melancho_lia
29.03.18, 23:46
Syn do mnie przyklejony jest strasznie. Zaczęło się to już dawno temu- wtedy to były takie typowe lęki separacyjne, rozpacz jak znikam z pola widzenia.
Teraz to czasem jest wręcz absurdalne- tylko mama może zaprowadzić na nocnik, tylko mama może wyjac z krzesełka itp.
O tym że tylko mama może go usypiać i tylko mama w nocy może przyjść jak się obudzi bo inaczej jest histeria nie wspomnę.
Tata czuję się "odrzucony". Z dziećmi ma fajny kontakt, zawsze sporo czasu z nimi spędzał, z najmłodszym też. I kiedy mnie nie ma w domu młody tatę akceptuje. Ale jeśli ja jestem to tatę odrzuca.
Jakieś rady (poza przeczekać)?