Dodaj do ulubionych

Katar a żłobek

21.03.16, 12:17
Witajcie,

pytanie może trochę trywialne, ale to moje pierwsze dziecko i błądzę we mgle wink
Młody pod koniec lutego zaczął żłobek (2-3 h dziennie). Po trzech dniach złapał katar + gorączkę. Przeszło po dwóch dniach, przetrzymałam profilaktycznie jeszcze kolejne dwa w domu i posłałam do żłobka. Pochodził cztery dni i znowu - tym razem gorączka trzymała trochę dłużej, katar był paskudny, żółto-zielony, gęsty, do tego zupełny brak apetytu. Poszłam do lekarza, młody dostał antybiotyk (miał też zapalenie spojówek z którym nie dawały rady żadne krople, więc chodziło o ogólne przeleczenie). Na antybiotyku początkowo się poprawiło, ale pod koniec znowu katar (oczy zresztą też się znowu zepsuły, ale to chyba osobna kwestia, będziemy pewnie musieli udrożnić kanaliki), od wczoraj znowu żółto-zielony.
Młody nie był w żłobku przez ostatnie dwa tygodnie, ma iść dzisiaj a ja się zastanawiam...gorączki nie ma od dawna, apetyt ok, ale nie wiem, czy z takim katarem to go można wysłać do żłobka? Do pracy wracam na początku kwietnia, więc nie jest to mus, ale z drugiej strony ileż go można trzymać w domu? Zwłaszcza, że docelowo przecież nie będę brać tygodni zwolnienia na katar uncertain
Co wy robicie w takiej sytuacji?
Obserwuj wątek
    • niziolog85 Re: Katar a żłobek 21.03.16, 13:45
      Zależy od kataru, zależy od dziecka. My przez pierwszy rok żłobka przy najmniejszych oznakach kataru zostawialiśmy w domu, bo inaczej kończyło się to zapaleniem płuc czy oskrzeli. Teraz czasem chodzi z takim bezbarwnym, wodnistym katarem, ale jeśli widzę, że nie mija, to zostaje w domu. Niemniej jednak niektóre dzieci mają katar bardzo często i nic więcej im nie jest, wtedy pewnie można spokojnie posyłać. Inna sprawa to czy masz poczucie, że Twoje dziecko może zarażać. Bo ja wówczas nie posyłam dziecka do żłobka, tak, jak też nie chciałabym, by inne dzieci w takim stanie były przyprowadzane.
    • sfornarina Re: Katar a żłobek 21.03.16, 19:22
      Zależy wink

      Od żłobka, od Ciebie, od tego, jakie masz dziecko.

      U nas w żłobku generalnie polityka jest taka, że dzieci z kaszlem, zasmarkane (tak, z zielonymi i żółtymi gilami po pas również) można do żłobka puścić. Pod warunkiem, że:
      - dziecko od przynajmniej 24h nie gorączkuje
      - nie jest to choroba zakaźna (przeziębienie się nie liczy, chodzi o choroby na przykład wysypkowe albo grypę)
      - dziecko ma dobre samopoczucie.

      Prawda jest taka, że małe dziecko średnio choruje 12 razy do roku. Kaszel (taki strasznie cherlający) po zwykłym wirusowym przeziębieniu może utrzymywać się do 3 tygodni. Katar? U nas jest na tapecie częściej niż go nie ma.
      Jeśli chcesz dziecko z powodu kataru trzymać w domu, to lepsza niania. Inaczej się w pracy nie wyrobisz ze zwolnieniami smile

      Mój młody do żłobka poszedł 7 miesięcy temu. Chory wedle definicji większości forumowych mam jest non stop, bo smarka ciągle smile
      Opuścił jednak dotąd tylko dwa tygodnie przedszkola, i teraz opuszcza trzeci. Raz, gdy dopadło go przeziębienie z wysoką gorączką i po prostu słaniał się na nogach i ciągle się przytulał.
      Drugi raz, gdy dostał chorobę dłoni stóp i ust - czuł się dobrze, ale to zakaźne, więc tydzień w domu przesiedział.
      I siedzi w domu teraz, bo ma groźne zakażenie tkanki wokół oka. Teoretycznie do przedszkola może iść, bo ani nie ma gorączki ani nie zakaża, ale jest to na tyle poważna infekcja, że nie wyobrażam sobie nie mieć go na oku przez przynajmniej kilka dni póki się nie upewnimy, że mu się poprawia.

      Ale katar? Gdy dziecko poza tym normalnie je i się bawi? Przecież w domu też go pod kloszem nie trzymasz, bo dziecko jest aktywne i chce na dwór. Spać też pewnie nie śpi więcej niż zwykle - więc w czym niby ten żłobek może mu zaszkodzić? Ślij spokojnie i sobie głupim katarem głowy nie zawracaj smile
      • fantomowy_bol_mozgu Re: Katar a żłobek 21.03.16, 21:39
        Dzięki za odpowiedź, u nas w żłobku katar też nie jest na liście "zakaz wstępu" smile
        Też mam wrażenie, że trafił mi się typ, który będzie przez pół roku zasmarkany - więc póki co dzisiaj poszedł do tego żłobka.

        Jak infekcje z gorączką poważniejsze niż 2-3 dni będą nam się częściej powtarzać, to rzeczywiście pomyślę nad nianią. Ale póki co chcę dać mu szansę złapania trochu odporności, zwłaszcza, że wiosna idzie wink
    • zabka141 Re: Katar a żłobek 21.03.16, 20:06
      Nie wiem czy moje podejscie jest dla ciebie, ale opisze je i pozwole ci samej zdecydowac.

      Jak dziecko goraczkuje - zostaje w domu. Zwykle nie chodzimy wtedy do lekarza. 1-2 dni i mija. Jesli ma zakazenie oka - to zwykle musi byc sprawdzone u lekarza czy to nie zarazliwe i zwykle jest zarazliwe i nie chodzi do prezdszkola znowu te 2 dni czy cos takieo. Od razu po tym jak goraczka minie czy infekcja oka minie - idzie do przedszkola. W domu jej sie nudzi, my nie chcemy przeciggac zwolnien z pracy. Jak ma katar - oczywiscie ze chodzi.

      Rezultaty sa takie - rzadko choruje, bardzo dobrze znosi choroby, nie brala nigdy antyybiotykow (twoj przyklad z antybiotykiem nan przeleczenie troche jest dziwny, ale nie jestem lekarka).

      Poza tym jak jest chora to tez wychodzimy na dwor, lepiej sie dziecku z katatem oddycha na dworze i tez tak sie nie nudzi.

      Nie wiem czy cos pomoglam, ale chcialam ci przedstawic troche inne podejscie do chorob dziecka w wieku przedszkolnym - troche bardziej na luzie.

      Wiadomo nie kazde dziecko znosi choroby tak samo. Ale wydaje mi sie ze czesciowo to jak my rodzice do chorob podchodzimy tez ma na to wplyw.
      • fantomowy_bol_mozgu Re: Katar a żłobek 21.03.16, 21:36
        Dzięki za odpowiedź smile ja też nie byłam pewna tego antybiotyku, młody miał zawalone katarem gardło, ale oskrzela czyste...ale z drugiej strony nie czuję się na siłach podważać kompetencje lekarki, może tylko na przyszłość pójdę do jakiejś innej wink

        Ja też nie chcę panikować z powodu byle kataru, zwłaszcza, że mam wrażenie, że on z tych, co to katary będą trwać i trwać i ciężko rzeczywiście tygodniami dziecko w domu trzymać z tego powodu smile
        • zabka141 Re: Katar a żłobek 21.03.16, 21:55
          Nie przejmuj sie tymi katarammi. Ja naprawde nie licze dni kiedy dziecko ma katar. Ale nie jest to dla dziecka uciazliwe, wiec jest ok. Przy okazji wspomne niczym nie odciagamy, niczym nie zakraplamy.

          Co ci moge poradzic to wziac sie za poprawienie swojej odpornosci - sport, zdrowe odzywianie, odpoczynek. U mnie okres choroby dzeicka oznaczal okres choroby u mniej. I o ile dziecko znosilo przezebienie meznie, ja jakos tak juz slabiej.


          • fantomowy_bol_mozgu Re: Katar a żłobek 21.03.16, 22:19
            A to mnie się te jego katarzyska nie imają smile w ogóle młody jest ciągle jeszcze kp i liczyłam, że skorzysta na mojej odporności, a tu ni huhu wink

            Chyba rzeczywiście bardziej będę się kierować zachowaniem młodego, niż stricte katarem smile
            • zabka141 Re: Katar a żłobek 21.03.16, 22:30
              NO to super smile

              Mozesz naprawde wyluzowac, choc wiem ze na poczatku jest trudno. Ja to generalnie jestem taka madra, bo mam wyluzowanego meza. Albo po prostu troche inaczej wychowanego. U niego lekarstwa w domu raczej nie goscily, a u mnie zawsze bylo cos na brzuch, cos na glowe, cos na katar, itd. Dla niego najlepszym lekarstwem na chorobe jest sen. Az czasami powiem ci troche sie na niego wkurza, bo ja lubie sobie pomarudzic "a co bedzie jak ten kaszel jej nie przejdzie ....". Mysle ze znamy swoje dzieci lepiej niz nam sie wydaje. Jesli dziecko czuje sie dobrze to nie trzeba sie za bardzo przejmowac.
    • ela.dzi Re: Katar a żłobek 22.03.16, 06:59
      Dla mnie i pań że żłobka katar to nie choroba. W pierwszym roku syn częściej miał katar niż go nie miał, w lecie było w końcu lepiej.

      Rób nebulizacje, gdy dziecko w domu, nie przegrzewajcie, wietrzcie dom, zadbajcie o zdrową dietę i wychodzcie na spacery. Odkąd syn został porządnie wyleczony to nam wystarcza, a ponoć migdały ma w kiepskim stanie. W ciągu 9 miesięcy załapał jedną wirusówkę i zapalenie oskrzeli, wcześniej miał non stop zapalenie ucha.
    • stara-a-naiwna Re: Katar a żłobek 22.03.16, 16:34
      jak pisze większość mam

      zależy od dziecka, żłobka i Ciebie

      ja gluty wyciągam "odkurzaczem" (żeby nie spływało i żeby prawdziwe choróbsko się nie przyplątało) jak jest kaszel mokry daję deflegmin i wysyłam do żłobka

      wyobrażasz sobie brać zwolnienie na swój katar w pracy 2-4 razy w roku? a na katar dziecka 6 razy w orku?
      no właśnie
      smile

      katar to nie choroba

      dla mnie choroba i powód siedzenia w domu to:
      - gorączka (chociaz jak młodsza miała 39' i lekarz powiedział, ze to "tylko zęby" to zwątpiłam - ale dziecko po nurofenie do żłobka poszło)
      - kaszel uniemożliwiający normalne funkcjonowanie
      - brak apetytu i ewidentne "osłabienie" (dziecko jest osowiałe albo niewyraźne)
      - albo jak dziecko coś boli (my 2 razy mieliśmy ucho)

      co do zdrowienia:
      - odciągać katar
      - przed nocą cieplejsza kąpiel z olejkiem
      - jak kaszle robić inhalacje
      - jak już zostajecie w domu a dziecko nie ma gorączki wychodzić na spacer (ile sie da)
      - w domu mieć nie za ciepło
      - sok z cebuli i witamina C profilaktycznie


      ps. w domu dziecko odporności nie nabierze
    • vinca Re: Katar a żłobek 22.03.16, 19:45
      I tym sposobem moje dziecko ciągle chorujeuncertain u nas w zlobku na żółty lub zielony katar panie zwracają uwagę rodzicom. Czym innym jest przezroczysty glut np od zabkowania a czym innym gile wywołane przez bakterie.
      Szkoda ze rodzice nie mają tego na uwadze wysyłając zarazajace dziecko do zlobka.
      • zabka141 Re: Katar a żłobek 22.03.16, 19:57
        Proponuje w ogole odizolowa dziecko - zadnego zlobka, zadnego transportu publicznego, po ulicach tez nie chodzic, bo ktos moze kichnac.

        Dziecko musi sobie wyrobic odpornosc.
        • vinca Re: Katar a żłobek 22.03.16, 20:46
          Po co izolowac zdrowe dziecko. Chore powinno byc izolowane. Na szczescie w zlobku do ktorego chodzi moja córa mają podobną filozofię.
          Wiadomo, ze nie zawsze odpowiednio wczesnie wylapie sie infekcje by zatrzymac dziecko w domu ale sorry, jak dzieciak ma zielony czy zolty katar to to na pewno nie jest początek zarazy tylko przechodzona i niewyleczona infekcja. Takie dziecko powinno się wyleczyc a nie zalowac wlasnego urlopu
          • rulsanka Re: Katar a żłobek 22.03.16, 21:17
            No dziwne, tak jakby sama sobie przeczysz. Z jednej strony piszesz, że do przedszkola nie wpuszczają z bakteryjnym katarem a wcześniej pisałaś, że twoje dziecko ciągle zaraża. Czyli się ten system nie sprawdza.
            W "moich" przedszkolach i żłobku dzieci mogły chodzić z katarem i zasadniczo frekwencja była zawsze super i moje też zdrowe, oczywiście z katarem chodziły normalnie. Tylko ja zawsze dbałam, by katar był zadbany, tzn. na czas przedszkola wpuszczałam do nosa krople obkurczające, steryd, odgilałam mucofluidem, solą fizjologiczną. Dziecko szło z czystym nosem i nie lało gilami po zabawkach. Rzeczywiście sytuacja gdy dziecko ma gil do pasa i wyciera go o siebie i kolegów jest nie do przyjęcia.
            Moim zdaniem warto przyjąć zasadę: jeżeli dziecko jest zdrowe, to może iść na dwór. Nie może iść na dwór = nie idzie do przedszkola.
            • vinca Re: Katar a żłobek 22.03.16, 21:54
              To, że żłobek ma takie podejscie nie znaczy, ze wszyscy rodzice się stosują. To jest prywatny żlobek i ostateczna decyzja należy do rodziców, a rodzice mają różne podejscie co widać nawet po tym wątku.
              Zresztą, tak jak piszesz - jeśli katar jest "zadbany" i leczony, to małe szanse by rozwinął się w żółty czy zielony glut. Z jakiegos powodu panie informują rodzicow by dzieci z takim wlasnie katarem zabierali do domu.
              I jeszcze odpowiadając na post poniżej - moja córa niestety mało odporna i łatwo łapie zarazy, choruje falami i po kilka tygodni i nigdy nie miala kataru innego niż przezroczysty.
              • sfornarina Re: Katar a żłobek 22.03.16, 22:10
                > I jeszcze odpowiadając na post poniżej - moja córa niestety mało odporna i łatwo łapie zarazy, choruje falami i po kilka tygodni i nigdy nie miala kataru innego niż przezroczysty.

                Moja droga, albo masz dziecko z innej planety, które kwalifikuje się do przebadania wzdłuż i wszerz, bo jej układ odpornościowy działa nie po ludzku, albo fanzolisz.
                Obstawiam to drugie smile

                Polecam lekturę: www.webmd.com/allergies/features/the-truth-about-mucus?page=2
                albo innych medycznych stron. Zielony kolor kartaru jest wynikiem enzymów, które są wydzielane przez białe krwinki, które walczą z infekcją.
                Możesz mieć rozwiniętą na ful poważną infekcję bakteryjną i zupełnie przezroczystą wydzielinę z nosa, albo... zielone, żółte czy brązowe gluty i może to być zwykły głupi katar.

                Doucz się, przyjrzyj się przy kolejnej infekcji dokładnie, czym dziecko smarka i nie bij się w piersi, że ma zawsze katar przezroczysty, bo po prostu zmyślasz. (chcesz na lepszą matkę wyjść, czy jak? wink )
                • vinca Re: Katar a żłobek 22.03.16, 23:58
                  sfonarina, wiedze czerpie nie z netu a od lekarzy.
                  Uklad odpornosciowy dziala nie tak bo nie smarka na żółto?smile no blagamtongue_out Na rzesach stawac nie bede zeby kogokolwiek przekonywac o tym w jakim kolorze smarka moja córasmile)
                  Powtarzam - u nas w zlobku dzieci z katarem innym niz przezroczysty zglaszane sa do zabrania do domu (i jak dla mnie git, gdyby wszyscy tego przestrzegali)
              • rulsanka Re: Katar a żłobek 23.03.16, 09:19
                "Zresztą, tak jak piszesz - jeśli katar jest "zadbany" i leczony, to małe szanse by rozwinął się w żółty czy zielony glut."

                No u mojego starszaka katar od razu robi się zielony, bo ma mocno skrzywioną przegrodę i po tej stronie od razu rozwijają się bakterie.
                Natomiast młodszy, jak wiele innych ludzi, ma żółty/zielonkawy katar w drugiej fazie infekcji i nie jest to katar bakteryjny. Pierwszy bakteryjny złapał mając 3,5 roku (a już 2,5 roku chodzi do żłobka i przedszkola), dostał baktroban, do przedszkola poszedł normalnie. Ale fakt, rano następnego dnia już katar nie śmierdział i go prawie nie było.
                W obu przypadkach jeśli dziecko ma normalne samopoczucie i nie gorączkuje, wysyłałam do szkoły/przedszkola/ żłobka. Po dokładnym oczyszczeniu nosa, odetkaniu kroplami i wpuszczeniu sterydu. O tym, że moje dziecko ma katar wiem zazwyczaj tylko ja. Pani ze żłobka się orientowała, bo miała pod opieką 10 dzieci. I chwaliła, że nigdy nie przysyłamy dziecka z lejącym glutem i zatkanym nosem. A przedszkolanki czy nauczycielki w szkole nic nie widziały, ponieważ tak jak piszę katar jest zadbany.
          • sfornarina Re: Katar a żłobek 22.03.16, 21:32
            > ale sorry, jak dzieciak ma zielony czy zolty katar to to na pewno nie jest początek zarazy tylko przechodzona i niewyleczona infekcja.

            Co za bzdety. Żółty czy zielony katar to po prostu oznaka, że dziecko walczy z infekcją (na przykład katarem) i to normalna faza każdego kataru.
            Serio widziałaś, żeby ktoś miał przez cały tydzień kataru wydzielinę wyraźnie przezroczystą? Wątpię. A jeśli tak, to był to prawdopodobnie katar sienny smile
      • ela.dzi Re: Katar a żłobek 23.03.16, 06:09
        Żółty lub zielony katar nie zawsze oznacza nadkażenie bakteryjne. Mówi to matka, której dziecko non stop takie gluty łapało zaraz po każdej przerwie od żłobka. Lekarz nie widział potrzeby zabierania dziecka.
        • rulsanka Re: Katar a żłobek 23.03.16, 09:10
          Dokładnie, bakteryjny katar przede wszystkim śmierdzi i mając w miarę czuły węch nie da się tego przegapić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka