Dodaj do ulubionych

Pracujące mamy

13.10.16, 20:28
Jakiś czas temu wróciłam do pracy na cały etat i zostawiłam córkę 16 m-cy pod opieką. No i przyznam, że mam wyrzuty sumienia... Córka niby dobrze to przyjęła, zawsze mi robi papa i nawet się nie skrzywi, ostatnio mi nawet buty przyniosła i sama wypychała z domu. Ale ostatnio zauważyłam, że stała się bardziej nerwowa, już się tak nie cieszy jak wracam, mniej się do mnie przytula, uderzyła mnie już parę razy, chociaż wcześniej jej się to zdarzyło może ze 3 razy w życiu. Ostatnio też płacze przez sen i mnie woła.
I na 100% nie jest tak, że to ja jej przekazuję swoje złe emocje, bo w sumie to dobrze mi w tej pracy, po powrocie się bawimy, a te złe myśli dopadają mnie zwykle wieczorem...
Nie wiem czy dobrze jej robi to, że ma 3 różne opiekunki (3 x babcia, 1 x niania#1, 1xniania#2). Takie to pokręcone, bo wtedy jest pod opieką osób które dobrze znamy ja i córka. Wszystkie twierdzą, że jak mnie nie ma, to młoda jest radosna, dużo się do nich przytula.

Boję się, że nasza więź została nadszarpnięta i że może to mieć wpływ na jej psychikę w przyszłości. Po prostu boję się, że robię jej tym krzywdę... A może po prostu córka teraz przechodzi gorszy etap w życiu i nie ma to związku z moją pracą? Przecież już miewała takie okresy jeszcze zanim poszłam do pracy. Już nic nie wiem...
Obserwuj wątek
    • leni6 Re: Pracujące mamy 13.10.16, 20:57
      Ja wróciłam do pracy jak synek skończył 12 miesięcy, teraz ma 18 i nie mam żadnych myśli tego typu. Jestem bardzo zadowolona z niani (nie znanej nam wczesniej). Nie widzę w zachowaniu synka żadnych zmian na minus związanych z moim powrotem do pracy. Miałam trochę takich obaw, że synek będzie wolał nianie (niania spędza z nim w tygodniu więcej czasu niz ja i moim zdaniem ma super podejście do dzieci), ale pomogło mi spędzenie trochę czasu wspólnie na urlopie, zauważyłam że dla synka każda osoba ma swoja rolę, i mama, i tata, i niania.
    • wro-tka Re: Pracujące mamy 14.10.16, 10:33
      ile miałaś lat jak Twoja mama poszła do pracy?

      miliony dzieci na świecie zostaje w placówkach, z nianiami, babciami i żyją.
      • eowina123 Re: Pracujące mamy 14.10.16, 16:27
        Ja miałam 6 lat i poszłam dopiero do zerówki.
        Ja nie twierdzę, że dzieci pracujących mam umierają.
    • camel_3d troche sie sama nakrecasz.. 14.10.16, 11:59
      nie wiem czy dl adziecka jest tak fajnie, jak ciagle si eniem ktos inny opiekuje.
      Dzieci potrzebuja kontaktu z wieksza iloscia ludzi, zeby si epoprawnie rozwijac, ale codziennie ktos inny to raczej nie jest najlepszy pomysl.
      lepszym rozwiazaniem bylby dobry zlobek, gdzei dzeicko mailo by JEDNA opiekunke i te same dzeici, jako punkt odneisienia. Albo babcia i 1 opiekunka.

      No a do tego, dzeicko sie po prostu rozwija, nie umie inaczej przekazac swoich emocji, kiedy jest zle..tylko bije..choc zastnawma sie gdzie sie tego dzieci ucza.. moze dostala od babci klapsa lub od opiekunki?
      • ofrelka Re: troche sie sama nakrecasz.. 14.10.16, 13:48
        "tylko bije..choc zastnawma sie gdzie sie tego dzieci ucza.. moze dostala od babci klapsa lub od opiekunki?"

        Ależ nie muszą się nigdzie uczyć! Mój synek nigdy nie został uderzony (dopiero ostatnio zaczynają się przepychanki z rówieśnikami), a zdarza mu się uderzyć. Kiedy się złości, to często wyładowuje się bijąc rączkami w łóżko, ścianę - a z rzadka uderzy inną osobę. Uważam, że to u małego człowieka naturalne (co oczywiście nie znaczy, że akceptowalne).
        • eowina123 Re: troche sie sama nakrecasz.. 14.10.16, 16:47
          Zgadza się, nigdzie nie muszą się uczyć. Po prostu je ponosi w emocjach. I jeśli ktoś z nas jako dorosły nie chciał nigdy fizycznie wyładować złości, niech pierwszy rzuci kamieniem wink
    • viki0 Re: Pracujące mamy 14.10.16, 14:12
      Myślę, że trzy różne opiekunki to za dużo dla takiego malucha.... każda ma napewno inne podejście do dziecka i inne metody wychowawcze. Małej pewnie ciężko ogarnąć to wszystko. Dzieci lubią stabilizację i spójne zasady postępowania a przy takiej ilości opiekunów to nierealne. Najlepiej gdybyś zredukowała opiekunów do jednej najlepszej z nich osoby a jak to niemożliwe to lepiej poszukaj jakiegoś sprawdzonego i polecanego przez innych żłobka.
      • eowina123 Re: Pracujące mamy 14.10.16, 16:56
        No właśnie miałam wątpliwości co do tego rozwiązania... Po prostu babcia na emeryturze powiedziała, że może się zajmować młodą przez 3 dni w tygodniu, bo resztę tygodnia chce mieć dla siebie. Zaczęłam szukać opiekunki na dwa pozostałe dni i w końcu stanęło na mojej cioci i mojej bardzo dobrej koleżance.
        Żadna z tych trzech osób nie może wziąć więcej dni niż ma. Mogę ewentualnie zamia
        • eowina123 Re: Pracujące mamy 14.10.16, 17:03
          Nie wysłało się do końca...
          Mogę ewentualnie zamienić ciocię i koleżankę na jedną obcą nianię, ale nie wiem czy to zrobi taką różnicę, bo córka się z tymi osobami i tak często spotyka, a tak to wprowadzam jeszcze jedną dodatkową osobę.
          No i kiedy mnie nie ma to ona naprawdę się dobrze bawi i to nie ma problemu, że ona nie akceptuje tych osób, tylko po prostu chciałaby mnie...
          • marellakarola Re: Pracujące mamy 14.10.16, 19:17
            Ale w żłobku też będą 3 panie na grupę 15 dzieci, u nas do tego 2 dziewczyny do pomocy na stażu pedagogicznym czyli 5. Wybrałaś najlepsze rozwiązanie wg Ciebie na ten moment. Jest dobrze, dziecko jest w swoim środowisku z bliskimi mu osobami. Nic niepokojącego tu nie widzę.
            Moim zdaniem to trudny wiek, ten słynny bunt i testowanie granic robi swoje. A to że córka faworyzuje mame to normalne smile
            • eowina123 Re: Pracujące mamy 14.10.16, 22:11
              Pewnie masz rację. Wydaje mi się, że pod względem opieki ma najlepsze, co w tej sytuacji mogłam jej zapewnić. Tylko samo rozstanie jest bolesne... Ale to chyba są takie czarne chwile w życiu każdej matki i nie ominęłoby mnie to. A córka tak obiektywnie i tak chyba najgorzej tego nie znosi.
    • koralik37 Re: Pracujące mamy 14.10.16, 19:42
      To ja sie moze odniose do ostatniego akapitu: "boje sie ze nasza więź zostala nadszarpnieta, ze robie krzywdę..." bylam zlobkowo-babciowo-przedszkolna. Kocham moja mame i mamy mega bliski kontakt. Więcej - jak mialam półtora roku mama wyjechala na 3 mce. Dzis bym jej głowę za to zmylawink ale jakos nas to nie oddaliło. Jesli bardzo chcesz to moze przemysl zmniejszenie etatu, albo codziennie pracujac krócej albo np tylko 4 dni w tygodniu? Korzystam z takiego rozwiązania i bardzo polecamsmile
      • eowina123 Re: Pracujące mamy 14.10.16, 22:07
        Super smile bardzo mi pomogło to, co piszesz, bo to właśnie tego trwałego uszkodzenia więzi i naruszenia jej poczucia bezpieczeństwa się boję. Bo to, że teraz przeżywa to chyba w sumie naturalne?
        A nad zmniejszeniem etatu do 3/4 pracuję smile ciężko to idzie ale może da radę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka