Dodaj do ulubionych

problem z psującymi się ząbkami

05.11.14, 11:56
Witam,

moja niespełna trzyletnia córeczka ma dziurkę w zębie, byłyśmy u stomatologa ale ona w żaden sposób nie che współpracować z lekarzem. Kiedy widzi zbliżającego się lekarza wpada w histerię, ma uraz po szczepieniach. Myjemy jej ząbki, niestety przyznać muszę, że dostaje słodycze i soki, ale nie co dnia. Dziś zauważyłam, że zaraził się drugi ząb. Ręce mi opadają bo, pani stomatolog powiedziała, że nie jest w stanie zrobić nic skoro dziecko nie chce współpracować i póki jej to nie boli to należy to zostawić w spokoju.
Powiedzcie proszę, czy jest coś dostępnego w aptekach do smarowania czy coś dla dzieci, co zahamuje rozwój próchnicy?
Obserwuj wątek
    • klubgogo Re: problem z psującymi się ząbkami 05.11.14, 12:32
      Próchnicę się leczy, nie smaruje mazidłami. Dwie dziury w wieku 3 lat to bardzo dużo, musisz poważnie porozmawiać z dzieckiem i znaleźć takiego dentystę, który da radę z opornym dzieckiem, i to sam, bez Twojej obecności w gabinecie.
      • martini-7 Re: problem z psującymi się ząbkami 05.11.14, 13:40
        Tak wiem, że to dużo sad rozmawiamy z małą ale ona się po prostu boi, o ile chce ząbki myć to nie chce iść do lekarza. Upatruję nadziei w przyszpitalnej poradni dentystycznej o której dziś się dowiedziałam, ponoć jest tam dobry stomatolog dziecięcy. Zobaczymy. O mazidła pytam gdyż kiedyś gdzieś czytałam o jakimś takim preparacie zabezpieczającym przed postępem próchnicy ale ni w ząb nie mogę sobie przypomnieć gdzie i co to było uncertain
        • kinder0610 Re: problem z psującymi się ząbkami 05.11.14, 14:33
          Może warto podawac tran lubwitaminę D3 ma wpływ na kościec i inne w tym tez na uzębienie. No i dbać o mycie zębow szczególnie po posiłkach. A co do lekarza to są piękne gabinety tylko dla dzieci. W naszym pani wyświetla nawet bajki.
        • mruwa9 Re: problem z psującymi się ząbkami 05.11.14, 15:26
          ten preparat nazywa sie PASTA DO ZEBOW Z FLUOREM.
          Sorry, ale jako rodzice daliscie ciala i prochnica u dziecka to wasza wina.
          leczenie prochnicy ie polega na wypelnianiu ubytkow. Ubytek jest objawem bardzo zaawansowanej choroby prochnicowej.
          Podstawa leczenia to: dieta, dieta i jeszcze raz dieta, potem higiena, a potem fluor. W tej kolejnosci.
          Dieta: jesli jakakolwiek butla ze smoczkiem jest w uzyciu- wywalic w trybie pilnym Nie ma. Nie ma nocnych karmien, nie ma jedzenia/picia po wieczornym myciu zebow. Nie ma picia sokow ani slodyczy (albo- jest, raz w tygodniu). Do gaszenia pragnienia woda. Regularne pory posilkow i co najmniej 2 godzinne odstepy miedzy posilkami. To niezbedny czas, zeby jama ustna sie zregenerowala po poposilkowym ataku kwasow.
          Zero podjadania.
          Higiena: mycie zebow 2 razy dziennie, szczoteczka i pasta z fluorem., szczoteczke obsluguja rodzice, nie dziecko. szczotkowac 2 minuty. Nie plukac po myciu ust. Po wieczornym myciu zebow zadnego jedzenia i picia. Nie ma odstepstw od mycia zebow kwestia nei podlega dyskusji, jedyny wybor, jaki dziecko w tym wzgledzie ma, to czy myjemy zeby na sile, czy po dobroci.
          Fluor: pasta z fluorem, w tym wieku 1000ppm F.Po myciu nie plukac ust.

          Mozna sprobowac leczenia w sedacji midazolamem (dormicum), dla spacyfikowania dziecka.
          I potem isc i nie grzeszyc wiecej.
      • sunlife44 Re: problem z psującymi się ząbkami 05.11.14, 16:02
        a może kupcie taki zestaw dla dzieci do np leczenia zębów do zlepiania dziur. nie wiem co kolwiek takie jak sa zestawy dla dzieci - pan doktor -gdzie sa słuchawki termometr to i sa dentystyczne przybory i np. bawcie sie w dentystę w domu ze ty jej leczysz ząbki ona tobie itd... moze sie przekona. mój synek ma obecnie 3,5 roku i odkąd ma ząbki to chodzimy do dentysty bo strasznie mu sie psuły, od początku się łamały i kruszyły.
        staramy sie go uprzedzać ze np jutro idziemy do pani dentystki i rano jak wstaje przypominamy mu. nie używamy słów: nie bój sie nie bedzie bolało itd... bo to zniechęca jak ktoś cię zapewnia ze nie bedzie bolało to od razu zapala sie lampka w głowie ze aha to znaczy ze jest sie czego bać...
      • boo-boo Re: problem z psującymi się ząbkami 05.11.14, 19:52
        Nie ma to jak zostawić przerażone trzyletnie dziecko samo w gabinecie.......
        • klubgogo Re: problem z psującymi się ząbkami 05.11.14, 21:11
          Mowa jest o takiej sytuacji, gdy lekarz umiejętnie tak zagada dziecko, że ono nie zorientuje się w całym leczeniu i zapomni o rodzicu. Rodzice na ogół bardziej przeszkadzają niż pomagają, więc ich obecność w takiej sytuacji jest zbyteczna. Trzeba tylko znaleźć dobrego lekarza, który sobie z dzieckiem poradzi. Ja na szczęście takich lekarzy znam.
          • mruwa9 Re: problem z psującymi się ząbkami 05.11.14, 22:32
            absolutnie sie nie zgadzam.
            Rodzic ma prawo, a wrecz obowiazek towarzyszyc dziecku i wspierac je podczas zabiegu stomatologicznego.
            Zaden trzylatek nie jest zdolny do samodzielnego stawienia czola tak trudnej sytuacji, jaka stanowi zabieg medyczny.Zwlaszcza mniej przyjemny zabieg. Nawet , jesli dziecko pozornie odgrywa bohatera,tlumi swoje przerazenie i stres w srodku, a to wczesniej czy pozniej wyjdzie.
            Jesli rodzic "na ogol" bardziej przeszkadza , niz pomaga, to nalezy ustawic do pionu rodzica, zeby stanal na wysokosci zadania i wspieral dziecko, a nie wystawiac rodzica za drzwi, bo cene za to zaplaci dziecko.
            • martini-7 Re: problem z psującymi się ząbkami 05.11.14, 22:42
              Ja wolałabym być przy niej, nie po to by ingerować, ale po to, że nawet jeśli super lekarz to może nagle czegoś się przestraszyć i nie chcę aby poczuła się pozostawiona sama sobie.
          • boo-boo Re: problem z psującymi się ząbkami 06.11.14, 10:03
            Bredzisz.
    • bstn Re: problem z psującymi się ząbkami 05.11.14, 18:49
      do smarowania rozpoczynających się ubytków jest Elmex żel (nie pasta do zębów), do kupienia w aptece, tubka ok.35zł. smaruje się co 4 dni patyczkiem małą ilością. trzeba obserwować, czy dziecko po tym nie kaszle - skutek uboczny to skurcz krtani sad
      • mamusia-myszeczek Re: problem z psującymi się ząbkami 06.11.14, 11:31
        Po pierwsze u tak małego dziecka NIE WOLNO używać elmex zelu.Możesz doprowadzić do trwałego uszkodzenia szkliwa zębów stałych.Po drugie nie wymagaj od niej ,że po traumatycznych przeżyciach pójdziecie raz i sprawa zostanie załatwiona.Popytaj koleżanek poszukaj na forach gdzie polecają pójście z dzieckiem w twojej najbliższej okolicy.Pójdz tam sama ,porozmawiaj z lekarzem.Powienien przede wszystkim Ciebie przygotować do wizyty.Z mojego doświadczenia powiem,że najczęściej trudnej sytuacji w gabinecie winni są niestety rodzice. Dobrze przygotowany rodzic jest bardzo pomocny w gabinecie.Proszę pamiętajcie,że najważniejszy w gabinecie jest pacjent ,czyli dziecko,a nie rodzic.Rodzic z regóły boi się wizyty z dzieckiem i ten strach przelewa na dziecko.U mnie najczęściej mama lub tata zostają w gabinecie,ale czasami proszę ich o zostanie w poczekalni i wtegy zostawiam otwarte drzwi w gabinecie,tak,że on widzi co się dzieje.wg mnie trzylatek jest za mały na pozostanie bez mamy w gabinecie.

        Czy Twoje dziecko miało jakieś traumatyczne przeżycia dentystyczne ,ze się tak boi? Jeśli tak to trzeba będzie od nowa nabrać zaufania i małymi kroczkami z tego wyjść i da się.Jeśli nie to niestety Twoja wina i najpierw trzeba Ciebie przygotować do rozmów z córką na temat ząbków i wizyt u lekarza.Może córeczka ma traumę po zabiegach medycznych-operacja,nacinanie bolesnego ropnia ,pobyt na oiomie ,respitator ,karmienie przez sondę dożołądka,i po prostu się boi i nie moąe zaufać. Szczepienie to nie jest traumatyczne przeżycie-pozostawię to bez komentarza...
        • martini-7 Re: problem z psującymi się ząbkami 06.11.14, 12:08
          Kiedy pierwszy raz była u dentysty była bardzo zaciekawiona i podobało jej się, miała wówczas około roku i zabrałam ją na taką wizytę przygotowawczą, że od czasu do czasu będziemy tego pana odwiedzać i będzie oglądać jak ząbki rosną.
          Niestety wyprowadziliśmy się i na nowym miejscu stomatolog już taki z podejściem nie był. Pani która się nią zajęła, choć miła, nie miała ręki do dzieci, zbyt sztywno do niej podeszła, trochę po dorosłemu. I czar prysł.
          Czy szczepienie jest traumą? Może faktycznie nie, ale ona po prostu się boi, nie lubi tego, jak każde dziecko, po jednym ze szczepień wylądowałyśmy w szpitalu na obserwacji, były kroplówki, co pogłębiło jej strach.
          Całkiem możliwe jest, że moją winą jest jej strach, sama panicznie boję się dentystów, no może bałam póki nie trafiłyśmy do tej przychodni gdzie umiano się nią zająć, a i moje lęki przełamać.
          Tłumaczę córce, że myjemy ząbki aby były zdrowe, aby nie bolały, że tak trzeba, że jak pójdziemy to lekarza to zobaczy jak tam się ząbki mają, nie mówię o bólu i strachu jaki może mieć miejsce w gabinecie.
          Muszę widać jeszcze się wiele nauczyć.
    • boo-boo Przede wszytskim 05.11.14, 19:49
      zmień lekarza i znajdź takiego z dobrym podejściem do dzieci. Po drugie takiego co ma w gabinecie system znieczulania WAND i kolorowe plomby- może nimi da się mała przekupić.
    • camel_3d wiekszych glupot nie czytalem 05.11.14, 20:47
      > i póki jej
      > to nie boli to należy to zostawić w spokoju.

      co za durny lekarz. I co? ma czekac az prochnica przejdzie na inne zeby?

      zmien lekarza. sa rozne metody leczenia, nawet bez borowania. laserem czy jakos tak. czy nawet pod narkoza.

      no i warto dbac o higiene ust. to nei tylko slodycze, to soki..ale tez niedokladne mycie zebow, ciagle podjadanie. Zeby pomiedzyposilkami powinny przynajmniej 2-3 godziny odpoczynku miec. No i po myciu zebow wieczorem juz nic do picia i jedzenia..poza woda.

      • martini-7 problem z psującymi się ząbkami 05.11.14, 22:38
        Podsumowując Wasze wypowiedzi powiem, że nie winię dziecka za ubytki, wiem, że to nasza wina, może coś przeoczyliśmy. Mała ząbki myje od kiedy tylko je ma. Najpierw sama je sobie szoruje jak umie, a potem my przejmujemy "władzę" i szorujemy je jeszcze raz, dokładniej. Nie je i nie pije nic po myciu zębów. Jeśli chodzi o przerwy między posiłkami to nie jest u nas problemem, nie jest ona z tych co to jeść kochają więc... muszę kupić ten elmex żel i spróbować. Lekarza mądrzejszego szukam. Jedna pani odmówiła mi wizyty w godzinie w jakiej ja mogę do niej pojechać (w innej miejscowości) uznając, że w innych godzinach niż ona proponuje dziecko nie będzie współpracować. Jutro dzwonię do poradni przyszpitalnej tam ponoć jest OK. Aha i chyba faktycznie zmienię jej dietę, lepiej późno niż później, choć w sumie i tak jemy w miarę zdrowo.
        • budzik11 Re: problem z psującymi się ząbkami 06.11.14, 10:18
          1. nie czekaj, aż będzie bolało, wtedy tym bardziej dziecko nie pozwoli sobie nic tam robić, to nie jest dorosły człowiek, który jest w stanie zrozumieć, że "poboli i przestanie" i ból się skończy
          2. słodycze mogą być, ale nie z cukrem, tylko z ksylitolem - nie tylko nie szkodzi, ale nawet pomaga leczyć początki próchnicy (chociaż jak dziecko ma już widoczną w zębie dziurę, to nie pomoże, to oczywiste)
          3. Kiedyś dentystka polecała mi dla dzieci taką pastę: www.shop-dent.pl/pl_PL/p/GC-Tooth-Mousse-Plynne-szkliwo-bez-fluoru-35-mL/645 - nie kupiłam, bo cena chora, poza tym to nie jest pasta do mycia zebów, pomaga tylko w mineralizacji szkliwa. Na próchnicę tez nie pomoże, ale pomoże wzmocnić pozostałe zęby.
          4. a ten preparat, o którym piszesz, to pewnie żel czyszczący ubytki (teoretycznie nie wymaga to potem borowania) - ale to i tak wymaga wizyty u stomatologa, sama tego chałupniczo nie zrobisz. Ale możesz poczytać, chociaż słyszałam, że to się nie sprawdza i np. "nasza" przychodnia dentystyczna zrezygnowała z pracy z tym żelem: www.resmedica.pl/stomatologia/leczenie-prochnicy
          • camel_3d Re: problem z psującymi się ząbkami 06.11.14, 10:48
            wogole nie nalezy takze przesadzac z owocami. Maja takze cukier, choc nie rafinowany, ale maja. Bakteriom to obojetne.

            Wczoraj bylem z mlodym takze u stomatologa, chodzimy co 6 miesiecy, a poniewaz babcia pasie mlodego slodyczami przy kazdej okazi, zaczelam sie rozgladac za mozliwosciami usuniecia dziury gdyby byla. Poczytalem troche o leserowym usuwaniu chorej tkanki. Jezeli masz taka mozliwosc to polecam.

            Z tego co widze w Polsce duzo gabinetow juz takie zabiegi oferuje.
            • budzik11 Re: problem z psującymi się ząbkami 06.11.14, 16:32
              camel_3d napisał:

              > wogole nie nalezy takze przesadzac z owocami. Maja takze cukier, choc nie rafin
              > owany, ale maja. Bakteriom to obojetne.

              W owocach nie chodzi o cukier, tylko o kwasy, które zmieniają pH w ustach na korzystne do rozwoju próchnicy. Po zjedzeniu owocu dobrze jest dać dziecku np. kawałek żółtego sera - przywraca naturalne pH. Jest to nawet lepsze niż wyszczotkowanie zębów zaraz po owocach (to z kolei niszczy szkliwp).
        • agusia.24 Re: problem z psującymi się ząbkami 06.11.14, 11:49
          nie wiń się, za zęby w dużej mierze odpowiadają geny, właściwa pielęgnacja i higiena to połowa sukcesu, widzę jak jest u nas, wcale że przesadzamy z higieną, synek je słodycze, a jakoś w wieku 4,5 roku ma zdrowe zęby, równolatkowie w rodzinie i wśród znajomych mają już część zębów zepsutych, mimo, że o higienę dbają, może nawet bardziej niż my, moje dziecko ma to po mnie mnie też się zęby w ogóle nie psują, a z higieną też nie przeginam
          znajdźcie dobrego stomatologa z podejściem do dzieci, bo prędzej czy później mała musi się przełamać
          • martini-7 Re: problem z psującymi się ząbkami 06.11.14, 12:13
            no tak, geny też mają znaczenie, pewnie odziedziczyła na swoje nieszczęście zęby po tacie i jego rodzinie, ja mam w miarę dobre zęby. tak czy owak wizyty nie ominę, nawet nie chcę... szukam i szukam kogoś takiego, jakiegoś stomatologa czarodzieja co zaczaruje ją tak, ze nawet nie zauważy, że gmera jej w zębach
            • camel_3d martini-7 06.11.14, 15:58
              z tego co widze, piszesz z Niemiec..no to tym bardziej nie powinno byc problemu ze znalezieniem stomatologa z laserem.

            • megim84 Re: problem z psującymi się ząbkami 07.11.14, 10:16
              Nie daj sobie wmówić, że coś przeoczyłaś. Mam 2 dzieci. Identycznie ich chowałam, a jedno miało zęby koszmarne, drugie bez jednej dziurki (2,5 roku). To, że dbasz o dziecko to sprawa oczywista, byłaś u stomatologa. Ja z całego serca polecam leczenie w dobrym gabinecie z użyciem podtlenku azotu (bezpieczne). Może nie tanio ale warto. Dziecko podda się takiemu leczeniu, jest powszechnie stosowane u niepełnosprawnych umysłowo dzieci. Pozdrawiam.
              • camel_3d Re: problem z psującymi się ząbkami 07.11.14, 13:11
                do stomatologa to sie chodzi co pol roku..regularnie. A nie jak cos sie zauwazy.
                Wtedy dziecko nei boi sie lekarza bo nie kojarzy go z bolem tylko z kontrola.
          • camel_3d agusia... 06.11.14, 15:56
            ze geny to taka bajka dla dzeiic...

            w POlsce 85% dzeici od 3 do 6 lat ma poczatki i zaawansowana prochnice. wiec nei wierze, ze to geny. A jezeli juz wiadomo, ze dzeicko ma slabe szkliwo to sie chodzi z nim do stomatologa co 6 meisiecy..od pierwszego zeba najlepiej. i dodatkwo dbwa. I wtedy geny juz malo maja do czynienia.
    • aniaturek0409 Re: problem z psującymi się ząbkami 06.11.14, 16:48
      Przeczytałam wątek i nic nowego się nie dowiedziałam. Jak zawsze dowiesz się, że złą matką jesteś. Skoro za stan zębów odpowiada tylko dieta i higiena to jak wytłumaczycie to że u mnie w rodzinie mającej taką samą dietę i pastę do zębów jednym zęby się psują innym nie? Syn i mąż rzadko mają co robić u dentysty a o higienę przesadnie nie dbają. Ja z córką non stop mamy co robić u dentysty a o higienę bardzo dbamy. Córka ma 4,5 roku i połowę zębów z dziurami. Mam z nią o tyle dobrze że bez problemu daje leczyć ząbki. Ja nie mam już ani jednego zęba który nie był kiedyś leczony i połowę leczonych kanałowo. Dodam jeszcze że córka nigdy nie używała smoczka, butelki. Nie jadła słodkich kaszek. Do drugiego roku nie było w diecie ani grama cukru. Jadła owoce, warzywa, mięso i popijała mlekiem z piersi lub niesłodzoną herbatką. Teraz już pojawiają się słodycze ale zęby myte są min. 3 razy dziennie. Jak nie ma możliwości umycia a zje np coś słodkiego poza domem to żuje gumę. Jedni mają z górki inni mają pod górkę. Ale ci mądrzy którzy mają mocne zęby mogą się teraz dowartościować że są świetnymi rodzicami bo dziecko ubytku nie ma.
      • agnesgie Re: problem z psującymi się ząbkami 06.11.14, 18:12
        Popieram moją rozmówczynię w pełnej rozciągłości.U nas w domu jest to samo: mąż i ja mamy takie szczoteczki, tą samą pastę i on ma zdrowe zęby a ja mimo,że nie wychodzę od dentysty zęby mam bardzo kiepskie.To samo jest z moimi córkami: starsza, podobna do taty, pierwszą malutką dziurkę miała w wieku 7 lub 8 lat.Dziś ma 10 lat i 2 dziurki, załatane przez dentystę.Młodsza ma 3 lata i mimo,że o higienę dbamy bardzo,zęby bardzo jej się psują.Po myciu zębów nigdy nic nie je i nie pije (ewentualnie wodę).I nadal uważacie,że geny nie mają nic do tego?
        • mruwa9 Re: problem z psującymi się ząbkami 06.11.14, 19:32
          Bo zycie jest niesprawiedliwe.
          I czesciej, niz "slabe zeby" dziedziczy sie kiepskie nawyki zywieniowe i higieniczne. A wieksze tendencje do prochnicy nie uprawniaja do osiadania na laurach i posilkowania sie argumentem, ze to rodzinne.
          Za to pownno sie w dwojnasob, jeszcze intensywniej dzialac w kierunku profilaktyki, a potem leczenia (niekoniecznie zwiazanego z wypelnianiem ubytkow) prochnicy.
          Gdybym ja miala sie w ten sposob usprawiedliwiac, to moje dzieci dawno bylyby juz bezzebne.
          Dzieki staraniom i walce od urodzenia, sa wolne od prochnicy.
          Zastanawialiscie sie, dlaczego dentysci w zasadzie nei maja problemow z prchnica, nawet, jesli mieli ja w dziecinstwie/przed studiami? Cuda?
          Nie. Zlamali kod do wiedzy o przyczynach i patomechanizmie prochnicy, oraz jej leczeniu i zapobieganiu.
          Nic nie dzieje sie samo z siebie.
          Wieksze genetyczne sklonnosci do prochnicy powinne wymoc wieksze naklady na promowanie zdrowi jamy ustnej.
          Chociazby staranna kontrola obyczajow dietetycznych nie kosztuje nic. Dobra higiena jamy ustnej i pasta z fluorem w codziennym uzyciu rowniez nie pograzy finansowo.
          Ale na forum matki przescigaja sie w chwaleniu sie, czyje to dziecko wczesniej przejelo kwestie mycia zebow,a gdyy pisze, ze do co najmniej 10. roku zycia jest to obowiazek rodzicow ( w sensie- to rodzic operuje szczoteczka i osobiscie szoruje dziecku zeby), jestem odsadzana od czci i wiary. Czekoladka codziennie jest postrzegana jako oczywiste prawo a fluor to ZLO!
          Laser to pic na wode (przynajmniej wedlug obecnej wiedzy). Chyba, ze kolejne badania naukowe przyniosa zmiane stanowiska i zalecen.
          • aniaturek0409 Re: problem z psującymi się ząbkami 07.11.14, 19:34
            To chyba mój dentysta nie studiował bo też mówił, że ząbki mu się psują. Jak pisałam o higienę bardzo dbamy i żywimy się też dobrze. Mamy to szczęście mieć babcię na wsi i naturalne owoce i warzywa. Musiała bym w 100% zrezygnować z cukru i wielu innych rzeczy. Ale odrobina przyjemności też mi się należy. Życie bez kostki czekolady od czasu do czasu było by smutniejsze niż takie z dziurą w zębie.
            • mruwa9 Re: problem z psującymi się ząbkami 07.11.14, 22:01
              no to karmcie sie czekolada i wlasnymi owocami, a potem zwalajcie wine za prochnice na geny..
              nawet owoce czesto jedzone spowoduja prochnice. Po zjedzeniu jednej kulki winogrona jaka ustna potrzebuje pol godziny na neutralizacje kwasow.
              Dlatego ta wazne jst NIEPODJADANIE
              • aniaturek0409 Re: problem z psującymi się ząbkami 10.11.14, 19:36
                Jasne, już widzę jak mruwa od czasu studiów nie zjadła nic słodkiego i nie je owoców (bo na 100% dzięki temu próchnicy nie ma). W takim razie ciekawa jestem czym się żywi. Pewnie owsianką na wodzie bez dodatków, bo cukier powoduje próchnicę, owoce też, mleko wapń wypłukuje... A może marchewką zagryza. Ale pewnie nie bo marchewka słodka jest to też zęby popsuje. Ps. Nie pisałam nic o podjadaniu. Owoce są na podwieczorek lub 2 śniadanie a deser jest od czasu do czasu zaraz po posiłku głównym i do następnego posiłku nikt nic nie je. Zdarzają się wyjątki tylko jak jesteśmy w gościach lub np. na wycieczce.
                • mruwa9 syndrom ratlerka 12.11.14, 07:53
                  gdy braklo rzeczowych argumentow, zaczynaja sie osobiste wycieczki, szczekanie i gryzienie po kostkach.
                  Na takim poziomie dalsza dyskusja jest bezcelowa.
                  • aniaturek0409 Re: syndrom ratlerka 13.11.14, 16:45
                    Bo zarzucasz wszystkim celowe działanie na szkodę dziecka. Każda dziura to wina rodzica. Podam od czasu do czasu coś co zawiera cukier i taka pani jak ty skazała by mnie na lincz bo jestem złą matką i pozwalam żeby dziecko cierpiało. W takim razie powiedz czym karmić dzieci? Słodyczy, cukru całe życie ani grama bo będzie próchnica, owoców unikać. Posłuchać innych fanatyków to mleko i jego przetwory oraz mięso to też zło. Z innej strony białe pieczywo, makaron, ryż, ziemniaki to też zło bo tuczy. W takim razie aby być idealną matką to naprawdę pozostaje podawać dziecku owsiankę z warzywami.
                    • mruwa9 Re: syndrom ratlerka 13.11.14, 19:45
                      kazda dziura to objaw zaawansowanej choroby prochnicowej. Zanim choroba stala sie zaawansowala, wystapily wczesne objawy choroby. Dzieki regularnym wizytom u stomatologa i czujnosci rodzicielskiej bylo mnostwo czasu, zeby zadzialac, zanim choroba bedzie bardzo zaawansowana i pojawia sie ubytki. A nawet jesli zostalo to przeoczone, to pierwszy ubytek wymagajacy wypelnienia powinien wlaczyc syrene alarmowa i zmusic do INTENSYWNEGO wdrozenia leczenia- nie- leczenia ubytkow, ale leczenia prochnicy. Czyli: weryfikacji diety, higieny oraz czestosci kontaktow ze stomatologiem.
                      Wiedza na ten temat nie jest wiedza tajemna, dostepna dla wybranych. Wystarczy troche zainteresowania ze strony rodzicow.
                      Natomiast , po wypelnieniu pierwszego ubytku radosne dopuszczanie, zeby pojawialy sie kolejne ubytki, to skandal i celowe okaleczanie dziecka.
                      • martini-7 dość już tego! 14.11.14, 11:02
                        Moi drodzy, założyłam ten wątek po to by uzyskać dobre rady, nie po to by czytać jak się ze sobą kłócicie i przepychacie. Jeśli ktoś ma ochotę na jakieś takie zabawy zachęcam do założenia osobnego wątku i tam możecie nawet mięsem w siebie rzucać, mnie nic do tego.
                        Nie uważam się za złą matkę tylko dlatego, że mojemu dziecku pojawiła się dziura. Może jest tak jak pisze murwa czy inni, że to wina mojego przeoczenia, a może ich wnioski nie są słuszne. Nie znamy się osobiście więc nie oceniajmy się bo, życie nie raz pokazało, że krowa która dużo muczy mało mleka daje, więc może się okazać, że krytykanci mają najwięcej na sumieniu i tu je sobie leczą.
                        Przepraszam za ten nie związany z tematem wpis, ale wydał mi się konieczny. Szanujmy się wzajemnie. Uznaję konstruktywną krytykę i traktuję jako radę, za co dzięki, gratuluję tym, którym udało się przed dziurą w zębie dzieci ochronić, wdzięczna jestem również tym, którzy napisali co napisać mieli zgodnie z tematem bez zbędnych wywodów i ocen.
    • babette11 Re: problem z psującymi się ząbkami 06.11.14, 20:21
      Ząbki z próchnicą należy wyleczyć - nie ma innego wyjścia, a potem najlepiej co pół roku robić fluoryzację (lakierowanie) ząbków w gabinecie stomatologicznym
      stomatologiabezprzemocy.pl/lakierowanie-lakowanie-lapisowanie/
      Kup jakieś książeczki oswajające dziecko z dentystą, zabawki, niech sama "leczy" ząbki swoim lalom i maskotkom (u nas to działa)
      My obydwoje z mężem mamy słabe zęby a nasza córka (ponad 4 latka) ma wszystkie ząbki piękne i zdrowe, żadnych ubytków do tej pory, ale bardzo tego pilnujemy (właśnie ze względu na możliwe obciążenia rodzinne), do stomatologa chodzimy z córką od 1 roku życia (szybko jej się wykluły mleczaki, poza tym przez cały pierwszy rok życia miała suplementację żelaza), i od tego czasu co pół roku fluoryzacja (a kontrola co 3 m-ce)
      córcia sama zębów nie myje, tylko jest "obsługiwana" przez rodziców wink,
      oczywiście istotna jest też dieta, dużo wapnia (mleko tłuste, żółty ser), dostaje codziennie tran i wzmacniające mikstury domowej roboty (czosnkiem, cytryną i miodem)
      słodycze i soki tez dostaje ale najważniejsza jest higiena i fluoryzacja
      • martini-7 Re: problem z psującymi się ząbkami 07.11.14, 13:40
        Moi drodzy, geny są bardzo istotne, higiena i dieta też, ale i genów nie można ignorować. Abstrahując od kwestii zębów, przykładem skłonności genetycznych niech będzie kwestia tycia. Jedni wcinają co i jak popadnie i nie tyją bo, np. jeden z rodziców jest szczuplutki, a inni jedzą mało liczą kalorie, wylewają poty na siłowni i z wielkim trudem wagę trzymają. Cud? Nie - geny.
        Jednak jakie by geny nie były dbać trzeba.
    • semi-dolce Re: problem z psującymi się ząbkami 07.11.14, 18:26
      Spróbuj iść do stomatologa, który stosuje leczenie z podtlenkiem azotu (tzw. gazem rozweselającym).
      • carrie.bradshaw-preston Re: problem z psującymi się ząbkami 07.11.14, 22:42
        autorko póki córka nie daje sobie normalnie leczyc, niech dentystka jej zalapisuje te zabki, po lapisie miejsca z próchnica robia sie ciemne ale to powstrzyma rozwój próchnicy a pozniej mozna takiego zabka normalnie przeleczyc
        • aleksandra1977 Re: problem z psującymi się ząbkami 11.11.14, 18:28
          carrie.bradshaw-preston napisał(a):

          > autorko póki córka nie daje sobie normalnie leczyc, niech dentystka jej zalapis
          > uje te zabki, po lapisie miejsca z próchnica robia sie ciemne ale to powstrzyma
          > rozwój próchnicy a pozniej mozna takiego zabka normalnie przeleczyc

          po lapisowaniu zeby sie krusza. Lapisuje sie je po to, zeby powstrzymac prochnice bez uzycia wiertla. Widzialas zeby po lapisowaniu? Widzialas w jakiej kondycji jest szklliwo po tym zabiegu?
          Powiedz mi, jak wyleczyc zeby takie jak te (po wczesniejszym lapisowaniu):
          https://zdrowa-buzia.com/wp-content/uploads/2012/04/lapis1.jpg
          • carrie.bradshaw-preston Re: problem z psującymi się ząbkami 12.11.14, 00:22
            tak sie składa ze jestem asystentka stomatologiczna i widze codziennie zęby po lapisowaniu i zęby na zdjęciu które wkleiłas to nie skutek lapisowania a próchnicy, zeby sie nie krusza po lapisie, mamy wielu małych pacjentów którym wypadaja mleczne zalapisowane 4 czy 5 i sa to całe zęby z mała czarna kropka w srodku. Ząb czarnieje tylko w miejscu gdzie jest próchnica, nie uszkadza to szkliwa. Za to bardzo uszkadza szkliwo cola która pija juz nawet półtora roczne dzieci! i rodzice sa wielce zdziwieni ze cola doprowadziła zęby ich dziecka do stanu jak na zdjeciu które wkleiłas
            • aleksandra1977 Re: problem z psującymi się ząbkami 12.11.14, 10:39
              ani Ty, ani ja nie widzimy stanu uzebienia dziecka autorki watku, co nie zmienia faktu, ze zeby w takim stanie, jak na zdjeciu, tez u dzieci wystepuja, a wiec szansa na taki usmiech jest jak najbardziej realna.
              Stad moje pytanie, czy w takim przypadku widzisz mozliwosc wyleczenia uzebienia?
              no tak, najlepszy argument, jak sie nie ma innego, to wyskoczyc z pojeniem dziecka cola...
              • mruwa9 Re: problem z psującymi się ząbkami 12.11.14, 15:27
                pisalam wielokrotnie: LECZENIE PROCHNICY TO NIE WYPELNIANIE UBYTKOW!!!
                Leczenie chirurgiczne ( w znaczeniu: ingerujace w tkanki organizmu, czy to wiertlem, czy kleszczami) ma na celu: usuniecie stanu zapalnego/zapobieganie stanom zapalnym, usuniecie bolu i przywrocenie funkcji oraz estetyki.
                Nie zawsze wszystko jest wykonalne, zwlaszcza w przypadku malych dzieci i uzebienia mlecznego.

                Ubytek jest POZNYM objawem zaawansowanej choroby prochnicowej, a jego wypelnienie jest desperacka proba usuwania powstalych spustoszen.. Nawet najdrozsze wypelnienia w super-hiper wypasionym gabinecie, w wykonaniu najzdolniejszego stomatologa na swiecie, nie uratuja uzebienia dziecka, jesli nie zadziala sie przyczynowo, czyli to o czym pisalam wyzej: dieta, dieta i jeszcze raz dieta, higiena i fluor. W tej kolejnosci. A tu odpowiedzialnosc spoczywa na rodzicach.
                wiekszosc dzieci , dzieki wizytom adaptacyjnym, daje sie przygotowac i przekonac do wspolpracy ze stomatologiem. U czesci przydatne sa metody farmakologiczne do premedykacji (dormicum, czyli midazolam, lub/i podtlenek azotu) U czesci nawet to ni dziala, wtedy pozostaje narkoza jako rozwiazanie ostaniej szansy. Ale po przeprowadzonej sanacji odpowiedzialnosc za dalsze losy dziecka spoczywa na rodzicach. Jesli w obyczajach dietetyczno-higienicznych nic sie nie zmieni, po pol roku-roku problem powroci do punktu wyjscia. I w takiej sytuacji -no mercy. To forma znecania sie nad dzieckiem i celowego jego okaleczania.
              • carrie.bradshaw-preston Re: problem z psującymi się ząbkami 12.11.14, 22:27
                kobieto zrozum że zabki na zdjeciu to nie efekt lapisu a próchnicy, z takimi zabkami nie da sie juz nic zrobic, pozostaje czekac aż zaczna wypadać. Reagowac trzeba jak pojawia sie maleńka dziurka, wtedy mozna ja lapisować a potem normalnie przeleczyc, a jak rodzice przyjda do gabinetu z dzieckiem z zębami jak na zdjęciu no to mozna je tylko lapisować, chociaz zatrzyma to próchnice i zaoszczedzi dziecku bólu.
                • carrie.bradshaw-preston Re: problem z psującymi się ząbkami 12.11.14, 22:29
                  mój post wyzej jest do Aleksandry wink
                • aleksandra1977 Re: problem z psującymi się ząbkami 13.11.14, 08:08
                  Carrie.bradshaw-preston, naprawde nie musisz sie denerwowac. Rozumiem na czym polega prochnica i, jezeli trzeba, reaguje w odpowiednim momencie.
    • aleksandra1977 Re: problem z psującymi się ząbkami 11.11.14, 18:35
      rozwoju prochnicy zelem nie zatrzymasz.
      Znajdz taki gabinet i takiego lekarza, ktory bedzie mial pojecie, jak oswoic i jak leczyc dziecko, ktore zachowuje sie tak, jak Twoje dziecko. Dobrze by bylo, zebys sama, przed wizyta z dzeckiem, poszla do lekarza i przedstawila mu Wasz problem. Byc moze pierwsza wizyta wcale nie bedzie polegala na leczeniu, ale na pokazaniu dziecku tego, co jest w gabinecie, opowiedzeniu, pozwoleniu dziecku dotknac znajdujacych sie w nim sprzetow... byc moze uda sie, przy odpowiednim podejsciu lekarza, spowodowac, ze dziecko da sobie zajrzec do buzi. Moze, poczatkowo, rodzic bedzie ta osoba, ktora pokaze dziecku, jak to wyglada i ze nie taki diabel straszny?
      Wazne, zeby zarowno lekarz, jak i rodzic byli odpowiednio przygotowani do tej wizyty. Jezeli rodzic sie boi, to dziecko bedzie sie rowniez balo.

      "Ręce mi opadają bo, pani stomatolog powiedziała, że nie jest w stanie zrobić nic skoro dziecko nie chce współpracować i póki jej to nie boli to należy to zostawić w spokoju. " - powodzenia zycze tej lekarce, do ktorej trafi dziecko z bolacym zebem....
      • agar2208 Re: problem z psującymi się ząbkami 12.11.14, 15:51
        Ja mogę polecić dentystę z Wrocławia.
        W naszym przypadku sprawdził się w 100 % , ma super podejście do dzieci. My jeździmy do niego około 60 km, ale warto.
        • agar2208 Re: problem z psującymi się ząbkami 12.11.14, 15:52
          Jeżeli mieszkasz w okolicach Wrocławia i chcesz na niego namiary daj znać
          • martini-7 Re: problem z psującymi się ząbkami 12.11.14, 18:44
            Mieszkać nie mieszkam, ale bywam czasem, daj proszę namiary, może uda się umówić wizytę jak będę tam za niedługo smile
            z góry serdecznie dziękuję.
            Może przy okazji powiem, DBAM jak mogę o zęby mojego dziecka, widać nie dość dobrze skoro pojawiła się dziura, może wina moja, może genów, albo może parszywego losu, staramy się całą rodziną zdrowo jeść, niestety nie jesteśmy ascetami i zdarzają nam się słabości takie jak owoce, czekolada czy lody... to tak przy okazji jakby ktoś jeszcze chciał mi powiedzieć, że kiepsko dbam o dziecko, a i dziura jest jedna jednak, reszta ząbków zdrowa, a przynajmniej na taką wygląda zobaczymy co powie lekarz.
            • agar2208 Re: problem z psującymi się ząbkami 13.11.14, 09:47
              Chciałam wysłać ci wiadomość, ale nie można.
              Wklejam Ci link tutaj, ale pewnie go usuną:
              marcinzakrzewski.com/
              najlepiej dzwonić na nr komórkowy, od 23 jest na urlopie.
              • martini-7 Re: problem z psującymi się ząbkami 14.11.14, 11:06
                Serdecznie dziękuję spróbuję się tam umówić smile
            • ponponka1 Re: problem z psującymi się ząbkami 13.11.14, 13:54
              martini-7 napisała:


              > Może przy okazji powiem, DBAM jak mogę o zęby mojego dziecka, widać nie dość do
              > brze skoro pojawiła się dziura, może wina moja,

              Tylko i wylacznie twoja wina. Dbasz ale niewystarczajaco. Co widac po prochnicy u twojej corki

              może genów, albo może parszyweg
              > o losu,

              Nawet najgorsze geny mozna oszukac prawidlowym dbaniem o higiene jamy ustnej - bo tak sie nazywa. A ta higiena to jak pisalal mrowa - dieta.......dieta.....dieta i mycie zebow PRZEZ rodzica do conajmniej 10-12 roku zycia. A powinno ci zezec na oszukaniu tych genow i parszywego losu skoro widzisz ze crka nie chce wspolpracowac i zapewne wiesz co to jest bol zebow. Zgadzam sie z mrowa - brak higieny jamy utsnej to znecanie sie nad dzieckiem.

              staramy się całą rodziną zdrowo jeść, niestety nie jesteśmy ascetami i
              > zdarzają nam się słabości takie jak owoce, czekolada czy lody...

              Alez kazdy z nas je je. Problem tylko jak te geny na to podjadanie reaguje, prawda? Moze w przypadku, kiedy twoja corka ma slabe geny warto zostac asceta? Chociaz ja sadze ze w 99% twz. slabych genow wystarczyloby by ograniczyc podawanie slodyczy raz w tygodniu np w sobote smile Ale zaraz uslusze, ze to geny..... i parszywy los

              to tak przy ok
              > azji jakby ktoś jeszcze chciał mi powiedzieć, że kiepsko dbam o dziecko, a i dz
              > iura jest jedna jednak,

              Ano jest i jest to dowodem na to ze nie dbasz o zeby corki

              reszta ząbków zdrowa, a przynajmniej na taką wygląda zo
              > baczymy co powie lekarz.

              Reszta zebow NA PEWNO nie jest zdrowa. Tylko objawow nie widac (chociaz wspominalas o plamce na koljnym zebie - ale przeciez to dowod wg ciebie ze reszta jest zdrowa). Tlumacza ci tu, ze zepsuty zab jest objawem a nie choroba a ty sie puszysz ze jednen zabek. Moze teraz zrizumiesz, ze nie, to nie jeden zabek. Twoja corka ma prochnice. I trzeba to leczyc a potem zapobiegac - czyli higiena jamy ustnej.
              • martini-7 Re: problem z psującymi się ząbkami 14.11.14, 11:18
                Dziękuję Ci za kolejną już, nie konstruktywną krytykę i gratuluję jednocześnie iż jesteś wzorem do naśladowania, co do owej plamki była złudzeniem, wydawało mi się, że ona tam jest, ale w ostrzejszym świetle okazało się, że nic nie ma, tak wiem, zaraz mi napiszesz, że ja powinnam iść do okulisty bo ślepa jestem.
                Odbieram trochę to co napisałaś jak próbę przypodobania się osobom tu jadącym po mnie jako, złej matce działającej na niekorzyść dziecka.
                Popełniłam błąd i mam tego świadomość, jakbym miała w poważaniu zęby dziecka nie pisałabym tu, nie szła do stomatologa, nie myła jej zębów 2-3 razy dziennie, ale Ty naturalnie wiesz lepiej. Wybacz nie wyskrobię postu długości Twojego bo, zwyczajnie nie bawią mnie takie gierki w to kto jest lepszy, a kto gorszy. Zaczyna to graniczyć ze śmiesznością, że zamiast konkretów zaczynają się tu sypać jakieś gromy.
    • ela.dzi Re: problem z psującymi się ząbkami 12.11.14, 23:39
      Chociaż uważam to za bardzo niewychowawcze, to próbowałabym przekupić dziecko jakąś wymarzoną zabawkę, żeby zechciało pójść do dentysty i leczyć zęby. Zęby są tego warte, 3-latka jest już bardzo kumata.
      • martini-7 Re: problem z psującymi się ząbkami 14.11.14, 11:11
        Ostatnio oswajamy ją nowo z tym, że znowu będziemy u lekarza od ząbków, bawimy się w domu w dentystę, ona leczy ząbki lalkom, misiom, a my pokazujemy jej jak trzeba pokazać ząbki i jak pan/pani doktor je będzie oglądać, póki co jest już bardzo szczęśliwa i chce iść, jak w praktyce będzie to się okaże.
        • aleksandra1977 Re: problem z psującymi się ząbkami 14.11.14, 12:00
          martini-7 napisała:

          > Ostatnio oswajamy ją nowo z tym, że znowu będziemy u lekarza od ząbków, bawimy
          > się w domu w dentystę, ona leczy ząbki lalkom, misiom, a my pokazujemy jej jak
          > trzeba pokazać ząbki i jak pan/pani doktor je będzie oglądać, póki co jest już
          > bardzo szczęśliwa i chce iść, jak w praktyce będzie to się okaże.

          no i bardzo dobrze. Nie chodzi przeciez o to, zeby dziecko nabawilo sie fobii.
          Malymi krokami, na spokojnie, bez demonizowania i straszenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka