesięcy. W żłobku jesteśmy od początku września. Łatwo nie było i jak mawiają początki są zawsze trudne . Teraz jest już w całkiem nieźle, Matyldzia wcale nie płacze. Wczoraj miałam nawet możliwość obserwowania jej przez chwilę jak się sama bawi bo moje dziecko nawet nie zauważyło, że mama przyszła i trzeba już iść do domu. Ja przetrzymasz pierwszy miesiąc to bedzie już z górki )). A ogólnie uważam, że złobek na Koszykowej jest bardzo dobrze prowadzony, opiekunki są wyjątkowej cierpliwości i na pewno dzieciom się tam krzywda nie dzieje. Poza tym w porównaniu z innymi żłobkami można powiedzieć, że atmosfera jest tu iście domowa Tak na marginesie to dzisiaj jest spotkanie w żłobku o 16.00 Z harcerskim pozdrowieniem Agnieszka mama Matyldy Odpowiedz Link Zgłoś
doroota Re: Koszykowa -debiut 05.10.05, 14:47 Dziękuję Ci bardzo za słowa otuchy. Zaczynamy dopiero w poniedziałek bo musimy się trochę przygotować. Osobiście nie byłam w tym żłobku bo mąż zostawiał dokumenty. Napiszcie proszę jak tam jest czy panie troskliwie zajmują się maluchami? Trochę się martwię bo Tymek jeszcze sam nie chodzi i nie wiem co będzie. Pozdrawiam serdecznie Dorota Odpowiedz Link Zgłoś
ag Re: Koszykowa -debiut 06.10.05, 15:07 Rzeczywiście Twój synek jest jeszcze bardzo mały. Pewnie szybko stanie na nogi jak pójdzie do żłobka. Pamiętam jak przyprowadzałam Matyldzię do żłobka na początku września to też była jedna dziewczynka, która sama jeszcze nie chodziła. Po niecałym miesiącu biegała już lepiej od mojej córki.To tak na pocieszenie. Pytasz czy Opiekunki są troskliwe? No cóż, na pewno są bardzo cierpliwe ale biorąc pod uwagę ilość dzieci nie każdego dzieciaczka dopieszczą. Bo nie dadzą rady. Jednak z czystym sumieniem zostawiam swoją ukochaną córkę pod ich opieką i nie mam wrażenia, że dzieje jej się tam krzywda. Głowa do góry A+M Odpowiedz Link Zgłoś
cesarzowa Re: Koszykowa -debiut 05.10.05, 19:42 Cze Dziewczyny! Jakie macie wrażenia po zebraniu? Mnie osobiście "podobał się" mały wykład z psychologii. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ag Re: Koszykowa -debiut 05.10.05, 19:49 Cze Niestety musiałam wyjść z zebrania na samym początku czy mogłabyś w skrócie napisać jakie były główne tematy??? Może jakieś zmiany się szykują Będę bardzo, bardzo wdzięczna Pozdrowienia Agnieszka mama Matyldy Odpowiedz Link Zgłoś
cesarzowa Re: Koszykowa -debiut 05.10.05, 22:30 Nie wiem, od kiedy Cię nie było więc po kolei (oczywiście mogę o czymś nie pamiętać): 1. żłobek jest otwarty w godz. 6. 30 - 17. 30, jednak Panie proszą, aby odbierać dzieci do 17. 20. Gdyby zdazyła się taka sytuacja, że ktoś się spóźni to proszą aby je zawiadomić telefonicznie. 2. pani psycholog jest w każdą środę i co drugi wtorek. 3. zmienia się termin odpłatności za żłobek, było do 5 - tego każdego miesiąca, będzie do 12 - tego. 4. jeżeli dobrze zapamiętałam 16 grudnia będzie bal choinkowy. 5. we wtorki i czwartki będzie rytmika. 6. po każdej zgłoszonej chorobie nalezy przynieść zaświadczenie od lekarza, że dziecko jest już zdrowe (napisałam zgłoszonej, bo jak wytłumaczyła Pani Dyr. może się zdarzyć nieobecność spowodowana np. wyjazdem i wtedy one sobie notują jako opieka, czy coś takiego). 7. Panie proszą aby dzieci ubierać w rajstopki, bo jest już za zimno na skarpetki (chodzi o wyjście na plac zabaw0. 8. jak ktoś sobie życzy to może wziąć dla dziecka własną pidżamkę (ma być podpisana). 9. butelki, smoczki, pampersy mają być podpisane. 10. dzieci nie mogą mieć żadnej biżterii ani małych spinek (dziewczynki oczywiście), ewentualnie frotki. 11. wg unijnych norm w żłobku nie można podawać dzieciom żadnych leków, oprócz panadolu. 12. nie mamy komitetu rodzicielskiego, w związku z czym pieniądze będą zbierane każdorazowo przed imprezami. Chodzi o mikołajki, dzień dziecki itd. Teraz kwota ta wynosi 30 PLN na prezent mikołajkowy/gwiazdkowy i wpłacamy do Pani Dyr. lub Pani Pielęgniarki przy odpłatności za listopad. Zgłosiły się dwie mamy, które zakupią paczki. Padła propozycja książeczek - Kamyczka. Za resztę pieniędzy zostanie kupiona pasta do zębów i chusteczki hig.(dla I gr też książeczki). Żłobek ze swojej strony postara się o paczki ze słodyczami. 13. jest możliwość zapisania się za niewielką odpłatnością na warsztaty umijetności wychowawczych. 14. psycholog pow., żeby dzieci jadły w domu łyżką. W żłobku nie ma widelcy. Piły z kubeczków, żeby nie jadły na noc i w nocy, żeby kłaść spać przed 23 Pozdrawiam serdecznie i jutro dokończę, jak sobie coś przypomnę (poza tym mąż mnie odgania od kompa) Iza mama Zuzi Odpowiedz Link Zgłoś
dygula Re: Koszykowa -debiut 06.10.05, 10:46 Hej, czyli generalnie to co w zeszłym roku, cieszę się najbardziej z przesunięcia godzin a widzałyście tę strone o warszawskich złobkach? Można sprawdzić ilość dzieci w żłobku w poprzednim dniu (nasz to żłobek nr 22) www.zlobki.waw.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=91&Itemid=46 Odpowiedz Link Zgłoś
ag Re: Koszykowa -debiut 06.10.05, 14:54 Bardzo Ci dziękuję za odzew i wszystkie informacje Serdecznie pozdrawiam Agnieszka mama Matyldy Odpowiedz Link Zgłoś
johana26 Re: Koszykowa -debiut 14.10.05, 16:51 Witaj, Jak tam Matylda, juz zdrowa? Gabrysia wróciła we wtorekk po 3 tygodniach (!) choroby, niestety przez ostatnie dwa dni wymiotowała. Mam nadzieję, że to nie grypa żołądkowa...trochę podejrzewamy z mężem, ze może to być na tle nerwowym. Mam nadzieję się spotkac w szatni pozdrawiam Aśka Odpowiedz Link Zgłoś
k-julka Jeszcze ad. zebrania 06.10.05, 12:33 Hej, dziewczynki napiszcie co jeszce było na zebraniu czego ewentualnie cesarzowa nie napisała. Nie byłam a brdzo chciałabym wiedzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
karanissa Re: Jeszcze ad. zebrania 07.10.05, 08:13 Bylo jeszcze o organizowanym kiermaszu zlobkowym, ktory odbedzie sie 16 pazdziernika gdzies na Saskiej Kepie (Angorska 2 czy cos). Duzo atrakcji, zabawy itd. Aha, i do konca roku maja byc 2 przedstawienia dla dzieci. Najbardziej ucieszylam sie ze zmienionych godzin pracy zlobka, bo bede mogla odbierac malego sama po pracy (wychodzac normalnie wyrobie sie do 17.15). A tak w ogole jak Wika? Zaaklimatyzowalyscie sie juz? Bo my chyba tak Odpowiedz Link Zgłoś
k-julka Re: Jeszcze ad. zebrania 07.10.05, 09:03 Cześć Karanissa. Moja Wika b. dobrze już się zaklimatyzowała, cieszy się jak idzie,czasem jak się zapomni to tak biegnie, że nie daje nawet buziaka na do widzenia. Wczoraj pierwszy raz spała w żłobku i było ok.Więc jak na razie wszystko fajnie sie układa. Odpowiedz Link Zgłoś
k-julka Dzień Nauczyciela 12.10.05, 08:20 Czesć Dziewczynki!Nie wiem czy wiecie ale w piątek jest dzień nauczyciela i w związku z tym mam do WAs pytanie. Czy dla cioć żłobkowych coś zanosicie , chodzi mi o jakiś drobiazg, może bombonierka mały kwiatek ??? Czy raczej takiej praktyki w żłobku sie nie stosuje????Czekam na wasze odpowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
dygula Re: Dzień Nauczyciela 12.10.05, 09:28 w zeszłym roku nic takiego nie było. Ja przynajmniej nie widziałam, żeby ktoś coś przynosił. nie wiem czy ciocie w złobkach i panie w przedszkolach obchodzą Dzień Nauczyciela?? Odpowiedz Link Zgłoś
cesarzowa jutro zebranie 02.11.05, 18:34 Witam! Wyczytałam dziś, że jutro o godz. 16 ma się odbyć zebranie w sprawie zbierania pieniędzy na gwiazdkowe prezenty. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
k-julka Re: jutro zebranie 03.11.05, 09:38 Dzięki za info.Oczywiście znowu bym przegapiła jak bys nie napisała. Odpowiedz Link Zgłoś
dygula Re: jutro zebranie 04.11.05, 10:05 hej byłyście na zebraniu? Bo mi nie udało się dotrzeć. Wiem od p. Kierownik, że kasę na prezenty zbieramy. Przekażcie jakies szczegóły Odpowiedz Link Zgłoś