ankakd
10.08.15, 09:11
Moja 4,5 letnia córa od ponad 3 tygodni ma mokry kaszel. Nie martwiłabym się gdyby nie to, że on okropnie brzmi. Gdy kaszle słychać takie "grzechotanie" i czasem musi zakasłać nawet kilknaście razy zanim całkowicie uda jej się odkrztusić. A po kilku minutach znów jest to samo.
Byłyśmy dwukrotnie u pediatry. Osłuchowo jest czysto. Robiłyśmy morfologię i crp. Wszystko jest ok. Leukocyty są lekko poniżej normy, ale doktor mówi, że to nic niepokojącego. Nasza doktor nie słyszała tego kaszlu, bo za każdym razem pilnowałam, aby córa przed wejściem do gabinetu pożądnie odkrztusiła.
Jedyne co zaleciła nasza pediatra to inhalacje z soli fizj. W czwartek idziemy do laryngologa, bo pediatra podejrzewa, że może coś spływa z nosa i podrażnia. Zanim zaczął się ten kaszel córa przez dość długi czas miała chrypkę. Od czasu do czasu ma zapchany nosek i ciągle w nim grzebie bo coś jej się tam zbiera, więc może rzeczywiście to od nosa.
Ja sama z siebie podaję małej syrop z cebuli i dwa razy dziennie Hedelix, ale nie zauważyłam aby on jakoś znacząco wpływał na odkrztuszanie. No i oczywiście oklepuję jej plecki. Doradzcie co jeszcze mogłabym zrobić? Może powinnam włączyć Mucosolvan? Boję się, że jeśli ta wydzielina będzie jej długo zalegać, to w końcu zrobi się zapalenie.