Dodaj do ulubionych

Nocny problem u 3latka

09.02.15, 07:58
Witajcie. Synek będzie miał 3latka z początkiem marca. Odkąd skończyłam go karmić piersią (jakieś 6mcy temu, wiem że późno skończyłam ale to nie jest tematem) budzi mi się w nocy od 2 do 8 razy w ciągu nocy na picie. Nie są to soki czy herbatki a mleko...

próbuje mu dawać 0.5% rozcieńczone ale wtedy jest płacz i histeria (on jest mistrzem histerii).

próbuje dawać mniej niż cała butelke (125ml) np 1/3 to jest histeria... płacz, rzucanie się itp bo on chce "dużo" nie wiem skąd mu się to wzięło ale nawet w dzień musi mieć dużo jabłuszek w misce czy dużo zupy w talerzu

W dzień nie pije dużo choć czasem ma dni że wypije więcej. Do spania jest ubierany w body i pajac. Pokój przed spaniem jest zawsze wietrzony, dodatkowo jest uchylone zawsze okno. Śpi bez przykrycia - to ma akurat od niemowlaka że nienawidzi się przykrywać. Więc przegrzany raczej nie jest, a zmarznięty też nie bo jest ciepły w nocy (tak chodze i sprawdzam czy nie marznie)

Kładzie się o 20, zasypia w ciągu 15minut maksymalnie a wstaje o 5/6

Śpi we własnym łóżku takim normalnym jednak od 23 zaczyna się picie i wędrówki do mojego łóżka. Mam już dosyć tych jego częstych pobudek na picie i płaczu, w końcu ma prawie 3latka a nie rok...

Proszę pomóżcie bo już nie mam sił, a próbowałam wielu metod sad
Obserwuj wątek
    • jotka_k Re: Nocny problem u 3latka 09.02.15, 08:45
      Nie dawaj, Przetrwaj histerię i tyle. Dajesz z butelki ? U mojego 18 miesięcznego synka pomogło zastąpienie butelki kubkiem niekapkiem, z kubka nie chciał, butelki nie dostał więc przestał się budzić.
      • toya666 Re: Nocny problem u 3latka 18.03.15, 21:39
        Jotka, u nas było tak samo. Powiedziałam, że jest już duży i może dostać mleko tylko w kubeczku, a butelek już nie mamy. Pogardził. Po kilku miesiącach coś mu się odwidziało, kilka razy się obudził, zażyczył sobie melko i 'łaskawie zgodził się' na kubeczek. Więc po tygodniu takiej zmiany wytłumaczyłam, że noc służy do spania, rano dostanie mleko. I OK, znów przestał się budzić (choć teraz znów budzi się na przytulenie...).

        Dążę do tego, że 3-latek to już rozumny człowiek, można mu wytłumaczyć wiele rzeczy. To nie znaczy, że od razu je zaakceptuje, ale zrozumie zarówno powód odmowy, jak i zauważy konsekwencję.
    • boo-boo Re: Nocny problem u 3latka 09.02.15, 09:01
      Ja bym mleka nie dawała bo bym się próchnicy obawiała- wodę co najwyżej.
      • iljusza Re: Nocny problem u 3latka 09.02.15, 12:43
        zastąpienie flachy niekapkiem u nas rozwiązało problem. A może spanie z Tobą w łóżku by trochę pomogło...
        • pograzonawmarzeniach Re: Nocny problem u 3latka 09.02.15, 13:56
          Sęk w tym że i tak ze mną od tej 23 śpi sad Nie mamy niekapka bo mały pije od początku z kubka a`la szklanka tyle że z plastiku... Moje dziecko wody niestety nie pije ot taki błąd na początku wprowadzania do jego diety innych płynów, i za chiny się nie napije uncertain Spróbuje mu dać z kubka dziś i zobaczymy... jak nie to kupie niekapek i niech się męczy smile Mamy jeszcze taki lovi360 więc może ten będzie idealnym wyjściem
    • diablica.diablica Re: Nocny problem u 3latka 09.02.15, 14:25
      Ja bym próbowała dawać wodę mimo wszystko. Mleko w nocy to prosty sposób do chorych zębów. Synek napewno będzie pakać i się buntować, ale jak nie będziesz ustępować to odpuści smile Mojaprzyjaciółka oduczyła synka picia w nocy mleka w prosty sposób: mycie ząbków po butli. W nocy tata brał go do łazienki i młody szybko odpuścił z mlekiem wink

      Jeszcze jedno, przepraszam, ale muszę...3latek śpi w body i w pajacu? Nie wygodniej byłoby mu w zwykłej piżamce?
      • pograzonawmarzeniach Re: Nocny problem u 3latka 09.02.15, 15:16
        Nie byłoby wygodniej... on musi mieć "idealnie" dopasowane wszystko uncertain piżamka mu nie spasowała, a dla mnie pajac i body też są wygodne. Noc niestety jeszcze mamy z pieluchą, bo we wakacje jak już spał bez coś go wystraszyło i znowu zaczął się moczyć. Czekam na cieplejsze dni żeby go tego oduczyć.. ponownie..
        • pograzonawmarzeniach Re: Nocny problem u 3latka 09.02.15, 15:17
          A jak mówiłam mu że po ząbkach nie ma picia że tylko woda itp to w pewnym momencie nie chciał mi myć zębów. Z dwojga złego wole żeby je mył
          • kasik-wroc Re: Nocny problem u 3latka 10.02.15, 21:33
            Bo źle mówisz. Nie mów, że po myciu zębów nie ma mleka. Powiedz, że po każdym wypiciu mleka (niech będzie nawet w dzień) trzeba umyć zęby. Dodatkowo zęby myje się rano i wieczorem (bez względu na mleko).
          • mruwa9 Re: Nocny problem u 3latka 10.02.15, 22:32
            boisz sie dziecka? wlasnego?
            Co to za targowanie sie, ze nie umyje zebow? Kto tu jest rodzicem a kto dzieckiem?
            Pewne rzeczy nie podlegaja negocjacjom: zeby trzeba myc (rekami rodzicow) , czy sie to podoba, czy nie. Koniec dyskusj. Jedyny wybor, jaki dziecko ma w tej materii, to czy myjemy po dobroci, czy na sile. Czyli- czy dziecko zechce wspolpracowac, czy nie. Jesli nie- myjemy na sile, bo tak trzeba.W tym przypadku cel uswieca srodki. Dla dobra i zdrowia dziecka.
            Mleko- nie dawac w nocy. Dziecko w nocy ma do wyboru: albo woda, albo nic. Kilka przeryczanych nocy i sie uspokoi. O ile zobaczy, ze rodzic jest pewny slusznosci swojej decyzji i konsekwentny. I spokojny.
            Takie problemy, jak wy, maja rodzice, ktorzy sie boja wlasnych dzieci .
            • kasik-wroc Re: Nocny problem u 3latka 11.02.15, 11:15
              Masakra. Jestem ciekawa jak masz zamiar 3-latkowi umyć zęby 'na siłę'. Pomijam już fakt, że to zwyczajnie niehumanitarne to dla mnie wręcz niewykonalne. Poza tym pewne rzeczy można dziecku zwyczajnie wyjaśnić, dogadać się, popertraktować, przekonać - zwłaszcza 3-latka. Dziecko ma prawo do własnego zdania. Nic nigdy dziecku nie robię na siłę łącznie z podawaniem leków, pobieraniem krwi czy innymi zabiegami lekarskimi. Ewentualnie mocniej przytrzymam kiedy grozi jakieś bezpośrednie niebezpieczeństwo, ale zawsze potem tłumaczę dlaczego tak zrobiłam. O codziennym myciu na siłę, karmieniu na siłę, czy obieraniu nie ma nawet mowy.

              Inna sprawa odzwyczajenie od czegoś. Tu rzeczywiście czasem trzeba przeczekać histerię, ale nadal o przemocy fizycznej nie ma mowy.
              • mruwa9 Re: Nocny problem u 3latka 11.02.15, 12:39
                jesli dziecko jest od pierwszego zeba przyzwyczajone do regularnego mycia zebow, nie walczy, bo jest to naturalna i oczywista czynnosc, wykonywana dwa razy dziennie. Rowniez dla zdrowia, jak podawanie lekow i pobieranie krwi.
                Co robisz, jesli twoje dziecko odmawia jazdy w foteliku? Mycia wlosow? Obcinania paznokci?
                Pobierania krwi? A gdyby -nie daj. Boze - ciezko zachorowalo i trzeba by je kluc wielokrotnie, ze wskazan zyciowych? Przeciez to taka sama trauma, jak w przypadku klucia dla wykonania badan profilaktycznych. Dziecko nie widzi roznicy.

                jak myc na sile? Normalnie. Jestem od trzylatka wieksza (fizycznie) i madrzejsza. I racja jest po mojej stronie. Nie ma opcji, zeby sie nie dalo. Jesli trzeba, mozna uzyc dwoch szczoteczek lub ochraniacza na palec, zeby dziecko otwarlo buzie.
                Ale zwykle kupuje smieszne bajeczki- teksty -dialogi miedzy szczoteczka goniaca robaki w buzi i owymi robakami, ktore rozpaczliwie (i bezskutecznie , bo szczoteczka wszedzie je znajdzie) probuja sie ukryc miedzy zebami albo w innych zakamarkach jamy ustnej.
                Wazne jest przeslanie: w jakim celu myjemy zeby i dlaczego nie odpuszczamy, bez wzgledu na humor czy stopien zmeczenia.
                Zaniedbanie zdrowia jamy ustnej dziecka, dopuszczenie do prochnicy - to jest dla mnie autentyczne znecanie sie nad dzieckiem i celowe jego okaleczanie. Czesto- z dramatycznymi skutkami dla calego przyszlego zycia dziecka.
                • kasik-wroc Re: Nocny problem u 3latka 11.02.15, 14:05
                  Nie mam i nigdy nie miałam takich problemów z synem. I tak, jest poważnie chory, często ma pobieraną krew, często zakładany welfron itp. I zawsze starałam się żeby maksymalnie tłumaczyć czy okazać miłość a minimalnie użyć siły - nawet gdy był noworodkiem to nie pozwoliłam założyć welfronu na siłę. Zamiast 3 pielęgniarek do trzymania wystarczyła mamina pierś i obyło się bez niepotrzebnych wrzasków.

                  Gdyby moje dziecko trwale buntowało się przed myciem zębów czy inną czynnością konieczną do wykonywania regularnie i żadne pokojowe metody nie działały to szybciej zawlokłabym go na psychoterapię niż używała dwóch szczoteczek do mycia zębów na siłę.

                  I niestety nie masz racji jeśli chodzi o względy zdrowotne. Chodziłam kiedyś z synkiem na rehabilitację a z nami mama dziewczynki ok 2-3-letniej z Zespołem Downa. Dziecko miało jakieś mega wielkie sensoryczne zaburzenia w jamie ustnej. Nie tolerowało mycia zębów za żadne skarby. Wiesz jakie było zalecenie specjalistów z dentystą włącznie? Trudno, mleczaki pójdą na straty, co najwyżej dużo pić wody, mało słodkiego i dawać szczoteczkę do zabawy jako gryzak. Ważne żeby dziecko się do końca nie zamknęło i nie miało traumy na lata. Przy takiej traumie (mycia zębów na siłę) skutki psychiczne byłyby dużo gorsze niż fizyczne. W międzyczasie rehabilitacja sensoryki i nadzieja że z czasem się przełamie.
                  Zresztą teraz w ogóle mądrzy rehabilitanci nie zalecają uporczywej terapii jeśli nie jest ona niezbędna i nie jest dobrze znoszona przez dziecko. Lepiej żeby dziecko miało asymetrię, platfusa czy problem logopedyczny niż żeby codziennie było torturowane ćwiczeniami które są bolesne i żmudne. Albo rehabilitujemy tak żeby dziecko rozumiało i tolerowało albo traktowało jak zabawę albo nie rehabilitujemy wcale. Nie wolno wykonywać takich rzeczy na siłę. Takie jest zdanie psychologów. Wszystkie powyższe fizyczne szkody można w razie czego naprawić w przyszłości albo z nimi żyć - psychika jest dużo trudniejsza do naprawy.

                  No ale niestety ty masz oczywiście prawo postępować ze swoim dzieckiem jak chcesz i w imię 'zdrowia' używać wobec niego przemocy na wiele sposobów. Ja poza przypadkami ratowania życia, nie zamierzam.
                  • kremka2014 Re: Nocny problem u 3latka 11.02.15, 16:48
                    Mycie zębów na silę? I to pisze osoba, ktora wszędzie wkleja swoja manie wychowywania niemowlęcia w bliskości? To co? Trzylatek, nie niemowlę, mozna wdrożyć przemoc? Nie wierzę ... Szczegolnie,ze dziecko w tym wieku juz wszystko rozumie.... Ja polecam nagrody. Oraz wytłumaczenie tak na spokojnie, nie ze szczoteczką w ręce,a w pokoju,na kolanach dlaczego należy myć plus obietnica czegoś, na czym naprawdę mu zależy. U nas bajka po umyciu wystarczyła. Krotka, 10- minutowa. Wole "tresować" jak to niektórzy piszą, niż stosować wobec niego przemoc. Co do mleka moze postaw w łóżku mleko i powiedz,ze Ty chcesz spać i jak ma ochote niech pije, ważne żeby bylo zimne. Tak załatwiła sprawę moja bratowa i podzialalo. Mozesz tez porozmawiać z nim jak z dorosłym i poprosić,aby sam podjął decyzję o pożegnaniu z butelka, bo duży, bo niedlugo przedszkole, bo mama niewyspana 😉. I ze czekasz na jego decyzję,a Ty przygotujesz wtedy dla niego piekny prezent, za tak mądra i dorosłą decyzję.
                • zabka141 Re: Nocny problem u 3latka 11.02.15, 20:20
                  Mruwa9 ja tez jestem w szoku. Jak ty mozesz ludziom cos takeigo proponowac? W innych watkach wrecz nakazujesz ludziom spac z dzieckiem, dziecko ma piers w buzi na kazde kwekniecie. Byc moze to rada dla tych ktory do tej pory dziecka nie wychowywali, tylko skakali na kazde jego kwekniecie, nie wiem czy w nurcie attachment parenting czy innym. Ale to nie jest do zaakcpetowania. Dla mnie to jest okropne ze przez dwa lata czy wiecej dziecka niczego nie uczysz, a potem nagle wymagasz od niego czegos (np. tego mycia zebow) i jak nie to na sile.

                  Trzylatek moze sam czy z pomoca rodzicow myc zeby, rodzice moga go do tego przekonac, mozna probowac rutyne (np. zawsze wlaczamy piosenke Fasolek "Sczotka pasta" lub myjemy w kapieli lub myjemy gdy tata i mama myja). Czytamy ksiazeczki o higenie zebow. Odwiedzamy dentyste, po wizycie nagroda dla super chlopca pielegnujacego najlepiej swoje zeby. Zwracamy uwage na jedzenie ktore wzmacnia zeby. Czytamy historie o zwierzetach z silnymi zebami, i co z tymi zebami moga zrobic. Itd. Jest tyle rzeczy do wyprobowania a ty proponujesz na sile?
                  • mruwa9 Re: Nocny problem u 3latka 11.02.15, 21:07
                    do ok. 10, nawet 12..roku zycia odpowiedzialnosc za mycie zebow dziecka spoczywa na doroslych. W sensie: dorosly osobiscie trzyma szczotke i szoruje dziecku zeby. Do tego wieku ani sprawnosc motoryczna, ani intelektualna nie pozwala na wlasciwe dbanie o higiene jamy ustnej.
                    Jednym z najczestszych bledow w tej materii jest zbyt wczesne scedowanie odpowiedzialnosci za higiene jamy ustnej na dziecko. I potem jest zdziwienie, ze dziecko ma prochnice, a PRZECIEZ MYJEMY ZEBY. Tylko ze takie mycie mozna o kant tylka potluc.
                    Nawet silowe mycie zebow NIE JEST maltretowaniem dziecka.
                    Skazywane dziecka na prochnice i celowe nia okaleczanie dziecka JEST maltretowaniem.
                    Wszyscy znani mi pedodonci sa w tej materii zgodni.
                    Nie dostalam odpowiedzi na pytanie: co robicie, jesli dziecko odmawia podrozy w foteliku samochodowym i upiera sie przy jezdzie bez zapietych pasow bezpieczenstwa?

                    pewne rzeczy nie podlegaja negocjacjom i jesli dziecko otrzymuje taki spojny, jednoczesnie konsekwentny i zdecydowany , ale spokojnie wyrazony sygnal ze strony rodzica,nie protestuje, bo wie, ze protestem niczego nie ugra. Szybko przyjmuje racje rodzicow , czy to w kwestii mycia zebow, czy to w kwestii podrozowania w foteliku samochodowym.

                    A jesli chodzi o dzieci niepelnosprawne intelektualnie, ktore NIGDY nie beda w stanie pojac racjonalnych argumentow w kwestii zdrowia jamy ustnej, tez nalezy odpuscic?
                    Smiem zauwazyc, ze w przypadku tych dzieci zwykle jakikolwiek zabieg czy badanie wymaga narkozy.
                    Nie dalej, jak dwa tygodnie temu spotkalam takie dziecko. W ustach- ruina. Dziecko w ciagu ostatniego roku stracilo na wadze 12 kg, bo odmawia jedzenia z powodu bolu zebow.
                    Rodzice nadal swobodnie podchodza do kwestii mycia zebow, no bo przeciez nie beda maltretowac dziecka.. Zreszta teraz, przy obecnych spustoszeniach, samo mycie zebow moze byc bolesne. Niedlugo to bedzie bez znaczenia, bo pewnie zanim stuknie owej osobie dwadziescia lat, bedzie juz bezzebna.
                    • ewebrz123 Re: Nocny problem u 3latka 11.02.15, 21:36
                      Nie rozumiem jak można dziecku na siłę umyć zęby. Dziecko za umycie zębów może dostać nagrodę, tylko pamiętajmy żeby te nagrody były dokładnie przemyślane. Nagroda powinna być dla dziecka ważna i cenna, musi byc też adekwatna do wysiłku dziecka. Dobrym pomysłem byłoby aby dziecko wybrało się z rodzicami na zakupy wybrało sobie szczoteczkę do zębów i kubeczek. Można również przeczytać dziecku bajke psychoedukacyjną i na pewno taki 3 latek nie będzie chciał wcielić się w rolę bohatera i zacznie myć ząbki.
                      • kremka2014 Re: Nocny problem u 3latka 11.02.15, 21:46
                        Mowa jest o zdrowym dziecku. Nic nie usprawiedliwienia przemocy,a miedzy przytulaniem złośnika a przemocą są jeszcze inne metody. Nie rozpowszechniaj, Mruwa swoich szkodliwych przekonań, bo one są po prostu nie do przyjęcia w rzeczonej sprawie. Albo idz na forum dla matek dzieci niepełnosprawnych.
                        Autorko, zdumiona jestem jak Twoje dziecko śpi... W lutym uchylone okno? Bez przykrycia???? Moze wlaśnie dlatego domaga się ciepłego mleka,żeby uzupełnić szybkie spalanie w tym chłodzie ....
                        • mag1982 Re: Nocny problem u 3latka 12.02.15, 09:46
                          "Nic nie usprawiedliwienia przemocy"

                          No to ja opowiem Wam naszą historię. Córka miała niecałe 1,5 roku i odmówiła mycia zębów. Pogadaliśmy z mężem i stwierdziliśmy, że nie będziemy jej myć na siłę. Słodyczy nie jadła, soków nie piła. W tym czasie pokazywaliśmy jak my myjemy zęby, opowiadaliśmy bajko, czytaliśmy książeczki w których dzieci myły zęby, śpiewaliśmy "szczotka pasta", wybrała sobie szczoteczkę i co? I nic. Po miesiącu udało się zajrzeć do paszczy w zabawie i okazało się, że na obu niedawno wyrosłych czwórkach są plamki. Poszliśmy do dentysty i niestety okazało się, że córka, choć niby uświadomiona co i jak, nie chce otworzyć paszczy po dobroci. Czyli w tej sytuacji Waszym zdaniem powinnam wziąć ją do domu i wrócić gdy będzie chciała współpracować? Mama chłopca pół roku młodszego od mojej córki tak zrobiła i chłopiec w tej chwili ma niecałe 3,5 roku i praktycznie nie ma przednich zębów. Ja wiem, że to "tylko" mleczaki ale nie chciałam się na to godzić. Bo jeśli w ciągu niemycia przez miesiąc pojawiły się plamy to w ciągu kilku m-cy mogłoby być po zębach i tak, byłaby to moja wina. Wzięłam więc młodą pod pachę, przytrzymałam a lekarka lapisowała na siłę i tak jeszcze dwa razy.
                          Później już nie odpuszczałam mycia zębów choć córka się darła i wrzeszczała. Co prawda z początku robiłam to symbolicznie i zawsze najpierw próbowałam po dobroci ale nie dało rady. Dopiero gdzieś po 2 m-cach dziecię przestało się opierać a z czasem zaczęło współpracować. Teraz 2,5 roku później bez problemu daje sobie umyć zęby, bardzo lubi chodzić do dentysty (chodzimy co pół roku na lapisowanie tych czwórek), nowych ubytków brak.
                    • kasik-wroc Re: Nocny problem u 3latka 11.02.15, 23:16
                      > A jesli chodzi o dzieci niepelnosprawne intelektualnie, ktore NIGDY nie beda w
                      > stanie pojac racjonalnych argumentow w kwestii zdrowia jamy ustnej, tez nalezy
                      > odpuscic?
                      Tak, specjaliści w tym psycholodzy radzą żeby odpuścić lub próbować do skutku. Napisałam ci że znam taki przypadek. Zęby można wstawić choćby sztuczne. Psychiki nie wymienisz.

                      > Nawet silowe mycie zebow NIE JEST maltretowaniem dziecka.
                      Jest, spytaj psychologa.

                      > Nie dostalam odpowiedzi na pytanie: co robicie, jesli dziecko odmawia podrozy w
                      > foteliku samochodowym i upiera sie przy jezdzie bez zapietych pasow bezpieczen
                      > stwa?
                      Nie jedziemy. I nie mów mi o sytuacji kiedy trzeba jechać na gwałtu rety do lekarza a dziecko akurat nie chce zapiąć pasów. Taka sytuacja może co najwyżej zdarzyć się raz. Jeśli się zdarzyła to wałkujemy temat na spokojnie kiedy mamy czas, a nie za pięć ósma jak już siedzimy w aucie.
                      Poza tym jest to w dzisiejszych czasach dla mnie problem abstrakcyjny. Nie znam żadnego dziecka, które w dobie wszechobecnych fotelików i pasów zapinanych zawsze przez wszystkich w ogóle jest w stanie wpaść na pomysł, że można jechać bez zapiętych pasów. Mój odkąd nauczył się mówić to przypomina wszystkim. Nawet wczoraj posadziłam go w foteliku, czegoś szukałam w aucie ale nie ruszałam to mi krzyczał że mama pasy!
                      No chyba że rodzice pozwalają sporadycznie z przodu, sporadycznie nie zapiąć bo sklep za rogiem, to takie są tego efekty. Ale nawet jeśli ktoś popełnił błąd to można go naprawić i z pewnością nie sadzając dziecko na siłę w foteliku. Szczególnie że trzylatka nie jesteś w stanie poprawnie zapiąć pasami w znanych mi fotelikach jeśli protestuje.
    • zabka141 Re: Nocny problem u 3latka 11.02.15, 21:56
      Mi wpadlo do glowy jeszcze jedno - jesli spicie bez przykrycia i z uchylonym oknem to moze grzejesz bardzo w pokoju? Maly moze sie budzi wlasnie taki przegrzany i spragniony?

      Co do budzenia na mleko ja pomocy zawsze szukam w rutynach. Mozecie np. ustalic sobie wieczorny czas na picie mleka razem w lozku malego i np. czytanie/przegladanie ksiazek czy spiewanie kolysanek. Na zasadzie - ten wieczorny czas to taki specjalny super czas.
      • ewebrz123 Re: Nocny problem u 3latka 11.02.15, 22:27
        zabka141 bardzo podoba mi się Twój pomysł picia mleka razem ale nie koniecznie w łóżku, po co uczyć dziecko takich rzeczy. później będzie problem bo będzie chciało jeść w łóżku. może to być wypicie mleka przy stoliczku w dziecięcym pokoiku lub po prostu w kuchni. nie uczmy dzieciaków złych nawyków.
        • zabka141 Re: Nocny problem u 3latka 12.02.15, 11:19
          Ewebrz123, masz racje choc ja sama uwielbiam kakao w lozku z ksiazka smile Ale oczywiscie po mycie zebow (nie na sile smile
    • kasik-wroc Re: Nocny problem u 3latka 11.02.15, 23:23
      Mój też budził się w nocy na picie. Taki tylko plus że u nas mleko od zawsze było tylko z cycusia a z kubka/szklanki wyłącznie woda. Tak czy inaczej się budził. Zadziałała prosta metoda - bidon z wodą w rogu łóżka. 300 ml - rano zawsze wypite do dna, a ja nawet nie wiem kiedy. Zresztą ja zawsze też śpię z wodą na stoliku nocnym więc nie widziałam potrzeby żeby dziecku odmawiać.

      Tak myślę, że może spróbuj bidon (taki z rurką ponoć najmniejsze zło) z mlekiem na początek. Nie będzie miał pretekstu do budzenia ciebie. Może zacznie przesypiać noce to łatwiej by ci było potem to mleko na wodę podmienić.
    • jusiakr Re: Nocny problem u 3latka 12.02.15, 04:58
      Po pierwsze, zaskoczyło mnie ze jeszcze Ci sie udało znaleźć dla niego body i śpiochy. Musisz pokombinować z czymś innym, bo zaraz wyrośnie i co wtedy? Sprawdź czy juz te ciuchy nie sa za krótkie i mu przeszkadzają. Może tez dlatego sie budzi. Ja bym wykorzystała fakt urodzin, ze będzie juz dużym chłopcem i duzi chłopcy nie piją mleka w nocy. Podobnie jak mama/tata. Masz ponad dwa tygodnie by go oswoić, opowiedzieć mu o urodzinach - jak będzie dmuchał świeczki, prezenty dostanie, będzie duży i np odda wszystkie butelki, bo butelki maja dzidziusie. Na urodzinach wszystkie butelki idą do śmieci.
      Jeżeli pojawi sie histeria - musisz przetrwać, w końcu dziecku nie dzieje sie nic złego, prawda? Jeżeli nie ustąpisz to sie zorientuje, ze nie ma sensu Cię budzić.
      Trzymaj sie i powodzenia!
      • kjut Re: Nocny problem u 3latka 12.02.15, 08:32
        Wyrzuccie mu te butelki dzień PO urodzinach, co? Wiecie jaka będzie reakcja to po co mu ten dzień psuć?
        • kremka2014 Re: Nocny problem u 3latka 12.02.15, 10:33
          Kjut 10/10😉
          • ewebrz123 Re: Nocny problem u 3latka 12.02.15, 17:15
            powtórzę się ale wspólne kupienie nowego kubeczka wybranego przez dziecko, takiego jakie będzie chciało na pewno zachęci dziecko do picia z niego. w końcu dziecko samo sobie taki kubeczek wybrało smile Powiedz dziecku, że jest już duże i czas rozstać się z butelką. wyrzuć butelki i bądź konsekwentna w swoim postępowaniu. dziecko spragnione prędzej czy później i tak napije się ze swojego nowego kubeczka. konsekwencja i jeszcze raz konsekwencja. Polecam książkę "ak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły."- Faber Adele, książka warta przeczytania. WIem, że od wiedzy książkowej do praktyki jest długa droga ale czasami możemy coś z ksiązki zaczerpnąć i próbować.
            • kremka2014 Re: Nocny problem u 3latka 12.02.15, 20:05
              Zgadza się, książka rewelka
    • martyna_biernacka25 Re: Nocny problem u 3latka 08.06.15, 20:30
      Witam,
      Dziecko w tym wieku nie powinno spożywać innych pokarmów niż wody ponieważ związane jest to z psuciem się zębów. Powinna Pani konsekwentnie odprowadzać dziecko do łóżka zostawiać mu wodę i mówić, że rano będzie mleko. Może niech Pani aktywnie spędza popołudnia na świeżym powietrzu by dziecko przesypiało całą noc. Polecam książkę " od trzylatka do pięciolatka" J. Trowell tam w rozdziale o trzylatkach jest napisne wiele przydatnych rzeczy smile
      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka