Dodaj do ulubionych

Wakacje z nutkami 2013

25.03.13, 08:35
Świetny pomysł na wakacje dla dzieciaków. Kolonie połączone z frajdą płynącą z muzykowania, wspólne granie, koncertowanie, daje ogromnie dużo radości. W zeszłym roku miała okazję przetestować" to na moim dziecku. Było zadowolone, szczęśliwe no i oczywiście chętne do powtórzenia tej przygody. KOlonie odbywają się na Mazurach, 10 dni w ośrodku z basenem i nad jeziorem
Na stronie są już informacje. Polecam i czekam - może na miejscu się zobaczymy?
kolospam.olsztyn.pl/nutki.html, a tutaj mają swoją stronkę na fc
www.facebook.com/pages/Wakacje-z-nutkami/479710628715199
Obserwuj wątek
    • linusia_75 Re: Wakacje z nutkami 2013 25.03.13, 13:50
      Ta ruda piegowata flecistka w orkiestrze fletowej to moja córka smile. Nie wiem czemu nie ma nagrania trio fletowego z finałowego koncertu /grali "Jezioro łabędzie"/, fajowe było smile.

      Zastanawiam się właśnie czy wysyłać ją w tym roku. To byłyby jej 4 "Wakacje z nutkami".
        • olga727 Re: Wakacje z nutkami 2013 28.08.13, 12:57
          jarkotowa1 napisała:

          > Wakacyjne muzykowanie było super. Mój syn zachwycony. Za rok chce jechać po raz
          > drugi.
          > Dzieciaki odwaliły kawał dobrej roboty. A teraz świetnie rozegrane wkroczą w ro
          > k szkolnysmile

          A jak to się przedstawia cenowo i czasowo (na ile dni) ?
              • xamirek Re: Wakacje z nutkami 2013 28.08.13, 23:20
                Olga, wszystko jest kwestią gustu - na tej stronie nie znajdziesz wszystkich informacji. Te co są też nie oddają realnego stanu.
                Ja zawiozłam w tym roku młodą na tenże "kurs". W sumie to był 3ci wyjazd córki z cyklu muzyka w wakacje. Po przeanalizowaniu całości i w porównaniu z poprzednimi wakacjami ja osobiście uważam cały ten wyjazd za kosmicznie drogą porażkę. Jeszcze raz wszystko kwestia gustu, oczekiwań i kosztów jakie chcesz ponieść z tytułu powyższych.
                • jarkotowa1 Re: Wakacje z nutkami 2013 29.08.13, 08:15
                  Ale to nie jest kurs. To są kolonie z muzyką. Jest kilka lekcji indywidualnych, granie w orkiestrze, w zespole. Dzieciaki same ćwiczą w domkach, bez nadzoru, same pilnują terminów prób, lekcji, itp. Ale należy pamiętać, że to przede wszystkim kolonie. Jeżeli ktoś jechał tam z nastawieniem, że jedzie na kurs to faktycznie mógł się rozczarować.
                  • tijgertje Re: Wakacje z nutkami 2013 29.08.13, 08:32
                    O, ja tez jestem ciekawa. Przeczytalam na stronie program, tam nigdzie nie ma, ze to jest "kurs", tylko kolonie muzyczne i jak sie przeczyta punkt 7 programu, to z gory wiadomo, ze nie ma tam biegania z instrumentem przez 2/3 doby, bo cale mnostwo innych aktywnosci sie nie zmiesci. Moj mlody dopiero zaczyna grac, i u nas nie ma takiej ofery jak w Polsce, ale sadze, ze kursy muzyczne to raczej dla zdolniejszych dzieci, ktore ( /ktorych rodzice) traktuja gre dosc serio. Takie kolonie wydaja mi sie swietnym pomyslem dla dzieci, ktore graja, ale chca wyjechac, zeby odpoczac, zaliczyc "prawdziwe" wakacje / kolonie i przy okazji w fajny sposob "przewietrzyc" instrument. Chocby po programie kolonii czy koncertu finalowego widac, ze nie traktuja tam grania jako najwazniejszesz rzeczy pod sloncem. Przykre jest jednak, ze ktos jedzie z zupelnie innym nastawieniem i potem jest rozczarowany, choc w sumie bardzo jestem ciekawa, czy rozczarowanie to tylko kwestia programu muzycznego, czy dziecku na koloniach ogolnie sie nie podobalo i dlaczego.

                    Myszka, czy ja dobrze widze, ze ta swingujaca blondyna w kwiaciastej sukience to twoja cora? Chyba dosc sporo urosla ostatnio?
                    • jarkotowa1 Re: Wakacje z nutkami 2013 29.08.13, 11:33
                      Jeżeli chodzi o lekcje indywidualne to dzieciaki przyjechały z własnym programem, nad którym miały pracować. Z racji dużej liczny uczestników powstały 3 orkiestry o różnym stopniu umiejętności. Starsze dzieci, jeżeli miały już doświadczenie w zespole albo koleżanki/kolegów z lat poprzednich mogły same zaproponować repertuar. Była dziewczynka, która zaśpiewała z zespołem. To też był całkiem indywidualny projekt, zarówno wokalistki jak i towarzyszących jej koleżanek. Nikt nikogo do niczego nie zmuszał. Były dzieciaki, które w domkach ćwiczyły a były też takie, które nie ćwiczyły i brały instrumenty do ręki jedynie na lekcjach i próbach. Jak to tijgertje ładnie napisała "wietrzyły" instrument. Ale miały radość z wspólnego muzykowania i taki był/jest cel tych kolonii.
                      • xamirek Re: Wakacje z nutkami 2013 29.08.13, 15:50
                        hhhmmm, co do nazewnictwa - owszem istnieje na stronie określenie "celem kursku", takoż samo zostało nazwane na stronie faca, na którą mnie odesłano kiedy zadzwoniłam po bliższe informacje. Zwykle staram się bardzo rozważnie wybierać młodej wakacje ot i tyle. Nie chciałam żeby to były warsztaty - jakby chciała to bym na warsztaty młodą zawiozła, ja tylko rozliczam stan faktyczny do oferty.
                        Teraz po kolei: powiedziano mi że lekcji indywidualnych będzie 5 - było 4, z czego 4 lekcja została okrojona przez nauczycielkę o połowę, bo uznała "że nie ma już co grać" - za to jej jednakowoż płacę żeby zrobiła czas lekcji. Tak mi przekazała młoda. Na tychże lekcjach powinna grać to z czym przyjechała, co z resztą się deklaruje wcześniej jeszcze na karcie zgłoszeniowej. Tenże program własny córa przegrała literalnie 1x i absolutnie nigdy z akompaniamentem. Przecież jest wymóg, że dziecko ma mieć własne nuty z akompaniamentem - ta część raczej dla picu.
                        Przez 2 lekcje grała z młodą repertuar orkiestrowy - od tego są zajęcia z orkiestry, nie lekcje indywidualne.
                        Ponieważ na tych wakacjach z założenia opierają się na inicjatywie dzieci, więc zajęcia poza muzyczne wychowawcy w porozumieniu z dziećmi coś tam mają zaplanować. Tu nie wiem, czy brak doświadczenia ze strony wychowawczyni młodej, brak wyobraźni czy nie wiem co - finał że sumarycznie młoda z koleżankami z domu przesiedziały 2 dni przed laptopem i oglądały filmy. Jak bym chciała żeby oglądała TV to bym nie wyłączała tego dziadostwa w domu, albo zabrała dziecko do kina. Jeden dzień młoda tak się nudziła że cały dzień dzwoniła do kogo jej tylko przyszło do głowy albo miała na liście w telefonie.
                        Dalej - domek w którym jej przyszło mieszkać był tak zawilgocony, że absolutnie wszystkie ubrania jakie przywiozła śmierdziały kosmicznie - łącznie z kocykiem jaki miała z domu na łóżku (kocyk wylądował w bagażniku żeby mi auta nie zaczadził). Pewnie z tego samego powodu nie otwarty sok jej się zepsuł w kartonie.
                        No i według mnie najważniejsze - głównym powodem dlaczego zdecydowałam o Pasymiu a nie młodym paganinim w krapaczu było jezioro. Upewniałam się wcześniej i dzieci miały chodzić się kąpać do jeziora - młoda już w drugi dzień mi dzwoniła z żalami że im nie wolno iść do jeziora się kąpać, zaś samego basenu mają tylko 30min! A przecież miało być sporo pływania.
                        Podsumowując - główne powody wyboru czyli jezioro i basen - porażka. Brak obiecanej ilości lekcji indywidualnych, zawilgocony domek - nie fart też. Żeby całości było mało w dzień wyjazdu wszystkie dzieci miały powiedziane, że jak posprzątają domki to mogą iść na 10 rano na ostatni basen. Tu się zaś okazało, że dzieciaki zostały mniej lub bardziej brutalnie wyrzucone przez kobietę z obozu pływackiego. Zadzwoniłam do obsługi basenu i się okazało, że z obozu muzycznego NIKT nie zarezerwował dla dzieci basenu! Mnóstwo dzieciaków zawiedzionych czy wręcz płaczących widziałam wracających z basenu. Pytałam nawet wychowawczyni co to rodzaj paskudnego żartu, ale jak zwykle wiele do powiedzenia nie miała.
                        Nie chce mi się pisać wszystkiego - to tak z grubsza. Po rozliczeniu ceny obozu/kursu/koloni + dojazd (550km w jedną stronę) - po prostu stwierdzam, że kosztowna porażka, nawet gdybym miała bliżej do pasymia.
                        Do tej pory młoda jeździła na obozy muzyczne z bemolem - 1250 za 14 dni i to z dojazdem. Tyle że to zawsze jest w górach, tu miało być z jeziorem i pływaniem. Co mnie jeszcze uderzyło to że na bemolu młoda nie ma czasu odebrać telefonu choćby raz na parę dni - bo jest zbyt zajęta tu wydzwaniała gdzie popadło.
                        • jarkotowa1 Re: Wakacje z nutkami 2013 30.08.13, 08:45
                          Xamirek, rzeczywiście masz nieciekawe doświadczenia.
                          To ja dla równowagi napiszę jak było u nas (wg relacji młodego). Lekcje odbyły się wszystkie. Na miejscu od pedagoga dowiedziałam się, że lekcje wg planu będą 4. Zrobili na nich trochę orkiestry i trochę materiału własnego. Próby z akompaniatorem były. Plaża nad jeziorem - chodzili na plażę, ale nie było kąpieli bo nie było ratownika - a bez niego nie wolno wchodzić do jeziora. Wydaje mi się, że ratownika na terenie kąpieliska powinien zapewnić ośrodek (ale może się mylę). Na publicznych kąpieliskach typu plaża miejska są ratownicy. W związku z tym dzieciaki z Nutek "zwilżały się" przy brzegu. Basen - był dostępny dwa razy dziennie. Rano i po południu. Gdy syn nie mógł iść na basen przed południem z powodu lekcji instrumentu, szedł po południu. Nigdy z tymi wyjściami nie miał problemu. Może to jednak kwestia sprawnie działającego opiekuna. Domek suchy, zero "zapachów", czyste ubrania wróciły do szafy. Syn się nie nudził, cały czas były jakieś aktywności. Zresztą czas wypełniały mu również ćwiczenia w domku. Wrócił bardzo zadowolony a o to przecież chodzi. Xamirek, szkoda, że wam nie do końca wyszło. Ale znam to uczucie. Syn był kiedyś na wyjeździe, który okazał się porażką. Ale dla niego, dla nas, dla innych niekoniecznie. A biorąc pod uwagę, że co roku jest coraz więcej chętnych i połowa dzieciaków przyjeżdża tam od lat, chyba jednak nie jest tak źlewink
                          • linusia_75 Re: Wakacje z nutkami 2013 30.08.13, 09:32
                            Masz syna, może to zabrzmi śmiesznie, ale to ogromna różnica jeśli chodzi o funkcjonowanie w grupie. Chłopcy są dużo bardziej odporni na manipulacje kolegów i rzadziej ulegną namowom, żeby nie iść na basen czy inne zajęcia. Jak nie mają elektronicznych gadżetów do gier, zawsze chętniej uczestniczą w zabawach i zajęciach.
                            • jarkotowa1 Re: Wakacje z nutkami 2013 30.08.13, 09:58
                              Też mi to przyszło do głowy. Chłopcy nawet jak się pokłócą to po 5 minutach znów razem coś robią, nie ma obrażania się, nie ma plotkowania i szeptania. W męskim domku mojego syna nie było gadżetów. Telewizję oglądali sporadycznie. Popołudniami ćwiczyli, jedni mniej, inni więcej, ale ćwiczyli.
                        • linusia_75 Re: Wakacje z nutkami 2013 30.08.13, 09:21
                          Trochę Cię rozumiem, po 3 kursach w Pasymiu w tym roku doszłam do wniosku, że czas na zmianę i moja 12-letnia córka pojechała gdzie indziej, ale w moim odczuciu to nie jest wina organizatora, przynajmniej nie do końca. Z tych kolonii po prostu się wyrasta, nawet jeśli niektórzy uczestnicy są tam prawie dorośli.

                          Co do lekcji indywidualnych i repertuaru tam granego - jesteś pewna, że córka w wolnym czasie ćwiczyła wystarczająco repertuar orkiestrowy? Same zajęcia orkiestrowe nie wystarczą - tam głównie ćwiczy się ... no granie w orkiestrze, co jest trudnością samą w sobie, nie ma czasu na opanowywanie tekstu. To się robi w wolnym czasie właśnie. Jeśli córka tego nie robiła, lub ćwiczyła za mało, żeby dobrze opanować materiał orkiestrowy, to nauczyciel instrumentu musiał na to poświęcić swoje zajęcia.

                          Nie wiem w jakim wieku jest córka, ale takie dorastające młodsze nastolatki według moich doświadczeń zawsze najczęściej chciały siedzieć w domku. Nie dlatego, że karda nie chciała i nie proponowała innych zajęć, /to ich 11 kurs, karda od lat jest prawie ta sama więc ma doświadczenie/ ale dlatego, że panny na wszelkie propozycje zajęć reagują... no olaniem sprawy, najdelikatniej mówiąc.
                          Z racji indywidualnego planu zajęć każdego uczestnika i różnych godzin lekcji instrumentu i orkiestry, te zajęcia się proponuje, ale nie ma przymusu brania w nich udziału. Jak ktoś ma lekcję czy orkiestrę, to idzie na zajęcia, a nie na zawody sportowe, plecenie bransoletek czy co tam akurat jest. Osobiście też wolałabym więcej dyscypliny, ale dorastające panny zaczynają kontestować wszystko, bo to nuda, dziecinada i najlepiej to właśnie siedzieć w domkach, poza tym rodzice w większości nie życzą sobie, żeby dziecko do czegokolwiek zmuszać.
                          Swoją drogą kto daje dziecku laptopa na kolonie????
                          Co do akompaniamentu - czy córka czasem nie powiedziała, że nie chce grać solo na koncercie? Na koncert finałowy wybiera się najlepszych, ale na koncertach w ośrodku może zagrać każdy chętny, bez próby z akompaniamentem jest to niemożliwe, chyba, że w ogóle nie chciało się grać na koncercie.
                          W jeziorze dzieci nie kąpały się nigdy w ciągu tych 3 lat gdy młoda jeździła. Za to na basen zawsze chodziła wg planu - codziennie na pół godziny, często godzinę, gdy było mniej chętnych. W ostatni dzień zawsze pani zbierała chętne dzieci na basen.

                          Faktycznie, żeby w pełni korzystać z oferty kursu potrzeba trochę samodzielności i inicjatywy ze strony dziecka, oraz asertywności wobec koleżanek, a nie wszyscy te cechy posiadają, pewnie nawet większość nie. Ja jednak za niektóre z opisanych przez Ciebie sytuacji /przesiadywanie w domku, poświęcenie 2 lekcji indywidualnych na repertuar orkiestry czy brak akompaniamentu/ winiłabym choć po części swoje dziecko, a nie organizatora, ewentualnie interweniowałabym od razu telefonicznie u kierownika kolonii.

                          Szkoda, że jesteście zawiedzione, ja pomimo drobnych zastrzeżeń /ale takie są chyba zawsze/ uważam, że to jednak fantastyczna sprawa, córka zawsze wracała zadowolona.

                          • mama_dorota Re: Wakacje z nutkami 2013 30.08.13, 14:44
                            > Swoją drogą kto daje dziecku laptopa na kolonie????

                            Mój syn błagał o PSP, a i tak nie dostał pozwolenia, by je zabrać. U nas komputer z łatwością wygrywa niemal ze wszystkim. Co do kosztów, to moje dzieci były łącznie na trzech obozach 10-dniowych i kosztowało mnie to łącznie 1900 zł, a wróciły bardzo zadowolone, tylko nie byliśmy nastawieni na szczególne atrakcje, a na dobrą zabawę, więc oferta nie była jakaś szczególnie atrakcyjna w sensie luksusów, choć jeden z obozów jest językowy.

                            Jadnak i tak ta oferta wydaje mi się atrakcyjna, tylko żeby tak nie była taka droga...
                            • linusia_75 Re: Wakacje z nutkami 2013 02.09.13, 11:49
                              Nie wiem, czy zwróciliście uwagę na cennik zamieszczony na stronie ośrodka - jest po prostu drogo. Stąd też cena kursu jest wysoka, chociaż tematyczne obozy czy kolonie organizowane przez biura podróży są jeszcze droższe.
                              Szkoda, że organizator nie chce poszukać po prostu innego ośrodka. Ja wiem, że tu są dobre warunki, co przy tego rodzaju obozie jest ważne, ale poza tym, że taniej, uczestnicy chyba chętnie po 4 latach pojechaliby zwyczajnie gdzie indziej.
                              • xamirek Re: Wakacje z nutkami 2013 02.09.13, 21:34
                                Prawie ze wszystkim jestem się w stanie zgodzić, odpowiadając na pytania - młoda końcem roku będzie miała 10 lat. W domu ćwiczy regularnie na ile pozwala układ zajęć (mieszkanie na obrzeżach miasta swoje robi z dojazdami). Ogólnie nie jest fanem tv, ale lubi oglądać jakieś filmy. W domu ma płyt kolekcję sporą. Na zajęcia plastyczne chodziła i owszem. Laptop w domku był własnością wychowawczyni nie dzieci. Tylko że jak młode nie mają towarzystwa to ciężko same gdzieś wygonić. Mi nie chodzi o to czy ćwiczyły w domkach czy nie, tylko o ucinanie lekcji - bo młoda nie ma innych nut. Proponowano jej granie w jakimś zespole, ale młoda się konsultowała (i ja się zgodziłam z nią), żeby nie szła na zespół, który się miał odbyć w czasie kiedy miała basen. Basenów owszem grypy były 2 ale tylko na 1 grupę można było chodzić. Dlaczego obóz pływacki potrafił rezerwować basen na 3h a muzyczny przy takiej ilości dzieci nie?!
                                Tak z innej beczki, niezależnie od wszystkiego innego w tych wakacjach brakuje mi przede wszystkim najzwyklejszej umowy gdzie jest napisane co jedna strona oferuje, gwarantuje za co bierze odpowiedzialność i co wymaga w zamian za pieniądze.
                                Wszystko fajnie, że wg organizatora przyjechało w tym roku najwięcej dzieci - ale skoro się o tym wie wcześniej to znaczy że wszystkiego trzeba więcej przygotować.
                                W tym wszystkim najbardziej zła jestem sama na siebie, bo jednak koszt nie mały (przynajmniej dla mnie) i tu jak porównam, że za podobne pieniądze w zeszłe wakacje młoda była w sumie 2 tygodnie w górach i 2 tygodnie nad morzem - to cały tegoroczny niespełna 11 dniowy wyjazd przegrywa.
                                Nie wiem też czy zwróciłyście uwagę iż w zajęcia z techniki aleksandra wypadły (choroba wykładowcy), a jednak nie zaproponowano nic innego w zamian. Tak sumarycznie sporo mniejszych i większych niedociągnięć.
                              • xamirek Re: Wakacje z nutkami 2013 02.09.13, 21:36
                                Linusia - tak przy okazji, wiem skądinąd że cały ten ośrodek bez kolonii i obozów dawno by przestał istnieć. W cenie domku nie ma absolutnie nic, za wszystko co jest na terenie trzeba płacić ekstra. Dlatego indywidualnych wakacjuszy tam prawie nie uświadczysz.
                                • linusia_75 Re: Wakacje z nutkami 2013 03.09.13, 08:16
                                  No, to akurat nie jest prawda, goście ośrodka mają w cenie basen, osobiście korzystałam jak na noc wynajmowałam domek na koncerty finałowe.
                                  Moim zdaniem warunki w ośrodku są bardzo dobre, a jedzenie to full wypas, co nie zmienia faktu, ze jest drogo.

                                  Jak pisałam masz sporo racji, ale po części uważam, że to nie tylko wina organizatora. Mojej córce w życiu nie przyszłoby do głowy, żeby iść na basen zamiast na zespół kameralny. Na basen można iść z inną grupą, na tych koloniach chodzi przecież przede wszystkim o granie. Zespół kameralny to dodatkowe próby, materiał do ćwiczeń i przede wszystkim nauka gry w zespole. Czasu na nudę robi się automatycznie mniej.

                                  Dziewczyny mają dużo racji - dzieci chętne i dużo grające są angażowane do zespołów, grają solo, z takimi po prostu lepiej się pracuje, bo jak ćwiczą to lepiej grają i motywację mają same z siebie, nie trzeba ich gonić i namawiać do dodatkowej pracy. Mają próby, akompaniamenty - te na pewno nie narzekają na nudę. Oczywiście idealnie powinno być tak, że wszyscy są traktowani tak samo, ale w praktyce to... szkole jest dokładnie tak samo.

                                  Może nie jestem obiektywna, ale byłam z drugiej strony barykady i wiem, jak trudno jest wyciągnąć takie niechętne jakimkolwiek zajęciom obozowym panny - co nie proponujesz - źle, nudno, one już to robiły/ były/ widziały/ to dla małych dzieci. Córka raz miała takie koleżanki w domku - co ciekawe stan ten osiągnęły wraz z wiekiem - jako 9-latki grały dużo i chętnie, biegały na zajęcia i były zadowolone z kolonii. 2 lata później najchętniej nie wychodziłyby z domku.

                                  Nie zmienia to faktu, że zgadzam się z opinią, że organizatorzy powinni wprowadzić na kursie więcej dyscypliny i obowiązku, a cena jest wysoka.
                                  • xamirek Re: Wakacje z nutkami 2013 03.09.13, 10:59
                                    No i doszliśmy do pewnego sedna tematu.... ok zgodzę się że dla chętnych może być coś ekstra, ale cena jest jedna! Nie ma wersji tańszej bez akompaniamentu i droższej z akompaniamentem. Nie mozesz porównać do szkoły gdzie jeśli nauczyciel chce i może to robi dodatkowe lekcje czy dodatkowe zajęcia NA KOSZT SZKOŁY, tutaj za cały obóz wszyscy płacą tak samo. W ofercie nie ma napisane że za taka cenę dziecko ma zapewnione to czy tamto a za inna cenę co innego. W dalszym ciągu uważam że jest to bez umowy, oferta jest niespójna, warunki są zmienne i brak rzetelności. Jeśli w czasie kolonii dzieci miały grać z akompaniamentem to dla mnie jest zrozumiałe że wszystkie. Młoda się upominała o akompaniament ale usłyszała nie. W dalszym ciągu się będę upierać, że za coś płace.
                                    Tak przy okazji ponieważ tak się nastawiła na jezioro, de facto pływała w jeziorze 2x tylko poszła sama. W cale sie z tego nie cieszę, bo choć pływa od zawsze to jednak jest to woda i wszystko się może zdarzyć.
                                    Opinie napisałam po to żeby ci którzy by chcieli wysłać dzieciaka na tą kolonię mieli obraz też ten spoza strony organizatora i poza muzyczny.
                                    • mama_dorota Re: Wakacje z nutkami 2013 03.09.13, 16:59
                                      > Tak przy okazji ponieważ tak się nastawiła na jezioro, de facto pływała w jezio
                                      > rze 2x tylko poszła sama. W cale sie z tego nie cieszę, bo choć pływa od zawsze
                                      > to jednak jest to woda i wszystko się może zdarzyć.

                                      Czy dobrze zrozumiałam, że twoja (dobrze pamiętam?? 10 letnia??) córka poszła 2 razy sama nad jezioro i nikt z kadry kolonijnej jej nie zatrzymał? Czy ktoś to przynajmniej zauważył?
                • olga727 Re: Wakacje z nutkami 2013 29.08.13, 21:26
                  xamirek napisała:

                  > Olga, wszystko jest kwestią gustu - na tej stronie nie znajdziesz wszystkich in
                  > formacji. Te co są też nie oddają realnego stanu.
                  > Ja zawiozłam w tym roku młodą na tenże "kurs". W sumie to był 3ci wyjazd córki
                  > z cyklu muzyka w wakacje. Po przeanalizowaniu całości i w porównaniu z poprzedn
                  > imi wakacjami ja osobiście uważam cały ten wyjazd za kosmicznie drogą porażkę.
                  > Jeszcze raz wszystko kwestia gustu, oczekiwań i kosztów jakie chcesz ponieść z
                  > tytułu powyższych.

                  Fakt,oferta do najtańszych nie należy wink Szukałam na początku lipca wakacji z pianinem w tle.Znalazłam tańszą od tej z linka,ale kolonia się nie odbyła z braku chętnych.sad To miało być w Szafarni,w Ośrodku Chopinowskim i to miał być debiut córki w wyjazdach kolonijnych i klapa. Spróbujemy za rok,może szczęście nam dopisze wink
    • myszka1976 Re: Wakacje z nutkami 2013 31.08.13, 20:49
      Hej,
      Xamirek- współczuję, że Twoja córeczka wróciła niezadowolona z wakacji- moja wręcz przeciwnie- zachwycona, podobnie jak w zeszłym roku.
      W wielu kwestiach muszę się jednak z Tobą zgodzić- np. co do tego jeziora...
      W tym roku miałam okazję przyjrzeć się tym koloniom trochę od innej strony, gdyż córka mojej koleżanki również narzekała na nudę i ogólnie wyrażała dezaprobatę na tym pobycie. Faktycznie dostrzegłam negatywne aspekty tegoż wyjazdu w przypadku niektórych dzieciaków. Postaram się je krótko wypunktować:
      1. Wyjazd jest dla dzieci, które chcą grać, ćwiczyć i czerpią z tego frajdę. Jeżeli dziecko jedzie tam "za karę" i będzie musiało ćwiczyć więcej niż w domu to odbiera tę sytuację jako bardzo powiedzmy niekomfortową.
      Widziałam dzieciaki leżące od śniadanie do obiadu przed TV, a próba zwrócenia uwagi, że "może poćwiczycie" kończyła się ripostą: nie chce nam się, itd
      2. Dziecko, które nie jest przyzwyczajone do regularnego grania w domu i pewnej samodyscypliny nie poradzi sobie tam, będzie się źle czuło. Tam sobie czas ćwiczenia trzeba samemu zaplanować- a to w przypadku niektórych jest zadanie ponad siły. Brak rodzica przypominającego o obowiązku niestety skutkuje...i tutaj powinien wkroczyć wychowawca- nauczyciel. Uważam, że 10- 12 latek powinien być w tej kwestii dopilnowany. Nie chodzi tu o przymus ale np wyznaczenie godzin ćwiczeń. Dzieciaki ćwiczyły za mało, utwory orkiestrowe też wymagały pogrania oprócz samych prób.
      3. Dzieciak, które nie wyrażały zbytniego zaangażowania czy chęci wystąpienia na koncertach były niestety traktowane trochę "gorzej". Często nie miały akompaniamentu (który powinien być zagwarantowany jeśli jest w regulaminie ujęty)
      4.Dzieciaki, które występowały miały natomiast bardzo dużo prób, musiały więcej ćwiczyć i nie nudziły się...moja córka miała naprawdę co robić- ale robiła to z zaangażowaniem i radochą, którą czerpie z grania...
      5. Organizator zapewnia zajęcia plastyczne, sportowe ale jeśli nie ma obowiązku uczestnictwa to niestety dzieci wybiorą TV ( i to jest straszne) i tak się w większości działo w przypadku dzieci mało ćwiczących i nudzących się....nic im się nie chciało (obserwowałam tę sytuację w domku gdzie mieszkało moje dziecko i jej koleżanki). Moja z koleżanką ćiczyły, biegały na próby, orkiestry, zespołu, duetu, itd a pozostałe dzieci leżały przed TV
      6. Reasumując- wakacje z nutkami wg mnie są dla dzieci mających samodyscyplinę w graniu, zaangażowanych, umiejących sobie organizować czas, chcących występować i pokazać się. Dzieci, które chcą tam jechać, żeby troszkę pograć przy okazji- będą się tam źle czuły, zostaną niejako "gorzej" potraktowane, będą miały mniej zajęć (np. brak akompaniamentu).
      Warto to sobie przemyśleć

      Koszty faktycznie- bardzo wysokie- ogromny minus
      A tutaj filmiki
      ok 4 minuty ta swingująca blondyna to moja, tak Tigerje smile

      Filmiki www.youtube.com/watch?v=n-wxpewrg2k
      • jarkotowa1 Re: Wakacje z nutkami 2013 01.09.13, 23:09
        Podpisuję się pod spostrzeżeniami Myszki. U syna w domku było 4 chłopców. Jeden z nich przez cały pobył ćwiczył 2 razy. Powiedział mojemu młodemu, że wakacje nie są po to żeby grać, tylko po to, żeby odpoczywać. I spędzał czas przez TV. W przypadku próby zespołu jedna dziewczynka powiedziała, że nie przyjdzie na godzinę wyznaczoną przez nauczyciela, ponieważ o tej porze śpi (godz 11). No i nie przyszła. Zdecydowanie jest to wyjazd dla dzieciaków chcących grać, ćwiczących samodzielnie. A dzieciaki, które mają do wyboru jakieś aktywności albo zaleganie przez TV, zazwyczaj wybierają TV. A potem mówią, że było nudno. Biorąc jeszcze pod uwagę fakt, że dziecko trzeba dowieźć na miejsce, należy się dobrze zastanowić czy to jest właśnie TEN rodzaj wypoczynku, który chcemy zafundować dziecku, zanim poniesiemy dodatkowe koszty.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka