Dodaj do ulubionych

Taka histeria

02.09.16, 14:23
Taki poranek. Jak byście sobie poradziły? Syn siada do śniadania. Na takerzu dwa placki. Nałożył sobie duża łyżkę miodu na placka. Ja mowię ze wystarczy, bo miód słodki i tylko trochę sie nakłada. On chce jeszcze na drugiego. No to ja zanuzylam drugiego w tym miodzie ktory juz był na talerzu. I tu histeria, ze nie nie, on chce duzo miodu, bardzo duzo. Uznaje uczucia, mowię, ze rozumiem, ze chciał duzo miodu, ale miód jest bardzo słodki i szkodzi na zeby i tyle wystarczy. No i histeria, łącznie z waleniem głowa o podłogę i stół (nie mocno). Powstrzymuje go mówiąc, ze nie pozwolę mu sie uderzać bo zrobi sobie krzywdę. Płacz nie uspokaja sie, wiec ide położyć córkę bo juz widze, ze jest zmeczona. Wracam do syna, wciaz płacze, nie chce żebym siedziała, jak stoję to nie chce żebym stała. Córka nie zasypia , zacZyna płakać, próbuje ja uspokoić, ale syn idzie za mna, wiec nici z usypiania. przynoszę ja do pokoju trzymam na rękach, bo gdy próbuje odłożyć zaczyna płakać ze zmęczenia . Syn chce piers, mowię ze bedzie przed spacerem. Histeria trwa: na przemian wraca temat miodu, piersi i siedzenia. Tłumacze mu ze jak zje brzuch bedzie zadowolony a on bedzie miał lepszy humor. Chce piersi, ja powtarzam, ze przed spacerem. Córka robi sie placzliwa, wiec wsadzam ja w chustę. Wraca temat miodu, ze on nie chciał tego drugiego placka z miodem, no to mu mowię, zeby wybrał sobie placki to jeszcze raz nałożymy. Zgadza sie. Zjada 3 placki. Po zjedzeniu chce żebym wyjęła córkę z chusty bo on chce piers. Powtarzam ze bedzie przed spacerem a teraz chce zeby Córka sie zdrzemnela. Aby uniknąć kolejnej histerii i uśpić córkę proponuje mu 15 min oglądania. Ogląda, córka w końcu zasypia. Po 15 min histeria wraca, ze on chce piers. Chodzi za mna po pokoju, żebym sie zatrzymała, zdjęła chustę. W końcu córka pod wpływem chalasu budzi sie- spała tylko 20 min. Żal mi jej strasznie bo jak syn w domu to nigdy nie pośpi, puszczają mi nerwy i cos wykrzykuje do syna- nie pamietam councertain potem nie moge sie powstrzymać i pytam, czemu tylko przy mnie tak marudzi i jeczy i płacze, dlaczego u babci jest cisza i spokój. Odpowiada, ze chce piersi. To mowię, ze moze lepiej jak tej piersi nie bedzie- on bedzie weselszy. Wiem, ze to beznadziejna rozmowa, ale cała frustracja zaczęła ze mnie wychodzic. Ogólnie jego histeria trwała półtorej godziny. Co byście zrobiły na moim miejscu? Od razu mowię, ze wydaje mi sie, ze ten miód to tylko pretekst, jak nie to to co innego by sie znalazlo. Takie histerie sa tylko w domu. jak jedzie do jednych i do drugich dziadkow to złoty chłopak jest. Ja juz trochę nie ogarniam i nie wiem jak znalezc w sobie cierpliwość....
Obserwuj wątek
    • ela.dzi Re: Taka histeria 02.09.16, 14:30
      Nie wiem czy to dobre rozwiązanie w Waszym przypadku, ale proponuję przedszkole. Po południu znajduje się naprawdę duże pokłady cierpliwości.
      • biankao Re: Taka histeria 02.09.16, 14:42
        Bedzie od pazdziernika. Ja mam pomoc. Spedzam z nim i corka sama tylko 2-3 dni w tygodniu, bo 3-4 dni jest u dziadkow a w sobote jest maz. Mimo to prawie za kazdym razem mam tantrum. Jest mi przykro bo u dziadkow jest super rezolutnym chlopcem a ze mna zachowuje sie inaczej plus sa histerie. Wiem, ze to przez to, ze jest siostra a ja nie moge poswiecic mu duzo czasu tak jak kiedys, ale ta wiedza jakos mi nie pomaga radzic sobie z takimi sytuacjami. On jest mega intensywny i bardzo czesto puszczaja mi nerwyuncertain
        • ela.dzi Re: Taka histeria 02.09.16, 15:58
          A możesz ewentualnie nakarmić córkę pod korek i wyjść na godzinę tylko ze starszym ? Albo nawet butla z MM ? Od razu rzuca się w oczy, że syn jest zazdrosny o Ciebie i próbuje zwrócić na siebie Twoją uwagę. Życzę dużo cierpliwości smile
        • liisa.valo Re: Taka histeria 06.09.16, 23:27
          A ja właśnie myślę, że to zachowanie wynika z faktu, że masz go tylko 2-3 dni w tygodniu, a w pozostałe on się czuje jak na zesłaniu. Mała zostaje z tobą, a on musi się ulotnić. I jak już ma ciebie na te kilka chwil, to chce wywalczyć sobie jak najwięcej twojego czasu i uwagi, stąd ta intensywność. Uważam, że nie przedszkole, nie babcia, a własnie to, żebyś znalazła trochę czasu tylko dla małego. Córkę zostawić z babcią, a z nim samym pojść na plac zabaw itp.
      • niutaki Re: Taka histeria 02.09.16, 18:03
        ichi51e napisała: >><<
        i kto to mowi? czy to nie Ty szanowna Ichi wozilas w wozku placzace w nieboglosy niemowle, przez bodaj trzy godziny dziennie?
            • ichi51e Re: Taka histeria 05.09.16, 10:03
              dobrze nie mowilabym - dla mnie to nieludzkie. I tez karmilam 3latka A nawet starsze dziecko - tyle ze juz tylko rano. rozumiem watkodajke bo jest takie cos ze sie o tym karmieniu wiekszego dziecka mysli z niechecia. Fla mnie to juz znak ze nalezy sie pozegnac bo ta niechec sie tylko nasila i nasila.
              Na miejscu watkodajki bym odstawila starsze dziecko. Lekko nie bedzie ale pod haslem mleczko jest dla dzidzusia a ty juz nie jestes dzidzusiem tylko moim malym synkiem. Jesc juz nie je ssie dla bliskosci i uspokojenia sie. U nas pomoglo ze dziecko sobie wreszcie znalazlo przytulaka (przypadkowo) i zaczal sie do niego przytulac nim opiekowac itd. Do tego mowil o swoich uczuciach przez Hipka (Hipek nie chce Hipek sie boi teskni itd) dzieki temu jakos latwiej bylo sie z nim dogadac o co mu chodzi.
              I polecam bardzo Pingu (bajka niema) Bez przemocy madra. Pingu ma mala siostre i bardzo tam fajnie sa relacje miedzy starszym a nowym dzieckiem pokazane.
    • k_linka Re: Taka histeria 02.09.16, 15:14
      Ja bym pozwolila dluzej ogladac bajki i tyle. W tym czasie - jesli to mozliwe - umiescila spiace niemowle w innym pomieszczeniu (wydaje mi sie, ze chustowanie moze podbijac zazdrosc starszego brata - "nie dosc, ze matka odmawia mleka to jeszcze ciagle nosi konkurencje") i wymyslila atrakcyjna zabawe, zeby rozwiac pamiec o sniadaniu, niedostatku miodu na placku i ogolnym zyciowym niezadowoleniu.
      Nie wiem ile ma Twoj syn, moja corka jak zostala starsza siostra miala troche ponad 3 lata i chodzila do przedszkola co oznaczalo wcale nie to, ze mialam spokoj do poludnia, tylko raczej wersje, ze miala katar, goraczke czy cos tam a histerie byly codziennie kilka razy dziennie, bo oprocz standartowego weltschmerzu oraz zazdrosci o mlodsze rodzenstwo bylo rozdraznienie zwiazane z choroba.
    • amiralka Re: Taka histeria 02.09.16, 15:19
      Z tym miodem u nas bylby nerwy.Rozumiem, że sama czynność polewania mu się podobała, a nie fakt posłodzonych miodem placków. Ja bym odpuściła trochę w takich warunkach. W końcu nie robi nic złośliwego, trochę eksperymentuje.Argument, ze miod szkodzi zębom... przecież nie chciał lizaka.Zostawilabym to dla smieciowego slodkiego zarcia.
      Co do scen z siostrzyczką... masz trudny orzech do zgryzienia. Ja bym w tej sytuacji po prostu dala piers obu dzieciom, chlipanie mleka w stereo to lepsze niż wyciewink Jesli to jej spanie w chuście prowokuje taką zazdrość o pierś, to spędzałabym z nią drzemki na spacerach, kiedy starszak zajęty nie będzie tak potrzebował tej piersi.
      Czy on ma jakiś czas tylko z Tobą? Piszesz, że masz pomoc, że gdzieś wychodzi, ale czy jest też tak, że ktoś zabiera córkę na spacer w tygodniu, a Wy tylko razem? Poza tym moją uwagę przykuło to, że żal Ci córki, chyba siebie też, a synka? Przecież on wyraźnie jest zazdrosny, ciężko przeżywa tę detronizację. Wyobraź sobie, że Twój mąż przyprowadza nową żonę, oczywiście zapewnia że bęszie cie kochal jak dotychczas, ale ona tak biedna i malawink To oczywiste, że przy dziadkach się tak nie zachowuje, on jest zazdrosny o Ciebie.
      Życzę Ci cierpliwości i podziwiam, nie wiem czy bym dala rade przy takiej dwojeczce.
      • ela.dzi Re: Taka histeria 02.09.16, 15:55
        amiralka napisał(a):

        > Czy on ma jakiś czas tylko z Tobą?

        Też mi się to rzuca w oczy ? Potrafisz ściągnąć laktatorem i wyjść tylko ze starszym ?
        • juuuu7 Re: Taka histeria 02.09.16, 16:39
          Zgadzam sie z dziewczynami-synek jest o Ciebie zazdrosny, stad te napady histerii. Wiem, ze wygodniej jest Ci oddac go pod opieke dziadkom i samej zajac sie corka, ale postaraj sie tez miec czas tylko dla niego.
          Druga sprawa-nie podoba mi sie to straszenie, ze mleka nie bedzie. Jesli podejmiesz decyzje o odstawieniu-to informujesz dziecko i konsekwentnie sie tego trzymasz. W tej chwili to kp jest dla niego wszystkim...bedzie ciezko z niego zrezygnowac ale nie jest to niemozliwe.
          Trzymaj sie, dasz rade i bedzie lepiej!
          • biankao Re: Taka histeria 02.09.16, 17:01
            On bardzo lubi jeździć do dziadkow, jak jest ze mna to tylko pyta kiedy wróci tata albo koedy pojedzie do dziadkowuncertain co do mleka to postanowiłam ograniczyć karmienie na rządzenie, bo inaczej on cały czas byłby przyssany a ja nic bym nie była w stanie zrobic. I tak karmie go 5 razy dziennie i 1-2 w nocy...
            • amiralka Re: Taka histeria 02.09.16, 18:40
              Na żądaniewink Mam nadzieję, że to nie freudowska pomyłka z tym rządzeniem?wink W ograniczaniu też trzeba być elastycznym. Jak widzę, że mój syn się "rozpada" z powodu odmowy, to kucam przy nim i mówię, że jak tak bardzo mu zależy to chwilkę może i szukam jakiegoś kompromisu, np tylko z jednej piersi. Próbowałam kiedyś forsować moją tylko wolę, kończyło się to histerią i wszysycy traciliśmy kupę czasu.
              Co do spacerów to mój synek też był niewózkowy... Myślalam bardziej czy tej drzemki corka nie moze odbywac w chuscie na spacerach?
              I jeszcze jedno pytanie, czy w takim razie Ty masz jakis sprcjalny czas tylko dla Ciebie? Rozumiem, ze to musi byc ekstra trudne w Twojej sytuacji, ale musisz zadbac o siebie, bo wyglada jakbys juz nie wyrabiala. A wtedy faktycznie trudno o jakąkolwiek cierpliwość dla wymagającego toddlerka (plus niemowlaka!)
      • biankao Re: Taka histeria 02.09.16, 17:14
        Bardzo bym chciała zeby karmienie rozwiązywało problemy, ale córka z tych praktycznych zje w 5 min i koniec a jak zmeczona to w ogóle nie chce sie przyssac. Na spacer wychodzimy. Tyle ze ona w wózku pośpi maks 30 min a potem poleży 20 i płacz i do domu, pomimo prób nie udało mi sie jeszcze zaliczyć dwóch drzemek na spacerze, niestety. No i wozek musi byc w ruchu, wiec tez czasu dla syna nie mam wtedyuncertain owszem żal mi syna, ale tez denerwuje mnie, ze wszystko z nim musi byc takie trudne. Jak był jedynakiem to miałam cierpliwosc, ale jak jest jeszcze córka to nie mam cierpliwosci plus czasami po prostu nie wiem co zrobic. I tak zazwyczaj córka jest obsługiwana jako druga bo on robi więcej chalasuuncertain z tym wspólnym czasem to macie racje. Jedynym takim czasem jest karmienie. Muszę cos wymyślić...
    • babybump Re: Taka histeria 02.09.16, 18:03
      Ja ograniczyłam córce pierś do 2 razy dziennie (przed drzemką i wieczorem). To zakończyło histerie o pierś. Córka wie, że pierś jest tylko te dwa razy. Dzięki temu też nauczyła się, że pierś nie jest rozwiązaniem na wszystkie jej emocje. Tak to mi wygląda u Was - coś pójdzie nie po jego myśli, jest wkurzony, czy zmęczony, czy smutny, itp. i na wszystko chce pierś. I zaczyna się histeria, gdy Ty akurat piersi nie możesz dać. U dziadków tego nie ma, bo oczywiście nie ma piersi, więc inaczej sobie radzi z emocjami.
      Tak więc ja bym zaczęła od ograniczania piersi.
      • biankao Re: Taka histeria 02.09.16, 18:19
        Babybump, ja zdaje sobie sprawę z tego i to 5 razy dziennie to jest ograniczenie, bo wczesniej to było tsk jak piszesz głód, nudy, uderzył sie i chciał piersi. Teraz jest:: po pobudce, przed spacerem, do drzemki, po drzemce i do spania...on o tym wie, ale i tak robi histerie z tego powodu. Myślisz ze jak bedzie jeszcze mniej piersi to nie bedzie robił histerii...?
        • haus.frau Re: Taka histeria 02.09.16, 20:23
          Nie bedzie to do konca odpowiedz na Twoje pytanie, moze Babybump cos doradzi, ale moja corka (co prawda jedynaczka na razie) miala podobnie - jakakolwiek nieznosna dla niej emocja, tj. zlosc, nuda, glod, rozdraznienie, to bylo wolanie o piers. Tyle ze ja wiedzialam o co kaman, mialysmy poza tym ladnie ustalony piersiowy harmonogram (po pobudce, przed drzemka i przed spaniem), czego nie chcialam burzyc, wiec staralam sie po prostu reagowac na konkretne emocje - jak nuda to sie pobawilysmy albo wynalazlam dawno nie widziana zabawke, w ostatecznosci bajka jesli nie ogladala za duzo, jak glod to jakas przekaska (daj Boze warzywna/owocowa), jak zlosc czy drazliwosc to przytulanie/wyglupy/wyjscie na dwor.
          Teraz sama sie przestawila i zamiast "mama cici!" chodzi za mna i jeczy "mama daj cos do jedzenia", "pusc bajke", oczywiscie rozpoznanie czy to glod czy nuda nadal nalezy do mnie wink.

          Wiem ze przy dwojce dzieciakow to o niebo trudniejsze, no i nie wiem w jakim wieku jest Twoj syn, ale moze sprobuj? Moze zamiast ktoregos seansu piersiowego da sie namowic na przytulasy?

          Tylko ja bym probowala bardzo delikatnie, zeby nie odebral tego jako kary/odrzucenia, bo juz mu pewnie dostatecznie trudno dzielic sie mama smile
    • zuleyka.z.talgaru Re: Taka histeria 02.09.16, 19:58
      Nie poradzę Ci, ale Twój post mnie ugruntował w braku chęci do kolejnej ciąży. Serio.

      Młody jest o Ciebie najwyraźniej zazdrosny, więc chyba musisz wykroić trochę czasu tylko dla niego.
    • beataj1 Re: Taka histeria 02.09.16, 20:25
      Cóż pewnie łamie z miliard zasad dotyczących bliskości i zrozumienia dla dziecka ale u mnie sprawa jest załatwiana krótko.
      Na początku oczywiście próbuje z dzieckiem rozmawiać ale czasem po prostu nie ma argumentów bo dziecko zaczyna się nakręcać i tak naprawdę bez względu na to co zrobię to (przytulę, zagadam, spróbuje odwrócić uwagę itd) nie działa a dodatkowo nakręca ryk.
      Wtedy dziecko jest brane za rękę (bądź na ręce) i wyprowadzane do swojego pokoju z romanizacją że czekam na nie w salonie aż się uspokoi. I wtedy będziemy rozmawiać o wydarzeniach które doprowadziły do histerii.
      Na początku mloda wybiegała z płaczem ale byłam konsekwentna. I teraz jak zostaje sama w pokoju to się szybko uspokaja (mam wrażenie że moje zainteresowanie jej histerią jest tylko paliwem które podsyca ryk).
      Potem przychodzi do mnie przytulamy się i omawiamy co z czego wynikło i dlaczego jej np czegoś zabroniłam.

      I muszę przyznać - działa, histerii jest coraz mniej. Szybciej się uspokaja i jakoś sprawniej przychodzi mi tłumaczenie jej co i jak.
      A histerie bywały - np bo pomarańczowe rękawy piżamy nie pasują do zielonej reszty i niech ja coś z tym zrobię bo ma być taka samo.
          • amiralka Re: Taka histeria 03.09.16, 17:57
            Ja sama bym nie zastosowala takiej metody przy tak malym dziecku. Zwlaszcza, ze sama piszesz, ze wybiegala z placzem, czyli nyloby jeszcze trudniej. Ja kiedy mam dosc, dzwonie do meza, zeby sie wyzalic czy poplakac, gdyby mi odpowiedzial - ale porozmawiamy jak juz sie uspokoisz, to bym go wyslala na ksiezycwink To jest taki sygnal - nie akceptuje Twoich trudnych emocji, radz sobie sama, będę dla Ciebie tylko kiedy będziesz taka jak ja chcę. Jesli nasza akcja tylko nakręca dzieciaka, to można po prostu być obok neutralnie, nie trzeba od razu karać wyprowadzaniem, moim zdaniem.
            Jasne, że kiedy trzylatek zmienia sie w czterolatka histerii normalnie jest mniej, mózg się przecież rozwija.
            • lost_blueberry Re: Taka histeria 09.09.16, 22:12
              Amiralka, ja stosuję tę metodę przy dwulatce (zaczełam jak miała półtora roku). Jak jest histeria to zanosze do pokoju, zostawiam otwarte drzwi i mówię żeby do mnie przyszła jak się uspokoi, a sama znikam z pola widzenia. Uspokaja się błyskawicznie w porównaniu do tego co było jak ja próbowałam uspokajać lub odwracać uwagę. Także polecam również przy małych dzieciach.
              • ela.dzi Re: Taka histeria 10.09.16, 15:22
                U mnie to zupełnie nie działa. Synn od razu biegnie do mnie, nie chce zostać sam. Lepiej dziala odwracanie uwagi lub uspokajanie czy rozmowa jak choć trochę syn się wycisza. Jak widać każde dziecko potrzebuje czegoś innego i trzeba samemu znaleźć odpowiednie rozwiązanie.
              • amiralka Re: Taka histeria 11.09.16, 14:12
                >Amiralka, ja stosuję tę metodę przy dwulatce (zaczełam jak miała półtora roku). Jak jest histeria to zanosze do pokoju, zostawiam otwarte drzwi i mówię żeby do mnie przyszła jak się uspokoi, a sama znikam z pola widzenia.
                Jeśli u Was działa i jesteś z takiego rozwiązania zadowolona, to rozumiem, że tę metodę polecasz. Wydaje mi się, że to też wszystko zależy od tego, jakie mamy cele w wychowaniu naszych dzieci. Jeśli chcemy mieć grzeczne dzieci, które szybko się samouspakają, to ewidentnie to przynosi efekty, jak sama mówisz. Ja osobiście bym tego nie stosowała, bo nie chciałabym uczyć dzieci, że nie akceptuję go z jego trudnymi emocjami. Wolę, żeby stopniowo i powoli uczył się je wyrażać w cywilizowany sposób, niż żeby szybko nauczył się je wytłumiać.
                >Uspokaja się błyskawicznie w porównaniu do tego co było jak ja próbowałam uspokajać lub odwracać uwagę.
                Nie trzeba ani uspokajać na siłę, ani odwracać uwagi, nie dziwię się, że to jeszcze bardziej roztraja dziecko. Można po prostu być, ciałem albo chociaż miną pokazywać, że się rozumie co tym dzieckiem tak targa. I dopiero kiedy ta fala opadnie, przegadać sprawę i zaproponować alternatywę w postaci jakiegoś akceptowalnego zachowania.
                • koralik37 Re: Taka histeria 11.09.16, 23:11
                  Amiralka i reszta dziewczyn, moze sie delikatnie podepne. Konkretna sytuacja. Lidl, pozne popołudnie, przyszliśmy tylko po mus owocowy - dziecko odkrylo i.jako, ze nie je slodyczy to traktuje jako taka zachcianke. Przy wejsciu bierzemy wozek, ale ten maly, ktory mozna tez do ręki wziąć. Oba sobie pcha jak zwykle. Przy warzywach przewraca sie na bok i.ona i wózek - w nic sie mocno nie uderzyla, bardziej tak.siadla jak.beza. I zaczyna sie ostra jazda, placze mega mocno, krzyczy i.sie zlosci. Podnosze ją, próbuje prztulic - wyrywa sie, stoi, tupie, krzyczy, placze. Mowie, ze rozumiem, ze sie zezloscila z powodu upadku, ale to sie zdarza i ze chodzmy po ten mus, nieeee! Wiec probuje przytulić - nieeee! Zagadac, odwrocic uwage - nieee! Odejsc dwa kroki - nieee! Stoi, krzyczy, placze. Mowi ze chce pchac wozek, ale jak.ją zapraszam- to chodz, to ze złością uderza w niego i.nie chce dalej isc. Ludzie w sklepie przystaja, gapia sie etc. Po 2 min podchodzi.do.mnie "dziunia" (sorki.nie umiem ujac inaczej) i.grzecznie mi.mowi zebym zabrala dziecko na spacer a nie do sklepu bo.ją glowa boli. W pierwszym momencie nie zrozumialam, potem mnie zatkalo. A ona, ze mamy wyjsc bo.ona nie ma sily tego słuchać. Widownie mamy jeszcze większą. I juz jestem podwojnie zla matka-dzuecka nie ogarniam i.zbolalej kobiecie szkodze. Ją musiałam zignorować bo stan dziecka istotniejszy. Pania zajal.sie moj maz, mówiąc, ze niech sama wyjdzie. A ja dalej - proba rozmowy, przytulenia, odwrocenia uwagi - nic. Wreszcie po kolejnych 5 min wynioslam wrzeszczaca na parking i.trzymałam na rekach poki maz do nas nie dotarl. Na parkingu policja przygladala mi.sie uwaznie. Corka plakala, ze chce ten mus, ja tlumaczylam ze jak.tak.rozpacza to sie nie da robic zakupow i tyle. W domu po uspokojeniu sie powiedziala ze byla zla bo wozek zrobil bam. Co.powinnam robic w takich sytuacjach? Jak w miejscu pelnym ludzi sobie z tym poradzic? Ignorowac ich? Nam sie to na szczęście zdarza raz na tydzień i to czasem w domu a czasem gdzies, ale chętnie Was poslucham od strony praktycznej. Aaa corka raczej z tych wrazliwych i niesmialych.
                  • amiralka Re: Taka histeria 12.09.16, 09:12
                    Przede wszystkim Koralik, musisz odstawić ją od piersi - bo ona się tak nauczyła, że nie potrafi regulować emocji inaczej i robi histerie, a tak to skończy się ta wrażliwość, nieśmiałość i zachcianki wink A, mówisz, że córka już dawno odstawiona? E..... Dobra, koniec wygłupów.
                    Tak na poważnie - witamy w świecie dwulatkówwink To taki podręcznikowy przykład z tą histerią w sklepie, wiele mam się na to skarży. Ja mam taką teorię, że w sklepach dzieci szybko stają się przebodźcowane plus pragnienie (w tym wypadku ten mus) i system robi się przeładowany. Tutaj wiadomo, że to przewrotka stała się punktem zapalnym i córeczka nie umiała sobie poradzić z tą złością. Zdarza się. Plus Twoje nerwy, że ona się tak zachowuje i że ludzie się czepiają. Nie do pozazdroszczenia.
                    Osobiście ludzi bym ignorowała, a takiej dziuni powiedziała (jeśli nie była z obsługi) tak, tak, ma pani rację, zaraz i olała. Choć wiem, że się łatwo mówi, jak się już jest widowiskiem i źródłem nadmiernych decybeli. Ale to najlepszy sposób. W każdym razie nie denerwujemy się na dziecko, że jest dzieckiem, bo my mamy większe zasoby do ogarnięcia sytuacji niż ono.
                    "Mowie, ze rozumiem, ze sie zezloscila z powodu upadku, ale to sie zdarza i ze chodzmy po ten mus," - już to w tym wątku pisałam, ale powtórzę, jeśli "rozumiem" to nie "ale". Wyobraź sobie: "Koralik, ja rozumiem, że się denerwujesz, że mąż cię zdradza, ale to się zdarza większości z nas i w ogóle weź się już w garść i idź dalej." Zakład, że poczujesz się bardzo zrozumianawink Cóż, akurat nam dorosłym tak często wcale się nie zdarza, że spada na nas wózek sklepowy i nas przewraca, a nawet jeśli coś się "zdarza", to nie znaczy, że jest mniej trudne do zniesienia. Poza tym dziecku trzeba dać chwilę czasu na zrozumienie sytuacji, my dorośli po upadku od razu wstajemy i udajemy, że nigdy nic i tego wymagamy też od dzieci, choćby nieświadomie, ale z dzieckiem warto się jest na chwilę zatrzymać. Ja w takich sytuacjach robię tak, że schodzę na poziom dziecka i jeśli słyszy mnie (a nie wyje) to mówię empatycznym tonem, takie rzeczy typu: ojej przewróciłeś się, to pewnie boli. Jak nie słyszy, bo płacze, to tylko siedzę (na jego poziomie!) i daję miną (jeśli nie chce przytulania) dać znać, że widzę i rozumiem. Jeśli widzę, bardziej zły, niż obolały, to też to stwierdzam: jesteś zły na ten wózek! Jak widzę, że kontakt z rzeczywistością wraca, to mu tłumaczę co się stało: pchałeś ten wózek, a on się przewrócił w bok, o tak. Jak widzę, że emocje opadły to jest moment, żeby ruszyć dalej i na przykład przypomnieć miłą perspektywę musu.
                    Jak dziecko za głośno płacze i to nie moment/miejsce na siadanie przy nim i czekanie, to bym go tak jak ty wyniosła na ten parking i tam spróbowała dać wsparcie. Mnie się wydaje, że córka mogła pomyśleć, że wynosisz ją za karę i tego musu nie dostanie, skoro w sklepie mówiłaś najpierw chodź już po ten mus, a potem wyszłyście. W tej sytuacji nie tłumaczyłabym, że "jak.tak.rozpacza to sie nie da robic zakupow i tyle", bo ona pewnie słyszała tylko "nie da się", a powtarzała jak katarynka "tak, pójdziemy po mus" i czekała aż się uspokoi. I dopiero wtedy wytłumaczyła, dlaczego wyszłyście i dlaczego jak płacze nie możecie kontynuować zakupów.
                    Na mojego stwora takie zachowanie działa najlepiej - zejść do jego poziomu, kontakt niewerbalny, empatia, nazwanie uczuć, analiza przypadku, przejście do innego tematu, nie (nad)używanie słowa "nie".
                    • koralik37 Re: Taka histeria 12.09.16, 09:48
                      Dzięki, właśnie takich praktycznych rad potrzebuje, bo generalnie na dziecko sie w takiej sytuacji nie zloszcze, ale tu juz otoczenie w postaci rzeczonej dziuni zaczelo wywierac presje.
                      A dziecko teraz znowu dostawie, zeby moc ją jeszcze odstawicwink bo zrobila to rok temu sama i widocznie nie mialam szansy w ten sposob ją nauczyc panowania nad sobąbig_grin it made my daybig_grin
                      • amiralka Re: Taka histeria 12.09.16, 11:06
                        Odstawienie dobre na wszystkie bolączki małych histeryków więc spróbuj wink A poważnie, to miałaś chyba pecha, a może coś się dzieje z tymi ludźmi, sama nie wiem. U nas za każdym razem kiedy ludzie widzieli, że mamy gorszy moment, jeśli reagowali to tylko życzyli m żebym się trzymała lub solidaryzowali wzrokiem. A swoją drogą ten wpis (i widok suwaczka Tosi) uświadomił mi, że u nas (2 lata i 5 miesięcy) nawet nie wiem od kiedy ale wszystko stało się dużo łatwiejsze, słowo "nie" przestało być słowem domyślnym, dziecko mi się samo zaczęło ubierać, zamiast uciekać, samo myje ręce, często bez proszenia zakłada sobie i ściąga buty i w ogóle współpracuje. Nie wiem czy to nowe umiejętności i zwiększona samodzielność czy po prostu taki fajny etap, w każdym razie magazynuje cierpliwość na nadchodzący bunt trzylatkawink Tak więc trzymaj się i olewaj presję, ludziom zawsze można przytaknąć i robić swoje, jeśli się czepiają, bo przecież nie będziesz jeszcze z nimi się użerać.
                        • ela.dzi Re: Taka histeria 12.09.16, 21:48
                          Kurczę, że też nie widziałam takiej zalety karmienia w tandemie. Odstawiłabym starszego w odpowiednim momencie i wszystkie histerie by się w końcu skończyły wink
                  • emilzesmalandii Re: Taka histeria 12.09.16, 09:47
                    Ech,jakoś przygnębił mnie Twój wpissad Z dzieckiem można tylko na spacer,do sklepu już nie,ze znajomym po niemiecku w tramwaju porozmawiać nie wolno...Chociaż ci wszyscy gapie z Twojego postu(łącznie z policjąbig_grin)to pewnie więcej Twojej wyobraźni i stresu z powodu bycia w centrum uwagi.A konkretnie co do sytuacji,to pewnie zachowałabym się mniej więcej tak jak Ty
                    • emilzesmalandii Re: Taka histeria 12.09.16, 09:53
                      Wysłało zanim skończyłam.Może z tą różnicą,że wcześniej wyniosłabym ze sklepu:synowi trudno uspokoić się w miejscu publicznym i jeśli widziałabym,że sytuacja się "rozkręca",wyniosłabym w ustronne miejsce.Aha,tylko powiedziałabym pare razy,że tata kupi mus,żeby w tej materii sytuacja była jasnasmile
                  • ashraf Re: Taka histeria 12.09.16, 10:03
                    To dwulatka, histerie sa jakby wpisane w ten etap wink Nie dramatyzowalabym, ludzie w sklepie chyba dawno nie widzieli malego dziecka, skoro placz wzbudzil taka sensacje. Bywa. A dziecko po prostu zakrecilo sie w zlosci i nie umialo sobie z nia poradzic. Z czasem sie tego nauczy, a do tej pory musisz po prostu "byc". Nie tlumaczylabym nic histeryzujacemu dziecku, nie szukalabym sposobow na uspokojenie na sile, po prostu wynioslabym ze sklepu, przytulilabym i czekalabym, az pierwsza fala opadnie. Potem powiedzialabym, ze wiem, ze sie zdenerwowala, ze nie umiala sie uspokoic, ze wszystko ja zloscilo. Czasem samo nazwanie emocji pomaga. I tyle... W samym sklepie raczej bym nie zostala, bo tam dochodzi dodatkowy czynnik stresu + halas + tlum itd. Neutralny grunt to lepsze rozwiazanie. A potem staralabym sie milo spedzic z dzieckiem czas smile Na pewno nie jest to przyjemne, ale to taki etap, potem zaczyna sie z kolei kombinowanie wink Moj 3,5-latek jakis czas temu odstawil przedstawienie w zlobku - polozyl sie na podlodze, nie reagowal na panie, dzieci, nie chcial powiedziec co mu jest. Panie, przestraszone, ze sie rozchorowal, zadzwonily po mnie, przyjechalam po 20 min, na co moje dziecko wyskoczylo jak z procy z pelnym usmiechem i oznajmilo "chcialem, zebys przyszla" big_grin big_grin No i moglam sie juz tylko smiac wink Wytlumaczylam mu czemu nie moze tak robic i umowilismy sie w jaki sposob moze sobie poradzic z tesknota za mna (telefon). Tego dnia zabralam dziecko do biura, mialam akurat spotkanie z ksiegowym, synek przesiedzial caly ten czas cichutko jak myszka po miotla, za to opedzlowal 4 banany i jablko big_grin
                  • rulsanka Re: Taka histeria 12.09.16, 10:22
                    Koralik, amiralka fajnie wszystko opisała, ale może dodam kilka innych możliwości. Po pierwsze warto sobie zdać sprawę, że czasem się nie da zrobić nic mądrego. Mleko się już rozlało, histeria nastąpiła. Dziecko prawdopodobnie przemęczone, łatwo się nie uspokoi.
                    W zależności od swojego stanu psychicznego, albo odreagowałabym napięcie na wtrącającej się dziuni, czyli wydarła się na nią w sposób wielce agresywny. Albo elegancko, z uśmiechem i asertywnie kazałabym jej samej wyjść na dwór. Obie opcje równie skuteczne, choć po pierwszej kac moralny gwarantowany wink
                    Ze sklepu bym zabrała dziecko na początku histerii, tak po prostu jest wygodniej dla wszystkich. Czasem pomimo histerii trzeba coś z dzieckiem zrobić, nie czekać aż się wyciszy. Bo na wyciszenie można czekać bardzo długo, czasem aż do zaśnięcia (u mnie młodszy syn robił takie cyrki, gdy nie zdążyłam go w porę położyć spać, uciekał i ryczał wniebogłosy, nic się nie dało zrobić na tym etapie).
                    Obcych ludzi bym ignorowała, choć tak jak pisałam, jeśli to możliwe przeniosłabym dziecko w spokojne miejsce. Ja jakoś miałam szczęście i nigdy nikt nie zwracał uwagi, gdy chłopcy histeryzowali. Jeden raz pamiętam, nie zgodziłam się wziąć ślimaka (żywego) do samochodu. Syn zaczął płakać, co zauważył mąż właścicielki naszego żłobka. Spytał się o co chodzi, po chwili przyniósł plastikowy kubek dla ślimaka + trochę trawy. smile Urocze to było. Ślimak pojechał z nami i został wypuszczony w naszym ogrodzie.
                    Co do reakcji na płacz przy przewróconym wózku i w ogóle w tego typu sytuacjach, sprawdza się opowieść typu "a wiesz, jak byłam dzieckiem, to wózek przewrócił się na mnie. I moja mama mnie przytuliła, podmuchała na bolącą pupę a zły wózek odstawiłyśmy w kąt" To nie musi być nic mądrego ani ciekawego, ważne żeby nawiązać kontakt. Działa głównie na trzylatki.
                    • amiralka Re: Taka histeria 12.09.16, 11:12
                      "W zależności od swojego stanu psychicznego, albo odreagowałabym napięcie na wtrącającej się dziuni, czyli wydarła się na nią w sposób wielce agresywny. " Napisałam przed chwilą coś przeciwnego ale ta opcja wydaje mi się wielce katartyczna ;D
                      • ofrelka Re: Taka histeria 12.09.16, 12:05
                        Obawiam się, że z moim temperamentem też oberwałoby się dziuni wink Ma to ten plus, że "wrogiem" czyli źródłem złości już na pewno nie będzie dziecko tongue_out
                      • ashraf Re: Taka histeria 12.09.16, 12:18
                        Jak ja sie ciesze, ze od dluzszego czasu nic takiego mnie nie spotyka wink Choc w sumie nigdy nikt nie zaatakowal mnie w sposob bezczelny, raczej byly to wszystowiedzace, a moze nawet lekko niezdrowe na umysle babcie, ktore koniecznie chcialy mi wcisnac swoja wizje swiata, np. wozenie dziecka przodem do rodzicow w spacerowce (dziecko w fazie zachwytu swiatem). Staralam sie ignorowac, bo nie bede sie przeciez wyklocac ze starsza osoba na srodku ulicy. Mowilam "tak, tak, dobrze itd." i entuzjazm pan osiadal. Tylko raz wpadlam w furie, a dotyczylo to lekarki zajmujacej sie rehabilitacja mojego polrocznego synka. Miala wielkie pretensje, ze z dzieckiem pojawia sie maz, a nie ja, choc to on wtedy zajmowal sie malym, a ja w tym czasie pracowalam. Po ktoryms z kolei komentarzu "a gdzie jest mama i czemu nie z dzieckiem" wybralam sie do pani doktor i krotko zakomunikowalam jej, ze nie zycze sobie nigdy wiecej takich komentarzy i wtracania sie w nieswoje sprawy oraz zapytalam, czy uwaza mojego meza za uposledzonego lub z innym defektem, ktory uniemozliwialby mu zajecie sie wlasnym dzieckiem... mina lekarki - bezcenna big_grin
      • malutka6 Re: Taka histeria 02.09.16, 21:11
        Zgadzam się w 100% robię tak samo. Ignoruję histerie . Kiedy dziecko się uspokoi, przytulamy się i rozmawiamy o "problemie". Histerie się skończyły bo córka wie, że ten sposób na mnie nie działa i histerią niczego nie przeforsuje- po prostu szkoda na to czasu. Trzeba też z entuzjazmem przyjmować dobre i grzeczne zachowania i chwalić dziecko za nie.
        • rulsanka Re: Taka histeria 12.09.16, 10:32
          " Histerie się skończyły bo córka wie, że ten sposób na mnie nie działa i histerią niczego nie przeforsuje- po prostu szkoda na to czasu."

          A u mnie histerie się skończyły, pomimo tego, że zazwyczaj ich nie ignorowałam. Ignorowałam jedynie wtedy, gdy widziałam, że dzieci nie potrzebują mojego towarzystwa, pomocy. Wielokrotnie ustępowałam, wymyślałam kompromisy. Zawsze gdy się dało przytulałam (jedynym warunkiem było nie darcie się mi do ucha).
          I co? Histerie minęły. Tak naprawdę histerie wynikają z niedojrzałości dziecka i nasilają się w okresach skoków rozwojowych. I znikają same wraz z osiągnięciem etapu równowagi, który następuje po skoku rozwojowym. Nie ma sensu traktować ich jako przejaw buntu przeciw rodzicom czy też walki z nimi.
          • koralik37 Re: Taka histeria 12.09.16, 10:52
            No właśnie mi gdzies podejście, dzieki czytaniu innych mam, ewoluowalo od raczej szorstkiego i takiego ustawiajacego do zdecydowanie bardziej empatycznego. Tego pierwszego nie stosowalam w praktyce, bo to byly raczej przekonania zaraz po urodzeniu dziecka i szybko sie zorientowalam, ze to wbrew uczuciom mojego dziecka, ale takze moim własnym, natomiast bardzo popularne jest wśród rad dla mlodych rodziców: nie pozwalaj (!)na histerie, nie reaguj, nie ulegaj, jak zobaczy ze ignorujesz to sie nauczy, ze to nie ma sensu etc.
            Dzięki dziewczyny, widze, ze moglam wiecejuncertain po pierwsze, wiecej o tym, ze mus będzie, po drugie, moze trzeba bylo faktycznie od razu ją wyniesc, ale mialam nadzieję, ze sie uspokoi, chciałam dac czas, no i nie chcialam, zeby wyjscie od razu bylo dla niej taką karą jakby zastosowana natychmiastowo. No i trzecie - chyba nie kumam naturalnych konsekwencjisad nie chce kar i nagród. Myślałam, ze to zdanie, ze jesli tak rozpaczamy, to zakupów nie da sie zrobic, to będzie właśnie naturalna konsekwencjasad matka do poprawki;/ szczęśliwe zdarza sie to rzadko, wiec nie mam przetrenowanego zupełnie.
            • ashraf Re: Taka histeria 12.09.16, 11:01
              Hmm, "nie pozwalaj" dotyczy wg mnie innych sytuacji, mianowicie wymuszania poprzez histerie. To nie jest rozpacz "z powodu" tylko "w celu" i wtedy uleganie jest strzelaniem sobie w stope. Chyba kazdy zna takie dziecko - nauczone, ze odpowiednia ilosc decybeli sprawi, ze rodzic kupi jajko-niespodzianke czy spelni inne zyczenie natychmiast. Przy czym ja sama staram sie byc w miare elastyczna, potrafie dac sie przekonac dziecku, zmieniam zdanie, od czasu do czasu daje sie namowic na cos wbrew zasadom, ale przy zachowaniu odpowiedniego poziomu komunikacji, wrzaski i histerie do niego nie naleza.
              • rulsanka Re: Taka histeria 12.09.16, 11:41
                W ogóle nie wiem, co to znaczy wymuszanie poprzez histerię... To znaczy wydaje mi się, że występuje to znacznie rzadziej niż rodzice myślą. Histeria pt. "ja chcę" to zazwyczaj nie wymuszanie, tylko reakcja na odmowę, czyli wściekłość, frustracja. Różnica istnieje w postrzeganiu zjawiska. Wymuszanie to akt agresji, natomiast wyrażenie wściekłości, frustracji nie jest agresją tylko przejawem nieumiejętności radzenia sobie z emocjami.
                Ja się nie zastanawiam, czy dziecko w danej chwili wymusza, nie rozpatruję tego pod tym kątem. Jeżeli mogę i uważam za słuszne, że mogę ustąpić, to ustępuję. Jeśli nie mogę i/lub nie chcę, to nie ustępuję. Powodem nie ustępowania nie jest fakt, że uważam, że dziecko wymusza, tylko że uznałam, że danej rzeczy nie mogę dać.
                • ashraf Re: Taka histeria 12.09.16, 11:43
                  Oczwiscie, ze cos takiego istnieje, najlepszym miernikiem tego zjawiska jest reakcja dziecka na spelnienie zachcianki. Dziecko, ktore nie potrafi sobie poradzic z emocjami jest jeszcze jakis czas roztrzesione, dziecko-wymuszacz w ciagu 5 sekund wraca do doskonalego humoru. Dodatkowo takie dzieci najczesciej doskonale wiedza z kim moga sobie na ile pozwolic, podczas gdy "normalna" histeria nie jest mozliwa do kontrolowania w ten sposob.
                  • ashraf Re: Taka histeria 12.09.16, 11:52
                    Oczywiscie takie zachowania nie biora sie znikad... dzieci sa inteligentne i szybko dostrzegaja zaleznosc pomiedzy "usta w podkowke", a "mama/tata pozwoli mi na to, czego chce". W kwestii ustepowania trzymam sie swojego zdania - wrzask i histeria nie sa konstruktywna metoda prowadzenia dyskusji na jakikolwiek temat. Zalezy mi na tym, zeby synek umial argumentowac swoje zdanie, przekonywac, podwazac dotychczasowy stan rzeczy, ale zeby sie tego nauczyl musi wiedziec jakie metody nie dzialaja. Do tej pory sie sprawdza, czasami jestem wrecz zaskoczona przemysleniami i pomyslowoscia synka smile Zasady sa dla ludzi, nie odwrotnie i tego tez sie trzymamy.
                    • rulsanka Re: Taka histeria 12.09.16, 12:57
                      Może niektórzy ludzie rzeczywiście objawiają niewydolność wychowawczą w ten sposób, że ustępują w sposób głupi, byle tylko mieć święty spokój. Ale z kolei inni rodzice, chcąc nie dopuścić do "rozpuszczenia" dziecka, nie ustępują mu na zasadzie "bo ja tak mówię" "bo masz się uspokoić".
                      Z moich obserwacji warto zachować mądrą elastyczność, każdą sytuację ocenić z osobna. Czasem warto ustąpić nawet zachciance i w histerii.
                      Co do argumentowania i spokojnych rozmów, to moi chłopcy są w tym super, pomimo, a może właśnie dlatego, że nigdy nie wymuszałam na nich samouspokojenia.
                      • ashraf Re: Taka histeria 12.09.16, 13:09
                        Zgadzam sie w 100%, oto wlasnie mi chodzilo. Ustepowanie, byle dziecko przestalo sie zloscic, bez wnikania w istote sprawy, bez proby okazania empatii, pracy nad emocjami. Zasada "nie, bo nie", ew. "jako rodzic zawsze mam racje" tez jest dalej zywa, ale to juz chyba kwestia braku pewnosci siebie jako rodzica i wymuszania autorytetu sila.
                • ofrelka Re: Taka histeria 12.09.16, 12:18
                  Zgadzam się 100%. Jeśli mój rozpacza po odmowie, to nie traktuję tego nigdy jako złą skłonność czy wymuszanie. Kucam, robię minę pt. "łączę się z tobą w żałobie", mówię (zgodnie z prawdą), że też chciałabym, żeby mógł wziąć/zjeść daną rzecz/iść gdzieś, ale to niebezpieczne/niezdrowe/mamy inne zasady. Czasem zaczynam opowiadać, jakby to było fajnie, gdyby można było... takie puszczenie wodzy fantazji, które moją mamę przyprawia o palpitacje, bo ona uważa, że uwagę dziecka trzeba jak najszybciej odwrócić, a nie wzmacniać. Ale to działa, synek uspokaja się i słucha. Potem przytulas (zawsze koniec końców synek chce się przytulić) i pożar ugaszony.
            • rulsanka Re: Taka histeria 12.09.16, 11:13
              Z tą naturalną konsekwencją to jak najbardziej zależy od wyczucia sytuacji oraz od konkretnego dziecka. W ogóle u 2-3 latków, kiedy pamięć jest taka krótka, wyciąganie konsekwencji z jakiejś błahej sprawy, która minęła - nie ma raczej sensu. Konsekwencją wrzasku było wyjście ze sklepu. Dalsze konsekwencje są niepotrzebne.
              Natomiast gdybyś z różnych względów nie chciała, nie mogła wrócić do tego sklepu - to trudno, niech histeryzuje, mus będzie kiedy indziej.
            • amiralka Re: Taka histeria 12.09.16, 11:37
              "Myślałam, ze to zdanie, ze jesli tak rozpaczamy, to zakupów nie da sie zrobic, to będzie właśnie naturalna konsekwencja" - to zdanie miało być konsekwencją? wink Konsekwencją rozpaczy była niemożliwość kontynuowania zakupów - tu miałaś racje. Jak najbardziej naturalna, skoro nawet inni ludzie o to prosiliwink Problem tylko, że trudno to wytłumaczyć rozpaczającemu dziecku, dlatego zdanie nie przynosiło żadnego efektu. W każdym razie, nie masz czego sobie za bardzo wyrzucać moim zdaniem. Gdybyś nawrzeszczała na dziecko, przyłożyła mu klapsa, szantażowała, a w końcu zamknęła gdzieś samego, to byłaby inna dyskusja... wink
              A co do podejścia empatycznego - to cóż, znowu powtórzę, wszystko zależy czy chcesz, żeby Twoje dziecko było posłuszne i zawracało Ci gitary swoimi emocjami, czy chcesz je raczej uczyć kontaktu z tymi emocjami, radzenia sobie z nimi i po prostu mieć z dzieckiem silną więź. Bo prawda jest taka, że te wszystkie nasze problemiki z dwu, trzylatkami to nic w porównaniu z tym, z czym zmagają się rodzice nastolatków. I z tego co widzę wokół siebie i pamiętam z dawnych czasów, to ta więź i empatia rodziców bardzo pomaga.
              • koralik37 Re: Taka histeria 12.09.16, 12:14
                Ani szantaż, ani wrzask ani tym bardziej bicie i zamykanie gdzies, nie miesci mi.sie w palecie dopuszczalnych zachowań. Bardzo pomaga mi założenie, ze dziecko to taki sam człowiek jak ja i staram sie traktować ją tak, jak sama bym chciała byc traktowana.
                A wymuszania jakos nie mamy. Toska czasem czegoś chce, jesli to jest niemożliwe/niezgodne z zasadami przyjętymi jako wazne, odmawiam i czasem dodaje wyjaśnienie i na razie dziala.
                I jasne, ze nie chce miec slepo poslusznego dziecka, bo ono prędzej czy pozniej, jawniej lub bardziej skrycie zbuntuje sie przeciwko siatce totalnie je ograniczajacej i moze byc tylko bardziej przykro. Mam takie spostrzeżenie, ze te kiedys mocno musztrowane i ślepo posłuszne dzieci buntuja sie potem ze zdwojoną siłą, albo na etapie wczesnoszkolnym albo nastolatkowym i ja bym jednak tak nie chciała.
                • ashraf Re: Taka histeria 12.09.16, 12:21
                  Moja teoria jest taka, ze dzieci same z siebie nie wymuszaja, nie zachowuja sie w gosciach jak mali niszczyciele, nie obrazaja, nie sa agresywne itd. To sa po prostu wypadkowe dzialan rodzicow.
                • ofrelka Re: Taka histeria 12.09.16, 12:25
                  koralik37 napisał(a):

                  Mam takie spostrzeżenie, ze te kied
                  > ys mocno musztrowane i ślepo posłuszne dzieci buntuja sie potem ze zdwojoną sił
                  > ą, albo na etapie wczesnoszkolnym albo nastolatkowym i ja bym jednak tak nie ch
                  > ciała.

                  Potwierdzam z autopsji - byłam takim dzieckiem. Nic miłego ani na etapie musztrowania, ani buntu.
            • emilzesmalandii Re: Taka histeria 12.09.16, 14:32
              Jaka ciekawa dyskusja się rozwinęłasmileKoralik,ja też startowałam z podejściem "dyscyplinującym".Przed urodzeniem dzieci nie interesowałam się kwestiami wychowywania dzieci,poradników unikam jak zła wcielonego,więc nie wiem,skąd te mądrości wzięły się w mojej głowie.No i cóż,chyba dochodzę do smutnej refleksji,że to "spadek"rodzinnysad
              Co do podejścia "empatycznego":mi najbardziej chyba pomogła po prostu akceptacja histerii jako naturalnego etapu rozwoju.Wcześniej histerie wywoływały we mnie mnóstwo sprzecznych emocji,więc jeśli mówiłam synowi,że "rozumiem"itd.to było to niemal przez zaciśnięte zęby.Myślę,że taka sprzeczność jest wyczuwalna przez dziecko.Teraz nie kalkuluję,czy moja reakcja będzie wychowawcza czy nie, tylko staram się pomóc synowi przejść przez te ciężkie chwile,dając mu m.in.prawo do okazywania emocji zgodnie ze swoim wiekiem.Co oczywiście nie wyklucza akcji edukacyjnej w tym zakresie,ale to już po histeriismile
              • amiralka Re: Taka histeria 12.09.16, 15:44
                No ja podobnie, moje dziecko to miało być takie typowe francuskie dziecko, które "nie grymasi" wink Patrzyłam na moje otoczenie, gdzie dominowało wychowanie empatyczne i jednak coś mi nie grało. Teraz wiem, że w tych przypadkach dzieci były trochę "kastrowane" nie zachęcane do samodzielności, wręcz przeciwnie, przez nadopiekuńczych rodziców. Na szczęście "spadek rodzinny" mam dobry więc jak już mi dziecię wykiełkowało na świat wszystko mi się poukładało w głowie i zrozumiałam, że empatia zawsze musi iść z traktowaniem serio dzieci, nie upupianiem ich i że wszystko będzie dobrze. Trudniej było z mężem, który pokusił się o uwagę do noworodka trzydniowego, nie umiejącego zasnąć - a teraz kończ te kaprysy! I to było całkiem seriowink
              • kluska77 Re: Taka histeria 18.09.16, 17:27
                Ja byłam straszną histeryczką za młodu i chyba dlatego okres wrzasków przyjęłam u swego dziecka za coś naturalnego, z czego się wyrasta (ja wyrosłam jakoś w rejonie matury). Czasem dziecko takie jest i próbując zwalczyć histeryczność doprowadzamy do eskalacji problemu, zamiast go rozwiązać. Jestem złą matką, to znaczy pozwalam na wszystko, żeby dziecię nie jędzoliło. Efekt? Histerie krótkie i w zasadzie od 3 roku życia tylko się zdarzają (góra raz, dwa razy dziennie), trwają też bardzo krótko. Negocjuję, odpuszczam lub stawiam na swoim w zależności od sprawy i już.
    • kariatyda79 Re: Taka histeria 02.09.16, 22:07
      O rety, jakbym czytała o sobie 2lata temu ... Nie poradzę nic mądrego, tylko zapewnię Cię, że ten czas minie i będzie lepiej! Dasz radę to przetrzymać, tylko nie wyrzucaj sobie, że jesteś złą matką. Masz prawo do zmęczenia, do frustracji, bo jesteś Mamą na 200%.
    • emilzesmalandii Re: Taka histeria 02.09.16, 22:18
      Witam wszystkich serdecznie!
      Biankao,Twój post przypomniał mi chaos,stres i nerwy pierwszych tygodni jako matki dwójki chłopaków,dlatego postanowiłam się odezwać.Obecnie mam synów 2l3m i 4m.Starszy chodzi do żłobka od roku.Ale mimo że był dobrze zaadoptowany w żłobku,to pojawienie się młodszego okazało się trzęsieniem ziemi.Oprócz podobnych sytuacji jak opisujesz,mieliśmy dwa przepotworne napady histerii(z 2
      -3 godzinnym wyciem nie od utulenia,sugerowaniem choroby-"boli brzuszek/ucho/głowa").Po drugim "ataku" i nocy nieprzespanej z powodu ogromnych emocji,podjęłam decyzję,że skrócimy godziny w żłobku.Zaczęłam odbierać syna przed drzemką(odbieram z młodszym w chuście,bo on niewózkowy),więc starszy syn ma więcej czasu ze mną i sytuacja się bardzo szybko poprawiła.Także w pierwszej kolejności radziłabym Ci tak jak wszyscy,więcej czasu dla syna.Czy dziadkowie nie mogą wziąć raz-dwa razy wnuczki zamiast wnuka?Rozumiem,że Twoja córka jest kp,ale może dasz radę odciągnąć pokarm?Albo nawet mm na te kilka karmień w tygodniu?Wiadomo,że histerie takie czy owakie będą na porządku dziennym,ale jeśli syn dostanie trochę Twojego czasu,to może nie z tak intensywną zazdrością w tle...Nie mam doświadczenia w karmieniu duetu,może to zły pomysł,ale może karm syna tyle,ile chce(oczywiście,jeśli masz możliwość);jak będziesz mogła pobyć sama z synem,to możesz z nim zacząć uzgodnienia,co do ograniczania kp(syn to prawie trzylatek?).Zaczęłabym ograniczać dopiero,jak trochę się Tobą "nasyci".Tylko kurczę,ograniczenia to słaby pomysł,jak w perspektywie jest przedszkole i kolejna wielka zmiana w życiu Twojego syna...Jeszcze jedno rzuciło mi się w oczy:Twoje skupienie na śnie córki(chusta,bo zmęczona,pospała tylko 20 minut,usypianie,podczas którego syn ma nie przeszkadzać).Mój młodszy syn też ma kilka drzemek po 20-30 minut,niezależnie od tego,czy jest brat w domu czy nie i wydaje mi się to normalne(przejdzie na 1-2 drzemki,to będą dłuższe).Może jakoś podświadomie winisz syna za jakość snu córki i co za tym idzie,jej późniejszy nastrój?Chociaż to już wróżenie z fusów.
      Jeszcze z rzeczy,które sprawdzają się w naszym przypadku,to odpuszczanie,gdzie się da(też dałabym tego miodu na dokładkę),czyli po prostu zapobieganie histeriom.Dodatkowo,chłopaki są często razem usypiani,kąpani,karmię młodszego podczas zabawy lego czy czytania książek,czyli staram się,żeby spędzali też czas razem.Wiadomo,że jest ciężko,ale i tak jestem szczęśliwa,a każdy dzień zbliża mnie do momentu,kiedy chłopaki będą się bawić razem,a ja będę się relaksować przy kawce i książcesmileŻyczę Ci dużo sił i optymizmu!
      • ofrelka Re: Taka histeria 02.09.16, 22:46
        emilzesmalandii napisał(a):
        Jeszcze jedno rzuciło mi się w oczy:Twoje skupienie na śnie
        > córki(chusta,bo zmęczona,pospała tylko 20 minut,usypianie,podczas którego syn m
        > a nie przeszkadzać).Mój młodszy syn też ma kilka drzemek po 20-30 minut,niezale
        > żnie od tego,czy jest brat w domu czy nie i wydaje mi się to normalne(przejdzie
        > na 1-2 drzemki,to będą dłuższe).Może jakoś podświadomie winisz syna za jakość
        > snu córki i co za tym idzie,jej późniejszy nastrój?Chociaż to już wróżenie z fu
        > sów.

        Mam podobne wrażenie. Jestem mamą jedynaka (na razie), ale moja jakość życia znacząco się poprawiła kiedy przestałam myśleć tyle o śnie synka. Bardzo chciałam by spał dużo i regularnie, a gdy nie wychodziło, to był dla mnie stres. Drażliwość, płaczliwość interpretowałam zawsze jako wynik słabej jakości snu. Pamiętam że np. złościłam się na męża, bo zadzwonił i wybudził synka z drzemki. Może i u Was jest coś na rzeczy. Nie wiem jakie masz doświadczenia ze snem starszaka, ale proponuję na jakiś czas odpuścić, zaakceptować że sen córeczki na razie jest rwany, a jej płacze, marudzenie i "nieodkładalność" to zwyczajny wynik bycia niemowlakiem i, jak wszystko, minie.
      • biankao Re: Taka histeria 03.09.16, 10:11
        Co do snu to rzeczywiscie jestem na tym zafiksowana. Jak jestem z corka w domu to spi ze 3 godziny, czasem wiecej. Wczoraj udalo sie tylko 1 godz 10 minsad Nie mialabym z tym problemu, gdyby nie byla przez to placzliwa. A jak jest placzliwa to musze jej poswiecac wiecej czasu i syn czesto tez zaczyna byc placzliwy i marudnysad Stad robie wszystko by jak najwiecej spala i byla w dobrym humorze... Co do karmien, odkad jest corka nie lubie karmic syna. Nie potrafue tego wytlumaczyc, ale nie lubie jak ssie maja piersuncertain chcialabym aby bylo inaczej, ale odczuwam zniecierpliwienie. Uwazam ze 5 karmien w ciagu dnia i 1-2 w nocy to i tak dlugo. Jak nie bylo ograniczen to on wolal co chwile i kazde nidanie groilo histeria. Gdybym mu ulegala to bym nic nie robila tylko karmila. Zreszta dopiero niedawno zaczelam ograniczac, wiec do tej pory mial na rzadanie.
        • emilzesmalandii Re: Taka histeria 03.09.16, 13:32
          Ja się tak nie przejmuję ilością snu młodszego.Hałasy starszego i pobudki,które się z tego tytułu zdarzają traktuję jako trening spania w "ekstremalnych" warunkachsmileI oczywiście,że jest potem więcej marudzenia,ale cóż,nie mam 10 sypialni w domu,wiedziałam,że takie sytuacje będą się zdarzać.Z tego,co czytam,ja wyszłam z trochę innego założenia po urodzeniu młodszego,tzn.uznałam,że pojawienie się brata,to sytuacja dużo trudniejsza dla starszego,dlatego raczej staramy się młodszego dopasować do naszych warunków niż starszego do nowej sytuacji.
          Hmm..ciężka sprawa z tym kp.Jeśli czujesz niechęć do karmienia starszaka,to rzeczywiście nie ma sensu pisać o częstszych karmieniach,bo syn wyczuje,że się do tego zmuszasz.W takiej sytuacji ograniczyłabym kp jeszcze bardziej i wprowadziłabym powiedzmy 1-2 karmienia(np.przed spaniem).I tak w tej chwili nie jest to już na żądanie.W zamian,tak jak ktoś napisał,dużo czasu z synem sam na sam.Z.Twojej strony,jeszcze dużo akceptacji,że dla syna to są ciężkie chwile i ma prawo do złości i histerii.Można oczywiście starać się zapobiegać(właśnie ustępować tam,gdzie tylko można),tyle że histerie nie znikną z dnia na dzień.Ale będzie lepiejsmile
        • koralik37 Re: Taka histeria 03.09.16, 19:56
          Biankao, dla mnie kluczowe jest, ze Ciebie hmm irytuje karmienie synka. Zadnych wyrzutów sumienia-to po prostu sygnal, ze masz dosc. Rozmawiałam kiedyś z moja ciotka neonatologiem i pytalam jak dlugo karmic piersia, odpowiedziala mi, ze istnieje tylko jedna madra granica - tak dlugo, jak dlugo obie strony tego chca. OBIE. Ja osobiście (nie linczujcie, bo to tylko moje prywatne odczucie) w ogole nie czuje karmienia w tandemie. Wydaje mi sie dziwne, wiec moge sobie wyobrazić Twoje nielubienie. Tylko teraz odstawienie trzeba by zrobic jakos madrze, zeby sytuacji synka nie pogorszyc. Moze właśnie - zobacz: siostra ma piers a my mamy swoj wlasny czas? Btw to Ty sie kiedys mowa malego martwilas?
          • biankao Re: Taka histeria 03.09.16, 21:22
            Nie ja. Syn bardzo dobrze mowi. Wiem, tez słyszałam te opinie. Natomiast wiem, ze piers jest dla niego czymś bardzo ważnym i odstawienie w chwili obecnej byloby traumatyczne. Zaluje, ze nie zrobiłam tego w ciazy, no ale cóż, czasu nie cofneuncertain
            • babybump Re: Taka histeria 03.09.16, 21:56
              Ja Ciebie doskonale rozumiem. Dla mnie tandem był okropny. To znaczy, miał swoje plusy (wylegiwanie się na kanapie z dwójką cichych i spokojnych dzieci na piersi) i z tego powodu nie żałuję i pewnie gdybym miała cofnąć czas, to na tandem bym się ponownie zdecydowała, ale naszła mnie taka awersja do karmienia starszej, że czasami musiałam sobie w myślach liczyć do 100, albo jakieś manstry w kółko powtarzać, aby przypadkiem nie zrzucić jej z siebie. A najgorsze było jak mnie dotykała, albo pod pacha, albo ramieniu, albo gdziekolwiek. Po prostu drgawek dostawałam.
              Wydaje mi sie, że właśnie przez to jakoś nigdy nie 'polubiłam' karmieia piersią młodszego. Bo zawsze jak jego karmiłam to i ona się przysysała. Przysysała się też, jak jego NIE karmiłam. Po prostu ciągle wisiała mi na piersi. Nie miałam okazji, aby cieszyć się karmieniem tylko młodszego i wytworzyć tą specyficzną więź jaka powstaje podczas kp. Chyba właśnie dlatego mój młodszy nigdy cycoholikiem nie był - nie dlatego, że on ma taką osobowość, ale dlatego, że ja mu po prostu na to nie pozwoliłam.
              Mało osób o tym niestety pisze. Wszędzie tylko jakie to kp jest cudowne i jaki tandem jest wspaniały. O tych negatywnych emocjach jakoś mało jest, a nie wierzę, że tak mało kobiet tak sie właśnie czuje.
              Nie zrozum mnie źle, ja jestem bardzo za kp i bardzo za długim kp, ale bądźmy szczerzy - nie zawsze jest to wszystko takie cudowne.
              W pewnym momencie to całe kp stało się dla mnie strasznym ciężarem emocjonalnym. Jak któregoś razu uświadomiłam sobie, że nawet karmienie młodszego już mnie nie cieszy, postanowiłam odstawić dwójkę. Pisałam nawet o tym na forum dkp. Zaczęłam od ograniczania starszej (młodszy sam po prostu nie prosił to nie oferowałam). Bardzo łatwo poszło ze starszą. Naprawdę myślałam, że będzie gorzej. Doszliśmy szybko to tych dwóch karmień i mój stosunek do naszego karmienia zmienił się o 180 stopni. Nagle znowu cieszyłam się z każdego karmienia. To były po prostu tylko nasze chwile. I nadal są, bo zdecydowałam, że jednak nie odstawiam, bo te dwa karmienia teraz dają mi (i jej radość). Młodszego też nie odstawiłam, ale on je raz, czasami dwa dziennie.
              Piszesz, że Twoje dziecko się nie przytula. Moje też się nie przytulało. Teraz widzę, że to było dlatego że dla niej przytulanie to zawsze było kp. Po prostu nie potrafiła się przytulić i nie poprosić o pierś. Od kiedy ograniczyliśmy pierś, zaczęłam jej w sytuacjach 'kryzysowych' mówić 'Chcesz się przytulić?' (kucałam i otwierałam ramiona). I ona zaczęła się do mnie po prostu przytulać. Teraz, jak widzę, że emocje biorą górą, to własnie zadaję jej to pytanie. Teraz mozemy też sobie po prostu leżeć na kanapie i się do siebie przytulać (wcześniej od razu była pierś).
              Ograniczenie kp pokazało mi też, że ona nie radziła sobie ze swoimi emocjami, bo 'plastrem' na wszystko było cyci. Dużo nad tym pracowaliśmy i nadal pracujemy.
        • panizalewska Re: Taka histeria 04.09.16, 19:37
          Bianka, to zupełnie naturalne. Wyrzucanie starszego miotu z gniazda, kiedy jest młodsze. Ja przeżyłam jeden tandem i stwierdziłam, że nigdy więcej. Że to jednak jakieś zboczenie dzisiejszej "mądrej" kultury jest. Nie chce mi się wierzyć, że w tej super naturalnej prehistorii, jeżeli jedzenia było tylko pod dostatkiem, że karmiło się dzieci tak długo i tandemy i to wszystko.
          Odstawiłam syna siłowo, jak byłam w ciąży. Miesiąc był ciężki, ale po porodzie jak ta lala. Zero zazdrości o najmłodszą. Są oczywiście histerie charakterystyczne dla dwulatka, ale to nie jest ten kaliber, co wieczne histerie o pierś najstarszej, kiedy urodzil się młodszy.

          Ja też się spinam, kiedy usypiam młodą, a starsza dwójka mi wpada z wrzaskiem do pokoju. Normalnie łby urywam. Bo potem znowu płacz, usypianie przez kolejne pół godziny, kombinowanie. I po co? Starszaki wysyłam na bajkę / do zabawy, usypiam młodszą i dalej niech się dzieje co chce, młoda się budzi po godzinie - dwóch. Wyspana i gadająca, a nie w ryku.
    • haus.frau Re: Taka histeria 02.09.16, 22:25
      Ale powiedz, czy Ty go pocieszasz jakoś, gdy ta histeria (np. o miód) się zaczyna? Chodzi mi o jakiś kontakt fizyczny, przytulenie, coś takiego "od serca"? Bo z opisu wygląda, że Twoja reakcja jest dosyć "surowa", tzn. mówisz że "rozumiesz ale" a potem wracasz do opieki nad córeczką...
      Czy Ty nie oczekujesz od niego, że sam sobie poradzi z tą histerią na podstawie 'racjonalnych argumentów' które mu dostarczasz, tzn. że zęby, że brzuszek, że siostrzyczka? smile

      U mojej dwulatki na taką akcję jak ta z miodem zadziałałoby (prawdopodobnie wink) zaproponowanie czegoś "poza konkursem" - np. nie mogę Ci dać miodu (oczywiście z miną pt "chociaż bardzo bym chciała"), ale dosypię ci borówek. Albo posmaruję ci serkiem. Albo dam szklankę mleka. Albo a może jednak zjesz tak, to dam ci spryskiwacz do kwiatów, to sobie popsikasz smile. No generalnie jakaś alternatywa, która nie narusza mojej decyzji ale jest atrakcyjna dla dziecka.

      To oczywiście wymaga kombinowania, no i działa (też nie zawsze) tylko w początkowej fazie histerii.
      Później to już działa tylko utulenie i gdy się uspokoi, zaproponowanie czegoś spokojnego i ciekawego, typu miska z wodą i zabawkami do zabawy, wspólne wyjście na balkon, przytulanie, itp.

      Moim zdaniem on marudząc o tą pierś w porze, kiedy wie że nie powinien dostać, czuje się zwyczajnie odrzucony i chce kontaktu z Tobą, takiego bliskiego. Myślę, że musisz mu go jakoś zapewnić, bo to nadal małe dziecko, a oboje chyba się męczycie sad.
      • biankao Re: Taka histeria 03.09.16, 10:01
        Syn nie tulasny. Taka histeria zaczyna sie dosyc szybko i on nie daje odwrocic swojej uwagi. Zreszta nawet nie iwem jakbym miala to robic. On jedzeniem nie jest zbyt zainteresowany, wiec nie iwem co mialabym mu zaproponowac. Przyznaje, ze moglam jakos to lagodniej rozegrac, dac mu jeszcze troszke tego miodu, ale mwoie, to tak szybko przeszlo do histerii a podczas histerii to nawet zrobienie tego co on chce nie pomaga bo cos innego znajdzie jak ten fakt, ze ni chce zebym siedziala, stala, ze chce piers na pocieszenie.Pewnie masz racje, bo wytrzymuje bez piersi tylko ta chcusta tak na niego dziala. Problem w tym, ze nie daje rady inaczej uspic corki. A jak jest bez snu - chociazby tych 30 min - to jest marudna/placzliwa i musze ja nosci. Poza tym corka glownie lezy na materacu i nie zajmuje sie nia ciagle. Np. przy tym sniadaniu to siedzialam z synkiem bez corki.
        • haus.frau Re: Taka histeria 03.09.16, 10:34
          Rozumiem i wspolczuje. Mam nadzieje ze moze to taki poczatkowy rzut zazdrosci i niedlugo zacznie lagodniec, no i ze uda sie jakos udobruchac synka smile. Trzymam za Was kciuki!
    • ashraf Re: Taka histeria 03.09.16, 12:59
      Ja bym przede wszystkim odstawiła. Boli, ale ograniczanie jak widać też u Was nie funkcjonuje, a walka o pierś i kulawy tandem rodzą negatywne emocje pomiędzy rodzeństwem, to jest w Waszej sytuacji niepotrzebne. Przy czym odstawienie musi się wiązać zarówno z dostateczną bliskością "zamiast", jak i z nowym repertuarem aktywności dostępnych tylko dla "dużych" dzieci - gry, puzzle, wspólne budowanie torów pociągowych, wyklejanie, gra na instrumentach czy co Wam tam pasuje... Kolejna sprawa to czas 1:1. Córeczka do niani/dziadków, w weekend z tatą, a Wy wybywacie we dwoje na spacer, basen, na lody, do zoo... nawet jeśli technicznie da się to obskoczyć z dwójką, idź tylko z nim! Niech to będzie Wasz wyjątkowy czas. Przy okazji unikniesz kolejnego dziecka-cycoholika i przyzwyczaisz córeczkę do zostawania z innymi.
      Histerie typu ta z miodem czy o bajki są jak najbardziej normalne. Nie ma złotej recepty na każdą sytuację - czasem można (i trzeba!) odpuścić, czasem trzeba pozwolić się dziecku wyzłościć, ale nie uginać się. Ja wychodzę z założenia, że jesteśmy tylko ludźmi i ważne są pewne ogólne zasady (typu nie kupujemy do domu śmieciowego jedzenia), ale życie składa się też z różnych odstępstw i małych przyjemności smile Z tymi plackami pewnie bym odpuściła, ale wytłumaczyłabym dziecku dlaczego nie powinno się przesadzać z cukrem, najlepiej z jakąś książeczką, a już ideałem byłaby wizyta u dentysty - nasz lekarz rozmawia z synkiem, nie ze mną i to jemu tłumaczy jak myć zęby, czego nie jeść i dlaczego ważne jest codzienne chrupanie twardych warzyw korzeniowych.
          • biankao Re: Taka histeria 03.09.16, 14:37
            Jutro tata zostaje z corka a ja z synem gdzies wybywamsmile Corka na szczescie jest praktyczna jezeli chodzi o kp. Je i koniec. Nie ma wiszenia na piersi w dzien. No tylko w nocy sie zdarza bo spimy razem.
        • ela.dzi Re: Taka histeria 03.09.16, 15:08
          Akurat zgodzę się z Ashraf. Kp nie oznacza, że biankao jest przywiązana do córki 24 h na dobę, a jej córka to już nie noworodek. Nic się jej nie stanie, jeśli dostanie ściągnięte mleko lub nawet MM. Jej synek też potrzebuje chwil tylko z mamą. Jestem w takiej samej sytuacji i są chwile, że dobro starszego dziecka jest dla mnie ważniejsze.
          • amiralka Re: Taka histeria 03.09.16, 15:26
            Ale ja nie o tym. Moj syn od poczatku zostawal z roznymi ludzmi, bo jak mial 3 m-ce zaczynalam juz troche pracować. Dwa lata pozniej cycoholik niemozliwy mimo niani i zlobkawink
              • amiralka Re: Taka histeria 03.09.16, 17:44
                Znaczy "niemożliwy" mialo byc w cudzyslowie, bo raczej sobie radzimy.smile Bianka, ja chyba na Twoim miejscu, już po zlapaniu kontaktu z synkiem, sprobowalabym powaznie pogadać od tym ograniczaniu. Może faktycznie dwa razy - rano i wieczór byly bardziej czytelne niz przed spacerem/po obiedzie itp. Powiedzialabym mu szczerze, ze teraz jego ssanie jako dorastającego chłopca zmienilo sie i Twoje piersi wolalaby go karmic rzadziej. Ze to juz tak jest, ze dzidziusie ssą na okrągło ale mali chlopcy coraz rzadziej, a potem przestają w ogóle. Ze wiesz jakie to mleko jest dla niego wazne wiec dalej bedziesz karmic, ale tylko te dwa razy. Zapytala co o tym mysli, to duzy chlopczyk, pisalas, ze werbalny. Podobalo mi się co jeden psycholog pisał o karmieniu dużych dzieci, że to nie jest na żądanie już ale za porozumieniem stron. Bo rację masz pisząc, że w związku ze zmianami dalej będzie Twojej piersi potrzebował.
                I jeszcze co do chusty przyszlo mi na myśl, czy nie dałabyś rady po domu wrzucać córki na plecy? Ona ma Twoją bliskość i może spać, a synek nie ma takiej "bariery" między mamą a sobą, tak jakby córeczka schodziła na drugi plan. Dla mnie to też była super wygoda w domu, przy różnych aktywnościach. Nie doczytalam ile córeczka ma, ale ja mam wiele koleżanek afrykańskiego pochodzenia, które już noworodków motają na plecach, dla nich po prostu "tak się robi".
                I jeszcze wracając do 1 postu - to "rozumiem, że chcesz miód, ale"... To "ale" po prostu przekreśla to co jest przed tym. "Ja nie mam nic przeciwko homoseksualistom, ale..." - juz pewnie czujesz, ze jednak cos tam przeciwko mam, zaczynając tak zdaniewink Jasne, ze kazda z nas chce umotywowac swoją odmowę, ale to "rozumiem" niech odnosi się tylko do uczuć dziecka.
            • ashraf Re: Taka histeria 03.09.16, 17:42
              No ale z dwojka dzieci to juz sobie na 2-3 letnich cycoholikow nie mozna pozwolic... W tym wieku dziecko moze bez problemu zaspokajac potrzeby emocjonalne, bliskosci w inny sposob. I wydaje mi sie, za warto uczyc tego dziecko juz wczesniej, wlasnie chocby poprzez pokazanie, ze mama i piers nie sa dobrem nielimitowanym dostepnym przez caly czas, a z innymi tez mozna swietnie spedzac czas smile
              • amiralka Re: Taka histeria 03.09.16, 18:06
                " ze mama i piers nie sa dobrem nielimitowanym dostepnym przez caly czas, a z innymi tez mozna swietnie spedzac czas" No ale chlopczyk przecież super się bawi z dziadkami bez mamy i nawet nie robi tam scen. Ta pierś to jest taki tu symbol, bo, jak to mój mąż określa to jest "skoncentrowana mama w płynie"wink Dzieci niepiersiowe bywają tak samo zazdrosne i walczące o matkę, gdy pojawia się rodzeństwo, to się tylko inaczej ujawnia, np szczypią niemowlę, biją i gryzą kolegów...
                • ashraf Re: Taka histeria 03.09.16, 18:15
                  No dobrze, ale niektore zrodla konfliktow mozna wyeliminowac, a jezeli kp jest nieprzyjemne, to w ogole nie ma o czym mowic. Latwiej poradzic sobie z zazdroscia o uwage (mozna kp mlodsze dziecko i rownoczesnie czytac starszemu), niz z zazdroscia o uwage i piers.
                  • emilzesmalandii Re: Taka histeria 03.09.16, 19:32
                    Odstawić w takim momencie?Jeszcze na chwilę przed przedszkolem i kolejną wielką zmianą?Nie wydaje mi się to dobrym pomysłem mimo że zgadzam się z Twoimi argumentami(starszego odstawiłam w połowie ciąży).Ale jak najbardziej wynegocjować,wytłumaczyć i ograniczyć kp do 1-2 dziennie i dopiero wtedy małymi krokami zmierzać do odstawienia.Oczywiście,piszę z własnej perspektywy,tzn.ja bym tak starała się zrobić w tej sytuacji.
      • lost_blueberry Re: Taka histeria 09.09.16, 22:27
        zgadzam sie z @ashraf - czasem chyba nie warto ciągnąć na siłe kp. Zwłaszcza kiedy sytuacja generuje niepotrzebne nerwy. Synowi można w zamian zapewnić inne rodzaje bliskości, np. kiedy karmisz córkę, on może siedzieć przytulony i czytasz mu bajkę, albo czas tylko dla niego wieczorem, kiedy mąż zajmie się córką i niech on wybiera w co się bawicie. Jak komuś gładko wychodzi karmienie dwójki to niech im idzie na zdrowie, ale czasem problemów jest więcej i wtedy warto uświadomić sobie, że kp nie jest cudownym remedium dzięki któremu dziecko będzie wiecznie zdrowe, najmądrzejsze, najszczęśliwsze...Uważam, że jako rodzice mamy do zaoferowania dużo więcej niż pierś. Zamiast mleka - zdrowe jedzenie (bo pisałaś że nie jest za bardzo zainteresowany jedzeniem - przy tylu mlecznych posiłkach nietrudno się dziwić..), zamiast bliskości przy piersi - znaleść formę dotyku jaką lubi dziecko (jak nie chce się przytulać to np. łaskotki, wygłupy z turlaniem, zabawy wymagające trzymania za ręce/klaskania/siłowania się, siedzenie na kolanach podczas czytania bajek itp.). No i to co mnóstwo osób już radziło - znaleźć czas tylko dla syna i jakieś przywileje związane z byciem starszym bratem.
    • milva24 Re: Taka histeria 04.09.16, 11:38
      Tak to jest. Przy dwójce miłość się mnoży ale cierpliwość dzieli. Dlatego wkurzają mnie idealne matki jednego dziecka.
      Powiem Ci, że dwa lata temu byłam w podobnej sytuacji i przeżyłam; ) Dostałaś tyle rad, że ja już nie będę dokładać. Jak będzie bardzo źle pamiętaj, że za kilka miesięcy to przejdzie a za dwa lata już nie będziesz o tych akcjach pamiętać. Przypomnisz sobie dopiero gdy ktoś wątek na forum założy.
      • kluska77 Re: Taka histeria 18.09.16, 17:31
        Wiesz, nie ma dzieci idealnych. Są mamy (czasem są to mamy jedynaków), które podchodzą do swojego macierzyństwa na luzie i przez to nie drażni ich dziecko zachowujące się inaczej niż dziecko sąsiadów, czy kogoś z forum. Moje jest idealne, choć z pewnością, gdybym chciała, mogłabym napisać długą listę grzeszków. Tylko po co? Czy posiadanie dziecka samo w sobie nie jest fantastyczne? A że często się drze, sika w gacie i czasem z pięści rodzicielce przyłoży w nerwach... no cóż, życie bez przygód byłoby nudne jak flaki z olejem. wink
    • biankao Re: Taka histeria 04.09.16, 15:18
      Skorzystałam z rady i dzis pojechałam z synem na Narodowy na Akademie Duckie Deck. Nie wiem czego sie spodziewałam, chyba Ze rzuci mi sie na szyje i bedzie dziękował za wspólny czaswink było za to duzo marudzenia: on chce juz dojść, czy juz doszliśmy?, mamo B jest zmęczony, weź na ręce, nóżki swedza!, chce wracać do domu, chce jechac do babci... Na miejscu dzieci w jego wieku bawiły sie same spokojnie, a on mama i mama plus krzyki: B nie chce sie bawić z dziewczynka!, chłopiec zabrał pociąg!, pociąg utknął, B. nie moze wyjąc! Tylko krzyki mojego dziecka słychaćuncertain Po powrocie do domu prawie histeria - nie chce jesc obiadu, bo tam jest serek, chce piers... Dałam... Ech... Jakos nie czuje, zeby mu pomogło to wyjście ani ze sprawiło mu jakas radość.
      • amiralka Re: Taka histeria 04.09.16, 18:08
        Rety Bianka, Ty chyba naprawde masz nierealistyczną wizję trzylatka... Pomijając fakt, że ja w takie miejsca chodze, zeby od dziecka odpocząć i zająć czymś innym niż skoki po matcewink Jak mamy "puste wiaderko" bo za sobą mam dlugi cykl pracy np, to raczej zamykamy sie we dwojke w domu, laskotamy, malujemy... Moze Twoj syn nie mial ochoty na użeranie się z innymi dzieciakami, moze wolal mama mama, nie daje ray, bo chcial uwagi, a może jest wyjątkowo trudny i marudny, tak czy siak slusznie prawisz, ze kwiatów za jedno wyjście z bilecikiem podziękowalnym trzylatek ci nie podarujewink
        • biankao Re: Taka histeria 04.09.16, 19:12
          Na miejscu byliśmy krótko. Bardziej chciałam mu sprawić przyjemność sama wyprawa autobusem, bo juz dawno mie jechał. Na drogę upiekłam mu serowe krakersiki o ktore prosiłsmile my mieszkamy w kawalerce, wiec zostanie w domu nie miałoby sensu, bo maz z córka był. Zreszta syn lubi wycieczki, pierwsza rzecz o jaka pyta rano to gdzie dzis pojedziemywink
          • ichi51e Re: Taka histeria 04.09.16, 19:37
            Masz chyba podobne dziecko do mojego. Jak chcesz mu sprawic przyjemnosc wycieczka autobusem to wsiadasz w autobus i jedziesz od petli do petli (byle nie za dluga) jak dodasz tu jeszce atrakcje to murowane masz histerie. Ja sobie np ksiazke w mieszyczasie czytam. Wszyscy zadowoleni.
          • babybump Re: Taka histeria 04.09.16, 22:11
            Ja już dawno nauczyłam się, że nie mogę porównywać moje dzieci do innych dzieci (ani tym bardziej do siebie nawzajem). Przykro mi, że nie było tak, jak chciałaś. Ale jak już Ci pisałam, ja Ciebie rozumiem. Moim zdaniem, tutaj nie chodziło o TEN akurat wypad, ale po prostu to wszystko się już nawarstwiło. Każda najmniejsza rzecz wyprowadza Cię z równowagi. Miód na plackach to naprawdę drobnostka i może miesiąc temu być tego nawet nie zauważyła, a teraz po prostu wyprowadziło Cię to z równowagi.
            Ja na Twoim miejscu zrobiłabym tak:
            - starałabym się odkładać młodsze dziecko do drzemek
            - ograniczyła pierś starszemu dziecku
            - zorganizowała czas starszemu dziecku (klubiki, zajęcia, biblioteka, itp., cokolwiek tam macie)
        • zabka141 Re: Taka histeria 04.09.16, 19:36
          To raczej chodzi o brak cierpliwosci u biankao, a nie o dziwne oczekiwania.

          I tym brakiem cierpliwosci sie nie dziwie.

          Odsapniesz jak maly pojdzie do przedsxkola. Szkoda ze nie wyslalas go wczesniej i szkoda ze nie skonczylas karmienia wczesniej.

          Taka niestety prawda - zeby przygotowac sie na przyjscie dzidziusia trzeba "oddzidziusiowac" starsze dziecko.
          • zabka141 Re: Taka histeria 04.09.16, 19:40
            A co mozesz teraz robic?

            1. Duzo cierpliwosci - najlepiej sie ja zdobywa odpoczywajac bez dzieci.

            2. Obiecaj sobie i trzymaj sie tego ze nie krzyczysz na starszaka. To nie jest ok.

            3. Z karmieniem nie poradze. Moze ograniczenie by wam sie udalo?

            4. Czas ze starszakiem - np.moze jakies regularne zajecia sportowe? Moze basen? Moze rower? Moze wyjscie do biblioteki. Poprobujcie i znajziecie cos dla siebie. Wazna jest regularnosc.

          • amiralka Re: Taka histeria 04.09.16, 20:02
            "- zeby przygotowac sie na przyjscie dzidziusia trzeba "oddzidziusiowac" starsze dziecko."
            Za przeproszeniem, to brzmi jak prosta recepta, ale... Można mu zabrać pierś, nauczyć spać bez rodziców, ale male dziecko pozostanie malym dzieckiem. Ja raczej widzę, że regułą jest, że matki drugiego dziecka nagle zaczynają oczekiwać od pierwszego, że będzie się zachowywał jak duży. Chociaż ma rok czy dwa wiecej od rodzeństwa i jest w emocjonalnych powijakach, mimo że biega, gryzie pokarm i czasem już pyskuje. I ten brak cierpliwości nie przechodzi, nawet po kilku latach, częściej ma się więcej wyrozumiałości dla mlodszego, nawet 10 lat pozniej, jak to male juz nie jest male.
            • ashraf Re: Taka histeria 05.09.16, 08:34
              Troche przesadzasz, trzylatek to nie dzidzius, nie tylko dlatego, ze nie korzysta (lub nie musi korzystac) z atrybutow niemowlaka (piers/butelka, pielucha, wozek itd.). Trzylatki to juz duze i rozumne dzieci, ktore moga miec rozne "jazdy", ale nalezy tez od nich wymagac wiecej niz od roczniaka czy dwulatka. Emocje bywaja skrajne, ale umiejetnosc ich kontrolowania to sztuka, ktora warto wpajac dziecku na tym etapie - trzylatka warto uczyc jak radzic sobie ze zloscia, poczuciem porazki, zazdroscia. To nie spowoduje w magiczny sposob, ze dziecko stanie sie oaza cierpliwosci czy spokoju, ale po prostu z czasem bedzie coraz lepiej.
              A co do oddzidziusiowania to musze sie zgodzic, to zdecydowanie ulatwia sprawe, poza tym wiekszosc dzieci cieszy samodzielnosc i dostep do innego "poziomu" niz rodzenstwo - inne zajecia, inaczej spedzany z rodzicami czas. U biankao wszystko zlozylo sie naraz - piers, rodzenstwo i przedszkole, ale nie sadze, zeby czekanie z odstawieniem niewiadomo ile istotnie pomoglo dziecku albo autorce, bo jej wyczerpanie psychiczne czuc nawet w postach. Trzylatkowi nie stanie sie z powodu odstawienia od piersi zadna realna krzywda, a rodzina moze na tym skorzystac. Przedszkole natomiast nie powinno byc rozpatrywane w kategoriach traumy, bo dla znudzonego domem i przebywaniem z zajeta niemowlakiem mama trzylatka to moze byc calkiem mila odmiana.
              • biankao Re: Taka histeria 05.09.16, 09:41
                Z tym przedszkolem to mam obawy, bo mieliśmy traumę podczas adaptacji gdy byłam w ciazy, potem przerwa i teraz podejście numer 2. Syn w domu sie nudzi, ale lubi jeździć w tygodniu do babć. Na moje wspomnienie o przedszkolu mowi ze on do babci chce jechac. Tak wiec to ze babcie poświęcają mu 100% czasu moze byc w tym przypadku utrudnieniemuncertain syn od urodzenia potrzebował Zawsze duzo uwagi a w przedszkolu nie bedzie miał opieki 1 na 1. Ja uważam, ze to dobrze bo moze w końcu sie trochę bardziej usamodzielni, ale on tak pewnie nie bedzie uważałuncertain niestety obecność dzieci nie jest dla niego atrakcja, bo jego nie ciągnie do dzieciuncertain
                • juuuu7 Re: Taka histeria 05.09.16, 10:18
                  Zmien swoje nastawienie-wtedy adaptacja sie nie udala, ale teraz synek jest starszy, madrzejszy i moze byc zupelnie inaczej!
                  Moj synek tez zaczal przedszkole i rowniez domaga sie wyjasnien dlaczego juz nie moze z babciami byc tylko idzie do przedszkola. Tlumaczymy mu cierpliwie i wyglada na to, ze sie juz pogodzil ze babcia bedzie go odbierala i zdazy sie z nia pobawic.
                • ashraf Re: Taka histeria 05.09.16, 10:26
                  Przede wszystkim moze byc tak, ze synkowi nie podeszla dana placowka. Moj synek chodzi do zlobka od 12 mca zycia, jest bardzo towarzyski, smialy, uwielbia swoje panie i dzieci, szybko odnajduje sie w gronie innych maluchow, a na wakacjach - jezeli sa animacje - to prosi i blaga, zeby rodzice sobie poszli, bo on chce isc z dziecmi na koniki/plywanie/tance. A jednak... nie udalo nam sie go wyslac do dodatkowej grupy zabaw 2 x w tyg po 2 h. Niby grupa ok, panie wydawaly sie tez ok, ale powiedzial ze nie, nie chce, nie lubi, nie zostanie, byl placz i rozpacz. Nie probowalam go przetrzymywac ani "lamac", sprobowalismy jeszcze raz, rozmawialam z nim i po prostu zupelnie mu sie tam nie podobalo i byl nieszczesliwy. Z grupy wypisalismy, zwiekszylismy nieco liczbe godzin w zlobku i wszyscy sa zadowoleni. Nie kazde miejsce pasuje kazdemu dziecku. Wydaje mi sie, ze kluczem jest dluga i spokojna adaptacja, ale tez jasne rozgraniczenie rol mamy i pan. Mama jest obecna, zeby dziecko czulo sie bezpiecznie, ale nic z nim nie robi - nie bawi sie, nie zabiera do toalety, nie karmi. Im mniej interakcji z mama w tym czasie tym lepiej. I badz nastawiona pozytywnie, dziecko to czuje. Wybierzcie razem rzeczy do przedszkola, czytajcie ksiazeczki, moze zaproscie inne dzieci, ktore juz do przedszkola chodza, w odwiedziny. To jeden z lepszych sposobow na zajecie dziecka - zaprosic gosci z dziecmi wink Ja mam grono takich przyjaciolek i jesli jestem w weekend w ktorys dzien sama z synkiem, to zapraszam ze 2, kazda z min. 2 dzieci, przymykam drzwi do czesci dzieciecej i mamy z dziewczynami kilka h wolnosci przy kawie smile Co jakis czas donosze im wode/owoce, mlodszych wyganiam na siku i sprawdzam, czy wszyscy sa cali, ale poza tym nie ingeruje w ich zabawy.
              • emilzesmalandii Re: Taka histeria 05.09.16, 22:58
                Dużo spłycania problemu w tym określeniu"oddzidziusiowanie"starszaka.Bo drogie mamy jedynaków,biologia działa w kierunku,jak ktoś wcześniej określił,"wyrzucenia starszego miotu z gniazda"po pojawieniu się młodszego potomstwa.Amiralka bardzo słusznie zarysowała te kwestie.Moje pierwsze wrażenie po powrocie z młodszym ze szpitala:jaki starszy jest duuuży!Wydawało mi się,że to wynika z prostego porównania do wielkości noworodka,ale to głębsza kwestia.Bo za wrażeniem fizycznym idzie postrzeganie"dojrzałości"dziecka.Chyba z miesiąc zajęło mi zrozumienie,że zaczęłam traktować starszego jak 4-5latka(nie mogłam zrozumieć np.dlaczego syn nie leci jak na skrzydłach do łazienki umyć zęby czy do.pokoju posprzątać klocki,jeśli go o to poproszę).To było zaćmienie podobne do działania hormonów ciążowych;klapki na oczach.To jest jedna strona medalu.A druga to taka,że nikt tu nie pisze o nauce jedzenia sztućcami czy jazdy na hulajnodze;rzecz się tyczy odstawienia czy samodzielnego zasypiania,spraw powiązanych z jednej strony z modelem wychowania,który wybiera rodzic,a z drugiej z osobowością dziecka.Nie wiadomo,czy syn autorki,odstawiony na chybcika przed rozwiązaniem,nie"rozpadłby"sie totalnie widząc kp u siostry.Albo nauczony miesiące temu owego samodzielnego zasypiania nagle po pojawieniu się siostry zacząłby wymagać jednak do tego zasypiania pomocy,burząc cały wieczorny porządek.Nie ma prostych recept,a pisanie,że coś należało zrobić przed porodem jest już chwytem poniżej pasa.Rodzinie autorki potrzebna jest na pewno jakaś zmiana,bo jak widać dotychczasowy tryb się wypalił.Może tak naprawę wystarczy trochę więcej czasu dla.starszego i chwila dla samej Autorki?W każdym razie trzymam kciuki,żeby się wszystko poukładało!
                • ashraf Re: Taka histeria 05.09.16, 23:44
                  Akurat ciąża to kiepski moment na zmiany i musztarda po obiedzie, ale i tak już pewne rzeczy się nie odstaną więc nie ma co roztrząsać. Oddzidziusiowanie jest dla mnie związane raczej z wiekiem i osiąganiem kolejnych etapów rozwoju, a nie akurat z pojawieniem się rodzeństwa. Poza tym autorka jest przemęczona i nie dziwię się, skoro w wątku obok pisze o nocnym karmieniu trzylatka. Taka sytuacja nie jest do przeczekania, bo jak widać sama z siebie nieprędko się zmieni, a w domu jest jeszcze niemowlak, który potrzebuje mamy pełnej sił.
                  • emilzesmalandii Re: Taka histeria 06.09.16, 14:30
                    Akurat w postach zabki141 "oddzidziusiowanie"jest powiązane z pojawieniem się młodszego rodzeństwa i takie uproszczenie mi się nie podoba.W Twoim rozumieniu to po prostu...dorastanie?Z tym że chyba nie wszyscy są tak skończenie racjonalni,że czekają na tzw.odpowiedni moment na młodsze dzieci.Natomiast zgadzam się,że ten wątek jest bardziej o wyczerpaniu autorki niż o zazdrości brata o młodszą siostrę.Dlatego też nocne karmienie ciachnęłabym w pierwszej kolejności.
                    • zabka141 Re: Taka histeria 06.09.16, 14:36
                      Nie. Mysle ze 3 latek to juz spokojnie powinien byc odzidziusiowany bez zwiazku z tym czy jest mlodsze rodzenstwo czy nie. Tyle ze niektorzy wpadaja na to by odzidziusiowac dopiero gdy mlodsze rodzenstwo jest co rezultuje zloscia czy stresem.
                      • emilzesmalandii Re: Taka histeria 06.09.16, 15:12
                        Czy nie widzisz tego,że to,co dla Ciebie jest robieniem z dziecka dzidziusia,dla innych jest czymś zupełnie innym?Twoje kategoryczne sądy są bardzo krzywdzące dla każdego,kto myśli inaczej.Już nie wspominając o tym,że bardzo upraszczają rzeczywistość,bo dzieci są różne,rozwijają si w różnym tempie i to jednak rodzice mają najpełniejszą o nich wiedzę.
                    • ashraf Re: Taka histeria 06.09.16, 15:37
                      Czas na drugie dziecko to temat na inna dyskusje wink I w tym watku raczej niewiele zmieni, bo drugi maluszek na swiecie juz jest - i bardzo dobrze! Teraz trzeba tylko tak ulozyc relacje w rodzinie, zeby ani starszak nie czul sie odrzucony, ani mama wykonczona. I to jest jak najbardziej mozliwe.
                • zabka141 Re: Taka histeria 06.09.16, 09:29
                  Tak. Masz racje z tym postrzeganiem dziecka jako starszego. Byly ostatnio takie badania ktore pokazaly ze gdy na swiat przychodzi nowe dziecko to to starsze nawet nam sie wydaje wyzsze niz w rzeczywistosci.

                  Ale w przypadku bianko - ma starszaka ktory tak naprawde jest w fazie dzidziusia - karmienia nocne, karmienia na zadanie, nie chodzi do przedszkola. I to jest skutek pewnego typu wychowwania. I nie pisze tego by bianko dokopac. Ale ma teraz 2 dzidziusie w domu i widac ze to ja wkurza. A niestety moze winic siebie i meza i troche probowac ta sytuacje naprawiac.

                  Czyli wkurza ja karmienie - odstawic starszego i robic cos w zamian.

                  Nie ma cierpliwosci - maz czy babcie przejmuja dwojke a ona jest sama.
                  • emilzesmalandii Re: Taka histeria 06.09.16, 15:01
                    Trochę popłynęłaś,Zabka141.Czytałaś wypowiedzi Biankao?Podjęli próbę posłania starszego do żłobka i nie wyszło,bo syn nie był na to gotowy.Za chwilę idzie do przedszkola,jako trzylatek a nie pięcio- czy sześciolatek,więc gdzie widzisz robienie z chłopaka dzidziusia?To takie złe,że rodzice nie zmuszają dziecka do tego,na co nie jest gotowe?
                    Co do kp,a raczej dkp,to Twoje sformułowania są krzywdzące i oceniające nie tylko dla autorki wątku,ale dla wszystkich mam,które karmią dzieci dłużej niż przeciętna.W dkp Ty widzisz robienie z dziecka dzidziusia,a mi.się na przykład wydaje racjonalne w kontekście przyszłych przedszkolnych chorób.Natomiast niewątpliwie niechęć do karmienia jest sygnałem,że trzeba coś zmienić,bo prawa matki są tak samo ważne jak prawa dziecka w tej kwestii.Ale Biankao podjęła kiedyś decyzję,że chce karmić tandem,w tym starszego pewnie do samoodstawienia(?).Więc koszty emocjonalne nagłego odstawienia starszaka też muszą być położone na szalę.
                    Pisałam wcześniej,że odstawiłam starszego w ciąży.Proces trwał kilka miesięcy i był właściwie bezbolesny dla obu stron.Ale,tuż przed zajściem w ciążę,zakończyłam karmienia nocne(syn miał wtedy 13 m-cy) i pamiętam,z jakimi przeżyciami wiązało się to dla naszej rodziny.Dlatego,biorąc pod uwagę sytuację autorki,proponowałabym raczej ewolucję i ograniczenie karmień.Po zakończeniu tego najbardziej męczącego,odzyskałam radość z kp.I pewnie karmiłabym do dzisiaj,gdyby nie ciąża(odstawiłam,bo wiedziałam,że nawet nie chcę spróbować tandemu,bo nie czuję się na siłach).Trzymam kciuki,żeby Biankao znalazła rozwiązanie najlepsze dla swojej rodziny!
                    • amiralka Re: Taka histeria 06.09.16, 15:12
                      Trudno się z Tobą nie zgodzić, emilzesmalandii. Mam wrażenie, że w tej poddyskusji wychodzi typowe zjawisko: karmienie piersią przyczyną wszystkich problemów z dzieckiem, czyli po prostu chłopcem do biciawink Forumki, które jeśli w ogóle karmiły swoje dzieci, to w ogóle nie rozumieją założeń dkp jeśli twierdzą, że ssanie piersi przez trzylatka robi z niego "dzidziusia". Plus to dziwienie się, że trzylatek może raz czy dwa pić mleko w nocy...
                      Poza tym - przedszkola nie rozważa się w kategoriach traumy ale ogromnej zmiany dla dzieci. Stresującej, nawet jeśli pozytywnej zmiany. To podobnie jak u dorosłych - ślub czy przeprowadzka nie są przecież żadną traumą, a jednak są wysoko plasowane na liście stresogennych wydarzeń. A w trakcie takich dużych zmian dzieci się po prostu nie odstawia, i to nagle.
                      Po prostu totalne niezrozumienie tematu.
                      I żeby nie było, ja jestem za szczerością wobec dziecka, dlatego też doradzałam i ciągle radzę autorce wątku ograniczenie liczby karmień i tłumaczenie mu, że to już zmierza do powolnego końca.
                      • ashraf Re: Taka histeria 06.09.16, 15:30
                        Amiralko, trzylatki nie potrzebuja w nocy pic ani mleka z piersi, ani z butelki, ani zadnego innego, zdrowe trzylatki moga i powinny w nocy spac, podobnie jak ich matki. To jest normalny etap rozwoju. KP jest zdrowe i potrzebne, ale co innego maluszek, a co innego trzylatek, ktoremu to kp przeszkadzalo juz wczesniej w adaptacji w przedszkolu, a teraz powoduje negatywne emocje w stosunku do siostry. Podobnie jak dzieci, ktore niechetnie jedza stale pokarmy (bo wola piers) czy nie potrafia zostac z nikim innym, bo uniwersalna metoda pocieszania, usypiania, zabawiania itd. jest podanie piersi (pisze ogolnie, nie w kontekscie autorki postu). Sa sytuacje, kiedy warto odstawic i tyle, nie rozumiem oburzenia. Oczywiscie wiele zalezy od przyjetego modelu wychowania i pewnych zalozen. Wg mnie trzylatek to juz chlopczyk i zamiast piersi czy butelki moze trzymac w rekach noz i widelec, zamiast pieluchy moze korzystac z toalety, nie potrzebuje smoczkow czy wozkow. Niektore dzieci dochodza do tego etapu latwiej i szybciej niz inne, ale wariactwo pt. "musi do tego dojrzec" w stosunku do niemalze kazdego normalnego etapu rozwoju dziecka niestety nie przynosi dobrych owocow, wystarczy spojrzec na rosnaca liczbe nieodpieluchowanych 4-5 latkow. To jest nasza - rodzicow - praca, wspierac dziecko w dorastaniu do kolejnych umiejetnosci.
                        • amiralka Re: Taka histeria 06.09.16, 15:49
                          Ashraf, nigdy nie wiem jak się ustosunkowywać do Twoich komentarzy, takie w nich często jest poplątanie z pomieszaniemwink W tym sensie, że z połową tego co piszesz, najczęściej się zgadzam w stu procentach. Czy trzylatek może chodzić do przedszkola, trzymać widelec i nóż, korzystać z toalety, nie jeździć wózkami, nie ssać smoczków? Tak jak najbardziej - mam ochotę Ci przytaknąć. Czy kp w tym przeszkadza? Haha... Za przeproszeniem, pojadę personalnie - karmiłaś kiedyś trzylatka? Bo brzmisz jak ekspertka, może się mylę, może miałaś kilkoro dzieci dkp... A może opowiadasz o swoich rojeniach? Powiem Ci, że nawet i nocne karmienie nie musi przeszkadzać dziecku czy matce w śnie, ale coś czuję, że raczej nie wyobrazisz sobie tegowink
                          "a co innego trzylatek, ktoremu to kp przeszkadzalo juz wczesniej w adaptacji w przedszkolu, a teraz powoduje negatywne emocje w stosunku do siostry." Serio? Kp mu przeszkadzało w adaptacji? Hm. To jakim cudem tysiącom dzieci nie przeszkadza? A co przeszkadza tym innym, nigdy nie karmionym, które też jako dwulatki się do kolektywu nie dają? Hm.... To samo co do negatywnych emocji w stosunku do rodzeństwa. Naprawdę myślisz, że to jest sytuacja niezwykła i spowodowana kp? W innych rodzinach się raczej nie zdarza, tak?
                          • ashraf Re: Taka histeria 06.09.16, 15:55
                            Chyba nie zrozumialas do konca tego, o czym pisze. A odnosilam sie do konkretnego przypadku, pamietam inne posty biankao, a sytuacja z siostra jest oczywista. Oczywiscie, ze nie kazdemu dziecku "przeszkadza" dkp, ale jesli tak sie dzieje, to nie widze powodu do udawania, ze jest inaczej. Synek biankao jest zazdrosny o piers, a tej razem z siostra dostac nie moze. Odstawiony (i pogodzony z tym) moze sie do mamy przytulac, czytac z nia ksiazeczki, ukladac puzzle - a jednoczesnie mama moze karmic mlodszego malucha. Widzisz roznice? Podobnie jak niektorym dzieciom piers w adaptacji placowkowej pomaga, innym przeszkadza. Tandemy najczesciej koncza sie nienajlepiej, na forum tym i innych wiele o tym juz napisano. Idea chwalebna, ale wychodzi jak wychodzi. Karmienie nocne trzyletniego dziecka to nie tylko kwestia wygody, ale i rytmu ukladu pokarmowego w tym wieku - jezeli dziecko otrzymuje wystarczajaca ilosc pokarmu w ciagu dnia, to brzuch powinien w nocy odpoczywac. Kolejna sprawa to rytm snu, przyzwyczajenie do wybudzania sie na piers itd. A czy przeszkadza to matce to juz inna sprawa i do indywidualnej oceny. Na pewno jakosc snu jest inna przy jego ciaglosci.
                            • biankao Re: Taka histeria 06.09.16, 19:08
                              Hmm, nie uważam, ze problemem jest zazdrość o piers. Córka je naprawdę krótko i często karmie ja tak zeby syn nie widział. Syn od urodzenia byli jest mega wrażliwy/płaczliwy. Nie pomagało NIC a juz najmniej noszenie i tulenie tylko piers. Był i jest wielkim ssakiem. Piers to dla niego lek na całe zło. Próbowaliśmy i próbujemy wypracować inne mechanizmy radzenia dobie z trudnymi emocjami - proponujemy tulaski, całuski, ale on odpowiadał , ze tylko piers pomoże. Ostatnio powoli sie to zmienia, dzis przed włożeniem córki w chustę zapytałam czy nie chce sie przytulić bo w chuście bedzie mi cieżko na co on odpowiedział ze chce i jakos obyło sie dzis bez płaczu. Nawet w tym pierwszym przedszkolu psycholog mówiła, ze kp to nie jest przyczyna tylko objaw tego ze nie czuje sie pewnie w tym przedszkolu, ze nie dojrzał. Syn zawsze był z tych wymagających uwagi, jako niemowlak nie potrafił sam polezec nawet 5 min, (córka i godzine potrafi sie sobą zajac), wiec poświęciłam mu sporo uwagi a teraz zwłaszcza gdy jestesmy sami we trójkę, nie jestem w stanie poświecić mu duzo czasu, bo albo szykuje posiłek lub nas na spacer, albo próbuje uśpić córkę w chuście i wtedy dostaje najcześciej histerii. Tak jak ktoś zauważył ta chusta to taka bariera miedzy nami i najchętniej bym sie jej pozbyła, ale ja na serio nie potrafie inaczej uśpić córkisad
                              • emilzesmalandii Re: Taka histeria 06.09.16, 22:06
                                Ale fajnie,że dzisiaj był lepszy dzień i zauważasz powolne zmiany u synasmileCo do chusty,ktoś już wcześniej proponował,może spróbuj wiązać ją na plecach?Mój starszy szybko odpływał w ten sposób(z tym że ja go nosiłam nosidle na plecach,bo tego wiązania na plecach nie potrafiłam się nauczyć).W ogóle cenne te Twoje uwagi dotyczące dkp syna.Ja mam podobne obserwacje odnośnie mojego starszego i karmienia nocnego.Otóż zakończenie tego karmienia wcale nie zakończyło nocnych pobudek,które są do dziś(choć było też już wiele przespanych nocy).Ja i tak wyszłam na plus w tej sytuacji,bo syn potrafi zasnąć po przytuleniu,napiciu się wody czy,najczęściej,"przeprowadzce"do naszego łóżka na resztę nocysmileI jest to jedna pobudka.A alternatywą były pobudki co 2 godziny,długie ssanie,które uniemożliwiało mi sensad W tym przypadku kp też nie było przyczyną problemów ze snem a jego objawem.Dlatego daleka jestem od postrzegania odstawienia jako leku na całe zło,a już tym bardziej doradzania go w tak naładowanej różnymi emocjami sytuacji,jak obecnie u Biankao.
                                • biankao Re: Taka histeria 07.09.16, 08:05
                                  U nas syn rozbudzały sie na piers tak średnio 8 razy na noc jeszcze pol roku temu. Prawie z dnia na dzien zrobiło sie 2-3 razy, a teraz jest 1-2. Nic nie zmienialiśmy pod względem kp, tak wiec wydaje mi sie, ze jego organizm po prostu dojrzał. Teraz tez jak jest u dziadkow to sie budzi, co prawda tylko raz, ale pobudka jest.
                            • amiralka Re: Taka histeria 06.09.16, 20:06
                              Nie mogę się powstrzymać, żeby nie zadać paru pytań, ashraf.
                              "niektorym dzieciom piers w adaptacji placowkowej pomaga, innym przeszkadza."- o naprawdę, innym przeszkadza? Które to te "inne"? A możesz jakoś to udokumentować, jakieś badania może? Bo wiesz, ja zaraz zacznę stwierdzić, że na placach zabaw mieszkają krasnoludki i co? Też mają wszyscy wierzyć w taką fantazję?
                              "Tandemy najczesciej koncza sie nienajlepiej" - wow, znowu, znasz jakieś statystyki? Bo na forum ktoś się skarżył więc zgłębiłaś już temat ze wszystkich stron i ogłaszasz swoje wnioski jako teorię udowodnioną i niezbitą?
                              "brzuch powinien w nocy odpoczywac" - aha. Nie zdarza Ci się pić w nocy wody (zwłaszcza jeśli śpisz jakieś 12h). Bo mi tak. I co - mam się martwić, że mój "brzuch nie odpoczął"? wink Bo może nie wiesz, że mleko z piersi matki to też napój, jeden z najbardziej fizjologicznie przyswajalnych zresztą. A nocne mleko najbardziej przyczynia się do dojrzewania mózgu. Nie słyszałam jeszcze, żeby jakiekolwiek dziecko miało "zmęczony brzuch"wink czy inne kłopoty żołądkowe po nocnym mleku.
                              " Na pewno jakosc snu jest inna przy jego ciaglosci" - Dlaczego jakoś większość dzieci bardzo długo nie śpi jednym ciągiem i czemu w ogóle ludzie bardzo długo nie spali jednym ciągiem, tylko budzili się, jedli, modlili? I czy picie mleka pewnie prawie na śpiocha raz czy dwa razy jest tym samym co budzenie się co godzinę na godzinę zabawy?
                              Naprawdę dalej nie wiem czy kiedykolwiek karmiłaś piersią prawie trzylatka, zwłaszcza nocą i czy w ogóle wiesz o czym piszesz z taką niezbitą pewnością.
                              • ashraf Re: Taka histeria 06.09.16, 22:21
                                Hmm, nie widze powodu do tak emocjonalnej reakcji... Nie, nie karmilam trzylatka i nie przyszloby mi to do glowy ze wgledow, o ktorych pisalam ponizej. O zaletach i wadach dkp nie bede z Toba dyskutowac, bo zauwazam pewna fiksacje w tym temacie - o wadach cicho sza, najlepiej same peany. A w zyciu jak to w zyciu, czasem jakies rozwiazanie bywa super, czasem nie funkcjonuje. Moze aie zdziwisz, ale znam mamy dkp i zadna nie wciskala mi kitow, ze nie ma absolutnie zadnych problemow i dylematow. Konczyly karmic z roznych powodow. I jak najbardziej sa dzieci, ktorym przeszkadza dkp, chocby takie, ktore nie akceptuja innych pokarmow, maja nieodcieta pepowine emocjonalna, nie umieja inaczej zaspokajac swoich potrzeb. Co do spania nocnego, to owszem, w nocy nie jem, nie pije (bardzo rzadko) ani sie nie modle, tylko spie. I tak samo moj syn. Oczywiscie mozna sobie wmawiac, ze mleko = woda, ale prawda jest taka, ze to przede wszystkim zrodlo kalorii, a uklad pokarmowy czlowieka powinien w nocy odpoczywac - za wyjatkiem niemowlat. Zadna ze znanych mi mam dkp nie karmila w nocy, to nie jest warunek dkp. Czym innym jest kp trzylatka np. rano i wieczor, a czym innym kp na zadanie, w nocy, histerie o piers. Tym m.in. rozni sie dzidzius od malego dziecka. A tak juz na marginesie, to niech kazdy robi jak uwaza, akurat kp innych ani mnie ziebi ani parzy, natomiast swoje zdanie w temacie mam i nie zmienie go, za duzo przypadkow w moim otoczeniu utwierdzilo mnie w przekonaniu, ze nadmierna koncentracja na dziecku i robienie z niego wiecznego dzidziusia w oczekiwaniu na "kiedys dojrzeje" przynosi mu wiecej szkody niz pozytku. Umiar jest pozyteczny takze w wychowaniu smile
                                • babybump Re: Taka histeria 06.09.16, 22:29
                                  Ja sie z Toba zgadzam, bo widze to po swoim dziecku. U nas kp akurat w nocy nie bylo, ale bylo w dzien na kazde kichniecie. Po ograniczeniu (2 razy dziennie) oboje widzimy z mezem, ze mamy troche mnie 'dzidzisiowate' dziecko pod wzgledem emocjonalnym. Bo tak jak posalam wczesniej, przez to ze piers byla na kazde zoewniecie, na kazdy problem, na kazde potkniecie, corka nie znala innych sposobow radzenia sobie z emocjami. Nie znala tez innych sposobow okazywania mi uczuc - tak jak Twoj syn - nigdy sie nie przytulala, bo kp jej to zastepowalo.
                                  • ela.dzi Re: Taka histeria 07.09.16, 09:20
                                    Mam podobne spostrzeżenia. Od kiedy starszy syn odstawił się, to zaczął się do mnie w końcu przytulać zamiast traktować jak automat z mlekiem czynny 24 h (no może pod koniec okresu karmienia tylko w godzinach dziennych smile ). Chociaż ponieważ on był żłobkowy i byliśmy razem tylko popołudniami, to do końca karmiliśmy się na żądanie, bo tych karmień nie było zbyt wiele i wszystko było do przeżycia. Teraz jest u nas naprawdę fajny okres, bo w końcu mam dziecko, które się przytula do mamy i coraz częściej leci do mnie zamiast do męża (od urodzenia to synek tatusia i było mi przykro, że to ja z nim spędzałam większość czasu, a on zawsze wolał tatę).
                                • emilzesmalandii Re: Taka histeria 06.09.16, 22:47
                                  Ale chyba każda z wypowiadających się tu osób doradza ograniczenie kp i zmierzanie ku jego zakończeniu.Tyle że właśnie na zasadzie ewolucji a nie nagłego "ciachnięcia",o którym pisałaś wcześniej.Trochę zmieniłaś wydźwięk swojego stanowiska i mam wrażenie,że wycofujesz się rakiem,ale z tym postem na pewno mogę się zgodzić(chybabig_grin) w całości.