mamamiry
17.11.14, 12:54
Drogie i Drodzy,
nie mam pojęcia co się dzieje z córką (5,5 l.). W piątek odebrałam ją z przedszkola z bólem brzucha. Wieczorem już nie narzekała, po czym obudziła się o północy i wymiotowała do 4 nad ranem. W sobotę byliśmy w domu - dużo picia, probiotyki, odpoczynek i lekkostrawana dieta - cały dzień minął bez wymiotów i z dobrym samopoczuciem. W niedzielę była w teatrze i na obiedzie u dziadków, dostawała probiotyki - żadnych problemów z brzuchem. Dziś, czyli w poniedziałek przed 6 rano pobudka z płaczem i znowu wymioty. Pospała potem do 9 i jak się obudziała jest w świetnej formie. Podpytałam dziś czy w pklolu ok - no bo może nerwowe. Ale skąd, rozpacza, że dziś nie poszła. Pediatra dopiero we środę bo takie kolejki.
Co myślicie? Co radzicie?