18.11.04, 02:38
Jakie tradycje wiaza sie z tym swietem? Kupilam Ptysi duza skarpete smile, co
powinnysmy z Nia zrobic? Chodzi mi po glowie, ze 5.12 Mala powinna wlozyc tam
ciasteczka dla Mikolaja, ktory w nocy przyjdzie z prezentem i bedzie
glodny wink. Maz zas mowi, ze powinnysmy napisac list i zostawic go w tej
skarpetce. Jak to wyglada u Was? Pozdrawiam, dziekuje z gory za kazda
odpowiedz smile.
Obserwuj wątek
    • rtex1 Re: Mikolajki 19.11.04, 14:01
      Witam
      U nas córcia rysowala a potem pisala list do Mikołaja. Kładliśmy go na okno
      przy szybie aby w nocy go zabral. Czsami przygotowywala drobny prezent dla
      Mikołaja (rysunek, wycinankę). Od pierwszych mikołajek w jej życiu zamawialismy
      Mikołaja, który wieczorem przynosił prezenty. Tak było mniej więcej do 7 roku
      życia. Córcia wierzyla w Mikołaja, a my nie wyprowadzalismy jej z błedu.
      Uważalismy, ze takie sa prawa dzieciństwa, to oczekiwanie na Mikołaja sprawiało
      jej tyle radości. Jak miała chyba 8 lat to zapytala nas jak to jest z tym
      Mikołajem. Wtedy jej wyjasnilismy, na czym to polega. Nie miała do nas
      pretensji ze był oszukiwana. Teraz mamy synka który bedzie obchdził swoje
      drugie mikołajki. 11 letnia córcia pisze listy do Mikołaja od siebie i drugi od
      brata. Bedziemy postępować tak jak z nią i ona nam w tym pomoże. Jestem pewna
      ze sprawimy tym przez kolejnych kila lat wiele radości naszemu synkowi.
      Zawsze robiliśmy zdjęcia z Mikołajem i czasami kręcilismy kamerą. To są
      naprawde mile wspomnienia.

      Jesli chodzi o Wigilię to prezenty przynosi Aniołek i Gwiazdka.

      Myślę ze każdy sposób ktory sprawi dziecku radość jest dobry. To są naprawde
      miłe wspomnienia z dzieciństwa.
      Rozgadałam sie troche.
      Życze udanej zabawy jeszcze przez kilka kolejnych lat.
      pozdrawiam
      • adria1977 Re: Mikolajki 23.11.04, 01:29
        Dziekuje smile.
        • jaroosi Re: Mikolajki 23.11.04, 06:58
          Hejka,
          a ja tak w temacie. Mój mały dzisiaj kończy półtora roku. Zastanawiam się, czy
          nie zabawic się w św. Mikołaja. Kupic za perę groszy strój i poprosić
          jakiegoś "mężczyznę" o przebranie się. Tylko nie wiem czy to jeszcze nie za
          wczesnie. Czy Oskar się nie przestraszy? A może wogóle nie zrozumie o co chodzi?
          Kiedy pierwszy raz "prawdziwy św. Mikołaj" przyszedł do waszych dzieci? No i
          czy może przyjść w Wigilię? (fajniej, bo więcej prezentów do rozdania )
    • rtex1 Re: Mikolajki 23.11.04, 08:26
      Pierwsze mikołajki córcia obchodziła gdzy miała prawie 12 miesięcy.
      Nie płakała i nie bała się, chociaż napewno nie wiele z tego rozumiała.
      Ale były wtedy równiez dzieci siostry, które były od niej starsze (2,5 i 4
      lata) i dla nich to była atrakcja.
      Natomiast synek miał 9 miesiecy jak przyszedł do niego Mikołaj. Moj
      siostrzeniec (15 lat) kupił strój mikołaja i przebrał się. Mój maluszek wogóle
      sie nie bał, ale moze dlatego że spod białej brody i czerwonego stroju
      wydobywał sie znajomy głos.
      Mozna tez zorganizować cos podobnego w Wigilię i napewno zebrana rodzina się
      ucieszy, a maluszek który bedzie wśród znajomych mu ludzi nie powinien się
      przestraszyć (ale to zalezy od dziecka jak reaguje na obce osoby i nieznane mu
      sytuacje). Oczywiście Mikołaj nie moze od razu do niego podchodzić trzeba to
      robić ostrożnie, a w razie czego spokojnie się wycofać.
      W niedługim czasie w supermarketach pojawią się Mikołaje, więc moze by tam
      sprawdzić jak maluszek zareaguje na taką postać. Nasz 9 miesięczny maluch w
      zeszłym roku nie bała sie gdzy w supermarkecie podszedł do nas czerwony
      człowieczek.
      pozdrawiam
      • alex05012000 Re: Mikolajki 23.11.04, 11:30
        u nas jest tak: 5 grudnia Ola (ok 5 lat) zostawia koło łóżka skarpetkę a 6 rano
        jest w niej prezencik, drobny,
        w wigilię jest tak: w pewnym momencie, zawsze między pierogami a kluskami z
        makiem, idziemy z Olą do okna wyglądać Mikołaja, a dzwoni dzwonek do drzwi,
        babcia otwiera i wraca z workiem z prezentami, które zostawił Mikołaj, bo sie
        bardzo śpieszył i nie mógł wstąpić... w zeszłym roku pod dom podjechał akurat
        samochód a kilka sekund potem zadzwonił dzwonek i Olka naprawdę myślała że to
        Mikołaj podjechał, ubaw mieliśmy...
        listów do Mikołaja nie piszemy, dezyderatów nie ma (a nuż by chciała np. coś
        nierealnego...) Mikołąj przynosi to co może... radość jest zawsze, ona cieszy
        sienawet z małych rzeczy, w zeszłym roku na pytanie "co byś chciała dostać na
        prezent?" Olka oświadczyła "Prezent!",

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka