hejka... zaczynam już sobie lekko nie radzić ...
synek ma 2.4latek... jak był malutki często z płaczu zanosił sie - od jakiegoś czasu gdy się zezłości zaczynam głośno krzyczeć, płakać, czasem zwymiotować z płaczu i nerwów ... i znowu robi się siny, traci oddech - wyjście na świeże powietrze bądź mocne uderzenie w twarz pomaga. synek z zasady umie i lubi bawić się z dziećmi, potrafi się podzielić zabawkami ale bywają dni, że jak się na coś uprze to tak się dzieje
dodam, że ostatnio też coraz mniej chce jeść ... tzn nic poza "ciacio"
jak mu pomoc? bo widzę ze nie radzi sobie ze swoja złością i smutkiem jak ktoś mu np. zabierze zabawkę