Dodaj do ulubionych

Dwulatek caly na nie

04.11.04, 14:56
Od kilku dni moja corcia przezywa silne poczucie swojej odrebnosci. Slowem
nie idzie sie z nia dogadac. Ani prosba ani grozba. Generalnie niczego ani
tez nikogo nie lubi, nie bedzie tego czy tamtego robila i chetnie bije tate
mame oraz innych. Nie bardzo wiem z czego to wynika. Nawet najukochansze
babcie sa ostro atakowane. Z uwielbieniem manifestuje swoje zdanie rzucajac
sie na podloge i wrzeszczac tak, ze niedlugo sasiedzi zaczna cos podejrzewac.
Dziewczyny, mamy kochane, jak sobie radzilyscie z takimi rozregulowanymi
uczuciami swoich malych pociech. Doradzciecosik prosze.
Pozdr...TrAnik
Obserwuj wątek
    • u.l.l.a Re: Dwulatek caly na nie 04.11.04, 22:54
      Wiesz co, ja obecnie przeżywam to samo.To poczucie niezależności mojej córki,
      niekiedy powoduje, że ciśnienie skacze mi do maxa. W gazecie przeczytałam
      artykuł na temat buntu dwulatka. Przeczytałam, że dziecko rozumie, że stanowi
      odrębną jednostkę, że może powiedzieć "nie", a nawet chce mówić tylko "nie",
      sprawdza wszystkie możliwe granice, na ile mu pozwolimy. Pewnie, ten etap jest
      bardzo ważny dla naszych pociech, ale my jako rodziece też jesteśmy wystawieni
      na wielką próbę-przynajmnie ja to tak odbieram.Ja uczę się
      WWWIIIEEELLLLKKKKIIIIIEEEEJJJJJ cierpliwośći i dystansu do pewnych zachowań i
      poczynań mego dziecka. W początkowej fazie moja niuńcia potrafiła dość szybko
      wyprowadzić mnie z równowagi.Jak przeczytałam w gazecie "...drogie mamy, to
      minie..."szybko zrozumiałam o co tu chodzi. Im głośniej krzyknęłam na córcię,
      tym reakcja jej była wyrazista-po prostu robiła na przekór i też krzyczała
      głośniej, do tego tupiąc nogami i rękoma uderzając o ziemię.Szok!Teraz, gdy
      wiem, że jest to przejściowy czas w życiu naszych pociech, reaguję inaczej-
      spokojem.Zauważyłam, że i Gabrysia zachowuje się inaczej, jest spokojniejsza,
      pogodniejsza, uśmiechnięta. Pozwalam jej pomarudzić, popłakać, potupać nogami,
      ale w tym czasie wychodzę z pomieszczeniam mówiąc jej, że nie chcę tego
      oglądać.Szybko zapomina o sprawie i biegnie za mną. Na bicie reaguję
      natychmiastowo, nie pozwalam jej na to. Od początku jej nie pozwoliłam, mój mąż
      ma z tym lekkie problemy.Po prostu zezwolił jej na takie traktowanie podczas
      zabawy i teraz musi z tym walczyć.Ale nie można w takich sprawach ustępować
      małemu terroryście!
      Moja droga, na zakończenie głowa do góry, będzie dobrze, a wiesz dlaczego?-bo
      to minie!!!
      pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka